Dodaj do ulubionych

Po prostu pociupciać?

09.04.07, 20:58
Mam żonę, dziecko, mieszkanie, interesującą i dobrze płatną pracę. Zdrowie -
nie narzekam, jak na swój wiek. Właściwie niewiele mi trzeba. A jednak to mi
nie wystarcza. Zamiast szukać kontaktu z żoną wolę przesiadywać poza domem.
Zamiast rozmawiać z synem - pograć w literaki. Zamiast wyjść na spacer - zjeść
kolejne trzy kanapki. Głupi jakiś jestem, czy co? I co mi po pieprzonym IQ?
I gdyby tylko chodziło o tytułowe ciupcianie. Nie brakuje mi okazji ani
partnerek, więc to chyba nie o to chodzi. Ale ciepło, ciepło... Serdeczna,
pozytywna rozmowa. Dobra energia. Pełne zaufanie. Nieobowiązująco, bez
zazdrości i oczekiwań. Bez wytykania, oskarżania, poniżania. Bez przemocy. W
idealnym świecie harmonii i zgody. Choćby na kilka godzin w tygodniu... To
lepsze, niż ciupcianie.
Obserwuj wątek
    • legwan4 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:06
      Czyżby święta Wojtku Cię tak nastroiły?
      • azaheca Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:10
        a może codzienna rutyna i szarzyzna? nowość ma swój urok,ale na krótko,później
        ta sama nuda jak z poprzednią osobą.Wyraźnie brakuje Ci uderzenia
        adrenalinki,Wojtuś..;)
        • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:12
          Adrenaliny ci u mnie dostatek. Tylko po co to wszystko?
          • azaheca Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:17
            chyba mamy na myśli adrenalinki innego rodzaju,ja o tej ekscytacyjnej..;)
            • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:18
              Ekscytacyjna adrenalinka! Tego nigdy nie za wiele.
          • legwan4 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:18
            No,to kicha....brak sensownych kobitek?
            • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:22
              Nie, Legwanie:-) Mam szczęście trafiać na wspaniałe dziewczyny (i wcale nie
              mówię o ciupcianiu!). Tyle, że - że się tak wyrażę - to chyba nie tędy wiedzie
              droga do szczęścia. Wyraźnie muszę popracować nad sobą.
    • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:17
      Pić nie chcę, zen mnie nie pociąga. Chyba przyjdzie dalej ciągnąć wózek tak jak
      dotychczas.
      Bardzo możliwe, że cały ten nastrój to z przejedzenia. Jutro lub pojutrze
      wszystko wypocę i może wróci bielszy odcień bieli ciemnej strony księżyca:-)
      • aleksandra999 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:20
        zwyczajnie sie usmiechnij.....zawsze jest cos fajnego przed nami czego jeszce
        nie znamy a pociaga....kto wie kiedy się napatoczy i tzreba uważac zeby nie
        przeoczyć
        • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:25
          Aleksandro: zgoda. trzeba patrzec uważnie. Ale nie po to, żeby nie przeoczyć,
          tylko po to, żeby zobaczyć. Jak w telewizorze znajdę cokolwiek, co mnie zajmie,
          to juz nie przełączam kanałów. Świadomość, że na innym kanale jest coś bardziej
          interesującego, może tylko zepsuć przyjemność. A propos: z kobitkami chyba jest
          dokładnie tak samo.
          Tylko nie wiedziec czemu stale ręka odruchowo maca, czy pilot jest pod ręką.
          • aleksandra999 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:30
            należe do tych, którzy uwaznie patrzą jak juz uda im sie zobaczyc.
            Wtedy naoglądać sie nie mogę i zupełnie mnie nie interesują :inne kanały".
            Niczego innego juz nie szukam i nie macam:-)
            • azaheca Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:33
              bo Ty jako kobieta,nie masz genetycznego przymusu rozsiewania własnych genów po
              innych "kanałach" a Wojtuś i owszem...;-)
              • aleksandra999 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:37
                podobno mamy genetyczny przymus wabienia i kuszenia:-))
              • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:38
                "Kanałach" powiadasz? :-)))) Juz mi dobrze:-)
    • sirionna Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:32
      oj Wojtku ty to wiesz jak zrobic ruch na forum!
      pol godzinki i juz panie sie pobudzily z marazmu swiatecznego.

      ciekawa jestem czy taki nastroj czesto cie lapie czy tylko z okazji swiat?
      a co do IQ to wiadomo, ze im wyzsze tym wiecej egzystencjalnych problemow i
      warpliwosci. moze tu cos pokombinuj? moze da sie obnizyc? ;))
      • azaheca Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:36
        Forrest Gump miał IQ chyba 68 a ile egzystencjalnych problemów jednak;którą
        czekoladkę wybrać na przykład ;)
      • aleksandra999 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:39
        Łatwiej sobie IQ przytłumić niz podnieśc to fakt bezsporny. Czasem niezła
        kusicielka potrafi ogłupić dosłownie i w przenośni i tych podobno najmądrzejszych:-)
        • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:41
          Opuscić? Podnieść? Na pewno mamy to samo na myśli?!
          • legwan4 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:49
            Tylko, czy aby na pewno?
    • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:48
      Cóż, idę spać w zdecydowanie lepszym nastroju, niż wszedłem na to forum. A wstać
      muszę przed świtem, wiec śnić będę krótko acz intensywnie.
      ...pławię się w wielkim basenie, wypełnionym gorącą wodą. Wokół mnie wspaniałe
      dziewczyny z forum, jedne smutne, drugie tylko wyciszone, inne rozedrgane nieco
      wewnątrznymi rozterkami. Ale kojące ciepło parującej wody ozdrowieńczo wpływa na
      wszystkich i pośród spokojnych rozmów i wybuchów śmiechu coraz rzadziej słychać
      pojedyncze, pełne rozżalenia i bólu pochlipywania...
      Dobranoc:-)
      • aleksandra999 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:53
        to ja proponuje duże jakuzzi:-))
        przytulniej będzie ...
        • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 21:57
          Czyż to nie jest jak sen, że pierwszy wpis piętnastego tysiącwpisia jest na
          temat tak cudny i konstruktywmny zarazem? Dziękuję, Aleksandro!
          • aleksandra999 Re: Po prostu pociupciać? 09.04.07, 22:02

    • s.dominika Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 07:57
      Wiesz co Wojtku, jak dla mnie Twój problem jest typowy dla mężczyzn w określonym
      wieku. Po prostu KWŚ. Nie ma co z tym walczyć. Z resztą co ja się mogę wymądrzać
      - problem jest dla mnie bardziej teoretyczny. Życzę Ci, żeby Ci się zachciało
      chcieć. Jak ci się zachce chcieć - to i reszta się ułoży.
      • juliana03 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 08:32
        ale poruszenie na forum, 2 dni lenistwa, i kwiatki w glowie przekwitaja? I
        prawdlowo!!!

        Wojtus, mi tez brakuje tego czegos, nie wiem sama czego, i jak to nazwac, chyba
        wejscia w nowe otoczenie, nowych ludzi, doznan, doswiadczen, jakiegos rodzaju
        wolnosci? .... trudno powiedziec....
        Tylko- czy nowe znaczy lepsze? (Zeby nie sprawdzilo sie porzekadlo " Po dobrym
        panie, ....." No.
        • juliana03 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 08:34
          Chociaz nie, w moim przypadku akurat, to moze wlasnie tego tytulowego...
          (juz nie pamietam, ech, skoda gadac, do pracy rodacy...)
          • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 10:36
            juliana03 napisała:

            > Chociaz nie, w moim przypadku akurat, to moze wlasnie tego tytulowego...

            Ale czy na pewno? Mniej ważne z kim, ważne zaspokojenie i gładka cera (bo to
            podobno dobrze na cerę wpływa)? A jeżeli tak, to na czym polega problem? Nie ma
            dobrych i czułych kochanków, czy sama masz jakieś opory?
            Powiedzcie mi, proszę, dlaczego jeden z najbardziej podstawowych instynktów
            chowa się w nieprzejrzystym gąszczu obyczajów? Wiem, że to pytanie retoryczne. W
            kraju Matek-Polek i ojca dyrektora seks jest dla kobiet towarem reglamentowanym,
            o ile nie chcą stracić swojej reputacji.
            Juliano, a w kwestii przypomnienia, co znaczy "ciupcianie": "wymiana płynów
            organicznych, fuj, obrzydliwstwo!" - tak jakoś określił to bohater jednej z
            książek Lema.
            • moretta1 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 10:43
              Ale jak pisałeś to nie chodzi tylko i wyłacznie o sex. Czasami gdy kogoś poznam... jest mi bardzo bardzo przyjemnie w jego towarzystwie - a jest tylko kawa, ciascho i... rozmowa.
              • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 10:58
                Moretto, chciałbym przy całym odmitologizowaniu seksu (wiem, na tym forum seks
                nie jest żadnym tabu) i niezależnie od tego - a moze właśnie dlatego - że nie
                jest czymś nadzwyczajnym, wskazać, że oprócz seksu jest tysiąc różnych innych
                stanów, w których można znaleźć bliskość, bezpieczeństwo, radość przebywania we
                dwoje. Ty nazwałaś to "kawa i ciacho", ja pewnie bąknąłbym coś o spacerze (?,
                tak mi się napisało) lub saunie, wszystko jedno. Narzekam, że na wszystko
                patrzymy przez pryzmat seksu i wszelkie ograniczenia, słuszne czy nie, które
                nakładamy na sferę życia seksualnego, rozciągamy na całe wielkie połacie naszej
                aktywności zupełnie niepotrzebnie.
                Seks jest fajny. Ale między obojętnością a seksem jest cały wielki świat
                wzajemnych relacji i zachowań. Zachęcam, aby nie zamykac nań oczu.
                • moretta1 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 11:06
                  To wszystko prawda, ale czy nie czujesz że zdradzasz? Bo czasami to bardziej boli niż właśnie sex.
                  • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 11:31
                    Czy zdradzam?
                    Dobre pytanie.
                    I tak, i nie.
                    Zdradzam, bo nie o wszystkim chcę mojej żonie powiedzieć. Bo czerpię przyjemność
                    z sytuacji, które przez większość zostałyby napiętnowane, jako co najmniej
                    prowadzące do zdrady.
                    Nie zdradzam, bo jak mówić o zdradzie wówczas, gdy od dawna nie znajdujemy w
                    sobie oparcia i nie wychodzimy naprzeciw swoim potrzebom (i wcale nie mówię
                    tylko o seksie)?
                    Uczyniłem przez te lata żonie wiele złego. Wiele złego też z tego związku i mi
                    się dostało. To co dzisiaj nas zespala, jutro może okazać się kolejnym klinem,
                    odpychającym nas od siebie. Nie chce mi się z tym walczyć.
                    Czasem sobie myślę: po co mi sumienie? Czy to nie przez sumienie seks uprawiany
                    ze świadomością, że jest zdradą, nie sprawia przyjemności?
                    • moretta1 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 11:45
                      Nie jestem jeszcze tak mądra życiowo.... Mam męża którego kocham najbardziej na świecie, i który kocha mnie. Ma wiele zalet, a z wadami jakoś żyję (lub walczę)Czasami czuję się bardzo samotna (małż, kończy studia dziennie + praca) a czasami... czuję jakbym wygrała na loterii życia.
                      Mam małe grono znajomych i 3 przyjaciół, choć obecnie przeprowadziłam się i jestem sama :(. Czasami musze się komuś zwierzyć (nie tylko dlatego, że nie może to być małż ale po prostu nie mam komu o tym powiedzieć)a czasami po prostu miło jest z kimś porozmawiać lub pomilczeć.
                      • juliana03 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 12:15
                        Wlasciwie to sama nie wiem czego chce...
                        • juliana03 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 12:16
                          ... i to jest najgorsze.
                          • rzaba10 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 14:33
                            Ojojoj!ale sie porobilo..
                            Wojtku bardzo przypominasz mi kogos.Ten "ktos"jest zodiakalnym
                            skorpionem,uwielbia kobiety i uwielbia walczyc.Walka dla walki.Zdobywa i
                            porzuca.Kobieta,szczyt,racja- nudzi mu sie posiadanie.
                            Nie dba o przeszlosc,nie dba o przyszlosc,wazne jest teraz i tu!Lubi sprawiac
                            sobie przyjemnosci.
                            jest swietnym kompanem w podrozy,ma wiele do powiedzenia,kobieta czuje sie
                            szczegolnie dobrze w jego towarzystwie, ale byc poprostu tata i mezem jest mu
                            bardzo trudno.Stara sie..
                            Ale pewnie sie myle..:)))
                            Pozdrawiam!
                            • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 14:59
                              Skorpionem nie jestem.
                              Kobiety uwielbiam.
                              Walczyć nie lubię (ale nie uciekam, gdy trzeba walczyć).
                              Nie dbam o przeszłość, nie dbam o przyszłość. Lubię przyjemności.
                              Gadam czasem jak najęty (inna rzecz, czy mam wiele do powiedzenia).
                              Kobiety lubią moje towarzystwo.
                              Jestem beznadziejnym mężem i ojcem. Z pewnością słabo się staram. (Był czas, że
                              się starałem, ale efekty były marne.)

                              I co dalej, Rzabo? Co dalej?!
                              • fettinia Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 15:58
                                ojoj-powiem za Rzaba..Najbardziej zastanowily mnie slowa-"nie dajemy sobie
                                oparcia".Czyli zyjecie razem a osobno i przestaliscie nadawac na tych samych
                                falach..To smutne i dlatego szukasz czegos w zamian..
                                Nie moge teraz wiecej pisac-odezwe sie pozniej:)
                              • s.dominika Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 16:07
                                Wojtku, to może radą na to wszystko jest po prostu drastyczna zmiana? Zmiana
                                partnera życiowego - na początek. Bo skoro jest ci źle (tak wnioskuję), to
                                podejrzewam, że i żona nie jest szczęśliwa. Może szkoda czasu, żeby się męczyć w
                                takim związku? Może warto poszukać szczęścia u kogoś innego?
                                Bo skoro ci się już nie chce starać nawet ...

                                A może ci kopa jakiegoś potrzeba? Dawki adrenaliny po prostu. Może wystarczy
                                skok na bungee?
                                • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 16:50
                                  Dominiko! Naprawdę trzeba powierzyć życie gumce do majtek, żeby coś w tym życiu
                                  zmienić?!
                                  Z drugiej strony sam nie mam pomysłu, jak ten stan zmienić...
                                  • fettinia Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 17:07
                                    a wiesz mniej wiecej od kiedy jest nie tak jak powinno?Czy byla jakas konkretna
                                    przyczyna?I czy chcecie byc razem i nie potraficie juz wrocic do poczatku,gdy
                                    bylo pieknie?
                                  • s.dominika Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 17:37
                                    Oczywiście, że nie trzeba skakać ani nic robić, to był tylko przykład. Ale
                                    wnioskuję, że stan w którym się znalazłeś jest zły (nie satysfakcjonuje cię) i
                                    nie wiesz jak go zmienić. Czy aby nie wiesz jak go zmienić, czy ci się po prostu
                                    nie chce? Bo trwanie w takiej sytuacji jest łatwe, ale mało ciekawe. Niestety
                                    każda zmiana wymaga nieco wysiłku.

                                    Musi ci się zacząć chcieć. Pomyśl, jak byłoby ci dobrze, gdyby chciało ci się
                                    tak, jak ci się nie chce.
                                    • sirionna Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 17:45
                                      jezeli ten stan jest naprawde dlugotrwaly to wszystkie nagle ciecia nie maja
                                      sensu. moze szczera rozmowa? nawet taka z lzami, krzykiem?

                                      nie rozumiem tylko dlaczego ci sie nie chce byc dobrym ojcem? przeciez to nie ma
                                      nic wspolnego z sytuacja damsko-meska. wiem, ze trudno jest byc rodzicem
                                      nastolatka (nie myle sie chyba?). ze nie wspomne o efektach, bo te czasem
                                      zobaczyc mozna dopiero u nastepnego pokolenia ;))
                                      • rzaba10 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 21:11
                                        Wojtku!
                                        Mysle,ze kazdy z nas powinnien staranniej dobierac marzenia.
                                        Marzenia maja to do siebie,ze sie spelniaja:))
                                        Marzymy o stalych zwiazkach,dobrze platnej pracy,czekamy na dzieci,budujemy
                                        domy..i budzimy sie z reka w nocniku!Dorosli jak cholera.
                                        Limit na marzenia sie wyczerpal!Okazuje sie,ze wyleg marzen nastepuje w wieku
                                        mlodzienczym.A pozniej tylko skutecznie zabijamy mozliwosc zakielkowania
                                        szalonej mysli codziennoscia i zdrowym rozsadkiem:((
                                        O czym marzysz Wojtku?No o czym?
                                        • legwan4 Re: Po prostu pociupciać? 10.04.07, 21:30
                                          Rzabko,patrz pytanie....
                                          • verte34 Re: Po prostu pociupciać? 11.04.07, 13:13
                                            Nie sądzę, aby nie być sądzona (chociaż i tak jestem), ale...
                                            poproszę o wiadro :(
                                      • wojtek56 Re: Po prostu pociupciać? 11.04.07, 14:25
                                        Chcę być dobrym ojcem!!! Skąd w ogóle podejrzenie, że tego nie chcę?
                                        Koleżanki, bardzo Wam dziękuję za sugestie, pytania, rady. Dałyście mi do myślenia.
                                        Verte, nie oceniam. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
                                        • legwan4 Re: Po prostu pociupciać? 11.04.07, 14:51
                                          Hmm,a mówią że baby są dziwne....
                                        • sirionna ojcostwo 11.04.07, 14:52
                                          to ja cie tak perfidnie oskarzylam ale sam napisales:

                                          >Jestem beznadziejnym mężem i ojcem. Z pewnością słabo się staram. (Był czas, że
                                          >się starałem, ale efekty były marne.)

                                          stad moj wniosek, ze ci sie nie chce. podkreslam - "nie chce ci sie" a nie "nie
                                          chcesz". diabel tkwi w szczegolach, wiec jezeli cie urazilam to przepraszam.

                                          a swoja droga ciekawa jestem czy masz jakies pomysly na 'oswajanie' nastolatka?
                                          sama czuje, ze moj 15-latek coraz bardziej wyfruwa i sie oddala. nie, nie chce
                                          mu podcinac skrzydel bo wiem, ze taka jest kolej rzeczy. chcialabym byc tylko
                                          dobrym rodzicem i znac swoje miejsce i 'prawa', zeby nie przedobrzyc w zadna
                                          strone. a to takie trudne.......

                                          ciesze sie, ze nasze wypowiedzi daly ci do myslenia i wierze, ze spowoduje to
                                          zmiany NA LEPSZE!
    • shiraa Re: Po prostu pociupciać? 11.04.07, 16:54
      Odnoszę wrażenie, iż tylko kilka pań – koleżanek na tym forum zrozumiało
      pytanie i temat. Chyba za młody wiek i jeszcze nie takie problemy. Cóż jeszcze
      parę lat temu sama bym to inaczej zinterpretowała, zaprzątnięta innymi
      problemami niedostrzegająca czasu.
      Padło dużo propozycji zmian– ale czy o drastyczne zmiany tu chodzi?
      Wojtku, odbieram Twój post jako swoiste pytanie retoryczne, taka subiektywna
      skarga na los, który oszukał. X- lat temu, gdy przysięgaliśmy miłość, miała ona
      trwać przetrwać burze i sztormy. W tym założeniu nie miało być kłótni,
      monotonii, bylejakości i wielu innych rzeczy, które powodują, że odsuwamy się
      od siebie, unikamy swojego towarzystwa, ba nawet chcemy cos robić sami – tylko
      sami a tu już dochodzi zakłopotanie i wstyd za nasz egoizm.
      Trudno przyznać się wzajemnie, ze nie potrafimy już wzbudzi w sobie pożądania,
      tego dreszczyku emocji, który towarzyszył nam kiedyś. Przestała łączyć noc a
      dzień zaczął dzielić. Czy z tego powodu jesteśmy żli? Czy tak być
      musiało?....Nie jesteśmy tu ani jedyni ani wyjątkowi.
      Cóż czas biegnie szybko i mamy świadomość, iż niedługo nie będzie to miało
      nijakiego znaczenia. Tym bardziej pragniemy cos zrobić-tylko, co? Zmienić-
      tylko, co? Chcemy by to, co robimy nabrało głębokiego sensu, chcemy by nabrało
      to wartości.
      Jeśli mamy szczęście to spotkamy kogoś bardzo mądrego, kto pomoże nam zrozumieć
      nas samych, ale to już loteria
      Temat można by mnożyć, i codziennie snuć dalszą opowieść tak jak Szeherezada.

      Jestem tylko „czytaczką” tego forum, i mam zbyt mało odwagi by zabierać glos a
      tym bardziej doradzać, ale to, co Ty Wojtku poruszyłeś dotyczy także mnie, stąd
      moja wypowiedz subiektywna i wynikająca z obserwacji ludzi.
      Pozdrawiam wszystkie dziewczyny (panów też) i trzymam kciuki za Was.
    • poledwica1 Re: Po prostu pociupciać? 11.04.07, 18:47
      jak jest za dobrze to jest zle, czlowiek musi miec zle zeby miec motywacje.
      zrob wiec sobie wojtku male pieklo (inwencja w twoich rekach), od razu
      przypomnisz sobie co jest fajne a co nie.
      • wojtkowa56 Re: Po prostu pociupciać? 12.04.07, 17:48
        • Re: Mąż mnie zdradza.
        legwan4 12.04.07, 17:09 + odpowiedz

        Rany boskie,w złą godzinę wypowiedziałam o epidemii i zarazie,która dotknęła
        facetów.W głowach im się poprzestawiało i ustawiło w poprzek.Nasze forum chyba
        powinno zmienić nazwę:Porzucone kobiety-popieprzeni faceci.Łoj,bidna Jesteś.Po
        prostu:nie daj się.Sorki nie wiem,co Ci jeszcze powiedzieć.Chłopy są głupie i już.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka