Dodaj do ulubionych

Filologia angielska

31.10.05, 15:27
Chcialabym dowiedziec sie czegos wiecej na temat tego kierunku. czy ktos
sredniozaawansowany sobie poradzi?
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: Filologia angielska 01.11.05, 19:34
      W Warszawie jesli nie jestes na poziomie zblizonym do CAE Twoje szanse sa
      raczej niewielkie.
    • testman Re: Filologia angielska 04.12.05, 09:30
      zdecydowanie nie.
      poziom przyjętych osób właściwie żawsze wykracza ponad FCE.

      Na anglistyce (w Warszawie) jest tylko jeden "ogólny" przedmiot rozwijający twój
      język i to tylko na pierwszym roku. poza tym tzw. "praktyczny" angielski nie
      jest koniecznie bardzo praktyczny. poza tym, zajęcia są zdecydowanie
      wyspecjalizowane "use of english", "academic writing" itp.

      angielski właściwie już trzeba dobrze znać przed pójściem na studia.
      • baba67 Do testmana 04.12.05, 10:56
        Poniewaz jest ciekawie z Toba pogadac, powiedz mi co sadzisz o testach
        badajacych zdolnosci jezykowe.Nie bede sie z Toba spierac co do FCE-jesli
        uwazasz, ze ten poziom wystarczy to chyba bardzo szeroko go rozumiesz.
        Natomiast co do testow to uwazam, ze dzieki nim moga sie dostac blyskotliwi
        leserzy zamiast osoby,ktora zna jezyk lepiej, bo ciezko na te znajomosc
        pracowala, ze to nie ma szczegolnych uzdolnien do rozwiazywania krzyzowek,
        rebusow, anagramow itp.Ja te testy widzialam, zaznaczam.
        Nic dziwnego, ze wiele osob odpada pozniej-blysna, dostana sie, a potem kicha.
        Oczywiscie sa i osoby, ktore powinny sie dostac, a przy okazji dobrze im ida
        lamoglowki.
        Co Ty o tym sadzisz?
        • testman Re: Do testmana 06.12.05, 21:35
          1) co do FCE: przede wszystkim rozumiem ten poziom jako poziom osoby, która
          otrzymała certyfikat z oceną A. czyli jakieś 80% zdających w Polsce nie
          kwalifikuje się.

          by the way, z tego wynikają dalsze problemy na poziomie advanced. wszyscy,
          ktorzy zdali FCE, chcieliby kontynuować i zdać CAE - najlepiej od razu w
          następnej sesji, najpóźniej za rok. mimo ze zdecydowanie nie są gotowi.

          2) na warszawskiej anglistyce ostatnio (o ile wiem) nie bylo rebusow i
          anagramow. byly zadania testujace znajomosc polskich kolokacji i wrażliwość
          tłumaczeniowa.

          z tego co wiem, glownym celem autorow testow jest zrobienie odpowiedniego
          przesiewu. ostatnio bylo 2,500 kandydatow na 125 miejsce na studiach dziennych.
          ze względu na nowa mature i wytyczne ministerstwa, nie wolno im zrobic
          oficjalnego egzaminu z angielskiego (jest tylko pseudo-matura dla starych
          maturzystow). w takiej sytuacji mocno kombinują, zeby zrobic jakis egzamin.

          zgadzam sie, ze taki egzamin sprawdza coś bliżej nie określonego. czasami
          sprawdza "wrażliwość" i "intuicję", czasami logiczne myślenie. a czasami to sam
          nie wiem po co jest!

          nie jestem wielkim fanem tego rodzaju testów, ale one czasami się przydają. w
          trakcie studiów trzeba przejść przez kilka przedmiotów teoretycznych (skladnia,
          fonetyka, fonologia, morfologia, historia jezyka) a kazdy z nich wymaga
          zrobienia assignmentow, czyli rozwiazania "zagadki" językoznawczej. jak komus
          wyjdzie na wstepnym, to moze bedzie mu latwiej w trakcie studiow?

          3) co do kwestii: pracowici vs leserzy. Jeśli mam wybierać to wolę być
          inteligentny. Latwiej takim w życiu :)

          z doswiadczenia wiem, ze potrzebna jest pewna rownowaga miedzy dwoma grupami.
          inaczej nie mialbym od kogo skserowac notatek czy dowiedziec sie co bylo na
          zajeciach na ktore nie dotarłem...

          z pracowitymi jest jeszcze jeden klopot - czesto wyrasta z nich nowa kadra (ach,
          ten pęd do sukcesu) - kadra, ktora jest zawsze uporzadkowa, przygotowana i
          nieslychanie nudna na zajeciach. co odbija sie na kolejnych pokoleniach - gdy
          uczy ich smutna pani, ktora skrupulatnie sprawdza liste na kazdych zajeciach.
          • baba67 Re: Do testmana 07.12.05, 08:29
            No to mnie troche pocieszyles :-)
            Bo ja wybieram sie na zaoczna anglistyke na UW, a do rebusow i anagramow nie mam
            glowy bo szkoda mi czasu na glupoty.
            Pracowity to nie znaczy zawsze majacy notatki.Czy nie uwazasz, ze mozna byc i
            pracowitym i inteligentnym, a potem swietnym wykladowca?
            Czy inteligencja koniecznie musi sie objawiac umiejetnoscia rozwiazywania
            krzyzowek :-)?
            • testman Re: Do testmana 07.12.05, 13:07
              prawde mowiac nie wiem jak wyglada egzamin na studia zaoczne, ale na pewno jest
              inny i chyba sprawdze troche wiedzy po-kolegialnej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka