Dodaj do ulubionych

Na Wspólnej Roman / Ewa

IP: *.eranet.pl 14.11.08, 19:07
Jakie jest Wasze zdanie napiszcie proszę. Ewa obnosi się ze swoją miłością, a
nie ma rozwodu jeszcze. Nieżyciowe chyba? Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Nastasja Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.domainunused.net 14.11.08, 19:19
      z choinki się urwałeś czy co?
      • Gość: marcelek Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.eranet.pl 14.11.08, 19:22
        pytam pani inteligentna :-)
        żal mi trochę tego Romana
        • Gość: ja Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: 87.205.144.* 14.11.08, 19:59
          no prosi sie o rozwod z orzekaniem o winie...ale to tylko w
          przypadku majatku i alimentow ma wieksze znaczenie,a to chyba nie
          ten case
          • Gość: marcelek Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.eranet.pl 14.11.08, 20:06
            ale nie uważacie że to jednak nie w porządku względem Romana? Zabiegał o jej
            względy wcześniej, chciał ratować małżeństwo. Niech odejdzie ale niech go tak
            widokiem nowej miłości nie dręczy.
            • Gość: Nastasja Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.domainunused.net 14.11.08, 20:49
              to tylko serial, to się nie dzieje na serio wieeesz :P

              a dla mnie Roman na zawsze pozostanie Kurskim z Miodowych lat ;)
              • Gość: Aga Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.chello.pl 15.11.08, 10:13
                > a dla mnie Roman na zawsze pozostanie Kurskim z Miodowych lat ;)

                Hiehie, dla mnie też. Bardzo sugestywna rola.
    • vandikia Re: Na Wspólnej Roman / Ewa 14.11.08, 21:04
      no raczej nieżyciowe, jak więszosc rzeczy w serialach :)
      • Gość: marcelek Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.eranet.pl 14.11.08, 21:12
        jasne że serial i sie nie dzieje. Ale można chyba pogadać prawda??? Mam na myśli
        zachowania ludzkie. Ktoś te scenariusze chyba pisze? Ktoś kreuje tych bohaterów.

        Poza tym po co to forum jest "seriale"? Po to żeby streszczenia odcinków
        czytać?? To można w Teletygodniu.
        Jest jakiś wątek który skłania do przemysleń płytszych bądź głębszych. Ale chyba
        tutaj pogadać się nie da.
        • vandikia Re: Na Wspólnej Roman / Ewa 14.11.08, 21:16
          a czy ja mowie, ze nie mozna pogadac? i ze tu sie wchodzi po streszczenia tylko?
          wyluzuj :)
          • Gość: marcelek Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.eranet.pl 14.11.08, 21:50
            no bo ja odnoszę mimo wszystko sytuację do realnego życia i sie wczuwam :-)
            choć Roman wydaje się taki sobie to jednak aż żal, że musi patrzeć jak jego żona
            jest szczęśliwa z przystojnym, innym facetem. A w realu to chyba żaden chłop by
            tego nie zniósł :-)
    • Gość: k Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: 212.76.37.* 14.11.08, 22:16
      Chyba bardzo życiowe i dość normalne mnie się wydaje. Rozstali się i
      rozwód to tylko formalność. Co niby miałaby robić Ewa? Udawać, że
      wcale nie jest z kimś związana, wyrzucać go z domu po 22-ej? To nie
      średniowiecze a ona nie ma 15 lat.
      Co do Romana to w pewnym sensie sam się o to prosił. O związek
      trzeba dbać a on wciąż nia miał dla niej czasu. Wciąz zajęty i
      wszystko inne i wszyscy inni byli ważniejsi od żony. Rosjanka,
      praca, klub aa. Nie trudno się było domyśleć co się stanie jak tak
      dalej pójdzie.
      • Gość: :P Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: 78.8.104.* 14.11.08, 22:44
        Pomimo że uważam iż Roman sam się o to prosił żeby Ewa go puściła w trąbke... To jednak IMO niefajne było jak w którymś odcinku przeparadowała obok niego z Borysem nawet nie patrząć w jego stronę...
        • Gość: k Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: 212.76.37.* 14.11.08, 22:50
          Tego nie widziałam ale ja nie oglądam tego serialu regularnie. To,
          że ona już jest z kimś w związku to jedno ale niepotrzebna
          ostentacja to drugie. Nie jestem za tym, żeby udawała, że jest sama
          ale jeśli tylko jest taka możliwość to przynajmniej na początku nie
          powinna zbytnio się z tym nowym uczuciem afiszować.
          • Gość: marcelek Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.eranet.pl 14.11.08, 22:55
            no dokładnie o tym afiszowaniu mówię. Roman to aż dziw, że mu w zęby nie dał.
            Nieżyciowe to jednak jest. Normalny chłop by nie wyrobił. Jeszcze do tego te
            chrzciny ostatnio w milusiej atmosferze.
            • Gość: k Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: 212.76.37.* 14.11.08, 23:10
              Normalny chłop to taki z klasą jak dla mnie więc dawanie w zęby
              raczej w grę nie wchodzi. Nie widziałam samego momentu ich
              rozstania, nie wiem w jakiej atmosferze przebiegało.
        • Gość: bardu Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 09:16
          Gość portalu: :P napisał(a):
          > Pomimo że uważam iż Roman sam się o to prosił żeby Ewa go puściła w trąbke... T
          > o jednak IMO niefajne było jak w którymś odcinku przeparadowała obok niego z Bo
          > rysem nawet nie patrząć w jego stronę...
          Po prostu się spotkali - to miała uciekać w inną stronę? A to przecież Roman nie
          chce jej znać i z nią rozmawiać.
          • Gość: marcelek Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.eranet.pl 15.11.08, 10:51
            Czyli generalnie wszyscy kibicujecie Ewie?
            • czekolada72 Re: Na Wspólnej Roman / Ewa 15.11.08, 11:32
              Nie tyle kibicujemy Ewie, nie tyle kibicujemy rozpadom malzenstw -
              co moze akceptujemy niekamieniowanie odchodzacych (zdradzajacych)
              malzonkow i ogolne rozluznienie norm obyczajowych ;)
              • pasjonata17 Re: Na Wspólnej Roman / Ewa 15.11.08, 11:54
                do życia to rzeczywiście nie bardzo, mnie np. łątwiej jest
                wyobrazić, że mój mąż się obnosi z nową miłością przede mną niż na
                odwrót, pewnie to wynika z nieśmiałości
            • Gość: sundry Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.08, 15:54
              Przede wszystkim kibicujemy Borysowi:P
    • Gość: marcelek Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.eranet.pl 15.11.08, 16:00
      Nie żal Wam wcale Romana? No starał się, chciał wszystko naprawić.
      • Gość: k Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: 212.76.37.* 15.11.08, 16:26
        Kurde, Roman, to Ty?:P Czemu tak Ci zależy, żeby trzymac stronę
        Romana?
        Stało się jak się stało. Zaniedbywał ją aż się rozpadło. Zawsze
        szkoda jak się ludziom nie udaje. Tym bardziej, że się kochali.
        A Ewa też sie starała. Probowała jakoś utrzymać to małżeństwo i tę
        miłość. On był wtedy na to głuchy. Teraz ona jest...
        • Gość: marcelek Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.eranet.pl 15.11.08, 16:44
          A przysięga małżeńska, że na dobre i na złe?
          • mallina Re: Na Wspólnej Roman / Ewa 16.11.08, 00:53
            a oni mieli slub koscielny?

            Ewa byla z nim w bardzo zlych chwilach i wspierala Romana itd.
            wyraznie bylo ukazane jak ich zwiazek sie sypie, wiesz jak jdna strona sie
            stara, a druga jest slepa, to tak wlasnie sie to konczy.
            przeciez Ewa nie postanowila z dnia na dzien odejsc, walka o malzenstwo iles
            czasu trwala, pojawila sie obojetnosc, no i Borys wskoczyl w ta pustke. co sie
            dziwic kobiecie?
            a Roman zaczal dzialac o wiele za pozno i chyba troche dlatego, ze Ewa kogos ma,
            urazona meska duma.
            tak naprawde, to oni nijak do siebie nie pasowali, taka rozowo-slodka Ewa i
            Roman budowlaniec w flaneli:-)
            • Gość: marcelek Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.eranet.pl 16.11.08, 11:40
              Roman był budowlańcem we flaneli już w dniu ślubu i przed ślubem.
              • mallina Re: Na Wspólnej Roman / Ewa 16.11.08, 20:54
                i dlatego mowie, ze od razu bylo widac, ze nie bardzo oni do siebie pasuja, co
                czas pokazal
                • Gość: marcelek Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.eranet.pl 17.11.08, 14:45
                  chodzi mi o to, że "widziały gały co brały". Żaden argument to jest dla rozpadu
                  małżeństwa, że on budowlaniec we flaneli. Gdyby on wcześniej był mega wytworny i
                  nagle zdziadział to ok. Ale on dziad był zawsze i Ewa go takim pokochała.
    • Gość: nickyy Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.chello.pl 15.11.08, 17:11
      A nie wydaje się wam, że Borys wkrótce Ewę zostawi - trochę ją
      jeszcze pobajeruje, a potem porzuci.
      W końcu Ewa jest od niego kilka lat starsza i moim zdaniem jest to
      widoczne(choć wiem, że i takie związki bywają udane).
      Poza tym coś to wszystko jest za piękne, a Ewa zdecydowała się na
      związek z nim mało go znając i niewiele o nim wiedząc.
      A wtedy Roman będzie zacierał ręce.

      • Gość: :P Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: 78.8.107.* 15.11.08, 23:02
        "Po prostu się spotkali - to miała uciekać w inną stronę? A to przecież Roman nie
        chce jej znać i z nią rozmawiać."

        Ewa i Borys szli sobie Wspólną obok szedł Michał,przyszedł Roman i rzucił cześć. Na co Ewa ostentacyjnie obróciła głowę i przeparadowała z Borysem obok...
        • Gość: jak-kania-dzdzu nz Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.08, 10:20
          Ja jestem za Romanem w tym całym rozstaniu.
          Ewy jako postaci nie lubiłam od początku, taka właśnie jak tu
          zostało napisane, słodko-różowa, wiecznie młoda, marząca o
          romantycznej miłości, księciu na białym koniu i bukietach kwiatów co
          wieczór.
          A Roman to normalny, twardo stąpanjący po ziemi facet, ciężko
          pracuje, ale i zarabia.
          A Ewcia egzaltowana jak Barbara Niechcicowa, Roman to taki biedny
          Bogumił.
          I jakoś mi się wydaje, że ten związek z Borysem się rozpadnie, przy
          całym moim umiłowaniu dla pana Olega Sawkina, postać przez niego
          kreowana jest za bardzo szalona jak dla mnie.
    • Gość: marcelek Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.eranet.pl 16.11.08, 11:38
      Gdyby taka sytuacja miała miejsce w realnym świecie, np sąsiad i sąsiadka, to
      raczej wszyscy by Ewę potępiali.
      • Gość: k Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: 212.76.37.* 16.11.08, 14:28
        Nie wiem gdzie Ty żyjesz Marcelku, że wciąż mówisz, że to nieżyciowe
        a teraz jeszcze, że wszyscy by Ewę potępiali. Kojarzy mi się to z
        jakąś małomiasteczkową mentalnością.
        Nikt w tym związku czy podczas tego rozstanie nie zrobił tam sobie
        żadnego mega świństwa, żeby było kogo i co potępiać.
        • vandikia Re: Na Wspólnej Roman / Ewa 16.11.08, 16:01
          Herezje są niewskazane :) No chyba, że zdrada i życie na oczach wszystkich
          łącznie z mężem, z nowym facetem to nie jest mega świństwo.

          Można lubić postaci i się z nimi utożsamiać mniej lub bardziej, ale trochę
          obiektywizmu nie zaszkodzi.
          • Gość: k Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: 212.76.37.* 16.11.08, 16:13
            Nie oglądam tego serialu regularnie, naprawde nie utożsamiam się z
            Ewą;) Może faktycznie, przez to, że nie widziałam wszystkich
            odcinków to czegoś nie wiem. Z tego co widziałam sprawa wygląda tak-
            Roman przestał dbac o to małżeństwo. Był zajęty pomaganiem nowym
            kolegom w AA, pomaganiem Rosjance i jej córce i pracą. Pamiętam
            jakieś narzekanie Ewy, że ma już dość. Pamiętam, że chciała gdzieś
            się z nim wybrać ale zawsze wszyscy inni byli ważniejsi. Nie jestem
            pewna czy nie było jakiejś sceny kiedy Ewa ubrała się w ładną
            bieliznę i czekała na Romana i znowu coś nie wyszło.
            Nie trudno więc myślącym ludziom przewidzieć jak to się może
            skończyć. Dlaczego nikt nie mówi, że Ewa długo się starała i była
            wyrozumiała? Zdrada jest namacalna i mocno brzmi ale Roman
            zapracował sobie na to. Zaniedbywanie ukochanej osoby też nie jest
            miłe dla osoby zaniedbywanej.
            I to co mówię to nie są herezje, to jest właśnie obiektywne
            podejście do sprawy. Coraz częściej już uświadamia się ludziom, że
            często na zdrade pracowały dwie strony. To nie herezja tylko prawda.
            Tutaj mamy tego przykład.
            Nie potępiałabym takiej znajomej o której wiedziałabym, że się
            starała i podejmowała próby naprawy związku, który kuleje.
            • vandikia Re: Na Wspólnej Roman / Ewa 16.11.08, 20:25
              Ja na miejscu Ewy (matko jak to brzmi :D) puściłabym Romana już dawno temu,
              Borys jej bardzo pasuje. Jednak afiszowanie się ze zdradą jest właśnie
              świństwem. Plus to ich ekspresowe tempo. Nie wyobrażam sobie normalnie (bo o to
              sie marcelkowi rozchodzi) sytuacji gdzie mąż czy żona zdradza, przyznaje się, po
              czym beztrosko z kochankiem chodzi na rodzinne imprezy, przed nosem męża/żony. A
              ten zdradzany słowa nie powie, normalnie bajka :)

              Obiektywnie, to powinna najpierw się wyprowadzić z domu, a później dopiero
              rozejrzeć się za nowym obiektem.
              • kelle1986 Re: Na Wspólnej Roman / Ewa 16.11.08, 22:21
                A ja za Romanem jestem i koniec. Ewa zdradzila a ja sie zdrada brzydze. Poza tym nie powiem zebym ja jakos specjalnie lubila w tym serialu, Borysa to tez dotyczy, on jej zaraz cos wywinie:)
                • vandikia Re: Na Wspólnej Roman / Ewa 16.11.08, 23:03
                  Ja myślę, że ją będzie lał :)
              • Gość: marcelek Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.eranet.pl 17.11.08, 14:42
                Dokładnie o to marcelkowi się rozchodzi :-)
        • Gość: marcelek Re: Na Wspólnej Roman / Ewa IP: *.eranet.pl 17.11.08, 14:48
          to wyobraź sobie, że Twój mąż/żona na Twoich oczach paraduje z jakimś fajnym
          towarem, do rodziny przychodzi, a Ty nawet jeszcze rozwodu z nim/nią nie masz. I
          jest to nadal Twój małżonek. Faktycznie - to nie jest świństwo tylko mega qu....o!!
          • czekolada72 Re: Na Wspólnej Roman / Ewa 17.11.08, 15:52
            Jak by nie bylo - kulturalnie przeprowadzony rozwod to w przypadku
            kulturalnego, faktycznego rozstania sie jest tylko formalnoscia ...
            a zycie toczy sie....
          • Gość: k marcelku IP: 212.76.37.* 17.11.08, 16:49
            Gość portalu: marcelek napisał(a):

            > to wyobraź sobie, że Twój mąż/żona na Twoich oczach paraduje z
            jakimś fajnym
            > towarem, do rodziny przychodzi, a Ty nawet jeszcze rozwodu z
            nim/nią nie masz.
            > I
            > jest to nadal Twój małżonek. Faktycznie - to nie jest świństwo
            tylko mega qu...
            > .o!!


            Nie myślę o ludziach per towar. Rozwód to tylko formalność. To co ma
            czy miało boleć przy rozstaniu boli niezależnie od orzeczenia sądu o
            rozwodzie. Najważniejsza w tym wszystkim jest kultura. Jeśli ludzie
            rozstają się bo przestają kochać to co mają zrobić? Nie wychodzić z
            domu przez rok dopóki ta druga strona się nie pozbiera? To są
            delikatne sprawy i dwie strony powinny pracować nad tym, żeby
            niepotrzebnie się nie ranić ale ten formalny rozwód o który robisz
            tyle szumu nie ma z tym nic(czy niewiele) wspólnego.
            • Gość: marcelek Re: marcelku IP: *.eranet.pl 17.11.08, 17:18
              nie chodzi mi o rozwód tylko o to niepotrzebne ranienie Romana.
              • Gość: marcelek Re: marcelku IP: *.eranet.pl 17.11.08, 17:19
                "towar" to miało być tak przenośnie. Że partner nowy atrakcyjny w sensie. Nie
                załapałaś :-) oj oj
                • Gość: k Re: marcelku IP: 212.76.37.* 17.11.08, 17:24
                  Załapałam załapałm;) Tylko Ty musisz się wreszcie zdecydować-czy
                  chodzi o ten rozwód czy nie bo już killa razy padł ten argument z
                  Twojej strony, że nie mają rozwodu. Myślisz, że jak człowiek ma
                  papier w ręku to go mnie boli? Poza tym, jak już wyżej pisałam,
                  trąci to hipokryzją. Skoro już wiadomo, że nie są razem i wiadomo,
                  że ona kogoś ma to ma udawać, że wcale nie ma? Borys jest skutkiem a
                  nie przyczyną.
                  • Gość: marcelek Re: marcelku IP: *.eranet.pl 17.11.08, 17:29
                    mi chodzi o to, że on nadal jest jej mężem. Że cierpi pewnie jak widzi ją w
                    objęciach innego. A rozwód byłby faktycznym końcem. Żal mi Romana :-)
                    • Gość: k Re: marcelku IP: 212.76.37.* 17.11.08, 17:54
                      Oczywiście, że żal Romana. Ale Ewy też żal. Nie widziałeś jak
                      cierpiała kiedy coraz mnie obchodziła Romana?
    • karen64 Re: Na Wspólnej Roman / Ewa 16.11.08, 23:11
      Roman Ewę jeszcze przygarnie,bo z Borysem na pewno będzie jakiś feler :))
    • Gość: marcelek pokuszę się o małe podsumowanie IP: *.eranet.pl 17.11.08, 17:25
      telewizja ogłupia. Tylko niewielu z Was dostrzegło krzywdę Romana. Nic dziwnego,
      że w realu plaga rozwodów. Wzorce serialowe zachęcają do takich zachowań. A w
      epoce naszych dziadków byłoby to nie do pomyślenia, bo rodzina była
      najważniejsza. Ale oni nie znali "Na Wspólnej" :-)
      • karen64 Re: pokuszę się o małe podsumowanie 17.11.08, 17:37
        może tv ogłupia,ale nie wszystkich,nie dajmy się zwariować,marcelku!
        naprawdę szkoda,że ich małżeńswo się rozpadło :(
        też nie popieram takiego obnoszenia się z nowym partnerem.
        i masz rację,plaga rozwodów szaleje.
        bądzmy ponad to.
        pozdrawiam,szczęśliwa mężatka :))
      • Gość: k Re: pokuszę się o małe podsumowanie IP: 212.76.37.* 17.11.08, 17:53
        Jasne, to telewizja tak ogłupiła ludzi, że nie chcą pozostawać w
        nieszczęsliwych związkach.
        Statystycznie epoka naszych dziadków była lepsza bo było mniej
        rozwodów. Tylko, że te małżeństwa(te które chętnie wzięłyby rozwód
        ale czasy były inne) nie były szczęśliwe. Dziadek zdradzal babcie,
        nie szanował jej albo nie traktował jak partnerki. No ale babcia
        miała powiedziane, że każdy ma swój krzyż albo, że chłopy tak już
        mają albo że jej miejsce jest w kuchni/przy dzieciach i nie wolno
        jej wymagać zbyt wiele.
        Teraz ludzie żyją bardziej świadomie. Kobiety są bardziej
        niezależne, nie chcą tracić życia będąc w związku, który ich nie
        satysfakcjonuje. W imię czego miałyby to robić?
        Nie wiem co Ciebie ogłupiło, może powtarzana przez dziadków
        demagogia skoro nie telewizja?
        • Gość: marcelek Re: pokuszę się o małe podsumowanie IP: *.eranet.pl 17.11.08, 18:18
          zgadzam się z Tobą odnośnie kwestii, że kiedyś temat był wstydliwy, utajony i
          ludzie cierpieli w związkach gdzie np. chłop pił, bił i dręczył. Ale ja zmierzam
          swoim wywodem do tego, że teraz nadzwyczaj łatwo jest podjąć decyzję o rozwodzie
          nawet w sytuacjach gdzie warto byłoby podjąć jeszcze jedną próbę ratowania
          małżeństwa. Tylko tyle!
      • mallina Re: pokuszę się o małe podsumowanie 17.11.08, 18:16
        biedny skrzywodzony Roman, ktory przypominal sobie od czasu do czasu o tym, ze
        ma zone.
        • Gość: marcelek Re: pokuszę się o małe podsumowanie IP: *.eranet.pl 17.11.08, 18:24
          a Ty wiesz ile ludzi w realu tak żyje ?? Tak niby razem a jednak osobno. Roman
          chciał mimo wszystko naprawić sytuację. Skakał pod koniec nad Ewą, proponował
          wyjazdy, wyjścia itd. Chciał ratować małżeństwo.
          • karen64 Re: pokuszę się o małe podsumowanie 17.11.08, 18:29
            dziś tak łatwo wszystko przekreślić,szkoda :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka