Dodaj do ulubionych

NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na nie

    • ami_lii Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 20.02.13, 21:57
      Czy Wiktoria z Falkowiczem nie złamali przypadkiem wszelkich reguł przy wypuszczaniu tych lampionów szczęścia (przy okazji, równie przesłodzonej sceny to chyba dawno nie widziałam.)? O ile wiem, to nie powinno się wypuszczać lampionów w pobliżu zabudowań (szpital), linii wysokiego napięcia ani tym bardziej lasu. Pomijam już kwestie formalno-prawne : przed wypuszczeniem lampionów należałoby uzyskać pozwolenie od Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, najbliższego portu lotniczego (a lotniska bardzo lampionów nie lubią!) , no i zawiadomić straż pożarną, policję i lokalne władze. Poza tym, potrzebne też jest zezwolenie od właściciela budynku z którego lub w pobliżu którego będą puszczane lampiony.

      Nowy chirurg : przystojny ale chyba jednak wolę dr. Szymona. Poza tym niewiele można na razie o nim powiedzieć. Śpiewaczka operowa cokolwiek drażniąca. A przy okazji : jak była dyskusja o tym że Feliks ma ospę, to Latoszek mówił że Feliks ma ospę "wietrzną" czy "wieczną"? Wydaje mi się że kilka razy powiedział "wieczna".
      • matt_banco Sypnelo bzdurami ... 20.02.13, 22:09
        ... nowa scenarzystka, auuuuuuaaaa!!! To bylo bolesne doswiadczenie, chyba we wszystkich mozliwych aspektach. Watek spiewaczki ... jejku, co to bylo. Watek niewidomek pisarki i blokersa-grafomana ... listosci ;-))))) I jeszcze te lampiony i wyskok zza kanapy. Nawet Opania sie pogubil w scenie klotni z Lena ... prawie czulem jego zazenowanie ze mu sie to grac. Chusteczki w uszach ... litosci ... i zapalenie jader. I jeszcze ten nowy lekarz ... Pieknie, pieknie, ekipa "Lekarzy" wlasnie umarla ze smiechu.
      • monia515 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 20.02.13, 22:33
        na lampiony trzeba mieć zezwolenie? chyba coś ci się pomyliło...
        • lilith76 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 21.02.13, 10:22
          Takie coś na szybko znalazłam.

          www.szamotuly.psp.wlkp.pl/lampiony.php
          Nie zmienia to faktu, że niezależnie od lansu i mody obowiązuje zdrowy rozsądek.
      • raszefka Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 21.02.13, 09:19
        "Wietrzna " czy "wieczna", cała ta ich dyskusja była od czapy. Jedną noc z gorączką, coś tam pielęgniarka kiedyś chlapnęła o ospie i Latoszek od razu się musi wyprowadzać. No i w ogóle Lena z trudem łącząca matkę z lekarką taka jakaś przerysowana.
    • baabeczka Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 20.02.13, 22:18
      Oj tak ...za duzo na jeden odcinek. A Latoszek niemilosiernie tyje, tzn Opania,szkoda.
      • sowca Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 20.02.13, 22:30
        Oj tak, dzisiejszy odcinek do bani. Wątek śpiewaczki - ratunku. Wątek pisarki i złodzieja - kompletnie nierealny idiotyzm, do tego ckliwy. Latoszek i Lena - nie (a propos, ja też zwrócilam uwagę, że Opania mówił "ospa wieczna"). Nowy lekarz - nie. No nie podobało mi się.
        Na plus właściwie tylko ostatnia scena, nie ze względu na niespodziankę, a ze względu na Falkowicza i jego minę, kiedy współlokatorzy Wiktorii wyskoczyli zza kanapy. Był zaskoczony bardziej niż jubilatka :D Co pozwala mieć nadzieję, że wątek Wiktoria - Falkowicz pójdzie w interesującym kierunku ;)
        • eo_wina Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 20.02.13, 22:37
          Kurcze no! Po kiego ten nowy laluś? Zupelnie mi on nie pasuje (moze beda walczyc obaj z Falkowiczem o wzgledy Wiki?). Mnie spiewaczka nie draznila, w przeciwienstwie do niewidomej Romy i nawroconego zlodzieja (taaaaa, jasne!)
    • asiek25 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 21.02.13, 13:57
      Rany, co za nudy i bezsensy wczoraj... Śpiewaczkę jakoś łyknęłam, ale wątek niewidomej i złodzieja koszmarny. Lena odmawiająca Latoszkowi bzykania - żenujące. Sambor w starciu z Falkowiczem - trochę się postarał, ale jakoś bez jaj. Lampiony pominę milczeniem... Jak również scenę z kanapą.
      Ale największa żenada to rozmemłany, dziecinny Przemek wręczający Wiki zdjęcie z Falkowiczem. Litości, zdejmijcie go z ekranu....
      Największa atrakcja odcinka? Futrzana czapka Wiki, która wyglądała w niej bardzo zmysłowo :)
      • glafira Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 21.02.13, 15:44
        Może nie było aż tak źle, ale, fakt, było źle:(
        Przede wszystkim nudno, nijako, bez wyraźnego pomysłu na.... wszystko.
        Ja cały odcinek pomijam milczeniem, nie chce mi się nawet o tym gadać, a jedyny wart uwagi szczegół według mnie, to, podobnie jak mojej przedmówczyni, futrzana czapka Wiki. Seksowna i twarzowa. I to by było na tyle...

        PS. Nie wiedziałam, że jakaś nowa scenarzystka nastała...i mam nadzieję, że nie jest to pani, która podobno wybiera się na 'zasłużoną' emeryturę? :)))
        • matt_banco Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 21.02.13, 17:55
          Pani, ktora idzie na emeryture, to juz dosc dawno przestala maczac palce w NDINZ. Obecnie glownym scenarzysta jest chyba pani Krakowiak, a wspomaga ja zespol, gdzie jest m.in. pani Ciunelis. Natomiast w tym nieszczesnym odcinku scenariuszowo pierwszy raz udzielila sie pani Szymczyk-Majchrzak. Czy zaobserwowana "bzdurnosc" to jej zasluga, nie mam pojecia, ale na kogos trzeba zwalic ;-)
          Czapa Wiki faktycznie malownicza i pasujaca.
    • matt_banco Zawodnik sie stawil na ringu ... 25.02.13, 22:45
      ... wymuskany niczym Golota po botoksie. Ladnie prezyl miesnie, przez dobre 30 minut trzymal sie swietnie, wyprowadzal udane ciosy i ... w koncowce padl na mate w spektakularnym stylu.
      Juz myslalem, ze cos sie zmienilo, ze biegunka watkowa zostanie zatrzymana. Nawet panowie sie sprezali i sceny ich rozmow byly calkiem, calkiem. Nawet przemknela mi przez glowe absurdalna mysl, ze Malaszynski postanowil sie spiac i troche bardziej przylozyc ... i dobrze bylo, dopoki nie przykucnal przy Alicji. Co on tam zagral, nie mam pojecia. No a potem nastapil cios w szczeke, czyli absurdalne przejscie od kobiety w stanie niepewnosci i leku do stanu euforii lotniczej. Ach, ale ich swierzbily raczki, zeby te sceny lotnicze zrobic i przywalic nimi w pierwszym odcinku tej serii, ale swierzbily ... no a potem byl nokaut emocjonalny i wyznanie o milosci straszliwej spadochronem wspomaganej. Szkoda.
      Dodatkowo jeszcze troche pobawiono sie glebia ostrosci. Nie pamietam czy w pierszej serii tez tak bylo, ale tu ktos chyba na nowo odkryl pierscien przeslony ;-)
      • baabeczka Re: Zawodnik sie stawil na ringu ... 25.02.13, 23:28
        Wątek spadochronowy mnie zasmucil, Orda tez zbyt przerysowany, zgadzam sie z matem,cos przekombinowują,do następnego odcinka...wiec,a po tym albo,albo.
        • pati.1978 Re: Zawodnik sie stawil na ringu ... 26.02.13, 00:26
          Dla mnie ostatnie sceny 14 odcinka były bardzo fajne. Lubię Lekarzy i bardzo odpowiada mi ich poczucie humoru. Natomiast Ndinz nie przemawia do mnie ( ostatnio próbowałam obejrzeć kilka odcinków). Chyba jest zbyt serio i dłuży się.
      • the_accidental Re: Zawodnik sie stawil na ringu ... 26.02.13, 06:59
        Pomijając już, że scena samolotowa od czapy, kiczowata itp., zastanawiałam się nad jej prawdopodobieństwem psychologicznym (oczywiście niepotrzebnie, bo to przecież serial, proszę pani, serial... ale nie mogłam się powstrzymać) i wyszło mi, że gdybym za kilka godzin miała mieć poważną operację, na głowie odpowiedzialność, żeby uratować ojca, nie byłabym jeszcze przygotowana/spakowana itd., nie dałabym się nigdzie wyciągnąć, tym bardziej, jak nie wiedziałabym, dokąd - a już do skoku ze spadochronem wbrew sobie, gdybym się bała lub zupełnie nie była w nastroju, nie namówiłby mnie nikt, choćbym nie wiem jak w nim była zakochana. Nie mówię już o tym, że wszystko przygotowane do wieczornej operacji, a tu po drodze Alicji mogło się coś stać. No ale może to tylko ja jestem taka nudna i obrzydliwie rozsądna...
        • aga_ata Re: Zawodnik sie stawil na ringu ... 26.02.13, 08:58
          O tym samym pomyślałam.
          Już abstrahując od przejścia ze stanu strachu do stanu "ahoj przygodo, kocham cię, jest pięknie!", nie zdecydowałabym się za żadne skarby na skok spadochronem (?!?!?!), kiedy za kilka godzin mam iść na oddział w celu przygotowania do oddania nerki własnemu ojcu. A gdyby coś mi się stało podczas tego lotu? Cokolwiek? Odrobinę odpowiedzialności, jakiegoś lekarskiego rozsądku to bym od Alicji wymagała, ale chyba - podobnie jak the_accidental - jestem jakaś niedzisiejsza.

          No i wszyscy schudli tam! Małacho, Bobrowski jakby też, bo że Różdżka ma rozmiar 0, to sama kiedyś przyznała, że ona taki chce mieć:d

          Jestem teraz ciekawa poprowadzenia tego wątki "miłości" Alicji. Czy pójdą w normalny związek, ewentualnie kłótnie, ale bez przesady, ot zwyklaczek. Czy pójdą w problemy emocjonalne i "egzystencjalne" a'la Magda M. i Pjjjotr Korzecki, czy też pójdą w powrót Polka do serialu i rozterki Alicji - Polk czy Małacho itd.

          • asiek25 Re: Zawodnik sie stawil na ringu ... 26.02.13, 11:25
            Widzę, że mamy to koło kobiet odpowiedzialnych ;)) Ja też dziwiłam się, że nie tylko Alicja, ale też i Maks, nie pomyśleli o tym, że jej się coś może stać podczas tego skoku, nogę czy rękę złamać, a wtedy nici z operacji. Gdzie tu jakiś zdrowy rozsądek?????
            Dodatkowo jakoś to kiepsko było zmontowane. Alicja przed szpitalem stoi w scenerii zimowej, wali śnieżką w plecy Ordy, a zaraz następnego dnia skacze z samolotu w pięknej, wiosennej aurze...
            Wyznania miłości trochę mnie zaskoczyły, spodziewałam się, że przez kolejną serię będą się przepychać jak dotąd "teraz ja chcę, a ja nie chcę, a potem zmiana". No ciekawa jestem jak ten wątek poprowadzą. No i o czym teraz Maks będzie gadał z Jivanem, skoro Alicja zdobyta :DDD
            Co było na plus? Podobał mi się ten pacjent z obcinaną nogą i pokazanie choćby w namiastce związku homoseksualistów. Bardzo fajnie, minimalistycznie, naturalnie i ciepło. Super.
            Podobała mi się scena Maksa z Beatą, gdzie w końcu ciepłe kluchy pokazały, że potrafią czasem być facetem. Zaraz potem poszły jęczeć do Jivana, ale do tego już się przyzwyczaiłam :D Podobało mi się, że facetowi jednak obcięli nogę, a nie skończyło się cudownym happy endem jak w każdym odcinku NDiNZ.
            Generalnie jestem ciekawa drugiej serii "Lekarzy", bo NDiNZ ostatnio przeżywa chyba gorszy okres.
            • kelle1986 Re: Zawodnik sie stawil na ringu ... 26.02.13, 12:28
              A ja slyszalam ze Boczarska ma sie pojawic jako dziewczyna Malacha?To prawda?
              • faszyna A ring jakiej wagi? 26.02.13, 12:42
                Problem Lekarzy to problem niezdecydowania, na jakim ringu startuje ta produkcja, czyli jaki jest jej charakter. Komedia, obyczaj, satyra... ? Z braku decyzji wynika fatalny scenariusz (vide: skok tuz przed operacją) i fatalnie napisane role. Np. mozna sie czepiać "Małacha", że niewyraźnie mówi, że ma kilka kilo za duzo i misiowato chodzi, ale podstawowy zarzut dotyczy samej postaci, która sie miota miedzy pastiszem a dramatem. Mnie wczorajszy odcinek zdenerwował, bo ani mnie nie rozsmieszył, ani wzruszył, ani przejął. Kiedys czytałam wpis przy jakiejs dyskusji na forum zatytułowany "bełkot psychologiczny". I to własnie okreslenie jest jak znalazł przy wczorajszym odcinku, ale i przy całym serialu.
                Moze to kwestia (mojego) wieku, ale nie starcza mi cierpliwości do śledzenia Lekarzy. I dla przeciwwagi, z przyjemnością ogladam PA i jego powtórki, bo tu jest świat dorosłych ludzi z dorosłymi problemami, rozwiązywanymi dorosłymi sposobami. A dzisiaj, ku mojej radości, startuje nowy sezon... :))
                • matt_banco Re: A ring jakiej wagi? 26.02.13, 13:41
                  "Belkot psychologiczny" ... krotko i na temat ;-)
                  To jest zadziwiajace ... mozna bylo zrobic cos podobnego jak PA (w warstwie psychologicznej), tylko osadzic to tak jak jest w nowoczesnym szpitalu, dodac jak juz tam bardzo chcieli "flaki" i byloby ok. Sek w tym, ze chciano zagospodarowac troche inny "target", czyli zejsc z wiekiem widza ponizej 20. No i to jest slabe zalozenie, bo tych powyzej 30 lekko wkurza infantylizacja, samoloty, spadochrony i ciagle niezdecydowanie tudziez marudzenie. No ale jak ktos nie umie okielznac biegunki slabych pomyslow, to konczy tak jak skonczono wczoraj, chociaz .... jak juz zauwazono pogoda sie nie zgadzala, wedlug mnie nie zgadzala sie tez tusza pana Malaszynskiego i ta scena z tym lotem to byla "doczepka", ktora im zostala z czegos innego. Taka mam spiskowa teorie konca "Lekarzy" ;-)
                  • glafira Re: A ring jakiej wagi? 27.02.13, 18:57
                    A ja chyba nie wiem, co mam myśleć o tym pojedynku... Nie lubię boksu, każda wzmianka w mediach typu Gołota-Saleta wywoływała u mnie do bólu zniechęcające ciarki, ale biorąc pod uwagę ostatni, beznadziejny zresztą, odcinek NDiNZ i poniedziałkowych Lekarzy, wrażenia mam podobne.
                    Obiecałam, że obejrzę pierwszy odcinek nowej serii Lekarzy. No i obejrzałam.
                    Tu lampiony, tam spadochrony... litości:)
                    Ale ja jeszcze się nie poddaję. Gorzej chyba z zawodnikami. Muszą po prostu wziąć się porządnie do roboty (obydwaj) :)))
    • matt_banco Nuda, balagan i ... 27.02.13, 21:47
      ... kilka naprawde dobrych scen, o dokladniej to przyzwoicie zagranych, ale kiepsko osadzonych w kontekscie i zrobionych (przyklad: ostatnia, durnowata scena ze swietnym wybuchem pijanej Agaty, doprawiona jeszcze deszczem i zwolnieniem). Podobnie czesc scen w wykonaniu Lewandowskiego (psychologa-palacza).
      Nie wiem co sie dzieje, ale "psujom panie na potenge" i nie idzie to w dobra strone (caly watek nowego lekarza z kuriozalna impreza). Szkoda.
      Aaaa ... kto ustawia glosniki w tych serialach. To juz nie pierwszy raz widze, ze glosniki od zestawu muzycznego stoja w najbardziej kuriozalnych konfiguracjach.
      Aha ... w niedziele na "Trojce" po 20 bedzie koncert pani Katarzyny (Wiktorii). Chyba warto bedzie posluchac, bo fragmenty ktore sluszalem sa ciekawe.
      • czekolada72 Re: Nuda, balagan i ... 28.02.13, 07:06
        matt_banco napisał:

        > ... kilka naprawde dobrych scen, o dokladniej to przyzwoicie zagranych, ale kie
        > psko osadzonych w kontekscie i zrobionych (przyklad: ostatnia, durnowata scena
        > ze swietnym wybuchem pijanej Agaty, doprawiona jeszcze deszczem i zwolnieniem).

        Kicz na mega -maxa, z calusami z Latoszkiem, z Lena w deszczu w tle.
        Jeszcze zabraklo wyjacego wilka do ksiezyca w pelni!
      • spacey1 Re: Nuda, balagan i ... 28.02.13, 08:53
        Bardzo dobra pani Helena, chociaż chyba to błąd obsadowy - za Chiny nie pasowała do typa obsadzonego w roli męża. Chyba, ze to miał być widoczny mezalians. Ale kobieta przejmująco zagrała. Tylko czemu mi zgrzyta ten happy end małżeński? Po prostu chyba nie jest dla mnie happy endem...
        Lubię Lewandowskiego, więc i jego bohater mi się podobał. Znaleźć się z sytuacji gościa, który przeżywa coś takiego... bezcenne. Można w jednej chwili docenić prawdziwe życie.
        Nowy lekarz - masakra jakaś. Mydłek z wyglądu i zachowania. Oczywiście zachowanie to rys postaci, ale aktora dobrali tragicznego. Chyba miał być przystojny a jest odrażający jak dla mnie. Dość ładnie zagrał młody - syn Rogalskiego. Chociaż taka nagła metamorfoza dość niewiarygodna. Czyżby jak synek Burskiego pójdzie na medycynę???
        Ogólnie to ja bardzo lubię NDiNZ i chyba ciężko im będzie mnie zniechęcić. Tylko tego Przemka mogliby jakoś przywrócić do dawnej postaci, nie lubię go teraz.
        • lilith76 Re: Nuda, balagan i ... 28.02.13, 10:05
          Happy end - taka do końca przekonana to nie jestem czy happy, byłby ok, bez tego ostatniego akcentu: podania jednego z jabłek.
          Lewandowski zagrał nieźle. Pamiętaj go jedynie z jednego z seriali TVN i teraz fajnie odszedł od szufladki.
          A biedna Agata miota się od jednego zajętego, do drugiego zajętego. Tak to do końca życia będzie hotelem.
          • baabeczka Re: Nuda, balagan i ... 28.02.13, 10:49
            Bardzo dziwnowaty odcinek,ech, cos sie dzieje niedobrego, takie miotanie sie bez ładu. Pani Helena spokojnie zagrana i wiarygodnie, podobala mi sie. Nowy nabytek mnie przeraza, co on jeszcze wymysli, cos mi nie pasuje jego wybitna fachowosc i zachowanie zigolaka. Przemek ? Wymaga jakies specjalistycznej pomocy chyba. Ogolnie odcinek dla mnie mdly.Wolalam starsza obsade, ta mlodziez mi nie pasuje, moze to z racji mojego wieku, jakiegos niezrozumienia:-(((
            • ami_lii Re: Nuda, balagan i ... 28.02.13, 15:15
              A mnie nie wiedzieć czemu niesamowicie śmieszyły sceny z panem psychologiem : Facet usiłuje "uleczyć duszę" kobiety z wyjątkowo durnym mężem a 10 minut po usłyszeniu (błędnej) diagnozy próbuje się zabić (zresztą w mocno przedramatyzowany sposób), po czym gdy się dowiaduje o tym że jednak raka nie ma mówi tylko "No to się chyba wygłupiłem?". Po czym pyta się biednej Agaty czy zastanawiała się nad sensem swojej pracy. I dlaczego mój ulubiony dr. Szymon znowu miał tylko jedną króciutką scenę?! Nie mogliby scenarzyści pozbyć się na jakiś czas Przemka a dać psychiatrze większą rolę?

              A propos : gdzie teraz mieszka Przemek? Bo z tego co zrozumiałam, to on się z hotelu rezydentów wyprowadził. Ale wczoraj to wyglądało jakby mieszkał razem z tym nowym lalusiem który mieszka...w tym samym hotelu.

              Coś czuję że synek Wieczorkowskiego zostanie w Leśnej Górze na stałe - już było widać że praca w szpitalu mu się podoba i pewnie będzie coś że odnalazł swoje powołanie w życiu albo coś tego typu.
              • matt_banco Re: Nuda, balagan i ... 28.02.13, 15:19
                No pan psycholog jako postac poleg na calej linii, ale aktor bardzo sie bardzo staral ;-) Ale przyznam, ze jego rozmowy z Agata nie zrozumialem, chociaz tu znow to samo, czyli pani Komarnicka bardzo, bardzo sie starala. I tak oto po raz nie wiem juz ktory docieramy do tajemnicy aktorstwa ... mozna grac nie wiedzac w czym, nie wiedzac o czym, ale wciaz robic to dobrze ;-) Chociaz niestety bzdura nawet zagrana zawodowo pozostaje bzdura.
                • czekolada72 Re: Nuda, balagan i ... 28.02.13, 17:21
                  A w sumie, to jakby pana psychologa zagniezdzili na nieco dluzej - kosztem np Przemka albo tego ... Adama? - bardzo zle by nie bylo :)

                  A na zupelnym marginesie - ziec i corka Zyberta - ich sie juz zupelnie pozbyli??
                  • glafira Re: Nuda, balagan i ... 28.02.13, 19:21
                    A mi się wczoraj przysnęło w połowie odcinka. I nie wiem, co przeważyło. Nuda czy zmęczenie. Pewnie jedno i drugie:)
                    No i nie było Falkowicza, a ostatnio odcinek bez Falkowicza to odcinek stracony, więc chyba żałować nie ma czego.
                    • eo_wina Re: Nuda, balagan i ... 01.03.13, 07:51
                      Podpisze sie - swietnie zagrana postac pani Heleny. Psycholog...hm...dziwacznie skonstruowany - znowu sie podpisze pod wczesniejsza wypowiedzia: najpierw chrzani o uzdrawianiu czyjejs duszy, niby mu nie zalezy na wlasnym zdrowiu, po czym probuje popelnic samobojstwo, nieudolnie zreszta (o czym sam wiedzial - jak zasugerowal Szymon) - po co to bylo?
                      Co do nowego Adama - pisalam juz wczesniej - potrzebny on temu serialowi jak rybie rower. Nieciekawy typ pod kazdym wzgledem. A co do jego mieszkania - chyba zajal pokoj Przema, bo Przemo w ostatnim odcinku wprowadzal sie do Hany. Tylko co w takim razie robil tam sam Przemo?? Jakies przeoczonko?
                      Agata - tu juz kompletnie zglupialam. Ale wydawalo mi sie, ze to nie ona Latoszka, a Latoszek ja pocalowal. Czyli, ze caly czas cos tam miedzy nimi siedzi.
                      I swietnie powiedzial ktos wczesniej, parafrazujac jej slowa: ona rzeczywiscie jest takim hotelem.
                      • sowca Re: Nuda, balagan i ... 03.03.13, 21:25
                        A mnie się podobał ten odcinek, wręcz uważam, że to jeden z lepszych ostatnio. Rzeczywiście fajnie zagrany. Lubię wątki Agata - Marek oraz Agata - Latoszek. Wreszcie było coś ciekawego wśród pacjentów, a nie tylko wśród lekarzy!
                        Jedyne, co mi zgrzytało, to chronologia wydarzeń. Agata wysłała Młodego (imię mi uciekło) po powtórne wyniki badań pacjenta, Młody poszedł tam natychmiast, odnalazł laborantkę, wydrukował i wrócił do Agaty. W tym czasie Agata zdążyła przekazać choremu wiadomość o nowotworze, a chory zdążył pogrążyć się w rozpaczy, ukraść leki, pogrążyć się w odrętwieniu w łazience, zażyć leki i poczekać, aż zaczną działać. No nie pasuje za cholerę. Czy Młody robił dziesięć rundek dookoła szpitala, czy też laborantka pracuje w sąsiedniej miejscowości? Podobny zgrzyt przy ostatniej scenie. Witek dzwoni do Leny, że już wraca, wsiada do samochodu i jedzie, po drodze spotyka Agatę. Idzie za nią kawałek, nie ganiają się przecież na piechotę po całym osiedlu, rozmowa też nie jest specjalnie długa ani konstruktywna, całują się - a tu Lena, już wystrojona, dzwoni do męża, mówiąc: DAWNO miałeś być. Warto by moim zdaniem takie rzeczy jednak dopracować.
                        Ale ogólnie odcinek na plus.
                        • ami_lii Re: Nuda, balagan i ... 03.03.13, 22:30
                          Czyli Przemek mieszka teraz u Hany? Musiałam to przegapić. Właśnie, gdzie jest Hana?
                          • jaginger Re: Nuda, balagan i ... 03.03.13, 23:46
                            Tak. Przypomniał mi się fragment jak z wielgaśną torbą zainstalował się u Hany.
                            • pluskotka Re: Nuda, balagan i ... 04.03.13, 10:18
                              Pan psycholog i tak by się nie otruł, bo połknął między innymi potas. Te śliczne niebieskie tabletki poznam wszędzie. :)
                              Co do drugiego serialu to wątpliwe, żeby wzięto wątrobę od Alicji. Dla dorosłych raczej nie bierze się od dorosłych. Jeszcze od tak drobnej kobiety, której zabranie kawała wątroby może wyrządzić krzywdę.
                        • czekolada72 Re: Nuda, balagan i ... 04.03.13, 10:35
                          sowca napisała:

                          > Jedyne, co mi zgrzytało, to chronologia wydarzeń.
                          Podobny zgrzy
                          > t przy ostatniej scenie. Witek dzwoni do Leny, że już wraca, wsiada do samochod
                          > u i jedzie, po drodze spotyka Agatę. Idzie za nią kawałek, nie ganiają się prze
                          > cież na piechotę po całym osiedlu, rozmowa też nie jest specjalnie długa ani ko
                          > nstruktywna, całują się - a tu Lena, już wystrojona, dzwoni do męża, mówiąc: DA
                          > WNO miałeś być. Warto by moim zdaniem takie rzeczy jednak dopracować.
                          > Ale ogólnie odcinek na plus.

                          Ale my, widzowie, nie wiemy ILE czasu (i co sie w tym czasie dzialo) miedzy rozpoczeciem pocalunku Latoszka z Agata, a telefonem, na poczte glosowa, Leny do Latoszka.
                          Wiec tu zgrzytu raczej nie ma.
    • matt_banco Wojna na absurdy trwa ... 05.03.13, 01:25
      Przez pierwsze 10 sekund wygladalo niezle ... a potem byl przeskok o kilka miesiecy, rozowa sukienka, trampki, seks poranny (calkiem calkiem fajnie zagrane te zabawy damsko-meskie miedzy Alicja a Maxem, jakos tak lekko), nawet geje na moment wrocily w zabawnym epizodzie, jakos jeszcze sie to toczylo, az nadszedl ten moment. Alicja rozbudzila chuc w ojcu Maxa. Ale jak, ale co, bo absurdalnosc calej sytuacji chyba przerazila wszystkich, lacznie z Olbrychskim, ktory szarzowal jak ranny dzik. No finezyjny zwrot akcji, prawie jak wyjazd 30 tonowa ciezarowka z podporzadkowanej wprost pod nadjezdzajacy rower. Teraz zapewne Max pojedzie do Sudanu, a Alicja bedzie miala pietrowe uprzedzenie do chlopow masci wszelakiej. I wszystko zacznie sie od nowa. Czy nie mozna po prostu pisac zgrabnych, wiarygodnych i prawdopodobnych scenariuszy? Ten serial jest naprawde siekierka ciosany. No ale wielkiej straty nie ma, a odtrutka jest wyjatkowo wysokiej proby i zwie sie Downton Abbey.
      • matt_banco To powyzej to chyba spoiler 05.03.13, 07:00
        No i prosze tak sie konczy zabawa z VOD. Mialem na liscie 2 odcinki, wiec uznalem ze 2 to drugi ... a to byl trzeci. PRZEPRASZAM ;-)
      • asiek25 Re: Wojna na absurdy trwa ... 05.03.13, 08:54
        Lipa!!!!!!!
        Słodko, mdło, lukrowato. Alicja miziająca się z Maksem po wszystkich kątach szpitala była dla mnie żenująca. Co to, nastolatki??? Cały odcinek nudny, bo skupiający się na przygotowaniach do operacji. Chwilowe przeskoki na sprawy szpitalne, na zgon pacjenta na stole, czy na posiedzenie rady, nudy mi nie rozwiały. Tak samo, jak te wielkie kawałki wołowiny w postaci wątroby. Moje myśli w tym momencie skręciły w stronę kulinarną i sobie pomyślałam, że fajne bitki wołowe można by z tego zrobić ;) No i końcówka kompletnie łzawa i bez sensu. Płacząca Beata przy łóżku Alicji, zatrzymanie akcji serca. Przecież to główna bohaterka, wiadomo że będzie żyć, to na cholerę taka udawana dramaturgia??? Jak już koniecznie musiała być, to mogli scenarzyści zafundować nam napięcie na Leonie, w kolejnym odcinku go uśmiercić, przynajmniej byłoby życiowo. A tak znowu wyszły bzdety...
        • er.pa Re: Wojna na absurdy trwa ... 05.03.13, 09:22
          Mnie ten zaspoilerowany przez matta trzeci odcinek ostatecznie zniechęcił do oglądania Lekarzy. Z takiej rury poszli, że ja dziękuję, ale nie mam ochoty dowiadywać się, co było dalej. A drugi zgadzam się, nudny.
          Natomiast naszła mnie jeszcze jedna refleksja - cóż za niepohamowaną chuć mają bohaterowie tego serialu! Najpierw Orda rzucał się na Sylwię gdzie popadło, teraz Maks z Alicją rzucają się na siebie w każdej chwili, w której są w kadrze we dwoje - według scenarzystów nie da się inaczej pokazać bliskości, uczucia między dwojgiem ludzi, niż w formie gwałtownego cielesnego starcia? Inna rzecz, ze zachowanie ojca Maksa wpisuje się w ten trend, jako żywo.
          Przypomniała mi się para znajomych ze studiów, która zeszła się ze sobą na chyba drugim roku studiów, i potem można było ich napotkać obściskujących się w każdym ciemnym - i nie tylko - kącie. Ale oni mieli po 20 lat ....
          Ja, w każdym razie, ostatecznie odpadam. Panorama Torunia to za mało by mnie utrzymać przy ekranie.
      • angazetka Re: Wojna na absurdy trwa ... 05.03.13, 09:59
        Że przepraszam CO? Czytam (bo Lekarzy nie oglądam, ale Was chętnie czytam, by być na bieżąco) i oczom nie wierzę. naprawdę polecieli w taką tandetę?
        • faszyna Re: Wojna na absurdy trwa ... 05.03.13, 10:13
          Sorry, wysiadam. Ten serial obraża moją inteligencję. Wczoraj odpadłam przy pierwszych uściskach głownej pary w jakiejś szpitalnej sali. I było to jak odpadniecie od skalnej półki. Boleśnie obita, wspinaczki nie będę już kontynuowała... ;)
          • eo_wina Re: Wojna na absurdy trwa ... 05.03.13, 11:16
            Jezu, powaznie ma sie pojawic Olbrychski w roli amanta z dzika checia na Alicje (kolejny???????!!!!!). Dlaczego podstarzalego i marnie wygladajacego pana Daniela ciagle obsadzaja w rolach absztyfikantow? To niesmaczne jest :-/
            Ogladalam dwa odcinki pod rzad, wiec powiem tylko, ze najbardziej podobala mi sie reakcja Piotra na matke-narkomanke, a najdurniejszy moment - to skok ze spadochronem - idiotyzm pierwszego sortu!
            • mmk9 Re: Wojna na absurdy trwa ... 05.03.13, 11:25
              eo_wina napisała:

              > Jezu, powaznie ma sie pojawic Olbrychski w roli amanta z dzika checia na Alicje
              > (kolejny???????!!!!!). Dlaczego podstarzalego i marnie wygladajacego pana Dani
              > ela ciagle obsadzaja w rolach absztyfikantow? To niesmaczne jest :-/

              A dobrze mu tak, jak własnego dorobku uszanować nie potrafił, niech się ośmieszy, niech zbrzydzi dawnych widzow do wyrzygu. Tak.
            • jodipiku Re: Wojna na absurdy trwa ... 05.03.13, 12:40
              No i niestety ale musze sie podpisac pod wypowiedziami ppowyzej....porazka na calego...jak mozna taka fajną obsadę (pominac Różdżke....niestey) wpisac w takie role ??/jezzzzuuu
              To juz podchody Korzeckiego i wykonienie MAgdy M to przy tym pesteczka.....tu Alicja cala serie pierwsza serie sie odganiala od Maxa a tu teraz juz w 3 odcinku sie sprowadza do niego i wielka milosc pala a wyznala ja przy skoku ze spaqdochornu....no prosze.... to nawet i w bajkach tak nie ma....absurd za absurdem.... nudne to poza tym bylo zero emocji, eh....kiepskie to bardzo i chyba jeszcze gorsze niz poprzednie......dobrze ze jest Agata ;-)
              • marslo55 Re: Wojna na absurdy trwa ... 05.03.13, 13:47
                jodipiku napisała:
                "tu Alicja cala serie pierwsza serie sie odganiala od Maxa a tu teraz juz w 3 odcinku sie sprowadza do niego i wielka milosc pala a wyznala ja przy skoku ze spaqdochornu...."
                Matko, aż tyle kiczu mnie omija?
                Wolę czytać wasze opisy niż oglądać ten serial, bo są jeszcze śmieszniejsze, a do tego na Różczkę patrzeć nie muszę. Ale teraz chyba zrobię wyjątek, bo pali mnie ciekawość, jak też zaprezentował się zdziadziały Olbrychski w roli pożądliwego satyra.
                • matt_banco Re: Wojna na absurdy trwa ... 05.03.13, 14:09
                  Na zaprezentowal sie ... jak pozadliwy satyr, na dodatek po olbrychskowsku szarzujacy ;-)
                  Uffff ... myslalem, ze mi glowe urwiecie za te dziwna pomylke i niezamierzony spoiler. Nie mam pojecia jak to sie stalo, mam teorie, ze w czasie gdy wybieralem 2 odcinek i zaczely sie reklamy akurat pojawil sie 3 i wystartawano mi wlasnie ten. Zabawne jest to, ze zupelnie nie zauwazylem braku jednego odcinka. Uznalem, ze pomineli przygotowania do operacji i pokazali sama koncowke. Jesli dokladnie sie temu przyjrzec to tez nienajlepiej swiadczy o tym serialu, ze wypadniecie jednego odcinka w zasadzie niczego nie zmienilo ;-)
                  • jodipiku Re: Wojna na absurdy trwa ... 05.03.13, 14:39
                    dokladnie Matt...pominales jeden odcinek niby znaczacy bo operacja....to teraz wyobraz sobie jak ten trzeci wyglada jako kontynuacja drugiegio. w czasach gdy niesetyey wiem szczegoly na wyrist a ze ktos przezyje lub nie...to takie pakowanie rzeczy, zdjec i niedopowiedzenia gdzie Alicja....bo to zapewne mialo zakrawac ze widz nie wie ze ona jednak przezyla....to do piero mnie mdli, jak oni traktuja widza?....eh... ale ja tam i tak wole Agate no i Przyjaciolki(pierwszy polsatowski serial ktory dziala na mnie kojąco...)
                  • glafira Re: Wojna na absurdy trwa ... 05.03.13, 14:41
                    A tvn nie daje za wygraną i w kwietniu ruszają zdjęcia do trzeciej serii...
                    Według tvn-u to hit i koniec, kropka:)
                    • baabeczka Re: Wojna na absurdy trwa ... 05.03.13, 14:55
                      Zenujacy odcinek drugi, bardzo razily mnie te karesy w kazdym zakatku szpitala, zupelnie bez sensu, na maksa;-))) Czytajac opis matowego pdcinka trzeciego tez sie nie zorientowalam,ze pisze o czyms,czego nie widzialam, no i taki to hit tvnowski,ze mozna ogladac Lekarzy i jeszcze kilka innych kanalow i nic sie nie traci. Agata gora.
                      • faszyna Aktorów żal... 05.03.13, 14:58
                        Jedyne czego mi żal, w kotekscie III serii, to aktorów, a szczególnie Małaszyńskiego. Gdzieś ostatnio w wywiadzie powiedział, ze jak każdy aktor marzy o roli u Smarzowskiego. Niestety, Lekarze chyba to kolejna z jego ról, które go od tego marzenia oddalają. A pomyslec, że w Skrzydlatych juz jakoś zapunktował....
                        • pati.1978 Re: Aktorów żal... 05.03.13, 18:29
                          16 odcinek bardzo dobry z wyjątkiem zakończenia. Paweł w nim bardzo dobrze zagrał i wyglądał rewelacyjnie. Cóż... nie jest jedynym aktorem, który na razie jest obecny przede wszystkim w serialach. Lekarzy darzę dużym sentymentem i będę oglądać dalej.
                • the_accidental Re: Wojna na absurdy trwa ... 05.03.13, 19:43
                  Coś dziwnego jest na rzeczy z Olbrychskim - w Klanie od kilku miesięcy zasadza się lubieżnie na Grażynkę wdowę po Ryśku. W dzisiejszym odcinku Grażynka zaserwowała na kolację ostrygi, czym wywołała serię aluzji ze strony Olbrychskiego. Padły teksty o tym, że jak on sobie potem poradzi, jako mężczyzna samotny, że będzie musiał chyba "wychodzić albo wybiegać to" w parku. Łomatko.
    • ami_lii Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 06.03.13, 21:51
      Zauważyliście że Gawryło zrobił się ŁUDZĄCO podobny do Jamesa? Muszę przyznać że wyjątkowo mi się to nie podoba. Trzeci odcinek bez Falkowicza - zaczynam się przyzwyczajać. I kolejna zakochana para w NDiNZ - scenarzyści chyba zaczynają przeginać.
      • imasumak Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 06.03.13, 22:42
        ami_lii napisała:

        Trzeci odcinek bez Falkowicza - zaczynam się przyzwyczajać.

        Drugi dopiero i mam wrażenie, że w poprzednim mignął, ale mogę się mylić. 2 tygodnie temu natomiast przyjmował tego nowego chirurga do pracy i proponował Wiki wejście w skład swojego zespołu naczyniowego.
    • er.pa a dziś jakoś lepiej ... 06.03.13, 21:54
      Nie wiem, jak Wam, ale mnie się dziś ten odcinek oglądało lepiej, niż kilka ostatnich. Tzn. wątek ciążowy dobry, i dobrze zagrany, a reszta jakoś też troszkę lepiej niż ostatnio, Lena się wywnętrzyła, Gawryło się pojawił, Hana w większej gamie zachowań. I nie było rozmemłanego Przemka :)
      • matt_banco A odcinek i tak skradl noworodek ... 06.03.13, 22:10
        no doslownie magnetyczny byl, czy tez byla.
        A odcinek faktycznie lepszy, szczegolnie wspomniany watek ciazowy. Druga pani Kulig, czyli Schneider calkiem przyzwoicie wypadla w roli zrozpaczonej matki. Ojciec tez, szczegolnie w tej scenie z Gawryla, w aucie. Sam Gawrylo jakos tak nie do konca. Ja czasami mam wrazenie, ze Bukowski sie troche w tej roli zagubil. Dereszowska lepsza tu niz w PA. Nie wiem natomiast o co chodzi z kryzysem egzystencjalnym Agaty (no kasowanie numeru z komorki to juz w ogole dziecinada). Problem w tym, ze calkiem sensowne problemy (i dorosle problemy ... tak, tak pije do "Lekarzy"), ktore moga byc ciekawie poprowadzone i nawet momentami sa, sa tez czasami topione w jakichs takich glupich zagrywkach.
        A i jeszcze jedno mnie rozbawilo. Wszystkie sprawne samochody maja znaczki firmowe zalepione, ale jak Honda gra auto zepsute, to swieci znaczkiem w pelnej krasie.
        • er.pa Re: A odcinek i tak skradl noworodek ... 06.03.13, 22:25
          No, noworodek był niezwykły :) Patrząc na to dziecię myślałam sobie, jak to jej kiedyś rodzice pokażą jak sobie zagrała :)
          Bukowski się trochę plątał po kadrze, ale i tak lepiej jak jest, niż jak go nie ma.
          • faszyna Re: Komu skradł, temu skradł... 06.03.13, 22:28
            Bukowski to chyba we fryzurze z innej produkcji, może z filmu żony o powracającym z Afganistanu. Ale nieźle wygląda i to sie liczy. :)
            Wyraźnie odcinek lepszy, zero Falkowicza, wrócił wątek Hany i Piotra. A niemowlak mnie nie ruszył-widać brak mi uczuc macierzyńskich....
        • baabeczka Re: A odcinek i tak skradl noworodek ... 06.03.13, 22:33
          Mnie jakos mniej niz srednio zainteresowalo. Owszem,watek ciazowy ok,a nawet bardziej, natomiast mlodzieniec przyjety na operacje w biegu zupelnie od czapy, scena z telefonami jakas z ksmosu,Gawrylo dziwaczny,chodzacy bez sensu,no nie wiem,Bukowski cos ostatnio slaby, serial tez.
        • imasumak Re: A odcinek i tak skradl noworodek ... 06.03.13, 22:34
          Dziecię było rewelacyjne, nie mogłam się napatrzeć :). Przez moment myślałam, że Hana będzie chciała je zaadoptować.
          I dawać Bukowskiego na stałe!
          • imasumak Beznadziejny jest ten doktorzyna świeżo 06.03.13, 22:38
            zatrudniony chirurg. Te jego śmieszne umizgi rezydentek, jakby miał do czynienia z panienkami lekkich obyczajów - cały czas mam nadzieję, że ktoś go wreszcie za to obije po ryju :P
    • asiek25 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 07.03.13, 10:45
      Noworodek wygrał wczorajszy odcinek!!!! Rany, jakie on minki robił :))))
      Ogólnie słabo, ale lepiej niż u "Lekarzy". Chłopak przyjęty do szpitala, bo się uparł, potem nieoczekiwane spotkanie z dziewczyną na sali pooperacyjnej. Kiczowate. Rozterki Agaty od czapy, Piotr faktycznie wyglądał jak rekrut, jego związek z Haną zawsze był dla mnie sztuczny, więc mnie ich sceny nie powaliły. Tak samo, jak coraz mniej podoba mi się związek Leny i Latoszka. Nowy Adam na razie do mnie nie trafia. Wątek ciążowy ok.
      Brakuje mi bardzo Trettera, Konicy i Sambora, ale z jajami. Dobrze, że choć Wiki jest.
      No i nie było Przemka, więc dało się to jakoś oglądać :DD
      • czekolada72 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 07.03.13, 11:05
        Tak, od noworodka nie dalo sie oderwac :))
        Chlopak nocujacy w szpitalu, i zabieg na jego zadanie - porazka!
        Piotr wygladal jak rekrut zapewne z racji gry w filmie rezyserii jego malzonki, gra tam wspolczesnego oficera.
        Adam - kolejna porazka.
        Scenarzysci chyba nie maja pomyslu na Lene i Latoszka oraz Agaty :/
        • skarolina Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 07.03.13, 12:19
          A czy ktoś mi może wyjaśnić, skąd aluzje rezydentów na temat Latoszka i Agaty? Coś przeoczyłam, ktoś ich podpatrzył czy coś?
          Swoją drogą - Lena jak zawsze potwornie męcząca.
          • czekolada72 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 07.03.13, 12:55
            Aluzj sa do tego co wydarzylo sie PO zakonczeniu poprzedniego odcinka ;)
            • skarolina Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 07.03.13, 12:56
              No dobra, ale skąd oni to wiedzą? :)
              Fakt, że nieuważnie ten poprzedni odcinek oglądałam...
              • czekolada72 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 07.03.13, 13:15
                Uczestniczyli?
                • asiek25 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 07.03.13, 13:35
                  O, faktycznie, też się nad tym zastanawiałam. Aluzje robił chyba tylko ten nowy, Adam. No nie mógł wiedzieć, bo poprzedni odcinek skończył się sceną, jak Latoszek pocałował Agatę. Chyba, że samochodem akurat przejeżdżał i podglądnął, ale to nie wynikało z serialu.
                  • czekolada72 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 07.03.13, 13:41
                    Mogl wiedziec, tylko moze jeszcze my nie wiemy jak do tego doszlo? ;)
                    • glafira Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 07.03.13, 17:37
                      No właśnie, też mnie to zastanowiło. Pocałunek widzieli tylko widzowie, a współpracownicy Latoszka i Agaty telepatycznie przejęli od widzów tą wiedzę:)

                      Ogólnie odcinek taki sobie, ale o niebo lepszy od poprzedniego, nie wspominając o konkurencyjnych Lekarzach. Bardzo realistycznie zagrane te ciążowo - okołoporodowe sceny. Jedynie Bukowski coś się ostatnio jakby za bardzo do roli nie przykłada. No i taki niezdecydowany bohater w serialu, który sam nie wie czego chce, nie przyciąga damskich oczu do ekranu telewizora:)
                      Ale za to noworodek śliczny (śliczna). I co najważniejsze, noworodek grał noworodka co jest rzadkością, bo przeważnie takie nowo narodzone dzieci w filmach wyglądają na trochę starsze. Oczywiście wiadomo, że o ile zagranie porodu to tylko warsztat aktorski, to pokazanie takiego dzieciątka wymaga trochę zachodu, zwłaszcza w takim słodko - śpiącym ujęciu. Za to należy się plus:)
                      • spacey1 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 07.03.13, 17:49
                        a myślałam, że tylko mnie, matkę Polskę, rozczulił maluszek :) A to jednak była rola oscarowa! Cudo, cudo, po prostu sama słodycz...
                      • lilith76 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 08.03.13, 09:36
                        Ja widzę to tak, że Latoszek doholował potem Agatę do hotelu i jej pokoju. I wrócił do domu, za późno by wyjść na kolację. To mogło już dawać powód do aluzji.
                        • skarolina Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 08.03.13, 09:43
                          No dobra, gdyby takie aluzje robiła Wiki albo Przemek, to od biedy mogłabym zrozumieć, ale Adam, który w szpitalu jest pierwszy tydzień nie ma prawa łapać takich niuansów.
                          Chyba, że faktycznie, Agata czegoś nie pamięta, a on to widział i jeszcze się okaże :)
                          • eo_wina Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 08.03.13, 18:43
                            Heh...mogl np. z okna tego ich hoteliku widziec, jak Latoszek calowal Agate, a potem ta pijana i rozbita wrocila do domu...dodal jedno do drugiego i mu wyszlo. Nie umniejsza to faktu, ze facio oblesny jak malo kto jest..
                            Jesli zas o Gawryle chodzi - ja przeogromnie nie znosze Dereszowskiej i az sobie pod nosem pokrzykiwalam: No dzwon, babolu po te taksowke! :-) I sama nie wiem, czy wole Hane&Piotra czy Hane&Jamesa...?
                            • konwalka ale to byl odcinek rzadowy 11.03.13, 10:19
                              tzn tak zwane lokowanie produktu zawieral

                              lokowanie kraju nad Wisla (Na zachod od Wschodu i na wschod od Zachodu)
                              kolejny juz myk przemycony w lubianych filmach
                              w skrocie: Polacy wracajcie; emigracja to zuo; nie dosc, ze emigrantom samochody sie psuja, to jeszcze dzieci umieraja, bo debilowaty GP z Worwick (chyba?) nie wie, ze juz wynalezli usg
                              no, ale na szczescie jest polska, swiatla i nowoczesna sluzba zdrowia, ktora z narazeniem zycia wlasnego potrafi uratowac zycie cudze
                              ech, ci Anglicy, tacy niekompetentni
                              a przeciez swiart medycyny tak bardzo sie rozwinal
                              i ultrasonografy juz są i mozna ich nawet używać
                              no i wiedza o ciążach bliźniaczych dotarla do Polski i Izralea
                              ech, synowie Albionu- głuptaki...
                              • lilith76 Re: ale to byl odcinek rzadowy 12.03.13, 10:11
                                konwalka,

                                przecież to była krytyka naturalnego rodzicielstwa, nie brytyjskiej służby zdrowia.
                                Para wielokrotnie podkreślała, że chce jak najbardziej naturalnie, żadnych leków, znieczulenia, itp. Z tego wynikało brak usg i specjalistycznej opieki, nie z brytyjskiej służby zdrowia.
                                • konwalka Re: ale to byl odcinek rzadowy 12.03.13, 11:55
                                  tez o tym myslalam
                                  ale dialog miedzy Hana a ekorodzicami mi nieco zmienil optyke na sprawe
                                  - tu mamy wynik usg
                                  - ale to wynik sprzed pol roku!
                                  - no wtedy mielismy robione
                                  - lekarz zlecil tylko jedno? to ciaza wysokiego ryzyka

                                  emigranty ponialy, spoko :D

                                  wg mnie to byla antypromocja i ang sluzby zdrowia, i zaufania wylacznie naturze (w zgodzie z zasada "ciaza to nie choroba")

                                  a kazde takie zawodne...
                            • asiek25 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 11.03.13, 12:13
                              > , czy wole Hane&Piotra czy Hane&Jamesa...?

                              Ja wolę Hana&James :))
                              Chyba kilka razy już tu pisałam, że dla mnie relacja Hany i Piotra w ogóle nie istnieje. Ci aktorzy albo zupełnie nie potrafią tego pokazać, albo się kompletnie nie starają. Nie wiem, ale ja tam nigdy miłości ani chemii między nimi nie widziałam. Totalnie od czapy ten ich związek i jakaś dziwna z nich była para.
                              Zresztą to samo dotyczy związku Hany i Jamesa, ale już jednostronnie. O ile Kamila Baar na początku swojej roli w serialu mi się podobała - była jakaś taka magiczna, zmysłowa, trochę tajemnicza... O tyle dziś jakoś jest dla mnie totalnie drewniana, emocje które próbuje pokazać są sztuczne i dla mnie w odbiorze jakieś nieprawdziwe, udawane. Natomiast James... Oooooo tak... :))) I nie chodzi o to, że przystojny, bo raczej nie w moim typie. Ale jak on na nią patrzył, jak on się nią opiekował, jak on po prostu był... :))) Wolę jego, niż przystojnego i w moim typie (!!) Gawryłę :)))
                              • roks30 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 11.03.13, 22:23
                                O dokładnie, Baar jest kompletnie drewniana i gra jak naturszczyk z "Ukrytej prawdy".
    • asiek25 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 12.03.13, 12:33
      Co to? Wszyscy już odpuścili sobie "Lekarzy"?? ;)
      Po ubiegłotygodniowym falstarcie Matta spodziewałam się wczoraj totalnej porażki. A tu... nie było aż tak strasznie źle. Fakt, że Olbrychski pakujący się do łóżka Różdżce to masakra i w ogóle ten wątek z gwałtem to jakiś kosmos, ale było też parę fajnych rzeczy.
      Najfajniejsza była scena z gejami. No dla mnie rewelacja!!! Sceny jak się Maks z Alicją na siebie rzucali już jakoś mnie nie raziły. W końcu w domu byli, to jakoś takie naturalne mi się wydawało. Wątków medycznych jak na lekarstwo i poprowadzone po łebkach, ale bywało gorzej. Stenka była cudownie, naturalnie uwodzicielska w scenie z Trońskim.
      Natomiast najbardziej mi szkoda postaci Beaty, bo ją scenarzyści skiepścili na maksa. Była rozpieszczoną jedynaczką, ukochaną córeczką tatusia, kobietą która bawi się facetem, próbując go sobie podporządkować. A nagle dostajemy potulną i grzeczniutką dziewusię, potulnie ustępującą miejsca Alicji, zarówno w relacji z ojcem, jak i z byłym facetem. No kompletnie mi to nie pasuje to tej postaci!!! Jak dla mnie Beata byłaby bardziej prawdziwa jako osoba agresywna i walcząca o swoją pozycję i miejsce w życiu tych dwóch mężczyzn. I na dodatek uważam, że Więdłocha nieźle dałaby radę takiej roli. A tak dostaliśmy jakąś ofiarę zepchniętą na drugi plan. No aż mi szkoda jej było wczoraj na tej kolacji u Leona, gdy się wszyscy Alicją zachwycali....
      • aga_ata Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 12.03.13, 12:36
        Rzeczywiście przemiana Beaty w osobę pt."mam nową siostrę, jest piękna, zdolna, szlachetna, będzie żoną mężczyzny, w którym się kocham, ale to moja siotra <3" jest dziwna... Według mnie zupełnie nierealna, no dobra... może nie zupełnie, ale ja bym na jej miejscu nie umiała tak po prostu przejść nad tymi wszystkimi wydarzeniami do porządku dziennego.

        Co do wielkiego love między Maksem i Alicją, już znamy pierwszą kłodę - ojciec! Ciekawe, czy teraz z tej kłody zrobią totalną przepaść (co najmniej na miarę problemów Magdy M. i Pjjjotra) czy jakoś z tego wybrną.

        To, że wątków medycznych niewiele akurat szalenie mi się podoba, nie lubię takiego schematu jak jest chociażby w Prawie Agaty.
        • marslo55 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 12.03.13, 15:17
          aga_ata napisała:
          "Co do wielkiego love między Maksem i Alicją, już znamy pierwszą kłodę - ojciec! Ciekawe, czy teraz z tej kłody zrobią totalną przepaść (co najmniej na miarę problemów Magdy M. i Pjjjotra) czy jakoś z tego wybrną."
          To jest już druga kłoda - pierwszą był ojciec Alicji, rzutujący na relacje z Więdłochą. Biedni ci bohaterowie seriali, co ojciec, to przeszkoda na drodze do szczęścia.
          To ciągłe obłapianie się w "Lekarzach" mnie drażni. I nie chodzi mi nawet o jego częstotliwość (ja rozumiem, stresująca praca, wielkie uczucie, łatwy dostęp do viagry...), ale o styl. Rzucają się na siebie jak postaci z kreskówek, kiedy chcą komuś urwać głowę.
          • baabeczka Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 12.03.13, 15:37
            Bardzo sie z wami zgadzam, te klody w postaci ojcow, jednak szczegolnie maksowego ( co za pomysl dziwaczny i niesmaczny ) no i to rzucanie sie jak dzicy na siebie ( jakos oblesnie to wyglada ) tez mńie denerwuje i wlasciwie nie mam po co ogladac Lekarzy. Nie lubie polskich komedii romantycznych, infantylne do bolu.
            • spacey1 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 12.03.13, 16:34
              Widziałam tylko jedną scenę "rzucania się", tę przed przeszczepem i przyznaję - zero zmysłowości, jakieś karykaturalne to było. Zresztą Sylwia z Ordą też jakoś podobnie wypadają. Chyba brak im reżysera od "momentów". Ech, jak wspomnę chemię, jaka była kiedyś między zakochanym Latoszkiem i Leną .... to było coś.
              • pluskotka Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 12.03.13, 17:32
                Nie oglądam Lekarzy pilnie, ale chyba ten przeszczep to świeża sprawa. I Alicja tak się rzuca i agresywnie seksi z olbrzymią raną na brzuchu? Podziwiam. Chyba, że będzie wątek o rozerwanych szwach czy tam wypadniętych zszywkach.
              • aga_ata Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 12.03.13, 17:33
                O tak, to rzucanie się też jest dla mnie... karykaturalne. Ja rozumiem szał ciał i popęd, ale czy tego nie można zagrać inaczej? Może się nie znam:p

                Obstawiam jeszcze kolejną z rzędu kłodę pt. powrót Polka do Alicji. Gdybym miała napisać romantyczny serial:p to tam bym zrobiła. Kłótnia z Maksem, Polk pociesza, Alicja do niego wraca, ale ciągle kocha Maksa, chyba że w tę rolę wcieli się Bobrowski. Coś takiego czuja mam, że polecą problemami egzystencjalnymi Magdy M., ale w nieco "stuningowanej" wersji.
                • scoutek Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 12.03.13, 18:08
                  polecą
                  w końcu ta Somalia chyba nie padła tak se w eter
      • scoutek Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 12.03.13, 18:07

        asiek25 napisała:
        > Najfajniejsza była scena z gejami.

        a ta historia z odnawianą rentą na amputowaną kończynę to autentyk
        lekarz w końcu napisał, że upier... obie nogi i one naprawdę, kur.., nie odrosną
        • asiek25 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 13.03.13, 09:26
          Tak, wiem. Swego czasu na Facebooku to chodziło dość mocno.
          I dlatego ten tekst mnie również odrzuca od serialu. Pomysły lepiej lansować własne, niż czerpać je z oklepanych źródeł...
    • matt_banco O Falk ... owicz, zlodziej jeden 13.03.13, 22:15
      przychodzi, blaznuje, rozstawia, knuje i chyba tylko on wie o co chodzi, ale wciaz tloczy ozywczy tlen w stare czlonki tego serialu. Wiki wciaz jeszcze sie broni ... calkiem ladnie. Gdyby tak jeszcze poprawili te przypadki medyczne, a dokladniej dali juz spokoj z zakrzywianiem prawdopodobienstwa i zderzaniem na terenie szpitala tych co to nijak sie tam spotkac nie mogli ... a jednak sie spotykaja.
      • skarolina Re: O Falk ... owicz, zlodziej jeden 13.03.13, 22:21
        Ja tylko w obronie prawdopodobieństwa - od kiedy zostałam odnaleziona przez moje rodzeństwo i okazało się, na ile różnych sposobów byliśmy ze sobą powiązani siecią znajomych jednocześnie nie mając ze sobą styczności przez 35 lat, to uwierzę w każdą telenowelę. Spokojnie możnaby na podstawie naszej historii napisać totalnie niewiarygodny scenariusz, a byłby oparty na faktach :)
        • faszyna Re: O Falk ... owicz, zlodziej jeden 13.03.13, 22:59
          "Ja tylko w obronie prawdopodobieństwa "
          ja tez. Np. spotkanie na ulicy w Barcelonie Polaków poznanych rok wczesniej w Australii. Albo spotkanie znajomego mieszkajacego od 20 lat w USA w knajpce na stacji benzynowej w połowie służbowej podrózy trasą W-wa-Toruń. Nieprawdopodobne, a jednak sie dokonało. :)
          • matt_banco Re: O Falk ... owicz, zlodziej jeden 13.03.13, 23:20
            Fantastyczne ... ciesze sie, ze Was sprowokowalem do obrony (nie)prawdopodobienstwa ;-)
      • glafira Re: O Falk ... owicz, zlodziej jeden 13.03.13, 23:21
        W obronie prawdopodobieństwa... Osobiście nie znam takiego przypadku, ale o ile samo spotkanie w szpitalu wydaje się prawdopodobne, to końcówka z cudownym darowaniem win trochę naiwna. Zresztą, gdyby dzisiejszy odcinek NDiNZ rozebrać na czynniki pierwsze, to parę uwag by się znalazło na czele z tym masakrycznym nowym lekarzem, jak mu leci? Adam? Falkowicz fajny, ale chyba już zbyt mocno przerysowany. Cyniczny, zgoda. Przewrotny, zgoda. Trącący błazenadą, zgoda, byle nie zrobili z niego jakiegoś Leśno-górskiego Hannibala Lectera.
        Wiki super, doktor Graaf pokazał trochę inne oblicze, zamaskowane oblicze szefa niesfornego stażysty...podobał mi się. Wątek Hany i Piotra...nietrafiony zupełnie, chemii brak i pazura. A propos. Wydawało mi się, że Hana kiedyś ostentacyjnie wykasowała numer Gawryły ze swojego telefonu, a dzisiaj dzwonił 'Piotr'. Panowie i Panie 'scenarzyści', trzeba być konsekwentnym, widzowie wytkną wszystko:)
        No i parę zdań o czynnym, czy nieczynnym robocie by się przydało, bo społeczność powoli zapomina, że coś takiego istnieje w realnym świecie...

        PS.
        "Co to? Wszyscy już odpuścili sobie "Lekarzy"?? ;)"
        Przenieśli się do angielskiego dworu Państwa Grantham:)))
        • skarolina Re: O Falk ... owicz, zlodziej jeden 14.03.13, 00:24
          >Wątek Hany i Piotra...nietrafiony zupełnie, chemii brak i pazura.

          Oj tak, między nimi nie ma absolutnie nic oprócz kiepsko napisanego tekstu. Jakiż to kontrast z obejrzaną przed chwilą powtórką "Nowej", gdzie od jednego spojrzenia Schneider i Bosaka aż się wszystko gotuje :)
          • baabeczka Re: O Falk ... owicz, zlodziej jeden 14.03.13, 13:32
            Jak moze byc chemia,jak Piotr trzyma ciągle ręce w kieszeni, przygarbiony,sterany życiem. Żadnych gestow, przyjaznych min,cokolwiek...nie ma nic,drewno. Wlaściwie wszędzie taki sam:( Hana zaś ciągle w żałobie,ech,nijaki wątek sie robi. A Falkowicz knuje...
        • lilith76 Re: O Falk ... owicz, zlodziej jeden 14.03.13, 15:50
          Oraz edukacyjny obrazek o ważnej roli anestezjologa, który ani u lekarzy, ani u pacjentów wielkim szacunkiem się nie cieszy. Bo czy ktoś daje łapówki anestezjologom? Takie pytanie zadała mi kiedyś koleżanka z klasy, zastanawiając się nad studiowaniem medycyny i konkretnej specjalizacji - nie żeby chciała brać łapówki, to miało pokazać rolę tej osoby na sali.
          Aż mi żal Przema - to wygląda jak degradacja, gdy wcześniej nie pomyślałabym, że van Graf jest kimś gorszym np. od chirurgów.
    • fandorina Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 14.03.13, 22:19
      Zauważyliście, ze Kamila Baar (Hana ) zrobiła sobie operację nosa? Był co prawda charakterystyczny (lekko garbaty)ale uważam że nadawał jej twarzy charkteru, orginalnosci i jakiejś takiej szlacetności. Bardzo pasował do postaci Hany. Teraz Kamila wygląda bardzo banalnie i pospolicie, jak dziewsiątki polskich blond aktroreczek.
      • baabeczka Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 14.03.13, 23:54
        Nie zauwazylam tego nosa,nie jest to dla mnie istotne. Dzszlam wczoraj do wniosku,ze mimo wszystko wole Ninz...spkojnie spbie siadam,spkojnie ogladam,bezreklam,bez dzikich spotkan na korytarzach,bez napadow na lekarki po niedawnej operacji,po prostu ogladam sobie z przyjemnoscia i spokojem i nadazam za akcja ta czy tamta,a w Lekarzavh czuje sie zagubiona i jakos pomnieta.zastanowie sie do pobiedzialju...ciekawe...
    • baabeczka Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 20.03.13, 21:57
      Niezły odcinek, Piotr się plącze i daje się wmanewrować Przez Magdę. Wyjątkowo nie cierpię Dereszowskie, a tu jeszcze taka niesympatyczna rola. Mam nadzieję,że Hana przemyśli...chociaż. Natomiast denerwuje mnie wciskanie doslownie w kazdy serial wątkow gejowskich. No i prawie nowa pani dyrektor rządzi
      • glafira Z życia wzięte... 20.03.13, 22:26
        Ciekawa jestem w zasadzie, czy te wątki 'z życia wzięte' to celowe działanie na większe zwrócenie uwagi społeczności na otaczającą nas rzeczywistość, czy tylko brak pomysłów na scenariusz. Jeśli to pierwsze, to ukazał się nam prawdziwy serial z misją. O przypadku uratowania życia chłopakowi, któremu dziewczyna zrobiła dla żartu test ciążowy niedawno informowały nas media, a problem nieformalnych związków partnerskich i dostępu do informacji m.in. o stanie zdrowia partnera ciągle na czasie... No cóż. Lepsze to, niż nachalne lokowanie produktów:)
        • ami_lii Re: Z życia wzięte... 20.03.13, 22:37
          U mnie pierwsza rzecz na jaką zwróciłam uwagę to było "sweter Hany jest genialny!" :P A co do tego testu ciążowego, to też mi się skojarzyło z historią jak chłopak sobie dla jaj zrobił test ciążowy a potem okazało się że jest ciężko chory.

          Co do reszty, jakaś straszna telenowela się z tego serialu robi. Hana nie może się zdecydować czy woli męża (gdzie do cholery jest James?! Czy wszyscy już o nim zapomnieli???) czy jednak wraca do Piotra, Piotr jest pomiędzy matką jego dziecka a Haną, Latoszek romansuje z Agatą, Agata lata za Markiem który usiłuje naprawić swoje małżeństwo, żona Marka romansuje z Adamem, Adam podrywa Wiktorię, Wiktoria wodzi oczami za Falkowiczem, niedługo do tego towarzystwa jeszcze dołączy Przemek i jego nowy obiekt miłości...

          • elmusko Re: Z życia wzięte... 21.03.13, 00:24
            Myślę, że wątek gejowski nie jest w tym serialu bez powodu. Bardzo dobrze, że podjęli się takiego tematu.

            Dobrze, że mamy jeszcze Ruuda. Oby nie pozbywali się go z serialu ;)
            • czekolada72 Re: Z życia wzięte... 21.03.13, 06:44
              Ruud jest bosssski!
              • mmk9 Re: Z życia wzięte... 21.03.13, 09:00
                czekolada72 napisała:

                > Ruud jest bosssski!

                Tak tak tak, Ruud na dyrektora!
            • mmk9 Re: Z życia wzięte... 21.03.13, 08:57
              elmusko napisał(a):

              > Myślę, że wątek gejowski nie jest w tym serialu bez powodu.

              Ten powód to koniunkturalizm, jeśli nie rozdzielnik. Znów ten lament, że "ach, nie udziela się informacji". Fala współczucia. Qrka, ja byłam w szpitalu. Jakbym napisala w kwestionariuszu, że informacji mają udzielić elmusko, to by elmusko udzielili. A mężowi może i nie. Niech ktoś powie temu z chorym sercem, żeby dopełnił formalności, skoro już ma bliską osobę.
              • glafira Re: Z życia wzięte... 21.03.13, 09:36
                mmk9 napisała:

                > Ten powód to koniunkturalizm, jeśli nie rozdzielnik. Znów ten lament, że "ach,
                > nie udziela się informacji". Fala współczucia. Qrka, ja byłam w szpitalu. Jakby
                > m napisala w kwestionariuszu, że informacji mają udzielić elmusko, to by elmusk
                > o udzielili. A mężowi może i nie. Niech ktoś powie temu z chorym sercem, żeby
                > dopełnił formalności, skoro już ma bliską osobę.

                Jeśli pacjent jest w stanie wypełnić kwestionariusz, to zgoda. A co z takim, który zasłabnie na ulicy, ma udar, jest nieprzytomny... Problem jest, nie tylko w związkach gejowskich, bo z tego co się orientuję, nie ma takiego zapisu, że lekarz MUSI udzielić informacji bliskiej osobie.
                I na pewno lepiej, jeśli w serialu poruszają tego typu wątki niż wypasione prezenty mające na celu 'ulokowanie':)

                PS. Natomiast co do Ruuda pełna zgoda...
    • baabeczka Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 26.03.13, 09:58
      Czyli Lekarzy juz nikt nie oglada? Tego sie nie spodziewalam, ze wybierzemy angielski serial DA, mysle,ze nawet tvp sie ttego nie spodziewala,nie mowiac o tvn;-)
      • matt_banco Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 26.03.13, 11:15
        ;-) Ironia polega na tym, ze ten serial mial premiere polska wlasnie w stajni TVN-u, czyli w TVN Style. A tu taka niespodzianka. Oczywiscie to, ze pare osob z tego forum zarzucilo ogladanie serialu nie ma zadnego znaczenia, ale milo, ze nie zawsze gorsze wypiera lepsze.
        Obejrzalem w niedziele zalegly NDINZ, glownie dlatego, ze pisaliscie iz watek antestzjologiczny sie ladnie rozwija. No fakt. A jako bonus dostalem pania Perchuć. Gdzie ja mialem oczy wczesniej albo co to sie z ta pania stalo, ze jest tak przyjemnie kobieca ;-)
        • scoutek Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 26.03.13, 11:30
          nie cierpię pani Perchuć ( w odróżnieniu od pana, który ostatnio powala mnie w reklamie ING Banku tym swoim "każdej")
          panią Perchuć nazywam nowa Kumorek, bo znam ją z czasów Samego życia, gdzie zastąpiła Magdę Kumorek i od tego momentu przestałam oglądać
          • piotr7777 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 26.03.13, 17:23
            > panią Perchuć nazywam nowa Kumorek, bo znam ją z czasów Samego życia, gd
            > zie zastąpiła Magdę Kumorek i od tego momentu przestałam oglądać

            A wcześniej grała ciężarną pacjentkę w jednym z odcinków Na dobre i na złe w 2003 roku. Ciekawostką może być, że jej męża grał Bartłomiej Topa (i to były czasy Zenka ze Złotopolskich) a w tym odcinku pojawił się już doktor Latoszek ale wyłącznie w charakterze zaprzyjaźnionego lekarza z prowincji.
            • aga_wer Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 28.03.13, 12:33
              Oj tam.Takich postaci było pełno:
              -Konica była mężem jednej pacjentki co się zabić chciała bo nie mogła się zdecydować czy zostać z mężem czy kochankiem
              -Ruud grał kolegę jednego bohatera
              -Matylda Damięcka, która później grała stażystkę (ta która się zaczadziła w łazience) wcześniej była Dominiką, która na łóżku obok odnalazła swoją siostrę

              :-P
              • astra515 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 28.03.13, 22:48
                do tego Lena pojawiła się wcześniej jako żona śmiertelnie chorego pacjenta granego przez Englerta, a także aktorka grająca panią profesor onkolog leczącą Lenę w pierwszych odcinkach serialu zagrała matkę pacjentki (ostatnio był ten odcinek)
      • asiek25 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 26.03.13, 11:48
        Ja z przyzwyczajenia obejrzałam wczoraj tego gniota. Jeeeeezu, jakie to się nudne zrobiło.....
        Wątków medycznych prawie w ogóle nie było, za to same rozterki sercowe głównych bohaterów. Naprawdę ludzie nie mają w życiu żadnych innych problemów???
        Rozmemłana Alicja, nieutulona w żalu, że Maks wyjechał. Przecież sama od niego odeszła, to o co teraz ten żal???
        Wątek Sylwii i Ordy zaczyna mnie wkurzać. Ten chciał z nią mieszkać, ta się w końcu zgodziła, ale nieszczęśliwa koleżanka ważniejsza, Orda został wystawiony za drzwi, a teraz Sylwia ma pretensje, że sobie mieszkanie wynajął????? Co to ma być?????
        Cukierkowa Beata, która zapałała miłością do nowej siostry, zrobiła się dla mnie niestrawna. A taka mogła to być fajna postać....
        Rasistką absolutnie nie jestem, ale ten wczorajszy Murzyn uganiający się za Alicją mnie po prostu rozwalił... Jak rozumiem, w tym szpitalu nie ma żadnej innej interesującej kobiety, wszyscy faceci padają tylko przed Alicją. O ludzie... I jeszcze żeby on był przystojny, coby chociaż oko można było zawiesić. A tu grubasek, niższy od niej o pół głowy, od którego oczepić się nie idzie.
        Watek Stenki i Trońskiego początkowo mi się podobał, fajnie była pokazana rodząca się relacja pomiędzy dwojgiem dojrzałych ludzi. Ale wczoraj coś poszło nie tak, Troński zrobił się jakiś oślizgły w tych swoich podrywach i generalnie jestem już na nie.
        Rany, czy w tym serialu pojawią się w końcu jakieś dorosłe, dojrzałe osoby???!!!!
        Mam nadzieję, że nie spieprzą wątku Bobrowskiego, bo historia z jego nagle objawioną żoną mi się spodobała. I sam Bobrowski nieźle dał radę w scenach z małżonką. Ale nie wiem czy dla jednego bohatera warto się męczyć oglądając te absurdy...
        • marslo55 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 26.03.13, 13:04
          asiek25 napisała:
          "Rasistką absolutnie nie jestem, ale ten wczorajszy Murzyn uganiający się za Alicją mnie po prostu rozwalił... Jak rozumiem, w tym szpitalu nie ma żadnej innej interesującej kobiety, wszyscy faceci padają tylko przed Alicją. O ludzie..."
          Alicji powinni zrobić jakieś badania, bo chyba wydziela szczególnie niebezpieczny, unikatowy typ feromonów. Może dałoby się coś z tym zrobić? Toż to dwie korzyści w jednym: mielibyśmy wreszcie jakiś ciekawy przypadek medyczny i skończyłby się ten denerwujący łańcuszek adoratorów.
          PS. Jak się już odgrażałam - obejrzałam specjalnie po to, żeby zobaczyć zwierzęcą żądzę Olbrychskiego. Długo nie mogłam dojść do siebie, prawie bałam się iść spać. Ale po zastanowieniu muszę przyznać , że to wcale nie było dziwne, bo Maks napastował Alicję podobnie jak jego ojciec, tyle że młodszy był i milej widziany. Jaki korzeń, taka nać.
    • matt_banco Nieświeże pomysły, świeża krew ... 28.03.13, 08:24
      Tak oglądałem wczoraj ten odcinek i po głowie kołatała mi się myśl, że to remake jakiegoś wcześniejszego odcinka. Pani prała jednego pana, a drugi pan miał kochankę i żonę oraz problem życiowy. No wiem, wiem, że to tematy uniwersalne i że zawsze będą wracać, ale wczoraj to były opowieści wtórne straszliwie. Choć w miarę przyzwoicie zrobione. No oprócz tego niepokazanego tarzania się w szpitalnej pościeli ;-)
      A świeża krew. No ta nowa stażystka była wczoraj trochę za bardzo. Jakoś dziwnie został zrobiony ten wybuch namiętności. No ale może tak to wygląda ;-)
      Ale rozczulił mnie wątek transportowy. Nie wiedziałem, że droga do Szwajcarii wiedzie drogami o trzycyfrowej numeracji. Podobnie jak to, że przystanek autobusowy stoi dokładnie po środku niczego. Bardzo zabawne, ale przyszła refleksja ... on jechał od Szwajcarii Kaszubskiej. No ale tam jest ladnie, a to ładne nie było.
      No i nie łapię jakoś tego co robi Latoszek. Ja wiem, że to typ specyficzny, ale i tak zachowuje się dziwnie.
      Widac też, że zmienił się reżyser, bo pojawiły się trochę inne ujęcia. W tym te mające na celu dynamizację scen. No powiedzmy ... przynajmniej znów zwróciłem uwagę na to, że obecnie szpital jest zdecydowanie większy niż to M4 sprzed paru lat.
      • aga.doris Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 28.03.13, 09:17
        A mnie zastanawia doktor Woźnicka... Czy to jest głupia blondi z dyplomem, czy zimna sucz którą interesują tylko zajęci faceci, czy nieszczęśliwa frustratka po przejściach? No i czy mam ją lubić czy nie?;))
        • czekolada72 Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 28.03.13, 09:18
          Ooo, to samo sobie wczoraj pomyslalam i wychodzi mi polaczenie na nieszczesliwa sucz :/
        • glafira Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 28.03.13, 10:13
          aga.doris napisała:

          > A mnie zastanawia doktor Woźnicka... Czy to jest głupia blondi z dyplomem, czy
          > zimna sucz którą interesują tylko zajęci faceci, czy nieszczęśliwa frustratka
          > po przejściach? No i czy mam ją lubić czy nie?;))

          'Nieszczęśliwa frustratka po przejściach', zdecydowanie. Lubić, lubić, bo to fajna babka, tylko pogubiła się trochę, jak to w życiu bywa. Nie ma złych intencji, nie chce nikogo skrzywdzić, a to ważne. Jeśli już kogoś nie lubić, to doktor Niny, za jej wyrachowanie choćby:)
          Ja wczorajszy odcinek NDiNZ oglądałam po łebkach, więc niewiele mogę powiedzieć. Wypowiem się po obejrzeniu powtórki (może dzisiaj), ale z ciekawości (i w kwestii podtrzymania clou wątku:)) skusiłam się na ostatni odcinek Lekarzy... powinnam zostawić bez komentarza, bo po 20 minutach miałam ochotę wyłączyć odcinek. Zastanawia mnie, do kogo właściwie adresowany jest ten serial? Bo chyba nie do dorosłego widza. No sorry, ale Lekarze u mnie przegrali walkowerem, bez dwóch zdań:)))
          • baabeczka Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 28.03.13, 12:08
            Taak...Lekarze przegrali, to film dla lubiacych infantylnosc i Rozdzke. Wczoraj podobaly mi sie sceny fortepianowe.Muzyka jednak lagodzi obyczaje,ale co z tego wyniknie ...oto jest pytanie.
            • skarolina Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 28.03.13, 14:22
              baabeczka napisała:

              > Taak...Lekarze przegrali, to film dla lubiacych infantylnosc i Rozdzke. Wczor
              > aj podobaly mi sie sceny fortepianowe.Muzyka jednak lagodzi obyczaje,ale co z
              > tego wyniknie ...oto jest pytanie.

              Sceny fortepianowe z punktu widzenia muzyka były kretyńskie :) Nie mogłam na to patrzeć.
          • aga.doris Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 28.03.13, 13:57
            'Nieszczęśliwa frustratka po przejściach', zdecydowanie. Lubić, lubić, bo to fa
            > jna babka, tylko pogubiła się trochę, jak to w życiu bywa. Nie ma złych intencj
            > i, nie chce nikogo skrzywdzić, a to ważne.


            Też się do tego skłaniam ale... To niemal nałogowe ładowanie się na trzeciego mimo wszystko wygląda albo na głupotę albo na bycie suczą. No i po diabła mówiła Lenie, że to przez nią Latoszek nie dojechał do domu? Głupota czy świadome mącenie?
            • czekolada72 Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 28.03.13, 14:40
              Mila taka chciala byc, szczera, a Lenka nie docenila... ;)
            • lilith76 Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 28.03.13, 15:10
              To niemal nałogowe ładowanie się na trzeciego m
              > imo wszystko wygląda albo na głupotę albo na bycie suczą

              Albo jakieś dysfunkcyjne cechy osobowości - DDA, DDD, DDRR, ZSRR ;)
              Są kobiety, które zawsze wybierają mężczyzn "niedostępnych" - niekoniecznie żonaty, może być gej albo ksiądz.
              A jak już wybierze niby dobrze, to okaże się, że to psychopata.
            • imasumak Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 28.03.13, 15:30
              aga.doris napisała:

              No i po diabła mówiła Lenie, że to przez nią Latoszek nie dojechał do domu? Głupota czy świadome mącenie?

              Szczerze powiedziawszy przy tej scenie miałam ochotę ją kopnąć w zadek ;)
            • glafira Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 29.03.13, 09:09
              aga.doris napisała:

              "To niemal nałogowe ładowanie się na trzeciego m
              > imo wszystko wygląda albo na głupotę albo na bycie suczą."

              A ci drudzy to święci? Sorry, ale do tanga trzeba dwojga:)))

              "No i po diabła mówiła
              > Lenie, że to przez nią Latoszek nie dojechał do domu? Głupota czy świadome mą
              > cenie?"

              Wydaje mi się, że ani to, ani to. Czuła się winna i chciała po prostu przeprosić. Nie sądziła, że Latoszek nie przyznał się Lenie i nie podał powodu spóźnienia. To raczej Latoszek mąci...
              • aga.doris Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 29.03.13, 09:45
                A ci drudzy to święci? Sorry, ale do tanga trzeba dwojga:)))

                Przepraszam bardzo ale co to w ogóle jest za argument? Że facet jest palantem, w żaden sposób nie umniejsza jej udziału. To tak jakbyś powiedziała, że ktoś jest w mniejszym stopniu złodziejem, bo przecież inni też kradną;))

                Co do drugiej sprawy też nie masz racji, moim zdaniem. ONa obwiesciła Lenie, że jest przyczyną spóźnienia Latoszka w taki sposób jakby była pewna że Lena o niczym nie wie.
                • spacey1 Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 29.03.13, 10:17
                  Różnica polega na tym, że Agata nie jest związana z nikim węzłem małżeńskim, a "druga strona" owszem. Dlatego to właśnie panowie IMO ponoszą dużo większą odpowiedzialność. To oni powinni dochować wierności.
                  • czekolada72 Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 29.03.13, 10:27
                    Moze i masz racje o wspolwinie, ale nie zmienia to faktu, ze Lena WIE o byciu w zwiazku takiego Latoszka, bo powiedzmy tego Wieczorkowskiego to mogla nie wiedziec, i jak sie dowiedziala, to odpuscila.
                    Ale - do "Latoszkow" wpakowywala sie przed choroba Leny, gdy sie rozstawali, schodzili, wszyscy, a wiec i ona tez powinna, bylu swiadomi, ze miala swoje trzy grosze w rozwalanie wtedyjszego zwiazku Latoszkow, i teraz gdy im sie jednak udalo, gdy pokonali tzw przeciwnosci losu - ona nie odpuszcza, tylko swiadomie wlazi miedzy tzw wodke a zakaske. Po co? zeby im sie rozwalilo? bo jej sie nie udalo malzenstwo? przeciez - jezeli facet na ktorego leci, maz, zdradzi, to wg przekazow ludowych, jak juz po zdradzie i rozstaniu z zona bedzie z nia (A) - istnieje szansa, ze ja zdradzi z kolejna nieszczesliwa frustratka.
                    Czyli mamy z Agatki pewnej odmiany psa ogrodnika - skoro ja nie mam ulozonego, udanego domu , zwiazku i rodziny, to niech inni tez nie maja.
                    Nie znosze takich, trudno.
                    • glafira Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 29.03.13, 10:41
                      Nie zgodzę się, bo:
                      Nigdy ani go nie podrywała, ani nie rzucała mu się na szyję. Ja bym nawet powiedziała, że się dystansowała. A jeśli do czegoś doszło, to za obopólną zgodą. Zresztą zawsze miedzy nimi była chemia, miała moment słabości i tyle. A bronię jej, bo nie jest zła.

                      A co do drugiej sprawy, to ja jestem pewna, że nie zrobiła tego z premedytacją. A skoro bohaterka serialu potrafi swoją grą sprowokować widzów do dyskusji, to oznacza, że aktorką też jest niezłą:)))
                      • aga.doris Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 29.03.13, 10:57
                        A co do drugiej sprawy, to ja jestem pewna, że nie zrobiła tego z premedytacją.
                        > A skoro bohaterka serialu potrafi swoją grą sprowokować widzów do dyskusji, to
                        > oznacza, że aktorką też jest niezłą:)))


                        To fakt:)

                        Chcę jeszcze przypomnieć, że dopóki Zapała był z Wiktorią, Agata kochała się w nim na zbój i wodziła za nim rozmarzonymi oczami cielęcia;) To tak a'prpos nałgowaego pchania sie między wódkę a zakąskę;)
                        • aga.doris Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 29.03.13, 11:03
                          I powiem Wam jeszcze, że gdybym miała wybrać przyjaciółkę, na której szczerości i lojalności miałabym polegać to postawiłbym na Wiktorię. Agata... cóż. Nóż w plecy może nie, ale scyzoryk...nie byłabym taka pewna;))
                        • glafira Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 29.03.13, 11:41
                          aga.doris napisała:

                          "Chcę jeszcze przypomnieć, że dopóki Zapała był z Wiktorią, Agata kochała się w
                          > nim na zbój i wodziła za nim rozmarzonymi oczami cielęcia;) To tak a'prpos nał
                          > gowaego pchania sie między wódkę a zakąskę;)"

                          Miałam przerwę w oglądaniu. Do serialu wróciłam po jakimś czasie. Pewnie coś mi umknęło:)
                      • czekolada72 Re: Nieświeże pomysły, świeża krew ... 29.03.13, 11:03
                        Bohaterka potrafi, owszem, aktorka.... hmmmm bardziej "krwista", mozliwe, ze az do granicy przerysowania, jest w Ranczu...
                        • piotr7777 i jeszcze a propos podwójnych ról 31.03.13, 16:58
                          ...to Beata Kawka w pierwszych sezonach grała ciotkę Julki Nowak (adoptowanej córki Zosi). A Andrzej Musiał, który gra jej męża, pojawił się właściwie po raz trzeci - był już biznesmenem, który potrącił rumuńskiego chłopca (w sezonie 2000-01) i i kochankiem Sylwii Kozińskiej (w sezonie 2004-2005).
                          W sumie nie zdziwię się, gdy jacyś dawni odtwórcy głównych ról pojawią się kiedyś gościnnie jako pacjenci czy ich rodziny. I mało kto to zauważy.
    • imasumak Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 03.04.13, 21:41
      Zawojowała go całkowicie, w pewnym momencie, gdy opowiadała stażystce o swoim nieżyjącym mężu, aż sobie łezkę uroniłam.
      Fajnie, że Tretter wrócił :). I Gawryło.
      • kkokos Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 03.04.13, 22:18
        bo też odcinek był chyba taki, żeby jej więcej przestrzeni zostawić niż zwykle pacjentom - albo tak mi się wydawało, bo rzeczywiście była fantastyczna!
      • kkokos Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 03.04.13, 22:20
        a korzystając z okazji, bo miałam przerwę w oglądaniu, a na filmpolski.pl nie znalazłam odpowiedzi:
        skąd się wziął ten adam, arogancki chirurg?
        • imasumak Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 03.04.13, 22:28
          Falkowicz go wprowadził
          • ami_lii Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 03.04.13, 22:40
            Myślę że po tym odcinku możemy spokojnie obstawiać która ze stażystek zostanie w Leśnej Górze a która wyleci z hukiem :)
            • baabeczka Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 03.04.13, 23:13
              Krystyna Sienkiewicz zrobila dzisiJ caly odcinek, pieknie zagrala ,mloda stazystka byla kolo niej i tez dobrze wypadla,,tak,tak,starosc i mlodosc...reszta nie istniala. A Dereszowskiej nie cierpie...zabierzcie ja stad...
              • elmusko Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 04.04.13, 00:23
                Rewelacyjny odcinek. Mistrzostwo. Rzeczywiście Pani Krystyna świetnie zagrała tą postać... a stażystka Ola też bardzo mi się podobała. Genialne ;)
                • projagi Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 04.04.13, 01:03
                  elmusko napisał(a):

                  > Rewelacyjny odcinek. Mistrzostwo. Rzeczywiście Pani Krystyna świetnie zagrała t
                  > ą postać... a stażystka Ola też bardzo mi się podobała. Genialne ;)

                  No, nie wiem ... Mnie akurat ten odcinek nie podobał się (oczywiście nie z powodu aktorstwa, broń boże :-). Wątek naciągany chociaż fajnie zgrany z młodą.
                  Druga sprawa - to relacje Gawryły z jego dwiema kobietami i ucieczką córki (która nb. nie wiem kiedy się dowiedziała, że jest córką). Nagle zapałała miłością do "nowego" ojca i zadziałała. Nie kapuję. A gdzie okres szoku, buntu? Tak od razu wielka miłość do ojca?
                  • czekolada72 Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 04.04.13, 07:59
                    To byl odcinek Krystyny sienkiewicz - pozostali - to zaledwie tlo.
                    Obstawiam, ze zostana obie stazystki, jedna bedzie kolejna dobra dziewczyna o golebim sercu, druga bedzie wredna jedza - takich par bylo juz tyu kilka.
                    Coz, jak dla mnie Ola - to Ola z MjM i juz, nawet imie maja to samo :/
                    • baabeczka Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 04.04.13, 10:07
                      No to mam szczescie,bo ja Mjm nie ogladam i dla mnie ta twarz,to byl powiew nowosci...Reszta bez zmian, drewniany Gawryllo,niespotykane zbiegi okolicznosci, taksowkarz wiozacy male dziecko dokad chce, oddajacy je obcej kobiecie przed szpitalem pod opieke, wazne,ze ma zaplacone, no to sa juz takie skroty...skrotow, ale wiemy o co chodzi i ogladamy dalej:-)). Aha. I paskudna Dereszowska,jak zwykle
                      • argentea Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 04.04.13, 13:10
                        Bardzo szanuję Krystynę Sienkiewicz, ale odcinek z jej udziałem nie podobał mi się: ta maniera w mówieniu, to wybałuszanie oczu...
                        Wątek Tosi, Gawryły, Hany - nudy. Adam denerwujący, pewnie za jakiś na czas nastąpi cudowne nawrócenie. Stażystki na razie się bronią.
                        • faszyna Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 04.04.13, 13:19
                          argentea napisała:

                          > ta maniera w mówieniu, to wybałuszanie oczu...>
                          Aktorka prywatnie ma poważne problemy ze wzrokiem:
                          film.onet.pl/wiadomosci/krystyna-sienkiewicz-traci-wzrok,1,5203732,wiadomosc.html
                          • czekolada72 Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 04.04.13, 13:28
                            A te maniere ma chyba od zawsze, niezależnie od stanu zdrowia...
                            • kkokos Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 04.04.13, 18:50
                              i dobrze - to jest jest jedna z rzeczy ją odróżniających od reszty! można tę manierę lubić, można nie, ale w tym przypadku idealnie to pasowało do postaci.
                    • matt_banco Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 07.04.13, 18:15
                      Obejrzalem w wersji "niedzielnej" ... nie bylo zle, glownie faktycznie za sprawa pani Krystyny. Mlody narybek jak dla mnie troche za mlody, ale ma w sobie cos i niezle dala sobie rade sam na sam z pania Sienkiewicz.
                      • skarolina Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 18.04.13, 11:42
                        Wrrrr, czy możnaby jakoś Lenę usunąć z tego serialu? Nigdy jej nie lubiłam, ale teraz to już w ogóle jest do odstrzału. Żal patrzeć, jak Latoszek przy niej nerwy marnuje.
                  • glafira Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 04.04.13, 15:52
                    projagi napisała:

                    "> Druga sprawa - to relacje Gawryły z jego dwiema kobietami i ucieczką córki (któ
                    > ra nb. nie wiem kiedy się dowiedziała, że jest córką)."


                    Mama (Dereszowska) jej powiedziała. I powiedziała Gawryle, że jej powiedziała. Bodajże w samochodzie padło takie zdanie: "powiedziałam jej..."
                    Co do 'cameo' pani Krystyny Sienkiewicz, to biorąc pod uwagę dorobek aktorsko-artystyczno-kabaretowy aktorki myślę, iż można jej wybaczyć wszystkie maniery. Nie dość, że skradła odcinek, to swoim pokazaniem się w serialu przypomniała starą, dobrą szkołę aktorską i zaostrzyła apetyt na zobaczenie innych, z jej pokolenia aktorów. Na przykład Jana Kobuszewskiego...
                    Szkoda tylko, że nawet udział Elżbiety Starosteckiej w Lekarzach (gdzieś o tym czytałam) nie przyciągnął widzów do Lekarzy i wątkowa 'bitwa na oczy i uszy' pozostaje wciąż wygraną walkowerem serialu NDiNZ:)
                    Naprawdę, nikt już Lekarzy nie ogląda? Bo tam gdzieś trwają już chyba zdjęcia do trzeciej serii...
                    • imasumak Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 04.04.13, 18:43
                      Nie oglądam "Lekarzy". Dałam im szanse, owszem, ale nie wciągnęło mnie.
                    • kkokos Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 04.04.13, 18:56
                      > Szkoda tylko, że nawet udział Elżbiety Starosteckiej w Lekarzach (gdzieś o tym
                      > czytałam) nie przyciągnął widzów do Lekarzy

                      bo starostecka świetną aktorką jest, ale tu tego kompletnie nie wykorzystano, taka więcej paprotka z buzią w ciup po tym, jak jej męża oskarżono o molestowanie synowej in spe. postać niezbędna w krajobrazie - bo wszak maks ma oboje rodziców - ale niczego szczególnego nie wnosząca.
                      • scoutek Elżbieta Starostecka 13.05.13, 14:44
                        widziałam z wyprzedzeniem dzisiejszy odcinek Lekarzy, polecam, to chyba najlepszy w całej tej serii
                        i pierwszy raz w życiu podobała mi się Elżbieta Starostecka, świetnie zagrana scena rozmowy z Alicją i wszystkie te emocje dookoła problemu....
                        o tym, co się działo pogadamy potem, ale nie omińcie dzisiejszego odcinka
                        znaczy Downton Abbey ważniejsze, ale jakbyście mogli obejrzeć w necie Lekarzy to jednak to warto zrobić
                        dla Starosteckiej, dla Jivana i jego metod leczenia też
                        • kkokos Re: Elżbieta Starostecka 13.05.13, 22:31
                          bo nie widziałaś starosteckiej w teatrze :) :)

                          a różdżka okropna - sztuczna, nieprzekonująca, a już końcowe "będę płakać, bo maks do mie nie dzwoni" w ogóle bez sensu. zresztą całość porwania wydumama, jak dla mnie.

                          nie, nie mam poczucia, że to najlepszy odcinek z całej serii, choć jivan w charakterze house'a i wątek około bobrowskiego ok.
                          • scoutek Re: Elżbieta Starostecka 14.05.13, 08:36
                            kkokos napisała:
                            > nie, nie mam poczucia, że to najlepszy odcinek z całej serii,

                            IMHO tak, bo cała seria do kitu
            • kkokos Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 04.04.13, 18:51
              ami_lii napisała:

              > Myślę że po tym odcinku możemy spokojnie obstawiać która ze stażystek zostanie
              > w Leśnej Górze a która wyleci z hukiem :)


              obie zostaną, bo musi być konflikt :)
          • kkokos Re: Odcinek z Krystyną Sienkiewicz :) 04.04.13, 18:51
            imasumak napisała:

            > Falkowicz go wprowadził

            och, dlaczego sama na to nie wpadłam :)
            dzięki
    • ami_lii Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 04.04.13, 12:09
      Możecie mi wyjaśnić czemu Adam (którego zresztą nie lubię od początku - widać że protegowany Falkowicza. Który nie wiadomo gdzie znowu zniknął) był taki nieuprzejmy dla Oli? Jeśli chodzi o tamtą imprezę, to sam jest sobie winien że nie dojechał. I sam prosił Przemka żeby poszedł zamiast niego.

      A teraz rzecz który z odcinka na odcinek mnie coraz bardziej irytuje : czy wszyscy już kompletnie zapomnieli o Jamesie?! Hana nawet o nim nie wspomina, Przemek też nie, nikt go nie szuka, nikt się o nic nie pyta. Wygląda to tak jakby scenarzyści pozbyli się Jamesa tylko po to by uszczęśliwić szeregi fanek Hana + Piotr.
      • monia515 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 04.04.13, 13:13
        Adamowi bardzo Ola sie podobała, ale nie chciała sie z nim umówic sam-na-sam. Dlatego zorganizował podwójną randkę Adam-Ola i Przemek-Klaudia. A Przemek mu wszedł w paradę i poderwał Olę.
        • lilith76 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 07.04.13, 01:20
          > A Przemek mu ws
          > zedł w paradę i poderwał Olę.

          Adam połapał się w tym po jednym rzuconym z ukosa spojrzeniu Przemka. Pierwszy w historii tak domyślny facet :)
      • roks30 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 04.04.13, 13:17
        Hana w rozmowie chyba z Leną albo z Wiki na pytanie o Jamesa powiedziała: mój mąż nie żyje zginął w Afryce czym chyba skutecznie zakończyła temat, a sama chyba się domyśliła, że naprawdę był agentem i, że chyba nie powinna o tym mówić.
        • ami_lii Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 04.04.13, 15:59
          Zakończyła temat? Porwali jej męża ze szpitala psychiatrycznego, przez kobietę podającą się za siostrę której on nie ma i zupełnie nikt się nie interesuje co się z nim dalej dzieje? Tak po prostu kończymy w połowie wątek i zamiast tego zajmujemy się parą Hana i Piotr? Nie podoba mi się to. Wykopać Adama z obsady a przywrócić Jamesa!

          • imasumak Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 04.04.13, 18:46
            Myślę, że Hana wypiera to co się stało. Ponadto ma żal do Jamesa, że ukrywał przed nią tak ważne sprawy. Nie ma wpływu na to, kiedy on wróci i czy w ogóle wróci. Więc dla niej umarł.
            • roks30 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 04.04.13, 23:25
              Mnie się wydaje, że nikt Jamesa nie porwał. Przyjechała agentka CIA i go po prostu zabrała i już ;). Do Hany dotarło, że mąż jest agentem i dla jego dobra lepiej w ogóle o nim nie mówić. Ja przynajmniej tak to zrozumiałam.
              • imasumak Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 05.04.13, 00:34
                No dokładnie.
                • czekolada72 Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 05.04.13, 06:50
                  Ja rozumiem, ze Hana ma absolutnie dosc wszelakich tajemnic z J, i zaakceptowała fakt o jego "smierci" - papiery ma "czyste", moze ukladac sobie zycie jednak na nowo.
                  • baabeczka Re: NDiNZ vel Lekarze...jestem na tak, jestem na 05.04.13, 12:58
                    Takich wątków był przecież całe mnóstwo, kończyły se i już, czy Zybertow, jego córki i jej męża,Burskich,itd itd tak jest i J. Tylko,że tobie wpadł w oko i bardzo ci go brakuje ;-)))
    • adwarp Re: Lena - co zrozumiała? 21.04.13, 22:55
      po tej rozmowie z kobietą, która chce usunąć piersi, Lena powiedziała, ze bardzo dużo zrozumiała...i potem pogoniła Latoszka:(

      możecie mi wyjaśnić co zrozumiała? ja myślałam, że ona zrozumiała jakim Latoszek był dla niej wsparciem w chorobie, ale widać to nie było to, więc co?
      • czekolada72 Re: Lena - co zrozumiała? 22.04.13, 07:42
        niestety - niewiele zrozumialam ;))
        • imasumak Jak to co? Że nie widział w niej kobiety, do 22.04.13, 11:24
          takiego wniosku doszła, gdy sobie uświadomiła że nigdy jej nie zależało na rekonstrukcji piersi :D
          Czyli jego akceptacje wzięła za obojętność :D
          • lilith76 Re: Jak to co? Że nie widział w niej kobiety, do 23.04.13, 14:51
            Ja to też zinterpretowałam tak, że ona sama nigdy nie pomyślała o rekonstrukcji piersi, czyli nie pozycjonowała się w relacji z Latoszkiem jako kobieta, kochanka - ich związek jest pusty, oparty na dziecku.
    • adwarp Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 26.04.13, 13:21
      no to się zadziało !

      jak już wszystko zaczęło wskazywać na to, że Lena "zaprosi" Latoszka na łono rodziny, to temu się zebrało na amory:(

      ach ci mężczyźni:(
      • baabeczka Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 26.04.13, 16:46
        A mnie sie ostatnio Latoszek czyli Opania nie podoba. Jakis rozlazly,jest rozmemlany,nieapetyczny.Cos sie z nim niedobrego dzieje? A moze go po prostu ostatnio w serialu za duzo?
        • eo_wina Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 26.04.13, 17:31
          A masz rację :-)
          Ja też odnoszę wrażenie, że Opania strasznie zdziadział. Albo przytył, albo ta mocno staromodna fryzura robi mu kuku..sama nie wiem. Takie samo odczucie mam gdy patrzę na Szymona Bobrowskiego w Lekarzach.
          Co do amorów. Zaczynam bardzo, ale to bardzo nie lubić doktor Woźnickiej. No złodziejka cudzych mężów jak nic. I proszę mi nie wmawiać, że do tanga trzeba dwojga ;-)
          • baabeczka Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 26.04.13, 22:01
            Bierze na litość? Też za nią nie przepadam,ale taką ma rolę :-)
            • glafira Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 02.05.13, 08:36
              No cóż, nie widziałam dwóch czy trzech ostatnich odcinków, a wczorajszego 'większe pół', ale domyślam się, że coś zaszło poważnego między Agatą i Latoszkiem...i domyślam się co:)
              Może i Agatę w pewnym sensie można nazwać 'złodziejką...', ale ja tu ewidentnie widzę większą winę Latoszka. Nie potrafi się zdecydować, na dodatek zaczyna lawirować i oszukiwać, a to dobrze o nim nie świadczy. Agata przynajmniej nadal próbuje się bronić i bardzo źle się z tym czuje...
              A skoro nie Tango, to może Cash:)))
              • baabeczka Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 02.05.13, 12:11
                Coraz bardziej mi sie Latoszek nie podoba, nie wie czego chce, a wlasciwie to chyba wie...:-(( cóż, nudzi sie. Piotr chce być ojcem ale nie mężem...bardzo to skomplikowane i nareszcie nachalna Magda podjęła męską decyzję Ciekawe co z tego wyniknie...jeszcze oglądam...
                • raszefka Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 02.05.13, 14:55
                  A kiedy właściwe Piotr dał się wkrecic w to "mężowanie"? Już za samo powiedzenie Tosi o prawdziwym tatusiu, bez konsultacji z nim, Magda powinna dostać ostry zje.b i być trzymana na konkretny dystans. A ta się miota z dzieckiem, jeździ w te i nazad, wprowadza się. Doktor Gawryło zaś potulnie bierze listę zakupów. Ręce opadają.
                  • baabeczka Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 15.05.13, 09:51
                    Kilka odcinkow wstecz był wątek o poddaniu sie mastektomii przez zagrozoną genetycznie,czyli podobna sprawa,jak z Angeliną. Wtedy wydawal mi sie temat z księżyca,a tu okazuje sie,ze to samo życie. Czyli nie taka bajka do konca ...ten nasz serial.
      • ja27-09 Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 16.05.13, 10:09
        Pierwszy odcinek bez Agaty :) dało się oglądać. Jeszcze jakby zrobili odcinek bez Hany, a Piotra ograniczyli do minimum, to byłoby rewelacyjnie. Czy mi się tylko wydaje, czy Marek Bukowski jest strasznie sztuczny w tym serialu? Widziałam go tylko w "domu" i tutaj, może w innych produkcjach bardziej się stara?
        Świetny jest duet Wiktoria i profesor ;), Żebrowski to jednak przystojny jest nawet w reklamie plusa :)
        • ami_lii Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 16.05.13, 15:00
          Kogo obchodzi Hana i Piotr, ważne że wreszcie pojawił się dr. Szymon! :))) I być może wreszcie na dłużej :)))

          Ale czy tylko ja mam wyraźne wątpliwości co do choroby mamy Wiktorii? Przecież to Alzheimer jak nic a Falkowicz uparcie twierdzi że to miażdżyca. I jeszcze daje kobiecie jakieś bliżej nieznane leki...
          • baabeczka Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 16.05.13, 22:41
            Piotr z tym zarostem nieciekawie wygląda,jak dla mnie. Taki robot z niego. Hany i Latoszka mam dość. Tęsknię za starą gwardią.
          • mmk9 Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 17.05.13, 09:40
            Ale czy tylko ja mam wyraźne wątpliwości co do choroby mamy Wiktorii? Przecież
            > to Alzheimer jak nic a Falkowicz uparcie twierdzi że to miażdżyca. I jeszcze da
            > je kobiecie jakieś bliżej nieznane leki..

            Bo chce te leki wypróbować, a z Alzheimerem poszłaby do psychiatry.
            • ami_lii Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 17.05.13, 11:34
              Tak się właśnie domyślam że Falkowicz robi z mamy Wiktorii królika doświadczalnego. Tylko nie rozumiem do końca po co - skoro kobieta ma widoczne ślady alzheimera, to co dadzą jej leki na miażdżycę? Wszelkie wyniki badań będą niemiarodajne.
              • lilith76 Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 18.05.13, 19:47
                To pewnie lek ani na miażdżycę, ani na alezheimera.
                Zapewne scenarzyści sami jeszcze nie mają pojęcia na co on jest - ważne, że Falkowicz knuje, ryzykując zdrowie matki kobiety, która zaczyna na niego lecieć.
                • imasumak Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 21.05.13, 07:45
                  No jak nie wiadomo? Wszak Falkowicz powiedział wyraźnie, że jest to lek na miażdżyce, a alezheimera wykluczył ;)
        • klawiatura88 Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 19.05.13, 09:14
          Niestety ale Bukowski wszędzie gra tak samo. Czyli sztucznie i jak drewno, w serialu ,,Na krawędzi" preferuje te same mimiki te same gesty, wszystkie postacie które kreuje są takie same.
          • baabeczka Re: Lena, Latoszek i ta druga ;) 20.05.13, 20:52
            To prawda,pochylony lekko słup i tyle. Wszedzie taki sam, teraz tylko dziwnie zarośnięty...:-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka