Dodaj do ulubionych

różyczka?

07.05.07, 11:35
syn szwagierki zachorował na różyczkę, oczywiście unikałam go, ale wszyscy
mówili że to alergia, wrr..., mówiłam, że wole dmuchac na zimne, bo się boję
o swoje dziecko. Oczywiście teraz (mimo że jest jednak chory), to ja jestem
zła, szkoda gadać. Mam pytanie jak się można zarazic różyczką?. teściowa
powiedziała że pediatra powiedziała, że:
-nic mojemu dziecku juz nie grozi, bo ma wykształcone wszystkie narządy
-bo on sie zaraził z powietrza i ja się nie zarażę...
powiedzicie jak to jest z ta różyczką, ja czytałam w claudii rodzice że można
sie zarazić drogą kropelkową, a oni mi mówią że to nie prawda?
Obserwuj wątek
    • aurinko Re: różyczka? 07.05.07, 13:25
      Przede wszystkim powinnaś pogadać z lekarzem.
      Ja na różyczkę chorowałam dwa razy (raz jak byłam dzieckiem, drugi raz
      zaraziłam się od synka) i w czasie, gdy byłam chora drugim razem, odwiedziła
      mnie ciężarna kuzynka, wszyscy się dziwili że ona się nie boi.
      Wklejam Ci fragment tekstu ze strony
      Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, mam nadzieję, że to Cię
      uspokoi.
      "Mimo, że różyczka jest chorobą łagodną i powikłania przemawiają bardzo rzadko,
      to jednak są bardzo niebezpieczne – w szczególności, kiedy choroba ujawnia się
      u kobiet w ciąży (do 12 tygodnia). Kobiety w ciąży, które miały kontakt z
      chorym dzieckiem powinny niezwłocznie zgłosić się do lekarza. Ryzyko wad
      wrodzonych jest tym większe, im wcześniejsza jest ciąża. Po 20 tygodniu ryzyko
      wystąpienia wad wrodzonych spada do zera."
      Myślę więc, że nie masz podowu do niepokoju, bo z terminem na lipiec jesteś
      dawno po 20tc, aha i jeszcze jest napisane, że różyczka przenosi się drogą
      kropelkową.
      Źródło:
      www.wsse.krakow.pl/pages/wsse_document.php?nid=505&did=1856
    • asia19813 Re: różyczka? 07.05.07, 15:19
      dzięki, dobrze że to przeczytałam, ale i tak będę unikac kontaktu z chorym. Ja
      zaczęłam właśnie 30tc. jestem może przewrażliwoiona, ale u moich znajomych
      urodziło się dziecko niesłyszące, właśnie przez to że kobieta w ciąży
      zachorowała na różyczkę. Chłopiec nie słyszy i nie mówi. Nie darowałabym sobie
      gdyby cos się stało mojej Zuzi. Dlatego od początku jak tylko wyszło że ma
      wysypkę to się izoluję. Reszta rodziny patrzy na mnie jak na dziwaczkę, ale mam
      to gdzieś. Moja mama lepiej by mnie zrozumiała, a to teściowa i szwagierka. W
      ogóle nie chcą izolowac chłopca od innych, dogryzają mi że przesadzam, mówią że
      dziecku nic nie grozi, dobrze, ale ja sama tez nie chce zachorować.
      Przeciez martwię się o swoje dziecko. Ono jest dla mnie najważniejsze. Jeszcze
      raz dziękuję, za ten link i odpowiedx.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka