Dodaj do ulubionych

Pitbu - seria 3 od 9.03 w tv2

    • Gość: and Re: Pitbu - seria 3 od 9.03 w tv2 IP: *.crowley.pl 04.05.08, 23:04
      No nie wiem, nie wiem, chyba jakiś jestem uprzedzony, ale jak czytam powyższe
      peany to się zastanawiam, czy oglądam ten sam serial. Ja się pytam, gdzie tu
      jest jakakolwiek logiczna, spójna fabuła. Amator kosiarek w jednej scenie siedzi
      sobie spokojnie na krześle, w następnej już go pakują w folię. Cudownie
      odnaleziony uciekinier ni stąd ni zowąd cudem zostaje namierzony na Ursynowie i
      żeby ułatwić sprawę oczywiście akurat popala sobie na balkonie. Trochę za
      obszerne te skróty myślowe jak dla mnie. Do tego jakieś cudownie odnalezione
      notatki służbowe, absurdalny wątek godzenia małżeństwa (ja tam się nie znam, ale
      jakby tak wyglądała każda sprawa rozwodowa to rozwodów by chyba nie było) i
      coraz bardziej miłosierny Gebels, który - przypomnę - w pierwszej serii zwracał
      się do byłej małżonki (przez domofon)- cytuję - "z...e cię, ty k....o", itp.
      Poza tym ile razy można opierać scenariusz na oklepanych sprawach z pierwszych
      stron gazet, a w obsadzie upychać drewnianych naturszczyków. Teksty, owszem
      fajne, ale niestety łatwiej wymyślić grepsy niż napisać spójny scenariusz.

      Tak przy okazji, czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, bo chyba mi umknęło, dlaczego
      Gebels chodzi o lasce i co się stało z jego byłą małżonką i synem?
      • Gość: matt_banco Re: Pitbu - seria 3 od 9.03 w tv2 IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.05.08, 23:23
        ... no i dlatego uwazam, ze watki wykoncypowane (czyli wymyslone
        tak, zeby sie ladnie komponowalo, nawet za cene
        prawdopodobienstwa) ;-) Co nie zmienia faktu, ze ogladalo sie to
        dobrze, bo dramaturgia jednak byla nalezyta.
        A ze spojnosc taka sobie, no coz sam juz nie wiem czy lepsze cos
        takiego, czy tez wtornosc watkow w "Glinie 2" ;-)
        A co sie stalo z synem Gebelsa to chyba nawet scenarzysci nie
        wiedza, zreszta watki obyczajowe w tej serii faktycznie troche "M
        jak milosc" smierdza, wiec moze lepiej niech nie wracaja do
        poprzedniego zycia Gebelsa :-)
      • lilith76 Re: Pitbu - seria 3 od 9.03 w tv2 05.05.08, 10:28
        absurdalny wątek godzenia małżeństwa (ja tam się nie znam, al
        > e
        > jakby tak wyglądała każda sprawa rozwodowa to rozwodów by chyba nie było)

        Dla mnie to wątek komediowy i tyle. Gdyby wszyscy terapeuci byli tacy lotni... ;D Nie rozumiem dlaczego Dżemma nie mogła po prostu powiedzieć przed sądem, że kocha innego faceta, mąż się zgadza na rozstanie bez orzekania o winie, taki dobry z niego człowiek i już. Tysiące par tak robi.

        I jeszcze jedno, może jest ktoś na forum kto się zna. Na prawdę trzeba aresztować podejrzanego przed przedawnieniem inaczej sprawa idzie w kosmos? Nie można przed tym terminem wznowić śledztwa, z okazji ustalenia nowego podejrzanego (doprowadzenie go w toku) i na tym oprzeć przedłużenie o te 10 lat? Musi być facet w areszcie?
        • anmanika Re: Pitbu - seria 3 od 9.03 w tv2 05.05.08, 10:48
          Dzięki p. Kasiu za wskrzeszenie klimatu Pitbula. Cudny odcinek
          aczkolwiek lekko, jak ktoś zauważył niespójny.
          • Gość: rgdrgte Re: Pitbu - seria 3 od 9.03 w tv2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.08, 12:03
            odcinek bardzo mi sie podobal choc scene spadania ochroniarza z POLSKIM EFEKTEM
            SPECJALNYM mogli sobie darowac bo wyszlo to jak z rodem z innej produkcji
        • Gość: Korbka ?? mordercą sprzed 30 lat juz nie jest mordercą ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 13:53
          > I jeszcze jedno, może jest ktoś na forum kto się zna. Na prawdę
          trzeba aresztow
          > ać podejrzanego przed przedawnieniem inaczej sprawa idzie w
          kosmos? Nie można p
          > rzed tym terminem wznowić śledztwa, z okazji ustalenia nowego
          podejrzanego (dop
          > rowadzenie go w toku) i na tym oprzeć przedłużenie o te 10 lat?
          Musi być facet
          > w areszcie?
          >

          tez sie nad tym zastanawiam. cyli minie 30 lat i morderca juz nie
          jest mordercą? juz nie jest winny? juz sie moze ze swoją zbrodnią
          obnosic bezkarnie?? jakas paranoja
          • Gość: v Re: ?? mordercą sprzed 30 lat juz nie jest morder IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 22:11
            Nie wiem jak akurat w tej sprawie, ale to calkiem mozliwe.
            Np. w niektorych panstwowych instytucjach kary dyscyplinarne sa
            wpisywane do akt, a po ilus latach taka kara ulega przedawnieniu i
            jest wymazywana z tych akt. Tak wiec, nie to ze ktos byl winny,
            odpokutowal i idzie dalej, tylko przewinienia wg poprawionych akt
            nie bylo wcale.
            • Gość: cvxcvx Re: ?? mordercą sprzed 30 lat juz nie jest morder IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.08, 13:52
              zgadza sie - moj kolega mial 3 misiace odsiadki za narkotyki a teraz uczy w
              szkole, po latach wyrok zatarł sie i ma czyste konto jakby nigdy nie byl karany
              • Gość: juj Re: ?? mordercą sprzed 30 lat juz nie jest morder IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.08, 17:32
                no ok - miał wymierzoną karę, którą odsiedział. ale to sąd uznał ze
                tyle a tyle sie nalezy.
                a przeciez ten morderca powinien dostac najwyzszy wmiar kary. a tu
                sie okazuje ze minie 30 lat na wolnosci i ciach - zbrodnia wymazana.
                • Gość: Ola Re: ?? mordercą sprzed 30 lat juz nie jest morder IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.08, 07:10
                  Moze ktos kiedys uznal, ze 30 lat to wystarczajacy czas dla organow
                  scigania na ujecie sprawcy?
                  Takie są przepisy, absurdów jest duzo wiecej przeciez, mozna
                  powiedziec ze co krok (prawny) to absurd.
                  • anmanika Re: ?? mordercą sprzed 30 lat juz nie jest morder 09.05.08, 09:29
                    Przedawnienia funkcjonują nie tylko w Polsce, więc takich absurdy
                    nie tylko my mamy
          • lilith76 Re: ?? mordercą sprzed 30 lat juz nie jest morder 09.05.08, 11:04
            > > I jeszcze jedno, może jest ktoś na forum kto się zna. Na prawdę
            > trzeba aresztow
            > > ać podejrzanego przed przedawnieniem inaczej sprawa idzie w
            > kosmos? Nie można p
            > > rzed tym terminem wznowić śledztwa, z okazji ustalenia nowego
            > podejrzanego (dop
            > > rowadzenie go w toku) i na tym oprzeć przedłużenie o te 10 lat?
            > Musi być facet
            > > w areszcie?
            > >
            >
            > tez sie nad tym zastanawiam. cyli minie 30 lat i morderca juz nie
            > jest mordercą? juz nie jest winny? juz sie moze ze swoją zbrodnią
            > obnosic bezkarnie?? jakas paranoja

            Poniżej cytat, znaleziony na wątku dyskusyjnym o "Pitbullu" na forum policyjnym, trochę wyjaśniający rzecz.

            "co do przedawnienia to art. 102 mówi, ze terminy sie przedłuża o 5 lat, jesli w sprawie wszczęto postępowanie przeciwko osobie a nie jesli osobę zatrzymano, czy nawet formalnie zaznajomiono z zarzutem

            tak więc... wystarczyło napisać stosowny dokumenemt a pana łapać w terminie późniejszym, choć to zależy od tego, w jaki sposób i w jakim miejscu naniesiony został ślad linii papilarnych - np. jeśli krwią zabitego na narzędziu zbrodni to to jest mocny dowód do zarzutu

            ale te kwestie są drugorzędne, bo chodziło o moralny wydźwięk sytuacji w ktorej gość pada na kolana przed Gebelsem, ma synka i żonę w wieku nieadekwatnie zaniżonym do swojego uwiędłego wyglądu, no i umierającą matkę

            szef mówi "zabójstwo jest zabójstwo" i nie chodzi o zbrodnie, którą potępia, tylko o wynik, statystykę, a Gebels jest czlowiekiem a nie karierowiczem - przy czym wynik jego rozterek jest dramatyczny, bo jednoznacznie dał d... w domu starców, w końcu nie policjant jest od wydawania wyroków"

            www.ifp.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=9838&postdays=0&postorder=asc&start=825

            Czyli nie trzeba było tak faceta gonić, bo termin upływa.
            Ale jak ten zauważyła ta osoba - tu istotny był wątek coraz bardziej miękkiego serca Gebbelsa.
    • Gość: forum3g.eu Re: Pitbu - seria 3 od 9.03 w tv2 IP: 195.117.118.* 08.05.08, 16:02
      Obejrzeć odcinki online mozna również

      www.forum3g.eu/seriale-tv-series-warez/1-pitbull-sezon-3-a.html
      • anmanika Re: Pitbu - seria 3 od 9.03 w tv2 09.05.08, 12:22
        Ciekawe to forum policyjne gdzie dyskusja na temat przedawnienia
        wciąż trwa:
        "Po drugie, kierując się przepisami przytoczonego przez Ciebie art.
        KK i pamiętając treść art. 101 par. 1 pkt 1 KK należy zauważyć, że
        gdyby podejrzany został zatrzymany w jakimś momencie w okresie 30
        lat od dnia popełnienia zbrodni zabójstwa, to okres przedawnienia
        karalności przestępstwa przedłuża się o 10 lat ale od dnia
        zatrzymania."
        No i też Renatki straaasznie nie lubią.
        • Gość: frank Re: Pitbu - seria 3 od 9.03 w tv2 IP: *.chello.pl 11.05.08, 22:01
          No i skończył Kubuś źle, a kto podejrzanym? Despero! Świetnie
          skonstruowany wątek, super odcinek. Pitbull wciąż rządzi.
      • Gość: forum3g.eu Pitbull sezon 3 - calosc [linki RS] online IP: *.fr 23.05.08, 01:15
        www.forum3g.eu/seriale-tv-series-warez/1-pitbull-sezon-3-a.html
        rapidshare.com/files/116275164/pitb.s03e11.pl.webrip.xvid-h3nk.part1.rar
        rapidshare.com/files/116272803/pitb.s03e11.pl.webrip.xvid-h3nk.part2.rar
        rapidshare.com/files/116273772/pitb.s03e11.pl.webrip.xvid-h3nk.part3.rar
        rapidshare.com/files/116098177/pitb.s03e11.pl.webrip.xvid-h3nk.part4.rar
    • Gość: and Re: Pitbu - seria 3 od 9.03 w tv2 IP: *.crowley.pl 11.05.08, 22:01
      Ha, ha, ha a nawet jeszcze raz ha
      • Gość: mimi Re: Pitbu - seria 3 od 9.03 w tv2 IP: *.186.21.099.vip-net.pl 11.05.08, 22:22
        "Łapka"ma ładne oczy echhh.Poza tym odcinek naprawdę
        dobry.Schizofreniczka Niemka mocne,no i mizerny koniec Kubusia...
        • anmanika Re: Pitbu - seria 3 od 9.03 w tv2 12.05.08, 08:50
          Bhhuuu, nie zdążyłam wczoraj do domu i zobaczyłam tylko marny koniec
          Kubusia. Mógły ktoś poratowac opisem.
          Kubusia żal, Bolec sprawdzil się w tej roli.
          • Gość: wiaderny Re: Pitbu - seria 3 od 9.03 w tv2 IP: 79.175.192.* 12.05.08, 09:36
            anmanika napisała:

            > Bhhuuu, nie zdążyłam wczoraj do domu i zobaczyłam tylko marny
            koniec



            A gdzie byłaś? Żałuj, z pewnością najlepszy odcinek 3 serii.
          • Gość: matt_banco Odcinek 26 - watek Lapki IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.08, 10:15
            No sprobuje, chociaz pamiec u mnie juz nie ta, oj nie ta ;-)
            Napisze watkami, a nie faktycznie tak jak to bylo przedstawione:

            1) Watek Lapki i taksowkarza
            Pewna kobieta o imieniu Alicja wezwala policje do zabojstwa, a na
            miejscu okazalo sie, ze takowego nie ma, a jest to tylko proba
            zwrocenia uwagi na zagieniecie jej brata. Od poczatku wpadlo w oko
            Lapce (notabene, owo zauroczenie bylo pokazywane w taki, jakis
            dziwny ... ale chyba prawdziwy sposob, ze nie dosc ze nie czulem
            sympatii do Lapki, to jeszcze zastanawialem sie, czy faktycznie
            pozadajacy facet jest taki ... no niewazne ;-) Lapka czynil rozne
            podchody, szybkie przejscie na ty, jakas kawa, rozmowy (Alicja jest
            mezatka, ale maz to frajer), ale tez i faktycznie prowadzil
            sledztwo. Z tego ostatniego wynikalo, ze owym bratem-taksowkarzem
            kontaktowal sie jakis facet z pobliskiego osiedla. Lapka tam
            poszedl, przydybyl mlodego chlopaka i ten pod wplywem "argumentow"
            przyznal sie, ze brata Alicji zalatwil jego brat policjant (tu
            sorry, ale nie do konca zrozumialem o co poszlo, o jakiegos Passata,
            co to byl uszkodzony ... ktos pewnie dopisze). Lapka poszedl z ta
            wiadomoscia do Alicji, ale ... nie wyznal jej prawdy, za to mielismy
            calkiem wiarygodny wybuch namietnosci, zakonczonej seksem (trudno
            orzec czy z zabezpieczeniem ;-) Seks wiarygodny, natomiast nie wiem
            czy facetowi faktycznie az tak siadlo na ledzwia, ze byl w stanie
            uprawiac seks z kobieta, ktorej brata pare godzin wczesniej widzial
            jako trupa. Nie wiem.
            W kazdym razie Lapka odszukal mieszkanie tego policjanta i chcial to
            zalatwil jakos tak malo spektakularnie, czyli aresztowac "po
            znajomosci policyjnej". Nie dalo sie ... facet najpierw sie wkurzyl,
            pozniej chwycil swoja ciezarna zone i zagrozil jej pistoletem, Lapka
            musial sie wycofac ... akcja, snajperze, te sprawy, ale na nic
            to ... facet strzelil sobie w leb.
            Domknieciem tego watku byla scena na policji, gdzie siedzi zaplakana
            Alicja i zmeczony Lapka, po ktorym widac ze nie poszlo to tak jak
            chcial ... i ona sie pyta "Kiedy zamierzales mi o tym powiedziec" i
            czyms w niego rzuca.
            • anmanika Re: Odcinek 26 - watek Lapki 12.05.08, 10:27
              Wiedziałam matteo, że mogę na ciebie liczyc:))
              Gdzie byłam? Ano na spotkaniu naszej klasy z podstawówki, to było
              tak dawno temu, że dużo do opowiadania było. No i spóźniłam się na
              Pitbula:(((((
            • lilith76 Re: Odcinek 26 - watek Lapki 12.05.08, 10:28
              Od poczatku wpadlo w oko
              > Lapce (notabene, owo zauroczenie bylo pokazywane w taki, jakis
              > dziwny ... ale chyba prawdziwy sposob, ze nie dosc ze nie czulem
              > sympatii do Lapki, to jeszcze zastanawialem sie, czy faktycznie
              > pozadajacy facet jest taki ... no niewazne ;-) Lapka czynil rozne
              > podchody, szybkie przejscie na ty, jakas kawa, rozmowy (Alicja jest
              > mezatka, ale maz to frajer),

              Scena w kawiarni przy lodach i kawie była super - pokazane jak z pozoru bystry i inteligentny facet, pod wpływem uroku, plącze się i gada bzdury jak zakochany gimnazjalista (gdyby to ze mną tak gadał policjant to bym nie wiedziała, czy korzystać z ogłupienia, czy uciekać daleko). Tylko, czy na serio można tak zakochać się od "pierwszego spojrzenia"? W tym wieku? ;)
          • Gość: matt_baco Odcinek 26 - watek Kubusia IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.08, 10:29
            Kubusia przydybyli Czeczency, wynajecie przez Artaka, oczywiscie za
            bycie "ucholem". Notabene na kilka sekund przed tym jak mieli sie z
            nim spotkac Jemma i Despero. Kubus z auta, ktorym byl wieziony "na
            odstrzelenie" zadzwonil - za pozwoleniem porywaczy - do Despera z
            prosba o wykupienie go. Na tym etapie Despero wystepuje jako Slawek
            i nie jest ujawnione Czeczencom, ze on jest glina. Glowny Czeczeniec
            negecjuje z Desperem, ze ma to byc 10 tys dolarow. Despero sie waha,
            no ale w koncu utargowuje 5 tys teraz i reszte w ratach.
            Przy przekazaniu okupu oczywiscie Despero sie ujawnia i stawia swoje
            zycie wlasciwie na szali. Czeczency maja do wyboru, albo zabic
            Despero i wtedy psy nie dadza im spokoju, albo Despero "ukrywa"
            Bolca, zeby nie "wlazil w oczy", a czeczency mowia ze zrealizowali
            zlecenie. Bystre chlopaki przystaja na taki uklad.
            Artak dostaje telefon ze Kubus odstrzelony, kaze jednak sprawdzic
            potencjalny miejsce egzekucji, gdzie powinno byc zakopane cialo.
            Ciala nie ma, egzekucji nie bylo, Artak sie wnerwil.
            Kubusia odbiero Despero, ale nie chce juz wiecej z nim miec nic
            wpolnego. Proponuje mu jakies pieniadze, ale Kubus odmawia i sie
            rozstaja. Artak wydaje polecenie, ze odnalezc Kubusia i dokonczyc
            sprawe. I faktycznie jeden z chlopakow Artaka lokalizuje Kubusia w
            dworca i wsiada z nim do pociagu, gdzie przyczynia sie do tego, ze
            Kubus opuszcza pociag niezgodnie z przepisami, czyli pomiedzy
            stacjami i w pelnym pedzie. Zostaje na nasypie odnaleziony ciezko
            ranny przez Artaka i jego ludzi. Przewoza go w inne miejsce i tam
            koncza z Kubusiem.
            Na miejsce egzekucji przybywa ekipa, jest w niej Lapka i Despero.
            Gdy ten ostatni orientuje sie, ze oto wlasnie widzi meza swojej
            dziewczyny zalatwionego w sposob brutalny ... to Marcin Dorocinski
            zagral pomieszanie smutku, wkur....., swoistej ulgi i jeszcze nie do
            konca uswiadamionego uczucia "wdepnalem w gowno".
          • Gość: matt_banco Odcinek 26 - watek Barszcza IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.08, 10:38
            Ten byl krociutki
            Barszczu zakupil byl trzymaczek do telefonu komorkowego, ktory
            podczas proby montazu rozpadl sie byl w jego rekach. Wiec Barszczu
            poszedl do punktu gdzie ow uchywt byl nabyl i grzecznie - jak to
            Barszczu tylko potrafi - zasugerowal rozwiazanie problemu w postaci
            innego uchwytu czy tez zwrotu gotowki. Pan sprzedawca pouczyl
            Barszcza, ze wady to on moze i owszem w ramach reklamacji wymieniac,
            ale jesli tylko kupujacy wykryje je przy sprzedazy. Barszczu sie
            stropil, cos tam pogadal i poszedl. Ale to cwana bestia wiec ...

            ... za jakis czas, wrocil do tego punktu i tym razem podszedl do
            innej pani sprzedawczyni i poprosil o pokazanie mu innych uchwytow.
            W tym czasie, jak jakis prestitigitator (zawsze chcialem napisac
            zdanie z tym slowem ;-) podmienil uszkodzony uchwyt na
            nieuszkodzony. Byl tak szybki, ze do konca nawet nie zauwazylem jak
            on to zrobil ... niestety zauwazyl to ten pierwszy sprzedawca.
            Barszczu pewnym krokiem, jak w amerykanskich filmach, oddalil sie z
            miejsca zbrodni ale ... pan ow zawezwal ochrone i ta Barszcza
            niestety zatrzymala. Barszczu powolal sie na wiadomo co, co jak
            wiadomo nie zrobilo na ochroniarzach niczego ... a pozniej przyszla
            policja i tez jakos sie Barszczowego "policyjstwa" nie wystraszyla.
            Musial Gebelsa Barszczza wyciagac, odwolujac sie do solidarnosci
            zawodowej "jak tobie dzis, ty mi jutro".
          • Gość: matt_banco Odcinek 26 - watek Reni i Igora IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.08, 10:47
            W tym watku to w zasadzie mamy dwa. Jeden do smierc niemieckiej
            turystki, drugi to problemy osobiste z siostrzenica Igora.

            Renia i Igor zostali wezwani do dziwnie wygladajacego zabojstwa.
            Cialo kobiety bylo totalnie zmasakrowane, pokoj hotelowy
            zdewastowany. Robilo to piorunujace wrazenie, oczywiscie glownie na
            histerycznej Reni. Jak sie chlopaki z techniki policyjnej zabraly do
            roboty to sie okazalo, ze w pokoju nie ma zadnych innych sladow
            procz tych pozostawionych przez denatke. W miedzyczasie przesluchano
            sasiada, ktorym okazal sie Wietnamczyk slabo mowiacy po polsku.
            Slyszal on halasy, a owszem slyszal, ale myslal, ze ... to
            cytat ... "ja myslec, ze to seks".
            Juz na komendzie identyfikuja umiercona kobiete i okazuje, ze to
            byla niemiecka turystyka, ale ciezko chora na schizofrenie i majaca
            juz za soba kilka prob samobojczych. Wiec sie sprawa rozwiazala,
            chociaz trzeba przyznac, ze wbic sobie kawal szkla w krtan i dobijac
            jeszcze to ... nawet Igora to ruszylo.

            W drugim watku Renia drze koty z Ola, ktorej ta wyraznie nie
            akceptuje. Podczas sprzatania sypialni Igora Renia znajudje stringi
            (chyba ... no majtki jakies no) pod lozkiem. Idzie do Oli i
            demeskuje jej prowokacje. Ta jednak zaczyna ja podpuszczac, ze jak
            tak dalej pojdzie to pojdzie na policje i powie, ze ja Igor
            molestowal seksualnie.
            Przeskok. Renia mowi Igorowi o pomowieniach siostrzenicy, co go
            lekko "rozwala" i zamierza porozmawiac o tym z Ola. Tej jednak nie
            ma w mieszkaniu, odnajduja ja u jej chlopaka (chyba). Tam tez Ola
            wykrzykuje mu, ze pojdzie na policje i powie, ze z nia sypial i ze
            chyba jej uwierza, a nie jemu.
            • konrad.boryczko Re: Odcinek 26 - watek Reni i Igora 12.05.08, 15:52
              Zapomniałeś zapodać, że Renia wyjechała gó..arze z płaskacza.
              • Gość: matt_banco Re: Odcinek 26 - watek Reni i Igora IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.08, 18:55
                ;-))) ... no tak to istotny brak, ale wybacz, pisalem z pamieci i
                jakos mi to umknelo, choc dramaturgicznie jak najbardziej powinno
                sie bylo w streszczeniu znalezc. Dzieki.
                • konrad.boryczko Re: Odcinek 26 - watek Reni i Igora 13.05.08, 09:34
                  Nie ma sprawy:)))))))))
                  BTW jak dla mnie ten odcinek był najsłabszym w, co najmniej tej,
                  serii Pitbulla. Ale ja mam zawsze inaczej:)
                  pzdr.
                  • Gość: matt_banco Re: Odcinek 26 - watek Reni i Igora IP: *.zif.ae.wroc.pl 13.05.08, 10:46
                    Ja juz chyba przestalem patrzec na ten serial przez pryzmat
                    poszczegolnych odcinkow ... bo nierowne. I malo tez
                    charakterystyczne ... we wczesniejszych seriach bylo tak, ze po
                    kazdym odcinku zostawalo cos ewidentnie charakterstycznego, czy
                    to "bajka o wilku" czy to pamietna scena jak Wladek dal w pysk
                    konduktorowi, ze o strzelaninie przed kosciolem nie wspomne.
                    Obecnym odcinkom tego wlasnie brakuje, bo czy ten ostatni bedziemy
                    pamietac jako ten z samobojstem Niemki, uchwytem Barszczyka czy tez
                    z odstrzelonym Kubusiem? Nie sadze ... zleje sie to po czasie w
                    jedna calosc.
                    • konrad.boryczko Re: Odcinek 26 - watek Reni i Igora 13.05.08, 10:57
                      Za to fundamenty pod Galerię Mokotów i jakies instytuty od mogił
                      zbiorowych wejdą do kanonu. Tak jak słynne : Kończcie flaszkę i do
                      domu:)
          • Gość: matt_banco Odcinek 26 - watek milosiernego Gebelsa IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.08, 11:00
            Zostawilem to na koniec, bo jakos nie przepadam za tym watkiem.
            Gebels jako dobry samarytanin ... no dobra, niech bedzie.

            Jeden z narkomanow-sasiadow zaniemogl na tyle skutecznie, ze oddechu
            juz nie lapal. Drugi pobiegl po Gebelsa i ten fachowo zaczal udziela
            pomocy ... (w ten sposob TVP realizuje tzw. misje ... mielismy dosc
            szczegolowy instruktaz jak robic masaz serca i sztuczne
            oddychanie ... przez woreczek z dziurka). Zawezwano pogotowie,
            znaczy sie Gala zadzwonila. Pogotowie przyjechalo i
            zabralo "zapadnietego" narkomana. Drugiego Gebels przykul do
            kaloryfera i opatulil kocem (to taka hardcorowa wersja detoksu). W
            nocy jakies polkarki (znaczy sie lyse osobniki o oczach rozbieganych
            i dykcji szczatkowej) dobijaly sie do mieszkania narkomanow. Gebels
            zainterweniowal, a pozniej poszedl do tamego przykutego i wypytal
            kto, co i dlaczego. Kto? - Dealerzy, co? - no jakies prochy,
            dlaczego? - bo narkoman na kreche wzial i kasy nie oddal. W tym
            czasie Gala zajela sie oporzadzaniem przykutego, czyli miedzy innymi
            sprzataniem po jego czynnosciach fizjologicznych.
            Jakas czesc narkotykow jeszcze zostala, Gebels ja wzial i pojechal
            szukac polkarkow. Odnalazl byl ich przy jakiejs uliczy (jak mu sie
            to udalo, to nie pamietam), w kazdym razie chlopakow zaszachowal
            klamka, bo "szmata" na nich nie dzialala, a narkotyki ostentacyjnie
            wlasciwie podrzucil do ich auta i dal im ultimatum, czyli oni
            sie "od ..." od jego kochanych narkomanow, a on sie "od ...." od
            nich samych. Deal jak deal, wiec chlopaki przystaly na to z ochota.
            Po powrocie Gebels poszedl do pozostajacego w mieszkaniu narkomana i
            radosna wiesc mu przedstawil, iz dlug onulowany, a on sam prace mu
            zalatwil jako sortera w fimie kurierskiej. Gratulacje, brawa, lzy
            szczescia i ogolny happy end ... no dobra, troche sie zagalopowalem.
            • anmanika Re: Odcinek 26 - watek milosiernego Gebelsa 12.05.08, 11:07
              To jakies jaja czy serial hamerykański? Cos p. Kasi pobyt za oceanem
              nie służy.
              • Gość: matt_banco Re: Odcinek 26 - watek milosiernego Gebelsa IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.08, 11:15
                ... no to raczej nie pani Kasia wymyslila ten watek. Ona jedynie w
                maire sprawnie go opowiedziala. A ze lukrowane ... tylko nie moje
                lukrowane guziczki ... no coz, widac w tym serialu obowiazuje
                romantyczny wizerunek narkomana, jako osobnika ktory wpadl w klopoty
                bo nie przystawal, bo wrazliwy, bo slaby ... no dobra, bo glupi i ze
                pomoc mu trzebac. I zasadniczo tak przeciez jest, a ze na ekranie
                wychodzi jakos tak malo realnie ... zreszta nie wiem, nie znam
                zadnego narkomana, a cala swa wiedze na ten temat czerpie w filmow.
                Glownie amerykanskich ;-)
                • Gość: and Re: Odcinek 26 - watek milosiernego Gebelsa IP: *.crowley.pl 12.05.08, 12:32
                  No ludzie kochane, czegoś takiego to nawet w Kryminalnych nie wymyślą.
                  MaczoŁapka jedzie zatrzymać innego policjanta, podejrzanego o zaszlachtowanie
                  taksówkarza i się go pyta "Gdzie masz klamkę? Idź przynieś". Dalszy ciąg łącznie
                  z palnięciem sobie przez delikwenta w łeb dedykuję wszystkim miłośnikom
                  nieszablonowości i zaskakujących zakończeń ;) Poza tym dlaczego w tym serialu za
                  każdym razem wystarczy bandziora postraszyć "chłopie co oni z tobą zrobią w
                  pierdlu", a on śpiewa jak na spowiedzi, nie mówiąc już o tym, że do wykrycia
                  sprawcy zbrodni wystarczy billing albo faks (wyjaśnienie jatki w hotelu -
                  "Przyszedł fax z Niemiec..."). No ale czego oczekiwać, jak wątek na ekranie żyje
                  średnio jakieś 5 minut...

                  Zgadzam się, że w pewnych innych serialach, których nazwy nie wymienię ;),
                  policjanci "deliberują nad oczywistościami", ale przynajmniej jest jakiś
                  dyskurs. Tu albo wszystko podane jest na tacy albo w ogóle nie ma nad czym
                  deliberować. Ile można kopiować sprawy z rzeczywistości? - schizofreniczka,
                  zabójstwo taksówkarza, ni z gruchy z pietruchy wklejony Barszczyk, kradnący
                  uchwyt do telefonu (nie tak dawno był przypadek, że wykładowca szkoły policyjnej
                  zwinął w hipermarkecie wodę po goleniu). W drugiej serii to było nowatorskie, a
                  przy tym dobrze zrobione, teraz robi się coraz bardziej śmieszne.

                  Poza tym miłośnikom dramatycznych punktów kulminacyjnych polecić można scenę, w
                  której śmiertelnie przerażony Kubuś z desperacją w oczach ucieka pustymi
                  wagonami podmiejskiego pociągu, aż wreszcie rozsuwa drzwi pędzącego pojazdu i
                  rzuca się w ciemną czeluść...

                  Miłośnikom niebanalnych konwersacji damsko-męskich na pewno przypadła natomiast
                  do gustu scena w kawiarni, chociaż któryś z braci Mroczek zagrałby ją pewnie
                  jeszcze lepiej. Sam wątek zauroczenia też zresztą bardzo zaskakujący, podobnie
                  jak narkoman z długami (ach któż go mógł uratować, jak nie Gebels przy użyciu
                  wyjątkowo finezyjnej intrygi").
                  • Gość: matt_banco Re: Odcinek 26 - watek milosiernego Gebelsa IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.05.08, 13:10
                    No tak ... sluszne spostrzezenie, ze "co oni z toba zrobia w
                    pierdlu" stalo sie swoistym wytrychem w dzialaniach sledczych ;-)
                    Watek "lapkowego" zauroczenia ... no jednak bede bronil, ze to nie
                    bylo "drewniane" tylko "sztubackie" i tak zostalo zagrane. Lapka
                    mial byc z jednej strony nieporadny, z drugiej "chutliwy", a z
                    trzeciej jednak dzialajacy. Zreszta chyba, ale nie jestem przykonany
                    czy to zamierzone, Lapka jest takim "szczesliwmy pechowcem". Po
                    prostu ... taki typ czlowieka, co robi zawsze lekko spieprzy, ale
                    nigdy nie popsuje ;-)
                    Stawiajac obok siebie scene kawiarniana z "Pitbulla" i piwna
                    z "Gliny" ... obie byly na swoj sposob prawdziwe i obie byly
                    irytujace. Bo tez i ich natura byla tego typu ... nieprzystawalnosc
                    kontekstu do osob w nie zaangazowanych.
                    Watek niemiecki ... jak dla mnie tez faktycznie troche "za szybki".
                    Ladnie wprowadzony (Wietnamczyk, wietnamczyk) ... po czym ciach i
                    mamy final.
    • Gość: gradowa Re: Pitbu - seria 3 od 9.03 w tv2 IP: 62.29.177.* 12.05.08, 12:56
      wydaje mi się, czy nie ale chyba pierwszy raz prawie w każdym wątku,
      nasi nie świetlani, ale niemal niezłomni wykorzystali
      swoje "psostwo" dla całkowitej prywaty
      Łapka - wykorzystał Różczkę a i sprawę wziął tylko dlatego że ta
      wpadła mu w oko
      Gebels - podrzuca prochy by ratować sąsiada
      Zapominam jak mu tam, ten od telefonu - złapany wykpił się Gebelsem
    • vandikia przegięcie :/ 18.05.08, 21:10
      tak jeszcze chyba nie przerywali filmu...
      niedługo co 10 minut będzie przerwa na reklamy
      i jak tu klimat złapać, szit :/
    • Gość: matt_banco Odcinek 27 - ostro i gesto IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.05.08, 22:08
      No to sie ktos spial z tym poczatkiem. ostro jak brzytwa bylo,
      lacznie z przypalaniem nad palnikiem, a pozniej jeszcze gesto i tez
      ostro ... Igor w neglizu ;-), Igor z Gebelsem na silowni ;-)
      I jakze urocze ... "dowod mogles kupic, ale paluszki masz on mamusi
      na cale zycie".
      Fajnie "chaotyczny" odcinek, dzialo sie, biegalo sie, trzeslo sie,
      to tu, to tam ... ale trzymalo sie kupki generalnie.
      • Gość: matt_banco Re: Odcinek 27 - ostro i gesto IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.05.08, 22:14
        No i Monczka, jako Szczesny ... no ma facet styl, mimo ze dupek.
        Naprawde ladnie ta niewdzieczna role poprowadzil. Szkoda tez, ze
        Baki ostatnio jakos tak mniej ... na tego tez mozna patrzec i
        patrzec.
        • Gość: frank Re: Odcinek 27 - ostro i gesto IP: *.chello.pl 18.05.08, 22:53
          Hehe, Szczęsny już drugi raz dostał od Desperskiego w papę. Ja bym
          go raczej nazwał Nieszczęsny :) Odcinek git!
      • hophopi Re: Odcinek 27 - ostro i gesto 18.05.08, 23:24
        > Fajnie "chaotyczny" odcinek, dzialo sie, biegalo sie, trzeslo sie,
        > to tu, to tam ... ale trzymalo sie kupki generalnie.


        eee, bo ja wiem... ten chaos, bieganiesie i trzęsieniesie to ino zewnętrzna
        namiastka starego Pita, ale jaj w tym brak. a już się wydawało, że wyjdą na
        prostą. a teraz ino jakieś Renatki histerie, ble...
        a przy haśle "gdzie jest ta krypta" to już mną śmiech zatrząchł nerwowy - znaczy
        się oni mają jakąś kryptę służbową, dla opornych w zeznaniach zbójów, na których
        nie działa sztandarowy tekst pt. "co oni z toba zrobia w pierdlu"?
        ps. czy mi się zdawało, czy ten Siwek z pakerni, tak uroczo dobranockowo
        chowający się w kącie, faktycznie zasłaniał się KALORYFEREM? hehehe.
      • Gość: and Re: Odcinek 27 - ostro i gesto IP: *.crowley.pl 19.05.08, 08:43
        A mnie się nawet podobało. Pewnie dlatego, że byłem po imieninach, co znacznie
        stępiło mój krytycyzm ;). W każdym razie jak się nie zwraca specjalnie uwagi na
        continuum fabuły i zapożyczenia pomysłów w scenariuszu, to ogląda się całkiem
        przyjemnie. Oczywiście tradycyjnie tempo akcji jak dla mnie ciut za szybkie, a
        niektóre pomysły - jak targanie gó..arza na cmentarz - nieco groteskowe, ale w
        sumie to i tak kawałek dobrej telewizji.
        • anmanika Re: Odcinek 27 - ostro i gesto 19.05.08, 09:36
          Dobry, mocny odcinek. Aby tak dalej. Nawet Renia się zrobiła znośna.
          Barszczyk z groteski w grozę strzelił.
    • Gość: matt_banco Odcinek 28 - BDR IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.05.08, 22:16
      No i mamy za kamera Grega Zglinskiego. Czy cos z tego wynika ...
      no ... hmmm ... zasadniczo niewiele, chociaz przynajmniej kamera sie
      uspokoila ;-) No generalnie mniej nerwowo bylo, ale ...
      nie bardzo wiadomo po co byl watek z ta zamordowana kobieta, ktora
      zalatwil kolega Termita. Co z tego wlasciwie wyniknelo to nie
      wiem ... no chyba ze to miala byc taka bezsensowna zbrodnia. Nie
      wiem.
      Watek z kradzieza broni Gebelsa ... no calkiem niezly, odkrecony jak
      trzeba, ale ... no kretem powinien byc jednak troche inny aktor. Ten
      to jakas taka mimoza i jedyne co przychodzi do glowy to fakt, ze
      Artak mial na niego jakiegos haka i tylko tym go mogl przekonac do
      wspolpracy ... chociaz co taka mimoza moze miec na sumieniu? Troche
      niedosyt to pozostawilo.
      Walka w klatce ... no nie podobal mi sie. Nasze chlopaki wypadly jak
      pryszczate nastolatki, co to zasadniczo nie panuja nad soba. Nawet
      ta gadka Despera wypadla ... niewiarygodnie, a to juz wielka sztuka
      bo Dorocinski juz nie takie rzeczy gadal i byl dobrze. Zreszta
      generalnie jakis taki "wodczany" odcinek (watek patologa tez suto
      zakrapiany) ... no niby "wodecznosc" juz byla w poprzednich seriach,
      ale ten nagly powrot do starych zwyczajow jakos tak dziwnie
      wypadl ... jak dla mnie.
      No i Lapka ... Nimskim zwany. Wnerwia mnie ta postac coraz bardziej.
      W ogole w tym odcinku jakos taka niedojrzalosc powylazila ze
      wszystkich i ... zatesknilem za Gajewskim ;-) Tamten moze i
      czasami "wali" papierowe teksty, wodeczke tez popija, ale jednak
      styl i klase trzyma.
      • Gość: and Re: Odcinek 28 - BDR IP: *.crowley.pl 25.05.08, 22:35
        A poznaliście patologa? Trochę się Grigorij zmienił, he he. A w następnym
        odcinku to chyba zabójstwem w Ultimo polecą.
      • n_nicky Re: Odcinek 28 - BDR 25.05.08, 22:57
        Na początku dzisiejszego odcinka Barszczyk robił sobie...barszcz :)

        Mnie się ten odcinek podobał, na pewno zdecydowanie bardziej niż odcinki np. Żuławskiego. Było kilka dobrych momentów i jako całość oglądało się nieźle. Nawet jeśli niektóre sceny były zbędne, a do niektórych pozostałych wdarło się sporo przesady.

        PS. Na Youtube można wreszcie obejrzeć "Prawdziwe psy" Vegi:
        youtube.com/results?search_query=prawdziwe+psy+&search_type=
        • cze67 Re: Odcinek 28 - BDR 25.05.08, 23:03
          Odcinek rewelacyjny.
          • anmanika Re: Odcinek 28 - BDR 26.05.08, 08:56
            Mnie sie tez podobal. Naczelnik swietnie grany.
            • anmanika Pitbul 2 dvd 30.05.08, 09:31
              Już w sprzedaży:

              info.sklep.tvp.pl/product_info.php?products_id=854&osCsid=a726b3
              • Gość: matt_banco Re: Pitbul 2 dvd IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.05.08, 09:45
                No ladnie ... uczciciwe trzeba przyznac, ze ceny ustalili na zacnym
                poziomie, a obie serie wychodzi 70 zl (5 plyt) ... pierwsza seria
                GLINY (4 DVD) poczatkowo kosztowalo w okolicach 90 zl (co nie
                zmienia faktu, ze dalo sie ja kupic w jednej sieci hipermarketow po
                10 zl za plyte ;-) Oczywiscie wolalbym dodac te 10-15 zl i otrzymac
                rzetelny box razem z ciekawymi dodatkami (bo nie przypuszczam zeby w
                2 serii byly, skoro w 1 nie bylo). Tak swoja droga to nie rozumiem
                skad sie bierze ten opor przed dorzuceniem jakiegos komentarza,
                materialow z planu, czy wywiadow z tworcami. No chyba ze zamierzaja
                uczyc sie od mistrza Lucasa i co jakis czas wydawac wersje
                limitowane, specjalne, kolekcjonerskie, jubileuszowe, z THX-em,
                rezyserskie i co tam jeszcze mozna wymyslic, aby 6 razy sprzedac to
                samo, ale nie to samo.
                • anmanika Re: Pitbul 2 dvd 30.05.08, 11:17
                  Matteo w Empiku wychodzi ca 5 zeteł taniej.
                  Jak mi się uda, to pójdę dzisiaj i kupię.
                  • Gość: wiaderny Nie bedzie Pitbulla w niedziele:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.08, 16:55
                    Normalnie weekend stracił sens...
                    • anmanika Re: Nie bedzie Pitbulla w niedziele:( 30.05.08, 19:36
                      Bhuuuu.
                      Gliny nie bo jedna pila, Pitbula niet bo druga pila. Normalnie
                      znielubic mozna wszelkie sporty.
                      • Gość: matt_banco Re: Nie bedzie Pitbulla w niedziele:( IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.05.08, 22:50
                        No ... i badz tu telewidzem. A jak pilka kopana bedzie to juz w
                        ogole nie bedzie czego szukac w TV, ale ... przynajmniej zaczne
                        ogladac te wszystkie kupowane filmy co na polce stoja, a nie ma
                        czasu ich obejrzec (na czas zastoju telewizyjnego odlozylem sobie
                        serie "Czeskie kino" - 15 czesci, a tylko niektore z nich
                        widzialem). No i jakby co to zawsze mozna zaczac ogladac "Przystanek
                        Alaska" ;-)
                        • Gość: matt_banco Mozna tez "czytac" streszczenia IP: *.ssp.dialog.net.pl 30.05.08, 23:19
                          Tak jeszcze w temacie dziury serialowej w TV spowodowanej celnym
                          rzutem pilka ... mozna jeszcze poczytac sobie
                          streszczenia "brakujacych" odcinkow ;-) Lub wrocic do streszczen
                          tych juz obejrzanych. Oczywiscie zawsze na dysku nalezy miec
                          genialnego AJK-a, ale ostatnio znalazlem cos, co moze genialne nie
                          jest, ale tez niezle podsumowuje inne dzielo rezysera PITBULLA,
                          czyli nieslawne TwT ... mozna zerknac pod adresem
                          www.film.org.pl/prace/twarza_w_twarz.html
                          • anmanika Re: Mozna tez "czytac" streszczenia 01.06.08, 15:12
                            Jakos wiedzialam matteo, ze masz te kolekcje 15 filmow czeskich:))
                            Juz wiekszosc obejrzalam i strasznie sie ciesze, ze ja mam.
                            Na Dzien Dziecka kupilam sobie prezent: Pitbula 1 i 2.
                            Wiec dzisiaj zrobie sobie alternatywna tiwi, tylko nie wiem ktory
                            odcinek wybrac:))
                            • anmanika Re: Mozna tez "czytac" streszczenia 01.06.08, 15:25
                              Przeczytalam streszczenie i teraz juz wiem dlaczego "morda w morde"
                              to taki megagniot. 11 scenazystow z TVNu to pisalo.
                              • Gość: matt_banco Re: Mozna tez "czytac" streszczenia IP: *.static.korbank.pl 01.06.08, 16:05
                                ;-) ... tak alternatywna tivi w czasie wakacji to jedyna ...
                                alternatywa. Swoja droga to z tego co sie zorientowalem i wbrew temu
                                co twierdza polskie tivi, za oceanem sezon letni nie jest az tak
                                wymarly serialowo. U nas jedynie w zeszlym roku POLSAT sie wylamal i
                                przez wakacje "lecialy" regularne "Chirurgi".
                                Ja na czas kompletnej zapasci mam jeszcze zachomikowany drugi sezon
                                DEXTERA, ale ... narazie trwa jeszcze "trawienie" czesci pierwszej,
                                ktora ogladalem bardzo, bardzo wolno i po skonczeniu musi swoje
                                odczekac ;-) (notabene to jeden z tych seriali, ktorego czolowke
                                ogladam za kazdym razem i za kazdym razem podoba mi sie
                                niesamowicie ... podobnie jak to drgnienie reki w
                                czolowce "Nip/Tucka" ... hmmm ... jak to bylo, jak przez 10 lat nie
                                mialem telewizora to nie wiem ;-)
                                • Gość: aas a gdzie podzialy sie trapezy???? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.08, 11:32
                                  w 3 serii to juz calkiem zniknely bezpowrotnie...
                    • Gość: Anna Re: Nie bedzie Pitbulla w niedziele:( IP: *.aster.pl 03.06.08, 19:07
                      W niedzielę 8 czerwca Pitbull o 20.10.
                      • Gość: wiaderny Re: Nie bedzie Pitbulla w niedziele:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.08, 21:02
                        I dlatego że się pokrywa z meczem to ja już sobie oglądnąłem.
                        Poziom się trzyma cały czas a nawet wzrasta:)
                        • anmanika Re: Nie bedzie Pitbulla w niedziele:( 04.06.08, 10:45
                          Nie denerwuj człowieka;-)
                          Ja sobie obejrzałam 1 odcinek drugiej serii.

                          • Gość: dfgdfd Re: Nie bedzie Pitbulla w niedziele:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.08, 10:26
                            jakis ten odcinek byl dla mnie niepitbulowy, za malo akcji, nerwu ta opowiesc o
                            jabolu(chyba dobrze pamietam) jak zywo wprowadzila mnie w klimat kryminalnych,
                            pierwszy dcinek , ktory sobie obejrzalem jeszcze raz prawie caly na przwijaniu ,
                            bo nie bylo jakis smaczków, wartych ponownego obejrzenia
                            no moze tylko scena jak lapka plkal i mowil ze ona tak na nieggo patrzyla :D
                            • lilith76 Re: Nie bedzie Pitbulla w niedziele:( 09.06.08, 10:40
                              To byli "Kryminalni", tylko na zabrudzonej, trzęsącej się taśmie :/
                              Mam nadzieję, że ten odcinek to taka jednorazowa wpadka tej serii.
                              Ale Łapka, który po przydybaniu na zdradzie, jako remedium na kryzys małżeński ma wyjście na obiad, to dobry punkt odcinka ;)
                              • anmanika Re: Nie bedzie Pitbulla w niedziele:( 09.06.08, 11:58
                                Nie oglądam programowo "Kryminalnych" więc nie mam skali
                                porównawczej. Mnie się podobał trochę noirowski klimat odcinka.
                                Tak apropo to chyba był ten za który zapłacili karę za zablokowanie
                                tunelu w porze szczytu komunikacyjnego?
                                Co Gebels wwymamrotał jak wyszedł od naczelnika, vo nie usłyszałam.
                                Oj da Gebels mu popalic:))
                                • zebra51 gdzie można przeczytać streszczenie? 09.06.08, 13:35
                                  Ratunku, w domu królowała piłka nożna :(
                                  Może ktoś poratowac linkiem do streszczeń, ew. streścić główne wątki?
                                  • anmanika silwuple z www.filmpolski.pl 09.06.08, 13:45
                                    Po wyjściu z więzienia Marcin Jabłczyński ps. Jabol jest
                                    ostentacyjnie ignorowany przez swoich znajomych. W końcu upokorzony
                                    Jabol, w osiedlowym pubie pełnym ludzi, zabija jednego z braci,
                                    którzy najbardziej z niego drwili. Sprawą zajmują się Gebels i
                                    Łapka, którzy szybko docierają do dziewczyny Marcina. Z podsłuchu i
                                    bilingów jej telefonu policjanci dowiadują się, że poszukiwany
                                    chłopak kontaktował się z nią. Gebels chce ochronić drugiego z
                                    braci, jednak jest już za późno. Kilka dni później również drugi z
                                    braci zostaje zabity przez Jabola. Gebels ściga go, Jabłczyński
                                    zostaje namierzony na Powiślu i osaczony. Łapka angażuje się w
                                    romans z ekspedienką ze sklepu swojej żony. Basia podejrzewa męża o
                                    zdradę. Artak eliminuje jednego z trzech biznesmenów
                                    zainteresowanych handlem biopaliwami. Na spotkaniu z pozostałymi
                                    gangster nie kryje, że ma przewagę i dyktuje swoje warunki
                                    współpracy. [TVP]
                                    • lilith76 Re: silwuple z www.filmpolski.pl 09.06.08, 14:22
                                      Dodam tylko:
                                      - zazwyczaj w odcinku jest tak, że chłopcy jadą na miejsce zdarzenia i potem rozwiązują sprawę, a tu długi początek odcinka został poprowadzony z punktu widzenia sprawcy, a Gebbels z Łapką pojawili się po wielu minutach.

                                      Jabol jest
                                      > ostentacyjnie ignorowany przez swoich znajomych.

                                      Dowiedzieli się, że w więzieniu był - chyba - gwałcony i to nie było ostentacyjne ignorowanie, tylko publiczne ostre upokarzanie.

                                      Gebels chce ochronić drugiego z
                                      > braci, jednak jest już za późno.

                                      Składa do naczelnika podanie - do rąk własnych - o objęcie tego brata ochroną, po śmierci chłopaka dziwnym trafem okazuje się, że naczelnik podania nie otrzymał. Gebbelsowi grozi usunięcie ze służby. I teraz nie wiem - na końcu odcinka Gebbels składa podanie o emeryturę. Czy dzięki złapaniu sprawcy anulowali mu to usunięcie ze służby? Nie rozumiem do końca.

                                      Łapka angażuje się w
                                      > romans z ekspedienką ze sklepu swojej żony. Basia podejrzewa męża o
                                      > zdradę

                                      Przyłapuje męża na zdradzie, załamana kradnie mu pistolet i próbuje zastrzelić rywalkę, ale ostatecznie decyduje się na inną broń - torebkę (chyba). Rywalka mimo oznak trwałej nieprzytomności, przeżywa ;)
                                      • gweeny Re: silwuple z www.filmpolski.pl 09.06.08, 20:02
                                        komendant polecił doprowadzić do wydalenia ze służby, emerytura to
                                        też wydalenie ale bardziej opłacalne ;)
    • Gość: wiaderny odcinek 30 IP: 79.175.192.* 16.06.08, 09:00
      Niby nic nowego, niby wszystko juz było, ale po pitbullowatemu
      trzyma za serce jak się ogląda.
      Dorociński jest git.
      Wczoraj wieczorem schowałem sobie kabel od kompa w domu zebym nie
      ogladnął w necie OSTATNIEGO odcinka Pitbulla.
      A w pracy nie mogę aż tak długo z kompa korzystać:)
      Jak żyć bez Pitbulla...
      • anmanika Re: odcinek 30 16.06.08, 09:11
        A Barszczyk ze swoim "ręce przy sobie" nie był genialny?
        Trochę za bardzo zalatywało hamerykanskim filmem ale generalnie ok.
        To już ostatni odcinek będzie?
        Całe szczęście, ze mam serie 1 i 2 na dvd.
        • Gość: matt_banco Re: odcinek 30 IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.06.08, 09:26
          U mnie dopiero kapie po kabelku z itvp ... ta wczesniejsza godzina
          emisji zawsze mi z czyms koliduje (np. z pilnym robieniem konfitur
          truskawkowych). A ze odcinek 30 kapie jak kroplowka to w calosci
          zawita za jakies 2 godziny ;-)
      • Gość: kobza Re: odcinek 30 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 14:02
        cos mi umkneło i mam pytanie: kto strzelił do górala?? i dlaczego?
        • Gość: wiaderny Re: odcinek 30 IP: 79.175.192.* 16.06.08, 14:10
          Pewnie koledzy. Profilaktycznie.
          We wrześniu ma wyjsć 3 seria na dvd i sobie z chęcią oglądne na
          zwonionych jak Gebels w tym odcinku sprawnie odkakuję przed
          samochodem:)
          • kojinsei odcinek 31 17.06.08, 12:39
            Widział już ktoś? Mi już kapie i tak nie moge sie doczekać że aż mnie skręca..
            • Gość: wiaderny Re: odcinek 31 IP: 79.175.192.* 18.06.08, 09:09
              No nie wytrzymałem i oglądnąłem... i ... rozczarowanie...
              Chodzą pogłoski że nie będa już kręcic Pitbulla i może to dobrze.
              Prawda jest taka że stacza się ten serial po równi pochyłej. I mimo
              czasami jeszcze dobrych momentów zbliża sie poziom Fali Zbrodni. Aż
              dziw bierze że Patryk maczał palce w scenariuszu bo porównując ta
              serię do drugiego sezonu (pierwszych 5 odcinków wiadomo poza skalą)
              to niebo a ziemia. Zniknął klimat. Wspomnijcie chociażby odcinek z
              wyrzuceniem dziewczyny z pociągu, morderstwo w trakcie libacji albo
              strzelaninę w Parolach. A teraz wszystko takie miałkie i w ogóle.
              Tak czy inaczej dzieki Patryk za kultowy serial ale czas ze sceny
              zejść. Pókiś niepokonany.
              • Gość: matt_banco Re: odcinek 31 IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.06.08, 10:13
                Hmmm ... przeczytalem streszczenie ... hmmmm ... widze ze nawet EURO
                sie zalapalo ;-) Mysle, ze podstawowym problemem trzeciej serii bylo
                to ... ze byla ;-) Przypuszczalnie robiac II serie Vega mial
                swiadomosc tego, ze III moze nie byc. I stad II seria ma np.
                kulminacje, ktora przygotowano w przedostatnim odcinku, tym ze
                smiercia Moniki. Inaczej myslano o konstruowaniu calosci. W serii
                III kulminacji nie ma, bo i nie bardzo byloby z czego ja zrobic,
                gdyz watek Artaka nie mial az takiej sily nosnej.
                • Gość: dfgdfddg Re: odcinek 31 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.08, 16:33
                  2 seria to smaczek za smaczkiem , 3cia ogladało sie to to zeby raz na odcinek 2
                  na taki smaczek natrafic

                  dla mnie jednym z nich jest sprawa mariuszka co to poszedl z kolega postrzelac
                  do puszek, inna to odcinek z czeczencami, prawdziwy az do bolu z hipnotyzujaca
                  ostatnia scena z morderstwem kubusia - ogladałem to z 10 razy :)
                  podobal mi sie tez odcinek z klamka gebelsa i ladnie chlopaki to zachachmecili ;)
            • Gość: matt_banco Odcinek 31 i koniec IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.06.08, 00:30
              No i sie skonczylo. Ale nie byl to koniec w wielkim stylu, mozna
              wrecz powiedziec ze taki skarlowacialy pitbullek, czyli ratlerek z
              tego na koniec wyszedl.
              No watek "plazmatyczny" ... do odstrzalu sie nadaje. W ogole to
              Barszczowa postac jak dla mnie jednak nie do konca przekonujaca. No
              ja wiem ze niektorzy sa niereformowalni, ale utrzymywanie Barszczyka
              w stanie totalnej glupoty tylko po to aby final "snajperski" byl
              bardziej ironiczny ... to troche jednak naciagane.
              Skad sie nagle wzial syn Gebelsa ... znikniety zasadniczo na dlugi
              czas? Nie mam pojecia ... i nawet kwestia prawdodpodobnego braku
              aktora tego nie tlumaczy (to ujecie od tylu, jak Gebelsa tuli syna
              tak, abysmy przypadkiem jego twarzy nie zobaczyli).
              Lzy Gebelsa na koniec ... no ze sentymentalne to rozumiem, ale ta
              fontanna to troche za duzo. Zreszta watek Gali w III serii tez nie
              byl zbyt popisowy.
              No i Despero ... na koniec jeszcze dwie perelki z ekranu
              rzucil ... "wolac zaczarowany olowek" (czyli sciagac portreciste
              pamieciowego) i "posmyral czerwonym swiatelkiem jakas emerytke"
              (czyli z broni z celownikiem laserowym starsza pania zalatwil).

              Ogolnie III seria byla nierowna i nie trzymala klimatu. Silowe
              nawiazywanie do biezacych wydarzen wyjatkowo slabo sie tym razem
              sprawdzilo. No ale pan Vega narazie sie chyba skupi na czyms
              innym ... i narazie chlopakow z Pitbulla zostawi.
              • Gość: zdzicho Re: Odcinek 31 i koniec IP: *.chello.pl 23.06.08, 02:45
                Despero miał jeszcze jeden świetny tekst, na samym początku
                ostatniego odcinka. Jest tam scena jak zamaskowany, ubrany w
                panterkę koleś zabija kierowcę i terroryzuje dwie wschodnie, hmm,
                panie lekkich obyczajów. Potem ucieka. Przyjeżdza na miejsce Despero
                z Igorem i wypytują (nomen omen) kobiety. Jedna wspomina że
                napastnik był ubrany jak w Afganistanie. Na co Despero rzuca: -
                Czyli co, miał turban?
              • Gość: wiaderny Re: Odcinek 31 i koniec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.08, 11:15
                Gość portalu: matt_banco napisał(a):

                > Skad sie nagle wzial syn Gebelsa ... znikniety zasadniczo na dlugi
                > czas? Nie mam pojecia ... i nawet kwestia prawdodpodobnego braku
                > aktora tego nie tlumaczy (to ujecie od tylu, jak Gebelsa tuli syna
                > tak, abysmy przypadkiem jego twarzy nie zobaczyli).



                Cała scena na korytarzu szkolnym kiedy Artak celuje do Gebelsa woła
                o pomstę do nieba.

                Ogólnie było miło ale dobrze że się skończyło. Tym bardziej że obiło
                mi się o uszy że 4 seria miałaby być puszczana o godz. 17.30:)
            • Gość: małpa w czerwonym Re: odcinek 31 IP: 158.75.35.* 23.06.08, 15:18
              III seria Desperem stoi. Może dobrze, że to koniec bo widać było, że
              wszyscy bardzo się już męczą. Wszystko takie na siłę.

              j
              • anmanika Re: odcinek 31 23.06.08, 18:53
                Oj jak to dobrze, zes poruszyl watek korytarzowy. Ciagle nie
                rozumiem jak mozna sie rozminac z logika. Nacpal sie rezyser czy co?
                Generalnie najgorszy odcinek III serii. Powinni juz chyba przestac
                eksperymentowac bo to juz rownia pochyla.
                • Gość: sdfsd Re: odcinek 31 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.08, 14:26
                  takie akcje jak z artakiem w korytarzu szkolnym celujacym do gebelsa zabijaly to
                  co w pitbulu najcenniejsze - jego bliska korelacje z rzeczywistoscia, nie znaczy
                  ze cos takiego nie moglo sie wydarzyc ale ten filmik powinien byc szczegolnie
                  wyczulony na tego typu filmowe triki :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka