Dodaj do ulubionych

prosze o tłumaczenie

24.08.08, 19:42
tłumaczyłam sobie ale jakos nie wychodzi

tşk ler canım bende seni seviyorum her şeyden çok
.........MOJA DROGA JA TEZ CIE KOCHAM........
ben seni ilk gördügümde aşık oldum sana
JA CIEBIE PIERWSZY....................
seni seviyorum bebegim
KOCHAM CIE .........
şimdi gdiyorum ama yarın gelecem

Obserwuj wątek
    • redsocks Re: prosze o tłumaczenie 24.08.08, 23:28
      how its going with your boyfriend if you cannot understand each other in the
      same language?

      sux...
      • redsocks Re: prosze o tłumaczenie 26.08.08, 00:31
        still you guys!!! :D
        ridiculous...
        and you girl, go on!
        bravo....
    • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 25.08.08, 10:42
      tşk ler - dziękuję
      bebegim - moje kochanie (to chyba wzieli sobie z angielskiego ;-) my
      baby)
      şimdi gdiyorum ama yarın gelecem - teraz przychodzę, jutro odejdę

      polecam ci słownik turecko angielski, tam jest naprawdę dużo wyrazów
      które możesz sprawdzić
      www.turkishdictionary.net/
    • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 25.08.08, 12:00
      tşk ler canım bende seni seviyorum her şeyden çok - dziekuje
      kochanie ja tez cie kocham ponad wszystko

      ben seni ilk gördügümde aşık oldum sana - zakochalem sie w tobie jak
      zobaczylem cie po raz 1.

      seni seviyorum bebegim - kocham cie (bebegim to to samo co
      angielskie baby - dzidzius, malutkie dziecko, do osoby starszej
      uzywane jako kochanie itp.)

      şimdi gdiyorum ama yarın gelecem - teraz ide ale jutro przyjde


      Kontynuujac wypowiedz redsocksa - jak wy sie dogadujecie?
      • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 25.08.08, 13:51
        przepraszam, ja pokręciłam tym odchodzeniem i przychodzeniem, myli
        mi się a tak bardzo chcę pomoc ;-) jeszcze raz przepraszam.
        • malwa127 Re: prosze o tłumaczenie 25.08.08, 17:44
          poznałam sie z nim w lipcu tego roku. chce sie nauczyc tureckiego. niestety w
          moim mieście nie ma korepetycji z jezyka tureckiego wiec kupiłam sobie słownik
          turecko polski, teraz czekam az mi przysla podrecznik do gramatyki. jak narazie
          rozmawiamy troche po angielsku niemiecku i po turecku. jest ciezko ale bardzo
          duzo zawdzieczam osobom z tego forum, którzy naprawde sa bardzo życzliwi i
          pomagaja mi w tłumaczeniach. dziekuje bardzo za pomoc
          • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 25.08.08, 19:58
            www.internetpolyglot.com/polish/lessons-tr-pl
            a jak znasz angielski to polecam ci:

            www.learningpracticalturkish.com/sounds-of-turkish--alphabet.html
            www.onlineturkish.com/trial.asp
            www.turkishclass.com/tl_turkish_classes.php


            malwa127 napisała:

            > chce sie nauczyc tureckiego. niestety w
            > moim mieście nie ma korepetycji z jezyka tureckiego wiec kupiłam sobie słownik
            > turecko polski, teraz czekam az mi przysla podrecznik do gramatyki.
            • redsocks Re: prosze o tłumaczenie 26.08.08, 00:34
              maybe you are waiting for another translation from Angelski->Polski :D
    • malwa127 Re: prosze o tłumaczenie 26.08.08, 08:38
      I don't know good english.
      I know turk from july
      I have orderede dictionaries and I will be learn
      • monika.ergun Re: prosze o tłumaczenie 26.08.08, 19:32
        nie przejmuj sie malwa docinkami tego redsocks to jakas prymitywna
        osoba ktora poprawia sobie humor kpinami z innych- nie wie ze to
        forum istnieje aby pomagac a nie drwic.
        tylko juz nie pisz po angielsku- naprawde nie znasz go za dobrze.
        powodzenia w nauce tureckiego!
        kolay gelsin :)
        • malwa127 Re: prosze o tłumaczenie 26.08.08, 19:47
          dziekuje za otuche. niestety dawno uczyłam sie angielskiego i niezabardzo go
          pamietam. teraz musze zrobic wszystko zeby nauczyc sie tureckiego. jeszcze raz
          dziekuje
        • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 26.08.08, 20:29
          wlasnie malwa, nie przejmuj sie, ja osobiscie ci kibicuję i trzymam kciuki.. moj
          chłopak tez jest kurdem i nie jest bogaty, a za niecale miesiace ma byc nasz
          slub, wiec moze byc dobrze ;-)
          • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 26.08.08, 20:31
            mialo byc za niecale DWA miesiące
            • monika.ergun Re: prosze o tłumaczenie 26.08.08, 21:04
              o to zycze wszystkiego najlepszego z okazji slubu! obyscie byli
              bardzo szczesliwi i bariera jezykowa nigdy nie stanowila dla was
              problemu!
              • malwa127 Re: prosze o tłumaczenie 26.08.08, 21:53
                nie boisz sie wyjśc za obcokrajowca? długo sie znacie? jezeli nie chcesz to nie
                odpowiadaj. ja zawsze marzyłam zeby wyjsc za obcokrajowca. też wam życze
                wszystkiego najlepszego.napewno znasz dobrze turecki i nie jest to dla was
                przeszkoda.
                • mariawmarmaris Re: prosze o tłumaczenie 26.08.08, 22:06
                  witam ;)
                  ja też mam 'chłopaka' Turka. piszę w cudzysłowie, bo.. cóż, to trochę dziwnie..
                  koleś jest tysiące kilometrów ode mnie.. a to problem.
                  On nie mówi po angielsku, ale się stara ze słownikiem on line coś sklecić, ja
                  coś tam próbuję po turecku i jakoś idzie ;)
                  strasznie za nim tęsknie, on mówi, że też, ale chyba za krótko go znam, żeby mu
                  w to bezgranicznie wierzyć.
                  Bardzo bym chciała do niego pojechać, ale po pierwsze to bardzo kosztowne a po
                  drugie nie mogę wziąć teraz urlopu w pracy..
                  rodzinka i część znajomych mówi mi, że to nie ma sensu, że to inna kultura, że
                  to nie ma racji bytu.. a ja jestem totalnie skołowana, ale kiedy widzę jego
                  twarz to wszystkie wątpliwości znikają..

                  Dziewczyny, którym się udało- jak sobie z tym radziłyście? Jak zareagowało Wasze
                  otoczenie?

                  Pozdrawiam,
                  Maryś

                  P.S. Przepraszam za ewentualną chaotyczność mojej wiadomości, ale kątem oka
                  oglądam mecz Wisła Kraków vs FC Barcelona :)
                  • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 26.08.08, 22:26
                    mariawmarmaris napisała:

                    > rodzinka i część znajomych mówi mi, że to nie ma sensu, że to inna > kultura, że
                    > to nie ma racji bytu..
                    >
                    > Dziewczyny, którym się udało- jak sobie z tym radziłyście? Jak
                    > zareagowało Wasze
                    > otoczenie?

                    z moich bliskich znajomych nikt nie zareagował negatywnie.. nikt mi nie
                    odradzał.. wręcz jestem wspierana czasie rozłąki..
                    wazne by nie opierac sie na tym okresie w ktorym sie widzieliscie w wakacje..
                    powinnas go odwiedzic na gruncie neutralnym oraz rodzinnym.. chyba ze nie
                    wierzysz ze z twojej znaomosci moze wyniknąć przyszłość..
                    • mariawmarmaris Re: prosze o tłumaczenie 26.08.08, 22:36
                      dlatego chciałabym odwiedzić go w Turcji poza sezonem, w jego domu w Adanie. on
                      nie mieszka z tatą, jego mama nie żyje :(( więc też jest to dość specyficzna
                      sytuacja.. poza tym martwię się tym, że chłopak nie ma wykształcenia, pracuje
                      jako fryzjer (w sumie dobra fucha, fryzjerzy zawsze są potrzebni :))..
                      bardzo bym chciała, żeby nam wyszło, ale po 3 spotkaniach na wakacjach mówienie
                      o megamiłości byłoby nie na miejscu, zauroczenie- tak, w 100 %. spotykamy się
                      kilka razy w tygodniu na necie, widzimy się.. jest to pewna namiastka spotkań.
                      marna namiastka, ale jest :)

                      Malwa, zaciskamy zęby i uczymy się tureckiego, damy radę :))

                      pozdr
                      Maryś
                • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 26.08.08, 22:20
                  nie boje sie, choc wiele osob mi mowi ze jestem odważna ale ja nie utożsamiam z
                  tego odwagą..
                  znamy sie prawie rok a ślub bedzie w nasza rocznice poznania ;-) moze to i
                  szaleństwo ale.... z miłości ;-)
                  ja nigdy nie marzyłam o obcokrajowcu a na pewno nie jechałam z marzeniami do
                  turcji..
                  nie znam tureckiego, troche sie uczyłam (moze jeszcze do teo wroce) ale mój
                  chłopak mnie nie zachęca, chciał żebym sie nauczyła kurdyjskiego i nauczył mnie
                  dwóch zdań chyba ;-) rozmawiamy łamanym rosyjskim ze wstawkami tureckimi ;-) nie
                  potrzebujemy tłumacza choć czasem łatwo nie jest ale rozmawiamy oczywiscie o
                  wszystkim ;-) jak przyjedzie do polski bedzie siedział nad elemetarzem ;-)


                  malwa127 napisała:

                  > nie boisz sie wyjśc za obcokrajowca? długo sie znacie? jezeli nie chcesz to nie
                  > odpowiadaj. ja zawsze marzyłam zeby wyjsc za obcokrajowca. też wam życze
                  > wszystkiego najlepszego.napewno znasz dobrze turecki i nie jest to dla was
                  > przeszkoda.
              • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 26.08.08, 22:14
                oj czasem jezyk jest przeszkodą ale daje się ją zawsze pokonać!
                dziekuje za zyczenia i wierze ze bedziemy szcześliwi..
                znacie to? insan aşkı içi dağları aşarmış
                znalazlam to kiedys na tym forum-dla milosci czlowiek góry przeniesie
                i ja sie tego trzymam!
                • malwa127 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 08:16
                  mam jeszcze takie pytanko czy kurdyjski bardzo różni sie od tureckiego?
                  • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 08:25
                    kurdyjski to zupełnie inna grupa językowa, ponoć nawet nam byłoby go
                    się łatwiej nauczyć niż tureckiego bo pochodzi z grupy
                    indoeuropejskiej.. ale nie ma szczególnych podręczników do nauki,
                    trzeba by było tam na miejscu, poza tym w internecie też troche
                    można znaleźć..
                  • monika.ergun Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 08:27
                    hej schwinn przepraszam ze pytam z ktorego ilu jest twoj kurd?

                    malwuniu kurdysjki to cos zupelnie innego niz turecki. turecki
                    nalezy do rodziny jezykow altajskich jest jezykiem aglutynacyjnym.
                    kurdyjski do rodziny indoeuropejskiej tak jak perski-wiem to moze
                    zaskoczyc ale to prawda-jak ktos zna perski dogada sie z kurdami
                    lepiej lub gorzej ale turecki nie wystarczy. dialektow kurdysjkich
                    jest baaaaardzo duzo i zmieniaja sie zaleznie od rejonu-wiadomo
                    kurdowie iraccy beda mowili z nalecialoscia arabskiego, a tureccy z
                    elementami tureckiego. w turcji najczesciej spotyka sie kurdow
                    mowiacych kurmanj jak moj maz i przyszly schwinn ale natknelam sie
                    raz na mowiacych zaza i kompletnie roznil sie od kurmanj-miedzy soba
                    by sie nie dogadali.
                    moze nie wszyscy wiedza ale polski poza tym ze jest jezykiem
                    slowianskim to rowniez nalezy do rodziny indoeuropejskiej (tak mnie
                    na studiach uczyli) dlatego niektore slowa w polskim i kurmanj sa
                    podobne np.: 5-piec pecz, 6-szesc szesz, ty-ty, mysz-myszka :)
                    pozdrawiam zycze powodzenia w nauce jezykow wszystkim :)
                    • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 08:36
                      > podobne np.: 5-piec pecz, 6-szesc szesz, ty-ty, mysz-myszka :)
                      > pozdrawiam zycze powodzenia w nauce jezykow wszystkim :)

                      albo wiśnia i wiszna ;-))

                      mój chłopak jest z dogubayazit, jak mu mówiłam zwroty który ostatnio
                      pisałaś na forum to nie rozumiał, choć wymawiałam na rózne sposoby
                      ;-)
                      a propos naleciałości tureckich, raz przytrafiła mi się smieszna
                      sytuacja kiedy dziadkowi mojego chłopaka powiedziałam dziekuje po
                      kurdyjsku, dziadek myślał że to po rosyjsku i upierał sie ze po
                      turecku jest "tesekkuler" ;-)
                      • malwa127 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 09:01
                        ja nie wiem czy mój chłopak jest Kurdem ale tak mi sie wydaje bo jest
                        muzułmaninem. to będzie chyba duży problem jeżeli będziemy chcieli wziąśc ślub.
                        • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 09:10
                          Ja uwazam, ze bariera jezykowa to duzy problem, czasem nie do
                          przeskoczenia. Jak byscie sie dogadali, gdyby nie bylo tego forum?
                          Twoj angielski jest kiepski, jak z niemieckim? Czy on mowi dobrze po
                          niemiecku?

                          > ja nie wiem czy mój chłopak jest Kurdem ale tak mi sie wydaje bo
                          jest muzułmaninem.

                          Samo to, ze jest muzulmaninem nie robi z niego automatycznie Kurda.

                          > to będzie chyba duży problem jeżeli będziemy chcieli wziąśc ślub.

                          Nie bedzie problemu, bo jest wiele dziewczyn, ktore nie zmieniaja
                          religii ze wzgledu na faceta i daja rade. Poza tym piszesz, ze znasz
                          chlopaka od lipca (od ponad miesiaca), a juz myslisz o
                          slubie??????????
                          • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 09:24
                            > Poza tym piszesz, ze znasz
                            > chlopaka od lipca

                            bo tam się nie chodzi ze sobą 10 lat ;-)))

                            malwa, pisałaś kiedyś że jest z Diyabakir, to stolica tureckiego
                            kurdystanu, oczywiście nie musi być kurdem ale istnieje bardzo duże
                            prawdopodobieństwo że jest, wystarczy się go o to zapytać, kurdowie
                            nie wstydzą się swojej narodowości, w zasadzie to dziwne że od razu
                            ci nie powiedział..
                            • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 09:30
                              schwinn1 napisała:

                              > bo tam się nie chodzi ze sobą 10 lat ;-)))

                              We wszystkim bedziesz kierowac sie tym jak "tam" jest? :)
                              Jak na moj gust myslenie po miesiacu znajomosci o slubie jest dosc
                              niepowazne, tym bardziej ze dziewczyna raz ze z chlopakiem widuje
                              sie najczesciej przez neta, a dwa, ze nie umie sie z nim dogadac. Ja
                              rowniez zycze szczescia wszystkim, swiat bylby fantastyczny gdyby
                              ludzie byli szczesliwi. Niestety zycie czesto brutalnie weryfikuje
                              nasze marzenia, szczegolnie, gdy jestesmy wyjatkowo naiwni w
                              stosunku do niego.
                            • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 09:38
                              > Diyabakir, to stolica tureckiego kurdystanu

                              ?????????????????????????????????????????????????????????
                              • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 09:47
                                nie wiedziałaś?
                                to juz wiesz ;-)))
                                nie twierdze że jest to oficjalne, bo i państwo Kurdystan nie jest
                                politycznie uznane, jednak tak się mówi

                                www.odyssei.com/pl/travel-article/3032.html
                                a jeśli chodzi o szybkie zamążpójście to znam parę w polsce która
                                przed ślubem widziała sie 3 razy.. było to dobrych kilka lat temu..
                                nie zawsze chodzi o głupote i naiwność..
                                • malwa127 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 09:56
                                  tak moja znajomosc jest jeszcze krótka i nie mysle powaznie o slubie tylko tak
                                  pytam z ciekawosci. chce sie troche dowiedziec jak to jest zeby wiedziec na
                                  przyszłosc.
                                  • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 10:09
                                    malwa, nie ma problemów ze ślubem z muzułmaninem,
                                    poczytaj troche w internecie, wieczorem wyśle ci na twoją pocztę
                                    parę ciekawych linków związanych z turcją i kurdystanem..
                                    • malwa127 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 10:14
                                      dziekuje za wszystko
                                • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 10:16
                                  schwinn1 napisała:

                                  > nie twierdze że jest to oficjalne, bo i państwo Kurdystan nie jest
                                  politycznie uznane, jednak tak się mówi

                                  Mozliwe, ze w kurdyjskch kregach. Nie sadze, ze Turek o miescie w
                                  swoim panstwie powie "stolica Kurdystanu".

                                  > a jeśli chodzi o szybkie zamążpójście to znam parę w polsce która
                                  przed ślubem widziała sie 3 razy.. było to dobrych kilka lat temu..

                                  Takie pary to i ja znam. Faktycznie zarowno popularne jak i rozsadne
                                  podejscie. Kazdy sadzi wg siebie, moze faktycznie warto kierowac sie
                                  malo popularnymi i rozsadnymi rozwiazaniami.

                                  > nie zawsze chodzi o głupote i naiwność..

                                  Oczywiscie. Moja kolezanka podjela decyzje o zamazpojciu po
                                  miesiacu, bo zaszla w ciaze. To dodatkowy powod procz glupoty i
                                  naiwnosci.
                                  • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 10:26
                                    wyczuwam ironię..
                                    każdy jest kowalem swego losu i jak sobie pościele tak się wyśpi..
                                    ja nie uważam że mam się kierować życiem innym i brać z nich
                                    przykład, mogę jedynie czerpać z doświadczeń i ewentualnie uczyć sie
                                    na cudzych błędach; każdy jest inaczej ukształtowany i inaczej
                                    wrażliwy i każdy tworzy inny związek, tak więc nie krytykowałabym
                                    cudzych związków..

                                    jesli chodzi o stolice tureckiego kurdystanu, może i turek nie
                                    powie, ale pewnie wie.. ja kiedyś przeczytałam o tym na jakiejś
                                    polskiej stronie, ale wystarczy wpisać w google takie hasło i pojawi
                                    sie wiele stron z takim własnie określeniem..
                                    nie jestem ani ekspertem ani amatorem stosunków turecko-kurdyjskich
                                    więc też nie bede się wypowiadac na temat czego jeszcze nie powie
                                    turek lub co wyrazy wobec kurda..
                                    • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 10:40
                                      Wlasnie na podstawie cudzych doswiadczen dot. pochopnych decyzji o
                                      malzenstwie tak sie wypowiadam. 90 % nickow na tym forum po pewnym
                                      czasie nagle bezpowrotnie znika. Bynajmniej nie z powodu wyjazdu,
                                      czy zamazpojscia. Miejmy nadzieje, ze tym razem nie bedzie podobnie.

                                      Wiesz, w google to ja znajde i np. “dzielnice cyganskie w Polsce”.
                                      Moze sa tez “stolice cyganskie w Polsce”. Poszukam. A tak na serio
                                      Diyabakir jest poki co miastem tureckim i moze warto sie tego
                                      trzymac.
                                      • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 10:56
                                        > Diyabakir jest poki co miastem tureckim i moze warto sie tego
                                        > trzymac.

                                        tak, trzymaj się, również tego że w turcji nie ma mniejszości
                                        kurdyjskiej
                                        • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 11:00
                                          schwinn1 napisała:

                                          > tak, trzymaj się, również tego że w turcji nie ma mniejszości
                                          > kurdyjskiej

                                          A co ma jedno do drugiego? Co ma mniejszosc etniczna/ narodowa do
                                          nazw geograficznych? Wedle tego toku rozumowania Stambul powinien
                                          byc w takim razie turecka stolica Polski/ Armenii itp. bo tam chyba
                                          mieszka najwiekszy odsetek Polakow/ Armenczykow czy innych
                                          mniejszosci. Logiczne? Jak dla mnie nie bardzo.
                                          • monika.ergun Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 11:12
                                            rewelacyjna dyskusja sie wywiazala :)
                                            kazdy w turcji wie ze diyarbakir to najpotezniejsze skupisko kurdow
                                            i jednoczesnie kazdy turek i kurd w turcji wiedza ze kurdowie z
                                            diyarbakiru sa najgorsi ze wszystkich kurdow-daje w kolejce jest van
                                            i mus :)
                                            nie umiem wam tego ladnie opisac po polsku ale ilu kurdow z
                                            diyarbakiru poznalam ja czy moj maz badz co badz kurd (z bitlisu) to
                                            ani jeden uczciwy nam sie nie trafil.
                                            malwo, do wszystkich nieznajomych nalezy podchodzic z dystansem ale
                                            ale do ludzi z diyarbakir (naprawde nie chce nikogo obrazac ale
                                            takie sa wieloletnie doswiadczenia mego meza i 3letnie moje) z
                                            dystansem do szescianu.

                                            ps sebyzbarma i schwinn cos fascynujacego mnie spotkalo jak akp
                                            wygrala wybory: w polsce zmienil sie ambasador przyjechal z ramienia
                                            tej partii i zaprosil nas studentow turkologii na zapoznanie, nasz
                                            kolega ktory zawsze wszystko prosto z mostu wali zapytal go wprost
                                            jak akp zamierza rozwiazac problem kurdow w turcji-ambasador na to:
                                            przeciez w turcji zadnych kurdow nie ma, na wyzynie kurdysjkiej
                                            (dlatego okolice diyarbakir nazywane sa kurdystanem od wyzyny a nie
                                            kraju)mieszkaja tylko turcy z gor.... :) pozdrawiam serdecznie
                                            • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 11:55
                                              Monika, Ty zdaje sie masz meza Kurda, wiec znasz sie na temacie.
                                              Z tego co ja sie orientuje, to Turcy nie darza Kurdow sympatia
                                              (slyszalam porownanie, ze Kurdowie dla Turkow to jak Cyganie dla
                                              Polakow), ale uwazam, ze nie kazdy Kurd, czy Cygan z gory jest zlym
                                              czlowiekiem. Dziewczyny na Polonii pisaly, ze i wsrod Turkow
                                              znajdzie sie niejeden gorszy od Kurda (wybacz za porownanie). Mnie
                                              osobiscie zmierzilo okreslenie “turecka stolica kurdystanu”. Uwazam,
                                              ze jest to bardzo niewlasciwe okreslenie. Szczegolnie biorac pod
                                              uwage stosunki “polityczne” miedzy Kurdami a Turkami. Rozumiem, ze
                                              dziewczyny bedace w zwiazku z Kurdem beda ich bronic, ale powinny
                                              pamietac o tym, ze mieszkaja w TURCJI, a nie w Tureckim
                                              Kurdystanie.

                                              Monika, czym spowodowane jest to, ze Kurdowie z Diyabakir sa jacy sa?
                                              Pytam z czystej ciekawosci. Slyszalam, ze Turcy nie lubia Lazow (nie
                                              wiem jak to brzmi po polsku), a przeciez to tez Turcy. Czy
                                              faktycznie rejon tak wplywa na ludzi?

                                              A do ambasadora AKP nie ma co sie wypowiadac. Pozostaje tylko
                                              wierzyc, ze jego slowa to kiepska ironia, albo proba
                                              zbagatelizowania problemu…
                                          • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 11:24
                                            ja po prostu nie rozumiem dlaczego negatywnie podchodzisz do
                                            hasła-stolica tureckiego kurdystanu..
                                            każdy kto choć trochę zna stosunki kurdyjsko-tureckie albo
                                            interesuje sie kurdystanem wie ze nie ma go na politycznej mapie
                                            świata co nie znaczy że nie istnieje, a miasto które zamieszkane
                                            jest głownie przez kurdów i w którym wiele sie dzieje można tak
                                            nazwać.. i nie sądze by było coś w tym złego.. to miasto jest na
                                            terenie turcji ale mozna go nazwać kurdyjskim ze wgledu na
                                            narodowość ludzi tam zamieszkującej..
                                            chyba że ktoś jest zagorzałym przeciwnikiem narodu kurdyjskiego,
                                            wtedy rozumiem jego niechęć do nazywania tak ale inaczej..
                                            • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 12:05
                                              > każdy kto choć trochę zna stosunki kurdyjsko-tureckie albo
                                              interesuje sie kurdystanem wie ze nie ma go na politycznej mapie
                                              świata co nie znaczy że nie istnieje,

                                              To Kurdystan istnieje, czy nie? Cyganie tez nie maja swojego panstwa
                                              na mapie, ale ono tez istnieje? Gdzie w takim razie? Tam gdzie sa
                                              najwieksze skupiska danych mniejszosci narodowych? Polacy w Stanach,
                                              Turcy w Niemczech stanowia duzy % mieszkancow tych krajow.
                                              Powinnismy miec amerykanska stolice Polski i niemiecka stolice
                                              Niemiec, nie sadzisz? Spojrz na Kosowo, Osetie i Abchazje.
                                              Najwyrazniej jednak nie starczy przewaga liczebna, by bezproblemowo
                                              stworzyc odrebne panstwo.

                                              > chyba że ktoś jest zagorzałym przeciwnikiem narodu kurdyjskiego,
                                              wtedy rozumiem jego niechęć do nazywania tak ale inaczej..

                                              Do Kurdow podchodze z niechecia patrzac w jaki sposob domagaja sie
                                              swoich praw, jak rowniez bedac u znajomych w Stambule obserwujac ich
                                              zachowanie np. na ulicach. Nie we wszystkim przyznaje racje Turkom,
                                              ale mam wrazenie, ze Ty po prostu weszlas miedzy wrony…
                                              Monika, ktora zna to srodowisko od wewnatrz inaczej reaguje. Widzi
                                              pozytywy, jak i negatywy. Ale tak to jest, gdy czlowiek zyje czyms
                                              na codzien i zna dany problem na zywo.
                                              • schwinn1 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 12:27
                                                > ale mam wrazenie, ze Ty po prostu weszlas miedzy wrony…
                                                > Monika, ktora zna to srodowisko od wewnatrz inaczej reaguje. Widzi
                                                > pozytywy, jak i negatywy. Ale tak to jest, gdy czlowiek zyje czyms
                                                > na codzien i zna dany problem na zywo.

                                                masz złe wrażenie, wcześniej napisałam że mam mała wiedze na tematy
                                                turecko-kurdyjskie, dlatego nie chcę sie mądrzyć, a jakbym była
                                                wroną to krzyczałabym ze Abdulah Ozcalan nie jest terrorystą, jak i
                                                PKK.. nie krzyczę, ale też nie mam zdania, bo nie wiem wiele na ten
                                                temat..
                                                jednak uważam że kurdowie istnieją, żyją, mają swoją kulturę i
                                                język..
                                                a nienazywanie Kurdów Kurdami tylko góralami jest nieuznawaniem ich
                                                narodowości..
                                                Polska kiedyś też nie miała swojego własnego terytorium, a jednak
                                                udało się..
                                                Twoje porównywanie turków w niemczech czy polaków w stanach do
                                                kurdów w turcji nie jest w porzadku, turcy czy polacy są tam na
                                                emigracji a kurdowie w turcji nie są emigrantami..
                                                • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 12:44
                                                  > jednak uważam że kurdowie istnieją, żyją, mają swoją kulturę i
                                                  język.. a nienazywanie Kurdów Kurdami tylko góralami jest
                                                  nieuznawaniem ich narodowości..

                                                  Absolutnie nie zaprzeczam, ze Kurdowie istnieja, maja swoja kulture
                                                  itd. Maja rowniez chyba swoja TV, albo przynajmniej program TV. Nikt
                                                  tez (tutaj) nie nazywa ich goralami (glupio to brzmi…).
                                                  Zainteresowalo mnie to, w Turcji tak mowia? Odpowiedzialabym tak jak
                                                  w przypadku tego czlonka AKP, o ktorym wspominala Monika.

                                                  > Polska kiedyś też nie miała swojego własnego terytorium, a jednak
                                                  udało się..

                                                  Polska zawsze miala swoje terytorium, to czego nie miala to
                                                  niepodleglosc. O niepodleglosc czego maja walczyc Kurdowie? Rosja
                                                  rowniez posiada tereny, ktore zostaly odebrane Polsce, ale obecnie
                                                  to teren obcego panstwa.
                                                  Czy uwazasz, ze Polska powinna przydzielic ziemie Cyganom i nadac
                                                  jej niepodleglosc? Wszak oni tez maja swoj jezyk, bardzo oryginalna
                                                  i pielegnowana kulture.

                                                  > Twoje porównywanie turków w niemczech czy polaków w stanach do
                                                  kurdów w turcji nie jest w porzadku, turcy czy polacy są tam na
                                                  emigracji a kurdowie w turcji nie są emigrantami..

                                                  A ich dzieci kim sa? Sa dwujezyczni, dwukulturowi, “dwunarodowi”.
                                                  Oni emigrantami zdecydowanie nie sa. Podobnie jak Kurdowie.
                                        • olin1980 Do Malwy 27.08.08, 11:14
                                          Podejrzewam że jesteś jeszcze bardzo młoda.Z twoich wcześniejszych
                                          wpisów wynika,że idziesz we wrześniu do szkoły,czyli masz pewno
                                          mniej niż 20 lat a to niewiele.Fajnie,że poznałaś chłopaka,że cię
                                          oczarował,że się zakochałaś.Ale daj sobie trochę luzu,nie angażuj
                                          się tak,nie zakochuj na śmierć i życie,nie wierz we wszystko co ci
                                          mówi.Dlaczego ty tylko się wysilasz i prosisz o tłumaczenia??
                                          Dlaczego on,skoro jest taki zakochany nie próbuje pisać po polsku(z
                                          pewnością znalazł by kogoś kto by mu pomógł-nie raz pomagałam Turkom
                                          w pisaniu takich rzeczy).Na tym forum jest sporo dziewczyn którym
                                          się udało,jednak ja znam wiele takich które nadal opłakują wakacyjne
                                          miłości.Tym bardziej dziewczyny młode,które w Polsce wcześniej nie
                                          zaznały aż takiej euforii i miłości.Pamiętaj,że nie ma takiej
                                          możliwości żeby kochać kogoś kogo się zna tydzień czy dwa(to jest
                                          zauroczenie-nie miłość),przebywając w hotelu na zasadzie
                                          kelner,animator,barman-turysta.Dlatego daj sobie na luz,rozmawiaj z
                                          sobie z nim,poznawaj go ale nie obiecuj sobie zbyt wiele.Czas
                                          pokaże ;))
    • malwa127 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 12:15
      moim zdaniem nie można człowieka skreślac za pochodzenie. w kazdaym kraju sa
      dzielnice czy miasta w których ludzie sa różni. na tylu turków co było w tym
      hotelu on jeden naprawde zwrocił na siebie moja uwage nie tylko uroda. był
      codziennie swiezo ubrany widac ze dbał o siebie moze dlatego ze pracował w
      recepcji ale z tego co widziałam to nie. nie wiem czy ktos sie spotkał z tym co
      ja. turcy w tym hotelu chodzili codziennie w tych samych ubraniach jak
      przechodzili to.... mozna sobie wyobrazic zapachy. może mój kurd pochodzi z
      Diyarbakir i różne rzeczy czytałam o tym miescie a takze dowiedziałam sie na
      forum to mnie to nie przestrasza bo mam swoje zdanie i go nie zmienie. mój kurd
      bardzo płakał jak odjezdzałam moze kazdy cudzoziemiec jak pozna jakas polke czy
      dziewczyne z innego kraju płacze jak odjezdza. ja w swoim zyciu widziałam jak
      chłopak tak płacze dwa razy i to w tej samej sytuacji.
      • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 12:33
        Malwinko, po Twojej wypowiedzi stwierdzam, ze jestes bardzo
        mlodziutka i kompletnie niezaznajomiona z tematem. Uwierz mi, ze
        raczej nie szata swiadczy o czlowieku, ani to, ze placze, gdy
        odjezdzasz… Tu nikt nie skresla ludzi z powodu pochodzenia, bo
        tutejsza wiekszosc do Turkow/ Kurdow jest pozytywnie nastawiona. To
        co jest niepokojace to m.in. niemoznosc porozumienia sie ze swoja
        miloscia, zero wiedzy o Turcji i jej mieszkancach, nie wspominajac o
        kulturze. Ja pamietam, ze Twoj chlopak pisal w lipcu, ze niedlugo
        idzie do wojska, a przed tym chce sie ozenic. Nie dalo Ci to do
        myslenia? Nie dalo Ci do myslenia to, ze nie ma pracy? Naprawde mam
        nadzieje, ze niedlugo nie zachoruje mu mama i nie poprosi Cie o
        pieniadze… Twoja historia jest bardzo typowa: chlopak z hotelu
        poznaje Polke, ona jest jego wielka miloscia, marzeniem itp.
        Czytalas opowiesc, ktora zamiescil tu Sarkady? Wypachnieni,
        wyzelowani chlopcy… Czym jeszcze zwrocil na siebie Twoja uwage ten
        chlopak (procz dbania o siebie), mozesz napisac?

        Skoro do myslenia nie daje Ci rowniez opinia osoby, ktora ze wzgledu
        na malzenstwo z Kurdem i znajomosc tego tematu wie o czym mowi, to
        pozostaje zyczyc powodzenia. I ze bedziecie zyc dlugo i szczesliwie…
        • malwa127 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 12:45
          moj chlopak nie pisał ze idzie do wojska ani ze musi sie ożenic. jestem młoda i
          nie mam za wielkiego doswiadczenia szukam informacji w internecie o turcji i o
          ich kulturze
          • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 13:08
            malwa127 napisała:

            > moj chlopak nie pisał ze idzie do wojska ani ze musi sie ożenic.
            jestem młoda i nie mam za wielkiego doswiadczenia szukam informacji
            w internecie o turcji i o ich kulturze

            Malwa dalas jego sms-a do tlumaczenia i odpisalas mu, ze Ty jestes
            za mloda, musisz sie uczyc i nie myslisz o malzenstwie. I ze siejesz
            koper. Chyba, ze pomylilam osoby… Sprobuje odnalezc ten post, moze
            cos pokrecilam…
            • malwa127 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 13:31
              tak to chodzi o mnie ale on nie pisał ze idzie do wojska i ze chce sie ozenic.
              on do mnie dzwonil i sie pytal czy wyjde za niego ale to tak smialismy sie nie
              dlatego ze on musi.
          • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 13:33
            malwa127 napisała:

            > moj chlopak nie pisał ze idzie do wojska ani ze musi sie ożenic.

            Malwa,

            Czy Ty piszesz z jednym i tym samym chlopakiem? Bo znalazlam ciekawe
            posty:
            Post z 17.07. Ty sie znasz od lipca tego roku, czy poprzedniego?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21019&w=82274658&a=82274658
            I jeszcze jeden z pozniejsza data swiadczacy o tym, ze nie znasz
            chlopaka ani troche, ale w poprzednim poscie prosisz, by przyjechal
            na zawsze….:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21019&w=82572096&a=82572096
            Znalazlam tez Twoja odpowiedz o slubie:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21019&w=82966143&a=82966143
            Nie moge znalezc jego posta o tym, ze przed wojskiem chce sie
            ozenic, ale to na ten post mu odpisywalas. Mowisz, ze nie myslisz o
            slubie, ale skladasz nieznajomemu chlopakowi propozycje zamieszkania
            w Polsce. Malwa, co z Toba?
            Poza tym tez Ci napisal w jednym z watkow – Ty jestes bogata, a ja
            biedny. W innym pytasz chlopaka dlaczego mu sie podobasz… Z postow
            dowiedzialam sie tez, ze nie bylo go od poczatku Twojego pobytu w
            Turcji. Pytalas o jego nr telefonu, bo tego tez nie mialas (rzecz
            podstwowa, gdy ludzie sie spotykaja)… Na ile przed wyjazdem do
            Polski go poznalas?
            Juz kiedys o tym pisalam – na podstawie postow mozna przesledzic
            przebieg zwiazku…



      • monika.ergun Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 12:41
        hej!
        prosze, przestancie sie juz sprzeczac o turkow i kurdow- oczywiscie
        ze nikogo nie mozna skreslac za pochodzenie- moj kurd jest super
        facetem-wyszlam za niego bozaden polak nie zabiegal tak szalenczo o
        mnie jak on i moge powiedziec ze okazal sie dobrym mezem-ale nie tak
        od razu. po slubie obudzila sie w nim jego kurdyjskosc usilowac
        zrobic mnie na modle swojej matki i siostr- tylko ze trafil na
        twarda polke ktora dobrze zna swoje korzenie :) tymniemniej dzisiaj
        zyjemy po europejsku.
        nie wiem dlaczego kurdowie z diyarbakiru sa tacy nienormalni-warunki
        geograficzne teoretycznie nie powinny na to wplywac- moze oni juz
        sie tacy rodza?
        O KURDYSTANIE: to jest nazwa geograficzne regionu stad tez nazwa
        ludu go zamieszkujacego istniejaca od bardzo dawna zanim jeszcze
        turcy przybyli do anatolii znad orchonu i jeniseju i przejeli od
        persow islam a potem podporzadkowali sobie te tereny i ludnosc-
        kurdowie niezawinienie dostali sie pod wladanie panstwa tureckiego
        tylko ze za czasow imperium osmanskiego narodowosc i religia nie
        mialy znaczenia. niestety ataturk obudzil w turkach nacjonalizm i
        oni zaczeli odcinac sie od innych nacji mieszkajacych w panstwie
        tureckim. (strasznie to skrocilam mam nadzieje ze jest jakkolwiek
        zrozumiale)
        faktem jest ze wiekszosc turkow bardzo zle mysli o kurdach (ja sie
        absolutnie nie obrazam gdy ktos zle o nich mowi samej mi sie to
        zdarza i mezowi tez-my nie jestesmy slepi ani glupi widzimy jak
        kurdowie w imie honoru rodziny wykonuja tore cinayeti-zabijaja np
        14letnia siostre bo ktos ja zobzaczyl jak wracala ze szkoly razem z
        kolega z klasy....albo w noc poslubna panna mloda okazala sie nie
        byc dziewica...to nie sa legendy-ja o tym codziennie czytam w
        gazetach tureckich. stanbul izmir ankara antalya sa super ale wschod
        turcji to wielkiej mierze ciemnota i zacofanie i z tym bardzo ciezko
        walczyc. spotykam kurdow ktorzy sa dumni z tego ze nie umieja czytac
        ani pisac i ze nie posylaja dzieci do szkoly.... oczywiscie ze
        obrzydliwe jest jak pkk walczy o wolnosc-tylko co oni z nia zrobia-
        w gorach kurdystanu nic nie ma nic nie rosnie-beda glodni chodziliw
        tym swoim kraju ;)
        co do lazow to zbyt wiele zlego nie slyszalam za to poznalam oni sa
        troche dziwni umyslowo-moze to z nadmiaru malzenstw pomiedzy
        bliskimi krewnymi? (albo ja poznaje samych dziwakow :)) lazowie sa
        jeszcze inna narodowoscia oni tez nie sa turkami mieszkaja sobie od
        dawien dawna w rejonie trabzonu nad morzem czarnym maja wlasny jezyk
        lazca i tez trafili niezawinienie do tej republiki :)
        strasznie sie rozpisalam. wszystkim dziewczynom zycze wszystkiego
        dobrego badzcie szczesliwe!
        • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 13:05

          > po slubie obudzila sie w nim jego kurdyjskosc usilowac zrobic mnie
          na modle swojej matki i siostr- tylko ze trafil na twarda polke
          ktora dobrze zna swoje korzenie :)
          Czyli jednak milosc nie wystarczy, trzeba twardym byc :) Ale widac
          da sie i ich przerobic. Pewnie z Turkami sa podobne problemy, jak
          myslisz? Jak zareagowala na to jego rodzina? Akceptuja Wasz “dziwny”
          (europejski) zwiazek?
          > nie wiem dlaczego kurdowie z diyarbakiru sa tacy nienormalni-
          warunki geograficzne teoretycznie nie powinny na to wplywac- moze
          oni juz sie tacy rodza?
          Tu sie szczerze usmialam :) Mysle, ze nikt nie rodzi sie taki a nie
          inny :) Moze po prostu zyjac w takim srodowisku zwyczajnie sie tak
          kisza i robia tacy jak inni?
          > strasznie to skrocilam mam nadzieje ze jest jakkolwiek zrozumiale
          Wiekszosc krajow ustalila swoje granice w efekcie wojny. Kurdystan
          nie jeden zniknal z mapy swiata. Z tego co sie orientuje, to Turcy
          nie lubia Kurdow nie dlatego, ze sa “inni”, ale dlatego, ze
          wzbudzajac niezdrowy nastroj probuja odzyskac ziemie, ktore do nich
          juz nie naleza. Z tego co wiem, to w Syrii, Iraku i Iranie robia
          podobny zamet. No i ich kultura, o ktorej wspomnialas, ktora rzutuje
          negatywnie na Turkow, a nie Kurdow. Prawde mowiac nie dziwie sie
          nastawieniu Turkow, chocby ze wzgledu na zachowanie Kurdow… Czasem
          mam wrazenie, ze to prawdziwa dzicz. Tym bardziej, ze wielu z nich
          jest niewyksztalconych. W ramach protestu nie chodza do szkoly?
          > tlko co oni z nia zrobia- w gorach kurdystanu nic nie ma nic nie
          rosnie-beda glodni chodziliw tym swoim kraju ;)
          I teraz przeciez w rejonach, w ktorych zyja jest glod i brud. I
          pelno dzieci. Po co sie zjezdzaja do Stambulu i Ankary? Po lepsze
          zycie. Pod wzgledem historycznym na tereny innego kraju, bo sami
          widza, ze w swoim nie bardzo idzie zyc. Niestety slyszalam, ze wielu
          w Stambule zamiast pracowac po prostu kradnie. Jak wobec tego Turcy
          maja dobrze o nich myslec?
          Monika, czy oni przed Atatürkiem zyli ze soba lepiej? Nie bylo
          problemow tej natury?
          > lazowie sa jeszcze inna narodowoscia oni tez nie sa turkami
          mieszkaja sobie od dawien dawna w rejonie trabzonu nad morzem
          czarnym maja wlasny jezyk lazca i tez trafili niezawinienie do tej
          republiki :)
          Tego to ja nie wiedzialam! Myslalam, ze to Turcy, tylko po prostu z
          innego regionu, jak np. w Polsce Slazacy, czy Gorale :) Czy jest z
          nimi podobny konflikt jak z Turkami? Moze Turcy ze wzgledu na
          ich “nietureckie” pochodzenie maja takie nastawienie, czy to raczej
          ich mentalnosc?
          Dzieki za wszystkie informacje!
          • monika.ergun Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 13:14
            z lazami turcy nie maja problemu moze dlatego ze lazowie nie chca
            miec swego kraju.
            napewno nie wszyscy kurdowie pragna miec wlasny kraj-moj
            zdecydowanie mowi ze gdyby nawet powstal kurdystan to in sie nie
            przeprowadzi tam.
            poza tym poznalam rowniez kurdow na uniwersytecie jeden byl z
            wielodzietnej rodziny wiec pracowal w ciezkiej fizycznej pracy zeby
            na wlase studia zarobic. niestety ta wieksza czesc bedaca prawdziwa
            cholota rzutuje na bardzo zla opinie jaka ludzie maja o kurdach.
            z rodzina meza nie mam problemow bo on zanim jeszcze mnie poznal byl
            juz outsiderem. wiele lat temu gdy wrocil z wojska mamuska chciala
            mu wyswatac bratanice to powiedzial jasno i przejrzyscie jesli
            jeszcze raz bedziecie usilowali urzadzac mi zycie wyjade i nigdy
            wiecej mnie nie zobaczycie. wiec kiedy po 10 latach przyprowadzil
            mnie i powiedzial ze sie ze mna ozeni to matka chyba glownie byla
            szczesliwa ze syn sie ustatkuje :) co nie zmienia faktu ze jak tylko
            zostalysmy na chwile same powiedziala mi ze mam przejsc na islam bo
            jej wiara jest lepsza. poskarzylam sie narzeczonemu i potrafil
            ustawic mamusie zeby mi wiecej przykrosci na tle religijnym nie
            robila.
            • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 13:43

              Fajnie, ze piszesz. Mozna sie czegos dowiedziec o Kurdach od
              tej “prawdziwszej” strony. Mozna powiedziec, ze Twoj maz to taki
              sturczony Kurd :) A pewnie takich tez jest duzo. Pewnie duzo robi
              wychowanie i otoczenie w ktorym czlowiek przebywa. Jak jego rodzina
              podchodzi do tego konfliktu turecko-kurdyjskiego?
              Na pewno jest wielu Kurdow na wysokich stanowiskach. Moze sie po
              prostu nie przyznaja, ze wzgledu na to jak zareaguja Turcy. I wcale
              sie nie dziwie. Ciazy to na nich jak brzemie, a przeciez, jak sama
              piszesz, nie wszyscy sa awanturnikami. Czasem mam wlasnie wrazenie,
              ze ta cala awantura Kurdowie wywoluja po to, by bylo co robic...

              Super, ze Twoj maz jest niezalezny od rodziny. Tyle sie mowi o tym,
              ze Turcy i Kurdowie robia co kaze rodzina. Jak widac niekoniecznie.
              Ale te propozycje pod naciskiem na przejscie na islam chyba wszedzie
              sa, prawda? Jak nie maz to tesciowa. Tesciowa w ogole zaakceptowala
              Cie po tej awanturze z islamem?
              Najwazniejsze to byc soba. Choc czytalam tez watki dziewczyn na
              polonii, ktore mowia ze przeszly na islam dla chlopaka. Bo tak mu
              latwiej. Co o tym sadzisz? Dla mnie to glupota i pojscie na
              latwizne, takie udawanie, ze nie ma problemu…
              • monika.ergun Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 14:30
                jestes rewelacyjna sebyzbarma!-znalazlas wszystkie badz prawie watki
                malwy :) ale mysle ze trzeba dziewczynie dac spokoj niech sie cieszy
                wakacyjna miloscia zaloze sie ze w pazdzierniku juz nie bedzie
                pamietala jego imienia nawet :)
                tesciowa hm... mysle ze boi sie stracic syna... poza tym widujemy
                sie bardzo rzadko (ja sobie nie zycze ich wizyt) i jak juz sie
                widzimy zachowuje sie kulturalnie ale na dystans.
                moja tesciowa niestety nie byla jedyna osoba ktora zmuszala mnie od
                islamu (ona to robila wielokrotnie) wrecz cale wycieczki za mna
                chodzily wyczekiwali (to byly krewne oraz koledzy meza) zebym
                zostala sama bez niego i nekali na rozne sposoby straszac pieklem
                mnie albo tym ze on przeze mnie pojdzie do piekla albo ze zyjemy w
                grzechu uslyszalam raz nawet ze mozna mnie zabic bo zabicie
                chrzescijanina to nie grzech...
                pisalam juz wczesniej ze mam pecha do ludzi i trafiam na prawie
                samych maniakow :) w turcji przezylam wiele przykrego jestesm tu od
                3 lat wlasnie urodzilam dziecko i bardzo ale to bardzo chce wrocic
                do polski a to z tego powodu ze boje sie ze tesciowa bedzie
                wszelkimi sposobami usilowala zrobic z niego muzulmanina.
                tez czytalam wielokrotnie ze dziewczyny przechodza na islam ze
                wychowuja dzieci w islamie-wolalam sie nie wypowiadac bo hm jezeli
                ktos uwierzyl w mahometa to ok ale w wiekszosci robia to dla
                chlopakow a to dla mnie jakas okropna bzdura.
                ja na to patrze tak: nawet gdybym sama nie byla tak zwiazan z
                chrzescijanstwem (dzieki mojej tesciowej stalam sie jeszcze
                bardziej :)) to moja mama i tata i babcia i 85letni dziadek i cala
                rodzina wszystko w czym sie wychowalam my jestesmi chrzescijanami-
                jak oni by sie poczuli gdybym odrzucila moje korzenie? tak samo jest
                ze zmiana imiona wiem ze duzo dziewczyn zmienilo przy okazji imiona
                na muzulmanskie....moja mama jeszcze zanim sie urodzilam wybrala dla
                mnie imie monika a ja mialabym zostac jakas fatma? hm....
                • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 15:12
                  > ale mysle ze trzeba dziewczynie dac spokoj niech sie cieszy
                  wakacyjna miloscia zaloze sie ze w pazdzierniku juz nie bedzie
                  pamietala jego imienia nawet :)

                  Ok, bardzo mnie jednak zaniepokoilo, ze dziewczyna po doslownie
                  chwili od poznania chlopaka proponuje mu zamieszkanie w Polsce, a
                  wiadomo, ze wielu tylko na to czeka… Chlopak nie zna jezyka,
                  podejrzewam ze wyksztalcenia tez skoro nie moze znalezc pracy. Tylko
                  ciekawe, czy o wyksztalcenie zapytala...
                  Rozumiem, ze Twoja tesciowa juz nie naciska, ale pewnie w duchu caly
                  czas krzyczy bys zrozumiala swoj blad :) Czy macie dzieci? Nie boisz
                  sie, ze moze sie wtracac wtedy jeszcze bardziej? W ogole
                  rozmawialiscie na ten temat z mezem, tzn. na temat religii Waszych
                  dzieci?

                  > moja tesciowa niestety nie byla jedyna osoba ktora zmuszala mnie
                  od islamu wrecz cale wycieczki za mna chodzily wyczekiwali zebym
                  zostala sama bez niego i nekali na rozne sposoby straszac pieklem
                  mnie albo tym ze on przeze mnie pojdzie do piekla albo ze zyjemy w
                  grzechu uslyszalam raz nawet ze mozna mnie zabic bo zabicie
                  chrzescijanina to nie grzech...

                  Az mnie ciarki przeszly… Boze, co to za myslenie??? Zreszta jak
                  bylam mala to tez mnie straszyli pieklem jak nie pojde do kosciola…
                  Ale zabic chrzescijanina to nie grzech??? Jak wielu chrzescijan nie
                  mialo Biblii w reku, tak i oni Koranu. Mowilas o tym mezowi? Nie
                  balas sie, ze faktycznie zrobia Ci cos chcac uniknac wsadzenia syna
                  do piekla…? Ciemnogrod… Ale i w Polsce w ten sposob myslacych nie
                  brakuje… Spojrz chocby na “fanow” Radia Maryja. Choc moze nie sa az
                  tak radykalni. Choc ciekawe, czy uznali by za grzech zabicie
                  muzulmanina…

                  > w turcji przezylam wiele przykrego jestesm tu od 3 lat wlasnie
                  urodzilam dziecko i bardzo ale to bardzo chce wrocic do polski a to
                  z tego powodu ze boje sie ze tesciowa bedzie wszelkimi sposobami
                  usilowala zrobic z niego muzulmanina.

                  Ah to gratuluje dzidziusia!!! :) Ale co na religie dziecka maz?
                  Jesli on zgodzi sie na wychowanie dziecka w innej religii to co do
                  tego ma tesciowa? Masz w ogole synka czy coreczke? Pewnie latwiej
                  jest wychowac synka na “innowierce”, bo na dziewczynke ze wszech
                  stron bedzie nacisk… Co na to Twoj maz? Jesli nie ma wplywu na Was
                  to jak moze miec wplyw na Wasze dziecko? Choc pewnie moze dziecku
                  niezle namieszac w glowie. Do tego macie ciezej, bo jak tu wychowac
                  chrzescijanina wsrod muzulmanow…?

                  > tez czytalam wielokrotnie ze dziewczyny przechodza na islam ze
                  wychowuja dzieci w islamie-wolalam sie nie wypowiadac bo hm jezeli
                  ktos uwierzyl w mahometa to ok ale w wiekszosci robia to dla
                  chlopakow a to dla mnie jakas okropna bzdura.

                  Ostatnio dyskutowalam na jednym z forow na temat islamu. Jakas
                  dziewczyna napisala, ze to wlasnie islam wyzwolil kobiety… Smiac sie
                  chce, bo zadna religia tak naprawde wolnosci kobietom nie dala. Ale
                  nie o tym mialam gadac :) Dziwi mnie w ogole jak mozna zmienic
                  religie pstryknieciem palcow, dla chlopaka. Czytalam jak ktos
                  ironicznie zapytal, czy po rozwodzie i ponownym wyjsciu zam az np.
                  za chrzescijanina znow przejda na chrzescijanstwo. I tu jest racja.
                  Jak w ogole znosisz swieto ofiary? Dla mnie to chyba najokropniejsza
                  tradycja o jakiej slyszalam… I pomyslec, ze rodem z chrzescijanstwa.

                  > to moja mama i tata i babcia i 85letni dziadek i cala rodzina
                  wszystko w czym sie wychowalam my jestesmi chrzescijanami - jak oni
                  by sie poczuli gdybym odrzucila moje korzenie?

                  No wlasnie o to chodzi, bo przeciez przy zmianie religii musisz
                  zmienic rowniez nastawienie do niektorych rzeczy. Jak mozna np.
                  zaakceptowac fakt, ze kobieta w czasie menstruacji nie moze sie
                  modlic, wchodzic na cmentarz, ani do meczetu, bo jest nieczysta?
                  Podejscie rodem ze sredniowiecza! Rozumiem, ze abdest jest dosc
                  trudny do zachowania, ale reszta?? Podejrzewam, ze dziewczyny o
                  wielu aspektach islamu nie maja w ogole pojecia (jak zreszta sami
                  muzulmanie) i sobie przechodza bo jest cacy, bo chlopak zadowolony i
                  chce sie zenic, bo tesciowa juz cie kocha itd… Mam wrazenie, ze
                  wiele traktuje to jak zabawe. A co, gdy kaza Ci zakryc glowe – w
                  koncu jestes muzulmanka, prawda? Choc zakrycie glowy nie ma
                  odniesienia w Koranie. Ale skoro poswiecilas jedno, to dlaczego nie
                  mialabys sie poswiecic dalej. Tez dla chlopaka. Pytanie tylko kiedy
                  on sie zacznie poswiecac dla Ciebie…

                  > tak samo jest ze zmiana imiona wiem ze duzo dziewczyn zmienilo
                  przy okazji imiona na muzulmanskie....moja mama jeszcze zanim sie
                  urodzilam wybrala dla mnie imie monika a ja mialabym zostac jakas
                  fatma? hm....

                  Ale przeciez imie zmienia sie przy okazji przejscia na islam,
                  prawda? Mysle, ze wiele dziewczyn jest tak slepo zakochanych, ze
                  zrobia wszystko byle zadowolic chlopaka… Spojrz na posty z ostatniej
                  wakacyjnej milosci.. Ani rozsadku, ani trzezwosci… Niestety to
                  wszystko przyjdzie z czasem, ale czesto za pozno, gdy sie dziewcze
                  obudzi z reka w nocniku...
                  • malwa127 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 15:56
                    napisałam czy przyjedzie do polski bo chciałam zobaczyc jak zareaguje. mało go
                    znam to prawda dlatego chce sie nauczyc tureckiego i porozmawiac z nim o
                    wszystkim. chyba zabardzo sie zaangazowałam w to wszystko musze zachowac
                    odpowiedni dystans. musze wystawic go na pewna probe zobacze czy on sie wysili.
                    • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 16:06
                      Malwa, przeciez to wszystko jest zbyt swieze. Na jaka probe chcesz
                      go wystawiac po 2 miesiacach pseudo znajomosci???? Co chcesz
                      sprawdzic? Zostaw to tak jak jest, zobacz co bedzie dalej, tylko
                      jego slowa dziel przez 4.
                      Ja nie wiem, czy Turek bez pracy odwazylby sie oswiadczyc Turczynce.
                      Wydaje mi sie, ze nie. Ale najlepiej niech Monika sie wypowie, Ty to
                      potem sobie sama poukladaj.
                      • malwa127 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 16:17
                        chce wysłac mu cos po polsku i zobaczyc czy pokwapi sie przetłumaczyc
                        • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 16:25
                          No a jak sie nie pokwapi to co to bedzie znaczyc? Ze Cie nie kocha?
                          Z eza malo sie stara? A moze ze po prostu naprawde nie ma jak tego
                          przetlumaczyc? W koncu nie pracuje juz w tej recepcji i tudziez
                          dostep do Polek ma bardzo ograniczony… :) Ja mysle, ze to kiepski
                          pomysl.
                          Dowiedzialas sie w ogole dlaczego zrezygnowal z tej pracy?
                          • malwa127 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 16:36
                            on zaczol prace jak ja bylam w turcji. podobno go zwolnili ale nie wiem
                            dlaczego. w tym hotelu wogole takie sie działy rzeczy ze az strach bylo siedziec
                            wieczorem nad basenem.
                            • sebyzbarma Malwa 27.08.08, 16:40
                              malwa127 napisała:

                              > w tym hotelu wogole takie sie działy rzeczy ze az strach bylo
                              siedziec wieczorem nad basenem.

                              Jakie rzeczy sie dzialy?
                              Nie pytalas go dlaczego go zwolnili?
                              • malwa127 Re: Malwa 27.08.08, 16:51
                                ja nie wiem naprawde jak to bylo bo ja wieczorami nie siedzialam w hotelu.
                                kelnerzy i taki turek od dyskoteki pobili polakow nie wiem dlaczego. pytałam sie
                                ale chyba mi nie odpowiedzial musze sie go zapytac jeszcze raz.
                                • sebyzbarma Re: Malwa 27.08.08, 16:58
                                  Oj Malwa cos Ty malo dociekliwa jestes. Bija Polakow to sie nie
                                  interesujesz, nie wiesz czy facet sam rezygnuje z pracy, czy tez
                                  jest z niej zwolniony, nie znasz powodow… Miloscia zyjesz :)
                                  A co jak pojedziesz do niego? Dokad pojedziesz? Gdzie sie
                                  zatrzymasz? Kto bedzie placil np. za wyjscie do jakiejs knajpki, czy
                                  kino skoro chlopak nie pracuje?
                                  • malwa127 Re: Malwa 27.08.08, 17:08
                                    ci polacy troche dokuczali kelnerowi nad basenem wrzucali go do wody ale głównie
                                    to chyba chodzilo o to ze polacy zamowili sobie wodke a oni im przyniesli wode i
                                    ten polak wylal to na niego. napisał mi ze nie pozwolili mu pracowac w hotelu ze
                                    go zwolnili. mam zamiar jechac do turcji ale do hotelu i on wtedy przyjedzie. ja
                                    jezdze z znajomymi mojej mamy ona tez jezdzi. ja go dobrze nie znam to bym nie
                                    pojechala do jego domu balabym sie.
                      • olin1980 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 16:18
                        Turczynka na oświadczyny niepracującego Turka zareagowałaby w jeden
                        sposób.Parsknęłaby śmiechem;))To samo tyczy się pożyczania pieniędzy
                        i innych chwytów.Większość chłopaków pracujących w turystyce gania
                        za Polakami,Rosjankami itd,nie dlatego,że mają problem z
                        Turczynkami.Ktoś kiedyś pisał,że one tylko po ślubie itd.bzdura znam
                        wiele takich co niejedna nowoczesna,europejska dziewczyna się przy
                        nich rumieńcem oblewa;))One po prostu się szanują.A w przypadku
                        turystek,no cóż dwa dni bajerowania,dwa drinki(zresztą z All,za
                        które owa turystka sama płaci)i już zaliczona.Po prostu uwieść
                        turystkę to bułka z masłem a Turczynkę to już wyższa szkoła jazdy.Ot
                        lenie i tyle ;))
                        • monika.ergun Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 16:23
                          oj olin musze cie rozczarowac- uwiesc turczynke to bulka z maslem,
                          one wrecz prosza sie o uwodzenie (oczywiscie niektore bo inne to co
                          mowisz ze sie szanuja to sa po prostu pazerne i szukaja bogatego
                          meza zeby siedziec w domu i nic nie musiec robic (oczywiscie
                          szanujace sie tez bywaja zeby nie bylo ze turczynki to takie
                          scierki ;))
                          moj maz osobiscie sam stwierdzil ze pomyslal o malzenstwie dopiero
                          gdy mnie poznal (mial wtedy 26lat) a od 15 roku zycia mial bardzo
                          bujne zycie erotyczne dzieki tylko i tylko turczynkom. wdowy,
                          rozwiedzione, gowniary, nawet mezatki zapraszaly go do domu gdy maz
                          wychodzil do pracy. a tu poznal europejke, chrzescijanke a ta nic,
                          dotknac sie nie dala- tak go to zaszokowalo ze wzial i sie we mnie
                          zakochal :)
                          • olin1980 Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 16:36
                            Oczywiście,że tak jest ale nie idą w długą po dwóch dniach.A nawet
                            jak idą to robią to dla czystej przyjemności albo interesu a nie po
                            to żeby potem oczy na forach wypłakiwać.O to mi chodzi ;))
                            • sebyzbarma Uciekajace Turczynki - Olin 27.08.08, 16:55
                              A moze my sie tym roznimy? Polki wierza w milosc od pierwszego
                              wejrzenia na cale zycie, a Turczynki sa bardziej zyciowe? :) My
                              rzucamy wszystko dla faceta, jedziemy w nieznane nie wiedzac co nas
                              czeka, bo sniadocery przystojniak napisze: I can`t breathe without
                              you, your eyes are like sea (to z kolei z forum o Egipcie) itp, a
                              Turczynka mowi cos za cos..?
                              • olin1980 Re: Uciekajace Turczynki - Olin 27.08.08, 17:15
                                No z moich doświadczeń wynika że tak jest.Mam znajomego
                                Polaka,przystojny,inteligenty,kasy jak lodu.Dwa lata temu był z nami
                                w Turcji.Poznał w hotelu Turczynkę,która była z rodzicami na
                                wczasach.Zawsze miał wianuszek kobiet wokół,toteż był przekonany że
                                z tą mu pójdzie jak z płatka;))Rok czasu o nią zabiegał.Teraz są
                                razem i ona opowiadała mi,że Turczynki z reguły się tak trochę
                                zgrywają i udają świętoszki.Ale żadna z nich nie będzie się
                                prowadzać z gołodupcem,chyba że dla czystej przyjemności.Według niej
                                zadaniem faceta jest utrzymać i dbać o rodzinę.Dziwne myślenie,bo
                                ona jest wykształcona ma dobrą pracę i tego mojego znajomego wcale
                                nic oprócz wierności i miłości nie chce;))Wydaje mi się,że one są
                                bardziej rozsądne i lepiej kalkulują niż my ;-))
                          • sebyzbarma Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 16:38
                            Nie piszcie tak szybko, bo nie nadazam :) Olin, jak to Turczynki sie
                            szanuja? C oto wg Ciebie znaczy? Bo nie spia z Turkami na turnusach?
                            Ja slyszalam, ze to calkiem niezle kocice. Czesto dla pozoru zakryte.
                            No to mnie zadziwilas Monika. Ja bylam tego samego zdania co Olin,
                            ze Turczynka oswiadczyny niepracujacego Turka by wysmiala. Cos
                            trzeba zweryfikowac znajomosci. Ty naprawde trafiasz na
                            najoryginalniejsze osobowosci :))))))))))))))))))))))) Ale czytajac
                            o zakonczeniu takiej “milosci” az wlos sie jezy… Ale juz nie wiadomo
                            kogo winic. Glupia dziewuche, czy niewyzytego faceta…?
                            Podejrzewam, ze sa w Turcji mlode rozwodki (takie do 30. roku
                            zycia). Jak one potem znajduja mezow? Przeciez nie sa dziewicami…
                            Jak w ogole Turcy przyjmuja rozwodki (mezczyzni i ich rodziny). O
                            ile w Europie to traktuje sie jako normalke, tak w Turcji to chyba
                            skandal? Mowie ogolnie o Turcji, ale interesuje mnie wschod, nie np.
                            Stambul czy inne duze miasto, bo tam to wyglada inaczej. Jak to tam
                            sie odbywa? Jakie jest podejscie do rozwodek?
                            No o tych pazernych i leniwych Turczynkach to juz legendy chodza. Co
                            sie wlasciwie dziwic, ze Turek chce pracowita i zdolna Polke :)
                            To 15.latki w Turcji juz zaczynaja zycie erotyczne??? A ja myslalam,
                            ze tyle wiem o Turcji :)I jeszcze moze mowisz o wschodzie??
                        • baarbaaraa Re: prosze o tłumaczenie 29.08.08, 09:07
                          Być może moja wiedza w temacie oświadczyn,ślubów w tym kraju jest
                          ograniczona i nie stanowi żadnej reguły,ale z tego co słyszałam i
                          widziałam często się powtarza.Za nim Turek poprosi o rękę Turczynkę
                          musi udowodnić rodzinie przyszłej panny młodej iż będzie ją w stanie
                          utrzymać i zapewnić jej w miarę dostatnie życie.Ich przyszły dom
                          musi umeblować,wyposażyć we wszelki sprzęty agd itd.Dodatkowo daje
                          rodzicom przyszłej żony coś w rodzaju zabezpieczenia finansowego na
                          wypadek rozwodu,co ma stanowić formę zabezpiecznia przyszłości żony
                          w razie ewentualnego rozwodu.Dlatego też dla Turków praca to
                          podstawa,nie ważne czy jego żona pracuje czy też nie on musi mieć
                          pracę,to jest tak jakby przelicznikiem jego wartości.
                          Poza tym dla Turków najważniejsza jest rodzina co mu nie przeszkadza
                          szukać dodatkowych wrażeń najczęściej w ramionach turystek.W
                          chwilach wyższych uniesień,ściaga po prostu obrączkę z palca nawet w
                          obecności kochanki i myśli,że tym gestem jest rozgrzeszony ze zdrady
                          małżeńskiej.Po czym wraca do domu jakby nic się nie stało,bo dla
                          niego rodzina jest najważniejsza,wręcz nietykalna i stanowi
                          najwyższą wartość.Dużo w tym zakłamania,ale niestety taka to już ich
                          uroda i mentalność.W większości przypadkach gdy żona Turka jakimś
                          cudem dowiaduje się o zdradzie,najczęściej biegnie na skargę do
                          swojego teścia,który od razu stawia swego syna skutecznie do
                          pionu.Turek czuje ogromny respekt przed własnym ojcem nawet kiedy
                          sam jest już dorosłym mężczyzną.Praktycznie zrobi wszystko co mu
                          podyktuje rodzina byle tylko miał święty spokój i aby unikając
                          problemów których boi się jak diabeł święconej wody.Są oczywiście
                          nieliczne wyjątki,ale to na prawdę sporadyczne.
                          Co do sposobu prowadzenia się Turczynek to różnie z tym bywa w samej
                          Turcji,natomiast kiedy z różnych przyczyn mieszkają poza granicami
                          swojego kraju raczej nie odmawiają sobie niczego i korzystają z
                          życia.Co niektórym w przyszłości trafia się "światowy" mąż i brak
                          cnoty nie stanowi tu problemu,tym bogatszym funduje się przywrócenie
                          dziewictwa,aby mogła wyjść za mąż za muzułmanina bez plamy na
                          honorze,a te biedniejsze jeśli trafią na radykalną muzułmańską
                          rodzinę męża mają sytuację nie do pozazdroszczenia.
                          Tyle mojej wiedzy na ten temat,nie stanowi to zasadniczej reguły bo
                          od każdej są wyjatki.
                          POZDRAWIAM
                      • monika.ergun Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 16:18
                        turek bez pracy odwazylby sie nawet porwac turczynke :) a szczerze
                        to one same sa chetne do bycia porywanymi- poznaja kogos na msn i po
                        miesiacu znajomosci uciekaja wraz z nowym ukochanym by zyc dlugo i
                        szczesliwie-z reguly marnie sie to konczy albo zamiast slubu jest
                        gwalt a czasem nawet sprzedanie do domu publicznego a czasem po
                        prostu po slubie staly element gry milosnej turka-tluczenie
                        ukochanej czym popadnie w co popadnie - tylko takie mlode
                        dziewczynki (16-17lat maja z reguly) boja sie a czesto nie moga
                        nawet wrocic do domu rodzinnego.
                        oczywiscie ja opowiadam tylko o okrutnych rzeczach zeby ostrzec poza
                        tym zyja w turcji tez rodziny kulturalne wyksztalcone stawiajace
                        sobie szcescie dzieci ponad wszystko.
                    • monika.ergun Re: prosze o tłumaczenie 27.08.08, 16:14
                      mnie najbardziej przerazaja dziewczyny ktore rzucaja wszystko i
                      przyjezdzaja tutaj bo sie zakochaly nie majac w zanadrzu nic. na
                      poczatku zawsze jest cacy ale czesc turkow po jakims czasie zaczyna
                      stawiac zadania a to islam to potem chusta potem siedzenie w domu a
                      jak sie nie podoba to zaczynaja uzywac straej jak swiat metody
                      mezczyzn, sily. kiedy dziewczyna trzezwieje to okazuje sie ze nie ma
                      jak wrocic bo nie pomyslala o zabezpieczeniu sie, jakims koncie na
                      ktore mamusia bedzie mogla wyslac pieniadze albo cos.
                      zakochanym kobietom niestety brakuje zdrowego rozsadku.

                      naszego kubusia no coz umowilismy sie wychowywac wspolnie tzn
                      otwarcie zeby znal obie wiary. no ale chyba wypada mi sie przyznac
                      ze ochrzcilam kube...
                      • sebyzbarma Monika 27.08.08, 16:50
                        Tytuluje watki, bo nie wiem juz ktory post mam otwierac :)

                        > mnie najbardziej przerazaja dziewczyny ktore rzucaja wszystko i
                        przyjezdzaja tutaj bo sie zakochaly nie majac w zanadrzu nic

                        Mnie przerazaja niektore wyznania tutaj po chwilce znajomosci…
                        Szokuje, ze dorosle dziewczyny robia cos takiego. Zauwazylam, ze one
                        same proponuja, ze to one przyjada. Nigdy nie prosza by to Turek sie
                        pofatygowal, bo oni nie maja najczesciej kasy… Ile juz tu bylo
                        postow: przyjechalbym, ale nie mam za co. A dziewczyna: to ja Ci
                        kupie bilet, tylko przyjedz, bo nie wytrzymuje. A wielkoduszny
                        chlopak z radoscia przyjmuje propozycje dziewczyny i jeszcze
                        ponarzeka, ze wize tak ciezko dostac, niech dziewucha postara sie
                        wszystko zalatwic, zeby ksiaze wszystko dostal :)
                        Monika, czy Ty znasz jakies Polki, ktore nosza chuste????? Czy
                        ktoras nosi ja dobrowolnie? Naprawde nie moge uwierzyc, ze
                        jakakolwiek Polka dalaby sobie wlozyc chuste na glowe, chocny z
                        brylantow byla…

                        > naszego kubusia no coz umowilismy sie wychowywac wspolnie tzn
                        otwarcie zeby znal obie wiary. no ale chyba wypada mi sie przyznac
                        ze ochrzcilam kube...

                        Hahaha, chytrusie :) A maz wie? Mysle, ze podjelas wlasciwa decyzje
                        o wychowywaniu dziecka w obu religiach, choc osobiscie jestem
                        przeciwko chrzczeniu malych dzieci… Czy Twoj synek zostal obrzezany?

                        zakochanym kobietom niestety brakuje zdrowego rozsadku.

                        naszego kubusia no coz umowilismy sie wychowywac wspolnie tzn
                        otwarcie zeby znal obie wiary. no ale chyba wypada mi sie przyznac
                        ze ochrzcilam kube...
                        • schwinn1 Re: Monika 27.08.08, 17:33
                          nie wiem właściwie co mam więcej napisać, nie znaczy to że zgodzę sie ze
                          wszystkim co pisze sebyzbarma, mam swoje zdanie które pewnie bedzie się
                          kształtować i iśc w jakimś kierunku pod wpływem wielu wydarzeń..

                          cały czas porównanie do polonii amreykańskiej mi się nie podoba, ale nie musi..
                          każdy ma swoje zdanie bardziej lub mniej słuszne, i w zasadzie subiektywne..

                          to co rozpoczęło ten wątek to stosunek niektórych osób do malwy.. moim zdaniem
                          ważne jest to że ona chce poznawać kulturę obydwu narodów (i jednego państwa
                          ;-P) a tez w ten sposob swojego kurda/a może turka.. a takie dyskusje mogą jej
                          pomóc..
                          ja nie neguję jej związku ale popieram zdanie że bariera jezykowa jest problemem
                          w budowaniu poważnej relacji..

                          ktoś doradzał jej turkowi wziać korepetycje polskiego czy dawać coś do
                          tłumaczenia.. to co tobie wydaje sie proste, dla kogoś innego niekoniecznie
                          jest.. głownie ze wzgledow finansowych, moj chłopak pracuje ale byly momenty gdy
                          nie miał kilku lirów na internet.. czy to ze ja sie uczyłam tureckiego a on
                          polskiego nie, świadczy o moim poswieceniu, a on nie jest warty złamanego
                          grosza?.. mam inne zdanie..

                          ja osobiście być moze podchodzę zbyt emocjonalnie do tego tematu ale to dlatego
                          że mój przyszły mąż jest mi bardzo bliski co chyba jest normalne.. nie kocham go
                          dlatego że jest kurdem (a ja chce zawojować świat by dać kształt państwu
                          kurdyjskiemu) ale dobrym człowiekiem.. być moze gdybym była z tybetańczykiem
                          utożasamiłabym się z jego pragnieniem wolności czy własnego państwa..

                          zastanawiam sie gdybyś Ty sebyzbarma spotkała na swojej drodze kurda i
                          zdarzyłoby się że zakochałabyś się w nim a on miałby odmienne zdanie na temat
                          kurdystanu niż ty, czy to byłby temat waszych zaciekłych dyskusji?.. czy może
                          umiałby cię przekonać do swojego punktu myslenia.. chyba byś nie chciała..


                          wspominał jeszcze ktoś o niewykształconych chłopakach.. nie wiem czy należy tak
                          podchodzić do tematu, bo kto byłby tym niewykształconym kelnerem animatorem i
                          barmanem, kto by wam zbudował dom i upiekł chleb gdyby te niewykształciuchy z
                          prowincji (nieważne czy turek czy kurd).. a dlaczego oni sa niewykształceni?..
                          moze przyczyny sa rozne, ale czesto dzieciaki pracują by zarobic dla siebie czy
                          rodziny..
                          a dlaczego kurdowie pracują na zachodzie turcji?.. dlaczego u nich nie ma
                          pracy?.. moze to panstwo nie bardzo sie interesuje tą częścia kraju i nie chce
                          jego rozwoju czyli inwestycji.. ciekawe tez ze kurdowie znajduja prace..
                          zupelnie nie wiem jak jest z bezrobociem w duzych miastach, wiec zadam pytanie
                          czy kurdowie zabierają prace turkom?
                          dlaczego o kapadocji słyszeli wszyscy w europie a o zabytkach czy pieknych
                          miejscach we wschodniej i poludniowej turcji mało sie wie?..
                          to tak sobie i wam stawiam pytania..
                          niekoniecznie się jeszcze odezwę ale pozdrawiam..
    • mariawmarmaris parę słów ode mnie :) 27.08.08, 19:19
      witam :) zaczytywałam się w tej dyskusji całe 8 godzin w pracy a teraz wreszcie z domku mogę się w miarę swobodnie wypowiedzieć na kilka tematów. Z góry przepraszam za chaotyczność ;)

      1. mój znajomy Turek został porzucony przez dziewczynę Turczynkę po tym jak zaczęła się pogłębiać jego wada wzroku (oślepnie za kilka lat ;( ), ponieważ zaczął mieć problemy ze znalezieniem pracy. Turczynki nawet jeśli pracują i dobrze zarabiają to naprawdę.. hmm mam wrażenie, że kombinują jak mogą, żeby tego jednak w przyszłości nie robić i siedzieć w domu. Polki myślą inaczej. dla nas, a przynajmniej dla mnie facet nie jest po to, żeby dawać mi kasę na wszystko tylko po to, żeby mnie przytulić, porozmawiać ze mną itd.. zaspokajać moje potrzeby psychiczne i fizyczne a nie materialne, bo te akurat sama mogę sobie zaspokoić.
      2. różnice językowe- Turcy często pracują 7 dni w tygodniu od rana do wieczora.. i gdzie tu czas na naukę polskiego? czy angielskiego jeśli akurat w pracy nie jest za bardzo potrzebny albo w szkole go nie mieli. nasze godziny pracy są dużo bardziej 'ludzkie', mamy więcej wolnego czasu, któy spędzamy w necie, na forach internetowych itd..
      3. dlaczego to dziewczyny chcą jechać do Turcji a nie ściągać tu chłopaków? z tego co wiem oni mają problem z wizą jeśli nie odbyli jeszcze służby wojskowej i nie mają umowy o pracę.. nam jest pod tym względem łatwiej. poza tym zawsze to jakaś forma urlopu. można też poobserwować faceta w jego naturalnym środowisko a nie w obcym kraju gdzie na pewno nie będzie w 100% sobą. poznać rodzinę.. jeśli wydam 2000 zł na bilet lotniczy to będzie to dla mnie duża inwestycja w ten związek, przez tydzień będę chciała ustalić czy na tym się skończy czy jednak warto spróbować.
      wydaje mi się, że religia coraz częściej nie jest problemem. oni są tacy jak u nas masa katolików (np. ja)- wierzący nie praktykujący. nie modlą się, piją alkohol, nie chodzą do meczetu.. więc to dla nich coraz rzadziej jest problemem. takie jest moje zdanie.
      oczywiście przy takich letnich znajomościach rozsądek i zimna krew są bardzo ważne. to inne warunki.. w smsach pisze się ciągle 'kocham, tęsknię.. bla bla bla..'. a gdzie miejsce na 'mój szef mnie dzisiaj wkurzył.. a Basia/ Kasia/ Jola zaręczyła się..' - generalnie prozaiczne informacje z życia!
      Oczywiście, że w trakcie ewentualnej wizyty trzeba bardzo uważać- mieć jakieś konto o którym chłopak nie będzie wiedział, może nawet jakiś kontakt na miejscu lub w okolicy (to forum i Polonia w Turcji myślę, że dają taką możliwość) z osobą, która zainterweniuje w razie konieczności.. Polacy przecież też są różni- biją żony i dzieci, nie mówiąc o gorszych rzeczach.. dlatego nie można mówić, że Polacy są lepsi od Turków czy na odwrót. Każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie :)
      najlepiej nie przez różowe okulary a bez emocji.

      zakochujmy się, oczywiście, że tak, to piękne uczucie, ale żeby potem nie ronić łez..
      a jeśli chłopak okaże się kłamcą albo idiotą? poszukajmy następnego.. Włosi też są całkiem przystojni.. Hiszpanie.. mniam.. tego kwiatu jest pół światu :) a może jednak Polak? :D
      ja na razie też jestem na etapie 'chłopaka w Turcji', fajnie by było.. co ja mówię- cudownie :) ale jak nie wyjdzie to przecież tragedii nie będzie.

      hmm.. to chyba na tyle.. ciekawe czy ktoś doczyta do końca ;)

      Pozdrawiam!
      • malwa127 Re: parę słów ode mnie :) 27.08.08, 19:35
        masz racje. podoba mi sie twoje zdanie na te tematy. ja dlatego nie chce obrazu
        skreślać mojego kurda za to ze jest kurdem i mieszka gdzie mieszka. jestem mloda
        moja znajomosc jest krótka ale ja mam czas.
        • mariawmarmaris Re: parę słów ode mnie :) 27.08.08, 19:47
          Malwa, ja mam dokładnie to samo- poznałam kolesia w lipcu, spotkałam się z nim 3
          razy i teraz gadam z nim tylko w necie.
          mam podręcznik do nauki tureckiego i nawet już coś tam przejrzałam :)
          znalazłam kursy tureckiego, ale wydawanie 1000 zł za semestr czy nawet trymestr
          to mnie nie satysfakcjonuje..
          mój men powiedział, że pójdzie na kurs angielskiego zimą. ja mu na to, że
          generalnie mu się to przyda, bo będzie mu łatwiej wyrywać turystki a on się od
          razu obruszył, że on taki nie jest i że tylko ja się dla niego liczę.. pożyjemy
          zobaczymy :)

          na pewno nie skreślę go tylko dlatego, że jest daleko a zanim ja czy on
          zrozumiemy jakieś pytanie to minie 15 min.. ale jak mnie duma rozpiera jak mu
          piszę jakieś dłuuuugie zdanie BARDZO łamanym tureckim i on to rozumie :D

          spotykałam się z Polakami, Anglikiem, Hiszpanem, Argentyńczykiem, Tanzańczykiem,
          Hindusem.. co za problem? Problem degil :)) to mężczyźni i o to w tym wszystkim
          chodzi, cała reszta to kwestia osiągnięcia porozumienia :D

          ja tam jestem pozytywnie do tego nastawiona. ale nie tak na śmierć i życie, po
          prostu pozytywnie :)

          nikt nie mówił, że będzie łatwo :P

          Marysia

          P.S. widzę u siebie objawy 'sturczenia' - robię się o niego zazdrosna!!
          kompletnie nielogiczne uczucie, staram się je zwalczyć :D
          • monika.ergun Re: parę słów ode mnie :) 27.08.08, 20:35
            ja napewno doczytam do konca :)
            zafascynowala mnie ta konwersacja bo zaczela sie od krotkiego tekstu
            malwy do tlum. a przeobrazila w bardzo powazna i mysle ze potrzebna
            dyskusje o turkach i turcji.
            przy okazji: gdyby ktoras kiedys znalazla sie w sytuacji bez wyjscia
            w turcji tzn chce wrocic a ten nie puszcza, nie moze itp, wyslijcie
            mi maila-przyjade po was samochodem chocby to mial byc sam zasyfiony
            diyarbakir.jestescie moimi rodaczkami i sie w najzwyklejszy sposob o
            was martwie. ja jestem po filologii tureckiej, znam kulture,
            magistra pisalam o jednym z najwazniejszych poetow sufizmu
            (mistycyzmu islamskiego) a wiec wiem duzo o islamie(Koran tez
            czytalam), jezyk, polityke ale mi jest tu bardzo ciezko tak ciezko
            ze marze zeby wrocic do kraju. niestety moj maz bez wyksztalcenia (a
            propos tego: kurdowie maja motto- robmy jak najwiecej dzieci zeby
            bylo nas wiecej w turcji niz turkow, faktycznie robia ich mase,
            tesciowa 11 porodow z czego 8 zyje ani razu nie byla u poloznej a co
            to ginekolog to nawet nie wie, taktyka jest taka dzieci wysylaja na
            ulice mniejsze do sprzedawania gumy do zucia i chusteczek wieksze
            simitow i czyszczenia butow a jeszcze wieksze do fabryk a rodzice
            siedza w domu. a jak trafia sie wszyscy synowie to najstarszego czym
            predzej ozenia zeby sluzaca miec i pomiatac ja-widzialam
            wielokrotnie :(((((( ) tak wiec wracajac do mojego meza tutaj jest
            wielkim panem wlascicielem kafejki internetowej a w polsce kim
            bedzie? robotnikiem na budowie? ma chory kregoslup nawet do tego sie
            nie nada :( kocham go ale czasem mysle ze zmarnowalam zycie
            wychodzac za kogos przepraszam, nie na moim poziomie.

            dlatego tez tak bardzo zastanawiam sie jak dziewczyny ktore
            przyjechaly za marzeniami bez znajomosci jezyka kultury czegokolwiek
            odnajduja sie tutaj jak sobie radza czy nie jest im ciezko? na forum
            ciagle czytam jakie sa szczesliwe w turcji, jacy turcy sa wspaniali
            tolerancyjni- czy tylko ja natrafiam na maniakow???????

            sebyzbarma pytalas o obrzezanie-tak zgodzilam sie na te masakre
            jakos latwiej mi bylo myslec o tym jak bylam w ciazy ze przeciez dla
            higieny etc ale jak juz mam w ramionach maluszka to najchetniej
            ukradlabym go daleko od mojego meza :) tak wiec obrzezanie bedzie
            niedlugo jak maz zarobi na prywatny szpital bo tylko w takim miejscu
            wierze w jakas sterylnosc.

            a jeszcze o rozwodach bylo: rozwodza sie jak najbardziej ale to
            trudno krotko opowiedziec bo jest wiele rodzajow rozwodek. chyba
            zalezy od wielkosci miasta i dzielnicy. im mniejsze miejsce tym
            rozwod rzadszy bo rozwodka w wielu wsiach to k.... a byly tez
            artykuly ze brat nawet sprzedal taka do domu
            publicznego.....niestety. dlatego tez moja kolezanka notorycznie
            zdradzana przez meza do tego stopnia ze jakas babe do ich domu
            przyprowadzil do ich lozka powiedziala mi ze boi sie rozwiesc bo
            dokad nie wyjedzie beda ja zle traktowali.
            jest rowniez rodzaj rozwodek-te sa dla mnie najzabawniejsze ciagle
            je w tv u sedy sayan pokazuja-leniwych ciemnot ktore uciekaja od
            meza bo np je tlukl ale porzucaja dzieci bo dlaczego mezowi mialoby
            byc latwo, potem od razu wychodza znow za maz (sa dobrzy turcy
            ktorzy uwazaja chyba za dobry uczynek opieke nad rozwodka) nowy maz
            oczywiscie nie chce starych dzieci jesli je juz zabrala ze soba wiec
            dzieci trafiaja do sierocinca bo ojciec zazwyczaj tez nie opiekuje
            sie nimi, taka kobieta z nowym mezem znow robi kilkoro dzieci ale
            potem ja zaczyna tluc albo po prostu traci prace i jest bieda i glod
            wiec taka turczynka znajduje sobie trzeciego meza ten znow nie chce
            starych dzieci wiec trafiaja do sierocinca i z nowym mezem znow robi
            iles dzieci. po 15 latach pojawia sie u sedy sayan (do innych
            programow tez przychodza)w poszukiwaniu dzieci ze starych malzenstw.
            naturalnie te dorosle juz dzieci nie chca znac takiej matki a ona
            placze w tv ze to przeciez nie jej wina co miala robic.....ale przez
            cale zycie przez mysl jej nie przeszlo zeby pojsc do pracy :))))))
            jest i typ rozwodek godnych szacunku:te sie rozwodza zabieraja
            dzieci zakasuja rekawy i tyraja zeby wychowac dzieci i nie w glowach
            im powtorne malzenstwa.

            pozdrawiam serdecznie :)
            • yorki1987 moja historia... co o tym sądzicie?... 27.08.08, 21:54
              trafiłam na to forum całkiem przypadkowo... i muszę przyznać, że przeczytałam wszystkie posty od góry do dołu i jestem w szoku!

              mojego (jeśli tak mogę powiedzieć)Kurda z Diyarbakir poznałam rok temu, nie na żadnej wycieczce tylko najzwyczajniej przez internet. korespondowaliśmy ze sobą prawie rok aż w końcu w lipcu tego roku w ramach wakacji w Turcji postanowiłam dołożyć kilka km i odwiedzić starożytną Amidę:P spotkaliśmy się, spędziliśmy z sobą wiele miłych chwil po czym musiałam wrócić do Polski... no ale obawiam się że i mnie trafiła strzała tureckiego amora...

              ale Mehmet nie jest taki jak tu opisujecie: pochodzi z zamożnej rodziny, studiuje, zna angielski (dzięki temu możemy z sobą rozmawiać bo turecki u mnie leży:P)jest również niezwykle pobożny... no i tu zaczynają się schody... wiem że chciałby mieć żonę muzułmankę... (może wybiegam myślami daleko w przyszłość ale taka już jestem...)

              mimo że się w nim zakochałam to z jego Allahem nie czuję żadnej więzi... jestem praktykującą chrześcijanką i chciałabym by moje dzieci również były katolikami.... serce mówi mi inaczej rozum też inaczej... co wybrać? czy wiążąc się z muzułmaninem jestem skazana na to by moje dzieci również były wychowywane w islamie?... Mehmet zaakceptował to że pracuję, studiuję, jestem wyzwoloną kobietą i nigdy nie przywdzieje burki! wszystko jest pięknie ale wiele wątpliwości napawa we mnie ta religia... zbyt wiele naczytałam się o sytuacji niewiernych w krajach islamu.... czy moje obawy są słuszne?... czy warto angażować się w to uczucie?... czy to ma sens?...

              Pomóżcie!!!!
              • unni87 pewne spojrzenie... 28.08.08, 00:29
                kolezanka podeslala mi watek i przyznam szczerze, zaciekawil mnie
                bardzo...
                osobisicie zakonczylam zwiazek z turkiem po 2,5 roku znajomosci, po
                to by rozpoczac nowy etap w zyciu, ktory jednak jest nierozerwalnie
                zwiazany z Turcja. Wczesniejsze doswiadczenia zyciowe a takze
                dluzszy pobyt w tym kraju pomogl mi zrozumiec i uswiadomic sobie
                wiele...
                Watek ten rozpoczal sie od zwyklego tlumaczenia, lecz niesie z soba
                wiele tresci. Przede wszystkim to jaka hipokryzja panuje wsrod nas
                rodaczek.. Chec niesienia 'pomocy' forumowiczek itp itd... Monika tu
                nawet ofiarowuje sie w przyjechaniu samochodem... a prawda jest
                taka, ze dokopalaby lezacemu jeszcze... zwyczajnie ktos potrzebuje w
                czyms pomocy tak jak malwa np w zwyklym tlumaczeniu, a tu juz
                odnajdujecie jej wszystkie posty i zaczyacie dochodzenie co? gdzie?
                i kiedy? po co wam to wiedziec? nie mowiac o samej malwie ktora sie
                jak glupia tutaj tlumaczy... ( bez obrazy )
                I Co z tego ze Kurd i stracil prace.. ? wypadki chodza po ludziach..
                wazne jest to w jaki sposob sie w stosunku do dziewczyny
                zachowuje... a od czegos trzeba zaczac. Ze oboje sa mlodzi bardzo to
                maja wsiu bzdziu w glowach jeszcze. niech romansuja sobie. kogo to
                obchodzi. dziecka jej przez klawiature nie zrobi... a poczatki sa
                zawsze trudne! wiec zrazac sie nie trzeba, bo najwazniejsze jest
                POROZUMİENİE, a tego zawsze sprobowac mozna. nie pisze tego tylko do
                Malwy ale takze do innych...
                Coz wiecej... Racja. mlode dziewczyny zakochuja sie bez pamieci.
                porzucaja domy, wychodza za turkow lub kurdow, zmianiaja wiare i
                imiona, 'sturczaja' sie... coz co nam do tego? jak sobie poscielisz
                tak sie wyspisz... ale do czego zmierzam. Niektore osoby wypisuja
                rzeczy ktore tak naprawde chyba do konca nie przemyslaly...
                Jak mozna dziecko wychowywac w dwoch wiarach np? To robienie dziecku
                wody z mozgu... ALbo Albo. tu nie ma szarosi tylko albo czern albo
                biel. po za tym jakos nie dochodzi inna rzecz do mnie... jak mozzesz
                dziecko ochrzcic i jednoczesnie obrzezac??? no chyba ze to nie
                bedzie obrzezanie 'muzulmanskie' z cala pompa a poporstu zwykly
                zabieg hirurgiczny tak dla 'upiekszenia' jego penisa i zadania mu
                bolu.. a dlaczego? BO maz nalega a ty sie na to godzisz... Podobnie
                zreszta jak te dziewczyny ktore przechodza na islam... I znow
                hipokryzja..
                Poza tym jesli ma byc chrzescijaninem to lepiej nie w Turcji... Po
                co narazac biedne dziecko an nieprzyjemnosci ze stony rowiesnikow w
                szkole? dlaczego ma poczuc sie odrzucone i niezrozumiane tylko ze
                wzgledu na kaprys 'mamusi' Madrze myslaca matka bedzie chciala to co
                najlepsze dla jej dziecka... i moglabym tu przytaczac i przytaczac,
                ale co tam...

                i pytanie do Yorki... czy ty angazujesz sie poporstu z czlowikeim?
                mezczyzna z krwi i kosci czy z jego religia ze tak sie zastanawiasz
                czy uczucie ma sens? kochasz czlowieka czy jego religie?

                to moj pierwszy post i to w dodaku dlugi wiec nie przynudzam wiecej.
                pozdrawiam hipokryzje i jej zwolenniczki.

                • schwinn1 Re: pewne spojrzenie... 28.08.08, 08:13
                  > jak mozzesz
                  > dziecko ochrzcic i jednoczesnie obrzezac??? no chyba ze to nie
                  > bedzie obrzezanie 'muzulmanskie' z cala pompa a poporstu zwykly
                  > zabieg hirurgiczny tak dla 'upiekszenia' jego penisa i zadania mu
                  > bolu.. a dlaczego?

                  obrzezani są przecież nie tyko muzułmanie ale i żydzi, a z tego co
                  wiem to ten zabieg wyknouje sie również w usa także wśrod
                  chrzesnijan ale w celach hignieniczych..
                  • unni87 Re: pewne spojrzenie... 28.08.08, 15:32
                    chodzi mi tu przedewszystkim o obrzezie ' muzulmanskie' czyli to nei
                    dla higieny... czyli zaprszanie gosci itp itd... wiesz skoro jej maz
                    jest muzulmaninem to wg mnie bedzie chcial cos takiego zrobic.. choc
                    moze o tym powinna sie wypowiedziec sama zainteresowana
                • sebyzbarma Re: pewne spojrzenie... 28.08.08, 16:55
                  > a prawda jest taka, ze dokopalaby lezacemu jeszcze...

                  A to skad wiesz?

                  > zwyczajnie ktos potrzebuje w czyms pomocy tak jak malwa np w
                  zwyklym tlumaczeniu, a tu juz odnajdujecie jej wszystkie posty i
                  zaczyacie dochodzenie co? gdzie? i kiedy? po co wam to wiedziec? nie
                  mowiac o samej malwie ktora sie jak glupia tutaj tlumaczy...

                  Nie bawilabym sie w detektywa, gdyby nie to, ze Malwa sama nie
                  zaczela sie gubic w swojej historii.

                  > dziecka jej przez klawiature nie zrobi...

                  Przez klawiature i owszem, nie zrobi… Psychiczne szkody jednak tez
                  sie licza, a te moga doprowadzic do czynow J

                  > Coz wiecej... Racja. mlode dziewczyny zakochuja sie bez pamieci.
                  porzucaja domy, wychodza za turkow lub kurdow, zmianiaja wiare i
                  imiona, 'sturczaja' sie... coz co nam do tego? jak sobie poscielisz
                  tak sie wyspisz...

                  Ale moze choc jedna dziewczyna sie zastanowi czytajac
                  nasze “madrosci”, zanim wdepnie w g***. A to juz bedzie sukces.

                  > Jak mozna dziecko wychowywac w dwoch wiarach np? To robienie
                  dziecku wody z mozgu... ALbo Albo. tu nie ma szarosi tylko albo
                  czern albo biel.

                  A jak mozna wychowac dziecko w dwoch jezykach, w dwoch kulturach??
                  Myslalas o tym? Makta mowi jak widzi swiat, ojciec jak on to widzi.
                  Dziecko na podstawie swoich obserwacji wybierze, co mu bardziej
                  pasuje. Choc swiadomy wybor nastapi dopiero jak dorosnie i
                  uksztaltuja sie jego poglady. Takie dziecko bedzie o wiele bardziej
                  otwarte na ludzi, bo bedzie wiedzialo, ze istnieja ludzie
                  wierzacy “inaczej”.
                  Uwazam, ze o wiele bardziej niebezpieczne jest przekonywanie
                  dziecka, ze ta i ta religia jest najprawdziwsza. Z takich pogladow
                  rodza sie potem radykalisci. Ja bylam wychowana w wierze
                  katolickiej. I uwazam, ze zrobiono mi wode z mozgu, a tego
                  chcialabym zaoszczedzic mojemu dziecku..

                  > jak mozzesz dziecko ochrzcic i jednoczesnie obrzezac??? no chyba
                  ze to nie bedzie obrzezanie 'muzulmanskie' z cala pompa a poporstu
                  zwykly zabieg hirurgiczny tak dla 'upiekszenia' jego penisa i
                  zadania mu bolu.. a dlaczego?

                  1. Obrzezanie to zabieg chirurgiczny, kulturowy, nie religijny.
                  Gdzies na ktoryms forum czytalam, ze kazdego chlopca w Brazylii
                  (albo w Portugali, nie pamietam) sie obrzeza. A przeciez tos a w
                  wiekszosci katolicy.
                  2. W jakim sposob penis po obrzezaniu
                  jest “upiekszony”? :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                  ) Wiesz, ze w Polsce usuwa sie napletek przy niektorych schorzeniach
                  narzadow plciowych u mezczyzn? Nie wiem, czy tacy mezczyzni czuja
                  sie “upiekszeni”, czy raczej wyleczeni.
                  3. Tak, celem jest zadanie bolu malemu dziecku, odkrywco! Tylko, ze
                  problem lezy w tym, ze przy takim rozwoju medycyny ten zabieg robi
                  juz laserem i trwa niecala minute, a dziecko nic nie czuje. Istnieje
                  jeszcze cos takiego jak znieczulenie.

                  > BO maz nalega a ty sie na to godzisz... Podobnie zreszta jak te
                  dziewczyny ktore przechodza na islam... I znow hipokryzja..

                  Raczej dlatego, ze ona zyje w Turcji, a zgodnie z tamtejszymi
                  standardami kazdy chlopiec jest obrzezany. Sadze, ze gdyby byl to
                  zabieg uposledzajacy dziecko, to by sie nie zgodzila. Ale przy
                  okazji zyskuje sie na higienie.

                  > Poza tym jesli ma byc chrzescijaninem to lepiej nie w Turcji... Po
                  co narazac biedne dziecko an nieprzyjemnosci ze stony rowiesnikow w
                  szkole? dlaczego ma poczuc sie odrzucone i niezrozumiane tylko ze
                  wzgledu na kaprys 'mamusi' Madrze myslaca matka bedzie chciala to co
                  najlepsze dla jej dziecka... i moglabym tu przytaczac i przytaczac,
                  ale co tam...

                  A co robia matki w Polsce? Czy nie wychowuja dziecka w religii do
                  ktorej same przynaleza? Czy to tez jest kaprys mamus? A moze
                  hipokryzja? :) Madrze myslaca makta i ojciec bedzie starac przekazac
                  dziecku wiedze, a nie starac sie przekonac dziecko do swoich racji,
                  albo jeszcze gorzej wychowac w religii takiej jaka wyznaje wiekszosc
                  spoleczenstwa. Dziecko i tak w pewnym momencie bedzie sie z tym
                  identyfikowac. Jednak chodzi o tym, by w ktoryms momencie samo
                  doszlo do swojej prawy nie ograniczane przez narzucone nakazy
                  religijne.

                  > pozdrawiam hipokryzje i jej zwolenniczki.

                  Ja polecam dowiedzenie sie czym jest hipokryzja. I pozdrawiaj
                  szczerze. Nie badz hipokrytka :)
                  • unni87 Re: pewne spojrzenie... 28.08.08, 20:21
                    sebyzbarma napisała:

                    > A to skad wiesz?

                    z doswiadczenia, spotykajac ' kochajace rodaczki' w Turcji


                    > Nie bawilabym sie w detektywa, gdyby nie to, ze Malwa sama nie
                    > zaczela sie gubic w swojej historii.

                    a ty oczywiscie poczuwasz sie by cala historie wyjasnic prawda?

                    > > dziecka jej przez klawiature nie zrobi...

                    dzisiaj rozmawia z jednym przez internet, jutro spotka innego w
                    realnym swiecie a ten zrobi jeszcze gorzej i co? jaka masz gwarancje?


                    > Ale moze choc jedna dziewczyna sie zastanowi czytajac
                    > nasze “madrosci”, zanim wdepnie w g***. A to juz bedzie sukces.

                    W jakim zawodzie pracujesz? moze sie minelas z powolaniem, bo
                    powinnas misjonarka byc i ratowac ludzi i swiat? :))) Kazdy swoj
                    rozum ma a od 'nawracania' i pilnowania wlasnych dzieci sa rodzice,
                    nie internet ;)


                    > A jak mozna wychowac dziecko w dwoch jezykach, w dwoch kulturach??
                    > Myslalas o tym? Makta mowi jak widzi swiat, ojciec jak on to
                    widzi.

                    Wszystko pieknie, ale tak naprawde dziecko wychowuje sie w jednej
                    kulturze z elementami drugiej, bo nigdy nie beda one na rowni. z
                    jednym styka sie czesciej.

                    > Dziecko na podstawie swoich obserwacji wybierze, co mu bardziej
                    > pasuje.
                    Choc swiadomy wybor nastapi dopiero jak dorosnie i
                    > uksztaltuja sie jego poglady.

                    To po co je chrzcic czy obrzezac jak bedzie malutkie? Jak dorosnie
                    to niech samo wybierze. Kto wie moze zostanie ateista/tka?


                    Takie dziecko bedzie o wiele bardziej
                    > otwarte na ludzi, bo bedzie wiedzialo, ze istnieja ludzie
                    > wierzacy “inaczej”.
                    > Uwazam, ze o wiele bardziej niebezpieczne jest przekonywanie
                    > dziecka, ze ta i ta religia jest najprawdziwsza. Z takich pogladow
                    > rodza sie potem radykalisci. Ja bylam wychowana w wierze
                    > katolickiej. I uwazam, ze zrobiono mi wode z mozgu, a tego
                    > chcialabym zaoszczedzic mojemu dziecku..

                    och wspolczuje, ja rowniez bylam wychowywana w wierze katolickiej,
                    ale jakos nie jestem 'zamknieta' na innych ludzi wierzacych inacze.
                    Bog jest jeden tylko ludzie rozni i dlatego potrzebuja roznych
                    sposobow wyslawiania Boga...
                    No ale wiesz jak sie bedzie obchodzilo i muzulmanskie i
                    chrzescijasnkie swiata i bedzie sie zarowno i chrzescijaninem i w
                    tym przypadku to dopiero mozna namieszac dziecku.. Dziecko powinno
                    wychowywac sie w JEDNEJ wierze jednoczesnie uswiadamiajac je, ze sa
                    ludzie ktorzy wierza inaczej i pozwolic mu poznac te inne sposoby.
                    To jest raczej zdrowsze. Widzisz roznice?

                    > 2. W jakim sposob penis po obrzezaniu
                    > jest “upiekszony”? :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                    to byla ironia dlatego uzylam tutaj cudzyslowia jesl nie zauwazylas
                    hahaha zostaja blizny itp itd.

                    > 3. Tak, celem jest zadanie bolu malemu dziecku, odkrywco! Tylko,
                    ze
                    > problem lezy w tym, ze przy takim rozwoju medycyny ten zabieg robi
                    > juz laserem i trwa niecala minute, a dziecko nic nie czuje.
                    Istnieje
                    > jeszcze cos takiego jak znieczulenie.

                    pewna jestes ze wszedzie stosuje sie laser w turcji? Moze powinnas
                    zapytac obrzezanego Turka co mysli o obrzezaniu i o bolu z nim
                    zwiazanym ;) choc kto wie po tym calym pieknym laserowym obrzezaniu
                    nie widac roznicy hahahahaha

                    > Raczej dlatego, ze ona zyje w Turcji, a zgodnie z tamtejszymi
                    > standardami kazdy chlopiec jest obrzezany. Sadze, ze gdyby byl to
                    > zabieg uposledzajacy dziecko, to by sie nie zgodzila. Ale przy
                    > okazji zyskuje sie na higienie.

                    Nie jest to zabieg uposledzajacy, tego nie powiedzialam, ale ja
                    chyba po chinsku pisze, wiec zapytam tak: Z czego wynikaja owe
                    turecki standardy? masz pojecie? powiem ci : Z RELIGII i wciaz i
                    wciaz powtarzam... Obrzezanie u chlopcow porownalabym do komunii
                    swietej. bo tez kupuje sie chlopcu specjalne ubranie, zaprasza gosci
                    itp itd. jesli matka w porozumieniu z ojcem chce obrzezac dziecko ze
                    wzgledow higienicznych to ok.. ale jesli jednoczesnie chrzci i
                    obrzeza W TEN SWOİSTY SPOSOB to to nie jest juz ok? dotalo kochanie?


                    > A co robia matki w Polsce? Czy nie wychowuja dziecka w religii do
                    > ktorej same przynaleza? Czy to tez jest kaprys mamus? A moze
                    > hipokryzja? :)

                    wciaz nie widzisz roznicy. czasem lepiej udawac slepa.

                    Madrze myslaca makta i ojciec bedzie starac przekazac
                    > dziecku wiedze, a nie starac sie przekonac dziecko do swoich
                    racji,
                    > albo jeszcze gorzej wychowac w religii takiej jaka wyznaje
                    wiekszosc
                    > spoleczenstwa. Dziecko i tak w pewnym momencie bedzie sie z tym
                    > identyfikowac. Jednak chodzi o tym, by w ktoryms momencie samo
                    > doszlo do swojej prawy nie ograniczane przez narzucone nakazy
                    > religijne.

                    najlepiej zrobic z niego pol-chrzesijanina pol-muzulmanina? bravo!

                    > > pozdrawiam hipokryzje i jej zwolenniczki.
                    >
                    > Ja polecam dowiedzenie sie czym jest hipokryzja. I pozdrawiaj
                    > szczerze. Nie badz hipokrytka :)

                    ahhh a ty naucz sie co to ironia:)
              • schwinn1 Re: moja historia... co o tym sądzicie?... 28.08.08, 00:52
                z tego co czytam i czytałam zazwyczaj religia nie stanowi problemu,
                akurat w mojej relacji rozmowy o Bogu kończą się płaczem i ogólnym stresemi są
                odkładane na później ;-(
                mój chłopak jak i jego rodzina chciałby abym była muzułmanką, ale zna moje
                zdanie, sam też uważa że przechodzenie na inną wiarę ze wzgledu na drugą osobe
                jest głupie, dlatego do niczego mnie nie zmusza twierdząc że moje serce musi
                chcieć..
                jednak jego rodzice maja nadzieje że mi sie zmieni..
                oczywiscie ślub bede miała w obecnosci imama ale zapowiedziałam ze nie zycze
                sobie zadnych regułek wyznawających wiare w allaha..

                monika, praca na budowie to teraz w polsce bardzo dobra praca ;-)
                moj chłopak pracuje na budowach w turcji wiec mam nadzieje ze nie bedzie miał
                tutaj problemów, zwlaszcza ze doskonała znajomosc polskiego nie jest niezbędna,
                ale zobaczymy jak bedzie.. jak sie uda to mam nadzieje ze nie wpadnie w
                pijaństwo ;-) bo jednak tak mi sie kojarzy polska budowa..
                my od poczatku planowalismy mieszkac tutaj, moj chłopak nie wyobrażał sobie mnie
                w turcji.. wiedział ze mi bedzie trudniej niz jemu, choc i tak sie boi.. a ja z
                nim..

                marysia-wierz mi ja też zturczałam albo zkurdziałam ;-) prawie od samego
                początku i teraz moje kurdziątko jest chyba mniej zazdrosne ode mnie ;-)))

                jesli chodzi o nauke tureckiego to ja przez trzy miesiace 2 razy w tygodniu ale
                nieregularnie (czasem mialam wieksze przerwy) uczylam sie prywatnie i uwazam ze
                duzo mi to dało ale sie nie uczę, nie powtarzam, ale to co sie naumiałam to
                umiem ale nic nowego.. i finansowo mniej niz na kursie..

                yorki-skoro on chce miec żone muzułmanke to ty kim jestes dla niego? przelotna
                znajomoscia? czy po prostu wierzy ze bedziecie razem a ty w koncu sie zgodzisz
                na allaha? chyba musicie juz teraz o tym rozmawiać.. twoje pytanie-czy jest
                sens?.. ja nie umiałam się nie angażować, bo nad uczuciem sie nie panuje przecież..

                alem sie zaangażowałam w ten wątek ;-)
                • coolciara.n Re: ogólnie i do Malwy 28.08.08, 01:30
                  Przeczytałam z wielkim zaciekawieniem wszystkie bardzo interesujące
                  posty.
                  Szczerze zrobiło mi sie Malwy żal bo nagle wszystkie na nią
                  naskoczyłyście.Dziewczyna młoda ale to także nie jest jakis główny
                  powód zeby ją może w jakis sposob wysmiewać bo miłosc nie wybiera
                  wieku. Niestety takie wakacyjne miłości(tureckie) są zazwyczaj
                  chwilowe i niestety chłopak jak jakis z wyrzutami na nastepny
                  tydzien znajduje nową dziewczynę.Oczywiscie sa wyjatki takie jak
                  własnie małzenstwa polsko-tureckie.
                  Malwa zycze Ci wszystkiego naj ale z życzliwosci mówię z dystansem.
                  Niestety nawet po angielsku czasem z obcokrajowcem jest trudno sie
                  dogadac tak jak z Polakiem a tym bardziej jak druga strona po
                  angielsku nie za bardzo.

                  Zauwazyłam ze dla Turka bariera jezykowa czasem jest mało wazna.Dla
                  niego to chyba mało istotne że po angielsku zna tylko how're u, how
                  old're u? where are u from? itd.Dla mnie raczej z takiego zwiazku
                  nic nie wyniknie dlatego ja sobie takiego turka odpuscilam.

                  Kurdowie: jeżeli ktos z Was a podejrzewam że jakas maniaczka turcji
                  widziała film ,,Crossing the bridge; sound of istanbuł czyli zycie
                  jest muzyką'' wypowiadała sie pewna Kurdyjska piosenkarka o zakazach
                  jakie Turcja nałożyła Kurdom. Kurdowie się buntują oczerniając
                  Turków, Turcy w związku z tym ozcerniają Kurdów i koło się zamyka.

                  Wydaje mi się że katolikowi w środowiksu muzułmańskim bedzie
                  trudniej niż muzułmaninowi w katolickim.Tym bardziej że w Polsce
                  zmieniają sie poglady dot wiary.
                  Niestety wiekszosc opini jakie sie slyszy o turkach to są głównie
                  stereotypy typu turasy brudasy,złodzieje itp. Ja wiele razy
                  słyszałam (odczas pobytu w turcji i przed wyjazdem )nie umawiaj się
                  czasem z turkami bo to niebezpieczni ludzie.
                  Jako ciekawostke dodam ze wielu Turków zyjacych w Niemczech to
                  własnie kurdowie.
                  Zycze szczescia wszystkim zyjacym forumowiczkom w turcji z turkami.
                  Wiem ze takie zycie w tym egzotycznym kraju ma tyle samo plusów i
                  minusów ale ja z checia sprobowałabym tam zamieszkac. Bede sie
                  starala zeby wyjechac na stypendium do Izmiru:)
                  • schwinn1 Re: ogólnie i do Malwy 28.08.08, 08:17
                    > Kurdowie: jeżeli ktos z Was a podejrzewam że jakas maniaczka
                    > turcji widziała film ,,Crossing the bridge; sound of istanbuł
                    > czyli zycie jest muzyką'' wypowiadała sie pewna Kurdyjska
                    > piosenkarka o zakazach jakie Turcja nałożyła Kurdom. Kurdowie się
                    > buntują oczerniając Turków, Turcy w związku z tym ozcerniają
                    > Kurdów i koło się zamyka.

                    ja nie jestem maniaczką turcji a film widziałam.. w zwiżaku z
                    oczernianiem to kto zaczął? ;-) czy to kurdowie zabronili turkom
                    mowić, spiewać po turecku?..
                    • monika.ergun Re: ogólnie i do Malwy 28.08.08, 12:01
                      hej schwinn-rewelacyjny watek-co raz to nowe osoby dolaczaja ;)
                      jeszcze raz zycze wam wszystkiego dobrego niech wam sie w polsce
                      dobrze dzieje. gdybyscie zamieszkali w wwie to daj znac ja powaznie
                      mysle zeby wrocic szczegolnie dla dobra synka. a z tymi kurdami to
                      jest tak ze historycznie to jak byla rzez ormian (zalezy od zrodla
                      od 800tys do 1.5 mln) to przy okazji turcy wymordowali tez 300tys
                      kurdow. o tym oczywiscie w szkole tureckiej nie ucza....ale nie ucza
                      tez ze ataturk uwielbial dziwki i pil na umor az sie zapil no i
                      przede wszystkim nie uczyl ze ludobojstwo ormian to byl pomysl
                      ataturka :) wiele prac naukowych/ podrecznikow historii w roznych
                      jezykach mozecie znalezc w bibliotece turkologii na uw.
                      • schwinn1 Re: ogólnie i do Malwy 28.08.08, 12:23
                        my będziemy mieszkać tu gdzie ja obecnie, w mieście pod warszawą,
                        ale bliziutko, ponoć wiekszość kurdów mieszkających w warszawie
                        pochodzi z turcji..
                      • mariawmarmaris Re: ogólnie i do Malwy 28.08.08, 20:04
                        Monika, sorka, ale ja czytałam, że rzeź Ormian miała miejsce na przełomie XIX i
                        XX w., a chyba w 1918 r Ormianie z pomocą armii rosyjskiej wzięli odwet na Turkach.
                        Ataturk urodził się w 1881 r., więc myślę, że nie mógł wydać rozkazu
                        zamordowania Ormian kiedy miał 20 lat a nawet mniej, bo eksterminacja zaczęła
                        się w 1894 r.

                        wiem, wiem- czepiam się, ale to nie w złej wierze, po prostu o tym czytałam, bo
                        bardzo zainteresował mnie temat. to straszne, że świat o tym nie mówi.. nie tak
                        głośno jak o obozach zagłady, które istniały w czasie drugiej wojny światowej.

                        Pozdrawiam
                        • rojin Re: ogólnie i do Malwy 28.08.08, 21:58
                          nie czepiasz sie, po prostu nie doczytalas :)
                          dlaczego ataturk jest bohaterem narodowym? bo uratowal turcje po 1
                          wojnie swiatowej kiedy panstwa ententy i grecja najechaly imperium
                          osmanskie a sultan nie mial sily ani odwagi sie bronic ataturk
                          wyjechal ze stanbulu do samsunu i tam zebral armie z ktora ruszyl na
                          zaborcow, gdy anglicy i francuzi zobaczyli jak rozprasza grekow
                          zrezygnowali z okupacji. jednoczesnie na wschodzie rosja usilowala
                          powieszyc swoje terytorium i tam ustalala sie granica przyszlej
                          republiki tureckiej wtedy to gazi mustafa kemal pasa postanowil
                          pozbyc sie ormian i nakazal natychmiastowa ich przeprowadzke do
                          syrii podczas ktorej wiekszosc zginela.
                          oczywiscie zamieszki na tamtych terenach trwaly juz wczesniej ale
                          punktem kulinacyjnym byla ta `przeprowadzka`.
                          przepraszam ze nieskladnie pisze i w ogrooooomnym skrocie.
                          • mariawmarmaris Re: ogólnie i do Malwy 28.08.08, 22:01
                            informacje na ten temat czerpałam głównie z czyjejś pracy magisterskiej
                            znalezionej w necie i to prawda, że nie doczytałam jej jeszcze do końca , więc
                            dziękuję za poprawienie mnie :)
                            • sebyzbarma Maria 29.08.08, 09:32
                              > Kobieto, skąd w Tobie tyle jadu? spotykamy się na tym forum, żeby
                              kulturalnie porozmawiać, wymienić się poglądami, spostrzeżeniami i
                              doświadczeniami. Zupełnie ZBĘDNE są uwagi w rodzaju 'jesteś
                              śmieszna' czy 'nie pisz bzdur'. Naprawdę byłam zaskoczona tonem
                              Twojej wypowiedzi.

                              Spotykajac “kochajace rodaczki w Turcji” mam wrazenie, ze przejmuja
                              calkiem tok myslenia swoich lubych kompletnie nie korzystajac ze
                              swojego i stad moj ton. Ale nie przesadzaj z tym jadem, az taka
                              straszna nie jestem …
                    • coolciara.n Re: ogólnie i do Malwy 28.08.08, 12:47
                      schwinn1 napisała:

                      > ja nie jestem maniaczką turcji a film widziałam.. w zwiżaku z
                      > oczernianiem to kto zaczął? ;-) czy to kurdowie zabronili turkom
                      > mowić, spiewać po turecku?..


                      Mnie uważają za maniaczke jeze;i oglądam takie filmy ale mniejsza z
                      tym.
                      Przeciez wlasnie napisalam ze to turcy rozpoczęli a kurodwie za to
                      wzieli odwet.
                      Co do Ataturka to wielbiony jest wszedzie i na wszystkie sposoby a o
                      jego ciemnych stronach sie nie mówi bo o po co , tak jest chyba dla
                      nich wygodniej.
                      Ja mam natomiast jeszcze jedno pytanie do mieszkanek TR co do
                      religii i rozpusty w telewizji.
                      Pewnie ktoras z Was oglądała stacje muzyczne Kral albo Power Turk.
                      Przecietna odbiorczyni nie tylko wyzwolona turczynka z
                      Istanbulu,Ankary czy Izmiru ale takze reszta kraju ogląda ten kanał.
                      Siedzi sobie turczynka w długim czarnym rekawie,czarnych spodniach i
                      z husta na głowie a przed nią w telewizorze wygina sie smiało ubrana
                      turczynka. A podobno wszystkie to muzyłmanki. Ciekawe ze kobieta w
                      telewizji jest wyzwolona a kobieta oglądająca ją kąpie sie np w
                      długiej odieży w morzu. Dla mnie to troche za bardzo sprzeczne.
                      Np w teledysku Ismail Yk-a dziewczyny są w stanikach i krótkich
                      spodniczkach a one są tak samo muzułmankami jak te które chodzą przy
                      40 stopniowym upale w długim rękawie.
                      • mariawmarmaris Re: ogólnie i do Malwy 28.08.08, 14:58
                        jak zobaczyłam teledysk Serdar Ortac 'kabahat' to myślałam, że padnę-
                        jak te dziewczyny wyglądają, jakie są ujęcia.. i to teledysk z 2006
                        roku.

                        ale słyszałam też plotkę, że te dziewczyny to nie Turczynki.

                        muzłumanki jak widać są różne.

                        zastanawia mnie kwestia dziewictwa w noc poślubną.. w związku z
                        wczorajszym wątkiem poruszyłam ten temat wieczorem z moim Turkiem.
                        Powiedział, że on pierwszy raz przeżył jak miał 15 lat, później
                        przewinęło się pare.. albo parenaście (nie podał szczegółów,
                        powiedział, że dużo..) innych dziewczyn, zawsze Turczynek.
                        Uwielbiam jego szczerość.. a teraz podobno 'jest mi wierny' :)
                        hahaha :)

                        Pozdrawiam
                        Marysia
                        • rojin Re: ogólnie i do Malwy 28.08.08, 15:03
                          z noca poslubna jest roznie- przeciez zyja w turcji rowniez normalni
                          turcy a la franca i tworza normalne zwiazki przed slubem czy zyja
                          tez bez slubu.
                          ale dla tych co udaja religijne to ginekolodzy przywracaja
                          dziewictwo :)
                    • sebyzbarma Schwinn 28.08.08, 16:54
                      > zastanawiam sie gdybyś Ty sebyzbarma spotkała na swojej drodze
                      kurda izdarzyłoby się że zakochałabyś się w nim a on miałby odmienne
                      zdanie na temat kurdystanu niż ty, czy to byłby temat waszych
                      zaciekłych dyskusji?.. czy może umiałby cię przekonać do swojego
                      punktu myslenia.. chyba byś nie chciała..



                      Z pewnoscia byloby to przedmiotem dyskucji. Przezylam zwiazek z
                      Turkiem (stad jestem na tych forach) i prowadzilam dyskusje na temat
                      islamu. Co nie znaczy, ze skoro go kochalam, to chcialam by caly
                      swiat przeszedl na islam. Trzeba myslec logicznie Schwinn. Zarzucasz
                      Turkom, ze nie oddaja ziemi Kurdom. Skoro tak Cie ta Turcja razi to
                      po co tam w ogole jedziesz? Najpierw powojuj z Rosja i upomnij sie o
                      polskie ziemie zabrane nam duzo pozniej niz Turcy zabrali ziemie
                      Kurdom. Wspomoz Cyganow w odzyskaniu ich kraju, a potem zabierz sie
                      za zaginiony Kurdystan. Przypomne tylko, ze kwestia Kurdystanu, to
                      zdaje sie nie tylko ziemia z Turcji, ale rowniez z Iraku, Iranu i
                      Syrii. Spojrz jak koncza sie konflikty Izraela z Palestyna, ktorzy
                      kloca sie czyja ziemia jest czyja (opis problemu w wielkim skrocie).
                      Wybacz, ale moim zdaniem w tym momencie nie myslisz logicznie.

                      > a dlaczego kurdowie pracują na zachodzie turcji?.. dlaczego u nich
                      nie ma pracy?.. moze to panstwo nie bardzo sie interesuje tą częścia
                      kraju i nie chce jego rozwoju czyli inwestycji.. ciekawe tez ze
                      kurdowie znajduja prace.. zupelnie nie wiem jak jest z bezrobociem w
                      duzych miastach, wiec zadam pytanie czy kurdowie zabierają prace
                      turkom?
                      dlaczego o kapadocji słyszeli wszyscy w europie a o zabytkach czy
                      pieknych miejscach we wschodniej i poludniowej turcji mało sie
                      wie?..

                      A dlaczego Turcy mieliby inwestowac w zabytki zbuntowanych
                      Kurdow???? Naprawde smieszna jestes Schwinn. Hipotetycznie zalozmy,
                      ze Turcja odda im te gory i czarnoziemy i co wtedy??? Skoro nie
                      potrafia wyzywic swoich wielkich rodzin to jak zbuduja swoje
                      panstwo?? Moze jeszcze Turcja powinna im placic za to, zeby chcieli
                      pracowac? Kurdowie z jednej strony chca swojego kraju, a Ty sie
                      domagasz INWESTYCJI ze strony Turcji? No pekne ze smiechu. Ludzie
                      dochodza czesto do celu CIEZKA praca, a nie zerowaniem na innych (do
                      tego na swoich wrogach). Czy uwazasz, ze wsrod Kurdow nie ma
                      lekarzy, specjalistow roznych dziedzin ?? Oczywiscie ze sa! Jakas
                      dziewczyna tu nawet pisala, ze jej chlopak Kurd ma wyksztalcenie
                      wyzsze, zna jezyki obce. I swietnie!! Jak najbardziej wspieram takie
                      cos. Bo taki czlowiek chce sam cos osiagnac, wlasna praca, i
                      osiagnie. A nie bedzie siedzial i biadolil jaka to Turcja zla i nie
                      daje ziemi. Niech Kurdowie wezma si eza siebie i zaczna sie
                      rozwijac. Bo poki co to oni hamuja rozwoj Turcji. Jakim cudem
                      rodzice 10-15 dzieci ma je wyzywic, ubrac i poslac na studia
                      wyzsze?? Jak ma kazde z nich czegokolwiek nauczyc?? Przeciez nie da
                      rady poswiecic chwili uwagi kazdemu dziecku, to fizycznie
                      niemozliwe. Jaki cel jest w rodzeniu tylu dzieci, myslalas o tym???
                      Odloz swoja milosc na chwile na bok, pomysl logicznie i nie pisz
                      bzdur.

                      Z ciekawosci pytam – ile rodzenstwa ma Twoj maz? Mozasz nie
                      odpowiadac, ale podejrzewam, ze nie konczy sie na 3-4. Choc
                      oczywiscie moge sie mylic.
              • sebyzbarma Re: moja historia... co o tym sądzicie?... 28.08.08, 16:57

                > jest również niezwykle pobożny... no i tu zaczynają się schody...
                wiem że chciałby mieć żonę muzułmankę... (może wybiegam myślami
                daleko w przyszłość ale taka już jestem...)

                Uwazaj na poboznych kazdego rodzaju (zydzi, chrzescijanie,
                muzulmanie). To ludzie najczesciej kierujacy sie okreslonymi (nie
                zawsze logicznymi) zasadami i oczekuja tego samego od innych. Bardzo
                malo elastyczni, niesklonni do kompromisow. Niewyobrazam sobie, ze
                pobozny czlowiek ozeni sie z innowierca. Tym bardziej, ze Twoj
                wyraznie zakomunikowal, ze jak zona to muzulmanka. Rozmawialas z nim
                o tej kwestii?

                > jestem praktykującą chrześcijanką i chciałabym by moje dzieci
                również były katolikami.... czy wiążąc się z muzułmaninem jestem
                skazana na to by moje dzieci również były wychowywane w islamie?...

                Jak pogodzisz to, ze ojciec chce by dzieci byly muzulmanami, a
                matka, by byly chrzescijanami. Tu niestety kazde z Was bedzie
                indoktrynowac maluchy od malego starajac pokazac im, ktora religia
                jest najwazniejsza. A to prowadzi do sporow, w ktorych karta
                przetargowa beda dzieci.
                Moim zdaniem takie podejscie do religii dzieci jest niewlasciwe u
                Was obojga.

                > Mehmet zaakceptował to że pracuję, studiuję, jestem wyzwoloną
                kobietą

                A coz tu jest do akceptowania?????

                > i nigdy nie przywdzieje burki!

                A tego skad jestes taka pewna?

                > zbyt wiele naczytałam się o sytuacji niewiernych w krajach
                islamu....

                Turcja nie jest krajem islamskim to raz. Dwa, to nie islam stwarza
                takie sytuacje “niewiernym”, a wlasnie ci pobozni ludzie, ktorzy
                sadza ze tylko i wylacznie oni wiedza najlepiej jak inni powinni zyc.

                > czy moje obawy są słuszne?...

                Sama najlepiej znasz swoja sytuacje, wiec mysle, ze na to pytanie
                tez najlepiej sama odpowiesz.
                • rojin Re: moja historia... co o tym sądzicie?... 28.08.08, 19:26
                  ja do tego kurdystanu jeszcze wroce- to nie tak ze turcy tam nie
                  inwestuja inwestuja a jakze, tylko ze jak potrzeba robotnikow do
                  zbudowania fabryki to kurdowie nie ida tam do pracy-bo nie chca na
                  `swojej` ziemi tureckiej fabryki...
                  a jak buduja szkole to pkk`wcy te budowe utrudniaja czy podkladaja
                  bombe bo turecka szkola jest zla, a mordowanie tureckich nauczyli
                  kilka lat temu bylo na porzadku dziennym (moze teraz jest juz lepiej
                  nie wiem), ale jeszcze z 5 lat temu jak nauczyciela przydzielali
                  (tutaj sie nie wybiera szkoly tylko cie przydzielaja co kilka lat w
                  inne miejsce i kazdy ma obowiazkowa sluzbe min 1 rok na wschodzie)
                  na wschod to ci co mieli placili rusvet byle im tylko przydzial
                  zmienic. tak samo lekarze pielegniarki wszyscy boja sie jezdzic na
                  wschod bo tam jest niebezpiecznie.
                  ostatnio byla u nas w gosciach mama kolegi meza z antalyi ktorej sp.
                  maz byl wojskowym i walczyl na takiej dalekiej prowincji w gorach z
                  terrorystami. wiele rzeczy opowiadala jak tam jest, ze po zmroku
                  tubylcy nawet nie wychodza z domu bo terrorysci schodza z gor do
                  wiosek po zaopatrzenie (czyli nakrasc).
                  a ci kurdowie co przyjezdzaja do stanbulu za praca to czesto ze
                  strachu albo z powodu kan davasi albo uciekajac przed pkk jak
                  rodzina mojego meza. opowiadal mi jak mial ok 10lat jego wuj 17 to
                  ten wuj zapoznal sie przypadkiem z terrorystami i oni przyszli do
                  nich do domu zeby go zabrac, moj tesc stanal w obronie brata ze jest
                  mlody glupi i sie nie nadaje, oni na to ze nie ma wyboru i ze
                  przyjda jutro jak sie sam nie namysli zabiora go sila a reszte
                  zabija- tej samej nocy cala rodzina uciekla zostawiajac wszystko-
                  ale dzieki temu ja poznalam mojego meza w stanbule :)
    • mariawmarmaris ---- >>> do Sebyzbarma <<<< ---- 28.08.08, 20:19
      Kobieto, skąd w Tobie tyle jadu?
      spotykamy się na tym forum, żeby kulturalnie porozmawiać, wymienić się
      poglądami, spostrzeżeniami i doświadczeniami.
      Zupełnie ZBĘDNE są uwagi w rodzaju 'jesteś śmieszna' czy 'nie pisz bzdur'.
      Naprawdę byłam zaskoczona tonem Twojej wypowiedzi.

      Maria
      • schwinn1 Re: ---- >>> do Sebyzbarma 28.08.08, 23:06
        mariawmarmaris napisała:

        > Kobieto, skąd w Tobie tyle jadu?
        > spotykamy się na tym forum, żeby kulturalnie porozmawiać, wymienić > się
        > poglądami, spostrzeżeniami i doświadczeniami.
        > Zupełnie ZBĘDNE są uwagi w rodzaju 'jesteś śmieszna' czy 'nie pisz > bzdur'.
        > Naprawdę byłam zaskoczona tonem Twojej wypowiedzi.

        tak, strasznie mi przykro jak czytam takie wypowiedzi, odczuwam w nich agresję..
        nie wiem czemu służą.. chyba odgrywasz sie na mnie dlatego ze tak bardzo ci
        wstretni kurdowie nadepneli ci na odcisk i tak okropnie walcza o swoja wolnosc..
        po takim poscie nawet nie chce mi sie odpowiadac ale odpowiem lecz bez agresji
        ktorej nie uzylam w tym wątku ani razu..

        sebyzbarma napisała:

        > Trzeba myslec logicznie Schwinn.

        no comment....

        > Zarzucasz
        > Turkom, ze nie oddaja ziemi Kurdom. Skoro tak Cie ta Turcja razi to
        > po co tam w ogole jedziesz?

        naprawde, ręce mi opadają na to co piszesz, wiec wiedz ze nie jade do turcji
        tylko do KURDYSTANU, odpowiada ci to?
        robisz ze mnie jakiegoś wielkiego antagoniste turków, co nie jest prawda,
        wyrazam swoje zdanie na temat kurdow mieszkajacych w turcji wiec niestety musze
        o tych biednych turkow zahaczyc..

        > Najpierw powojuj z Rosja i upomnij sie o
        > polskie ziemie zabrane nam duzo pozniej niz Turcy zabrali ziemie
        > Kurdom. Wspomoz Cyganow w odzyskaniu ich kraju, a potem zabierz sie
        > za zaginiony Kurdystan.

        dlaczego mam to robic? nie urodzilam sie po to by zbawiać świat, i kurdystanu
        tez nie zbawiam..

        > Przypomne tylko, ze kwestia Kurdystanu, to
        > zdaje sie nie tylko ziemia z Turcji, ale rowniez z Iraku, Iranu i
        > Syrii.

        dzięki za uwagę, prawie a nie zauważyłabym..


        > A dlaczego Turcy mieliby inwestowac w zabytki zbuntowanych
        > Kurdow???? Naprawde smieszna jestes Schwinn.

        hahaha.. cieszę się że mogę ci dostarczyć troche radości bo wydajesz mi się
        nieco smutna i zgorzkniała..
        przeciez wschodnia turcja to też TURCJA!, sama o tym mowisz, dlaczego turcja nie
        inwestuje w swoim kraju??
        czyzby dlatego ze zyja tam ci okropni leniwi i zerujacy na innych kurdowie?

        > Odloz swoja milosc na chwile na bok, pomysl logicznie i nie pisz
        > bzdur.

        nie uwazam ze pisze bzdury, twoje zdanie nie jest wyrocznią.. a miłości nie bede
        odkladac bo daje mi sile (min.na takie posty) i radość ktora z ciebie uleciała..

        > Z ciekawosci pytam – ile rodzenstwa ma Twoj maz? Mozasz nie
        > odpowiadac, ale podejrzewam, ze nie konczy sie na 3-4. Choc
        > oczywiscie moge sie mylic.

        moj prawie mąż ma 6 rodzeństwa, co dała ci ta odpowiedź? satysfakcje? zapytasz
        po co narodzilo sie tyle kurdow.. po to zeby zawladneli turcją.. hahahaha.. ;-))))
        • mariawmarmaris Re: ---- >>> do Sebyzbarma 28.08.08, 23:27
          Ostatnie zdanie to mistrzostwo świata! śmiałam się do łez ;)

          Schwinn-> R E S P E C T !!! :D
          • coolciara.n Re: ---- >>> do Sebyzbarma 28.08.08, 23:57
            Sebyzbarma napisała:

            Turcja nie jest krajem islamskim to raz. Dwa, to nie islam stwarza
            takie sytuacje “niewiernym”, a wlasnie ci pobozni ludzie, ktorzy
            sadza ze tylko i wylacznie oni wiedza najlepiej jak inni powinni zyc.

            Nie wiem ale dla mnie to troche mało zrozumiałe jeżeli w turcji 99%
            to muzułmanie.Islam to religia dominująca. To jakbyś powiedziała ze
            Polska nie jest krajem katolickim!!
            Turcja nie jest az tak islamskim krajem jak Iran w którym za
            noszenie sandałów na gołą stopę u kobiet karane jest 2 misiecznym
            wiezieniem,gdzie zakazana jest muzyka,a szkoły są przeznaczone tlyko
            dla jednej płci,gdzie internet jest ocenzurowany.
            Wskazują na to choćby juz wspomniane przeze mnie wyzywające panny w
            teledyskach co dla mnie jest dośc absurdalne z tym co widzi sie na
            ulicy.
            Sebyzbarma podoba mi się że jestes bardzo dociekliwa i zadajesz
            duzo pytan bo jestes ciekawa -tak samo jak ja, ale czemu tak ostro
            napisałas w swoim ostatnim poscie.Kazdy ma jakis swoj tok myslenia i
            rozumowania i nikt nikomu nie narzuca jakis swoich ideologi.Piszemy
            to wszystko zeby w jakis sposob poznac Turcje i tutaj sytuację
            Kurdów a nie po to zeby sie w jakis sposob licytowac.

            Kurdowie swoim zachowaniem sami odstraszają. Chyba nie umieja sie
            pogodzic ze swoja przegrana bo nawet gdyby dostali swoje panstwo
            sami sobie nie dadza rady i moze to ich boli?Sa zacofani
            ekonomicznie na co wskazuje wielodzietnosc rodzin.Sa ,,nacją'' słabo
            rozwiniętą ktora dla mnie jest troche prymitywna.Ale nie mozna
            generalizować bo tutaj tez mozna ocierac sie o stereotypy ktorych
            nienawidzę.Taki wykształcony człowiek juz wczesniej wspomniany
            powinien być przykładem dla reszty Kurdów że jednak to TURCJA A NIE
            KURDOWIE potrafią wykształcic i dac pracę.
            • mariawmarmaris Re: ---- >>> do Sebyzbarma 29.08.08, 07:17

              >
              > Nie wiem ale dla mnie to troche mało zrozumiałe jeżeli w turcji 99%
              > to muzułmanie.Islam to religia dominująca. To jakbyś powiedziała ze
              > Polska nie jest krajem katolickim!!
              > Turcja nie jest az tak islamskim krajem jak Iran w którym za
              > noszenie sandałów na gołą stopę u kobiet karane jest 2 misiecznym
              > wiezieniem,gdzie zakazana jest muzyka,a szkoły są przeznaczone tlyko
              > dla jednej płci,gdzie internet jest ocenzurowany.

              Witam,

              ja tak tylko na szybko z 2 małymi komentarzami:
              1. Konstytucyjnie Turcja jest krajem świeckim, nie islamskim. np. Iran czy
              Arabia Saudyjska mają w konstytucji wpisane, że są krajami islamskimi.
              2. w Turcji np. YouTube.com jest zablokowany... cenzura..

              Pozdrawiam i życzę miłego dnia wszystkim ;)
            • sebyzbarma Re: ---- >>> do Sebyzbarma 29.08.08, 09:39
              > Nie wiem ale dla mnie to troche mało zrozumiałe jeżeli w turcji
              99% to muzułmanie.Islam to religia dominująca. To jakbyś powiedziała
              ze Polska nie jest krajem katolickim!!

              Kraj islamski to kraj w ktorym prawo panstwowe/ karne zastapione
              jest prawem islamskim (szariatem). Dlatego Turcja krajem islamskim
              nie jest. Ilosc wyznawcow danej religii nie czyni z niej kraju
              islamskiego badz katolickiego. Polska rowniez oficjalnie krajem
              katolickim nie jest (jest krajem, w ktorym wiekszosc obywateli jest
              wyznania rzymsko-katolickiego), jednak w praktyce kler wtraca sie do
              czego tylko moze, do polityki rowniez. W Turcji o czyms takim nawet
              mowy nie ma.
              Procent wyznawcow islamu w Turcji (99) jest rowniez mocno zawyzony.
              Z jakich zrodel korzystalas?

              > Kurdowie swoim zachowaniem sami odstraszają. Chyba nie umieja sie
              pogodzic ze swoja przegrana bo nawet gdyby dostali swoje panstwo
              sami sobie nie dadza rady i moze to ich boli?Sa zacofani
              ekonomicznie na co wskazuje wielodzietnosc rodzin.Sa ,,nacją'' słabo
              rozwiniętą ktora dla mnie jest troche prymitywna.Ale nie mozna
              generalizować bo tutaj tez mozna ocierac sie o stereotypy ktorych
              nienawidzę.Taki wykształcony człowiek juz wczesniej wspomniany
              powinien być przykładem dla reszty Kurdów że jednak to TURCJA A NIE
              KURDOWIE potrafią wykształcic i dac pracę.

              Widzisz Coolciara, Ty potrafisz wskazac powody, dla ktorych Kurdom
              powodzi sie tak, a nie inaczej. Probujesz wyciagac wnioski. Mnie
              sie wydaje, ze Schwinn jest w tym momencie “zablokowana” wlasnie na
              tym gruncie. Moim zdaniem argument mozna obalac kontrargumentem.
              Skoro chce zabrac Turcji “moja” ziemie, to nie bede zadac od niej
              inwestycji, ani szkol, a raczej postaram sie udowodnic, ze sama
              potrafie zatrosczyc sie o siebie, prawda? Duma mi nie pozwoli brac
              czegos od wroga. A skoro Kurdowie nie potrafia zatroszczyc sie o
              swoje wlasne wielgachne rodziny, to jak zatroszcza sie o panstwo;???
              Wystarczy mi ich tok myslenia: robmy dzieci, by “zaludnic” Turcje
              naszymi… Raz ze krotkowzroczny, dwa, ze niewyobrazalnie prymitywny.
              Szkoda tylko, ze dla Schwinn to jest zabawne.
            • sebyzbarma Unni 29.08.08, 09:43
              >z doswiadczenia, spotykajac ' kochajace rodaczki' w Turcji

              No ok, wiem co mozesz miec na mysli, ale mysle, ze niesprawiedliwie
              oceniasz akurat Monike…

              > ty oczywiscie poczuwasz sie by cala historie wyjasnic prawda?

              Nie po prostu przypomiec jej niektore fakty.

              > W jakim zawodzie pracujesz? moze sie minelas z powolaniem, bo
              powinnas misjonarka byc i ratowac ludzi i swiat? :))) Kazdy swoj
              rozum ma a od 'nawracania' i pilnowania wlasnych dzieci sa rodzice,
              nie internet ;)

              Alez ja tu wyrazam tylko swoje zdanie jak reszta. Rodzice nie
              koniecznie mieli kontakt z Turkami i pewnie stad taka popularnosc
              maja fora internetowe dot. Turcji.

              > Wszystko pieknie, ale tak naprawde dziecko wychowuje sie w jednej
              kulturze z elementami drugiej, bo nigdy nie beda one na rowni. z
              jednym styka sie czesciej.

              Oczywiscie, ze tak. Ale mimo wszystko do tej drugiej nie bedzie
              nastawiony tak samo, jak dziecko wychowujace sie od poczatku w
              jednej kulturze.

              > To po co je chrzcic czy obrzezac jak bedzie malutkie? Jak dorosnie
              to niech samo wybierze. Kto wie moze zostanie ateista/tka?

              Obrzezanie nie robi z Ciebie automatycznie muzulmanina, chrzest
              jednak juz Cie szufladkuje. Sa i tacy, ktorzy zostawiaja obrzezanie
              na pozniej. Jednak w tym miejscu zgadzam sie z Toba jak najbardziej.

              > och wspolczuje, ja rowniez bylam wychowywana w wierze katolickiej,
              ale jakos nie jestem 'zamknieta' na innych ludzi wierzacych inacze.

              Widocznie nie nalezysz do “poboznych” :)

              > No ale wiesz jak sie bedzie obchodzilo i muzulmanskie i
              chrzescijasnkie swiata i bedzie sie zarowno i chrzescijaninem i w
              tym przypadku to dopiero mozna namieszac dziecku..

              Pary mieszane wlasnie obchodza swieta i muzulmanskie i
              chrzescijanskie, przy czym jedna ze stron rezygnuje z religijnych
              obrzadkow. Dziecko uczy sie roznic. Czy mieszaniem w glowie dziecku
              nazwalabys wychowywanie go w dwoch jezykach?

              > Dziecko powinno wychowywac sie w JEDNEJ wierze jednoczesnie
              uswiadamiajac je, ze sa ludzie ktorzy wierza inaczej i pozwolic mu
              poznac te inne sposoby. To jest raczej zdrowsze. Widzisz roznice?

              Kazde dziecko wie, ze sa osoby wierzace inaczej. Problem jednak w
              tym, ze najczesciej przez rodzicow mysli o takich ludziach zle.
              CHodzi o to, by uczulic takie dziecko na to, ze kazdy ma prawo do
              wlasnej wiary, badz jej braku. Choc mozna to oczywiscie zrobic
              rowniez korzystajac z Twojego przykladu. Mysle jednak, ze pokazujac
              mu 2 religie robi sie to niejako automatycznie.

              > to byla ironia dlatego uzylam tutaj cudzyslowia jesl nie
              zauwazylas hahaha zostaja blizny itp itd.

              No wlasnie tego cudzyslowia nie zauwazylam, dziwny jakis byl :) A
              blizny zostaja male, badz niewidoczne (z tego co wiem…).

              > pewna jestes ze wszedzie stosuje sie laser w turcji? Moze powinnas
              zapytac obrzezanego Turka co mysli o obrzezaniu i o bolu z nim
              zwiazanym ;) choc kto wie po tym calym pieknym laserowym obrzezaniu
              nie widac roznicy hahahahaha

              Rozmawialam ze swoim Turkiem o tym. Malo ktory Turek wyobraza sobie
              byc nieobrzezanym. To tak jak by byc ateista w kraju muzulmanskim.
              Ciezkie, choc mozliwe…

              > najlepiej zrobic z niego pol-chrzesijanina pol-muzulmanina? bravo!

              Nie ma takiej obawy. Dziecko zawsze bedzie utozsamiac sie z religia,
              ktora do niego bardziej trafia. Tak samo, gdy bedzie wychowywane w
              dwoch jezykach – jeden z nich bedzie zawsze preferowac bardziej niz
              drugi.
        • sebyzbarma Schwinn 29.08.08, 09:35
          > naprawde, ręce mi opadają na to co piszesz, wiec wiedz ze nie jade
          do turcji tylko do KURDYSTANU, odpowiada ci to?

          Postaram sie zmienic ton swojej wypowiedzi especially for you :) No
          to jedz to Kurdystanu, tylko pilnuj wlasciwej nazwy na bilecie!

          > wyrazam swoje zdanie na temat kurdow mieszkajacych w turcji wiec
          niestety musze o tych biednych turkow zahaczyc..

          Mnie sie wlasnie wydaje, ze to nie jest TWOJE zdanie. Tak jak
          mowilam wczesniej, wlazlas miedzy wrony wiec kraczesz jak i one…

          > kurdystanu tez nie zbawiam..

          Hmmm

          > przeciez wschodnia turcja to też TURCJA!, sama o tym mowisz,
          dlaczego turcja nie inwestuje w swoim kraju?? czyzby dlatego ze zyja
          tam ci okropni leniwi i zerujacy na innych kurdowie?

          To juz wyjasnila jedna z forumowiczek piszac o tureckich szkolach i
          tureckich fabrykach niszczonych przez Kurdow… Lepiej sie lenic i
          zerowac niz zaciagnac rekawy i pracowac. Jak dotad wlasna PRACA (nie
          bombami) za daleko nie doszli.

          > a miłości nie bede odkladac bo daje mi sile (min.na takie posty) i
          radość ktora z ciebie uleciała..

          O moja radosc sie nie martw, martw sie o swoja ;) Mowilam bys
          odlozyla milosc, gdy mowimy o Kurdach, bo Ty wciaz mowisz o nim z
          pryzmatu swojego narzeczonego.

          > moj prawie mąż ma 6 rodzeństwa, co dała ci ta odpowiedź?
          satysfakcje?

          Nie dala mi satysfakcji, a pewnosc, ze sie nie mylilam. Mile
          uczucie ;)

          > zapytasz po co narodzilo sie tyle kurdow.. po to zeby zawladneli
          turcją.. hahahaha.. ;-))))

          Alez nie musze sie pytac, bo odpowiedz znana jest od dawna. Szkoda
          tej Turcji zawladnietej przez Kurdow, chyba ze sie pozbieraja, wezma
          za siebie i zaczna w koncu cos robic. Mam nadzieje, ze bedziesz
          szczesliwa kontynuujac narodowa tradycje...

          Tak na dokladke. Nie mowie o WSZYSTKICH Kurdach. Nie jest tak, ze
          Kurdow nie znosze itp. Uwazam, ze zadna nacja nie jest zla od
          urodzenia. Tak samo jak wsrod naszych Cyganow sa swietni ludzie.
          Jednak przeraza mnie, gdy widze, ze probuja ustawiac Polakow, lub
          robia samowolke. Dokladnie to samo robi wielu Kurdow – zero pracy
          tylko kradziez, mnostwo dzieci… Spojrz jak wygladaja miejsca
          zamieszkane przez Kurdow. Czy naprawde sadzisz, ze nie udalo by im
          sie zbudowac normalnych domostw, a nie zyc w lepiankach? W koncu sa
          Kurdowie, ktorym sie udaje. Jak tu ktos madrze zauwazyl – szanse im
          Turcja daje, trzeba tylko ja przyjac, a nie siedzac na stolku
          narzekac jaka to Turcja zla. Dlaczego jest tylu niewyksztalconych
          Kurdow? Bo nie maja szkoly? Nie, bo nie chca dzieci puscic do szkol
          tureckich. Kto potem zatrudni kurdyjskiego analfabete chocby na
          budowe, gdzie chlopak nawet planu odzytac nie bedzie potrafil.
          Kurdowie sami sobie duzo szkody wyrzadzili. Turcja tez niemalo im
          szkod wyrzadzila, ale uwazam, ze jest szansa, by obydwa narody zyly
          obok siebie normalnie. Niestety przyjezdzajac do STambulu, chodzac
          po ulicach po zauchowaniu nietrudno zauwazyc, ktory to Kurd. Turcy
          rowniez swieci nie sa, jednak niestety Kurdowie w niechlujstwie i
          prostactwie bija ich na glowe.
          • schwinn1 Re: Schwinn 29.08.08, 10:01
            tylko powiem że wg ciebie Kurdowie są najbardziej leniwym
            najbrudniejszym i najbardziej niechlujnym narodem na świecie a ja
            jestem zaślepiona kurdyjską miłością być może również ich smrodem i
            brudem
          • schwinn1 Re: Schwinn 29.08.08, 10:06
            sebyzbarma napisała:

            > Postaram sie zmienic ton swojej wypowiedzi especially for you :)
            > No
            > to jedz to Kurdystanu, tylko pilnuj wlasciwej nazwy na bilecie!


            o to się nie martw, nazwa brzmi prawidłowo, niestety muszę się
            przesiąść w tej okropnej turcji ponieważ na kurdyjskie zacofane
            zadupie nie ma bezpośrednich lotów.. i bardzo ubolewam nad tą
            przesiadką bo przecież TURCJA TO SAMO ZŁO..
            pas..........
            • sebyzbarma Re: Schwinn 29.08.08, 10:18
              > tylko powiem że wg ciebie Kurdowie są najbardziej leniwym
              najbrudniejszym i najbardziej niechlujnym narodem na świecie a ja
              jestem zaślepiona kurdyjską miłością być może również ich smrodem i
              brudem

              Kilka razy podkreslalam, ze uwazam, ze nie ma narodow calkowicie
              zlych lub brudnych. I generalizowac sie nie powinno. Nie przypominam
              sobie rowniez bym pisala o Kurdach jako o najbrudniejszch na
              swiecie, ale chyba nie wiem co pisze, albo nie pamietam co pisze.
              Miloscia zaslepiona jestes, tak sadze.

              > niestety muszę się przesiąść w tej okropnej turcji ponieważ na
              kurdyjskie zacofane zadupie nie ma bezpośrednich lotów..

              Jak maja byc tam loty, skoro Kurdowie lotnisk sobie nie zbudowali
              siedzac i czekajac na kase od okropnych Turasow? Przesada za
              przesade…
              • rojin Re: Schwinn 29.08.08, 10:48
                dziewczyny zlitujcie sie juz, przeciez tyle juz bylo o kurdach i
                kurdystanie. sebyzbarma prezeciez nie ejst zaslepiona nienawiscia do
                kurdow tylko patrzy na wszystko trzezwym okiem.
                w diyarbakirze jest lotnisko ale watpie zeby byl tam napis welcome
                to kurdistan ;)
                natomiast schwinn przepraszam z gory ze sie wtracam ale moja uwage
                zwrocilo to ze napisalas w ktoryms poscie ze twoj narzeczony (niech
                wam sie wiedzie jak najlepiej) nie chce zebys sie uczyla tureckiego
                tylko kurdyjskiego no i jest z agri, hm... wiesz, moj maz tez jest
                kurdem i jego rodzina ale wszyscy mowia po turecku i to dla nich
                naturalne poniewaz sa obywatelami turcji. chcialam po prostu
                powiedziec ze to nie swiadczy o nim najlepiej ze ma cos przeciwko
                tureckiemu (to tak okiem kogos kto tu z dawna mieszka i duzo widzial
                a nawet na jednego terroryste kurdyjskiego w wwie natrafil... :( )
                pozdrawiam trzymajcie sie!
                • sebyzbarma Re: Schwinn 29.08.08, 10:56
                  Rojin,
                  jakie jest nastawienie Twojego meza do Turcji? Odnioslam wrazenie,
                  ze w miare wyksztalceni Kurdowie nie uwazaja Turcji za wroga i
                  potrafia sobie znalezc w niej bezpiecznie miejsce, gdzie nie gryza
                  sie nawzajem z Turkami. Nie wierze tez, ze nie ma Turkow, ktorzy
                  przyjaznia sie z Kurdami.
                  Moglabys napisac cos wiecej? Gdzie w ogole mieszkacie?
              • schwinn1 Re: Schwinn 29.08.08, 11:36
                nie napisałaś dosłownie ale wynika to z twoich wypowiedzi (tak wiem
                zaraz zostane pouczona o czytaniu ze zrozumieniem)..
                zgadzam się z lepiankami (zewnetrznie), w srodku jest jak w
                normalnym domu - czysto i schludnie.. kurdów ktorych spotkałam (nie
                tylko tego w którym jestem ślepo zakochana ;-/) byli czysci i
                zadbani, schludnie i czysto ubrani nie odbiegali standardami od
                ludzi ktorych znam z polski.. nigdy mi sie nie zdrzyło poczuć
                brzydkiego zapachu od nich.. pisze to bo uważam że teoretycznie nie
                ogólniasz ale można to wywnioskować w twoich postów..

                o lotniskach już sie nie wypowiem bo szkoda mi czasu..

                to prawda że mój kurd do nauki tureckiego mnie nie zachecał (sam
                mówi po turecku, nawet czasem ze swoją rodziną), ale akurat to
                uważam za jakąś jego pozę, bo w innych przypadkach uważa że turecki
                jest "lepszy" (bardziej przydatny)od kurdyjskiego, nie będę pisać ze
                szczegółami o jakie przypadki chodzi bo to moje sprawy.. i
                zostałabym złapana za słówka..

                i prosze sebybarma, nie nazywaj mnie slepo zakochaną, nie znasz
                mnie, nie jesteś moją bliską osobą, nie znasz mojej relacji,
                sytuacji i historii, a ocena na podstawie kilku postów nie jest w
                porządku..
                • coolciara.n Re: Schwinn 29.08.08, 12:38
                  Co do wczesniejszego postu dotyczacego religii dziekuje za bardzo
                  obszerne wytlumacznie:) Teraz juz nie bede przynajmniej żyła w
                  błędzie ;)
                  Youtube.com jest zakazany w Turcji!!Jakos sczezrze nie chce mi sie w
                  to wierzyc Ciekawe skad jest tyle tureckich teeldysków na
                  youtube....Wiem ze pewnie maja zdjete jakies zabezpieczenia jak
                  pewna moja znajoma z Iranu. Dla mnie to jest szczerze mówiac
                  absurdalne troche. Jak juz mówilam w Kralu dziewczyny w teledyskach
                  ubrane bardzo skąpo a tutaj zakazują youtube.com!!???

                  Uwazam ze wyksztalcony Kurd zmienia nastawienie do Tr bo to wlasnie
                  Turcja dala mu wyksztalcenie a Kurodwie ktorzy zyja tam daleko na
                  wschodzie w tych swoich wioskach i góra w sumie duzo nie wiedza jak
                  do szkoly za chetnie nie chodza.
                  Fakt ze Turcja krzywde im dużą zrobila ale oni nie rozumieja ze bez
                  tej turcji by zgineli. Ich gospodarka nie jest rozwinieta na tyle
                  zeby stowrzyc niepodelgel panstwo Jezeli jak tutaj ktos napsial
                  wielu jest analfabetów na 10 osob moze 1 potrafi czytac i pisac-
                  srednio mam napysli wszystkie wioski bez jakis tam wyjatków.To kto
                  ma stowrzyc te panstwo moze jakis przywodca duchowny?
                  Kurdowie powinni sie nauczyc z Turcją życ bo mimo wszystko bez niej
                  by zgineli. Nie mam nic przeciwko Kurdom bo ich nie znam. sa tacy i
                  tacy jak wszedzie i mysle ze nie mozna ich obrazac. Jak cała Europa
                  krzyczy Polak to złodziej to ja osobiscie sie obruszam bo do
                  złodzieji kompletnie nie należe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka