Dodaj do ulubionych

5x03 Jughead - dyskusja

29.01.09, 21:57
Co tu tak pusto? Nikt jeszcze nie obejrzał jednego z najlepszych
odcinków w historii LOST'a? Ja z buzią rozdziawioną od godziny się
otrząsam.

W dzisiejszym odcinku podobało mi się wszystko, nawet brak O6. Było
za to dużo Des'a, zaskakująca odpowiedź na pytanie skąd w życiu
kilkuletniego Johna Locke'a wziął się swego czasu Richard Alpert no
i Daniel wreszcie wyznał rudej miłość...

Obserwuj wątek
    • jeriomina Re: 5x03 Jughead - dyskusja 29.01.09, 22:04
      No i odpowiedź na pytanie, kiedy Charles Widmore był na wyspie:)
      Ale odcinek IMHO nie tak powalający jak zapowiadali dziennikarze...
      • harriet24 Re: 5x03 Jughead - dyskusja 29.01.09, 22:06
        Ah, i Des ma małego Charliego...
        • wioskowy_glupek Re: 5x03 Jughead - dyskusja 29.01.09, 23:54
          Odcinek zamotany jak ruski czołg... o_O za bardzo już zakręcili z tą bombą szczegolnie.

          Ciekawe że Widemowe sponsorował Faradaya no i dupek z Daniela że zostawił tą dziewczynę. Mały Charlie chyba troszke za duży jest.
        • aasiek Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 09:14
          Po dziadku? ;)) Żart, of course :)
          A co z tą bombą? Czy to nie jest ta sama, którą Daniel rozbrajał po przylocie na wyspę?
          Czy we wcześniejszych odcinkach było wspomniane kiedy i jak Widmore wydostał się z wyspy? Sklera, no...
          • hanneke Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 10:33
            Wraz z moim "wspologladaczem" doszlismy do wniosku, ze dziewczyna,
            ktora trzymala Faradaya na muszce i ktora kogos mu przypominala,
            moze byc ....jego matka (Hawking). Wiek sie zgadza, to tlumaczyloby
            jej powiazanie z wyspa, a takze znajomosc z Widmorem.
            Charlotte byc moze nie umarla, ale przenosi sie w czasie (tak jak
            swojego czasu Desmond).
            Mam nadzieje, ze familia Desmondow-wymoczkow odplynie gdzies dalego
            na swojej cudnej urody lajbie juz sie nie pojawi na ekranie ;)
            • jeriomina Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 10:43
              Chciałabym jeszcze tylko wiedzieć, czemu ta bomba nazywa się "kretyn" i jakie to
              ma znaczenie dla serialu skoro jej nazwa pojawia się jako tytuł odcinka? Czy
              chodzi tu o jeszcze jakiegoś kretyna w tym serialu?
              • jeriomina Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 10:47
                Chyba że słowo to wzięło się z tego:
                en.wikipedia.org/wiki/Jughead_Jones
                • wioskowy_glupek Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 11:11
                  Jedno mnie nurtuje :D synek Desmonda zwie sie Charlie, czyli wiadomo
                  po Hobbicie ale jego dziadek to też Charles. Jak myślicie czy ten
                  serial jst na tyle zamotany że Penny urodziła swojego ojca :D ????
                  • mysha1987 Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 14:45
                    hahahaha! to może być to :P
                • kobajano Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 15:21
                  a może z tego??
                  en.wikipedia.org/wiki/Mark_17_nuclear_bomb
                  • jeriomina Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 15:40
                    To tylko mówi o pochodzeniu bomby. Ja bym chciała wiedzieć, skąd wzięła się
                    nazwa:) pozdrawiam:)
                • jsowa01 Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 16:21
                  jeriomina, masz zupełną rację. Jughead Jones to popularna postać komiksowa.
                  Teraz pomyśl sobie kto był w tym odcinku największym "kretynem". A dla
                  potwierdzenia zobacz jakie nazwisko miał naszyte młody Widmore... Nie inaczej.
                  Niech szczeznę, jeśli to przypadek!
                  • jeriomina Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 20:05
                    Racja, obejrzałam jeszcze raz:) Ależ ci scenarzyści mają pomysły...:)
    • siuil_a_run Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 13:10
      odcinek w prezencie dla mnie - Desmondocentryczny ;)

      synek Desa i Penny ma na imie Charlie, aaawwww :P i do tego jaki jest slodki.
      tylko faktycznie, duzy jak na trzylatka.

      Marcin, nie spij, dawaj analize odcinka, zebysmy sie ogarneli :D

      tez mam podejrzenie, ze blond laska ze strzelba to matka Faradaya. fajnie, ze
      dowiedzielismy sie, kiedy Widmore byl na wyspie i skad zainteresowanie Richarda
      malym Johnem :)

      a Charlotte moglaby zejsc, bo jej nie znosze - tylko Daniela troche zal. no, ale
      nie on pierwszy i nie ostatni musialby sie pogodzic ze smiercia ukochanej na
      wyspie :P
      • aniuta75 Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 17:00
        siuil_a_run napisała:

        > synek Desa i Penny ma na imie Charlie, aaawwww :P i do tego jaki jest slodki.
        > tylko faktycznie, duzy jak na trzylatka.

        Jako matka trzylatka stwierdzam, że mały Charlie wygląda na mniej niż 3 lata :).
        • jsowa01 Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 17:35
          Ponieważ mały Charlie nie ma 3 lata, tylko 2. Przynajmniej teoretycznie: poród
          ma miejsce we wrześniu 2005, co jest o tyle ciekawe, że dokładnie 9 miesięcy po
          odnalezieniu się Desa i Penny (nie tracili czasu :), tymczasem scena "rodzinna"
          rozgrywa się w 2007. Widmore kiedy mówi o "trzech latach" odnosi się do tego, że
          tyle czasu nie widział swojej córki. To tak tytułem wyjaśnienia. Pozdrawiam.
        • siuil_a_run Re: 5x03 Jughead - dyskusja 31.01.09, 18:17
          o rany, to moze moj jest w takim razie jakis drobny :) bo jest zdecydowanie
          mniejszy niz maly Charlie :)
    • jsowa01 Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 16:26
      Czy ktoś jeszcze ma wrażenie, że o bombie wodorowej na naszej wysepce
      scenarzyści tak szybko nie zapomną i na pewno jeszcze wykorzystają ten wątek,
      tak przecież kuszący? Nie zdziwiłbym się gdyby właśnie ta bombka była głównym
      bohaterem ostatniego odcinka ostatniego sezonu :)
      • wioskowy_glupek Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 18:51
        Nikt jeszcze nie skomentował IMO najlepszej sceny odcinka kiedy to
        Des opowiadał małemu jak dawno temu mieszkał na wyspie :D LOL...

        Popłakałam się ze śmiechu...
        • jeriomina Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 20:06
          Dla mnie najlepszy tekst odcinka to ten Richarda na tekst "Nazywam się John
          Locke" - "Czy to powinno mi coś mówić?" - the best:DDD
    • stasia.pierozek Re: 5x03 Jughead - dyskusja 30.01.09, 23:47
      Szykowałam się na coś lepszego, szczerze mówiąc.

      Młody Widmore to niezły szok. Już miałam ochotę go trzepnąć, a tu
      Ricardus zwraca się do niego "Widmore". "Nikt nie zna wyspsy lepiej
      ode mnie", czyli ma coś wspólnego z Benem i Lockiem, to poczucie,
      że "łączy" go z Wyspą coś niezwykłego, jakkolwiek dziwnie to brzmi.
      Wcale się nie dziwię, że wylądował ostatecznie poza Wyspą. Strasznie
      irytujący, nadambitny, nie zdziwiłabym się, gdyby Ricardus go po
      prostu wy*ujał. A Ben, kręcać kółkiem, pełen goryczy powiedział "Are
      you happy, Jacob"... hmm...
      Co z interakcją Ben vs. Charles? Gdzie oni się poznali... Na wyspie?
      To dorosły Widmore przejmowałby się małym, dziwnym chłopcem? Gdzie
      się urodziła Penny, na Wyspie czy poza? Czy ona na pewno jest córką
      Charlesa, czy on może też "ukradł ją jakiejś obłąkanej kobiecie"?

      Czemu Daniel przejmuje się bombą, to nie czaję. Sam mówił, że nie
      można zmienić przeszłości, że co się stało, się nie ostanie. To
      dlaczego chce ingerować w sprawę bomby... Ugh... time-travel to
      zdecydowanie nie jest mój konik :/ Można zmieniać tę przeszłość czy
      nie? :/

      "Test na Dalajlamę" zredukowany jedynie do "hej, Richard, chodź się
      zabawimy, bęzemy sobie przekazywać ten kompas w czasie"... Troszkę
      mnie to rozczarowało.

      Ruda... robi się ciekawie!!! Dlaczego, do cholery, akurat ona jest
      pierwsza do "wylotu"? Niezłe!

      Znów Juliet wzbudza moje podejrzenia... Jakoś przypomniała mi się
      końcówka 3-ego sezonu. Czy ona nie wie więcej niż reszta? I nie
      mówię o łacinie... Czy ona czasem nie wiedziała, że to Ethan
      postrzelił Locke'a? Chociaż to akurat chyba nie jest ważne.

      Chyba nie ma wyjścia, matką Faradaya musi być Ms. Hawking. Och, jak
      bym chciała, by nas zaskoczyli. Pomysł Ellie = Ms. Hawking też jakoś
      nie przypadł mi do gustu, nie wiedzieć dlaczego ;)
      • wioskowy_glupek Re: 5x03 Jughead - dyskusja 31.01.09, 21:44
        A ja mam inną teorię :) Hawking kościelna to pewnie matka Faradaya ale Elliie to też matka ale uwaga !!! -> Charlotte, dlaczego ? Bo ona coś tam nie bez powodu o matce wspominała i moim zdaniem ona albo była na wyspie albo ma coś z nią wspólnego.

        A skoro może być matką Charlotte to mogła kogoś przypominać Faradayowi...
    • mmorawski Kilka przemyśleń 07.02.09, 23:31
      Trochę późno na pisanie komentarza, więc tylko kilka hasłowych
      przemyśleń:
      - Ellie to prawie na pewno pani Hawking czyli matka Faradaya. Pewnie
      spotkanie z synem, który przybył z przyszłości skłoniło ją do
      zainteresowania się później, tzn. poza wyspą kwestią podróży w czasie
      - ciekawe czy Widmore jest ojcem Daniela
      - stan wegetatywny Theresy jest chyba ostatnim stadium podróży w
      czasie - wydaje mi się, że Charlotte może też tak skończyć. Chyba,
      że wcześniej znajdzie swoją 'stałą'
      - wiemy już dlaczego Richard był przy narodzinach Locke'a - został
      przez niego samego zaproszony :D
      - Widmore doskonale wie, że Desmond musi wykonać swoje zadanie -
      dlatego daje mu namiary na Ms Hawking. To mnie utwierdza w
      przekonaniu, że powrót O6 na wyspę nie jest konieczny tylko ze
      względu na bezpieczeństwo reszty rozbitków z 815, ale o jakiś
      większy porządek dziejowy
      - ciekawe gdzie w 2004 roku znajduje się Jughead - za betonową
      ścianą w Łabędziu?? (odsyłam do odcinka 2x04 - Sayid i Jack
      penetrują podziemie bunkra). A może w czteropalczastej stopie? :D
      Skłaniam się raczej do opcji nr 1.
      - odcinek bardzo dobry, ale z drugiej strony zbyt przereklamowany
      przez dziennikarzy; po ich komentarzach można było się spodziewać
      Bóg wie czego, a był po prostu dobry kawałek Losta, ale bez
      wyjątkowych fajerwerków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka