• Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 13.08.10, 10:35
      O tu się zgodzę nowa Ewa to kura domowa bez żadnych ambicji i
      planów. Kiedy wsytępuje niedaleko Sierpuchowa jest zrobiona na
      powiedzmy "diwę" kiedy jest mężatką non stop chodzi w związanych
      włosach i wygląda jak szara mysz.
      Dlaczego był moment w 5 odc że Ewa poszła na randkę z Bronkiem i
      oglądali budowę mostu. Czy dlatego, że Bronek był sławnym
      przodownikiem pracy?
      Ciekawe czy rzeczywiście mieli romans jak sugerował Leszek czy na
      jednym spotkaniu się skończyło. Bo potem Ewa zwyczajnie Bronka
      unikała.

      A wytłumaczcie mi proszę jeszcze czy Kaznowicz w końcu umiera po tym
      skoku z okna czy nie? Bo przynajmniej do połowy 13 odcinka była mowa
      o tym, że nadal żyje mimo wszystko, a Prokop miał przez to wyrzuty
      sumienia.
      • stara_dominikowa Re: Dom 13.08.10, 10:57
        Gość portalu: jakaja napisał(a):
        > A wytłumaczcie mi proszę jeszcze czy Kaznowicz w końcu umiera po tym
        > skoku z okna czy nie? Bo przynajmniej do połowy 13 odcinka była mowa
        > o tym, że nadal żyje mimo wszystko, a Prokop miał przez to wyrzuty
        > sumienia.

        Oczywiście, że nie umiera, chociaż to popularne wśród tych, którzy mało znają
        serial (w tym, niestety, także wśród pseudodziennikarzy piszących streszczenia
        odcinków dla gazet).
        Do kogo jedzie Basia na Saską Kępę? Do domu im. Matysiaków. Spotyka tam matkę,
        która mówi: "Niestety, pan Sergiusz nikogo nie przyjmuje".
      • lilith76 Re: Dom 13.08.10, 12:01
        Ewa była "artystką swojego formatu" (tu ironia do pewnego wywiadu z polską
        artystką ;)) i gdy plany artystyczne nie wypaliły i okazało się, że nie jest tak
        dobra jak inne, to nie miała kompletnie żadnego pomysłu na życie. Andrzej,
        miłość do niego spadł jej jak z nieba. Weszła w buty żony, matki, gospodyni
        domowej, bo nic innego jej nie pozostało.

        > Ciekawe czy rzeczywiście mieli romans jak sugerował Leszek czy na
        > jednym spotkaniu się skończyło. Bo potem Ewa zwyczajnie Bronka
        > unikała.

        Właśnie. Cały ten romans z Bronkiem, to były chyba rojenia jego rodziny.
        Dziewczyna raz dała się skusić i poszła na spacer, a potem wlokła do śmierci
        brzemię bycia "narzeczoną". To taka inna forma "stalkingu" ;)
        • Gość: hjk Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.10, 14:07

          Z Ewą przez te 4 lata od śmierci Bronka stało się coś niedobrego.
          Kiedy spotyka Anadrzeja i Leszka w 1955 r. jest jakaś zgorzkniała,
          przybita, sama nie wie czego chce. Być może właśnie dlatego że
          wielki plany kariery nie wypaliły i musi rozbijać się gdzieś na
          prowincji. W książce jest ponadto mowa że miała za sobą nieudane
          małżeństwo. W takiej sytuacji to mogło być powodem jej spokornienia
          i nie jest już tak dumna i zadziorna jak dawniej.
          • gazeta_mi_placi Re: Dom 14.08.10, 14:25
            Poza tym mąż i dzieci nie czarujmy się-robią swoje...
            Za czasów Bronka była nie obciążona rodziną i dziećmi,wtedy łatwiej jest być na luzie.
      • gazeta_mi_placi Re: Dom 14.08.10, 14:27
        Podobno zrezygnowali z jego dalszego wątku bo aktor odgrywający tą rolę zaczął
        chorować na Alzheimera czy też inną przewlekłą chorobę i nie był w stanie już grać.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 13.08.10, 11:23
      Tu się zgodzę, że Ewa nie powinna była się wtrącać do podziału
      majątku tak samo jak od razu rzucać się na obrączki po teściach. Ale
      Ewa w przeciwieństwie do Basi nie żyła od dziecka w dobrobycie. Basi
      nigdy niczego nie brakowało (przed wojną) a Ewa musiała ciężej
      pracować, tak sobie tłumaczę jej zachowanie choć go nie popieram.
      Bez sensu jest zachowanie Andrzeja i takst z Alfa Romeo, Ewa
      narzekała, że stała 2 godz po mięso w kolejce ale wtedy wszyscy na
      to narzekali i wcale im się nie dziwie. Za to Andrzej nagle
      wyskoczył do niej z pretensjami.

      Wygląda na to, że po rozwodzie Andrzej z Basią utrzymywali ze sobą
      jakiś tam kontakt. Basia znała do niego nr tel.(no chyba, że jej
      podał w samochodzie ale w sumie po co?) poza tym orientowała się w
      jego rodzinnej sytuacji wiedziała, że ma żonę i dzieci. Widać po
      latach jej stosunek do niego uległ trochę polepszeniu i nie
      nienawidziła go tak bardzo jak przed rozwodem, lub może nie
      obwiniała.
      • stara_dominikowa Re: Dom 13.08.10, 11:40
        Gość portalu: jakaja napisał(a):
        > Wygląda na to, że po rozwodzie Andrzej z Basią utrzymywali ze sobą
        > jakiś tam kontakt. Basia znała do niego nr tel.(no chyba, że jej
        > podał w samochodzie ale w sumie po co?)

        Zauważ, że Basia telefonowała do swojego własnego domu:) Myślę, ze scenarzyści
        przyjęli zaocznie wersję, że telefon założono jeszcze w czasach, kiedy mieszkali
        tam Lawinowie.

        poza tym orientowała się w
        > jego rodzinnej sytuacji wiedziała, że ma żonę i dzieci.

        Podczas akcji pacyfikowania studentów Basia spotyka młodego Popiołka i dowiaduje
        się, że Talarowa nie żyje i niedługo, w imieniny Marii, jest msza za nią. Basia
        poszła na mszę i miała okazję zobaczyć Andrzeja i jego rodzinę.

        Widać po
        > latach jej stosunek do niego uległ trochę polepszeniu i nie
        > nienawidziła go tak bardzo jak przed rozwodem, lub może nie
        > obwiniała.

        Czas, czas, czas:) Oboje mieli już zupełnie inne problemy na głowie niż
        rozpamiętywanie powodów swojego rozstania.
      • jadwiga1350 Re: Dom 13.08.10, 12:51
        >Ewa nie powinna była się wtrącać do podziału
        > majątku tak samo jak od razu rzucać się na obrączki po teściach

        Chyba wcielił się w nią duch Hanki Borynowej z Chłopów.
        • stara_dominikowa Re: Dom 13.08.10, 14:36
          jadwiga1350 napisała:
          > Chyba wcielił się w nią duch Hanki Borynowej z Chłopów.

          Na was, Jadwigo, zawsze można liczyć :D Jagna = Basia, Jasio = Zbożny? :DDD
          • baba67 Re: Dom 13.08.10, 21:42

            Hanka nie byla pazerna.
            • Gość: kaja Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.10, 14:13
              Mnie zastanawia coś innego. Kiedy po latach na Złotej pojawia się Łukasz Żbożny,
              najpierw rozmawia z Popiołkiem (scenę tę z okna pbserwuje Andrzej, nie
              przeczuwając, ze za chwilę jego zycie wywróci się do góry nogami). Jeśli Łukasz
              był narzeczonym Basi, na pewno bywał na Złotej wcześniej (przed wojną lub
              podczas wojny). Tymczasem Popiołek zachowuje się tak, jakby Zbożnego pierwszy
              raz na oczy widział. Wskazuje mu tylko ręką, gdzie mieszkają Lawinowie.
              "Wszechwiedzący" gospodarz domu nie rozpoznaje narzeczonego Basi?
              • gazeta_mi_placi Re: Dom 14.08.10, 14:21
                A oni nie poznali się w trakcie Powstania Warszawskiego tylko znali się wcześniej?
              • Gość: hjk Re: Dom IP: *.187.244.2.ip.abpl.pl 14.08.10, 16:59

                Popiołek nie kojarzył z widzenia Łukasza. Kiedy po powrocie do
                kamienicy w 1945 r. Basia pyta się Popiołka czy Łukasz Zbóżny który
                przychodził na Złotą pytał o nią Popiołek nie wiedział o kogo chodzi.
                Tak więc jak jakaś nieznana mu z widzenia osoba pyta się o Lawinów
                czy tu mieszkają dalej po prostu automatycznie wskazuje jak do nich
                trafić. Łukasz o to raczej się nie pytał bo bywał tu we wojnę i
                wiedział gdzie na Złotej mają mieszkanie. Chciał pewnie upewnić się
                tylko czy Lawinowie dalej są na Złotej czy nie przeprowadzili się
                etc.
      • gazeta_mi_placi Re: Dom 14.08.10, 14:23
        >Tu się zgodzę, że Ewa nie powinna była się wtrącać do podziału
        majątku tak samo jak od razu rzucać się na obrączki po teściach. Ale
        Ewa w przeciwieństwie do Basi nie żyła od dziecka w dobrobycie. Basi
        nigdy niczego nie brakowało (przed wojną) a Ewa musiała ciężej
        pracować, tak sobie tłumaczę jej zachowanie choć go nie popieram.

        To prawda,osoby pochodzące z bogatej rodziny mają inny stosunek do pieniądza
        (przeważnie,wyjątki zawsze są),nigdy nie zaznały prawdziwej biedy i miały
        bezpieczeństwo materialne,więc łatwo byłoby im zrezygnować z jakiegoś tam spadku.
    • raszefka Teraz ja się uzewnętrznię 15.08.10, 20:18
      Powtarzam "DOM" i patrzę nieco innymi oczami, po przeczytaniu tego
      wątku. Bardzo mi szkoda Andrzeja, który tak nieprzytonie kochał
      Basię, ale ich historia nie mogła skończyć się dobrze. Chyba, że
      Łukasz odnalazłby się przed 1948 i nie byłoby żadnej historii. Basia
      i Andrzej byli szczęśliwi przez te kilka lat, ale sądzę, że z czasem
      coraz bardziej ona dawałaby mu odczuć, że jest "zamiast", a on
      miałby pretensje, że wciąż nie zapomniała. Ktoś wspomniał wcześniej
      o kontrukcji psychicznej człowieka, w kontekście trucia się. Basia
      właśnie takiej konstrukcji była, że kochała na całe życie, szalenie
      impulsywna i wrażliwa, i ryzykownie postawiła wszystko na jedną
      kartę, skreśliła kilka lat swojego małżeństwa, gdy tylko pojawił się
      Łukasz. Chociaż Iga słusznie zauważyła, że Basia kochała go bardziej
      jako mit niż jako mężczyznę.
      A Andrzej w tej części serialu był tak porażająco naiwnie uczciwy,
      że aż płakać się chciało, kiedy zamiast dać sobie spokój z kobietą,
      która oskarżyła go o straszną podłość, poszedł wstawić się u
      Poznańskiego za rywalem.
      Lawinowie postąpili z Andrzejem podle, a jednak chyba potrafię Basię
      usprawiedliwić.




      A teraz proszę specjalistów o pomoc w ustaleniu pewnych drobiazgów.
      Po pierwsze - kiedy Basia zaczęła studia? Kiedy rozstaje się z
      Andrzejem (1953?), wciąż chodzi w czapce studenckiej.
      Po drugie - Ciećwierz, jak stał się bliskim kumplem Andrzeja?
      Widzimy go na ślubie, kiedy życzy wszystkiego najlepszego, ale tylko
      Basi, a kilka lat później Andrzej idzie do niego się wyżalić, że mu
      się życie zawaliło. Coś przegapiłam?
      Po trzecie - małżeństwo Langów. Andrzej nie był na ślubie Lidki i
      Karola, bo był 6 miesięcy w ZSRR. Po jego powrocie widzimy, jak
      wrednie zachowuje się Karol w stosunku do żony. A to właściwie
      początek ich małżeństwa. Dlaczego wobec tego Lang się na nie
      zdecydował? Tylko po to, żeby sobie życiorys poprawić pochodzeniem
      żony?
      • gazeta_mi_placi Re: Teraz ja się uzewnętrznię 15.08.10, 21:20
        Odnośnie Lidki i Langa myślę,że mógł się nią zauroczyć,ale z czasem w praniu
        wyszło to,że nie pasują do siebie,zauroczenie minęło...
        • raszefka Re: Teraz ja się uzewnętrznię 16.08.10, 07:43
          gazeta_mi_placi napisała:
          ale z czasem w praniu
          > wyszło

          I ja o tym czasie właśnie. Krótkim.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 16.08.10, 09:00
      Specjalistą od Domu nie jestem wiem tylko, że rozwód był po 56 roku.
      A kiedy dobrze układało się między Basią a Andrzejem nic nie
      wskazywało na to, że Basia studiuje. Zaczęła studiować chyba wtedy
      kiedy Zbożny wlazł butami w ich małżeństwo.
      > Po drugie - Ciećwierz, jak stał się bliskim kumplem Andrzeja?
      > Widzimy go na ślubie, kiedy życzy wszystkiego najlepszego, ale
      tylko
      > Basi, a kilka lat później Andrzej idzie do niego się wyżalić, że mu
      > się życie zawaliło. Coś przegapiłam?
      Ja też tego nie rozumiem. Tak Andrzeja nienawidził, myślała tylko o
      zemście a niedługo później piją razem wódkę, mieszkają razem. I na
      końcu jeszcze z powodu słów Andrzeja strzela sobie w głowę.
      > Po trzecie - małżeństwo Langów. Andrzej nie był na ślubie Lidki i
      > Karola, bo był 6 miesięcy w ZSRR. Po jego powrocie widzimy, jak
      > wrednie zachowuje się Karol w stosunku do żony. A to właściwie
      > początek ich małżeństwa. Dlaczego wobec tego Lang się na nie
      > zdecydował? Tylko po to, żeby sobie życiorys poprawić pochodzeniem
      > żony?
      Wcześniej też zadałam to pytanie i ktoś odpowiedział, że w sumie
      Lidka podobała się Langowi i może chodziło teżo seks. Ale jak możemy
      zauważyć to za często też do tego nie dochodziło...

      No cóż chyba Ci za dużo nie pomogłam więc też się podpisuję pod tymi
      pytaniami :-)
      • raszefka Re: Dom 16.08.10, 15:58
        Gość portalu: jakaja napisał(a):

        Zaczęła studiować chyba wtedy
        > kiedy Zbożny wlazł butami w ich małżeństwo.
        > >
        Z całą pewnością wcześniej. Jeszcze zanim stali się z Andrzejem
        parą, jego koledzy ze studiów (Korn) śmiali się z niego, że ma
        dziewczynę, określając ją wdzięcznym mianem "uniwersytutka". Potem
        kiedyś Basia informuje rodziców o zagrożonym dyplomie, z powodu
        rzekomych listów, które dostaje z zagranicy. A pewnego dnia
        przynoszą do domu krzesło "na którym Basia zrobi doktorat" - jedyny
        mebel, który zostaje w domu po wyprowdzce Lawinów.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 16.08.10, 09:15
      Nie wiemy czym zajmował się Kazanowicz a jakim lekarzem była Basia?
      Widzimy, że pracuje w szpitalu i przychodni, na pieczątce miała
      napisane lekarz medycyny. Na pewno nie posżła w ślady ojca.

      Magda Wójcik ale w roli Gosi zupełnie mi się nie podoba. Tak jak
      pisałam wcześniej dla mnie ona jest mocno nadpobudliwa. Do tego mam
      wrażenie, że Łukasz bardzo jej się podobał i ją pociągał, wg mnie
      podkochiwała się w nim i ostro mu się podlizywała. A Zbożny tak samo
      jeszcze ją do tego zachęcał i non stop mówił, że to jego najlepsza
      studentka. Chyba do tego nie była zachwycona gdy przedstawił jej
      żonę.
      A właściwie co oni studiowali polonistykę? literaturoznawstwo?
      • Gość: hjk Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.10, 10:44

        Lang powiedział że się rozwodzi z Lidką w 1955 r. bo wtedy toczy się
        akcja odcinka 8. A kiedy ostatecznie doszło do rozwodu nie wiadomo.
        Jest natomiast potem scena jak Lidka wraca do mieszkania Jasińskich
        a Popiołek patrzący na to mówi tradycyjnie koniec świata. Być
        możliwe że wtedy. Ta scena jest w odc.9 który toczy się w końcu 1955
        r. i 1956 r. Dlaczego Lang się ożenił ujmuje to jedna scena. Lidka
        pyta się Langa dlaczego się z nią ożenił. A on do niej zdejmij to po
        czym idą do łóżka. Tak więc jak ktoś wcześniej słusznie zauważył
        chodziło o seks. Odnośnie Ciećwierza po prostu się zaprzyjaźnili
        potem (choć co to za przyjaźń gdy Ciećwierz donosi za Andrzeja).
        Wygląda to dziwne po tym co przeżył Ciećwierz wcześniej ale
        teoretycznie możliwe że się pogodzili. W książce jest taka scena że
        Ciećwierz po tym jak namierzył Andrzeja w 1949 r. chce się o nim coś
        dowiedzieć. I przychodzi na zebranie ZMP gdzie Zoja akurat mówi o
        nim w samych superlatywach jako wybitnym aktywiście. Ciećwierza jako
        zagorzałego komunistę pewnie to ujęło. Ale nie zmieniało to faktu że
        jako wzorcowy komunista donosi na Andrzeja odnośnie jego czynów
        niezgodnych z punktu widzenia władzy komunistycznej (min.
        opowiadanie o strajku choć zobowiązał się że tego nie powie nikomu).
        Basia studiowała medycynę zanim Łukasz wrócił. Gdy idzie na Złotą
        Andrzej odpowiada na jego pytanie o nią że studiuje medycynę.
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 16.08.10, 11:06
          >Lang powiedział że się rozwodzi z Lidką w 1955 r.

          W drugą rocznicę ich ślubu.

          • nioma Re: Dom 16.08.10, 11:45
            Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze Łukasz wszedl z butami w
            malzenstwo Basi.
            Byl czas powojenny, nie wiemy czy Łukasz nie bal sie wczesniej
            wrocic do kraju, byly przeciez liczne aresztowania tych, zo wracali
            z Zachodu. Wtedy nie bylo telefonow, maili, faxow i stalego
            kontaktu. Pisal przez Czerwony Krzyz listy, nie mial zadnej
            odpowiedzi, Basia wciaz siedziala mu w glowie. Pewnie myslal, ze nie
            zyje. I kiedy w koncu po latach, mial szanse wrocic do kraju,
            poszedl na Złotą zeby sie czegos dowiedziec. Moze tego, jak zginela
            jego ukochana Basia? Tego, gdzie jest pochowana,w ktorej
            powstanczej mogile? Idac tam, nie mial pojecia, ze Basia zyje, ma
            lepiej czy gorzej poukladane zycie.
            Zapominamy, ze milosc w czasach wojny, powstania, byla zupelnie inna
            niz dzisiaj. Byla bardziej zarliwa, emocjonalna, moze szalona. Ci
            ludzie wtedy, nie byli pewni, czy dozyja wieczora. Dlatego ich
            uczucia byly tak bardzo silne. Dlatego Basia nie mogla o Łukaszu
            zapomniec.
            Zwroccie uwage, ze mamy tu pokazane dwie osoby kochajace do granic:
            Basie i Andrzeja. Ich tragedia jest to, ze nie moga sie kochac
            wzajemnie.
            A to, ze moze po latach Łukasz okazal sie inny? Coz, nie zawsze
            wszystko uklada sie jak w bajce, ale ja sie Basi nie dziwie, ze
            rzucila wszystko i poszla za nim.
            Po pierwsze: Łukasz to był jej ideal, marzenie, najwieksze
            pragnienie.
            Po drugie: wyszla na jaw okrutna prawda, to, ze przez tyle lat byla
            oszukiwana. Nie bylo takiej sily, ktora pozwolilaby posklejac jej
            malzenstwo z Andrzejem. Nawet, jesli winna byla jej matka.
            • raszefka Re: Dom 16.08.10, 15:48
              nioma napisała:

              > Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze Łukasz wszedl z butami w
              > malzenstwo Basi.

              Jestem tego samego zdania. Łukasz nie próbował skontaktować się z
              Basią, dowiedziawszy się, że wyszła za mąż. To ona sama zaczęła go
              szukać.

              Nie bylo takiej sily, ktora pozwolilaby posklejac jej
              > malzenstwo z Andrzejem.

              Otóż to :(

              • gazeta_mi_placi Re: Dom 16.08.10, 21:47
                Chyba,że Basia nie usunęłaby ciąży z Andrzejem.
                Dziecko komplikuje jednak życie i kobiecie nie jest już aż tak łatwo odejść od
                męża z którym ma się wspólne dziecko.
                W przypadku braku dzieci to jest o wiele prostsze.

                • Gość: hjk Re: Dom IP: *.187.244.2.ip.abpl.pl 16.08.10, 22:09

                  Basia by odeszła i tak od Andrzeja. Jak mówiła Iga Łukasz był dla Basi
                  wszystkim. Wręcz mitem. Nie mogłaby być z Andrzejem w sytuacji kiedy
                  żyje Łukasz. Nie wyobrażam sobie tego. Zwłaszcza że była na Andrzeja
                  taka zła gdy okazało się że Łukasz żyje. Dziecko by tego nie zmieniło.
                  Sytuacja byłaby o tyle inna tylko że musieliby sie spotykać po
                  rozwodzie odnośnie spraw dziecka no chyba żeby odebrano Andrzejowi
                  prawa widywania się z dzieckiem ale to tylko hipotetycznie.
                • Gość: hjk Re: Dom IP: *.187.244.2.ip.abpl.pl 16.08.10, 22:48

                  Odnośnie rocznicy ślubu Lidki z Karolem Ciećwierz mówi zdrowie
                  dwulatków z czego by wynikało że to druga rocznica. Ale tu jest
                  według mnie błąd. Nie mogła to być druga rocznica. Rocznica kiedy
                  Lang rzucił Lidkę miała miejsce w 1955 r. i na pewno przed 30
                  listopada 1955 bo Andrzejki były w następnym odcinku i Andrzej
                  spędził je z Ewą. Skoro tak to ślub musiałby mieć miejsce w 1953 r.
                  co jest niemożliwe. Lang wrócił z wygnania na prowincji dopiero w
                  zimie a więc grudniu 1953 lub styczniu, lutym 1954 r. Potem mieszkają
                  we trójkę Andrzej, Tomasz i Karol. Tak więc ślub nie mógł być
                  wczesniej niż w 1954 r. Teoretycznie mogli go zawrzeć jak Lang był na
                  wygnaniu ale wtedy po powrocie zamieszkał by z Lidką a mieszkali sami
                  w trójkę chłopa jak przychodzi Iga w ostatniej scenie I serii
                  serialu. Co wskazuje że ślub nie mógł być wczesniej niż w 1954 r. a
                  więc nie mogła być to druga rocznica. W książce pisze że była to
                  pierwsza.
          • raszefka Re: Dom 16.08.10, 15:44
            gazeta_mi_placi napisała:

            > >Lang powiedział że się rozwodzi z Lidką w 1955 r.
            >
            > W drugą rocznicę ich ślubu.
            >
            Zaraz... albo albo. Odcinek 8 (którego jeszcze nie obejrzałam do
            końca) zaczyna się w 1955, wiosną, Andrzej wraca z praktyk, na
            których był 6 miesięcy, przywozi Langom prezent ślubny. Czyli ślub
            musiał się odbyć nie później niż w końcu '54
            • gazeta_mi_placi Re: Dom 16.08.10, 21:38
              Na pewno było to w rocznicę ślubu Lidki i Langa (z tej okazji była impreza i szampan).
              Wydaje mi się (nie na 100%)że to była druga rocznica ślubu.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 16.08.10, 12:44
      Moim zdaniem Basia z Łukaszem nie doczekali się dziecka. Inaczej by
      to pokazali.
      Nowe odcinki są dla mnie naciągane i niektóre wątki tworzone na
      siłę.
      Serial kończy się w 80 roku Mietek powinien mieć wtedy 35 lat a
      nadal udziela się na uczelni czy on był jakimś wiecznym studentem
      czy jak? Owszem miał przerwę na wojsko ale bez przesady.
      • Gość: hjk Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.10, 13:07

        Łukasz jadąc do Polski wiedział już że Basia nie zginęła w
        powstaniu. Przecież w 1949 r. otrzymał potwierdzenie z Czerwonego
        Krzyża że Basia żyje. Natomiast istotnie nie wiedział czemu nie
        odpisuje z jakiej przyczyny. Mietek natomiast był później asystentem
        na uczelni a nie studentem. Jest scena gdy Mietek broni dyplomu i
        potem proponują mu stanowisko asystenta.
        • piotr7777 Re: Dom 16.08.10, 17:20
          A w jakich okolicznościach Mietek dostał etat na uczelni i to z
          własnym gabinetem (co raczej świadczyło o znaczącej pozycji). Bo
          jeśli pamiętam jego wcześniejsze losy (wyrzucenei ze studió w 68,
          przymusowa służba wojskowa, więzienie, problemy ze znalezieniem
          pracy etc.) to trochę dziwne.

          A co do małżeństwa Karola i Lidki to jak sądzę bardziej musiało na
          tym związku zależeć Lidce. Bo Karolowi mógł wystarczyć luźny związek
          oparty na seksie, ale Lidka musiała dbać o reputację no i zależało
          jej na stworzeniu względnie normalnej rodziny ze względu na syna.
          Wbrew pozorom zarzucana Karolowi przez Jasińskieego motywacja (chęć
          poprawy ankiety personalnej przez związek z kobietą z robotniczej
          rodziny) nie była chyba taka istotna. Bo pochodzenie inteligenckie
          przeszkodziło mu w przyjęciu do partii ale już nie w karierze
          naukowej. Tu raczej taka żona o raczej dość ograniczonych
          horyzontach intelektualnych była przeszkodą.

          No i ostatnia sprawa - myślę, że Basia mogłaby wybrać Andrzeja gdyby
          nie jej przekonanie, że Łukasz nie żyje. W tym sensie neistety
          Andrzej chciał zbudować szczęście na kłamstwie podkładając zdjęcie.
          • Gość: hjk Re: Dom IP: *.187.244.2.ip.abpl.pl 16.08.10, 19:28

            Sprawa tego zdjęcia jest mocno skomplikowana. Z jednej strony
            istotnie gdyby nie to zdjęcie Andrzej nie zostałby mężem Basi.
            Przynajmniej w najbliższych latach. Basia myślała tylko o Łukaszu.
            Żeby Andrzej mógł mieć Basię musiała ona mieć przeświadczenie że nie
            żyje. Gdyby nie to dalej czekała by na niego. Pytanie jak długo jeśli
            lata mijały a on nie wracał. Ale na pewno długo by się łudziła. I do
            1949 r. raczej Andrzej nie zostałby jej narzeczonym. A wtedy
            przyszedłby list z Czerwonego Krzyża a rodzice nie mieliby powodów go
            ukrywać bo do tego czasu Andrzej by nie został jej mężem. Żeby Basia
            zgodziła sie na Andrzeja musiała przeżyć głęboki wstrząs by miłość do
            Łukasza się wypaliła. Takim wstrząsem było znalezienie tego zdjęcia.
            Musiała to następnie odchorować. A potem się wypaliło.
            Charakterystyczna jest scena kiedy wyrzucona z lokalu pijana Basia
            gorzko płacze. Według mnie w tym właśnie momencie to się wypaliło.
            Wypłakała wtedy definitywnie swój żal po Łukaszu. W następnej scenie
            po tej gdzie gorzko płacze Basia rzuca się w ramiona Andrzeja po
            wypadku Tolka. To wszystko stało się dzięki zdjęciu. Gdyby nie ono
            może Andrzej by zdobył Basię ale na to byłoby potrzeba więcej czasu.
            Może jakby 10 lat Łukasz nie wracał zgodziłaby się na Andrzeja. Ale
            nie do 1949 r. Żeby było wczesniej potrzebna była trauma spowodowana
            przez zdjęcie. No i choroba Basi też ich do siebie zbliżyła. Ale
            jest drugi aspekt. Andrzej też by przekonany że Łukasz nie żyje.
            Przecież jedna osoba grana przez Tyńca powiedziała mu że nie żyje.
            Wyraźnie na dopytanie Andrzeja czy nie na pewno mówi że Zbożny nie
            żyje. A pewna dziewczyna mówiła mu że nie ma wielkiej szansy by z
            jego oddziału ktoś ocalał. Andrzej był więc święcie przekonany że
            Łukasz nie żyje. Ale dowodu nie było wprost. I w wielu przypadkach
            nie było. Przecież wielu pochowano w bezimiennych grobach. Andrzej
            więc myśli tak. Zbożny na pewno nie żyje przecież tak mnie
            informowały różne osoby. Ponadto mija czas o on nie wraca. Pewnie nie
            żyje. Ale Basia będzie ciągle się łudzić. Trzeba to przeciąć. Andrzej
            czynił to oczywiście we własnym interesie by zdobyć Basię ale czy
            jego postępowanie było aż tak naganne?Było naganne ale nie aż tak.
            Inaczej gdyby wiedział że Łukasz żyje. Wtedy podłożenie zdjęcia to
            ogromne świństwo niczym nie usprawiedliwione. Ale skoro sam myślał że
            Łukasz nie żyje to można go próbować go usprawiedliwiać że chciał
            skrócić mękę Basi. Także z własną korzyścią ale także dla Basi. A
            głównie dla niej bo nie mógł być pewny czy Basia go zechce nawet
            jakby dowiedziała się że Łukasz nie żyje. No i jedna ważna rzecz.
            Powiedział o tym Basi że podłożył zdjęcie. I to nie wtedy gdy byli
            małżeństwem czy narzeczonymi. Powiedział wtedy gdy ona była jeszcze
            dla niego niedobra. Traktowała z niechęcią i opryskliwie. Dużo więc
            ryzykował. A to że nie uwierzyła to nie jego wina. Po prostu przez to
            zdjęcie Basia uwierzyła że Łukasz nie żyje a słowa Andrzeja
            traktowała jako pocieszenie. Tak więc podłożone zdjęcie uruchomiło
            proces pogodzenie się Basi ze śmiercią Łukasza którego nawet
            przyznanie się Andrzeja nie mogło zatrzymać. Ale Andrzej nie mógł
            tego przewidzieć. Tak więc Andrzej przez podłożenie zdjęcia źle
            zrobił ale nie jest aż tak godny potępienia. Bo sam myślał ze Łukasz
            nie żyje i przyznał się do tego wtedy kiedy mógł sobie tym
            zaszkodzić. A wszystkich aspektów nie mógł przewidzieć.
            • raszefka Re: Dom 16.08.10, 19:57
              Uważasz, że Basia nie uwierzyła, kiedy Andrzej przyznał się do
              podłożenia zdjęcia? To tłumaczyłoby jej zaskoczenie, że Łukasz nadal
              je ma. Nawiasem mówiąc, oba zdjęcia, i to z cmentarza, i to z
              Łukaszowej kieszeni, mają na odwrocie ślady czarnego albumu, jakby
              oba były wyrwane.
              • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.10, 20:13
                Zgadzam się ze stwierdzeniem, że Andrzej podłożył zdjęcie Basi w
                tzw. "dobrej wierze". Nie jestem wielką entuzjastką tej postaci, ale
                w tym przypadku rozumiem Talara. Chciał pomóc Baśce, zresztą
                przyznał się do tego i nie jego wina, ze Ławinówna mu wówczas nie
                uwierzyła. Jednak w pełni świadomie nie powiedział Baśce przez
                miesiąc o wizycie Łukasza na Złotej, może od niego przyjęłaby to
                inaczej, nie tak impulsywnie? Uwierzyłaby, że nic nie wiedział o
                listach z Kanady? A tak miała powód, by na nim wyładować swój żal i
                złość... Nie wierzę, że ich małżeństwo przetrwałoby, Baśka i tak
                uciekłaby do Zbożnego, jednak nie rozstaliby się może w tak
                nieprzyjemny sposób i Andrzej nie czułby się aż tak zraniony.
                • raszefka Re: Dom 16.08.10, 20:44
                  A ja go rozumiem. Wiedział, że nie zatrzyma Baśki, jeśli ona się
                  dowie. Jak żałośnie brzmiało "Ona teraz należy do mnie" wykrzyczane
                  teściom. Rozumiem, bo niestety wiem, jak to jest, kiedy świat
                  pierdyknie na głowę i nic nie da się z tym zrobić.
                  • Gość: hjk Re: Dom IP: *.187.244.2.ip.abpl.pl 16.08.10, 21:09

                    Basia na pewno mu nie uwierzyła co do zdjęcia. Przecież inaczej znowu
                    by zaświtała nadzieja co do Łukasza. A ona była dalej przekonana że
                    nie żyje. Co do zachowania Andrzeja po przyjściu Łukasza istotnie
                    gdyby od razu powiedział Basia by pewnie nie była na niego aż tak
                    zła. Co nie zmienia faktu że i tak by się z nim rozstała. Andrzej był
                    w rozterce jakby powiedział równało się to końcu iż małżeństwa co
                    istotnie nastąpiło. Jak nie powiedział okłamywał ją. Nie powiedzenie
                    nie było etyczne ale powiedzenie jej o Łukaszu wymagało od niego
                    heroizmu.Bo dawał zarazem kres małżeństwu z osobą która tak kochał.
                    Byli już jednak małżeństwem. To inaczej jakby tylko ją znał a nie
                    byli parą. Okres kiedy Andrzej wiedział a Basia nie trwał dość krótko
                    ale co by było jakby Iga nie wywiedziała się o Łukaszu a jego
                    zamknęli?W ten sposób Basia do 1956 r. by o nim mogła się nie
                    dowiedzieć. A może i dłużej gdyby Łukasz się do niej nie odezwał
                    dalej po wyjściu z więzienia. A Andrzej po Rodzicach stałby się
                    kolejnym który wie a okłamuje Basię o Łukaszu. Gdyby tak było Andrzej
                    miałby to na sumieniu. Ale to jest straszny dylemat. I nie ma tu
                    prostego rozwiązania. Andrzej był w bardzo złej sytuacji. Tak źle i
                    tak niedobrze. Powtarzając za Wrotkiem nie powiedziałby zgryz
                    powiedziałby klapa tak i tak dupa z tyłu.
              • Gość: hjk Re: Dom IP: *.187.244.2.ip.abpl.pl 16.08.10, 20:17

                W odc 4 (A jeszcze wczoraj było wesele) jest taka scena. Basia siedzi
                przed lustrem i zbiera się do wyjścia. Przychodzi Andrzej i mówi że
                ma coś ważnego do powiedzenia. To może wiele zmienić między nimi ale
                zdecydował się. Że to on podłożył na cmentarzu zdjęcie które wyjął z
                albumu. Basia na to krzyczy na Andrzeja że wymyślił to sobie by ją
                pocieszyć i by dał jej spokój by wszyscy dali jej spokój. Bo czym
                wybiega zagniewana z mieszkania. Jeszcze dodam że wcześniej Andrzej
                przyznał się do tego zdjęcia Matce Basi. A ta mówiła mu żeby nie
                przyznawał się do tego. A jednak Andrzej mówi to Basi.
                • raszefka Re: Dom 16.08.10, 20:41
                  Wiem, jak było, tylko jakoś nie dotarło do mnie, że mu nie uwierzyła.
                  • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.28.* 17.08.10, 15:11
                    W odc. 7 Basia sprawia na mnie wrażenie osoby nie do końca
                    zrównoważonej. Jednego dnia kocha Andrzeja i wszystko jest ok a po
                    chwili cała jej osobowość runęła jak domek z kart. Musiała mieć
                    słabą psychikę i nigdy nie kochać męża ale po co dawała mu nadzieje?
                    Potem błagała Andrzeja, żeby go oddał tak jakby Łukasz był jakąś
                    zabawką, którą Andrzej schował. Skoro nie chciała z nim być to czemu
                    jej zależało, żeby wrócił, chyba nie chodziło tylko o samo
                    więzienie? Myślę, że z góry wiedziała, że do niego wróci ale chciała
                    znów oszukać ANdrzeja.
                    Był moment, że Andrzej chciał odejść trzeba było mu pozwolić,
                    potraktowała go jak zabawkę. Uważam, że Andrzej był w porządku nie
                    musiał od razu informować o wizycie Zbożnego, może po tym wszystkim
                    próbach samobójczych Basi itp chciał sobie to jakoś poukładać jak
                    jej to przekazać. Dla niego pojawienie się Zbożnego to też był szok.
                    Nie rozumiem też Basi płaszczyła się przed Łukaszem, to ona go
                    zaczepiała. Jemu potrafiła w jednej sekundzie wybaczyć jego
                    nieobecność, inne kobiety itd. DO tego widzimy potem Zbożnego
                    siedzącego w redkacji i śmiejącego sie w najlepsze nie wyglądał jak
                    ktoś cierpiący po straconej miłości w przeciwieństwie do Andrzeja.
                    Widać kontrast między nimi.
                    Obejrzałam jeszcze raz ten odc i uważam, ze Łukasz nie jest fair,
                    przyjechał dotarl na Złotą dowiedział się jaka jest sytuacja i
                    uważam, że powinien jednak wziąć pod uwagę uczucia Andrzeja,
                    zaproponować jakąś wspólną rozmowę, spotkanie. A on kiedy Basia do
                    niego przychodzi stara się ją obejmować, umawia się z nią na
                    spacerki. Widział jak Andrzej cierpi i musiał się spodziewać, że po
                    tylu latach sytuacja jest już inna i Basia ułożyła sobie życie.
                    Wydaje mi się, że Łukasz jakby bardziej się postarał to znalazłby
                    sposób, żeby Basię odnaleźć mógł napisać do jakiegoś znajomego w
                    Warszawie żeby poszedł na Złotą i dowiedział się co i jak.
                    • stara_dominikowa Re: Dom 17.08.10, 15:38
                      Gość portalu: jakaja napisał(a):
                      > Obejrzałam jeszcze raz ten odc i uważam, ze Łukasz nie jest fair,
                      > przyjechał dotarl na Złotą dowiedział się jaka jest sytuacja i
                      > uważam, że powinien jednak wziąć pod uwagę uczucia Andrzeja,
                      > zaproponować jakąś wspólną rozmowę, spotkanie.

                      Od kiedy rywal bierze pod uwagę uczucia... rywala?:)
                    • raszefka Re: Dom 17.08.10, 20:05
                      Gość portalu: jakaja napisał(a):

                      > Skoro nie chciała z nim być to czemu
                      > jej zależało, żeby wrócił, chyba nie chodziło tylko o samo
                      > więzienie?

                      Bo go kochała? I wolała już nigdy go nie zobaczyć, jeśli mogłoby go
                      to uratować?
                    • Gość: hjk Re: Dom IP: *.187.244.2.ip.abpl.pl 17.08.10, 20:30

                      Basia na punkcie Łukasza niestety tak miała. Najpierw kiedy
                      dowiedziała się że nie żyje truła się, piła, była agresywna i
                      opryskliwa. A jak dowiedziała się że żyje złość za to że tyle czasu
                      Łukasza nie było skupiła na Andrzeju. Liczył się tylko Łukasz i jeśli
                      on wchodził w rachubę nie brała pod uwagę innych nawet Rodziców.
                      Basia była osobą emocjonalną i tutaj to wyraźnie wychodziło. Racja że
                      rywal nie liczy się z uczuciami konkurenta. Ale warto zauważyć że
                      Andrzej był prosić za Łukaszem u Poznańskiego. Że się nie udało to
                      nie jego wina. Andrzej stanowczo bronił go przed Poznańskim i
                      twierdził że jest niewinny. Biorąc pod uwagę jak potraktowała go
                      Basia i że to jego konkurent świadczy to dobrze o Andrzeju. A potem
                      po latach kiedy Łukasza wyrzucają z uczelni idzie znowu do
                      Poznańskiego. I tym razem się nie udało ale i tym razem nie wina
                      Andrzeja. A Andrzej po tym jak Basia prosiła go o pomoc po wyrzuceniu
                      Łukasza z uczelni mógł powiedzieć Basi ,,Tak mnie potraktowałaś
                      posądzałaś o najgorsze i w mało elegancki sposób rozstałaś ze mną
                      choć ja tak Cię kochałem i robiłem dla Ciebie wszystko a teraz
                      prosisz mnie o pomoc?Dla Łukasza który też mnie posądzał jak Ty o
                      świństwo choć ja nawet wtedy prosiłem za nim?" Nie twierdzę że nie
                      powinien pomagać bo to nie byłoby moralne. Ale Andrzej miał prawo
                      powiedzieć że pomoże Basi ale przy okazji mógł jej powiedzieć parę
                      rzeczy do słuchu. Ale on bez zająknięcia powiedział że jej pomoże.
                      Jeśli chodzi o relację Andrzej - Basia to Andrzej był pokrzywdzony.
                      Talar nie był święty w stosunku do Ewy i synów ma on pewne rzeczy na
                      sumieniu. Ale co do Basi to ona jest bardziej winna w stosunku do
                      Andrzeja. Tak ją kochał, wszystko dla niej robił i jej Rodziny
                      (doprowadził do uwolnienia matki Basi), opiekował się, pomagał w
                      chorobie. Kiedy porzuciła gotowy wszystko wybaczyć by do niego
                      wróciła. Idzie dwukrotnie wstawić się za Łukaszem. A ona w jednej
                      chwili porzuciła go i wyżywała się nad nim mówiąc nawet że zasłużył
                      sobie na to. Tutaj Andrzej był naprawdę bardzo pokrzywdzony.
                    • lilith76 Re: Dom 17.08.10, 23:55
                      > Wydaje mi się, że Łukasz jakby bardziej się postarał to znalazłby
                      > sposób, żeby Basię odnaleźć mógł napisać do jakiegoś znajomego w
                      > Warszawie żeby poszedł na Złotą i dowiedział się co i jak.

                      No właśnie, mógł ją na Facebooku odszukać albo na Naszej Klasie ;)
                      To były późne lata czterdzieste, czas powojenny, listy Ocean pokonywały w
                      kwartał, znajomi odnajdywali się niechętnie (przypominam, że za stalinizmu listy
                      zza granicy to była bomba z opóźnioną zawleczką).
                      Łatwo tak pisać w erze maili, komórek i skypa :)
                      • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 18.08.10, 08:32
                        Bez przesady z tymi mailami, nk itd.
                        Uważam, że Łukasz nie zrobił maksymalnie wszystkiego, żeby odnaleźć
                        Basię. A co za tym idzie w moim odczuciu nie kochał jej tak mocno
                        jak ona jego.
                        On był w Kanadzie i nie musiał wiedzieć dokładnie jaka jest sytuacja
                        w Polsce i jak są odbierane listy z zagranicy.
                        Na pewno miał sporo przyjaciół i znajomych choćby sprzed wojny lub z
                        czasu powstania. Na pewno gdyby próbował znalazłby się ktoś kto
                        poszedłby na Złotą zapytać o Basię. A wtedy może wszystko inaczej by
                        się potoczyło i Łukasz nie przyjeżdżałby do Polski.
                        Tak czy siak Andrzej i tak miałby z Basią ciężko w życiu, nie
                        doczekaliby się dzieci poza tym czułby się ciągle na 2 miejscu.
                        • raszefka Re: Dom 18.08.10, 10:49
                          Na Złotej był ktoś od Łukasza, w dniu w którym Talarowie przyjechali
                          nowym samochodem. Nie pamiętam dokładnie, ten ktoś chyba nie zastał
                          Lawinów w domu, ale Marta bardzo się przejęła, tak że chyba
                          zasłabła. To było w dniu, w którym Andrzej nowym samochodem pojechał
                          z Basią na miejsce śmierci Bronka.
                          • stara_dominikowa Re: Dom 20.08.10, 14:48
                            raszefka napisała:

                            > Na Złotej był ktoś od Łukasza, w dniu w którym Talarowie przyjechali
                            > nowym samochodem.

                            Zgadza się:) Był i rozmawiał z Martą, podczas gdy Lawina wyszedł po gazety.
                            Dlatego Lawinowie zrezygnowali z obiadu u Berentowicza w Konstancinie...
                      • Gość: cis Re: Dom IP: *.dyn.as47377.net 06.04.11, 22:53
                        Bez Facebooka i Naszej Klasy, Łukasz mógł łatwo odnaleźć Basię, przecież ona nie zmieniła nawet adresu! Do odszukania jej, nie był mu potrzebny żaden Czerwony Krzyż, bo przecież ona wcale nie zaginęła. Owszem, listy szły długo i często ginęły, ale bez przesady. W ciągu najwyżej kilku miesięcy, Łukasz mógł skontaktować się z Basią i przekazać wiadomość o tym, że ocalał. Tak jak już ktoś napisał, wystarczyło rozesłać listy do znajomych w Warszawie, przecież w takiej sytuacji nikt by nie odmówił pomocy. A szalejący stalinizm, to sprawa nieco późniejsza, w latach 1945-47 komuniści jeszcze nie byli tak silni, żeby szykanować ludzi z powodu znajomych na Zachodzie, mieli znacznie poważniejsze problemy. Cała ta historia z odnalezieniem się Łukasza jest moim zdaniem naciągana, powiedziałbym nawet, że przypomina wątki pojawiające się w mniej ambitnych serialach.
                        • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 07.04.11, 08:54
                          Coś w tym jest.
                          Przecież sporo o niej wiedział, poza jej adresem. Mieli też wspólnych znajomych, którzy przeżyli.
                          Ok on nie wiedział czy Basia żyje czy nie ale czemu nie poprosił kogoś żeby sprawdził na Złotej czy coś wiadomo, popytał, dowiedział się czegoś.
                          Kiedy Łukasz wyjechał z Polski tuż po upadku powstania? Czy nie miał absolutnie możliwości przekazać Basi jakiejś wiadomości?
                          Czy można z tego wnioskować że z jego strony uczucie nie było tak silne?
                          Tak się czasem zastanawiam, że patrząc na postać Łukasza zawsze miałam wrażenie, że on nie kochał tak samo Basi jak ona jego. Owszem pisał dla mniej wiersze itp. ale nigdy nie szalał tak jak ona z miłości. Być może chodziło o pokazanie, że on to wszystko przeżywał wewnętrznie ale myślę, że Basia była po uszy w nim zakochana a on owszem kochał ją ale nie tak mocno jak Andrzej.
                        • stara_dominikowa Re: Dom 07.04.11, 11:15
                          Gość portalu: cis napisał(a):
                          Cała t
                          > a historia z odnalezieniem się Łukasza jest moim zdaniem naciągana, powiedziałb
                          > ym nawet, że przypomina wątki pojawiające się w mniej ambitnych serialach.

                          Faktycznie, Łukasz słyszał, że Basia została rozstrzelana i zwyczajnie czekał do 1949 roku na to, co odpowie mu Czerwony Krzyż. Myślę, że to celowy zabieg scenarzystów, żeby Andrzej miał trochę czasu na małżeństwo z Basią:)
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.28.* 17.08.10, 09:12
      Łaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!! Martyna Stroynowska się pojawiła. Nie
      znoszę tego wątku.
      Nie lubię postaci non stop biadolących, które odtrącają wszystkich w
      około. Szczególnie, że otaczają je kochające osoby. Nie mogę patrzeć
      na jej grę aktorską, dla mnie jak ona mówi to się trzęsie cały czas.
      Przez nią to nie trafia do mnie ta postać a szkoda bo wątek jest
      ciekawy i zagrany przez lepszą aktorkę mógłby być jakąś ciekawostką
      w tym 14 odcinku, w którym i tak jest pełno dłużyzn.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 18.08.10, 08:38
      Basia jest okropna w tej nowej serii. To już naprawdę szczyt
      bezczelności zadzwonić do byłego męża (którego się potraktowało
      gorzej niż psa i nigdy go za to nie przeprosiło) i żądać, żeby
      pomógł obecnemu mężowi(dla którego zostawiło się pierwszego męża).
      Bo ja od Basi nie usłyszałam poproszę tylko „Andrzej! Musisz mi
      pomóc!”
      Nie dziwię się Ewie, że wyjechała po tym wszystkim.
      Basia jest kreowana na panienkę z dobrego domu, która powinna znać
      dobre maniery itd a tu wyłazi prostactwo, brak wychowania. Moim
      zdaniem Basia jest momentami rozpieszczoną jedynaczką do tego
      potrafi być naprawdę okrutna.

      Tu w komentarzach pod spodem piszą również o wyciętej scenie z
      aborcją.
      www.youtube.com/watch?v=Kg6eLlLCF-Q&NR=1
      Czy to ktoś z Was ;-)?
      • nioma Re: Dom 18.08.10, 09:06
        a moze zrobila to dlatego, ze i dusze diablu by sprzedala, byleby
        tylko pomoc Łukaszowi?
      • stara_dominikowa Re: Dom 18.08.10, 10:09
        Wycinanie scen z seriali jest SKANDALEM. Komu to przychodzi do głowy, czy ktoś
        wie?? Z "Daleko od szosy" powycinano fragmenty, aborcję w "Domu" też. Była to
        bardzo istotna scena, która miała swoje konsekwencje w relacjach między Basią i
        Andrzejem.
        Reakcja Andrzeja:
        "- Jak mogłaś?! - dyszał, przenosząc rozogniony wzrok z Basi na Lawinę, który
        smętnie kiwał głową nad trzymaną w ręku receptą. - To była także moja sprawa! -
        porwał krzesło z obitym skórą siedzeniem i grzmotnął nim w lustro. - Kto ci na
        to pozwolił?!"

        a potem:

        "Basia usiadła na poręczy krzesła, na którym Andrzej pochylał się nad rysunkami.
        Wzięła ołówek i na szkicu narysowała wielkanocne jajko, które po dorysowaniu
        oczu i kreski uśmiechniętych ust sięgających strzelistych uszu zmieniło się w
        rechocącego radośnie zająca. Andrzej zerwał się. Potrącona łokciem szklanka
        spadła na podłogę i rozbiła się. Stali naprzeciw siebie i patrzyli sobie w oczy.
        Od tamtego dnia, kiedy z hukiem pękło lustro, wyrósł między nimi mur. Chodzili
        nawet czasem do kina, odwiedzali Rajmunda Wrotka i Halinę, ale tak naprawdę żyli
        obok siebie.
        - Co ci przyszło do głowy? - z rozdrażnieniem wskazał na pomazany szkic. - Muszę
        to robić jeszcze raz!
        - Jest Wielka Sobota, Jędrek. Chciałam, żebyś wreszcie podniósł na mnie oczy,
        choćby w gniewie.(...)
        - Jesteś, Basiku... Przepraszam cię za wszystko.
        - To ja cię przepraszam. Za wszystko, co zrobiłam. Ale lekarze mi powiedzieli,
        że po gruźlicy to nie byłoby wskazane...
        - Mamy jeszcze tyle czasu przed sobą. Bezapelacyjnie.
        - Obiecuję ci, że to już nie powtórzy się nigdy.
        - Czuję się, jakbym wrócił z długiej podróży.
        - Wreszcie jesteś - przytuliła się do niego. - Jesteśmy."

        Znacie tę scenę? Tutaj Andrzej wychodzi na buca pochłoniętego pracą, któremu
        Basia zawraca głowę Wielkanocą. A trochę inaczej było...
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.101.* 18.08.10, 10:22
          Dobrze, że przytaczasz takie różnice. Dzięki temu można te sceny
          zupełnie inaczej odebrać. Wycięte sceny kompletnie zmieniają sens
          serialu!
          Skoro Basia niby powołuje się na gruźlicę jako przeszkodę w ciąży
          tzn. że zaszłą gdzieś na początku małżeństwa a nie niedługo przed
          przyjazdem Łukasza?
          Chyba się przejdę koło Ratusza do tej księgarni bo chętnie bym sobie
          kupiła wersję pisaną Domu albo poszukam w Empiku lub Merlinie.
          Gdzieś musi być pierwotna wersja serialu, może ktoś ma jakieś stare
          kolekcjonerskie wydanie lub może jak się dobrze poszuka znajdzie się
          na Rapidzie wesrję bez cenzury?
          • stara_dominikowa Re: Dom 18.08.10, 10:55
            Gość portalu: jakaja napisał(a):
            > Skoro Basia niby powołuje się na gruźlicę jako przeszkodę w ciąży
            > tzn. że zaszłą gdzieś na początku małżeństwa a nie niedługo przed
            > przyjazdem Łukasza?

            Historia jest w rozdziale "Zażalenie do Pana Boga", czyli tuż przed pojawieniem
            się Łukasza. Basia mówi: "Nie będę rodzić dzieci, żeby znów skończyły w
            kanałach". O gruźlicy wspomina dopiero wtedy, gdy się godzili z Andrzejem.
            Kup książkę na allegro:)
        • raszefka Re: Dom 18.08.10, 12:28
          W serialu nie ma całego tego dialogu, po prostu Andrzej krzyczy: "Co
          robisz!? Zwariowałaś?!" i natychmiast przeprasza. I w ogóle to jest
          jedna z dwóch scen, kiedy dochodzi do jakiegoś ścięcia między nimi.
          Poza tym jest cały czas do zemdlenia sielankowo. A tekst o synach
          zasypanych w kanałach pada na jakimś pikniku (zaraz potem przychodzą
          geodeci wyznaczać plac pod budowę FSO). Andrzej kwituje to
          słowami "Ty wciaż o nim myślisz", raczej ze smutnkiem niż z pretensją

          Cały czas nie wierzę w tę aborcję. Kiedy miałaby mieć miejsce, wg
          książki?
          • stara_dominikowa Re: Dom 18.08.10, 13:04
            raszefka napisała:
            > Cały czas nie wierzę w tę aborcję.

            Basia z Igą wracające z zabiegu weszły do bramy domu na Złotej w momencie, kiedy
            młody Popiołek zadeklarował ojcu, że "idzie na milicję". Jasiński, obecny przy
            tej rozmowie, także je widział. Akurat jechał do pracy i na miejscu, w FSO,
            powiedział Andrzejowi, że żona chyba chora.
            W książce to rozdział "Zażalenie do Pana Boga".
            Dom. Część 1. Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 1998, ISBN
            83-7200-282-7. Strona 298.
            Jeśli dalej nie wierzysz, nie mam lepszych argumentów.
            • piotr7777 Re: Dom 18.08.10, 20:50
              Ja to czytałem w postaci książeczek odpowiadających poszczególnym
              odcnikom. Różnic z serialem jest sporo i już o tym pisałem. Są też
              oczywiste błedy - np. w rozdziale "Po obu stronach muru" Andrzej
              zastanawia się czy nie pojechać do Sierpuchowa, ale dochodzi do
              wniosku, że z rodziny i tak już mało kto został, bo matka zajęta
              codzienymi troskami, Leszek miał do niego żal a ojciec i Bronek "na
              sierpuchowskim cemntarzu" (!) a przecież Kajetan jeszcze wtedy żył.
              A tak pzy okazji - jak to się stało, że Mietek przyjął nazwisko
              Tolka. W 7 odcinku (tak w serialu jak i w książce) nosi nazwisko
              matki i zdaje się, że Tolek chciał go adoptować, ale nie zdążył.
              Chyba że po dojściu do pełnoletności wystąpił o administracyjną
              zmianę nazwiska.
              Pozdrawiam.
              • raszefka Re: Dom 18.08.10, 21:21
                piotr7777 napisał:

                >
                > Chyba że po dojściu do pełnoletności wystąpił o administracyjną
                > zmianę nazwiska.
                > Pozdrawiam.
                Miał siedem lat, kiedy dziadek do niego powiedział "Nazywasz się
                Pocięgło, a powinienieś inaczej." Rzeczywiście, jaką drogą przyjął
                to nazwisko?
                • jhbsk Re: Dom 19.08.10, 14:59
                  Widocznie po ślubie został usynowiony.
                  • piotr7777 Re: ano tak rzeczywiście 19.08.10, 17:47
                    W serialu nazywa się Pocięgło już w 1953 r. i to jest logiczne. W
                    książce jest to tak napisane, że znajduje nagrobek przybranego ojca
                    i dziwi się, że sam nazywa się Jasiński.
            • gazeta_mi_placi Re: Dom 20.08.10, 20:50
              Pamiętam ten odcinek (jeszcze nie ocenzurowany) w latach 90-tych .
              Było jak Basia wychodzi z kina bo ma mdłości.
              Potem jak leży w łóżku i rozmawia z Andrzejem.
              Andrzej głównie wyżywa się za to na Idze,krzyczy na nią i wyrzuca z mieszkania.
              Ktoś jeszcze oglądał ten odcinek przed cenzurą?
              • lilith76 Re: Dom 20.08.10, 23:08
                > Ktoś jeszcze oglądał ten odcinek przed cenzurą?

                No ja :)
                Ale nas dwie to za mało :)
                To była emisja jedna z pierwszych, w latach 80tych.
                Może któryś z dziennikarzy gazety wyjaśni tajemnicę ;)
          • gazeta_mi_placi Re: Dom 20.08.10, 20:51
            >Cały czas nie wierzę w tę aborcję. Kiedy miałaby mieć miejsce, wg
            książki?

            Aborcja na 100% była w serialu zanim go nie ocenzurowali.
            Pamiętam ten odcinek.
            • raszefka Re: Dom 21.08.10, 07:40
              No dobra, dobra :) To dlaczego nie pamiętają jej moi rodzice?
              • lilith76 Re: Dom 21.08.10, 21:54
                Gdyby im zrobić kartkówkę ze scenariusza, nie pamiętali by wielu scen. Ta pewnie
                nie zrobiła na nich wrażenia. Na mnie wtedy tak.
                Mogę uwierzyć, że po lekturze wersji papierowej mój mózg przerobił to na scenę i
                wkleił jako fałszywe wspomnienie. Ale dlaczego nie tylko mnie?
                • gazeta_mi_placi Re: Dom 22.08.10, 11:59
                  Ja czytałam wersję "papierową" o wiele później niż oglądałam tenże odcinek (bez cenzury),więc u mnie ta opcja odpada.
                  Założyłam nawet wątek na Feminizmie na ten temat,ale nikt nic nie powiedział konkretnego (przypuszczam bowiem,że ta scena została wycięta ze względu na aborcyjną histerię w Polsce):

                  forum.gazeta.pl/forum/w,212,114203421,,Czy_ktos_moze_wie.html?v=2
                  • sedona NO ZESZ!!!!! 22.08.10, 18:20
                    Dopiero po raz pierwszy ogladam druga serie. Ale bez poczatku. Wszytko oglada
                    sie swietnie oprocz Stroynowskiej. No nie moge. Gra, jak zawsze - drzaca i
                    rozhisteryzowana. Ale interesuje mnie, ktoz zacz. Czy ktos moze opowiedziec:
                    -skad oni znalezli sie na zlotej?
                    -czy Igor Smialowski jest jej ojcem?
                    -dlaczego sie rozwiedli? Bo akurat jest odcinek, gdy corka sie miota miedzy nimi.
                    No, po raz pierwszy mozna wytrzymac Leszka bez pretensji do swiata i kazdego.
                    Dzieki
                    • stara_dominikowa Re: NO ZESZ!!!!! 22.08.10, 18:34
                      > -skad oni znalezli sie na zlotej?

                      Mieszkanie dla Martyny, jej wuja i córki załatwił Borowski, mąż Stroynowskiej.

                      > -dlaczego sie rozwiedli? Bo akurat jest odcinek, gdy corka sie miota miedzy nim
                      > i.

                      Martyna wyszła za Borowskiego, bo myślała, że go kocha. Tak naprawdę czuła się w
                      obowiązku go kochać, siedział w więzieniu razem z Bizancem, był nią
                      zafascynowany... To wszystko samo w sobie nie było mocnym spoiwem, a ostatecznie
                      runęło gdy Borowski zaczął robić karierę w realiach komunizmu i pisać artykuły
                      szkalujące rząd londyński. Męża niekochanego może i jakoś zniosłaby Martyna,
                      męża zdrajcy - nie.
                      • sedona Re: NO ZESZ!!!!! 22.08.10, 19:09
                        Aha, czyli ci Stroynowscy to "od nikogo" ze Zlotej?
                        Dzieki za odp:)
                        A jednak, Ula byla, czekala na Leszka. Nie tak wprawdzie gdzie sie jej
                        spodziewal. Czyzby w koncu mila, szczesliwa niespodzianka w filmie?
                  • sedona Re: Dom 22.08.10, 18:22
                    Aha, wlasnie Leszek jest na etapie wysylanie telegramu do Uli, ze wychodzi.
                    Dlaczego wciaz w tym serialu sie boje, ze zawsze bedzie cos nie tak?! Tez tak
                    macie? Jak komus sie prostuje, to od razu pod gorke.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: 188.33.160.* 23.08.10, 17:15
      Ja też z wielką uwagą śledziłam jeszcze raz wątek Uli i Leszka w szpitalu.
      Zastanawiałam się co wpłynęło na tyle na Ulę, że szybko zapomniała krzywdy ze
      strony Leszka. Przecież najpierw jak weszła Leszek naskoczył na nią z
      pretensjami a ona jako jedyna (w przeciwieństwie do Ewy i Andrzeja) odwróciła
      się na pięcie i wyszła. I wtedy coś w Leszku pękło i zapragnął, żeby wróciła.
      Natomiast Ula zmieniła zdanie na temat Leszka gdy dowiedziała się, że był na
      pogrzebie jej ojca i w tym momencie nastąpił przełom w ich relacjach.
      Ja też nie mogę znieść tej Stroynowskiej czemu nie powierzyli tej roli komuś
      innemu? Komuś kto by to lepiej zagrał nie trzęsąc się przy każdym słowie i nie
      jęcząc i biadoląc. Owszem w czasie jej dzieciństwa nastąpiła tragedia ale nie
      znoszę ludzi, którzy zmieniają życie swoich bliskich niewinnych osób w koszmar
      jak córki i męża.
      Jak pierwszy raz oglądałam Dom umknęło mi, że wrotkowa usunęła ciąże na żądanie
      męża. Dziwi mnie to owszem kochała go bez pamięci bo na pewno wiedziała o jego
      zdradach ale usunąć dziecko, którego tak pragnęła? Myślałam, że była silną osobą
      i potrafiła postawić na swoim przynajmniej w sprawach tak dla niej istotnych.
      Słysząc o aborcji Basi i Wrotkowej mam wrażenie, że w latach 50-60 (bo nie wiem
      kiedy Halina dokładnie dokonała aborcji) nie było wcale trudno dokonać tego zabiegu.
      • raszefka Re: Dom 23.08.10, 20:48
        To jak to, to Wrotkowej aborcja nie wywołała histerii i nie obudziła
        nożyc cenzury? A Basi tak?

        (ani jednej, ani drugiej nie pamiętam, wiem wiem, powtarzam się; ale
        oglądałam Dom setki razy od dzieciństwa i nie moge się nadziwić, ile
        spraw mi umknęło, i jak inaczej na nie patrzy się z wiekiem i wiedzą)
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 23.08.10, 21:47
          Może przeoczyli u Wrotkowej bo w zasadzie o jej aborcji jest tylko jedno zdanie
          wykrzyczane przez nią w kłótni i to wszystko.
          • lilith76 Re: Dom 23.08.10, 22:29
            Wrotkowa wspomina o aborcji (po latach pewnie) w odc. 15, seria III, czyli
            nakręconym w czasach, gdy być może pocięli wątek o aborcji Basi z serii I.
            Jakieś to dziwne.

            Wrotkowa to była silna, twarda baba, ale taka co przy ukochanych męskich
            portkach głupieje. Widać było, że wie o zdradach męża, nie podoba jej się to,
            ale znosi.
            • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 24.08.10, 08:31
              Właśnie mnie to dziwi jak ona mogła na to pozwolić.
              Potrafiła świniaka zarżnąć, walczyć o swoje a w kwestii
              najważniejszej dla niej samej poddała się.
              A w którym roku oni w ogóle wzieli ślub?
              Dziwie się jej że to wszystko znosiła.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 24.08.10, 08:33
      He he he Leszek to chyba sobie włosy farbował włączyłam odc 7 to
      jasny blondynek, odc 14 ciemny brunet.

      Gdzie pracował Leszek? Przecież narobił sobie tylu długów i nikt go
      za nie nie ścigał? Skąd wziął tego białego konia wcześniej ten koń
      był przecież na gospodarstwie u Uli.
      • nioma Re: Dom 24.08.10, 15:17
        Leszek pracowal w stadninie. Tam, gdzie odbywal sie Hubertus po
        ktorym z Andzrejem mieli wypadek samochodowy. Moze nie bylo o tym w
        scenariuszu, ale mogl przeciez pracowac i splacac co miesiac z
        pensji swoj dlug.

        A Berdyszek nie byl u Uli, po pierwsze bylby za stary a po drugie u
        ojca Uli byly tylko konie pociagowe a Berdyszek pociagowym koniem
        nie byl.
        Chyba, ze sie myle, to prosze o korekte.
      • lilith76 Re: Dom 24.08.10, 15:20
        Skąd wziął tego białego konia wcześniej ten koń
        > był przecież na gospodarstwie u Uli.

        Wiesz, takich koni to się sporo rodzi co roku ;)
        Koń należał do stadniny, w której pracował Leszek i był przeznaczony na rzeź.
        Leszek planował go wykupić, ale zdarzył się ten wypadek samochodowy. Zrobił to
        za niego Andrzej.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 25.08.10, 09:20
      Wydawało mi się, że ten koń był w stadninie ojca Uli a potem w jakiś
      niewytłumaczalny sposób znalazł się w drugiej stadninie. Za stary na
      pewno nie był bo konie żyją jakieś 30-35 lat a tu od momentu gdy Ula
      się truła do pojednania w szpitalu w serialu mija zaledwie kilka
      lat. Choć gołym okiem widać, że aktorzy są starsi o jakieś 15 lat. I
      to mnie drażni, że wmawia się widzom, że nikt się nie postarzał.

      Leszek jest strasznie wkurzający sam sobie zapracował na to co go
      spotkało a i tak miał w szpitalu do każdego o to pretensje. Straszny
      bubek. W sumie Ula jako jedyna stwierdziła, że nie będzie tego
      znosiła i wyszła z sali. Nie roztkliwiała się nad nim jak każdy. I
      może właśnie dzięki temu wyciągnęła go z tego marazmu. Ile czasu
      Leszek siedział w szpitalu coś chyba koło roku tak? Pod koniec
      odcinka 15 jest transmisja z lądowania na księżycu czyli rok 69. A
      matka Talarów zmarła chyba 2 lata wcześniej.
      • lilith76 Re: Dom 25.08.10, 11:55
        Akcja III serii zaczyna się w marcu 1968 roku, więc wypadek Talarów był pewnie w
        tym roku.
        • nioma Re: Dom 25.08.10, 12:11
          Ale skad Berdyszek wzialby sie u weglarza? Przeciez nie byl koniem
          pociagowym. Nie chce sie spierac bo na 100% nie jestem pewna, ale
          wydaje mi sie to malo prawdopodobne.
          • monia515 Re: Dom 25.08.10, 13:06
            Ojciec Uli nie miał przecież stadniny- był węglarzem.
          • the_dzidka Re: Dom 27.08.10, 15:38
            Przecież jest napisane trochę wyżej:

            Koń należał do stadniny, w której pracował Leszek i był przeznaczony
            na rzeź. Leszek planował go wykupić, ale zdarzył się ten wypadek
            samochodowy. Zrobił to za niego Andrzej.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.15.* 25.08.10, 13:31
      Ja też się kłócić nie będę bo pewna nie jestem. Leszek gdy poszedł
      na wyścigi mówił, że chce wygrać żeby wykupić konia, ale to było już
      po próbie samobójczej Uli. Ale w końcu miał przecież pieniądze ze
      fikcyjny ślub i do tego jeszcze zakład wygrał więc powinno było go
      stać na konia, skoro mógł wpłacić pieniądze na mieszkanie. I tak
      dziwna jest scena gdy z walizką nie swoich pieniędzy idzie sobie
      popatrzeć na wyścigi z zamiarem nie grania.

      To w którym odc zmarł Kazanowicz?
      • piotr7777 Re: Dom 25.08.10, 20:08
        > To w którym odc zmarł Kazanowicz?
        Właściwie to w żadnym.
        Możemy oczywiście zakładać, że zmarł wkrótce po przenieseniu do domu
        starców, ale odbyło się to poza ekranem.
        Podobnie rzecz się miała z doktorem Lawiną - S. Zaczyk zmarł w 1985
        r. W II serii wątek Basi i jej rodziny praktycznie nie istnieje a na
        początku III pojawia się pani Lawinowa i Basia mówi do niej coś w
        rodzaju "mam receptę dla ojca". Czyli można by wnioskować, że doktor
        żyje, tylko jest gdzieś w tle.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.5.* 26.08.10, 10:52
      Nie wiem czy też to zauwazyliście ale w III serii jak dla mnie
      zmieniła się gra aktorska Borkowego. Wolałam go jako młodego
      chłopaka był bardziej spontaniczny i szczery, teraz przypomina mi
      momentami Ryśka z Klanu, sposobem w jaki mówi, w jaki coś tłumaczy.
      Wiadomo, że z wiekiem człowiek się zmienia ale jednak wolałam
      młodego Talara. Jakoś tak zdecydowanie bardziej mi pasował w
      czasach "wiśta wio łatwo powiedzieć".
      • Gość: hjk Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.10, 11:33

        Tak Andrzej z pierwszych odcinków był na pewno lepszy niż z 3 i 4
        serii. Ten z ostanich odcinków jest nerwowy, często kłóci się. Nie
        może dogadać z dziećmi i zdradza żonę. Młodszy Andrzej też nie był
        ideałem ale na pewno był bardziej sympatyczny. Ale może to celowy
        zabieg?Z wiekiem niektórzy ludzie gorzknieją, stają się bardziej
        kłótliwi i narzekający. A Andrzej w pierwszym odcinkach był młody z
        pasją, kochał Basię, robił studia etc. W dalszych odcinkach jest z
        niekochaną Ewą w codziennym znoju życia, lat mu przybywa.
        Prawdopodobne że to tym wpływem staje się taki.
        • lilith76 Re: Dom 26.08.10, 14:50
          Ale jakaja chodziło chyba o grę aktorską nie o postać.
          Ja też mam wrażenie, że jest w niej coś sztucznego.
    • stara_dominikowa Re: Dom 30.08.10, 10:59
      Zaczyna się nowy sezon, wracają dyskusje o emach jak miłość i klanach... Miło
      było pogadać o takim serialu jak "Dom", chociaż przez wakacje:)
      • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 30.08.10, 13:34
        Mi też nasze dyskusje się podobają.
        Nie ma powodu żeby wątek upadł w końcu Dom to temat rzeka.
        Musimy się liczyć z tym, że z powrotem tradycyjnych tasiemców wątek
        będzie spadał na dół, na rzecz takich spraw jak np. czy Gienia
        wybaczy Zdzisiowi zdradę i gdzie kupić taką bluzkę jak w 4000
        odcinku miała Bronka itp. Choć wiele wątków w dziale seriale bardzo
        poprawia mi humor ;-)
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 30.08.10, 13:48
      Zauważyliście, że Mietek jest podobny do Leszka. Tzn. obaj się na
      czymś sparzyli i zmieniło to ich charakter. Leszka zmieniła śmierć
      brata, Mietka wyjście za mąż dziewczyny i dziadek. Ciekawa jestem
      czy ta Gosia naprawdę nie mogła się sprzeciwić ojcu i musiała wyjść
      za mąż?
      • stara_dominikowa Re: Dom 30.08.10, 14:08
        Ciekawa jestem
        > czy ta Gosia naprawdę nie mogła się sprzeciwić ojcu i musiała wyjść
        > za mąż?

        Gosia była rozpieszczoną, egzaltowaną panienką. Założę się, że wyszła za mąż bo
        sama chciała. To amatorka tanich gestów i wystarczyło pewnie, że Deląg padł na
        kolana z bukietem róż i pierścionkiem na oczach gapiów i Gosia była ugotowana.
        Po powrocie do Polski okazało się, że Mietek już jej nie chce, tupanie nóżką też
        nic nie dało, skończyło się więc źle.

        A propos wątku - żal, że z początkiem sezonu ucieknie z pierwszej strony forum
        wypychany przez prime time'ową sieczkę. Gdy wisiał, czasem wpisywał się ktoś
        nowy:) Chociaż faktycznie, wątki o szalonym powodzeniu pani sędzi z "M jak
        miłość" i zawrotnej karierze Hani są zabawne:D
        • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.10, 17:13
          ja już tu dawno nie zaglądałam i wczoraj zaciekle szukałam "Domu" na początku
          listy, ale widzę, że został wyparty przez nasze narodowe "dobra serialowe" :)
          no cóż, sezon ogórkowy minął, najwyższa pora wrócić do jakże intrygujących
          spraw Hani, Frani oraz Manii.

          Historia Gosi Lejczer zawsze mnie wzruszała, tak po prostu. Parę lat temu
          będąc zbuntowaną nastolatką nie rozumiałam, czemu Mietek nie chce do niej
          wrócić, skoro ona teraz chce, a on przecież nadal ją kocha! Potem, po latach
          dojrzałam i zaczynałam rozumieć zawiłości psychiki ludzkiej :) Lejczerówna
          była egzaltowana, egocentryczna, pod niewątpliwym wpływem ojca, mimo, iż tak
          się tego wypierała...ale sentyment do tej postaci mi pozostał i za każdym
          razem oglądając 17. odcinek, kiedy wpada pod ten pociąg wzruszam się, tak samo
          jak 10 lat temu :)

          • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 31.08.10, 10:04
            Trochę się jednak boję, że zaraz lawina wątków klanowych, m jak
            cichochłopek itp itd przykryje nasz wątek.

            Skoro tv musi nas uszczęśliwiać tymi serialami to szkoda, że zamiast
            miliona telenowel i po raz tysięczny w te wakacje puszczenia 4
            pancernych i psa nie puszczą np. "W labiryncie" albo moje pewnie
            nieosiągalne marzenie "Drużyny A".

          • gazeta_mi_placi Re: Dom 31.08.10, 12:46
            A co się stało z Mietkiem po tym wypadku?
            Musiał mieć chyba duże nieprzyjemności.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 31.08.10, 10:14
      Straszne dłużyzny są w tej nowej serii. Widać, zę aktorzy przez duże
      A powymierali i poznikali z serialu a zamiast nich pojawili się
      aktorzy współczesnych tasiemców.
      Gosia mnie wkurza niemiłosiernie, jak dla mnie to ona miała jakieś
      zaburzenia psychiczne od stanów euforii, skakania w czasie śpiewu i
      podrywania Zbożnego przechodziła w stan apatii i podporządkowania
      się.
      Denerwuje mnie też przesłodzona Danusia latająca za Olbrychskim.

      Mam wrażenie, że ta seria nie jest przemyślana a poniekąd jest to
      serial ciągnięty na siłę. Zamiast pokazać jak żyją starzy bohaterzy
      rozbudowano od groma wątków pobocznych, zatracając tym samym sens i
      ideę serialu z I serii. Ja np. chciałabym wiedzieć szczegółowo jak
      wyglądało życie Zbożnych, co z ich dzieckiem, czy Basia była
      zadowolona z dokonanego miłosnego wyboru, co się stało z
      Kazanowiczem i Lawiną czy zmarli czy co, czy Jadźka wyszłą za mąż,
      kim była matka Danusi, jak się żyło Leszkowi i Uli, to są
      interesujące sprawy. A nie wszystkie kobiety Mietka, młode pokolenie
      Talarów i ich sposób podrywania dziewczyn, jęcząca Stroynowska.
      Gdyby wybrali inną aktorkę mogliby zainteresować tym wątkiem.
      • the_dzidka Re: Dom 31.08.10, 11:23
        > Denerwuje mnie też przesłodzona Danusia latająca za Olbrychskim.

        Ja ten wątek uwielbiam!!! Nie mogę się napatrzeć. To typowe, przaśne
        dziewczę z polskiej wsi, genialnie zagrane przez Stużyńską, ta jej
        naiwność "A czy Azja ma żonę?", w końcu ten wiejący przed nią
        Olbrychski oraz mina Andrzeja, kiedy mówi Ewie, że to "Azja" tak mu
        lutnął w pysk... IMHO jeden z fajniejszych wątków w "nowym" Domu.
        • gazeta_mi_placi Re: Dom 31.08.10, 12:43
          A potem oddała dziewictwo obleśnemu Lermaszewskiemu.
          Blee..
          • nioma Re: Dom 31.08.10, 13:08
            Ale po to, zeby pomoc Mietkowi.

            Watek a wlasciwie postac Gosi jest dla mnie niestrawna.
            Totalna idiotka.
            • gazeta_mi_placi Re: Dom 31.08.10, 20:11
              >Ale po to, zeby pomoc Mietkowi.

              I od razu biedula ubrała się w pieluchy i średnio (o ile w ogóle :/) kochanego męża :-(
              • lilith76 Re: Dom 01.09.10, 14:22
                A pewnie dla sąsiadów ze wsi "zrobiła karierę" - w końcu mąż, w Warszawie,
                kasiasty. Chciała wielkie świata, to jakiś tam dostała.
                Te egzaminy na studia to były raczej dla picu, żeby Azję poderwać, a nie żeby na
                serio coś osiągnąć. Bez tego utknęłaby gdzieś w domu rodzinnym.
            • the_dzidka Re: Dom 01.09.10, 14:33
              > Ale po to, zeby pomoc Mietkowi.

              Tak naprawdę to tu decydującą role odegrały dwie sprawy... po
              pierwsze, Danusię, jako te naiwne, rozmarzone dziewczę z polskiego
              dworku, zauroczyła historia "romantycznej miłości, co to wszystkie
              problemy zwalczy" Gosi i Mietka. A po drugie, to że sobie obiecała -
              że jeśli nie straci cnoty z Olbrychskim, co było jej marzeniem, to
              już wszystko jedno, z kim to zrobi. No i napatoczył się
              Lermaszewski... Ciekawe, czy poszłaby z nim "oglądać chłodnię",
              gdyby nie miał możliwości przemycenia Mietka wśród półtusz?
              • gazeta_mi_placi Re: Dom 01.09.10, 16:10
                Zachowała się jak tania dziwka :/
      • Gość: default Re: Dom IP: 193.111.166.* 15.09.10, 13:31
        Gość portalu: jakaja napisał(a):

        > Zamiast pokazać jak żyją starzy bohaterzy
        > rozbudowano od groma wątków pobocznych, zatracając tym samym sens i
        > ideę serialu z I serii. Ja np. chciałabym wiedzieć szczegółowo jak
        > wyglądało życie Zbożnych, co z ich dzieckiem, czy Basia była
        > zadowolona z dokonanego miłosnego wyboru, co się stało z
        > Kazanowiczem i Lawiną czy zmarli czy co, czy Jadźka wyszłą za mąż,
        > kim była matka Danusi, jak się żyło Leszkowi i Uli,

        Serial ma tytuł "Dom", a więc wokół tego właśnie domu, kamienicy toczy się akcja. Zbożni, Lawinowie, Kazanowicz, Leszek i Ula - oni nie są lokatorami tej kamienicy i pojawiają się obecnie (jeśli w ogóle) jedynie epizodycznie, o ile ma to związek z losami aktualnych lokatorów. Dla mnie to logiczne, gdyby pójść w kierunku rozbudowywania wątków postaci, które nie są już związane z kamienicą na Złotej, to już nie byłby serial "Dom".
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 16.09.10, 09:30
          Owszem ale uważam, że mogliby rozbudować te wątki bardziej niż wprowadzać beznadziejną Martynę. Tak jak pisałam wcześniej sam wątek z Martyną ma sens i jest ciekawy ale akorka przedstawiła go w sposób przynajmniej dla mnie kompletnie niezjadliwy.
          Nie mogę słuchać wiecznego jęczenia i biadolenia. Dlatego kiedy pojawia się na ekranie zazwyczaj wychodzę i nie oglądam tych scen. Leszek też nigdy nie był mieszkańcem ze Złotej a sporo wątków jest mu poświęconych. Uważam, że serial by zyskał gdyby rozbudować te wątki lub przynajmniej je zakończyć jak choćby w przypadku Kazanowicza. A tak wiadomo, że trafił do domu opieki po czym słuch o nim zaginął.
          Nie bylibyście ciekawi jak się, żyje Basi i Łukaszowi? Czy miłość o którą tak walczyli okazała się taka wspaniała? Ja bym chciała wiedzieć co z ich dzieckiem. Nie rozumiem po co scenarzyści zaczynali pewne wątki, żeby za chwilę zawiesić ja w próżni?
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 31.08.10, 15:34
      Rozumiem, że Danusia została matką chrzestną dziecka-widmo Leszka
      (Dziecko w ogóle nie pokazywane a szkoda i nie wiem chłopiec czy
      dziewczynka, potem czy jedynak czy miał rodzeństwo)? Ale z jakiej
      mańki została chrzestną? bo córka byłego sąsiada? To już chyba
      Wiktor więcej miał wspólnego z Andrzejem.

      Błagam zabierzcie Stroynowską! Notorycznie wychodzę gdy pojawia się
      na ekranie. Obrzydza mnie wątek gdy ląduje z Fronczewskim w łóżku i
      zastanawiają się czy ona zaciążyła.
      • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.10, 17:35
        Rozumiem, że Danusia została matką chrzestną dziecka-widmo Leszka
        > (Dziecko w ogóle nie pokazywane a szkoda i nie wiem chłopiec czy
        > dziewczynka, potem czy jedynak czy miał rodzeństwo)?

        Wydaje mi się, że była jakaś scena z dzieckiem Leszka w stajni, czy gdzieś? i
        to chyba był chłopiec...? ale mogę się mylić ;)
        • lilith76 Re: Dom 31.08.10, 18:02
          Tak czytam ten wątek i się zastanawiam dlaczego nie chce mi się jakoś
          komentować. Nic nie skłania mnie do pisania.
          A to chyba serial obniżył loty i stal się taki... zwyczajny :/

          Ale wątek mogę podbijać :)
          • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.10, 18:44
            to co podbijamy?;) jakoś się już przyzwyczaiłam, że "Dom" na pierwszej stronie
            jest :)

            fakt III i IV seria to już nie jest to samo, zalatuje erą seriali lat 90.,
            miłosne uniesienia Kajtka i Majki rodem z telenowel latynoskich, problemy
            Danusi i Henia, czy tańczyć tango czy walca, a może oberka? szkoda, bo
            potencjał był, ale jak widać dwa razy taki sukces się nie zdarza, nawet
            Łomnickiemu...
            • stara_dominikowa Re: Dom 31.08.10, 20:25
              Kajtek i Majka to stanowczo najgorszy wątek serialu.
              Tak jak pisałam - ślub Prokopa i Cielęciny - to dopiero oskarowe role! Bończak i
              Śleszyńska są wspaniali.
              • raszefka Re: Dom 31.08.10, 20:39
                Dla mnie niedoopowiedziana jest Beata. Jest tylko tłem wydarzeń, a
                podobała mi się i mogła mieć własny wątek.
                • gazeta_mi_placi Re: Dom 01.09.10, 16:07
                  Beata smaliła cholewki do Miecia a jak Miecio ją olał to poszła do Radka Pazury.
                  • raszefka Re: Dom 01.09.10, 18:03
                    Ale to i tak takie przypięte, słabe. Beatę polubiłam.

                    A w ogóle to ja jestem jeszcze w roku 1960 :) Bardzo mnie wzruszył
                    ten odcinek - kiedy Andrzej wziął brzytwę, żeby ogolić ojca do
                    trumny, i jeszcze się prawie z Leszkiem o tę brzytwę pokłócili.
                    Piękne, nie jestem taka wyrywna do obsługi zmarłych i zrobiło to na
                    mnie duże wrażenie.
                    Druga rzecz - kiedy Talarowa skarży się, że "oni ze mną nie
                    rozmawiają, oni do mnie mówią". Mimowolnie zrobiłam rachunek
                    sumienia, czy kiedy babcia z nami mieszkała... rozmawiałam z nią?
                    czy tylko mówiłam?
              • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.5.* 01.09.10, 11:06
                > Kajtek i Majka to stanowczo najgorszy wątek serialu.

                Oj nie zgodzę się. Co by nie mówić o trójkącie Kajtek, majka i były
                narzeczony Joli Rutowicz dla mnie najgorsza jest Martyna nie mogę
                ani jej znieść ani na nią patrzeć. I ta awersja pojawiła się od
                początku kiedy wprowadziła się do serialu.

                Nie rozumiem też jednej rzeczy Martyna zachowuje się jakby nie mogła
                odnaleźć się w komunistycznej rzeczywistości. Zdzwiona staje
                godzinami w kolejce po mięso i komentuje PRL. To skąd ona się urwała
                komunizm i kolejki trwały już w Polsce dobre kilka lat a ta sie
                zachowuje jakby to wszystko działo się z dnia na dzień. Rozumiem, że
                gdy mieszkała z mężem pewnie niczego jej nie brakowało ale bez
                przesady rozstała się z mężem już dawno i przecież przez ten czas
                musiała jakoś dawać sobie radę. Czy to słaba gra aktorska czy Wy też
                tak odbieracie jej zachowanie?
                • lilith76 Re: Dom 01.09.10, 14:31
                  Też tak pomyślałam, że Martyna w końcu prawie całe życie wychowała się w
                  komuniźmie i pewnie nie pamięta luksusów sanacji.

                  Tu pewnie chodzi o pokazanie, że pewne rodziny się nie "zdeklasowały", pamiętały
                  o dawnych czasach i była w nich niezgoda na nowe porządki. Honor, Bóg, Ojczyzna.
                  Wygląda to wkurzająco i mnie irytuje równie mocno jak Beatę. Dlatego, że moje
                  pokolenie to już drugie powojenne. Tamten ład i harmonia to dla mnie filmy w sepii.

                  To tak jak dzisiejsze pokolenia sławiące epokę Gierka i wspaniałe życie jakie
                  wtedy wiedli. Ilu ludzi myśli, że III RP zniszczyła ich marzenia? Ile tych
                  opowieści z "mchu i paproci" o tym, że każdy miał pracę i zapewniony byt?
                  Bo zawsze było fajniej, gdy byliśmy młodzi ;)

                  Nie chcę tu rozpoczynać dyskusję polityczną, tylko zauważam pewne zjawisko
                  socjologiczne :)
                • manim Re: Dom 01.09.10, 16:53
                  Odkąd Piotr Szwedes jest byłym narzeczonym Joli Rutowicz? Nie
                  rozumiem.
                  • gazeta_mi_placi Re: Dom 01.09.10, 17:46
                    Forumowicz pomylił Szwedesa z Jakimowiczem (może dlatego,że grali razem w
                    "Młodych wilkach").
                    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 02.09.10, 09:05
                      No właśnie przyznaję się do błędu nie wiem czemu ci panowie mi się
                      pomylili. Raz oglądałam tylko te odcinki i byłam przekonana, że
                      jakimowicz był narzeczonym majki.
                      Za to matkę Majki grała siostra serialowej Basi.
          • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.5.* 01.09.10, 11:12
            Dzięki dzięki.
            No niestety Danusia i Gosia latająca za Mietkiem to już nie to samo
            co problemy Basi i Andrzeja.

            Królestwo za wycięte sceny tak bardzo chciałabym je zobaczyć.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.5.* 01.09.10, 11:28
      Na miejscu męża Martyny już dawno kopnęłabym taką żoną w d... . Nie
      dość, że zatruwała życie swoim bliskim to jeszcze te jej wieczne
      fochy i narzekania.
      • nioma Re: Dom 01.09.10, 12:29
        zaraz zaraz
        byly narzeczony Rutowicz to Jakimowicz
        a w Domie gra Szwedes.
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 01.09.10, 15:04
          Faktycznie sorki ciekawe czemu mi się pomylili może przez te włosy
          ;-)
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 01.09.10, 15:07
          Kurczę Szwedes by się pewnie na mnie obraził za takie porównanie :-P
          • gazeta_mi_placi Re: Dom 01.09.10, 16:05
            Przecież sam z Jarkiem zagrał w jednym filmie ramię w ramię ;-)
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 01.09.10, 15:15
      Teraz to by Olbrychski złożył zawiadomienie do prokuratury o zakaz
      zbliżania się maniakalnej fanki.
      Fajnie Olbrychski ją spławiał ciekawe czy jest taki sam prywatnie.
      Ale zgadzam się z Danusią scena wbijania Azji robi wrażenie może
      przy niej nie ryczałam jak bóbr ale przestraszona byłam.
      • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.10, 18:26
        Stużyńska była świetna jako zdesperowana fanka Olbrychskiego :) jeden z
        nielicznych wątków III serii, który mi się tak po prostu podobał, a przy
        okazji rozbawił (i to bez żadnych politycznych aluzji czy wymuszonego żartu...)
        szkoda, że Danka w związku z Heniem straciła swój urok i stała się irytująca...
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 02.09.10, 09:02
          No niestety Danka była pustą lalą, która puściła się z byle kim za
          byle co, zaryzykuję stwierdzenie, że to taki pierwowzór galerianki.
          Dobrze trafiła bo Heniek ją pokochał i starał się żeby im niczego w
          życiu nie brakowało.
          Mimo, że jestem kobietą to nie rozumiem czasem tych bab gdy facet
          urabia sobie ręce po łokcie, kaja się, dba o dom a one i tak go nie
          kochają np. Basia, Danka, Martyna i poniekąd Gosia. A wiele kobiet
          marzy o takim mężczyźnie, który zapewni bezpieczeństwo.
          • stara_dominikowa Re: Dom 02.09.10, 12:01
            Gość portalu: jakaja napisał(a):

            > No niestety Danka była pustą lalą, która puściła się z byle kim za
            > byle co, zaryzykuję stwierdzenie, że to taki pierwowzór galerianki.

            Danka marzyła o lepszym życiu i wydawało się jej, że romantyczna miłość wypełni
            wszystkie jej potrzeby. Co tam, pobabram się jak psychoanalityk :D Miała
            wiecznie nieobecnego ojca i niedosyt uczucia. Szukała kompensacji tego braku w
            "Azji". Kiedy wszystkie jej marzenia legły w gruzach, bo Azja zaproponował jej
            tylko kawę i odradził głębszą znajomość - straciła cel, którym żyła. Jeśli nie z
            Azją - to z nieciekawym Heniem, który mógł to marzenie spełnić komu innemu.
            Danusia tak bardzo wierzyła, że romantyczne uniesienia i spektakularne czyny dla
            ukochanej są treścią życia, że gotowa była nawet oddać się Heniowi, aby
            przyczynić się do zrealizowania, nawet cudzego, marzenia o wielkim, spełnionym,
            uczuciu. Była naiwną gąską, ale nazywanie jej galerianką, czy nawet gorzej to
            przesada. Nie była przecież nawykową puszczalską dla osiągnięcia egoistycznych
            korzyści materialnych.

            > Mimo, że jestem kobietą to nie rozumiem czasem tych bab gdy facet
            > urabia sobie ręce po łokcie, kaja się, dba o dom a one i tak go nie
            > kochają

            Pokochałaś kogoś kiedyś dlatego, że urabia sobie dla ciebie ręce po łokcie? :)
            • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 02.09.10, 14:46
              Przypomina mi galeriankę dlatego, że zrobiła to z kimś kto kompletnie był dla niej obcy. I w
              pewnym sensie miała w tym interes, wprawdzie przysługa nie dla siebie ale jednak to była wysoka
              cena za pomoc obcemu było nie było Mietkowi. Czy puszczała by się z każdym kto mógłby pomóc w
              uratowaniu "prawdziwej miłości"?
              Inna sprawa, że Heniek wiedział, że dziewczyna jest córką chrzestną Andrzeja i mieszka chwilowo
              na Złotej, poza tym była o połowę od niego młodsza ale widać nie mógł/nie chciał się powstrzymać i
              zmarnować takiej okazji. Wyszło na to, że Danka jest łatwą, nieszanującą się dziewczyną. Gdyby
              Henio nie był honorowy to mógłby odpowiedzieć, że jest zwykłą dziwk+ą kłamie i niech udowodni,
              że to on jest ojcem, bo skoro mogła się z nim puścić bez skrupułów, to równie dobrze mogła się
              potem puszczać z kim popadnie. I w sumie nie byłoby to nawet takie głupie bo co facet ma myśleć
              o dziewczynie, która na początku go olewa a potem sama pakuje mu się do.... w tym
              wypadku "ciężarówki" ;-). W dzisiejszych czasach byłoby duże prawdopodobieństwo, że facet by się
              całkowicie wyparł tej znajomośći lub stwierdził, że dziewczyna chce kasy lub kazał zrobić badania
              genetyczne.

              Nie pokochałam nikogo bo sobie urabiał ręcę po łokcie. Chodziło mi o to, że te kobiety rozkochały w
              sobie facetów (oczywiście niespecjalnie), potem ich odrzucały a jak faceci chcieli odejść np.
              Andrzej, Heniek ze strony kobiet padał znak, że jednak są zainteresowane. Uważam, że Andrzej,
              Heniek i mąż Martyny (nie pamiętam imienia) niepotrzebnie cierpieli przez swoje żony. Skoro te
              kobiety ich nie kochały powinny pozwolić im odejść kiedy był na to czas. A skoro zdecydowały się
              na małżeństwa a mężowie dbali o nie jak nikt, powinny choć trochę to docenić. Dla mnie one
              zraniły kochających ich ludzi.
              • nioma Re: Dom 02.09.10, 15:50
                Henio nie tylko byl honorowy, on wiedzial, ze byl tym pierwszym i dlatego nie przyszlo mu do
                glowy, ze mogl byc ktos inny.

                Martyna zmienial swoj stosunek do meza kiedy okazalo sie, ze wspolpracuje z systemem i wladza
                komunistyczna.

                U Danusi i Henka nie bylo zadnej milosci, tylko wspolne zobowiazania ze wzgledu na dziecko.

                Andrzej... coz, on niejako wymusil na Basi ta niby milosc, ktora w efekcie okazala sie slaba.

                Do milosci sie nie zmusi, milosc z wdziecznosci to litosc nie milosc.
                Co Basia miala robic? Byc po tym wszystkim z Andrzejem z wdziecznosci? To byloby jeszcze gorsze.
                Martyna miala zasady, ogromne przywiazanie do tradycji, poszanowanie zasad, reguł - nie mogla o
                tym wszystkim zapomniec dla meza, ktory stal sie wspolpracownikiem owczesnych wladz. Po prostu
                nie mogla. Bo bylaby to zdrada wszystkiego w co wierzyla.
                Teraz w to trudno uwierzyc, nie spotyka sie czesto takich ludzi. Ale pokolenie przedwojenne takie
                wlasnie bylo. A przynajmniej jego czesc, do ktorej zaliczala sie Martyna.
              • stara_dominikowa Re: Dom 02.09.10, 15:57
                Byłabym daleka od tak surowych ocen. Na podstawie jednego zdarzenia odsądzasz
                Danusię od czci i wiary. Tutaj paskudnie zachował się Mietek. Dobrze wiedział o
                tym, że Henio jest łasy na Hajduczka i że ona łyka ckliwe historie o miłości i
                sprowokował ją do tego żałosnego poświęcenia. Dziwne, że nikt tego nie zauważył.
                Naiwne dziewczę ze wsi versus dorosły, inteligentny mężczyzna. Urobił ją, jak
                chciał...
                Heniek, Andrzej, czy Borowski - chcieli odejść od żon i one ich zatrzymywały?
                No, może Andrzej, chociaż nie wierzę, że nawet bez choroby Ewy nie wróciłby z
                podkulonym ogonem po pół roku życia z Niką. Zauważ, że Ewa o nic go nie prosiła.
                Jej choroba zadziałała na niego jak kubeł zimnej wody. Heniek był zakochany w
                żonie, ona nie żywiła do niego zbyt gorących uczuć. Tak bywa. Borowski od
                Martyny nie chciał odchodzić, to ona nie chciała jego.
                Czasem ciężko się po prostu dobrać i działa to w dwie strony. Bronek kochał Ewę,
                Ewa Andrzeja, Andrzej Basię, Basia Zbożnego... nikt tu nie jest winien.
                • raszefka Re: Dom 02.09.10, 20:24
                  stara_dominikowa napisała:

                  >> No, może Andrzej, chociaż nie wierzę, że nawet bez choroby Ewy nie wróciłby z
                  > podkulonym ogonem po pół roku życia z Niką. Zauważ, że Ewa o nic go nie prosiła
                  > .
                  Zrozumiałam, że chodziło o Andrzeja i Basię. Było coś takiego, w każdym razie ja odniosłam takie
                  wrażenie, że Andrzej dał sobie spokój z Basią, a potem był wypadek, w którym zginął Tolek, kiedy
                  to Basia przybiegła na miejsce, obawiając się, że to Andrzej. Jej obawy i jej radości z tego, że żyje,
                  uczepił się potem Andrzej jak tonący brzytwy.
                  • stara_dominikowa Re: Dom 03.09.10, 10:09
                    raszefka napisała:
                    > Zrozumiałam, że chodziło o Andrzeja i Basię. Było coś takiego, w każdym razie j
                    > a odniosłam takie
                    > wrażenie, że Andrzej dał sobie spokój z Basią, a potem był wypadek

                    Tak, ale to był cały czas etap zalotów. Andrzej nie chciał odejść od Basi,
                    raczej darować sobie starania o nią. Dopóki nie pojawił się Łukasz Basia i
                    Andrzej byli niezłym małżeństwem. Podobnie jak potem Andrzej i Ewa. Jedno
                    zaangażowane, drugie pozwalało się kochać. Takich związków naprawdę jest dużo,
                    działa to w obie strony.
              • gazeta_mi_placi Re: Dom 02.09.10, 21:00
                >bo skoro mogła się z nim puścić bez skrupułów, to równie dobrze mogła się
                potem puszczać z kim popadnie.

                Ale była dziewicą jak trafiła do wyrka (khmm,ciężarówki :/ ) Henia.
                Henio nawet komentuje coś w stylu "Danusiu,czemuś mi nie powiedziała,że to
                pierwszy raz" czy coś w ten deseń.
                Więc wiedział,że była dziewicą.
                • stara_dominikowa Re: Dom 03.09.10, 10:06
                  gazeta_mi_placi napisała:
                  > Henio nawet komentuje coś w stylu "Danusiu,czemuś mi nie powiedziała,że to
                  > pierwszy raz" czy coś w ten deseń.
                  > Więc wiedział,że była dziewicą.

                  Tia...
                  • gazeta_mi_placi Re: Dom 03.09.10, 16:03
                    Tak było.
                    Pamiętam dość dokładnie ten odcinek :-)
          • Gość: Marta Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.10, 19:18
            > No niestety Danka była pustą lalą, która puściła się z byle kim za
            > byle co, zaryzykuję stwierdzenie, że to taki pierwowzór galerianki.
            > Dobrze trafiła bo Heniek ją pokochał i starał się żeby im niczego w
            > życiu nie brakowało.
            > Mimo, że jestem kobietą to nie rozumiem czasem tych bab gdy facet
            > urabia sobie ręce po łokcie, kaja się, dba o dom a one i tak go nie
            > kochają np. Basia, Danka, Martyna i poniekąd Gosia. A wiele kobiet
            > marzy o takim mężczyźnie, który zapewni bezpieczeństwo.

            nie zgodzę się z tym! Danki do galerianek porównywac nie można, nie te czasy, nie ta motywacja...ona była
            zahukaną wiejską dziewczyną, z mylnym wyobrażeniem stolicy jako wielkiego świata, gdzie marzenia się
            spełniają, a aktorzy są na przysłowiowe wyciągnięcie ręki...nie można jej za to winić, była romantyczką,
            pragnęła czegoś więcej niż prozaicznej, wiejskiej stabilizacji...Olbrychski był ucieleśnieniem tych marzeń,
            ale jak to w życiu, zaczęło się od Azji, a skończyło na przypadku, czyli Heniu...uważam, że mogła trafić
            gorzej...akurat ja lubię tę zwariowaną Dankę, ma wdzięk, urok, który niestety traci w prozie codziennych
            obowiązków... zresztą podobnie jak Basia i Ewa, widocznie właśnie tak realizatorzy wyobrażali sobie życie
            małżeńskie po latach.
            • gazeta_mi_placi Re: Dom 02.09.10, 20:51
              >akurat ja lubię tę zwariowaną Dankę, ma wdzięk, urok, który niestety traci w
              prozie codziennych
              obowiązków.

              Ale nieco odżył gdy po kilku latach małżeństwa z Heniem zaczęła brać udział w
              konkursach tańca.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 02.09.10, 09:11
      Kim był kapitan Zaryn czy był zbrodniarzem hitlerowskim czy
      komunistycznym? Umknęło mi kiedy Bizanc odsiadywał wyrok i za co czy
      to było w czasie wojny czy za socjalizmu.
      Nie potrzebnie Bizanc go spłoszył ale i tak jaka kara by spotkała
      takiego dziada, skoro zostało mu z jakieś kilka lat życia? Ciekawe
      gdzie zwiał Zaryn i przerażające jest jakie Ci ludzie mieli wpływy,
      żeby się tak ulotnić z godziny na godzinę. Mógł to lepiej zaplanować
      i wydać Zaryna odpowiednim służbom a tak facet się zmył a zamiast
      niego pojawił się koleś w podkoszulku, który na bank wiedział gdzie
      jest Zaryn. Powinni byli kolesia za bety złapać i niech gada prawdę.
      Ale mąż Martyny się wycofał bo wolał udawać, że Bizanc ma
      halucynacje.
      • stara_dominikowa Re: Dom 02.09.10, 17:14
        Gość portalu: jakaja napisał(a):

        > Kim był kapitan Zaryn czy był zbrodniarzem hitlerowskim czy
        > komunistycznym?

        Zaryn był komunistą. Bizanc z Borowskim poznali się w stalinowskim więzieniu.
        Bizanc znalazł Zaryna ok. roku 1970. Jak widać był dobrze chroniony przez
        system, własnymi siłami nie mógłby zniknąć w jeden dzień.
      • Gość: gosc Re: Dom IP: *.cable.wsm.wielun.pl 03.09.10, 22:03
        O niepojęta naiwności!! Jakie służby wezwać? A kto mu pomógł uciec jak nie owe
        służby. Swiat nie zaczął się 4 czerwca 1989 roku, przedtem działały owe bardzo
        skuteczne służby, i nie było to za rządów Mieszka I
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 07.09.10, 14:08
          Oczywiście, że tak ale gdyby Zaryn nie był uznany za zmarłego prawdopodobnie byłby sądzony, choćby prowizorycznie. Ewentualnie zostałby usunięty, ponieważ był już wtedy niewygodny dla władz, mógłby za dużo powiedzieć. Ja raczej myślałam o prywatnej nagonce. Choć z drugiej strony nie miało to kompletnie sensu wobec niewidomego starca, żadna kara jaka by go spotkała nie zrekompensowałaby krzywd jakie wyrządził. A gdyby został w ramach zemsty zabity skróciłoby to tylko jego cierpienia.
          Wygląda na to, że Zaryn gdy katował w czasie przesłuchań swoich więźniów nie był wcale młokosem, który poczuł władzę a raczej dojrzałym człowiekiem, który z premedytacją znęcał się nad ludźmi. Pewnie gdyby mu zdrowie pozwalało nadal by uczestniczył w przesłuchaniach.
      • the_dzidka Re: Dom 09.09.10, 09:03
        > Mógł to lepiej zaplanować
        > i wydać Zaryna odpowiednim służbom

        Jakim służbom?! W 1970 roku?!
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.27.* 09.09.10, 11:42
          Myślałam bardziej o czymś w rodzaju samosądu.
          Skrzyknięciu innych poszkodowanych itp.
          Była w serialu mowa o tym, że Zaryn był poszukiwany i uznany za zmarłego.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 07.09.10, 14:15
      Coś Wiktor miał pecha do Andrzeja. Myślę, że nie do końca mu wierzył, że Andrzej nie doniósł na niego i przez niego nie siedział w więzieniu. Do tego Andrzej zobowiązał się pilnować Danki a ta wróciła brzuchata do domu. Gorzej już być nie mogło. Młoda dziewczyna przed, którą (jak myślał jej ojciec) świat stał otworem miała iść na studia, może potem zamieszkać na stałę w Warszawie w pewnym sensie zmarnowała sobie życie. Swoją drogą Wiktor był mało spostrzegawczy skoro nie zauważył brzuszka, lub Danusia dobrze się z tym kryła.
      Wiem, że Andrzej ufał Danusi i na początku nie miał powodu, żeby jej nie wierzyć, że idzie na egzaminy ale potem kiedy zobaczył ją z Olbrychskim powinien jak najszybciej zawiadomić Wiktora i wszystko mu opowiedzieć. A tak kiedy przemilczał sprawę wziął na siebie odpowiedzialność za to co się stało.
      • Gość: Lola Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.10, 18:06
        Młoda dziewczyna przed, którą (jak myślał jej ojciec) świat stał otwo
        > rem miała iść na studia, może potem zamieszkać na stałę w Warszawie w pewnym se
        > nsie zmarnowała sobie życie.

        Weź pod uwagę, że my w obecnych czasach tak właśnie myślimy:)
        Dla takiej Danusi ze wsi w tamtych czasach to była całkiem dobra "kariera"- zamążpójście za faceta ze stolicy, z kasą. Myślę, że jak Wiktor przekonał się że Danka panną z dzieckiem nie zostanie to ta sytuacja już taka tragiczna dla niego nie była.
        Takie czasy były, należy to oceniać z punktu widzenia tamtych ludzi.
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.27.* 09.09.10, 11:48
          Wg mnie sama myślała, ze zmarnowała sobie życie (choć na własne zyczenie).
          Wyszła za mąż i miała dziecko z facetem, którego w ogóle nie kochała i z którym tylko się męczyła.
          Jej marzenia legły w gruzy i życie potoczyło się inaczej. Nie sądzę, żeby ona kiedyś Heńka pokochała i był z nim szczęśliwa. Sama się tak urządziła i sama sobie zgotowała ten los.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 08.09.10, 10:01
      Nie rozumiem do końca motywu działania Mietka w odc. 17. TZn. rozumiem, że chciał odnaleźć Gosię, żeby wyładować na niej swą frustrację i gniew. Rozumiem, że zaczął tłuc u niej w domu co się dało ale po co sam znów władował się w ten związek?
      Czyli można powiedzieć, że zeszli się na nowo spędzili razem trochę czasu i kilka razy wylądowali w łóżku i nagle Mietkowi odwidziało się? Stwierdził, że jej już nie ufa i nie kocha?
      To po co drugi raz wchodził do tej samej rzeki nie lepiej było zrobić awanturę Gosi i zakończyć tę znajomość?
      Gosi też nie rozumiem jak już w końcu Mietek się u niej pojawił (bo sama nie przyjechała do niego, żeby przeprosić i wyjaśnić co się stało) to uczepiła się nie biorąc w ogóle pod uwagę, że on może mieć do niej pretensje i się odkochać.
      • lilith76 Re: Dom 08.09.10, 19:03
        Też się nad tym zastanawiałam.
        Dla Mietka Gosia była ściganym marzeniem, romantyczną miłością, dla której wiele poświęcił. Od miłości do nienawiści blisko, więc miał do niej ku...ki żal za to co zrobiła. Gdy ponownie się spotkali dotarło do niego, że on się zmienił, życie wygarbowało mu skórę, zrobiło z niego mężczyznę. A ona ciągle była taka sama - infantylna, egzaltowana, niedojrzała dziewczynka. Dotarło do niego, że czekał na idiotkę, stracił tyle lat dla dzieciaka.
        Można kogoś bzyknąć z zemsty, na pożegnanie, by ostatecznie rozstać się z iluzją.
        Ale Gosia zginęła, jemu wydaje się, że prze niego, choć wystartowała w konkursie do Nagrody Darwina. Mietek znowu nie upora się z tą relacją.
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 09.09.10, 11:54
          Ale dotarło to do niego jednak chyba dopiero po którejś z kolei nocy. Na początku gdy sprzątał to co zbił i gdy przychodził do niej do domu miałam wrażenie, że są w stanie odbudować ten związek. A potem nagle jeb i Mietek całkowicie chciał się odciąć. Napewno to co zrobiła mu Gosia jest niepomiernie gorsze ale miałam wrażenie, że on jej dał nadzieję i potem tą nadzieję odebrał.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 09.09.10, 12:01
      Zastanawia mnie jeszcze co te baby widziały w tym Englercie a właściwie Mundim przecież ta postać to prostak, burak i egoista. Owszem miał gadane i potrafił sprzedać bajerę ale to był taki koleś na jedną noc lub na krótko. Niezdolny do pokochania kogokolwiek a oczekujący, że kobieta będzie mu usługiwać i bęzie mu we wszystkim uległa.
      Jeszcze rozumiem gdy był młody ale gdy się zestarzał, posiwiał i rubasznie śmiał się z innych to raczej wręcz odrzucało.
      Na początku go lubiłam pomimo licznych zdrad. Ale z upływem czasu uważam go za despotycznego człowieka rujnującego życie innym, Wg mnie to był chol+erny egoista, któremu już dawno trzeba było dać kopa w d...
      Wymusił na Halinie aborcję, notorycznie ją zdradzał, wyśmiewał się z niej i obrażał. Taki indywidualista w pogoni za własnymi marzeniami, dla którego najważniejszy był on sam a inni byli tylko dodatkami. Nigdy nie zrobił spektakularnej kariery i nie wiele osiągnął.
      • nioma Re: Dom 13.09.10, 11:05
        Zwiazki, w ktorych jedna osoba jest podporzadkowana drugiej, wpatrzona jak w obraz i ulegla sa niestety czeste. Patrzac z boku zastanawiamy sie : co ona w nim widzi.... A ona kocha jak glupia i ta milosc, przeslania jej zdrowy rozsadek.
        Mundi nie nadawal sie na meza i ojca.
        Byl typem wiecznego chlopca, hulaki i bawidamka. A, ze kobiety do niego lgnely? Niebrzydki, z bajerem i do tego filmowiec! Niektorym nie potrzeba wiele, wystarczy bajer i ida jak muchy do lepu...
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.17.* 14.09.10, 08:50
          No fakt gadane miał ale czuję do niego wstręt za tą aborcję i to jak krzywdził żonę.

          Zauważyliście, że dziwne matke Heńka pluła na Lidkę a Heniek wyraźnie lubił Mietka i troszczył się o niego. Po wyjściu z więzienia załatwił mu pracę, traktował go jak człowieka.
          O ironio Mietek owoc gwałtu niemca udzielał korepetycji z niemieckiego.
          • gazeta_mi_placi Re: Dom 25.09.10, 23:52
            Studiował germanistykę.
    • lilith76 Re: Dom 13.09.10, 21:48
      Jestem po odcinku 18 tym i albo w tej serii postaci są przerysowane, albo Nika to inna wersja egzaltowanej kobiety.
      I co się z tym Andrzejem przez te lata stało? Teraz to taki domowy tyran, kopia swojego ojca. Tę serię najsłabiej pamiętam, więc jeszcze nie kojarzę co będzie dalej.
      Zaczyna mi się robić żal Ewy - zamknięta przez męża w domu, głupieje i z dnia na dzień odbiera jej się resztki szacunku. W końcu stanie w kolejkach, sprzątanie domu, użeranie z pralką Franią, prasowanie, ogarnięcie dwóch dorastających chłopaków itp, to orka.
      Wiem, wtedy nie traciło się tyle czasu na siedzenie w necie na e-mamie i tym podobnych forach ;) Miało się na to czas.
      • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.17.* 14.09.10, 08:52
        A zwróciłaś uwagę na to jak niewiele Andrzejowi potrzeba było, żeby całkowicie zmienić swoje życie. Kiedyś widać było, że kocha swoich chłopców ponad życie i cieszył się, że został ojcem. Nawet z Ewą jakoś się dogadywał i wyglądało na to, że jest szczęśliwy. A tu wystarczyło tylko, że kilka razy zobaczył taką Nikę i nawet swoich gości imieninowych dla niej zostawił i popędził, żeby się z nią bzykać. Zachował się jak Basia i też z chwili na chwilę porzucił dotychczasowe życie raniąc przy tym innych.
        Wydaje mi się, że to właśnie był ten moment kiedy przestał dogadywać się z synami. Wcześniej okazywał im uczucie a teraz nagle nic. I w końcu przegapił moment gdy synowie przestali go kochać a zaczeli czuć niechęć i buntowali się. Nie mieli już do niego szacunku.
        Nie wiem czemu facetom w pewnym wieku tak odbija. W końcu miał to o czym wielu marzyło kochającą i wierną żonę, 2 wspaniałych synów, własny dom, samochód, mieszkanie, spokój i stabilizację a tu wystarczyło, że pojawiła się młoda laska zamachała cyc<<kami i już był gotów to wszystko dla niej zostawić. On tak naprawdę nic o niej nie wiedział. A chciał się z nią związać. Ciekawe co by wybrał gdyby Nika zaszła w ciąże?
        • nioma Re: Dom 14.09.10, 14:04
          Bo jego zycie bylo nudne i nijakie. Praca - dom - praca - dom.... Zona z ktora sie ozenil bo byla w ciazy, bez wielkiego uczucia, bardziej z poczucia obowiazku. Trwal wiec w tym zwiazku, nijakim ale poprawnym, zyl spokojnie z dnia na dzien i nawet nie przeczuwal, ze moze mu odbic. To nie tak, ze polecial na dupe, on polecial na radosc zycia, fantazje i szalenstwo. te kwiaty namalowane na samochodzie, to nocne oswietlanie sciany z malowana przez Nika reklama, te rozmowy nie o zyciu codziennym ale o sztuce, duchowosci etc. To Andrzeja zafascynowalo: byl i znudzony swoim zyciem i po raz pierwszy spotkal sie z kims, kto byl z innego swiata: nie inzynierii i regul.
          Dlatego skusil sie na to wszystko i zapomnial o rodzinie i odpowiedzialnosci. Nie usprawiedliwiam go, uwazam, ze czlowiek dojrzaly powinien bardziej panowac nad soba, ale potrafie chyba zrozumiec powody dla ktorych tak sie zachowal i jego tesknote za oderwaniem sie od szarej rzeczywistosci. Coz, w chwili kiedy dowiedzial sie, ze jego zona jest chora, zerwal kontakt z kochanka, staral sie stanac na wysokosci zadania ale cienko mu to wychodzilo... Nie byl szczesliwy, ani on ani jego zona. Zyli przez lata obok siebie, a w zyciu nie o to przeciez chodzi.
          • raszefka Re: Dom 14.09.10, 14:08
            Pięknie to wytłumaczyłaś. Patrzyłam na sprawę inaczej (kryzys wieku średniego i młoda chętna).
            Dodam od siebie, że zbyt dużym uproszczeniem jest porównanie "zachował się jak Basia". Basia poszła za swoim marzeniem, za tym, dlaczego żyła, a potem już żyć nie chciała. A Andrzej... w najlepszym przypadku - tak jak napisała NIOMA.
            • Gość: jakaja Re: Dom IP: 178.56.31.* 15.09.10, 09:41
              Od tego odcinka do końca serialu jest mi bardzo, żal Ewy. Owszem była materialistką ale mieliśmy okazję zobaczyć w jakim domu się wychowała i nie miała takich luksusów jak Basia. Dlatego pewnie martwiła się o pieniądze i każdy grosz się dla niej liczył. Ale była dobrą, oddaną i kochającą kobietą. Ewa kiedyś sama była taką Niką, sama kiedyś uganiała się za Andrzejem jak był żonaty i uwiodła go. Można powiedzieć, że w pewnym sensie to do niej wróciło.
              Basia zraniła Andrzeja, Andrzej zranił Ewę.
              Romans Andrzeja na pewno ożywił serial. Był w tym kryzys wieku średniego czy coś podobnego. Andrzej zdał sobie sprawę, że już nic niezwykłego go w życiu nie czeka i nagle złapał doła nie widząc tych pozytywnych rzeczy, które go otaczały. I nagle młoda, atrakcyjna dziewczyna się nim zainteresowała pomimo, że niejeden ją adorował. A ona wybrała nienajmłodszego już Andrzeja.
              Nie lubię Niki. Zachowała się jak łowczy, który wyszedł na podryw. Spotkałą Andrzeja i stwierdziła, że będzie jej i nic tego nie zmieni. Spotkała jego żonę i miała to gdzieś. Ona po trupach by tego Andrzeja zdobyła pewnie latając nawet za nim jak Gosia za Mietkiem. A im dłużej by się jej opierał tym lepszym kąskiem by był. Podrywanie go wyraźnie ją kręciło.

              Jak myślicie czy gdyby Andrzej był z Basią to by zdradził? Wydaje mi się, że mogłoby do tego dojść. Z czasem by odczuwał brak dzieci i wieczne wspominanie Zbożnego. Może znalazłby ukojenie w ramionach Niki...
              • lilith76 Re: Dom 15.09.10, 10:14
                Sądzę, że z Basią stworzyłby inny typ domu niż z Ewą.
                Co najważniejsze, Basia by pracowała i to w prestiżowym, zajmującym zawodzie - lekarz. Mieliby całkiem inny krąg towarzyski, związany także i z jej życiem intelektualnym. Być może ona nie goniłaby tak za dobrami doczesnymi i "naszą małą stabilizacją".
                Ciężko przewidzieć, czy odnosząca sukcesy zawodowe i towarzyskie, nie gderająca o nowoczesne sprzęty agd żona, tak samo by mu się znudziła i irytowała, tylko że czym innym.

                Być może pognałby za Niką, by wreszcie doznać jak to jest być adorowanym i pożądanym, a nie "wyrobem czekoladopodobnym".
                • nioma Re: Dom 15.09.10, 11:20
                  I tu dochodzimy do sedna: bo najtrudniejsze w zyciu to dobrac sie tak, zeby do siebie pasowac. A taka sztuka niestety nie udaje sie wielu osobom.
                  Andrzej zauroczyl sie Nika, gdyby do niej wtedy odszedl to bylby bardzo szczesliwy: milosc, seks, duchowosc. Tyle tylko, ze po kilku latach wszystko zaczeloby sie sypac: on by sie starzal, nie mialby juz tyle sily an szalenstwa i fantazje, pewnie pojawilyby sie problemy ze zdrowiem, Nika chcialaby sie nadal bawic i zyc chwila magiczną, wkradlaby sie proza dnia codziennego, przestaliby sie dogadywac i ktoregos dnia, kazde z nich zadaloby sobie pytanie: co ja z nim/nia robie? I Nika by odeszla, do mezczyzny w swoim wieku, urodzilaby dziecko i o Andrzeju zapomniala. A on zostalby sam, bez dzieci, ktore nigdy by mu nie wybaczyly jak potraktowal matke, bez zony, bez bliskich... Moze zaczalby pic?
                  Nie ma zwiazkow idealnych, ale zeby w ogole mialy szanse na powodzenie to trzeba je na czyms budowac: milosci, wspolnych zainteresowaniach, pasjach... Miedzy Andrzejem a Ewą nie bylo nic. Z Nika laczyl go chociaz seks....
                  • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 16.09.10, 09:41
                    Można w pewnym sensie stwierdzić, że Andrzej na własne życzenie spaprał sobie życie.
                    Był tak zdesperowany, że poszedł do łóżka z Ewą, to zmieniło jego życie na zawsze. Potem uległ Nice. Był moment gdy wszystko mu się jakoś układało a potem sam popadł w konflikt z synami. Przecież gdyby cały czas był dla nich taki jak na początku synowie by go szanowali a Kajtek nie uciekłby z domu. Andrzej w pogoni za własnymi marzeniami zatracił to co najważniejsze.
                    Nic dziwnego, że Ewa przed śmiercią powiedziała, że on jej nigdy nie kochał tylko pozwalał się kochać.
                    Nie wiem czy by zaczął pić po nieudanym romansie z Niką. Ciekawe czy wtedy zaczęło by mu w ogóle zależeć na synach. A może stwierdziłby, że synowie są częścią jego dawnego niezbyt szczęśliwego życia i nie chciałby szukać z nimi kontaktu. Swoją drogą ciekawe czy synowie dowiedzieli się kiedyś o romansie ojca?
                    • Gość: hjk Re: Dom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.10, 11:54

                      Z serialu nic nie wynika czy synowie dowiedzieli się o romansie Andrzeja. Wątek Kazanowicza musieli skończyć gdyż Janczar był już bardzo poważnie chory i nie mógł dłużej grać. Dlatego wymyślono żeby odszedł do domu matysiaków. Mogli by teoretycznie dać innego aktora jak przy paru innych bohaterach ale według mnie nie miałoby to sensu. Janczar był tutaj niepowtarzalny. Jego drugoplanowa rola w serialu była naprawdę świetna. Nie wyobrażam sobie nikogo innego. Taka zmiana byłaby na pewno tylko na gorsze jak z reguły w DOMIE. Na lepsze wyszła tylko Mietkowi. Ale i też aktor którego zmienił nie był tego pokroju co Szczepkowska czy Pacuła.
                      • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 20.09.10, 09:54
                        Zgadzam się ale tak naprawdę Kazanowicza nigdy nie uśmiercono. Czyli można powiedzieć, że wg serialu w domu Matysiaków był bardzo długo.
                        Chciałabym wiedzieć czy życie Basi i Łukasza było takie kolorowe. Czy byli ze sobą szczęśliwi. Co innego zakochać się w sobie w młodzieńczych latacha a co innego mieszkać ze sobą przez długie lata jako małżeństwo.
                        Jak się wiodło Leszkowi i Uli czy ta stadnina gdzie przygarnął Mietka była jego czy sam był tam zatrudniony. Bardzo chciałaby, to wiedzieć i szkoda, że nigdy tak naprawdę nie zostało to wyjaśnione. Za to mamy pełno innych beznadziejnych watków typu Martyna, Mietek i jego dziewczyny, Kajtek i Majka, tańce Danusi. Te wątki nie są ani ciekawe ani nic nie wnoszą a raczej takie zapchaj dziury przynajmniej dla mnie.
    • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 20.09.10, 09:55
      Szkoda mi zagubionej Beaty. Ale scena gdy wchodzi do domu a matka obściskuje się z Fronczewskim jest po prostu obrzydliwa. Tak zajęci są sobą, że Martyna córki nie widzi. Do tego widać, że szybko pocieszyła się po mężu.
      • nioma Re: Dom 20.09.10, 12:31
        Bez przesady, Beata jest juz dorosla kobieta - to takie typowe, ze dzieci nie dostrzegaja, ze rodzice tez chca kochac, przezywac, takze fizycznie.
        Martyna od dawna nie byla ze swoim mezem. Byli malzenstwem tylko na papierze.
        Miala do konca zycia zyc w celibacie? Tylko dlatego, ze miala corke?
        Beata zachowala sie jak glupia gowniara.
        I tyle.
        Jest dorosla a taka niedojrzala, ciska sie, ma pretensje do ojca, do matki, do wszystkich.
        Koszmarna postac.
        • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 20.09.10, 15:31
          A ja ją lubię i potrafię się wczuć w jej sytuację. Chciała mieć normalny dom i kochała oboje rodziców ale do matki miała pretensje o Klarę i słusznie. Matka całę życie podporządkowała Klarze nawet przedłożyła ją nad dziecko i męża. Na miejscu Beaty też bym się wyprowadziła.
          Może to jest kwestia tej ROmantowskiej, że koszmarnie zagrała i zniechęca do tej postaci, dlatego kibicuję wszystkim a nie jej.
          Ale chyba nikt nie chciałby się znaleźć na miejscu Beaty gdy tuż po rozwodzie rodziców wraca do domu a matka obściskuje się z obcym facetem. Do tego Martyna ma o wszystko do każdego pretensje a sama potrafi się przyznać tylko do jednego błędu, że puściła rękę Klary poza tym wg niej jest bez zarzutu. Wg mnie to jest postać destrukcyjna, tryskająca egoizmem. Ok zorientowała się, że nie kocha męża rychło w czas ale ok, ale czemu uprzykrzyła życie córce? Naprawdę mieszkanie z tą kobietą to był jakiś koszmar. Można jej współczuć ale nie można tego non stop przelewać na swoicj bliskich.
          Proszę jeszcze o wytłumaczenie czemu Beata w 2 odcinkach lata na bosaka po ulicy czy to rodzaj buntu czy moda o co w tym chodzi?
          • stara_dominikowa Re: Dom 20.09.10, 15:45
            Beata miała na początku wątku ok. 18 lat. To jest czas, kiedy zaczynamy rozumieć, że mamusia i tatuś to też kobieta i mężczyzna. Zgadzam się z Niomą, Beata zachowywała się jak rozpieszczony dzieciak, na oko czternastolatka.
            Piszesz, że nikt nie chciałby się znaleźć na miejscu Beaty... Ja w tym wieku zajmowałam się swoim życiem i byłam szczęśliwa kiedy rodzice robili to samo. Do głowy mi by nie przyszło zareagować tak histerycznie na widok miłosnych uścisków. Jestem zdania, że to Beata uprzykrzała życie matce, a nie odwrotnie.
            Beata biegała boso zainspirowana hipisami:)
            • Gość: jakaja Re: Dom IP: *.centertel.pl 21.09.10, 14:06
              Wg mnie Martyna uprzykrzyła życie i córce i mężowi może to było podstawą to złych kontaktów między nimi.
              Nie wierzę, że dziecko jest obojętne wobec rozwodu rodziców choćby miało 40 lat. Dla każdego jest to przykre doświadczenie (pomijam oczywiście jakieś skrajne sytuacje gdzie rozwód jest wręcz wskazany). Beata była wściekła na matkę, że najważniejsza dla niej była Klara i tu miała rację. Może i była rozpieszczona ale chciała mieszkać z obojgiem rodziców i chciała żeby było jak dawniej nie można jej przecież za to winić.
              A co Twoim zdaniem powinna była zrobić jak przyłapała matkę z Fronczewskim? Wejść do pokoju jak gdyby nigdy nic, pójść do innego pokoju i poczekać aż skończą? No to jest głupia sytuacja i nie wiadomo jak się zachować. Nic dziwnego, że po czymś takim miała niesmak i wybiegła z domu. To było tuż po rozwodzie i dla wszystkich to byłą naowa sytuacja, nawet pomimo, że Martyna od jakiegoś czasu nie mieszkała już z mężem. Beata myślała, że fochami spowoduje, że matka zmieni zdanie. Nie miała lepszego pomysłu a chciała żeby było jak dawniej.
              Ciekawe czy na bosaka latała tak cały czas po mieście?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka