nioma
17.11.09, 15:39
No, pojechali wczoraj.
Santana poszedl po karate z kolega na piwo, natrzaskal sie jak
cholera (chociaz nic po nim widac nie bylo) wrocil do domu i od
progu wyskoczylz ryjem na Swieta Maryje.
Zarzucil niebodze, ze ona sie pewnie kocha tak naprawde w
Prostamolu, ze gow szpitalu odwiedzala (jakby kurwa swieta mogla
inaczej) i tak dalej i tak dalej (az tak nie sluchalam bo telefon
zadzwonil).
A ta, zamiast przyperdzielic mu w ryj to posciel zebrala z lozka i
urzadzila przenosiny.
Normalnie jak w tragedii antycznej.
Zeby takie rzeczy.....