Dodaj do ulubionych

Nowa - jakie wrażenia? n/t

11.03.10, 22:56

Obserwuj wątek
    • baaasiiia Re: Nowa - jakie wrażenia? n/t 11.03.10, 23:01
      Podobała mi się Kożuchowska, Bosak trochę mniej. Jak dla mnie trochę za
      schematyczna fabuła, brakuje mi jakiegoś uzasadnienia, głębi psychologicznej czy
      jakby to tam nie nazwać. Ale ja "zboczona" jestem, bo ostatnio maniakalnie
      oglądam "Kryminalnych" i każdy serial kryminalny porównuje do tamtego serialu i
      każdy wypada blado... :)
    • Gość: matt_banco Re: Nowa - jakie wrażenia? n/t IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.03.10, 23:16
      No serialik kryminalny w wersji light sie zapowiada. Czy potrzebny?
      Narazie trudno powiedziec. Pierwszy odcinek, jako otwarcie, jakos
      nie powalil. A pierwszy odcinek ma "walic". Na plus:
      - glowna bohaterka ... chyba, bo jeszcze nie wiem, ale ma cos w
      sobie, odpowiednia kanciastosc i nieoczywista urode;
      - Bosak, mimo wszystko;
      - muzyka, ciekawa i roznorodna, fragment fortepianowy wyjatkowo
      urokliwy;
      - kostiumy ... tak z przymruzeniem oka;
      - przyzwoite zdjecia;
      - fryzura Kozuchowskiej ;-)

      Na minus .... ale to tak narazie, bo po jednym odcinku to w zasadzie
      nie mozna jeszcze zbyt wiele powiedziec:
      - oczywiste wnioski ... no ludzie, mogli juz sobie darowac te
      pseudoblyskotliwe uwagi;
      - trywialny poziom skomplikowania pierwszej sprawy;
      - nierowne tempo, byly sceny fajnie dynamiczne i jakies
      takie "posadzone", w tym i ta glowna w hali;
      - troche wysilone dialogi miedzy glownymi bohaterami, lacznie z
      tym "Brudnym Harrym";
      - pewna "pustka" wynikajaca z braku nakreslenia postaci (w czasach
      dzisiejszych seriali, juz w pierwszym odcinku postac musi
      byc "jakas" i raczej niestandardowa ... tutaj tak nie do konca to
      wyszlo, bo nijak nie przelamano kalki typu nieopierzony zoltodziob -
      szorstki stary wyga). Chociaz poczatek, scena w autobusie, byla
      niezla.
      Czyli patrzymy dalej ...
    • binkaa Re: Nowa - jakie wrażenia? n/t 11.03.10, 23:52
      nic nie przebije Kryminalnych
      w porównaniu wypada beznadziejnie
    • Gość: zonk przewidywalny do bólu IP: *.icpnet.pl 12.03.10, 00:00
      Banalny banał, wszystko było wiadomo od samego początku, począwszy od relacji
      żółtodziób-stary wyga, a na dwukrotnym łomocie spuszczonym żółtodziobowi
      skończywszy.
      Wiadomo, muszą być tarcia w zespole, muszą być uszczypliwości i musi być silne
      samozaparcie.
      Hmmm, akcja w tym serialu przewidywalna, nie była w stanie niczym zaskoczyć.
      Chyba, że kogoś naprawdę mało inteligentnego, którego przestraszyć może kurz na
      telewizorze.

      Jedyne, co mnie zachęci do obejrzenia drugiego odcinka, to Kożuchowska machająca
      pukawką - to chyba będzie "bezcenne".
      • Gość: zonk a komisariat to oni chyba z kosmosu sprowadzili... IP: *.icpnet.pl 12.03.10, 00:03
        ... albo z innej Szwecji, bo widać tam rękę IKEI. Już nie wspomnę o wypasionej
        policyjnej furze, tłumie ludzi na tym komisariacie (ruch jak na
        Marszałkowskiej), wypasionych kompach na biurkach. No stylizacja naprawdę ładna,
        ale to kompletnie inna bajka - nie w Polsce!
        • Gość: matt_banco Re: a komisariat to oni chyba z kosmosu sprowadzi IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.03.10, 00:15
          Komisariat to w ogole jakos nie wyszedl ... nie bardzo wiadomo
          dlaczego oni siedza "w przejsciu". Te "laziki" mialy dynamizowac
          drugi plan, czy jak? Czy to wdrozenie w policji idei "goracych
          biurek" ;-)
          • yapkovitz Gumka w majtkach 12.03.10, 07:48
            Gumka w majtkach ma wiecej napiecia niz pierwszy odcinek serialu
            Nowa. Niestety nie jest to Pitbull, Glina, czy tez Odwroceni lub
            Oficer (nie laczyc z kolejnymi popluczynami Oficerami). Nowa to sa
            tacy Kryminalni z nowymi twarzami.
            • Gość: Anka Re: Gumka w majtkach IP: *.ilabs.pl 12.03.10, 07:55
              Glowna bohaterka wyglada na 17 lat - czy naprawde nie ma w PL aktorek, ktore
              wygladaja na 25 lat jesli maja grac kobiety po studiach?

              Watek pierwszego docinka wydal mi sie nieco nacigany. Bosak i Kozuchowska ujda,
              ale bez rewelacji.
              • Gość: marion Re: Gumka w majtkach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.10, 09:07
                Mysle ze sie rozkreci. Jak na pierwszy odcinek moze
                byc,ujdzie.Wiadomo, przewidywalne.To oczywiscie nie pit bull, nie
                oficer, nie odwroceni ale nie jest najgorzej. Fakt,ze to bardziej
                podobne do kryminalnych...ale moze jednak odejda od tego schematu?
                Kozuchowska bardzo mi sie podoba(trzeba przyznac ze dobra z niej
                aktorka) Bosaka i tak uwielbiam!!!A Nowa...hm...rzeczywiscie mloda
                bardzo...ale gra calkiem niezle. Wroze ze bedzie dobrze,
                zdecydowanie wybieram ten serial w czwartek niz we wtorek szalone
                dziewice.Powodzenia
            • Gość: matt_banco Re: Gumka w majtkach IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.03.10, 09:59
              No trudno zeby nie bylo w tym chocby cienia "Kryminalnych" skoro
              scenarzystka machnela wczesniej kilkanascie odcinkow tamtego
              serialu. Z zalozen tez raczej nie mial to byc serial z
              polki "Pitbulla" czy "Gliny". Bardziej zastanawiajace jest to,
              dlaczego do tematu, czyli uproszczonego serialu sensacyjnego tworcy
              podeszli az tak zachowawczo. Konwencje tego typu tworow lamano juz
              na rozne sposoby, czy to wprowadzajac do ekipy sledczej jakis
              nietypowy elementy (np. "Mentalista") albo konstruujac specyficzne
              ramy fabularne (np. "Dowody zbrodni"). Nie jestem tez przekonany czy
              przestrzen, ktora sobie tworcy zbudowali jest wystarczajaca (dwojka
              policjantow sledczych, przelozona, patolog i technik omnibus).
              Relacji jakby troche malo, no ale moze beda sie pojawiac jakies
              elementy komplikujace.
    • otis_tarda Re: Nowa - jakie wrażenia? n/t 12.03.10, 10:06
      Dialogi jak z "M jak Miłość", prowadzenie kamery jak w "M jak Miłość", aktorstwo
      jak w "M jak Miłość", soundtrack jak w "M jak Miłość", montaż jak w "M jak
      Miłość", scenografia chyba gorsza niż w "M jak Miłość". Nic dziwnego, że
      napięcia i suspensu tyle co w "M jak Miłość".
      • dona.a Re: Nowa - jakie wrażenia? n/t 13.05.10, 21:04
        otis_tarda napisał:

        > Dialogi jak z "M jak Miłość", prowadzenie kamery jak w "M jak
        Miłość", aktorstw
        > o
        > jak w "M jak Miłość", soundtrack jak w "M jak Miłość", montaż jak
        w "M jak
        > Miłość", scenografia chyba gorsza niż w "M jak Miłość". Nic
        dziwnego, że
        > napięcia i suspensu tyle co w "M jak Miłość".

        I Mroczek będzie grał... jak w "M jak Miłość" ;))
    • Gość: i Re: Nowa - jakie wrażenia? n/t IP: 83.1.16.* 12.03.10, 10:12
      Dałam radę obejrzeć cały odcinek, nie zajmując się w tym czasie
      niczym innym. Dawno nie zdarzyło mi się coś podobnego ;). No to
      chyba będę oglądać.
      • anmanika Re: Nowa - jakie wrażenia? n/t 12.03.10, 10:26
        Jestem sierotą po "Pitbulu" więc trudno mnie zadowolić. Jedyny plus to Bosak
        którego nieszczególnie lubię ale talentu mu trudno odmówić.
        Akcja bhuuuaaa, na zasadzie jak to panienka z warszawki wyobraża sobie pracę w
        policji. Tredni ma być i lajtowo. Głowna bohaterka byłaby plusem gdyby nie to,
        że wygląda jak 17latka. Gdzie jej do Romy Gąsiorowskiej z "Pitbula".
        Czy z budżetu zabrakło by robić logiczne przebitki, raz był śnieg po pachy a
        następnym go nie było.
        I po jakiego grzyba bohaterka szepcze dramatycznie, że jest w hali painballu jak
        ją Bosak tam wcześniej wysadził? A smsa nie mogła wysłać? Spróbuję obejrzeć
        następny odcinek zobaczymy, może się poprawi.
        • czekolada72 Re: Nowa - jakie wrażenia? n/t 12.03.10, 12:00
          anmanika napisała:

          A smsa nie mogła wysłać? Spróbuję obejrzeć
          > następny odcinek zobaczymy, może się poprawi.
          Bo zapewne zajeloby by jej to 2/3 odcinka

          Ja wiem czy ona akurat na 17 lat wyglada???
          Mam taka jedna pod reka i jakby jest roznica...
          Inna rzecz, ze mi sie ta aktorka calutki czas kojarzyla z młodzutka
          Ania Mucha.

          Kozuchowska WYGLĄDA w końcu rewelacyjnie, jak zadbana, na poziomie
          38-latka, a nie niczym 50 letni babon grajacy 30-kę.

          A Bosak - pasuje do roli, chociaz wyglada jakby przeskoczyl
          bezposredni z roli Kamila, tak chyba mial na imie w MjM?

          Chyba poogladam nastepne odcinki, bo w przeciwienstwie do inszych
          ostatnich nowosci tv - no da sie ogladac, da, i nawet technik-
          foptograf jest calkiem calkiem w swojej roli, o niebo lepszy niz
          biznesmen z inszego obyczajowego serialu, ktorego tytulu nie pomne,
          a ktory mial byc przeciwwaga dla MjM, i w ktorym takze grala
          Kozuchowska.
        • afortunada Re: Nowa - jakie wrażenia? n/t 12.03.10, 12:10
          a mnie wkurza, jak ona powtarza to swoje durne "ja wohl", zupełnie nie kumam,
          dlaczego scenarzyści zdecydowali się po pierwsze na wtręt jakiś, a po drugie na
          niemieckojęzyczny? no baaardzo mnie to denerwowało :]
      • iskierka40 Re: Nowa - jakie wrażenia? n/t 12.03.10, 12:21
        mi sie podobało,zamierzam oglądać.
    • Gość: matt_banco Odcinek 2 IP: 78.8.136.* 18.03.10, 22:44
      Jestem bardziej zmieszany niz wstrzasniety tym odcinkiem.
      Intryga ... no jak intryga, oryginalnoscia nie grzeszyla. Poczatek
      bardzo przyzwoity, szczegolnie montaz. A pozniej ... a pozniej juz
      gorzej. Nie panuja do konca nad tempem narracji (sceny
      retrospektywne w ogole bez napiecia i jakies takie teatralne). Ale
      scena klotni z Grabowskim smaczna, dynamicznie i z pazurem.
      Rozsmieszyly mnie, ale pozytywnie, sceny "amerykanskie", czyli ta z
      szukaniem luski w bazie broni i generalnie poprowadzeniem calej
      rozmowy z tym zwiazanej pomiedzy technikiem, Nowa, a zelkami.
      Scene "fastfoodowa" traktuje jako hold zlozony tysiacam hotdogow
      zjedzonych w amerykanskich filmach i kumpelskich rozmow miedzy
      policyjnymi partnerami. Tu nie bylo zadnego przypadku, ewidentne
      mrugniecie okiem. Na plus trzeba jeszcze zaliczyc muzyke.
      Wiec generalnie nadal nie nabralo to odpowiedniego rytmu i stylu
      (chociaz tu sa czynione jakies proby), no ale popatrze dalej.
      • Gość: i Re: Odcinek 2 IP: 83.1.16.* 19.03.10, 08:03
        "Ale scena klotni z Grabowskim smaczna, dynamicznie i z pazurem."

        O tak! Dla tej sceny warto było oglądać.
        • Gość: marion Re: Odcinek 2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.10, 09:34
          Kurde, tak rewelka w wykoaniu Gosi Korzuchowskiej i Grabowskiego.I
          jego przeprisny za trzasniecie tdrzwiami i dawaj znowu...
          Scena z hotdog dokladnie jak w kryminalach z USa...

          szkoda bo przysnelam w polowie i nie wiem o co chodzilo w tym
          odcinku,ale muzyka jest in plus, aktorzy tez ok.nie jest zle...
    • Gość: matt_banco Odcinek 4 - dziurawy IP: 78.8.136.* 02.04.10, 11:33
      Tak zerkam sobie na ten serial, ale dochodze do wniosku, ze lepiej
      zostac do konca z "Hotelem 52" (przyznam, ze mnie Polsat pozytywnie
      zaskoczyl), niz urywac koncowke i rozpoczynac "Nowa".
      Odcinek 4 "Pacjentka" niestety nie pomogl w zachowaniu lojalnosci.
      Sam pomysl na intryge nawet, nawet do przelkniecia, ale realizacja
      wyjatkowo nierowna. Swietny poczatek, ze wskazaniem na rozmowie
      Korzuchowskiej z pacjentka. Sposob filmowania (oswietlona,
      wydzielona z mroku postac Korzuchowskiej, patrzaca prosto w kamere),
      montaz z glosem z offu, z przesunieciem czasu ... kawal nowoczesnego
      serialu, znaczy kawalek, bo trwalo to pewnie z minute. A pozniej
      zaczely sie dialogi. Lopatologia stosowana w czystej postaci.
      Doslownie jeszcze chwila, a wsiadajac do samochodu postaci beda
      mowic "wsiadam do samochodu". Jakby scenarzystka przeczytala na glos
      swoj scenariusz, to nawet bez obrazu uslyszalaby plastik w tekstach.
      Pozniej mamy zabawna, wlasciwie na granicy pastiszu, scene bankowa
      znow z ujeciem jakby z innego serialu (wyciag bankowy "przyklejony"
      do kamery). Scena w laboratorium to juz w ogole dziwaczna. Z jednej
      strony, na poziomie gadzetow, pokusa robienia "prawie" CSI, z
      drugiej silenie sie na wyjasnienia. Kazda rzecz, ktora robi Eryk
      musi on lub ktos komentowac ... no nie robcie z widzow idiotow.
      Gdyby to jeszcze bylo faktycznie jakies nowatorskie, ale sypanie
      proszkiem na slady i dmuchanie w nie to nie jest ultrazawila
      kryminalistyka. Zreszta cala scena za dluga (3 dowody "obrabiane" w
      ten sam komentatorski sposob), chociaz miala jeden jasny punkt.
      Riposte Eryk w postaci tekstu "lepiej tanio sie pomylic niz drogo".
      Pozniej bylo niestety jeszcze gorzej. Korzuchowska wpuszczona
      samopoas do archiwum ... no gratuluje nosa i znajomosci zasad
      archiwistyki. No a pozniej mamy strzykawkowy "strzal w szyje" i
      obowiazkowa kostnice, czy inne prosektorium. Nawet raczka wypadajaca
      spod przescieradla sie zalapala (i byl to mniej wiecej 2462 raz gdy
      taka scena zostala pokazana na ekranie). A pozniej ... a pozniej
      mamy "malysza", czyli bardzo daleki przeskok w akcji, niestety bez
      telemarku. W jednej scenie Korzuchowska sparalizowana na stole, w
      nastepnej Korzuchowska przesluchujaca lekarza. I tu nie ma zadnego
      komentarza, po prostu nic, a akurat to wymagalo jakiegolwiek
      wyjasnienia. Polezala, odpoczela, wstala i poszla do roboty. Co sie
      scenarzysta bedzie zastanawial nad tym, jak wstala, co dostala, jak
      dlugo trwal paraliz.
      A na koniec sie jeszcze misja zalapala. Telewizja postanowila nad
      poedukowac i w usta profesora medycyny wlozyla taki oto tekst: "In
      vitro jest zabiegiem dla ludzi nie mogacych miec dzieci". Oczywiscie
      troche to wyrwalem z kontekstu, ale i tak zabrzmialo to pogadankowo.
      A na plus jeszcze zblizenia Korzychowskiej, gdzie dalo sie momentami
      wylapac zmeczenie i cokolwiek nieglamourowaty wizerunek. I tyle.
      • Gość: matt_banco Palpfikszyn IP: *.ssp.dialog.net.pl 22.04.10, 23:09
        ... oj, to bylo absurdalne. Odcinek z napadem na bank w pieknym
        stylu trafil do czolowki najbardziej beznadziejnych rzeczy, jakie
        widzialem ostatnimi czasy. Sama intryga ... no niech bedzie, chociaz
        innowacyjne to nijak nie bylo. Ale realizacja ... no teatrzyk
        amatorski. Negocjator-macho ... co tam robil Bobrowski, litosci, co
        to bylo? Co to bylo za scena na jakims pustkowiu, co sie zatrzymali,
        papierosy zapalili, na ziemie widowiskowo rzucili, pety wdeptali i
        pojechali. To byla proba zalotow, czy czego? A dialogi ... az
        zgrzytalo.
        A przeciez jeszcze byla na zloto swiecaca walizka z ...? Wow, jakie
        to bylo inteligentne nawiazanie do ... no wlasnie do czego? Bo
        przeciez nie do "Pulp Fiction"? Ale zaraz, w tle mielismy
        charakterystyczna muzyczke, zywcem z "Pulp Fiction". Aaaa ... czyli
        jednak, tylko nie bardzo wiadomo po co i dlaczego. W "Pulp" o ile
        pamietam nie bylo sugestii co do tego co jest w walizce, a tu miala
        byc kasa ... zreszta byla, wiec co sie niby swiecilo?
        Sledztwo w calej sprawie po prostu prowadzone brawurowo ... goscie
        ida i znajduja, jak nie panne od porywacza, to kase w skrzynce. A
        przy tym strosza sie jak wyleniale pudle. Jakby bylo jeszcze malo
        absurdu, to dowalili "technika". Facet na notebooku sledzi nadajnik
        i kazda ulice dokladnie zna, choc na planie nazw nie ma ... ok,
        widac tutejszy, ale jak sygnalizacje zaczal zmieniac to juz zaczelo
        byc lekko pociesznie, a pozniej jeszcze jakas "blokade im zalozy".
        Na szczescie nie zdazyl, ale zdazyl skonsumowac 4 hot-dogi. Co to
        mialo byc te hot-dogi. No nawet nie chce myslec, ze znow takie
        przasne nawiazanie do "Pulp". Nie, nie, nie. No ale po co to
        pokazali? Jeszcze rozumiem, gdyby "zarl" produkty jakiejs sieciowki,
        jak chociazby mlody Stuhr w "Fuksie", ale to chyba byl "noname" wiec
        nawet sie to na product placement nie lapalo. Zreszta o to ostatnie
        zadbali zaklejajac znaczek forda. Skad ludziom takie pomysly
        przychodza do glowy?
        A na koniec zagadka. Dlaczego w "Nowej" nie ma pipkania? No to jest
        naprawde zabawne ... nawet w "Pitbullu" stosowano maskowanie
        przeklenstw, a tu prosze ... bez zadnych problemow.
        To ze serial jest wtorny to jedno, ale dlaczego jest tak nieudolnie
        zrobiony to naprawde trudno zrozumiec. I nie pomoga tu cytaty i
        nawiazania, bo nawet one sa robione na zenujacym poziomie.
        • Gość: ikarr Re: Palpfikszyn IP: *.as.kn.pl 23.04.10, 06:28
          Dobrze napisane wyżej. Dodam, że w każdej scenie i w każdym ujęciu we
          wczorajszym odcinku wszyscy bohaterowie albo jedli niezdrowe, budkowe żarcie,
          albo pili kawę z plastikowych kubków. Jedli i pili, mówiąc z pełnymi ustami.
          Taki walor estetyczny odcinka. Nie oglądam każdego, więc nie wiem, czy to jest
          normą w tym serialu.
    • Gość: marion Re: Nowa - jakie wrażenia? n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.10, 10:56
      czyli nie mam czego zalowac?... eh, czmu nie potrafimy zrobic
      dobrych kryminalnych seriali?... niby Kryminalne zagadki to bajka
      ale jednak da sie je ogladac, ja lubie te z NY lub Las Vegas,
      Majami zbyt jaskrawe.tam jakos intryga jest nie az tak bardzo
      przewidywalna....eh...
      • Gość: matt_banco Re: Nowa - jakie wrażenia? n/t IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.04.10, 11:22
        To nie tak, ze nie potrafimy (Glina, Pitbull), ale mamy wyrazny
        problem z robieniem seriali lzejszych, takich ktore opieraja sie na
        pewnej konwencji (no tu przyzwoicie bronil sie OFICER, ale juz
        OFICEROWIE to byla porazka). Wszystkie seriale Bruckheimera (CSI,
        Dowody zbrodni, Bezimienni i inne) oparte sa na pewnym schemacie i
        konwencji, ktore powoduje pewna mechaniczna powtarzalnosc, ale
        tworcy wiedza o tym, wiec intrygi sa "kombinowane", a zestawy
        glownych bohaterow dosc duze i zroznicowane. No i nikt nie pozwala
        sobie na przedszkolne bledy w konstrukcji dialogow i scen (bohater
        otwiera drzwi i mowi do drugiego "otwieram drzwi", na co tamten "o
        widze, ze otwierasz drzwi", na co podchodzi ktos jeszce i z
        niedowierzaniem konstatuje "wow ... otwieracie drzwi"), czy o razace
        bledy logiczne (dziury logiczne sa zawsze, ale jak wszystko jest
        spojne, to zwykle widz ich nie dostrzega).
        Problem "Nowej" to przede wszystkim porazajaca wtornosc i
        nieudolnosc realizacyjna. Wiadomo, ze w takim gatunku jak lekki
        serial sensacyjny wymyslono juz naprawde duzo, ale jechanie na
        najbardziej oczywistych stereotypach i mechanizmach jest kiepskim
        rozwiazaniem, nawet w kategoriach pastiszu. Wyobrazni brakuje czy
        czego? Widac wyraznie zapatrzenie za wielka wode, bo sa sceny
        krecone tylko po to aby pokazac, ze MY TEZ MOZEMY (syndrom ten byl
        tez widoczny w "Naznaczonym"). Sa sceny niezle, jak scena klotni
        Grabowskiego z Kozuchowska, ale calosc generalnie nie dziala za
        dobrze. No jak mozna tak topornie skonstruowac watek "przyciagania"
        miedzy Kozuchowska a Bobrowskim (szczegolnie, ze Kozuchowska nie
        jest specjalnie "chemiczna" jako aktorka)? Relacja miedzy "Nowa" a
        Wolskim (Bosak) tez wygrywana na jednej nucie, no moze dwoch. Nawet
        muzyka, w niektorych odcinkach ciekawa, w tym ostatnim niepotrzebnie
        skrecila w strone pastiszu. I tyle.
    • Gość: matt_banco Odcinek 11 IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.05.10, 22:38
      Bardzo dobry odcinek, fabularnie rowniez. Zadziwiajace jest rowniez
      i to, ze miedzy Ada w Wolskim faktycznie jest jakas "chemia", moze
      nie jest to iskrzenie, ale dobrze sie ze soba czuja.
      Nie wiem o co chodzi, ale ostatnio polskie seriale maja tendencje do
      zwyzki formy w miare uplywu sezonu. Jakby sie normalnie ktos uczyl
      na bledach ;-) I bardzo dobrze.
      • lilith76 Re: Odcinek 11 28.05.10, 10:30
        Mi sie podobala scena klotni na lotnisku.

        Ale zaraz ktos napisze, ze to juz bylo, to pozyczka ;)
    • Gość: matt_banco No i koniec serii IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.06.10, 14:29
      ... a i pewnie samego serialu. A mimo duzych zastrzezen mozna byloby
      z tego jeszcze cos wycisnac. Ostatni odcinek dosc dobrze pokazywal
      co dobre, a co zle w tej produkcji. Podstawowy zarzut to oczywiscie
      slabe sledztwa, prawie nie prowadzone, a jakos tak
      magicznie "zgadywane". Same historyjki nawet nawet, ale sposob dojsc
      do rozwiazania w wiekszosci przypadkow zdecydowanie za trywialny. W
      ostatnim odcinku niezle zawiazanie akcji, przyzwoite rozwiniecie,
      totalna klapa w kulminacji. Swoje dokladaly do tego tautoligiczne
      dialogi, szczegolnie w pierwszych odcinkach. Pozniej juz bylo
      lepiej, szczegolnie kwestie Wolskiego zaczely nabierac prawdziwego
      charakteru. No i gosciu przeklinal, co tez mialo swoj smak, choc
      troche dziwny w kontekscie calosci.
      Postaci i aktorzy. Tu w zasadzie po rowno i wady i zalety. "Nowa"
      ciekawie obsadzona, nieoczywista i z wdziekiem. "Wolski" ladnie
      grany przez Bosaka na granicy pastiszu, komiksu i amerykanskiego
      copa. Niezla chemia pomiedzy ta dwojka, szczegolnie ze majaca
      tendencja wzrostowe, co sie rzadko zdarza. Nie jest to erotyczne
      napiecie, ale fajna nieoczywista relacja. Technik grany przez
      Nejmana tez sie dosc ciekawie zaprezentowal, szczegolnie gy
      lekko "odlatywal". Oczywiscie jego omnibusowatosc zdecydowanie
      przejaskrawiona. Kozuchowska ... moze byc, nie zachwycila, ale tez i
      nie irytowala jakos specjalnie. Troche ta jej "twardosc" za bardzo
      na sile grana, ale niech bedzie. Wybitnie natomiast nie trafiono z
      postacia Bobrowskiego, ktory tez zasadniczo nie bardzo wiedzial kogo
      ma grac. Mentora, konkurenta, absztyfikanta, specjaliste ... czy
      wszystko razem. Niezle obsadzane tez byly role epizodyczne lub
      glowne odcinkowe (wczorajszy Malajkat).
      Absolutnie zachwycil mnie natomiast watek poboczny w ostatnim
      odcinku, czyli wizyta Wolskiego w akademiku. Stereotyp,
      przejaskrawienie na granicy parodii, ale niezaprzeczalnie
      smieszne. "Napruty" student, ktory nie wie jak nazywa sie dziewczyna
      spiaca w jego lozku, dostajacy pozniej od Wolskiego recepte na udany
      zwiazek ... no perelka. Zreszta i wczesniejsza wizyta u "zajaranych"
      studentow tez kapitalna, z ta gitara w tle. To byl kawalek zupelnie
      innego filmu. Zreszta w prawie kazdym odcinku trafialo sie wlasnie
      cos takiego i prawie zawsze bral w tym udzial Wolski.
      Nie wiem jak tam ogladalnosc, bo z ta cuda sie dzieja i rzeczy
      podejrzane potrafia gramodzic miliony. Nie wiem tez na ile potencjal
      duetu Wolski-Nowa dalby sie wykorzystac w nowej serii, ale wydaje
      sie ze energii w tym zwiazku jest jeszcze na jeden sezon ;-)
      • lilith76 Re: No i koniec serii 11.06.10, 22:27
        Ja też bym kolejnym sezonem nie wzgardziła.
      • wesola_wdoowka Re: No i koniec serii 12.06.10, 20:26
        Wizyta w akademiku... Miałam mieszane uczucia. Świetny zamysł ale wykonanie
        jakoś nie wyszło. Było mało przekonujące.
        Może ten "student" nieco za stary?

        Oglądałam końcówkę jednym okiem - skąd Wolski wiedział gdzie jest Nowa?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka