Dodaj do ulubionych

jakim zwierzakiem jesteście?

17.03.04, 21:12
ja mam charakterek kota chyba, i trochę delfina. To się o dziwo daje
połączyć. Kota, bo lubię łazić swoimi ścieżkami i jestem taka trochę "dzika",
a delfina, bo cenię sobie jednak wierne towarzystwo innych i nieposkromioną
wolność...
Obserwuj wątek
    • ann.k Re: jakim zwierzakiem jesteście? 17.03.04, 21:21
      Ja kotem, bez dwóch zdań. Do ludzi sie pcham tylko kiedy sama mam na to ochotę,
      ale jednocześnie lubię przebywać w ich towarzystwie. Bardzo nie lubię być
      zaczepiana w takich okolicznościach i bywam wtedy niemiła. Chodze swoimi
      ścieżkami i wolę wdepnąc w cos paskudnego niż pójść drogą sprawdzoną przez
      kogoś innego. Zawsze pod prąd. A przede wszystkim mam swoją własną wewnętrzną
      hierarchię wartości, której się trzymam choćby nie wiem co.
      • kasienka80 hmm... 17.03.04, 23:00
        A ja pies? ;-)))
        bo jestem wierna w przyjazni...
        • ann.k Re: hmm... 17.03.04, 23:21
          Koty, wbrew temu co się o nich mówi też są. Ale pies przyklei się do każdego, a
          kot najpierw długo sobie chodzi z boku, ogląda i szuka komu można zaufać. Ale
          jak już zaufa, to nie masz lepszego przyjaciela nad kota.
          • kasienka80 Re: hmm... 17.03.04, 23:25
            Nie wiem, nie jestem specjalistka od kotow.
            Ale nie jestem psem co sie klei do kazdego hahaha tylko do wybranych ;-)
    • m-gosia Re: jakim zwierzakiem jesteście? 18.03.04, 08:24
      Prawdziwy pies służy tylko jednemu panu, jest wierny, mądry, ma niesamowita
      umiejętność wczuwania się w twoje emocje, jest zawsze "pół kroku" za toba...
      Uwielbiam psy, ale trudno było by mi powiedzieć o sobie że taka isotą jestem.
      Jeśli myślę o sobie w kategoriach zwierząt, tochyba mam na myśli wilki: kocham,
      wrecz musze zyć w stadzie, ale powoli daję się oswajać (bardzo wymowna jest dla
      mnie scena oswajania wilka w "Tańczącym z..."). I koniecznie muszę mieć swoje
      małe, prywatne terytorium. Tylko dla siebie.
    • beauty_baby Re: jakim zwierzakiem jesteście? 18.03.04, 08:59
      Nie będę oryginalna jeśli napiszę, że kotem ale tak właśnie jest:) No ale w
      końcu jestem zodiakalnym lwem. Jestem niezależna, mam zawsze swoje zdanie, do
      ludzi podchodzę z rezerwą, lubię nocne życie, uwielbiam spać, leniuchować i
      wygrzewać się no i mam kocie ruchy:)
      • aariel Ja chyba tez kot... 18.03.04, 09:43
        nawet kiedys o tym rozmawialam ze znajomymi, tzn kazdy wymyslal "zwierzaka"
        kazdemu i u mnie wygrala opcja: kot.
        Chociaz koniem (dzikim) tez moglabym byc. I biegac po ladnej lace zamiast
        siedziec w tej chwili w pracy ;)
        • koaa Re: Ja chyba tez kot... 18.03.04, 09:45
          aaok
        • kasienka80 cos oryginalnego poprosze !! 18.03.04, 09:48
          Tylko koty i koty...wymyslcie cos innego !!!
          Rozumiem, ze byc psem to mniej eleganckie niz bycie niezaleznym, chodzacym
          wlasnymi drogami kotem.
          Ale sa i inne zwierzeta !!!
          Lwy, tygrysy, kury, ryby, ptaki itd ;-)
          • aariel Kuń 18.03.04, 09:54
            kasienka80 napisała:

            > Tylko koty i koty...wymyslcie cos innego !!!

            Koń. Moze byc? ;)
            • kasienka80 Re: Kuń 18.03.04, 09:55
              Moze ;-) a dlaczego? bo masz dlugie wlosy i konska grzywe? hihi to zarcik ;-)
              • chiara76 delfin 18.03.04, 09:58
                ja się przyznałam do delfinowatości:) i to nie tylko dlatego, że woda to mój
                żywioł...
                • beauty_baby lwy, tygrysy... 18.03.04, 10:02

                  • beauty_baby Lwy, tygrysy... 18.03.04, 10:03
                    to tez koty:) A ja jestem typem raczej takiego dzikiego właśnie a nie
                    udomowionego grubasa:)
              • aariel Re: Kuń 18.03.04, 10:01
                kasienka80 napisała:

                > Moze ;-) a dlaczego? bo masz dlugie wlosy i konska grzywe? hihi to zarcik ;-)

                Bo mam konski usmiech :D
                A tak powaznie to nie wiem. Ale kon tez kocha wolnosc, i dlugo sie go oswaja.
                No i jest plochliwy ;) No i biega po ladnej lace ;)
                (i az sie roplakalam ze smiechu w tej chwili przez te plochliwosc)
                • kasienka80 Re: Kuń 18.03.04, 10:08
                  Usmialam sie z tego usmiechu... tez chialam to napisac, ale pomyslalam, ze moze
                  to nie bedzie mile albo cos?
                  haha jeszcze sie smieje
                  ja bym mogla byc koniem , bo jak zwiaze wlosy to mam piekny konski ogon ;-)

                  ale mnie dzis jakas glupawka zlapala hihi
                  • aariel Re: Kuń 18.03.04, 10:30
                    kasienka80 napisała:

                    > Usmialam sie z tego usmiechu... tez chialam to napisac, ale pomyslalam, ze
                    moze
                    >
                    > to nie bedzie mile albo cos?

                    Bym padla ze smiechu (bo nie mam konskiego usmiechu- chyba. Pewna nie jestem)


                    > haha jeszcze sie smieje

                    Ja tez, tylko moj szef krzywo patrzy. Spytal czy cos z nim nie tak, czy moze
                    zle sie ubral-wiec mnie to jeszcze bardziej rozbawilo :)

                    > ja bym mogla byc koniem , bo jak zwiaze wlosy to mam piekny konski ogon ;-)

                    Ja wczoraj bylam koniem z konskim ogonem, bo zaspalam i nie zdazylam umyc ogona
                    mojego.
    • kurczak1976 Re: jakim zwierzakiem jesteście? 18.03.04, 10:15
      W obcym swiecie chyba jakims zajaczkiem bo sie wszystkiego boje. W domu czasem
      psokotem a czasem diablem tasmanskim jak mnie ktos wkurzy. Wymarzony jest dla
      mnie orzel albo sokol aby moc niezaleznie latac nad glowami innych z dala od
      przyziemnych problemow. A w wodzie to chyba pingwinem bo dlugo byloby mi cieplo
      i tez latwiej plywac z takim ksztaltem :o)))
      • chiara76 Re: jakim zwierzakiem jesteście? 18.03.04, 10:20
        diabeł tasmański mnie powalił, jeszcze się śmieję:)))
      • aariel Kurczak? A czemu Ty jestes Kurczak? 18.03.04, 10:31
        Tak mnie to w tej chwili zastanowilo :)
        • kasienka80 Re: Kurczak? A czemu Ty jestes Kurczak? 18.03.04, 10:33
          To widac ze zdjec. Nasz Kurczaczek jest bardzo malutka, taka tyci, szczegolnie
          przy swoim U.
          Kurczak, ale ty jests Kurczak co bedzie kurka no nie? ;-)))
          • kurczak1976 Re: Kurczak? A czemu Ty jestes Kurczak? 18.03.04, 13:33
            kasienka80 napisała:

            > Kurczak, ale ty jests Kurczak co bedzie kurka no nie? ;-)))

            Mam nadzieje ze nie domowa:o)

            Niedlugo pewnie kurka wodna hihi bo woda w jeziorze coraz cieplejsza:o) albo
            kurka pieczona jak przesadze z kapielami slonecznymi:o)))

            A kurczak dlatego, ze w liceum podobno na polskim probujac udawac
            zainteresowanie mialam wyraz twarzy podobny do kury. Nie pytajcie mnie co to
            oznacza bo to wiedza tylko moje kolezanki, ktore mnie potem tak ochrzcily.
            Poniewaz kury mi sie strasznie nie podobaja wiec zamienilam sobie na kurczaka:o)
      • m-gosia Ptakiem być... 18.03.04, 10:34
        było by cudnie:) Ale normalnie nie cierpię wszelkiego ptactwa; dodatkowo jestem
        zatwardziałą heretyczką, bo nie znoszę krakowskich gołębi (brr i a fuuuj...)
        • kasienka80 golebie 18.03.04, 10:35
          Golebie roznosza choroby i generalnie sa brzydkie. Nie to co wrobelki.
          Ja jak mi jakis golab przelatuje za blisko, to go strasze, ze skonczy u
          chinczyka w zupie !!!
          • chiara76 o srajtuchach (czyt. gołębiach) 18.03.04, 10:39
            tak a poza tym są wielce niedyskretne i zawsze się publicznie ...hihi, wiecie
            co:)
            a widział ktoś bzykającą się parę wróbelków? Nie, otóż to, bo to są delikatne i
            dyskretne ptaszki:)
            • kasienka80 Re: o srajtuchach (czyt. gołębiach) 18.03.04, 10:41
              a ja nigdy nie widzialam bzykajacych sie golebi !!!
              a golebi jeszcze bardziej nie lubie jak na mnie kiedys w parku narobil grrrrrr
              paskudy jedne
              • m-gosia Re: o srajtuchach (czyt. gołębiach) 18.03.04, 10:45
                kasienka80 napisała:

                > a ja nigdy nie widzialam bzykajacych sie golebi !!!

                Podejrzewam ze one sie nie bzykaja, tylko sa produkowane w ilosciach hurtowych
                przez cały rok w jakims tajnym laboratorium ku uciesze turystów i na złość
                pozostałej reszcie. Normalnie jak bron biologiczna:)))))))))
              • aariel Re: o srajtuchach (czyt. gołębiach) 18.03.04, 10:47
                kasienka80 napisała:

                > a ja nigdy nie widzialam bzykajacych sie golebi !!!

                Zaluj.
                Najlepszy jest pan golab przed akcja jak sie napuszy i biega jak kot z
                pecherzem.

                > a golebi jeszcze bardziej nie lubie jak na mnie kiedys w parku narobil
                grrrrrr
                > paskudy jedne

                Na mnie tez keidys narobil, ale to byla chyba mewa= wiekszy problem
                • kurczak1976 Srajtuchy przynosza szczescie 18.03.04, 13:38
                  To wy nie wiecie ze jak na was golab narobi to bedziecie miec szczescie:o)
                  Stara prawda ludowa hihi.

                  A co do krakowskich golebi to nienawidze jak fajdaja na plantach i potem jak
                  przyjdzie deszcz to tak to wszystko capi ze nie da sie wytrzymac fujj...
                • chiara76 Re: o srajtuchach (czyt. gołębiach) 18.03.04, 13:52
                  moja kanadyjska penpal kiedyś napisała mi, że nie jest dobrze znaleźć się pod
                  lecącym stadkiem gęsi kanadyjskich:) Kto zna rozmiar ptaszków wie, co miała na
                  myśli:)
            • kurczak1976 wrobelki i bzykanie 18.03.04, 13:42
              Wrobelki wcale nie sa takie swiete!
              Moze ogladaliscie ten serial BBC "Ptaki"

              Otoz pani wrobelkowa jest niby przykladna zona ale...gdy pan wrobel leci na
              lowy ona sie tego tego z kim popadnie!!
              Czasem jak sie pan wrobel skapnie ona musi ze swojego kupra usunac wszystko co
              nalezalo do kochanka...i dochodzi do ponownego bara bara z prawowitym
              malzonkiem..
              Wiec jak widzicie wrobelki robia to znacznie czesciej niz srajtuchy... :o))
          • gaggi kaczka!! 18.03.04, 10:39
            Mój luby tak twierdzi! Przysięgam, nie mam kaczego chodu, ale jakostak się
            utarło i już. Sama siebie uważam niestety za koci typ (co to chodzi swoimi
            drogami) albo może taki pies beagle - niby sympatyczny, ale swoje zdanie ma. No
            i uwielbia ganiać:)
          • aariel Re: golebie 18.03.04, 10:46
            kasienka80 napisała:

            > Ja jak mi jakis golab przelatuje za blisko, to go strasze, ze skonczy u
            > chinczyka w zupie !!!

            Jak mozesz terroryzowac tak golebia??? :))))))))))))

            Skoro jestesmy przy golebiach to wczoraj na forum kuchnia spodobal mi sie
            bardzo jeden wpis w watku o polecanych knajpach (takich eleganckich)

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=11380145&a=11409664

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka