Dodaj do ulubionych

3x04 Good Fences - Dyskusja

09.10.07, 06:08
Bylem pewien ze takiego tempa jak w pierwszych trzech odcinkach nie
da sie juz utrzymac - jak bardzo sie mylilem. Bez dwoch zdan ekipa
PB wpadla w klimat pierwszej serii i chwala im za to. Ale do rzeczy.

Wszyscy czekali z niecierpliwoscia na ostateczna zawartosc kartonu
i ..... wielu mialo racje. Producenci postanowili rozstac sie z
sympatyczna skadinad Frau Tancredi w ten dosc brutalny sposob. Glowa
Sary szczelnie wypelniajaca wnetrze kartonu jednak zrobila wrazenie
nawet na twardzielu jakim bez watpienia jest The Sink, mina nie
pozostawia watpliwosci. Bylem zaskoczony faktem, iz takim obrotem
sprawy byla wyraznie podenerwowana nawet Susan, ktora wrecz zaczela
sie Lincowi tlumaczyc mowiac "I`m just a soldier in this war... just
a soldiers Linc, Different armies but soldiers just a same". Kolejny
zaskok to fakt, ze na prosbe o zwrot prawdziwej ksiazki Whistlera
Linc zareagowal wrecz mechanicznie, po prostu wyjmujac ja z
kieszeni. Bylem pewien, ze bedzie ona potrzebna gdy Scofield
wreszcie wydostanie kompana z Sony. Mam nadzieje ze Linc ma chociaz
kopie.

Powoli ujawnia sie plan Michaela i juz wiemy ze kluczowa role ma
odegrac w nim osoba grabarza w polaczeniu z odcieciem pradu na
siatkach okalajacych Sone. Problem "elektryki" Mike rozwiazuje lekko
latwo i przyjemnie, zyskujac po raz kolejny plusa u Lechero i
dostajac za "naprawe i przywrocenie" pradu nowa cela z widokiem na
intersujacy go bok wiezienia, gdzie chowa sie zmarlych.

Nie sadzilem ze kiedykolwiek ujrze jeszcze w PB Haywire`a zwanego
Patoshikiem. A tu prosze - okazuje sie ze Alexem nieprzerwanie
targaja wyrzuty sumienia i kolejnym narkotykowym widzie twarz
Haywire`a nie daje mu spokoju. Haywire ostrzega go przed Scofieldem
i wrecz stwierdza ze Mike wystawi Alexa, ale jednak Mahone znajduje
w sobie resztke opanowania, aby nie zaciukac glownego bohatera malym
nozykiem, a skonczyc jedynie na straszeniu i ostrzezeniach.

Najlepszy fragment odcinka to spotkanie T-Baga i Mahone`a. Robert
Knepper nie raz udowodnil ze jest niesamowitym aktorem, a Fichtner
wcale mu nie ustepuje. Ci kolesie mogliby grac w duzych filmach bez
zenady. Nareszcie moj ulubiony Teodoro wraca do gry - koniec z
ciapowatym slugusem Lechero. Morduje handlarza dragami i zgarnia
nagrode za tekst odcinka kiedy lapie osuwajace sie cialo
mowiac "Vaya con Dios". No nalezy tez wspomniec ze w nastepstwie
tegoz zabojstwa obejmuje posade jak sam mowi "Now I`m promoted to
Manager in charge of Retail Distribution and Customer Rely Zone".
Knepper powala !!!

Linc i Susan nie mogac dojsc do ladu z grabarzem zabijaja go i
angazuja na to miejsce ..... Panie i Panowie Mr Sucre Strike Back !
Wiedzialem ze Papi odegra jeszcze kluczowa role !

jest w tym odcinku mnostwo dylematow - Linc, ktory ostatecznie nie
mowi bratu o smierci Sary (pewnie nie chcac niszczyc zapalu i
zaprzepascic szansy na odzyskanie LJ-a), Sofia, ktora mimo wszystko
decyduje sie na zlozenie Lincowi oferty wspolpracy, Bellick, ktory
probuje zajac pozycje Scofielda kablujac na niego do Lechero, co
konczy sie dla niego z marnym skutkiem ("if I`m lying I`m dying") itd

Swietny odcinek do ktorego bedzie sie zapewne wracac. A usmiech
Sucre ktory zaczyna faze rozpuszczania ogrodzenia srodkiem do
dezynfekcji trupow - bezcenny.
Obserwuj wątek
    • mendosita Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 06:40
      Kidy Ty to zdążyłeś ściagnąc i obejrzeć???
      No chyba, że oglądałeś w TV ;)
      • szmegesz Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 08:59
        Co mnie podkusiło, żeby przeczytać to streszczenie!!!!Wcześniejsze
        spekulacje sprawdziły się! Nie wierzę! Ale jak znam scenarzystów to
        Sara może się jeszcze pojawić.A to był tylko jej sobowtór, jak ktoś
        już o tym napisał
      • michalklim Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 14:09
        No nie mam takiego komfortu zeby ogladac na zywca w TV. Torrent to
        szybka bestia a chec obejrzenia 4-go odcinka byla wieksza niz
        polozenia sie spac :-)
    • kalmia Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 09:43
      a mnie najbardziej zastanawia co Linc zrobił z tą głową.. ?
      • nela_s Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 11:19
        schował, zachował na pamiątkę i odda Michaelowi jak się spotkają po ucieczce :)
        A tak serio, to pewnie zostawił tam, gdzie znalazł, bo był w ogromnym szoku.
        Odcinek trzymał poziom, wracamy do stylu pierwszego sezonu, akcja szybka i trzmająca w napięciu, znaleźliśmy odpowiedź na egzystencjonalne pytanie: "what's in the box?" i nie była ona miła dla wielu fanów serialu, chociaż coś mi podpowiada, że to nie była głowa Sary. To jest PB, tu wszystkiego można się spodziewać, nawet niespodziewanego zmartwychwstania panny Tancredi ( ze swoją własną głową na karku) :P Bellic wrócił do formy i ostro wziął się za kablowanie, a ta kawa na jego plecach była zasłużona; Lachero mimo wszystko nie wierzy Michaelowi- to widać; Teodoro przypomniał sobie, jak się zabija ludzi, a Mahone- ćpun szukał przez większość odcinka długopisu, który i tak był bezużyteczny. Tak na marginesie to fajnie wyglądały jego potargane włosy, ogólnie bardzo się zaniedbał, kontrastuje z ciągle ogolonym Scofieldem (mają tam maszynki do golenia, czy zwędził brzytwę Pistachcio?). Whistler mi się nie podoba, nie jest tym, za kogo się podaje, dużo wie o Scofieldzie, mówił nawet kiedyś, że widział w tv konferencję prasową z udziałem Mahone'a co oznacza, że do Sony trafił już po ucieczce Ósemki z Fox River. Myślę, że z Firmą ma dużo więcej wspólnego niż Bill Kim i Susan B. razem wzięci :)Szkoda mi Lincolna, załamał się chłopak, po tym co zobaczył i nie powie Michaelowi o prezencie od Susan pozostawionym w garażu. Rzeczywiście trochę to dziwne, że Susan tak się tłumaczyła, ale potem zabiła tego gravediggera z zimną krwią. No i Sucre na coś się przyda. Jedyne, co mnie denerwuje, to wrażenie, że mam deja vu. Lachero jak Abruzzi, McGrady jak połączenie Tweenera i Sucre, twists and turns berdzo podobne do tych z pierwszego sezonu.
        Pewnie o czymś zapomniałam, chociaż i tak za bardzo się rozpisałam.
    • lenkaaa Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 10:24
      Oj, tam, napaliłam sie na niewiadomo co po tej wczorajszej
      zapowiedzi i o.k. głowa Sary była zaskoczeniem, ale reszta wprawdzie
      w dobrym tempie i trzymająca napięcie, ale nie znowu aż taka
      rewelacyjna... - ot poprostu powrót do dobrej sławy z pierwszego
      sezonu :o)

      Widzieliście jaką ładną białą i wyprasowaną koszulę założył Whistler
      do kopania - elegancik jeden !!! ;o)

      No i T-bag powrócił do swojego prawdziwego wcielenia ;o)

      A co do Sary to sama już nie wiem czy wierzyć czy nie, bo może to
      jakiś przekręt i nagle Sara pojawi się w pełnej krasie w ostatnim
      odcinku serii...???...
      • mmorawski Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 11:09
        Po tej zapowiedzi Kristin nie było wyjścia jak tylko obejrzeć
        odcinek zaraz po przebudzeniu. :) No i zdecydowanie było warto!

        Nie będzie przesady w stwierdzeniu, że to najlepszy jak dotąd
        odcinek 3 sezonu, klimatem i dynamiką równające się z epizodami
        pierwszego sezonu.

        Fichtner po raz kolejny dał popis fenomenalnego aktorstwa. Podobnie
        zresztą jak Knepper. Sceny Mahone'a w delirce - majstersztyk. :)
        Bardzo dobry pomysł, aby wykorzystać Haywire'a. Jedno jest pewne -
        jak Alex zacznie sobie dawać regularnie w żyłę, to nie skończy się
        to dla niego za wesoło.

        Bellick dostał na co zasłużył. W ogóle mi nie żal tego, pardon my
        French, ścierwa. Gnida zawsze pozostanie gnidą.

        Kwestia Sary - może to chwytanie się niczym tonący brzytwy, ale cały
        czas żywię płomyczek nadziei, że to jednak głowa innej kobiety była
        w kartonie. W końcu fakt, że w 3x03 były zdjęcia 2 różnych osób
        (Sary i nie-Sary) musi pociągać za sobą jakieś konsekwencje, bo nie
        uwierzę, że pozwoliliby sobie na zakrawającą o amatorszczyznę
        wpadkę. Dopóki sezon się nie skończy nie uwierzę, że już nie ujrzymy
        Sarci. :]
        • mmorawski A jednak ;(((( 09.10.07, 11:31
          community.tvguide.com/blog-entry/TVGuide-Editors-Blog/Ausiello-Report/Warning-Stop-Reading/800024014

          lonman06.com/2007/10/08/prison-break-sara-is-dead/
          Treść wywiadu z Olmsteadem nie pozostawia jednak wątpliwości... :(
          Idę się załamać. :///
          • lenkaaa Re: A jednak ;(((( 09.10.07, 12:19
            Hmmm, troche szkoda.... Mam nadzieję, że nie uśmiercą zbyt wielu
            głównych bohaterów do końca sezonu. Choć jak widać na załączonym
            obrazku, niczego nie mozna być PEWNYM...
          • quentiin Re: A jednak ;(((( 09.10.07, 17:42
            Spoko, spoko. Oni sobie mogą mówić ile wlezie, ale jak staną przed perspektywą
            wymyślenia jakiegoś radykalnego twista i nic im do głowy nie przyjdzie... Powiem
            tak, mnie jest zupełnie obojętne czy Sara żyje czy nie. Na tę chwilę nie żyje na
            100%, ale nigdzie nie jest powiedziane, że te 100% za jakiś miesiąc dwa się nie
            zmieni :)

            Linc to nie patolog sądowy, na pewno nie sprawdzał głowy z każdej możliwej
            strony i nie analizował tego i siamtego (swoją drogą ciekawe, co zrobił z tą
            głową :) no bo chyba nie zostawił). PB to tylko serial i wystarczy, że powiedzą,
            że łepetynę spreparował spec od efektów specjalnych (no bo przecież taka głowa
            była w pudełku, nie ;) ) i nie będą nic więcej musieli tłumaczyć. Jeszcze się
            będą śmiali z Linca, że tak się dał nabrać :) a Sara wróci do serialu. Nie
            uważam, aby było to niemożliwe. Ba, nie jest to nawet science fiction.

            Zresztą taka była moja pierwsza reakcja - póki nie pokażą jak odcinali głowę
            Sarze to wszystko jest możliwe. Ot zwykła serialowa manipulacja. Zasada taka
            sama jak we wcześniejszym odcinku, gdy LJ dzwonił do Linca. Nie pokazali jak
            siedzi w domu za biurkiem i uczy się algebry tylko dali zbliżenie twarzy, jakieś
            krótkie cięcia itp. Od razu było wiadomo, że go uwięzili i że nie dzwoni z domu
            choć to dopiero się później okazało. Tak więc: póki czegoś nie widzimy na własne
            oczy, nie należy tego traktować za pewnik.

            Na tej samej zasadzie Kellerman może na luzie wrócić ;)
          • luczijka Nick Santora na temat Sary. 11.10.07, 19:43
            mmorawski napisał:

            >
            community.tvguide.com/blog-entry/TVGuide-Editors-Blog/Ausiello-Report/Warning-Stop-Reading/800024014
            >
            > lonman06.com/2007/10/08/prison-break-sara-is-dead/
            > Treść wywiadu z Olmsteadem nie pozostawia jednak wątpliwości... :(
            > Idę się załamać. :///

            A tu wypowiedź Nicka Santory (jednego ze scenarzystów PB), na ten sam temat.

            "I loved tonight's ep - not because Iwrote it becauase, frankly, so much goes
            into make an ep that the writing is just one part of it. I just think the whole
            team put together a great ep. As for Sara, I know some of you are sad to see a
            beloved character go, but truth is, the writer/producers had no say in the
            matter. Despite Melvel's misinformed comments, the writer/producers have NOTHING
            to do with negotiations with actors. The studio and SWC couldn't come to an
            agreement - plain and simple. It isn't the studio's fault and it isn't SWC's
            fault. The writer/producers were eventually told ... "The actress that play Dr.
            Tancredi isn't coming back ... make it work." And we did. I think we worked the
            shit out of it! A head in a box is kick-ass! And in response to someone's
            comments that the writers shouldn't just write what they want, I say you
            couldn't be more wrong. An artist has to be true to their vision ... we write
            what we want ... we get note from our collaborators (studio and network), we
            make changes due to budget and scheduling restraints, but at the end of the day,
            we write what gets us excited. If killing characters is what we feel is best in
            a given situation, we're gonna kill the shit out of 'em. We're gonna stab 'em
            and shoot 'em and cut their heads off. If people don't like it and turn the show
            off, we have to deal with the consequences. But we all loved the Sara character
            and we are going to give her the respect she deserved because her memory will
            not be forgotten and her death will NOT GO UNAVENGED!!! (hint hint: WATCH
            EPISODE 6). (it would be silly to give up on a great show because one character
            is gone. But if you do, that is your right and your choice, and to those that
            leave the show now, all I can say is thank you for your support and you are
            making a mistake.) (ps - this is the last and final time I will post on the loss
            of SWC - anything interesting that can be said on the subject has been said)
            have a nice evening, PB fans, see you next week! Best, Nick."
    • livja Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 16:54
      A jednak głowa Sary, kurcze, ludzie, skąd wiedzieliście? :)
      Odcinek fajny ale zastanawiam się czy Mikiemu kiedyś w końcu coś się
      nie uda? Bardziej ludzki by był :)
      • quentiin Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 17:32
        No przecież w tym odcinku mu się coś nie udało - nie nabrał Mahone'a na pisak ;)
        Chciałabyś, żeby tak mu się nie udało, żeby umarł? ;)
        • livja Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 19:56
          Nie jestem wielką fanką głównego bohatera ale śmierci mu nie życzę,
          bo to by oznaczało koniec PB :)Ale jakieś podwinięcie nogi od czasu
          do czasu musi być :)
    • agamasia Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 18:16
      Tak za pierwszym razem jak oglądałam to bardziej byłam ciekawa co jest w
      pudełku, niż się przejęłam. Dopiero za drugim razem trochę sie wzruszyłam, ale
      od początku było wiadomo, że dla MiSa nie będzie happy endu. Chociaż tak gdzieś
      tli sie jeszcze nadzieja, że może jakoś z tego wybrną scenarzyści jeżeli zajdzie
      taka potrzeba.
      Majkel działa, Teodoro też, Bradzio jak zawsze wesz łonowa. Najbardziej ciekawi
      mnie jak potoczą sie dalej losy Alexa, czy zacznie ćpać na potęgę, czy też może
      weźmie sie w garść, bo chociaż zagrał świetnie, to nie chciałabym, żeby do tego
      ograniczyła się jego rola.
      Sucre jakoś udało się wpleść do dalszego ciągu opowieści, chociaż długo zajęło
      mu obcinanie zdjęcia do fałszywego dowodu ;)
      Mam wrażenie, że Linc trochę schudł, ale o tym to niech się wypowiedzą fanki.
      Fajne wejście Patoshika.
      • szmegesz Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 21:07
        Czwarty odcinek nie spuszcza z tempa. Mahone był najlepszy na
        głodzie i po zażyciu.Teo wrócił do swoich niezawodnych praktyk.
        Dla mnie odcięta głowa Sary wcale nie wyglądała na jej
        podobiznę.Wszystko jest możliwe, co do powrotu głównej bohaterki.Ja
        bym tam jeszcze jej nie pogrzebała.A Scofield też wraca do starych
        sposobów (rozpuszczanie metalu za pomocą kwasu, to już było)i do
        starych przyjaciół( Sucre)Mam małe deja vu,ale na razie mi to nie
        przeszkadza.
        • valentine02 Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 23:19
          ale niby jak oni mają zamiar uciec?jestem w konfuzji.
          odcinek ok.tej baby nie lubie co niby taki zolnierz i musiała sarze
          głowę odrąbac.teodoro doskonały.
          • polka28 Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 23:27
            no i kręci się..Może to tylko moje chore wizje, ale mam wrażenie, że ta cała
            SusanKiller ma jakieś powiązania z Whistlerem.. i to bliższe niż się zdaje na
            pierwszy rzut oka. Podesłała mu osobiście przewodnik ornitologiczny ( vide
            niebieska koperta). Sam Whistler kręci i jakiś niegodny zaufania w tym odcinku..
            Coś mi się zdaje, że koniec końców okaże się, żę Susan i on to jakiś zabójczy
            duet, a w związku z vacatem po Sarze bez głowy w jakimś 5 sezonie może się
            zdarzyć, że Majkel skuma się z dobroduszną i piękną Sofiją, różniącą się
            istotnie tym od Sary, że głowę posiada, i to na karku..:)
          • magdawaw1 Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 09.10.07, 23:44
            Obiektywnie mówiąc odcinek dobry - znowu czekamy z odcinka na odcinek jak za
            "starych" czasów, najpierw było co oznacza napis na kartce whistlera, potem co w
            pudełku a jeszcze wiele do rozwikłania - chociażby jak zareaguje Majkel na
            śmierć Sary (od kogo się dowie? - stawiam na Sucre), jak i na to, że Link ten
            fakt przed nim zataił. Obawiam się jednak, ze scenarzyści mogą pójść "krok za
            daleko" i zrobić z Majkela samotnego mściciela - a to znacznie by się odbiło na
            jakości fabuły, PB zostałby zwykłym serialem o zemście..no i pewno przestałby
            być "dobry":-). No i kim tak naprawdę jest Whistler? (osobiście jakoś nie
            wzbudził mojej sympatii).
            Jasna strona odcinka _ T-bag wraca do gry i zaczyna swoje świństewka no i chyba
            "zapałał" uczuciem do kobiety Lechero a to dobrze nie wróży.
            świetny Mahone i te zwidy - naprawdę brawo. Niezły motyw jak go Majkel podpuścił
            z tym długopisem (a już się bałam, że szykuje kolejny numer ala Macgyver:-))
            Wkurza mnie Suzane, nie wiem czy to zamierzone czy trochę coś się pomyliło
            scenarzystom, bo raz pyta Linka jak to wszystko znosi, a za chwilkę morduje
            człowieka z zimną krwią - jakoś to się kupy nie trzyma.
            Bellicka nie żałuję ma to na co zasłużył..
            Whistler..mhm..dziwna postać, tak właściwie nie wiadomo do której bramki on gra,
            no i ta przesyłka z jego książka i zawarta w niej wiadomość...
            Sucre na razie jakiś nijaki, no poza uśmiechem do Majka na końcu, jak ktoś
            napisał "bezcenny"..:-)
            No i Majki - plan niezły...postawa jaką u niego lubię - czyli zdecydowanie
            (chociaż było parę momentów z miną "zbitego chłopca")..
            A historia z głową - to mi się totalnie nie podoba..z wielu względów, chociażby
            dlatego, ze nie ma co się łudzić na jakieś jego ujęcia bez koszuli..hehehe!!
            Podejrzewałam, ze tak zakończą ten wątek sądząc po przeciekach ale łudziłam się
            i nadal się łudzę, ze to nie głowa Sary tylko kogoś podobnego.. Należy sie mimo
            wszystko happy ending dla MIsA...
            A z innej bajki - trochę dziwna reakcja obsady na odejście Sary (filmik na
            Eonline, Watch with Kristen)- co prawda show must go on ale jacyś tacy, jakby
            się cieszyli, że to nie na nich "padło"..

    • gugi14 Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 10.10.07, 00:44
      świetny odcinek.... scena na poczatku super wyszła oczywiście przesmutna:(( ....
      i mimo, iż Sary nie lubiłam to naprawdę liczyłam na miłe zakończenie tego watku,
      teraz to nawet sobie nie wyobrazam odcinka w którym Mike się dowie o jej śmierci
      :((((((((((((
      • magda.evie.zoe Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 10.10.07, 09:35
        oj nie wiem, mi ten odcinek tak sobie się podobał. Może od samego
        początku zepsuła go ta Susan - no sorry, ale skąd u niej jakieś
        dziwne wyrzuty sumienia? Jest po prostu beznadziejna, zwłaszcza jak
        się ją porówna z Kellermanem :-/ A na dodatek beznadziejnie
        strzela - już w drugim bodajże odcinku, kiedy mierzyła do Lincolna,
        to jej się ręka trzęsła. A teraz spudłowała strzelając do grabarza -
        czyli te drżące dłonie są częścią scenariusza, a nie błędem aktorki.
        Nie trawię jej w ogóle.

        Potem Lincoln - dojechał taksówką do jakichś skomplikowanych schodów
        (a la Wały Chrobrego w Szczecinie) a potem okazało się, że odwiedza
        brata w więzieniu. Gdzie tam te schody? Bardziej pasowały do tego
        miejsca, gdzie spotkał się z Susan.

        A kiedy Mike na jego widok zapytał "coś nie w porządku" -
        wybuchnęłam śmiechem, bo przepraszam ale na twarzy Lincolna nie było
        nic niezwykłego. Czyli bracia mają telepatyczny link ;-)

        Wiele scen bardzo przypominających pierwszy sezon, zwłaszcza dialog
        Mike'a z Whistlerem: "skąd wiem, że mnie nie puścisz w trąbę?" "nie
        wiesz"

        Plus patent z rozpuszczaniem płotu - ciekawe czy to taka sama bzdura
        (merytorycznie) jak rozpuszczanie rur w pierwszym sezonie? (po co ja
        pytam?)

        Nie mogę się jakoś pogodzić z ilością przemocy w tym odcinku - Sara,
        morderstwo TBaga, tortury Bellicka. Niby przedtem też tak było, ale
        może w sterylnych warunkach USA to jakoś mniej raziło?

        Co do samej Sary - bardzo nieładnie postąpili z jej postacią,
        naprawdę dla mnie to wyraz jakiegoś konfliktu aktorki z ekipą :-(((
        Z tego wywiadu z Mattem Olmsteadem, który zlinkował Marcin, wynika,
        że najpierw to scenarzyści postanowili uśmiercić Sarę, żeby dać
        Michealowi motywację, ale przed śmiercią miało być jakieś ładne
        zawiązanie wątku MiSa - pewnie randka? Śmierć Sary była jedynym
        rozwiązaniem scenariuszowym zaakceptowanym przez FOXa (poprzednie
        odrzucono). Ale Sarah nie zgodziła się wrócić tylko na kilka
        odcinków i dlatego zabili jej postać tak wcześnie w serialu, i bez
        jej udziału.
        Bardzo mi się to nie podoba. Niestety.
        • aniuta75 Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 10.10.07, 11:09
          Magda, jako rodowita Szczecinianka muszę zapytać - skąd wiesz jak wyglądają
          schody na Wałach Chrobrego? :P:DDD
          • magda.evie.zoe Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 10.10.07, 11:27
            bo sama jestem rodowitą szczecinianką na wygnaniu :-)))))
            • aniuta75 Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 10.10.07, 11:28
              Oj szkoda, że na wygnaniu, bo byśmy na jakąś kawkę :P wyskoczyły :D.
    • _diabolique_ Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 10.10.07, 09:55
      Postanowilam przestac ogladac. Wkurzyli mnie scenarzysci. Zabicie
      Sary to jedno. Ale Linc, ktory nawet geby nie otworzyl do Susan.
      Wrrrrrrrrrr.

      Musialam to napisac... Moze do przyszlego poniedzialku zmienie
      jednak zdanie ;)
      • magda.evie.zoe Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 10.10.07, 10:02
        Dla mnie postępowanie Linca wobec Susan akurat było całkiem
        zrozumiałe - ale to pewnie dlatego, że sama mam dzieci i rozumiem,
        że aby ratować LJ'a Lincoln jest gotowy na wszystkie ustępstwa.

        Za to zapomniałam jeszcze dodać o bardzo obfitej zawartości HoYay! w
        tym odcinku. Scena między Michaelem i Mahonem była gorrrąca ;-)

        Wygląda na to, że scenarzyści spełniają w tym sezonie życzenia
        widzów:
        miał być powrót do sezonu pierwszego - jest
        mniej pobocznych wątków, koncentracja na braciach - jest
        atrakcyjni faceci, powinni się zbliżyć - jest (pamiętacie ten
        króciutki artykulik o Robercie Knepperze w lecie, tam właśnie padło
        to życzenie gejowskiej części widowni)
    • reirei Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 10.10.07, 11:33
      Odcinek był naprawdę dobry i trzymający w napięciu. Ja jednak byłam
      trochę rozczarowana, pewnie niepotrzebnie przeczytałam opis Kristin,
      bo spodziewałam się nie wiadomo jakich rewelacjii i zaskoczeń a tu
      lipa :/ Głowa Sary mnie nie zaskoczyła bo wszyscy spekulowali, że
      tak będzie; ja odczułam zawód, że jej wątek tak się zakończył,
      liczyłam na kontynuuację romansu. Scena otwierania kartonu, jak i
      Linc staczający się po schodach to jedne z najsmutniejszych scen w
      serialu :(

      W przeciwieństwie do kilku osób tutaj podoba mi się postać Susan.
      Właśnie dlatego, że nie jest tylko maszyną do wykonywania rozkazów
      (jak mogło się wydawać w pierwszych odcinkach) tylko ma jakieś
      ludzkie uczucia i rzeczywiście zdawała się wspólczuć Linkowi. Mam
      nadzieję, że jej postać jakoś się rozwinie w dalszych odcinkach.

      Wreszcie Sucre wziął sie do roboty! Bo już patrzeć na niego nie
      mogłam jak się snuje z kąta w kąt, albo siedzi na dupie w hotelowym
      pokoju.

      Fajne sceny: Michael kombinator (prąd), Mahone na głodzie (i boski
      Haywire w tle :), no i niemal erotyczna ;) scena między ww. panami
      M.
      • asiaw73 Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 10.10.07, 11:49
        No to rozszyfrowaliśmy przyczyny odejścia Sary- na życzenie gejów
        będziemy mieli zamiast MiSa- MiMa ;)))))
        • magdawaw1 Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 10.10.07, 12:28
          hahahaha!! Ale się ubawiłam tym hasłem -MiMah....a może to "ścięlio"
          sarę, po tych zdjęciach Wenta z Lukiem i dali to w mysl zasady "aby
          życie miałao smaczek raz dziewczynka raz chłopaczek":-)
      • galaxian1 Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 10.10.07, 12:10
        reirei napisała:

        > Fajne sceny: Michael kombinator (prąd), Mahone na głodzie (i boski
        > Haywire w tle :), no i niemal erotyczna ;) scena między ww. panami
        > M.

        Ja tam zadnej erotyki nie widzialem.
        Moze gdyby to bylo miedzy dwoma kobietami... to bym wyczul... :)


        A co do odcinka to zarowno dobry, jak i zly.
        Mozna go jednoczesnie zachwalac, jak splukac w klozecie :)
        Zalezy od punktu widzenia...
        • magdawaw1 odnośnie suzane 10.10.07, 12:32
          na stronie foxa jest filmik odnośnie scen z Suzane
          www.fox.com/prisonbreak/toyota
        • reirei Re: 3x04 Good Fences - Dyskusja 10.10.07, 13:34
          galaxian1 napisał:

          > reirei napisała:
          >
          > > Fajne sceny: Michael kombinator (prąd), Mahone na głodzie (i
          boski
          > > Haywire w tle :), no i niemal erotyczna ;) scena między ww.
          panami
          > > M.
          >
          > Ja tam zadnej erotyki nie widzialem.
          > Moze gdyby to bylo miedzy dwoma kobietami... to bym wyczul... :)
          >

          Boś facet dlatego nie wyczułeś :P Jakby była podobna scena między
          np. Susan i Sofią to na pewno byś wyczuł ;)
          • sil.wen I co z tą głową??? 10.10.07, 21:23
            Jakoś się bez sensu uczepiłam tej właśnie myśli - co się robi ze znalezioną
            głową ukochanej brata? Bo boję się, że Linc gdzieś ją przechowuje (no bo co
            miałby zrobić, zakopać w parku? zanieść na policję? - to chyba wykluczone
            jednak; zostawić w pudle koło śmietnika? - jakoś nie podejrzewam go o to) i Mike
            się na nią natknie po ucieczce, bo Linc mu nie zdąży powiedzieć. Co za koszmar,
            rzuci się do lodówki po piwo, a tu....

            Ciekawe, po co marnowali kawę na Bellicka. Czyżby bardziej bolało niż zwykłym
            wrzątkiem?

            A czy działający tu bezlitośni krytycy niewątpliwego i objawiającego się co rusz
            talentu aktorskiego Linca nie zostali wreszcie pokonani i rzuceni na kolana jego
            sceną z pudłem? Jak dla mnie, była absolutnie przekonywująca i Linc był w niej
            CUDOWNY.

            A wie ktoś może, jak to jest z prochami? Czy skoro Mahone jest na głodzie z
            powodu tego jakiegoś Veratrilu to jak sobie da w żyłę to mu będzie lepiej? (w
            tej materii to jestem jak biedny Teoś, "don't know nothing about drugs;))) -
            Teoś naprawdę wymiata tymi hasłami!)

            Ale widzicie, Mahone taki sponiewierany i ze schizami, a nie dał się na nic
            zdrożnego namówić, a taki Bellick to za głupie buty chciał...


            ----------------------------------
            • magda.evie.zoe Re: I co z tą głową??? 10.10.07, 21:38
              sil.wen napisała:
              > Ale widzicie, Mahone taki sponiewierany i ze schizami, a nie dał
              się na nic
              > zdrożnego namówić, a taki Bellick to za głupie buty chciał...


              oj, nie wiem - odniosłam wrażenie, że aby zdobyć ten nieszczęsny
              pisak biedny Mahone zapłacił jakąś cenę.

              Chyba że kogoś sterroryzował, co niby jest bardziej w jego stylu...
              • sil.wen Re: I co z tą głową??? 10.10.07, 21:59
                Właśnie, a propos tego pisaka, zapomniałam zapytać.
                Czy to był ten jego magiczny pisak? A jeśli tak, to co z nim zrobił, że go nie
                miał?
                Chyba przegapiłam jakąś scenę, bo pamiętam, że go miał już w Sonie, chyba kiedyś
                w pierwszym odcinku próbował z niego jakieś resztki wytrząsnąć, ale potem
                straciłam ten wątek z oczu.

                ----------------------------------
                "Owls are not what they seem..."
                • lenkaaa Re: I co z tą głową??? 11.10.07, 11:39
                  nO WŁAŚNIE JA TEZ SIE ZDZIWIŁAM, ŻE ON TAK SZUKAŁ TEGO DŁUGOPISU, BO
                  SPODZIEWAŁAM (ups, sorry za capsa !!!) się, że sięgnie za pazuchę i
                  wyciągnie długopis dla Majka. Chyba, że ten jego nie był czarny, nie
                  pamiętam...
                  • magdawaw1 Re: I co z tą głową??? 11.10.07, 12:49
                    mnie akurat dziwi skąd on wiedział, ze go posiadał a potem zgubił w
                    Sonie... a majki wiedział, że mahone będzi emu "tyłek trul" aby go
                    oczysćił z zarzutów albo pomógl w ucieczce, a z drugiej strony
                    wiedzial o jego magicznym lekarstwie , a tym samym, że jst on na
                    głodzie więc łatwo sprawić aby oszalał albo przynajmniej na chwilę
                    się od niego odczepił...niestety nie pomyślał o
                    Bradziu...wredocie....tak sobi teraz przypomniał, że wątek telefonu
                    Lechero nie był kontynuowany, w poprzednim odcinku po jego
                    pożyczeniu przez Majka kazał przecież sprawdzić do tego należy
                    numer, ktory był z nigo wybierany i n w tym odcinku cisza na ten
                    temat..
                  • magda.evie.zoe Re: I co z tą głową??? 11.10.07, 19:52
                    bo chodziło nie o długopis a o pisak - felt-tip pen

                    Mahone chyba posiadał pióro
            • valentine02 Re: I co z tą głową??? 10.10.07, 22:04
              Mahone bierze cos na ksztal silnych leków
              uspokajających/przeciwlekowych.wystarczy przeczytać jak dzialają
              benzodiazepiny.i wszystko jasne.
              • magdawaw1 Re: I co z tą głową??? 10.10.07, 22:48
                moim zdaniem pisak to była tylko podpucha Majkela, aby "pomóc" Mahonowi w jego
                obłąkaniu:-)
                • magda.evie.zoe Re: I co z tą głową??? 11.10.07, 07:54
                  ja też myślę, że to była podpucha (co potwierdziła rozmowa Michaela
                  z Whistlerem w rowie). Najfajniejsze jest to, że Haywire zza grobu
                  podpowiada Mahone'owi prawdę - że Michael coś kombinuje, i że go
                  oszukuje. Tzn. oczywiście znam pojęcie podświadomości i nie uważam,
                  że to prawdziwy duch :-)))))
                  • sil.wen pisaki i pióra 12.10.07, 17:45
                    A ja miałam wrażenie, że to chodzi o to coś, pióro, pisak, długopis, obojętnie,
                    w czym Alex trzymał Veratril. Bo zaraz po tej rozmowie z Majkelem Alex się
                    rzucił do przeszukiwania swoich rzeczy, ale nie znalazł. Może mu Majkel zwędził
                    wcześniej i gdzieś podrzucił?

                    ---------------------------------

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka