Dodaj do ulubionych

Z chustą u fryzjera

05.10.07, 22:41
Musiałam iść dziś do fryzjera, a nie miałam z kim zostawić małej. No i
wymyśliłam, ze pójdę do fryzjera w chuście (Poli znów nie toleruje wózeczka na
spacerkach), a na miejscu zapakuje małą do wózka, da jej sie zabawkę i jakoś
przesiedzi. Po drodze mała jak zwykle przysnęła w chuście, az szkoda ja było
budzić. Gdy fryzjerka poprosiła mnie do mycia, to jakoś tak naturalnie wyszło,
ze usiadłam z małą, nie wyjmując jej z chusty. Byłam gotowa ja w razie czego
przekładać. Okazało sie jednak, ze Paulinka przespała w chuście nie tylko
mycie ale i modelowanie włosów i żadna suszarka jej nie obudziła. Ogólnie
rzecz biorąc Poli przespała praktycznie cale zabiegi fryzjerskie. Obudziła sie
dopiero praktycznie pod sam koniec. Musze przyznać, ze nie spodziewałam sie,
ze tak będzie wyglądała wizyta u fryzjera i zupełnie niepotrzebnie targałam
wózek ze sobą. Z powrotem tez była grana chusta, bo awersja do wózka nie
minęła. Było nawet premierowe karmienie w chuście na spacerku. Juz mi sie nie
chciało wyciągać małej z chusty, wiec tylko ja poluzowalam szmatki i
nakarmiłam Poli na siedzaco. Śmieszne to było, ale ciesze sie, bo w sumie
wyszło fajnie.
Przyznam, ze jestem dumna z naszych dzisiejszych poczynań. Zwłaszcza, ze
wizyta u fryzjera w chuście wydaje mi sie dość nietypowa. A może wcale tak nie
jest i wszystkie chustomaniaczki tak robią.
Napiszcie o Waszych dziwnych czynnościach z chusta.
Obserwuj wątek
    • agamamaani Re: Z chustą u fryzjera 05.10.07, 22:48
      fryzjerowanie się zdażyło.. co prawda nie tak ekstremalnie i niezamierzenie.. ..
      mam fryzjera "pod domem" dosłownie.. wychodze z kamiennicy w kapciach i wchodze
      w drzwi obok :)
      poszłam jakies 2-3 tygodnie po urodzeniu sie Franka.. na strzyżenie , ale
      zostałam i na farbowanie i na generalne porządki.
      Franek zasnął w domu jak wychodziłam.. co wróżyło ok 3 godzin spokoju. . W. miał
      mi go ew. przynieśc jak się obudzi cobym go nakarmiła.. no i siedzę z tymi
      foliami na łepetynie czekajac aż farba chwyci.. leci mój mąz z "syreną"
      frankiem a za nim na pół ubrana Ania.. no i co mi zostało. Franek w chuście na
      kolanach moich został nakarmiony.. a ze już tak zasnął.. to juz tak został.
      zmywanie farby i suszara go nie obudziły ale jak wiadomo noworody lubia takie
      dźwięki :)
      bardziej się martwiłam czy pod "pelerynką" (bo cięcie włosów tez było) mu za
      mało powietrza nie będzie.. ale nie było :) i włosy na niego tez nie spadały :D
      • abepe Re: Z chustą u fryzjera 05.10.07, 22:59
        Ja mam poważny problem z chodzeniem do fryzjera, trudno mi się
        umówić. Szczerze mówiąc nie lubię fryzjerskich zabiegów a coś mnie
        podkusiło, żeby obciąć włosy na krótko i chodzic trzeba, bo bardzo
        szybko mi rosną. I czasem mam ochotę pójść z małym. Tyle, że mam
        wrażenie, że zapach farb i lakierów niespecjalnie przyjemny dla
        niemowlaka.
        Ja dziś zmywałam naczynia z młodym w koali ale jemu się po
        kwadransie znudziło to zwisanie nad zlewem (chyba pod tym kątem nie
        bardzo luksusowo się czuje). Poczekam z nastepnym wspólnym
        zmywaniem, aż będę mogła go na plecy wrzucić (chyba, że sie do tego
        czasu zmywarki dorobię:).
      • yrden11 Re: Z chustą u fryzjera 05.10.07, 22:59
        U nas ciecia gięcia na szczęście nie było, wiec można było zrezygnować z
        pelerynki. Bo już sie zastanawiałam siedząc na fotelu, czy mała sie pod nią nie
        ugotuje. Nie dość, ze w chuście, to jeszcze pod folią. Choc raz już przeżyła
        takie doświadczenie, ale to było dawno, w domu i bez chusty jeszcze wówczas.
    • anifloda Re: Z chustą u fryzjera 06.10.07, 08:37
      Ja już dwa razy się tak obcinałam. Za pierwszym razem Kostek był maleńki i spał
      w 2X, więc musiałam jedną ręką trzymać "pelerynkę" w górze, żeby mógł oddychać.
      Za drugim razem siedział już poza "pelerynką" i musiałam go potem odwłosić :-).
    • milosznik Re: Z chustą u fryzjera 06.10.07, 09:39
      A ja wczoraj bylam z Zoska u ginki po recepte i
      ze starszakiem u dentysty, mloda spaaaaala smacznie w pouchu :)
      A popoludniu bylismy na pasowaniu na ucznia, coz nie bede orginalna :)cala impreze przespala :) ludziska byli w szoku :) ze to tak ciagle spi :)
      • kj32 Re: Z chustą u fryzjera 06.10.07, 11:57
        My miałyśmy ekstremalnie i to nawet bardzo. Musiałam iść do mojego
        ginekologa na kontrolę po 6 tyg. Mała już była w fazie nienawiści
        ogromnej do wózka, więc pojechałyśmy w chuście. Planowałam sobie, że
        ją wyciągnę i gdzieś odłożę na chwilę, ale okazało się że kozetka
        wąziutka taka, że strach. No i co mi zostało ... Kajka została w
        kieszonce, a gin nawet bardzo się nie dziwił.
    • wyczyny Re: Z chustą u kosmetyczki 07.10.07, 00:23
      mam na razie tylko taka chuste na jedno ramie i moge nosic jedynie w pozycji kolyski, a to kojarzy sie malemu tylko z jednym, wiec ciumka sobie i przysypia, zatem stwierdzilam, ze powinno sie udac wyregulowac brwi i zrobic henne-no i sie udalo :-)
      ubolewam tylko, ze paznokci raczej tak nie zrobie, bo jest ryzyko, ze rozplacze sie nim wyschna, a jak go uspokoic bez uzywania rak?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka