inlaw 22.02.06, 19:03 Nie wiem co mam robic :< Zastanawiam sie nad wyjazdem Work&Travel. Boje sie, ze zapozycze sie z kasa, a cos mi sie nie powiedzie, albo nie bede umiala sie odnalesc w Stanach :< Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
inlaw Re: Obawy. 22.02.06, 20:29 Ale decydujesz sie na ten wyjazd ? Czy sie jeszcze zastanawiasz ? Odpowiedz Link Zgłoś
anisia18 Re: Obawy. 22.02.06, 20:41 ja sie zdecydowlam i lece do Atlantic City i tez sie boje,musze znalezc kogos kto byl tam i pracowal w kasynie??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kropek .. IP: *.chi1.dsl.speakeasy.net 22.02.06, 21:13 I czegosz wy sie obawiacie, jesli sorry ale jak juz w Polsce sobie nie mozecie poradzic z jakimis smiesznymi obawami, to lepiej dajcie sobie spokoj ... ameryka jest dla byka! O tym pamietajcie, tutaj trzeba samemy walczyc ... na swoje a praca mozna zdzialac duzoo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bumboos Re: .. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 23:53 Przedmowca ma po czesci racje, ja bede jechal po raz 4 na W&T nie trudno sie domyslic ze robie to zeby zarobic pieniadze. W usa musicie radzic sobie sami, uwazac na Polakow, Jesli naprawde nie znacie angieslkiego darujcie sobie... bedziecie tylko utrapieniem dla tych co znaja. Duze znaczenie ma miejsce gdzie jedziecie, ogolnie trudno zeby firma zalatwila dobra naprawde prace, jednak zdaza sie to. Pojechac chyba warto stracic nie powinniscie najwyzej sie natyracie i nic z tego nie bedziecie miec. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miga5 Atlantic City. 23.02.06, 00:12 W jakim kasynie bedziesz pracowac, w jakim dziale i co chcesz wiedziec? Odpowiedz Link Zgłoś
anisia18 Re: Atlantic City. 23.02.06, 08:59 w jakim jescze nie wiem,pewnie jako kelnerka,b.dobrze znam angielski,ale biuro BTC tak 100% nie mowi o stanowisku,bo sami nie wiedza,jescze bedzie rozmowa na miejscu z pracodawca,w samym kasynie Odpowiedz Link Zgłoś
miga5 Re: Atlantic City. 23.02.06, 14:06 Moze wiec bedziesz pracowala jako cocktail waitress. Kelerka ktora roznosi cocktails grajacym w kasynie. Praca nieskomplikowana, sporo chodzenia :) ale bedziesz dostawala "tips". Codziennie wiec swieze pieniadze. Albo jako kelnerka w restauracji w hotelu/kasynie. Bedziesz sie zywila za friko w kasynie. Grac tylko w kasynie tobie nie wolno. Dobra praca wakacyjna. Powinnas wyjsc na swoje :) i zarobic troche pieniedzy. Plaza blisko wiec byc moze sie i nawet opalisz. Lec bez obaw. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anisia18 Re: Atlantic City. IP: *.chello.pl 23.02.06, 17:53 a mozesz mi napisac nazwe kasyna w ktorej pracowalas!z gory dzieki,ja lece Z BTC,oni maja Hilton,Trpoicana i jeszcze ze 3,4 do wyboru trudno wybrac jak sie nie bylo,opinie osob ktore pracowaly sa b.fajne,zapowiada sie super wyjazd:0 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anisia18 Re: Atlantic City. IP: *.chello.pl 23.02.06, 17:54 dzieki za info,bardzo pomocne,serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miga5 Re: Atlantic City. 23.02.06, 22:27 Pracowalam w Trump Plaza. Na innych warunkach. Wyborem sie nie przejmuj na razie. W kazdym w lecie mozna zarobic. Fajna praca. Sama zreszta zobaczysz. Hilton jest zaraz przy wjezdzie do miasta. Tropicana z drugiej strony. Najladniejsze jest Borgata. Spoko, bedzie ok :))). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: franio Re: Atlantic City. IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 13.03.06, 16:19 ci, ktorzy maja obawy ze nieodpracuja pieniedzy zainwestowanych w wyjazd nie powinni przyjezdzac, bo rzeczywiscie moga sie rozczarowac ci, ktorzy chca cos zobaczyc i cos zarobic mniej marwiac sie o strone finansowa lepiej na tym wyjda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piszpantu Re: Obawy. IP: 5.5R* / *.iad.untd.com 24.02.06, 05:14 czy drabiniasty jest z Walbrzycha Odpowiedz Link Zgłoś
terra-nova Re: czego sie boisz glupia 23.02.06, 21:25 to juz taka gorsza czesc tych Polakow, BOJAZLIWA. dlatego jest w tej Polsce jak jest. Nic tylko o forsie mysla a idealy maja gdzies. Nie jedz nigdzie panienko, siedz w domu z rodzicami i nie pisz nam juz tu tuch bzdur bo szkoda czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
inlaw Re: czego sie boisz glupia 23.02.06, 21:35 Sam jestes gorsza czescia Polakow! Idealy nie splaca za mnie kredytu, ani pozyczki. Taki wyjazd to nie tylko kwestia odwagi koles, a poza tym forsa nie jest dla mnie najwazniejsza! A, juz dawno nie mieszkam z rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
drabiniasty Re: czego sie boisz glupia 24.02.06, 05:01 Mozesz sobie pisac panienko co chcesz. Ja o wyjazdach i emigracjach wiem wszystko, (mieszkam poza Polska ponad 25 lat) i nie takie klopoty mialem w zyciu. Dlatego smieszne wydaja mi sie te twoje pisanie. Idz do tatusia i mamusi oni ci pomoga... mazgaj trzesacy dupa ze strachu. A to, ze tylko o pieniadze ci chodzi to widac na tysiace kilometrow..... Odpowiedz Link Zgłoś
inlaw Re: czego sie boisz glupia 24.02.06, 06:52 Dobra, wal sie drabiniasty ekspercie od emigracji. Sam pojechales za kasa. Co Cie obchodza moje obawy ? Masz prace to sie ciesz. Mazgasz to sie moze sam te tysiace km od Polski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Polka z Polski do zgorzkniałych ekspertów... IP: *.profinet.wlkp.pl 09.03.06, 21:51 ... po prostu taka wzruszająca jest ta wasza historia o tym jak to w tych Stanach siedzicie i wszystko wiecie. Jak to Polskie panienki jada za kasą i leca na kasiastych. Jacy to wy prawdziwi, wspaniali mężczźni jesteście, ciężko zarabiacie, po doktoracie z fizyki czy matematyki... na dachach. Żal jedynie, żal mi was. Takie ujednolicanie jest dobre dla przedszkolaków: to dobre to złe, ty jesteś be ja jestem super. A jakie wy dajecie świadectwo o polakach za granicą? Wyjerzdżając gdziekolwiek nie chce słyszeć: wiesz ale od polaków to się jednak trzymaj z daleka, bo wiesz nie pomogą, a jeszcze wstydu ci narobią. Kim jesteście? Zgorzkniałymi polaczkami? Mam nadzieję, że tylko tu dajecie upust swojemy sfrustrowanego życiu tylko tu, oby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dosia Re: ??? IP: *.us.infonet.com 09.03.06, 23:25 Smiem twierdzic, ze ja sobie radze w STanach bardzo dobrze, bo to kraj, w ktorym docenia sie umiejetnosci i jezeli jestes dobra/y w tym co robisz to zawsze to docenia. Przyjezdzalam tu jednak z dusza na ramieniu (choc czekala na mnie konkretna praca). Pierwszy tydzien, dwa to byla panika totalna. Ale uznalam to za NATURALNY stan, bylam dla siebie wyrozumiala i nie ganilam sie za to, ze tak czuje. Przezylam ten kryzys i mam sie teraz dobrze. Uwazam, ze tylko glupi sie nie boi. Normalny czlowiek zawsze musi rozwazac mozliwosc niepowodzenia/klopotow, bo dzieki takiej reakcji stresowej jest w stanie walczyc z przeciwnosciami i wygrywac. I miec z tego satysfakcje. To absolutnie nieprawda, ze Ameryka jest tylko dla super odwaznych. Ameryka jest dla ciekawych swiata i tych, ktorzy ze potrafia swoj strach oswoic. Odpowiedz Link Zgłoś
jot-23 Re: ??? 13.03.06, 16:45 OP niejako zacheca do "flaming"... hehe, wiec tu moja porcja: tak, polaczki ogolnie sa bojazliwe i ummm...jakby to powiedziec... bez , a wlasnie, a ze bedzie o zydach, bez hucpy. ja tez naleze do tych "starych sfrustrowanych wyjadaczy" hehe...z duza praktyka na wygnaniu... i jak pamiec siega... niemal nigdy nie widzialem polaczkow tam gdzie normalnie sie spotyka normalnych ludzi. czyli normalny hotel, normalna restauracja, normalna praca, normalna dzielnica...zawsze gdzie sie kryja po swoich gettach, pracuja w swoich gettowych zawodaj, jedza schabowe w swoich jadlodajniach, spia w hostlach, mieszkaja w "subwayach"... w przeciwienstwie do tych wlasnie zydow....gdzie nie pojdziesz tam slyszysz ruskich zydow...sa wszedzie...a nie maja wcale (wbrew przesadom) lepszego startu niz polacy. nie znaja jezyka i nic nie umieja robic...a jednak...sa 20x zwinniejsi od rodakow w adaptowaniu sie/zdobywaniu i czerpaniu w pelniz z zycia jakie oferuje emigracja. Odpowiedz Link Zgłoś
kly Emigracyjna normalnosc :). 13.03.06, 19:03 jot-23 napisał: "...niemal nigdy nie widzialem polaczkow tam gdzie normalnie sie spotyka normalnych ludzi. czyli normalny hotel, normalna restauracja, normalna praca, normalna dzielnica..." Zgadzam sie z Toba. Najwiecej ich jednak wystepuje na forach polonijnych udzielajac rad i madrzac sie :). Odpowiedz Link Zgłoś