yrden11
05.10.07, 22:41
Musiałam iść dziś do fryzjera, a nie miałam z kim zostawić małej. No i
wymyśliłam, ze pójdę do fryzjera w chuście (Poli znów nie toleruje wózeczka na
spacerkach), a na miejscu zapakuje małą do wózka, da jej sie zabawkę i jakoś
przesiedzi. Po drodze mała jak zwykle przysnęła w chuście, az szkoda ja było
budzić. Gdy fryzjerka poprosiła mnie do mycia, to jakoś tak naturalnie wyszło,
ze usiadłam z małą, nie wyjmując jej z chusty. Byłam gotowa ja w razie czego
przekładać. Okazało sie jednak, ze Paulinka przespała w chuście nie tylko
mycie ale i modelowanie włosów i żadna suszarka jej nie obudziła. Ogólnie
rzecz biorąc Poli przespała praktycznie cale zabiegi fryzjerskie. Obudziła sie
dopiero praktycznie pod sam koniec. Musze przyznać, ze nie spodziewałam sie,
ze tak będzie wyglądała wizyta u fryzjera i zupełnie niepotrzebnie targałam
wózek ze sobą. Z powrotem tez była grana chusta, bo awersja do wózka nie
minęła. Było nawet premierowe karmienie w chuście na spacerku. Juz mi sie nie
chciało wyciągać małej z chusty, wiec tylko ja poluzowalam szmatki i
nakarmiłam Poli na siedzaco. Śmieszne to było, ale ciesze sie, bo w sumie
wyszło fajnie.
Przyznam, ze jestem dumna z naszych dzisiejszych poczynań. Zwłaszcza, ze
wizyta u fryzjera w chuście wydaje mi sie dość nietypowa. A może wcale tak nie
jest i wszystkie chustomaniaczki tak robią.
Napiszcie o Waszych dziwnych czynnościach z chusta.