faszyna
05.01.12, 10:24
Obejrzałam pewien film i wpadły mi ucho błedy monatzu dzwieku. No moze nie są to błędy, ale tak przynajmniej je odbieram. Chodzi o przeskok miedzy scenami, gdy muzyka/dzwiek towarzyszący pierwszej scenie nagle sie konczy wraz z początkiem nowej sceny. Ponieważ dźwiek buduje napiecie, to takie urwanie dźwieku i tnagły przeskok emocji w tym obejrzanym filmie mocno mnie ubodło. Alez e nie ejstem specem od dźwieków/muzyki filmowej, to mam pytanie do koneserów, speców etc., co o tym myslicie.