liryczna1
05.02.04, 11:41
Ok, przepraszam wszystkich których urazilam, nie mam zamiaru toczyc tu
jakiejś prywatnej wojny.
Chciałam jednak podzielic sie z wami moimi spostrzeżeniami.Pzejrzałam wiele
wątków i zastanawiam się czy to wszytsko co tu piszecie to prawda. jeśli tak
to wy jesteście z jakiegos innego świata niz ja ale z jakiego. na podtswie
waszych wypowiedzi wyłania się obraz osób, które mieszkają po całej Europie,
podróżują po całym świecie, piją porto, jedzą raclette, kurier przynosi im
kwiaty do pracy, dostają pierścionki z brylantami, które przepijają albo
wyrzucają , uprawiają różne sporty, objadaja się ale nie tyja, przejawiaja
różne talenty, są w szczęśliwych związkach z facetami, którzy są przystojni,
bogaci i zakochani w nich do szaleństwa, mają mnóstwo czasu i zero problemów.
To nie jest w tej chwili atak na nikogo, tylko skopmpilowałam to co tu
przeczytałam i wyszło mi coś takiego. Dziewczyny, wyobraźcie sobie, że ja
nigdy nie piłam porto i nie jadłam raclette (co to jest?), nie dostałam
pierścionka żadnego, za granicą byłam tylko w Niemzech, nie mam księcia z
bajki, jestem na ciągłej diecie bo wszystko co zjem to mi się odkłada, mam
mały biust, problemy finansowe i różne inne. I podobnie jest wśród moich
znajomych, dalszych i blizszych. A nie mieszkam na jakiejś zapadłej wsi tylko
w Warszawie. Zwyczajne, szare życie, przeciętni ludzie i różne problemy.
tutaj z kolei mam wrażenie jakiegoś prawie, że raju, idealnego świata. Może
tylko ja to tak odbieram ale na prawdę mam takie odczucie. Napiszcie co o tym
sądzicie i nie atakujcie mnie od razu na wstępie.