Dodaj do ulubionych

płacząca Madzia/MjM

IP: *.171.22.75.static.crowley.pl 23.03.09, 20:58
No lekka przesada!Traktują to dziecko jak zło konieczne, nawet na
ręce Jej nie wzieli tylko w wózku ryczała i tekst..to dziecko..
hm a jeszcze niedawno Kinga taka zakochana w brzuchu była!
Głupio to wyszło jakoś!
Obserwuj wątek
    • Gość: Aga Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.chello.pl 23.03.09, 21:33
      Właśnie fajnie wyszło, niecukierkowo. Pokazano, że nawet ukochane,
      wymarzone dziecko to nie jest słodki bobas w beciku, ale stworzonko,
      które potrafi ryczeć cały dzień i człowiek czuje się coraz bardziej
      bezradny.
      • Gość: mamamama Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.171.22.75.static.crowley.pl 23.03.09, 21:56
        No ale kolka cały dzien????
        • iskierka40 Re: płacząca Madzia/MjM 23.03.09, 22:35
          tk cały dzien,co w tym dziwnego?
    • Gość: Agacia Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 22:57
      najśmieszniejsze jest to że młodzi rodzice wolą znienawidziec własne dziecko
      (czego poczatkiem było trzepanie wózkiem z wściekłością i naburmuszoną miną) niż
      skorzystać z pomocy swoich rodziców. co w tym złego że rodzina pomaga? lepiej
      paść na przysłowiowy pysk niż byc wypoczetym i cieszyc sie z dziecka? a kolki
      kolkami - na to też są sposoby, ale skoro wiedząc ze są niedoświadczeni wolą
      eksperymentowac na wlasnym dziecku ile zdoła płakac to już ich brocha.
    • Gość: aes Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.09, 23:01
      Gość portalu: mamamama napisał(a):

      >
      > ręce Jej nie wzieli >>

      Co to za idiotyczna maniera, od jakiegoś czasu się szerzy, z użyciem wielkiej
      litery?
      • kanna Re: płacząca Madzia/MjM 23.03.09, 23:09
        Zaimki osobowe z dużej litery. Co w tym dziwnego?
        • Gość: aes Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.adsl.inetia.pl 23.03.09, 23:26
          No, w j.polskim to ewentualnie jedynie w drugiej osobie powinny być pisane z
          wielkiej litery. Jest to przyjęta forma grzecznościowa w korespondencji.
          Pierwsza i trzecia osoba z małej, chyba że piszemy o kimś niezwykle ważnym i
          szacownym i chcemy w ten sposób podkreślić jego szczególną rangę.
        • Gość: Aga Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.chello.pl 23.03.09, 23:46
          > Zaimki osobowe z dużej litery. Co w tym dziwnego?

          To, że po polsku tak się nie pisze, chyba że mowa o drugiej osobie w
          korespondencji lub pisaniu np. o Bogu? ;)
          • Gość: wylogowana Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.hsd1.ma.comcast.net 24.03.09, 00:47
            Jest jedna gwiazda na Forum Moda, ktora
            pisze: "Ja", "Mnie", "Moje". To dopiero odjazd ;)!
            • mrouh Re: płacząca Madzia/MjM 24.03.09, 13:34
              Niektórzy piszą nawet czasowniki z dużej litery, np. "Widziałam, że Wpisałaś się
              w wątku o MjM". Serio.
              A co do kolek- a to nie po jedzeniu się kolki robią? Bo jesli tak, to taki
              berbeć je co 2-3 godziny, nie? To i ryczeć może z przerwą na jedzenie. Nie znam
              się, bo dzieci nie mam, ale sama podobno byłam takim wyjcem:-)
            • Gość: znam toto Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.acn.waw.pl 05.04.09, 22:40
              ale to jest wariatka i mitomanka, bo chyba o hotally piszesz? ona się nie liczy,
              zakompleksione brzydactwo, nikt o niej z dużej litery nie napisze, to sama musi:)
      • princessofbabylon Re: płacząca Madzia/MjM 29.03.09, 12:51

        Gość portalu: aes napisał(a):

        > Co to za idiotyczna maniera, od jakiegoś czasu się szerzy, z
        użyciem wielkiej
        > litery?

        Oj tak!!!! Nic mnie tak nie wkur.... jak to! Nigdy nie pisałam tak i
        nigdy wcześniej się z tym nie spotkałam, dopiero od jakiegoś czasu
        widzę ten fenomen w necie. No ręce opadają. I jeszcze się
        wymądrzają, że tak się na pewno pisze. Rozumiem Ty, Twój, Ciebie,
        Tobie, ale "tam są ludzie, Ci ludzie" albo "poszłam z Nim do kina"
        to jest lekkie przegięcie. No chyba, że ta druga osoba jest tak
        strasznie ważna dla nas, że chcemy w ten sposób dać to komuś do
        zrozumienia. Ludzie nie wymyślajcie pier.dół. Stosują jakieś
        fanaberie, a potem okazuje się, że z podstawowymmi słowami jest
        problem, bo siedem błędów w pięcioliterowym wyrazie.
    • Gość: aga Re: płacząca Madzia/MjM IP: 83.1.16.* 24.03.09, 07:20
      nie wiem czy kolki mogą być cały dzień bo na szczęście mnie to ominęło, bardziej
      chyba słyszałam,że w miarę o konkretnej porze występują.co do Zduńskich już ktoś
      powiedział za wszelką cenę chcą cos udowodnić sobie i tym babciom biednym tylko
      za bardzo nie wiem co?Że tacy samodzielni?Ja bym dużo oddała,żeby babcie mojego
      dziecka mogły przyjść na wezwanie i pomóc.Co do krzyków to się wcale nie
      dziwię,że się zdenerwowali.Kinga jeszcze ma burzę hormonów a Piotrek to się
      nawet na kupsko denerwuje więc co się dziwić;-)
      • Gość: kemot97 Re: płacząca Madzia/MjM IP: 89.104.58.* 24.03.09, 08:07
        myslalem ze ten watek jest o Madzi Marszalek i sie zastanawialem
        gdie ona placze...a to przeciez o Magdalence - wprowadzialiscie mnie
        w blad. To nieuczciwe ;)
        • Gość: asik Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 09:09
          > myslalem ze ten watek jest o Madzi Marszalek i sie zastanawialem
          > gdie ona placze...a to przeciez o Magdalence - wprowadzialiscie mnie
          > w blad. To nieuczciwe ;)

          i pewnie dlatego na córkę Zduńskich mówią Lenka - żeby widza (i innych
          'domowników' Deszczowej) nie wprowadzać w błąd, np. oznajmiając w towarzystwie:
          "Madzia dziś zrobiła piękną kupę" ;)
    • spacey1 Re: płacząca Madzia/MjM 24.03.09, 10:41
      A mnie to się akurat podobało - dość prawdziwy obrazek rodziny tuż po urodzeniu
      dziecka. Przeważnie pokazuje się sielankę, a mało gdzie ona faktycznie występuje.
      Co do wezwania pomocy - wiem z doświadczenia, że na takie ryki (mój syn płakał
      przez miesiąc non stop) to żadna babcia nie pomoże. Może pomóc jedynie w tym, że
      matka wyjdzie na chwile z domu i ochłonie.
    • tou Re: płacząca Madzia/MjM 27.03.09, 21:51
      Dla mnnie ta scena była żałosna. Kingunia telepiąc wózkiem, wielce obrażonym na cały świat głosem krzyczała: "Dlaczego TO dziecko ciągle płacze !!" Czy coś w tym stylu. Dziecko płacze, ona-hrabianka siedzi z założonymi rękami i boczy się na cały wszechświat. Kapota totalna !!

      Dobrze, że nie pokazują sielanki, ale z drugiej strony po co też pokazywać takie poniekąd przedmiotowe traktowanie dziecka.

      Za każdym razem kiedy Kinga czy Piotrek pytali: "Co zrobić?", na myśl przychodziła mi tylko jedna IRONICZNA odpowiedź: "wyrzucić przez okno..." (Była adekwatna do zaprezentowanej scenki. Tak samo absurdalna jak zachowanie tych pseudo-rodziców)

      Ktoś słusznie stwierdził, że potraktowali dziecko w tej scenie jako zło konieczne i jeszcze to WIELKIE NABURMUSZENIE, że to COŚ ciągle płacze....
      • Gość: Aga Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.chello.pl 28.03.09, 00:05
        Bo wszyscy rodzice od pierwszych dni życia dziecka wiedzą, co mają
        robić i ani przez chwilę nie czują się bezradni... Tia.
        • smutas13 Re: płacząca Madzia/MjM 28.03.09, 07:49
          Gość portalu: Aga napisał(a):

          > Bo wszyscy rodzice od pierwszych dni życia dziecka wiedzą, co mają
          > robić i ani przez chwilę nie czują się bezradni... Tia.

          No właśnie.
          Zwłaszcza, kiedy płacze i my nie wiemy z jakiego powodu. A dziecko
          nam nie powie. Sami musimy reagować - na wyczucie.
          Scenka jak najbardziej prawdziwa - jak w życiu bywa.
          • Gość: jk Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.03.09, 08:25
            ale wtedy raczej rodzice wyciagają dziecko z wózka i toląc starają się uspokoić dziecko.
            • Gość: jolka Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.atnet.vx.pl 28.03.09, 11:18
              Jasne.. a potem są uwiązani do dziecka, które uspokaja się tylko na rękach..
              owszem dziecko trzeba tulić, głaskać, ponosić, ululać, ale bez przesady..
              Chcesz powiedzieć, że jak dziecko płacze przez np. 2 godziny bo ma kolkę, to trzeba je 2 godziny nosić na rękach??i co? mają mi ręce odpaść?

              Potem dziecko nie umie samo się uspokoić.,, i trudno naprawić takie błędy.

              Koleżanka najpierw kąpie dziecko, przebiera, po czym kładzie się z nim do łóżka i karmi, aż mała zaśnie..
              Z tym, ze dziecko ma teraz rok, a nic się nie zmieniło... to usypianie przez karmienie trwa po 1,5 godziny bo mała musi dobrze zasnąć, zeby udało im się ją przenieść do łóżeczka.. jak dobrze nie zaśnie, to się przebudza, płacze i wszystko zaczyna się od początku..
              a przecież mogła dziecko nakarmić, wykąpać i uczyć zasypiania w łóżeczku.
              • Gość: Matka Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.09, 12:08
                Jolka takie małe dziecko własnie nosi się na rekach bo gdzie ma mu
                być najlepiej jak nie u mamy.Taka kruszyna szybciej się uspokoi niż
                bujana w wózku.To jest dziecko a nie lalka .Nie możesz porównywać
                dziecka starszego do noworodka poprostu w odpowiednim momencie
                dziecko przyzwyczajamy do zasypiania samemu a napewno nie robimy
                tego z noworodkiem .Takie maluchy bujamy i tulimy zeby czuły się
                bezpieczne.To tyle
              • paskudek1 Re: płacząca Madzia/MjM 28.03.09, 13:28
                jak dziecko ma kolkę to się robi WSZYSTKO zeby mu ulżyć, w tym nosi na rękach, głaszcze po brzuszku, kładzie rozgrzaną pieluchę, poi herbatką z kopru włoskiego, daje specjalne kropelki na kolkę a na pewno nie telepie wózkiem na prawo i lewo bo co jak co, ale takie trząchanie to moze wyłącznie dziecku zaszkodzić.
                Z jednej strony obrazek moze i prawdziwy a z drugiej pokzano dwoje niedorosłych do roli rodziców ludzi. Hormony hormonami ale jak noworodek płacze to się go BIERZE na ręce i to jest odruch jak u psa Pawłowa.
                A juz wołanie mamusi bo dzidzia kupkę zrobiła i tatuś sobie rady dać nie moze - po prostu cudne
          • Gość: Babcia Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 08:31
            >Scenka jak najbardziej prawdziwa - jak w życiu bywa.

            w życiu bywa tez, ze takim dzieckiem rzuca sie o ścianę a potem
            mowią o tym "Wiadomości". Tymczasem to jest serial dla nastolatek i
            nie należałoby usprawiedliwiać dzikiej zlości Kingusi jako "burzy
            hormonow" i "normalnego zjawiska". Ktos powinien ja dobrze opi..ć.
            • Gość: Aga Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.chello.pl 28.03.09, 10:00
              Od kiedy to serial dla nastolatek? I tam nie było dzikiej złości,
              tam była bezradność i zmęczenie - bardzo normalne stany parę dni po
              porodzie.
      • konwalka tou, masz dzieci? 28.03.09, 13:13
        jw
        • Gość: fanka_poranka Re: tou, masz dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 16:12
          a pwenie nie było dziecka w wózku, to co miała wyjmować? włączyli płytę z płaczem, nie myślmy, ze matki dają tak do serialu malutkie noworodki czy niemowlęta, żeby tak nimi poniewierali:-)
          • Gość: Luśka Re: tou, masz dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 16:31
            >a pwenie nie było dziecka w wózku, to co miała wyjmować? włączyli
            płytę z płaczem, nie myślmy, ze matki dają tak do serialu malutkie
            noworodki

            kamień z serca :)))
    • tou Re: płacząca Madzia/MjM 28.03.09, 18:44
      >>bardzo normalne stany parę dni po porodzie. <<

      O ile sobie dobrze przypominam, w tym odcinku pokazywali już Tomka, który wyszedł już ze szpitala. A było powiedziane, że Tomek po postrzale spędził w szpitalu dobre kilka tygodni (3-4).
      Także scenka z telepiącą wózek Kingą, również była kilka tygodni (a nie dni) po porodzie...
      • Gość: Polka Re: płacząca Madzia/MjM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.09, 23:44
        ja tam sie ciesze, ze im sie to dziecko tak drze. wreszcie odbiegaja od tematu
        sielanki i pokazuja cos, co sprzata Kini ten slodki usmieszek z twarzy. brakuje
        mi tylko tekstow o bolacych brodawkach, ciagnacym kroczu i nieprzespanych nocach
        :))) i kolejnej niespodziewanej ciazy w dodatku blizniaczej, zeby im dowalic. za
        dobrze bylo :)))
        no i ewidentna glupota - maja 2 babcie pod nosem a wszystko chca sami - i
        wlasnie widac, jak im to wychodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka