Dodaj do ulubionych

Wyjazdy ze znajomymi

27.02.04, 13:02
Poruszam ten temat, bo jestem ciekawa jak to u Was jest.
Chodzi mi o wyjazdy np. na wakacje ze znajomymi.
Ja mialam tak, ze najlepsi znajomio zaczynali mnie irytowac po jakims czasie.
Mysle, ze ja tez ich moglam denerwowac.
Chodzilo o roznice zdam miedzy pomyslami na spedzenie dnia.
Mnie najbardziej denerwowalo to, ze osoby z ktorymi wyjezdzalam uwazaly, ze
musimy spedzac ze soba caly czas!
A jak mowilam, ze chce isc sama na spacer to pozniej byly rozmowy co mi jest,
dlaczego sie izoluje itd.
Inna kolezanka (ktora jest super kolezannka na codzien) denerwowala mnie tym,
ze ubierala sie w moje ciuchy. I to bez pytania!
Czy Wy tez tak macie?
Raz mi sie zdarzyl wyjazd z kolezanka, z ktora rozumialysmy sie bez slow. Ona
robila co chciala, ja tez, nie musialysmyu sie sobie tlumacyzc z niczego i
obie sie bardzo dobrze czulysmy razem.
A jak to jest z Wami?
Obserwuj wątek
    • mario_m1 Re: Wyjazdy ze znajomymi 27.02.04, 13:09
      Może nie dokońca tak, ale podobno na wyjazdach poznaje się znajomych bardziej.
      Ja po takich wyjazdach zawsze musiałem sie godzić ze znajomymi, zawsze cos było
      nie tak, a z niektórymi zanłem się ładnych parę lat.
      • aariel Re: Wyjazdy ze znajomymi 27.02.04, 13:13
        mario_m1 napisał:

        > Może nie dokońca tak, ale podobno na wyjazdach poznaje się znajomych
        bardziej.
        > Ja po takich wyjazdach zawsze musiałem sie godzić ze znajomymi, zawsze cos
        było
        >
        > nie tak, a z niektórymi zanłem się ładnych parę lat.

        Ja tez tak mialam. Ale po powrocie do domu wsyztsko bylo jak przedtem :)
        • mario_m1 Re: Wyjazdy ze znajomymi 27.02.04, 13:17
          No właśnie, a na urlopie prawie że pozabijaliśmy się.
    • malen_a Re: Wyjazdy ze znajomymi 27.02.04, 13:22
      hmmm... to u mnie chyba nie jest tak strasznie :)
      mamy kilkoro znajomych/przyjaciol, z ktorymi wyjazdy sa fantastyczne, bo znamy
      sie tak dobrze i w jakis sposob jestesmy do siebie dopasowani .. z reszta
      znajomych jednak juz nie jest tak pieknie i tez sie na siebie skrycie wkurzamy,
      a po powrocie wraca wszystko do normy
    • chiara76 Re: Wyjazdy ze znajomymi 27.02.04, 13:24
      A my lubimy jeździź tylko z P. Na codzień mamy tak mało wolnego czasu, to raz.
      Dwa, lubimy razem spędzać czas. Trzy, my mamy zgranie, niesamowite, ale nigdy
      się nie kłócimy na temat, jak spędzamy czas na wyjeździe, natomiast z innymi
      różnie to bywa. A szkoda mi czasu na kłócenie się na wakacjach, czy w czasie
      jakichś innych wyjazdów.
      • aariel Re: Wyjazdy ze znajomymi 27.02.04, 13:29
        chiara76 napisała:

        > A my lubimy jeździź tylko z P. Na codzień mamy tak mało wolnego czasu, to
        raz.
        > Dwa, lubimy razem spędzać czas.


        Teraz rzeczywiscie wole wakacje z Lubym, ale do tej pory byly tylko jedne. I
        tez bardzo malo sie widujemy.
        I juz nie moge sie doczekac lata, zeby wlasnie wyjechac i nareszcie spedzic ze
        soba 2tygodnie nonstop! :)
    • m-gosia Re: Wyjazdy ze znajomymi 27.02.04, 13:40
      Wspólne wyjazdy są z zasady "integracyjne", więc pewnie dlatego nie ma w nich
      miejsca dla "samotnych wilków" chodzącymi własnymi ścieżkami. Mnie też
      najbardziej przeraża mus robienia wszystkiego razem na wspólnych wyjazdach (bo
      poniekad to tak wypada). W sumie ok bawic sie i byc w grupie, ale przez cały
      wyjazd to troche przesada.
    • kamcia_79 Re: Wyjazdy ze znajomymi 27.02.04, 13:50
      Ja też mam podobny problem. Po kilku dniach ze znajomymi dochodzi do róznych
      napięć i sprzeczek, więc w efekcie umawiamy sie tak, że robimy co chcemy i
      niekoniecznie razem. Np. rano informujemy sie co planujemy aby w razie czego
      moc do siebie dołączyc. Wieczory przewaznie spędzamy razem, idziemy wspólnie na
      kolacje a pozniej na jakies piwo itp.
      Z drugiej strony, kilka razy pojechalismy na wakacje sami, ale po paru dniach
      zaczeło nam sie nudzic... Hmm nie wiem czy to dobrze czy zle, ale poniewaz na
      codzien jestemy zawsze razem, a z kolei mało czasu poswięcamy znajomym, to
      wakacje sa dla nas okazją do nadrobienia zaległości towarzyskich.
      • mario_m1 Re: Wyjazdy ze znajomymi 27.02.04, 13:55
        Dla mnie najlepszym rozwiązaniem jest poznawanie nowych ludzi, gdy jest się na
        jakiś zorganizowanych wczasach. Wtedy spedza się miło czas, i nie jest się od
        siebie uzależnionym, a po powrocie ma się nowych znajomych, albo i nie,a skoro
        nie to nie odczuwa się tego jakoś bardzo.
        • kasienka80 Re: Wyjazdy ze znajomymi 27.02.04, 14:21
          Ja mialam dwa pamietne wyjazdy: kazdy z jedna z przyjaciolek. Ta ktora teraz
          jest juz tylko kolezanka, zapracowala sobie na to!!! Wsciekala mnie, bo
          wiecznie narzekala! bylismy w gorach wiec logiczne ze sa wycieczki, no nie? a
          jej sie nic nie podobalo no i wziela same dyskotekowe ciuchy!!

          Natomiast z moja prawdziwa ukochana przyjaciolka wszystko sie udalo!!
          klocilysmy sie, jasne :-) ale u nas to norma, ale nawet jak musialysmy spac w
          jednym lozku, to po kilku minutach wydzierania sobie koldry dopasowalysmy sie
          do siebie jak najlepsza para hahaha

          Jak bylam z moim EX i wyjezdzalismy z jego/naszymi teoretycznie znajomymi to
          mnie krew zalewala, bo ich wprost nie znosilam, no ale wtedy bylam zakochana...
      • malen_a Re: Wyjazdy ze znajomymi 28.02.04, 10:08
        kamcia_79 napisała:

        > Z drugiej strony, kilka razy pojechalismy na wakacje sami, ale po paru dniach
        > zaczeło nam sie nudzic... Hmm nie wiem czy to dobrze czy zle, ale poniewaz na
        > codzien jestemy zawsze razem, a z kolei mało czasu poswięcamy znajomym, to
        > wakacje sa dla nas okazją do nadrobienia zaległości towarzyskich.

        My mamy tak samo, wiec to chyba jest zupelnie normalne, na poczatku naszego
        zwiazku wszedzie we 2 jezdzilismy i bylo cudownie a teraz wolimy co najmniej z
        jeszcze jedna para jezdzic :-) jakies wyjscia do klubu sa fajniejsze, jak jest
        wiecej osob itp :D
    • kurczak1976 Bardzo dobre pytanie:o) 27.02.04, 15:10
      Ja mam spore doswiadczenie w tej dziedzinie i to na wyjazdach backpakerskich,
      ktore sa szczegolnie trudne.
      Przerobilismy tez wiele roznych kombinacji jesli chodzi o osoby. W sumie nigdy
      nie bylo dramatychnie chociaz po jednym wyjezdzie nasza calkiem dobra kolezanka
      sama na wlasne zyczenie wyalienowala sie z grupy i tak do konca nigdy juz do
      niej nie powrocila.

      Zauwazylam ze na kazdym wyjezdzie tworza sie dwie przeciwstawne grupy.
      Wydawacby sie moglo ze nie wrozy to nic dobrego ale w rzeczywistosci jest to
      super uklad bo kazda grupa decyduje o tym co chce robic lub zobaczyc otrzymujac
      wsparcie czlonkow co bardzo poprawia samopoczucie ogolu:o)

      Zmuszanie kogokolwiek do czegokolwiek jest rzecza zabijajaca caly wyjazd. Kazdy
      moze robic co chce pod warunkiem ze nie zmienia to ogolnego planu calej grupy
      np.:ucieka nam autobus ktory jezdzi tylko dwa razy na tydzien dlatego ze ktos
      przedluzyl sobie spacer co gorsza nie informujac reszty ze sie na takowy udal.

      Dobrze jest miec tez z gory okreslony plan dzialania na ktory wyrazaja zgode
      wszyscy czlonkowie grupy. To znaczy jak jedziemy zwiedzac zachodnie wybrzeze
      Szkocji to ktos w pociagu nie wyskakuje ze wlasciwie to on/ona chce zwiedzac
      zamki na wschodzie. To sieje ferment i jest do kitu. Wszelkie zmiany w obrebie
      planu jak dla mnie nie maja znaczenia. Ja ja chce isc zbierac muszle na plazy
      nie oznacza to ze ktos inny nie moze zwiedzac fortecy itd.

      Ja wszystkie wyjazdy wspominam bardzo milo (z wyjatkiem jednego gdzie zlamane
      zostaly wszystkie zasady). Nauczylam sie tam wiele tolerancj i umiejetnosci
      kompromisu. Oczywiscie zdazaly sie wpadki ale tak jest i w zycciu codziennym:o)
    • ann.k Re: Wyjazdy ze znajomymi 28.02.04, 11:33
      Miałam to samo. Zwłaszcza z tymi wkurzającymi do granic możliwości pytaniami:
      "a co ty taka wściekła?" "a co się tak izolujesz?"
      A ja naprawdę najlepiej odpoczywałam idąc samotnie. Zwłaszcza zimą uwielbiałam
      sama iść w góry. jak wyjazdy były większa grupą, jakoś można było
      poważniejszych konfliktów uniknąć. Ale jeśli we dwie osoby, bywało ciężko.
      Pierwszą osobą, z którą mogę wyjechać na długo i nie ma konfliktów, jest mój
      chłopina. A naprawdę spędzamy wolny czas w sposób, który jest bardzo
      kłótniogenny. Kiedyś zabraliśmy naszego kumpla i jego brata i cierpieliśmy
      okrutnie. Kupmel nie marudził, bo mu było przy mnie wstyd. Ale jego brat,
      normalnie jak najgorsza baba. To był pierwszy i ostatni nasz wyjazd z kimś.

      Natomiast innym problemem jest to, że moi znajomi praktycznie wszyscy lubią
      wyjazdy typu: pensjonacik na tydzień i krótkie spacerki przed obiadem i jeszcze
      krótsze po obiedzie. My za to najlepiej wypoczywamy włócząc się z plecakami i
      namiotem. Z reguły więc i tak nie ma chętnych na wyjazdy z nami :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka