Dodaj do ulubionych

marto o marto.

14.05.12, 14:21
ja nie wiem. Siedzi taka blond laseczka, młoda, zgrabna, wysoka, szczupła, ładna, sympatyczna ale nie X amant ustawia się do starszawej, mało zgrabnej jajeczno- włosej chrumkającej wodowo- mężatko- rozwódki z wiecznie napiętym dziubkiem - czy ten serial to żart?


Serio ja to chyba się farbnę na żółto i zacznę chrumkać w tym swoim namiociku tffuu spódnicy do ziemi:D

Obserwuj wątek
    • eo_wina Re: marto o marto. 14.05.12, 14:41
      Ale naprawde, mimo emocji - nie trzeba powielac watkow o takiej samej tresci!
      • kropkrop4 Re: marto o marto. 14.05.12, 14:50
        bo?
    • Gość: se stwós prywatne Re: marto o marto. IP: *.cheeloo.pl 14.05.12, 15:28
      a to forum jest od czego jak nie od pisania. Na tej stronie wątku o podobnej tematyce nie ma więc jaki masz problem? Nie musisz czytać. Ja rozumiem, że ktoś siedzie cały boży dzień na forum o serialach i wszystkie wątki przeleciał ale to ci nie daje żadnego prawa.
      • Gość: qwerty Re: marto o marto. IP: *.dynamic.chello.pl 14.05.12, 20:32
        Ojej, ale się podnieciłaś!
        Proszę, skoro jesteś niedowidząca:
        forum.gazeta.pl/forum/w,433,135541144,135541144,martusia_do_fryzjera_.html
        Przeanalizuj, a potem się gorączkuj.
    • czekolada72 Re: marto o marto. 14.05.12, 16:29
      Czy watki byly, czy nie byly , ale jedno jest pewne, z drugiej strony - nawet jezeli leca na nia przystojni faceci , no w sumie to te kwestia gustu...., to jakby na to nie patrzec - kobitka szczescia nie ma:
      - dziecko z facetem, ktory zfdaje sie tegoz dziecka nie chcial (ojciec Łukasza)
      - slub z facetem - i od razu rozwod (ten co hazard uprawial)
      - nic nie wyszlo z tym facetem, co mial dziecko ze slubna i wyjechal chyba za nim do Australii
      - jak juz wyszla za maz za ojca swoich dzieci - to od razu malzonek zmarl
      - z panem doktorem nie wyszlo, choc to akurat z jej strony
      - no i jak juz miala byc bajka - to kolejny maz tez zdradzil.
      Czy ja wiem, czy to aby naprawde tak do pozazdroszczenia?

      Zreszta - Malgosce tez sie raczej nie uklada, bo jak juz koniec koncem mial tez byc raj, szal i pelnia szczescia, to sie okazuje, ze malzonek ma niezrealizowane mazenie, no dziekuje bardzo....

      Chyba tylko z siostr Mostowiakowien w miare o jakims szczesci moze mowic Marysia, chociaz tez jednego pasma tego szczescia raczej nie miala - maz zdradza, dziecko traci, maz umiera
      • kryptopiryna Re: marto o marto. 15.05.12, 06:42
        Po drodze było jeszcze kilka wypadkow, napaści na biedne Mostowiakowny, porwań nawet. A brat cierpi okrutnie: zdrada Hanki, porwanie dziecka, śmierć w kartonach, a i przyrodni brat Marysi miał niewesoło. Ogolnie calusieńka rodzina ma takie przeżycia, że poł Warszawy można obdzielić.....Nierealne to do bolu.....
        • myszka1969 Re: marto o marto. 15.05.12, 10:43
          No Marta jest od dawna postacią wręcz groteskową..pojąc nie moge czemu ona jest tak fatalnie zaaranżowana...bo sama z siebie tak nie jest- pamietam, ze jak Łukasz był mały, bardzo mi sie podobała i jako matka i sedzia i jako kobieta tez nie miala nic do zarzucenia...
          • ywwy Re: marto o marto. 15.05.12, 14:31
            przecież to proste, każde dziecko to wie!
            Do kogo jest adresowany ten super serial? Czy do facetów??
            Dlatego mamy tutaj ciacha i aktorki, które grają i wyglądają tak, że każda kobieta gapiąc się w ekran myśli, że jest od niej lepsza :)

            No i to jak widać działa!
            • Gość: Sela Re: marto o marto. IP: *.play-internet.pl 15.05.12, 23:27
              Pozwolę sobie wymienić wszystkie ciacha: Ciacho Henio, Ciacho Piotrus i Pawełek, Ciacho itd. pozostałe Ciacha uważane z pewnościa za sama słodycz i miód przedstawiają same pozytywne cechy: z miłości zdradzają, spedzają czas na hobby np. godzinami tropienie córki zmarłej koleżanki, przyjaciółki męża (kolejnego Ciacha ze zbyt duża ilościa kremu) Myszki....generalnie szkoda gadać. Fil nigdy nie był do tak zwanych przemysleń i głebokich reflekcji ale nie zawsze mam potrzebe takowe ogladać. ale miał pewien styl i urok. A ostatnie dwa odcinki to dosłownie degrengolada: jacys dziwni bohaterowie, bankructwo słynnej knajpy, nieudane zabójstwo, proba napaści, wciągnięcie dziewczyny do sekty, smutne życie wdowca, niedowartościowany aktorzyna poszukujący kobity dla brata Marysi, wielka choroba anulki, mamusia Hazardzistka na odwyku, wielkie granty, utrzymanek, a poza tym zdrada zdrada i jeszcze raz zdrada i paranoja
              • myszka1969 Re: marto o marto. 19.05.12, 08:34
                No osttatnio w tym serialu niebotyczne nagromadzenie róznych absurdalnych niebezpieczenstw...np. pojąxc nie moge po co ten wątek z siostrzenicą Rudej tudzież jej ojcem...A ta scena jak Budzyn mówil do Marty jaka to Anulka chora i żeby poszła do lekarza była przeciez tragikomiczna :) :(...Faktycznie ktos tu potrzebuje lekarza- moze scenarzyści??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka