Dodaj do ulubionych

do kotarzyna

20.01.08, 17:59
moj narzyczony wyslal mi to sms ...normalnie rozmawiamy po niemiecku
gdyz mieszkamy w niemczech...ale on stwierdzil ze w niemieckim to
nie da rady tego napisac tak jakby chcial dlatego napisal po
turecku..a ja poprosilam o tlumaczenie
Obserwuj wątek
    • pati0509 Re: do kotarzyna 20.01.08, 18:08
      mam jeszcze prosbe moglabys mi to przetlumaczyc.....
      Kochnie wiesz dobrze ze nasze zycie uslane jest raczej tymi kolcami
      nie rozami...mimo wszystko kocham cie bardzo i nikt a nic nie jest w
      stanie tego zmienic..zadne trudnosci ,zle slowa,inni ludzie...zawsze
      bede przy tobie i z toba chocby nawet caly swiat obrocil sie
      przeciwko nam.
      • kotarzyna oki Tlumacze 20.01.08, 18:50
        w sumie to moj tlumaczy bo ja jeszcze nie za bardzo umiem. nie moge
        tez znalow tureckich pisac. Przepraszam ale mam niemiecka klawiature
        Tlumaczenie: "CanIm, bizim HayatImIz güller ve dikenleri ile dolu...
        Ama seni cok seviyorum ve bunu hic kimse degistiremez. Ne zorluklar,
        ne kütü suzler nede baskalarI. Ben hep seninle olacagIm dünya bize
        karsIda dursa."
        Prosze. I zycze powodzenia. My tez nie mielismy latwo ale milosc
        czyni cuda:)
    • kotarzyna Re: do kotarzyna 20.01.08, 18:29
      ato gdzie mieszkasz? Ja w karlsruhe ale tesknie do Stambulu. tego
      roku sie tam oficjalnie pobralismy, ale malzenswto religijne
      zawarlismy duzo wczesniej tu w niemczech. my tez rozmawiamy
      najczesciej po niemiecku ale ja ucze sie jego mowy bo chcemy sie tam
      przeprowadzic.
      Pozdrawiam
      • pati0509 Re: do kotarzyna 20.01.08, 18:50
        a my mieszkamy kolo dortmundu,ale do turcji na pewno sie nie
        przeniesiemy ,choc moj narzyczony pochodzi z duzego miasta bo z
        adany ,,ale jego rodzice nie sa w stanie zakceptowac naszego
        zwiazku..przykre ale co zrobic
        • kotarzyna nieakceptacja 20.01.08, 18:57
          To u nas tez bylo wielka przeszkoda. Jeszcze do niedawna jego
          rodzice tutaj mieszkali wiec bylo jeszcze ciezej. ja na poczatku
          musialam zniesc wiele niemilych scen i slow ale On zawsze stal po
          mojej stronie. Czasem mowilam mu zeby poszukal sobie turczynki ale
          on nie chcial. Po 2 latach poprosil mnie o reke i wzielismy slub w
          meczecie choc to tu w niemczech moze sie zle skonczyc bo jest
          zakazane. Najpierw oficjalnie potem religijnie trzeba sie pobrac.
          Teraz jestem w ciazy i rodzina raptem zmiekla szczegolnie ze
          uslyszeli ze juz sie pobralismy. Zmienili do mnie nastawienie. Teraz
          wszyscy ciesza sie na malucha i wciaz pytaja co bedzie. Musimy
          jeszcze troche poczekac nim bedzie wiadomo. Nie wiem ile jestescie
          razem ale trwajcie w tym jesli jestescie razem szczesliwi. Nie wiem
          czy jestes jego wyznania bo to chyba bedzie wam zawsze na
          przeszkodzie ale postarajcie sie jakos jego rodzine przekonac. A jak
          nie to wy musicie razem zyc a nie rodzina:)
          Pozdrawiam i zycze szczescia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka