pauloso
11.11.08, 19:40
hmm... nie wiem czy oślepłem lub coś, ale nikt nic nie piszę? aż tak
świętujecie dziś ;P.
A co do odcinka... w sumie nic ciekawego, Sucre akurat przez
przypadek depnął nogą tam gdzie nie trzeba i surprise ;P
T-bag jak zawsze, wyjdzie z każdej sytuacji... nie mam zastrzeżeń, w
ogóle jest to genialny aktor... liczę na jego szeroką karierę.
Michael ehh... szkoda gadać no dobra ma tam nowotwora czy cuś w tym
guście, ale mówiąc szczerze mam nadzieję, że zginie może nie w
następnym odcinku bo było by to przegięcie, ale na koniec...
Alex, najlepsza postać serialu... trochę się bałem, że jeszcze go
złapią, ale naszczęście nic się nie stało... Brad w trumnie w sumie
myślałem przed sceną w trumnie, że znając scenarzystów Brad
przeżyje, ale jednak nie... i jeszcze dobrze Mahone zrobił na końcu.
Z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek...a ogólnie to hmm...
6+/10