wojtek56
09.04.07, 20:58
Mam żonę, dziecko, mieszkanie, interesującą i dobrze płatną pracę. Zdrowie -
nie narzekam, jak na swój wiek. Właściwie niewiele mi trzeba. A jednak to mi
nie wystarcza. Zamiast szukać kontaktu z żoną wolę przesiadywać poza domem.
Zamiast rozmawiać z synem - pograć w literaki. Zamiast wyjść na spacer - zjeść
kolejne trzy kanapki. Głupi jakiś jestem, czy co? I co mi po pieprzonym IQ?
I gdyby tylko chodziło o tytułowe ciupcianie. Nie brakuje mi okazji ani
partnerek, więc to chyba nie o to chodzi. Ale ciepło, ciepło... Serdeczna,
pozytywna rozmowa. Dobra energia. Pełne zaufanie. Nieobowiązująco, bez
zazdrości i oczekiwań. Bez wytykania, oskarżania, poniżania. Bez przemocy. W
idealnym świecie harmonii i zgody. Choćby na kilka godzin w tygodniu... To
lepsze, niż ciupcianie.