Dodaj do ulubionych

PA - serial - życiowy drogowskaz

21.09.05, 23:47
Na wstępie witam wszystkich bardzo ciepło. Pierwszy raz pojawiam się na tym
forum, które odkryłem dopiero wczoraj i jestem dumny że mogę spotkać tutaj,
poczytać teksty i pogadać z ludźmi, dla których wartości pokazywane w PA są
myślą przewodnią w życiu.
Czy PA może być życiowym drogowskazem? Myślę że wartości które są tam
pokazywane, często nadrzędne i nieprzemijające mogą dawać człowiekowi pewne
wskazówki jak żyć. Oczywiście są to duże słowa, ale to co jest kultywowane w
serialu: przyjaźń, radość życia, wolność i jakiś wspaniały "antymaterializm"
to sprawy za którymi tęskni wielu z nas i wielu pewnie dałoby dużo, aby
zawsze a przynajmniej czasami tak żyć i tymi drogowskazami się kierować.
Dla mnie osobiście ten serial to taka myśl przewodnia i coś co jest bardzo
bliskie moje spojrzeniu na świat, ludzi i wszystko co nas otacza. Może
właśnie dlatego tak kocham ten film.
Ogłądałem go kilkanaście już lat temu będąc w ogólniaku i byłem
zafascynowany, i oglądam teraz, po latach, w innym wieku, w innym etapie
mojego życia, oglądam razem z moją żoną, i teraz już nie sam, ale razem, we
dwoje fascynujemy się tym "nierealnym" światem. I jesteśmy zauroczeni. Wciąż
na nowo...
Piszcie czy to jest też dla Was pewnego rodzaju drogowskaz.
Pozdrawiam wszystkich

ŁYDZIK
Obserwuj wątek
    • adkaz4 Re: PA - serial - życiowy drogowskaz 22.09.05, 00:26
      Witamy nowego Łosia !! przyjety oczywiście do naszego stada jesteś mile !!
      bywamy czasem na czacie:
      czat.onet.pl/10,pokoje.html?szukaj=Przystanek_Alaska_NX&pokoju=on&x=20&y=6
      chociaż ciężko tam kogoś uświadczyć - ale zaglądaj.
      A co do tego co napisałeś - to się z Tobą zgadzam, każdemu z nas daje wiele do
      przemyślenia - ale nie piszę już nic więcej bo zasypiam.
      Pozdrawiam - Adam.
    • northernmoon Re: PA - serial - życiowy drogowskaz 22.09.05, 10:18
      Naturalnie, NX to wspaniały drogowskaz! Jego siła polega na tym, że ukazując
      nawet "normalne" problemy życia codziennego, zaopatruje je w filozoficzne
      podbicie, w duchową analizę, przebija się przez powłokę cielesną, i pyta co
      dusza na to. W tym jego potęga, magia i magnetyzm.
      • dzanet523 Re: PA - serial - życiowy drogowskaz 22.09.05, 16:18
        Hej! Tak, drogowskaz, zgadzam się... Ja tez oglądam ten serial po latach, wtedy
        byłam przed 20-tka, teraz jestem przed 30-tką i odkrywam go na nowo, choć tak,
        jak teraz, byłam zafascynowana tym serialem i wtedy. Teraz tylko bardziej go
        chłonę, jakoś tak dokładniej się wsłuchuję (nagrywam na video, bo w tych
        godzinach akurat nie ma mnie w domu i zawsze cofam taśmę, kiedy czegoś
        nie "zarejestrowałam w głowie" ;). Zauważyłam też że serial zatacza tak jakby
        koło. Osią był i jest Fleischman, przyjechał, pożył, przeszedł przemianę, wybył
        do korzeni - najpierw tych dzikich, pierwotnych, a w końcu wrócił do NY. Co to
        znaczy? Chyba to, że każdy powinien, żyjąc w swoim otoczeniu, wiedzieć kim
        jest, znać swoją historię, posmakować natury, żeby naprawdę docenić życie.
        Fleischman na pewno przeniesie do NY wiele z tego, co wchłonął na Alasce. Ale!
        Pojawia sie pan i pani Capra! Czy nie macie wrażenia, że to takie nowe wydanie
        Fleischmana? Oczywiście, nic nie można przyrównać do doktorka, on był jedyny w
        swoim rodzaju, ale w tym odcinku, w którym Michelle i Philip pojawiaja się
        pierwszy raz (tj. kiedy przyjeżdżają do Cicely) na każdym kroku przypominały mi
        się pierwsze kroki Fleischmana w Cicely. Autorzy serialu chyba sugerują (no bo
        tego już nie zobaczymy, serial sie już kończy), że powtórzy sie historia
        doktorka. Caprowie przejdą przemianę... A dlaczego? Bo Cicely is a state of
        mind moi drodzy. ;) Taką to oto banalną analizkę pozwoliłam sobie strzelić, a
        to dlatego, że zastanawiałam się czy to, że serial urywa się w tym momencie,
        było zamierzone przez realizatorów czy po prostu zabrakło weny.. I stwierdzam,
        że tak właśnie miało być, a życie na Alasce będzie płynąć dalej.. Ale może
        macie inne odczucia? Ściskam wszystkich cieplutko
    • pbona Re: PA - serial - życiowy drogowskaz 23.09.05, 19:07
      Zyciowy drogowskaz... Może to zbyt wyszukane stwierdzenie.
      Oglądałam poraz pierwszy PA będąc w podstawówce. Nie rozumiałam wielu rzeczy.
      Pamiętam jak obejrzałam pierwszy odcinek. Nie było żadnej akcji reklamowej,
      hałasu przed emisją. Poprostu puszczono nowy serial. Obejżałam i... chwycił
      mnie za serce. Już pierwszy odcinek oddawał tego niesamowitego ducha Cicely.
      Namawiałam wszystkich w szkole oglądajcie! To wspaniały film! Ale niestety w
      tyamtym czasie PA musiał walczyć o serca nastolatków z Beverley Hills 90210.
      Niestety przegrał. Ale w sercach tych, u których znalazł sobie zaszczytne
      miejsce już wtedy, ma je do dzisiaj.
      Czy drogowskaz? Wiele się nauczyłam w Cicely. Jak radzić sobie z
      przeciwnościami losu, jak osiągnąć błogi stan umysłu. Napisałam nawet taki sam
      list do siebie jak 15letnia Maggie do Maggie w wieku 30 lat. Ciekawe czy jak go
      otworze będę miała do siebie pretensje, że nie spełniłam swoich marzeń. Mimo
      tego, że je spełniam (tyle, że zbiegem lat marzenia ulegały zmianie).
      Chciałabym tak jak Joel odnaleźć w oddali swoje Miasto, swój spokój i stan
      świadomości. Może jest nim właśnie filmowe Cicely? Niby nierzeczywiste,
      nierealne, ale w zestawieniu z wszystkimi wypowiedziami na tym forum, z
      odczuciami wszystkich osób, które nazywają siebie "Łosiami", tak bardzo
      namacalne.
      To chyba faktycznie nie jest kwestia miejsca, ale ludzi z jakimi się przebywa,
      z jaimi dzieli się życie oraz wewnętrzny spokój, który czerpiemy z każdym
      odcinkiem Alaski.
      Korespondowałam kiedyś z pewnym chłopakiem, który również kochał Alaskę.
      Napisał, że z każdym odcinkiem przenosi się do innego świata, przeżywa inną
      przygodę, poznaje bardziej swoich ulubuonych przyjaciół, a z każdym jego końcem
      przeżywa swoisty katharsis, który pozostawia niezatary ślad na jego duszy.
      Myślę, że to jest właśnie istota Cicely i jej drogowskaz... ten ślad.
      Pozdrawiam
      Patrycja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka