michalklim
09.10.07, 06:08
Bylem pewien ze takiego tempa jak w pierwszych trzech odcinkach nie
da sie juz utrzymac - jak bardzo sie mylilem. Bez dwoch zdan ekipa
PB wpadla w klimat pierwszej serii i chwala im za to. Ale do rzeczy.
Wszyscy czekali z niecierpliwoscia na ostateczna zawartosc kartonu
i ..... wielu mialo racje. Producenci postanowili rozstac sie z
sympatyczna skadinad Frau Tancredi w ten dosc brutalny sposob. Glowa
Sary szczelnie wypelniajaca wnetrze kartonu jednak zrobila wrazenie
nawet na twardzielu jakim bez watpienia jest The Sink, mina nie
pozostawia watpliwosci. Bylem zaskoczony faktem, iz takim obrotem
sprawy byla wyraznie podenerwowana nawet Susan, ktora wrecz zaczela
sie Lincowi tlumaczyc mowiac "I`m just a soldier in this war... just
a soldiers Linc, Different armies but soldiers just a same". Kolejny
zaskok to fakt, ze na prosbe o zwrot prawdziwej ksiazki Whistlera
Linc zareagowal wrecz mechanicznie, po prostu wyjmujac ja z
kieszeni. Bylem pewien, ze bedzie ona potrzebna gdy Scofield
wreszcie wydostanie kompana z Sony. Mam nadzieje ze Linc ma chociaz
kopie.
Powoli ujawnia sie plan Michaela i juz wiemy ze kluczowa role ma
odegrac w nim osoba grabarza w polaczeniu z odcieciem pradu na
siatkach okalajacych Sone. Problem "elektryki" Mike rozwiazuje lekko
latwo i przyjemnie, zyskujac po raz kolejny plusa u Lechero i
dostajac za "naprawe i przywrocenie" pradu nowa cela z widokiem na
intersujacy go bok wiezienia, gdzie chowa sie zmarlych.
Nie sadzilem ze kiedykolwiek ujrze jeszcze w PB Haywire`a zwanego
Patoshikiem. A tu prosze - okazuje sie ze Alexem nieprzerwanie
targaja wyrzuty sumienia i kolejnym narkotykowym widzie twarz
Haywire`a nie daje mu spokoju. Haywire ostrzega go przed Scofieldem
i wrecz stwierdza ze Mike wystawi Alexa, ale jednak Mahone znajduje
w sobie resztke opanowania, aby nie zaciukac glownego bohatera malym
nozykiem, a skonczyc jedynie na straszeniu i ostrzezeniach.
Najlepszy fragment odcinka to spotkanie T-Baga i Mahone`a. Robert
Knepper nie raz udowodnil ze jest niesamowitym aktorem, a Fichtner
wcale mu nie ustepuje. Ci kolesie mogliby grac w duzych filmach bez
zenady. Nareszcie moj ulubiony Teodoro wraca do gry - koniec z
ciapowatym slugusem Lechero. Morduje handlarza dragami i zgarnia
nagrode za tekst odcinka kiedy lapie osuwajace sie cialo
mowiac "Vaya con Dios". No nalezy tez wspomniec ze w nastepstwie
tegoz zabojstwa obejmuje posade jak sam mowi "Now I`m promoted to
Manager in charge of Retail Distribution and Customer Rely Zone".
Knepper powala !!!
Linc i Susan nie mogac dojsc do ladu z grabarzem zabijaja go i
angazuja na to miejsce ..... Panie i Panowie Mr Sucre Strike Back !
Wiedzialem ze Papi odegra jeszcze kluczowa role !
jest w tym odcinku mnostwo dylematow - Linc, ktory ostatecznie nie
mowi bratu o smierci Sary (pewnie nie chcac niszczyc zapalu i
zaprzepascic szansy na odzyskanie LJ-a), Sofia, ktora mimo wszystko
decyduje sie na zlozenie Lincowi oferty wspolpracy, Bellick, ktory
probuje zajac pozycje Scofielda kablujac na niego do Lechero, co
konczy sie dla niego z marnym skutkiem ("if I`m lying I`m dying") itd
Swietny odcinek do ktorego bedzie sie zapewne wracac. A usmiech
Sucre ktory zaczyna faze rozpuszczania ogrodzenia srodkiem do
dezynfekcji trupow - bezcenny.