koaa 20.04.04, 11:41 Ja ani troche bo jezeli Ona mnie zdradzi tzn ze nie była dla mnie pisana i dobrze ze tak sie stało - moge szukac wtedy tej jedynej Dlaczego tyle ludzi mysli inaczej i nie pozwala spotykac sie z kolegami czy z kolezankami? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
malen_a Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 11:55 nie boje sie :) codziennie jak moj mily wraca do domu to wacham jego koszule a jak cos mi sie nie podoba,znajde jakis damski wlos, to On obrywa walkiem po glowie jest potulny jak baranek ;) Odpowiedz Link Zgłoś
aariel Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 12:23 Ja sie boje czegos innego: mianowicie proby ukrycia ewentualnej zdrady, ktora pewnie przedzej czy pozniej by wyszla na jaw. I jeszcze do tego bym sie o niej dowiedziala od osob trzecich... Brrr..... Odpowiedz Link Zgłoś
tsun_am Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 12:27 czyli robienie z kogoś idioty... brrrr. to chyba rzeczywiście jest najgorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
wakarpl Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 13:22 Niestety jestem bardzo zazdrosna osoba:(, aczkolwiek zrobilem juz spore postepy:) Nie boje sie zdrady, bo baaardzo ufam Mojemu Sloneczku, wiemy co do siebie czujemy i nie potrzebujemy osob trzecich. Podobnie Moje Sloneczko nie musi sie bac o mnie i wszyscy sa zadowoleni. Zdrada jest wykluczona, gdyby do niej doszlo, to znaczyloby, ze sie nie kochamy i nie chcemy byc razem, a my sie KOCHAMY i chcemy byc razem:)! (jakie to proste) :) Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
m-gosia Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 13:53 koaa napisał: > Ja ani troche bo jezeli Ona mnie zdradzi tzn ze nie była dla mnie pisana i > dobrze ze tak sie stało - moge szukac wtedy tej jedynej > Dlaczego tyle ludzi mysli inaczej i nie pozwala spotykac sie z kolegami czy z > kolezankami? A jak znajdziesz już tą jedyną, to wtedy zaczniesz się bać?:) Odpowiedz Link Zgłoś
kasienka80 nie 20.04.04, 14:16 Ja sie nie boje, bo wiem, ze to na 99% nie nastapi (nigdy nie mozna byc pewnym w 100%) Odpowiedz Link Zgłoś
servus_lca Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 15:27 JAk się kocha to się nie zdradza. Problem leży w tym co rozumiemy pod pojęciem zdrady. Czy np.pocałunek z inną dziewczyną/chłopakiem to juz jest zdrada? I czy potrafimy w 100% zaufać tej drugiej osobie, gdy twierdzi,że nas nie zdradziła. Myslę, że najgorzej jest kiedy zakochamy się w innej osobie, bo wtedy niesty musimy się rozstać co nie musi się zdarzyć gdy będzie to jedenorazowa fizyczna zdrada i potem nikt się o tym nie dowie, a jeżeli się dowie to mozna podyskutować, pokłocic się, ale mozna się też potem pogodzić i wybaczyć. Tak więc wszystko jest kwestią wzgledną i zależy od partnerów. Pozdrawiam,Marcin Odpowiedz Link Zgłoś
ponczo79 Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 17:39 Ja sie nie boje zdrady. Mnie to nie grozi poniewaz nie mam dziewczyny i wszytko na to wskazuje, ze nie bede mial. Ale gdybym mial to pewnie bym sie bal. Jestem bardzo zazdrosny. Np. ostatnio podobala mi sie kolezanka i cos miedzy nami zaiskrzylo ale oczywiscie nie milosc bo ona mnie unkia wielkimi krokami i jak sie dowiedzialem ze sie calowala z kims a nie ze mna to we mnie tak sie zagotowalo ze myslalem ze eksploduje. Nie zycze nikomu zdrady to musi byc straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
wakarpl Ponczo 20.04.04, 17:42 znajdziesz, znajdziesz, wspomnisz moje slowa.....:) Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1976 Re: Ponczo 21.04.04, 09:17 Znajdziesz na pewno! I to ci mowi stara wrozbiarka Kurczak!!! Czlowiek o tak szczerej duszy (sadzac po twoich wypowiedziach) nie zmarnuje sie w przyrodzie :o) Moze tylko szukasz w zlych miejscach?! Pozdrowienia ~:> Odpowiedz Link Zgłoś
wakarpl Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 17:41 Kwestaia wzgeldna, hmmmm, jakos nie popieram Twoich pogladow:9 Jak dla mnei sa zbyt liberalne. Jak sie kocha, to sie nie zdradza i pod tym sie podpisuje! Odpowiedz Link Zgłoś
egon.olsen Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 17:47 Jak to kiedyś napisał S.J. Lec: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :) Każdy myślę ma inne pojęcie wierności. Jego ogród i jego kwiaty. Najważniejsze, żeby się kochali. Odpowiedz Link Zgłoś
k.mmilka Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 18:20 Jako osoba niesparowana nie powinnam się wymądrzać w tym wątku ;-), ale odpowiadając na pytanie Servusa: tak, pocałunek z inną dziewczyną/chłopakiem to IMHO jest zdrada. Odpowiedz Link Zgłoś
servus_lca Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 18:31 k.mmilka napisała: > Jako osoba niesparowana nie powinnam się wymądrzać w tym wątku ;-), ale > odpowiadając na pytanie Servusa: tak, pocałunek z inną dziewczyną/chłopakiem to > IMHO jest zdrada. Oczywiście wg Ciebie K.mmilka. Odpowiedz Link Zgłoś
k.mmilka Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 18:49 No, oczywiście, że według mnie, dlatego napisałam IMHO :-) Wszystko, co tutaj piszę, jest tylko według mnie, ale gdybym to dodawała za każdym razem, to by było nudno :-) Odpowiedz Link Zgłoś
servus_lca Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 18:53 k.mmilka napisała: > No, oczywiście, że według mnie, dlatego napisałam IMHO :-) Wiem, to było stwierdzenie nie pytanie:) Odpowiedz Link Zgłoś
mrouh Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 19:19 servus_lca napisał: > Oczywiście wg Ciebie K.mmilka. Ale nie tylko według K.mmilki:-) Witamy w klubie radykałów:-) Odpowiedz Link Zgłoś
m-gosia Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 19:38 Eh, oszczędźcie Marcina:P Pocałunek....to takie fizyczne:] Też boję sie chyba bardziej zdrady "psychicznej", tego że mój facet zakocha się w innej, albo - o zgrozo! - mi się to przytrafi...Dla mnie zdrada to przede wszystkim nadużycie zaufania, ale nie jestem pewna jakie są jej ostre granice. Moze łatwiej jest tym osobom, które widzą świat albo czarnym albo białym:) Odpowiedz Link Zgłoś
kasienka80 Psychiczna / fizyczna 20.04.04, 19:51 Kazdy kontakt bliski fizyczny z inna osoba niz partner to zdrada. Tak jak Servus i Gosia uwazam ze zdrada psychiczna jest gorsza, bo sieje ferment w zwiazku, watpliwosci i takie tam. Odpowiedz Link Zgłoś
servus_lca Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 20:01 m-gosia napisała: > Pocałunek....to takie fizyczne:] No tak źle się wyraziłem z tą fizyczną zdradą, więc nazwę rzeczy po imieniu jednorazowy stosunek płciowy:) Odpowiedz Link Zgłoś
m-gosia Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 20:05 Domyślam się:) Ja to tez powiedziałam z przekąsem, ale wiadomo, że trudniej to oddać słowem PISANYM:D Pocałunek to już naprawdę stąpanie po bardzo kruchym lodzie...:)[puszczam oko, zeby wszystko jasne było, bo to też rodzaj zdrady dla mnie] Odpowiedz Link Zgłoś
servus_lca Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 20:37 m-gosia napisała: > Domyślam się:) Ja to tez powiedziałam z przekąsem, ale wiadomo, że trudniej to > oddać słowem PISANYM:D Tak to jest romawiać(pisać) na forum. Nie zawsze się człowiek dobrze wyrazi. Odpowiedz Link Zgłoś
aariel Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 21.04.04, 09:56 mrouh napisała: > servus_lca napisał: > > Oczywiście wg Ciebie K.mmilka. > > Ale nie tylko według K.mmilki:-) Wg mnie tez! Odpowiedz Link Zgłoś
koaa Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 18:25 ja mysle że Ja znalazłem:) tylko Ona jeszcze musi znalesc mnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
ann.k Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 19:55 Nie. Kiedys sie tego balam. W innych zwiazkach, ktore nie przetrwaly zbyt dlugo. Wlasnie dlatego, ze nie bylam pewna. Ani siebie, ani jego uczuc. A teraz nie ma czegos takiego jak "niepewnosc uczuc". Nie ma tez w zwiazku z tym obaw o zdrade. Zreszta, co to znaczy obawy? Obsesyjne przeszukiwanie kieszeni, czytanie jego poczty, sprawdzanie telefonu komorkowego, wynajecie detektywa? Przeciez jesli zechce, i tak zdradzi. Zwlaszcza, ze mieszka 620 km ode mnie. Obawy, ze on moze zdradzic, ze on moze sie umowic z inna, to nic innego jak brak zaufania do niego. A to nie wrozy przyszlosci zwiazkowi. Odpowiedz Link Zgłoś
mrouh Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 20.04.04, 20:29 ann.k napisała: > Przeciez jesli zechce, i tak zdradzi. Zwlaszcza, ze mieszka 620 km ode mnie. Zgadzam się z Tobą Ann.k:-) My z Lubym tak długo byliśmy parą na odległość... i jakoś nigdy nie miałam żadnych wątpliwości. Koleżanki pytały mnie, jak ja się nie boję, skoro on jest tak daleko? A ja... no cóż... jeśli jest się w takim związku, myślenie o tym co on/ona może w danej minucie robić jest zwyczajnie ZABÓJCZE. Dla mnie jest oczywiste, że skoro kocham to nie mam takiego problemu. I nie chodzi o to, że muszę się pilnować, czegoś sobie odmawiać:-)- po prostu nigdy nic takiego nie przychodzi mi do głowy. Luby niepodzielnie króluje w moim sercu i myślach:-) Mam wrażenie, że wynika to z osobistej wizji związku i miłości. Pocałunek jest dla mnie również zdradą. Może taką, którą łatwiej wybaczyć, ale jednak. Sama czułabym się nie fair, gdybym kogoś całowała prócz Lubego, dlatego nawet nie pytam, czy on miałby coś przeciwko:-) Najważniejsze- być w porządku wobec siebie. Pomyśleć spokojnie i jak najobiektywniej przez chwilę, jak samemu czulibyśmy się w takiej sytuacji... i zachować się delikatniej niż samemu byśmy tego oczekiwali. Wtedy na pewno wszystko będzie jasne:-) i tak jak trzeba:-) Odpowiedz Link Zgłoś
kurczak1976 Nie teraz sie nie boje 21.04.04, 09:20 Bo jestesmy obydwoje bardzo szczerymi osobami. Oczywiscie ktos moze miec ochote na kogos innego ale wiem ze dowiem sie o tym wczesniej niz do czegos dojdzie a wtedy to nie jest juz zdrada. W sumie to okropny temat, taki smutny.. Odpowiedz Link Zgłoś
skay5 .... 21.04.04, 10:18 A ja tak -zawsze sie bałam-uważam ,że na 100% nie można nikomu zaufać- bo ja np. sama nie wiem co mi za 5lat do głowy strzeli!-choć jestem b.b.b.bardzo wierną osoba i dziś napewno bym sie nie posuneło do czegoś takiego-ale jutro to jest jutro-nikt go niezna... Odpowiedz Link Zgłoś
pireneje Re: .... 21.04.04, 11:02 Czytając te wszystkie wątki o zdradach zastanowiałam się nad własnyumi poglądami na ten temat. Nie boję się być zdradzona. Myślę, ze Miłość to nie tylko szeptanie sobie pięknych słówek, to też odpowiedzialność za własne czyny. To też odpowiedzialność za życie tej drugiej osoby, z którą jesteśmy, myślenie nie "ja" ale "my". I bycie w związku nie oznacza zerwanie wszystkich kontaktów z przyjaciółmi, kolegami, koleżankami. Przecież przyjażn, to zupełnie inna relacja. Nie przeszkadza w kochaniu tej jedynej osoby. Mam dużo kolegów, chyba nawet więcej niż koleżanek, ale przez myśl mi nie przyszło, że miałabym przestać się z nimi widywać, czy że mogłoby być to odczytane jako coś niewłaściwego. Przecież nie przekracza się granic, spotykając się z kumplami na piwo... Odpowiedz Link Zgłoś
wakarpl Re: .... 21.04.04, 13:23 LAdnie powiedziane (napisane) Zdecydownie wiecej mam przyjaciolek, kolezanek od kolegow, choc na brak kumpli tez nie narzekam. Dodatkowo prawie wszystkie moje bliskie "dziewczyny" mi sie na podobaja, a moze mi sie podobaly, bo teraz jestem zapatrzony tylko w jedna:) Odpowiedz Link Zgłoś
beauty_baby Nie 21.04.04, 11:08 Nie boje sie zdrady i nigdy sie nie bałam. Nigdy mnie zaden facet nie zdradził (a przynajmniej ja nic o tym nie wiem więc uwazam, że nie zdradził) więc może dlatego. na pewno inne zapatrywaniemają osoby, które kiedyś zdradę przeżyły - w takiej sytuacji też może bym nie miała takiego zaufania. Wiem jedno - na pewno zdrady bym nie wybaczyla. Oczywiście jest to moje zdanie na dzień dzisiejszy, trudno powiedziec jak bym już faktycznie zareagowała w takiej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: Nie 21.04.04, 13:33 beauty_baby napisała: > Nie boje sie zdrady i nigdy sie nie bałam. Nigdy mnie zaden facet nie zdradził > (a przynajmniej ja nic o tym nie wiem więc uwazam, że nie zdradził) więc może > dlatego. na pewno inne zapatrywaniemają osoby, które kiedyś zdradę przeżyły - w > > takiej sytuacji też może bym nie miała takiego zaufania. > Wiem jedno - na pewno zdrady bym nie wybaczyla. Oczywiście jest to moje zdanie > na dzień dzisiejszy, trudno powiedziec jak bym już faktycznie zareagowała w > takiej sytuacji. O, właśnie. Więc wychodzi na to, że ja jak zwykle odstaję od forum i jestem jedyną osobą, która została zdradzona. I potraktowana w bardzo nie fair sposób. Czy boję się zdrady?? Hmmm, mam uraz...nie śledzę, nie wącham koszul, nie przeglądam komórki...hehee, ufamy sobie oboje. Ja wiem, że P jakby chciał, to mógłby tak to zaaranżować, że nawet bym się nie domyśliła. W końcu przecież nie śledzę go w pracy, prawda? i nie sprawdzam, czy rzeczywiście tego dnia ma takie to spotkanie z przedstawicielem zaprzyjaźnionej firmy, czy nie...Poza tym takie śledzenie to już chyba patologia. Aczkolwiek przerabiała to moja koleżanka, której mąż dwa lata temu miał romans. Fajne pytanie, czy wybaczyłaby zdradę...tamtej nie wybaczyłam, ale też obie strony nie dążyły do zgody. Teraz natomiast mam zupełnie inną sytuację...nie chodzimy sobie, a jesteśmy już prawie pięcioletnim małżeństwem, nie od tak sobie przysięgaliśmy sobie pewne rzeczy przed Ołtarzem. I wcale nie jestem pewna, czy gdyby w razie co (tfu tfu, odpukać w niemalowane:) to od razu bym wywalała mu walizki za drzwi. Ale jak mówię, oby nic takiego nie miało miejsca i obym się nie musiała przekonywać o tym. Koniec , kropka, kończę, bo się trochę zdenerwowałam, jak sobie te przeszłe historie zaczęłam przypominać..... Odpowiedz Link Zgłoś
kasienka80 moja mama.... 21.04.04, 13:55 Ja rozmawialam kiedys o zdradzie z mama i ona mi powiedziala, ze tacie by wybaczyla, bo go zbyt mocno kocha od ponad 30 lat !! To mnie zastanowilo i wtedy chyba moje poglady staly sie tak liberalne. Jezeli zdrada byla jednorazowa (nie mowie o romansie) to chyba mozna wybaczyc- jezeli oczywiscie druga strona wyraza "zal za grzechy" Romans? hmmm tu juz trudno powiedziec, pewnie tez mozna, i zastanawiajac sie co by zrobila moja mama dochodze do wniosku, ze tez by wybaczyla.....ale czy to znaczy, ze zapomniala? Chyba potem jest juz w zwiazku bardzo ciezko....bo przeciez milosc to zaufanie !! Odpowiedz Link Zgłoś
malen_a Re: moja mama.... 21.04.04, 14:03 a mi sie nie wydaje to takie proste - wybaczyc.... bo nawet jakby sie chcialo bardzo wybaczyc a patrzac na druga osobe mysli sie tylko o tym, jak jemu bylo z tamta...przypomina sie sobie to oszukiwanie itp... wydaje mi sie, ze czasem nawet jak czlowiek chce wybaczyc to nie moze... Odpowiedz Link Zgłoś
aleffka chiara 21.04.04, 14:06 nie jestes jedyna. Ja tez niestety, przezylam zdrade, przezylam bardzo bolesnie. I tez mam uraz, chyba juz nie uda mi sie zaufac tak w 100% zadnemu facetowi. nie jestem taka pewna siebie osoba, zeby wierzyc, ze mnie to juz nigdy nie spotka. Jakas niepewnosc zostala. czy bym wybaczyla? To trudne, tamtej nie mialam co wybaczac, bo jak wszystko wyszlo to facet mnie po prostu zostawil. Trudno powiedziec co bym zrobila. Kasienka pisze, ze jej mama by wybaczyla, bo kocha. Ale ten zdradzajacy chyba nie kocha skoro zdradza, wiecpo co z takim kims byc. Beauty, przy twoim poludnowym temperamencie to bys wywalila rzeczy faceta przez okno na ulice a potem byscie plakali i sie godzili. Mam racje?:) Odpowiedz Link Zgłoś
beauty_baby Re: chiara 21.04.04, 14:14 Ha, ha:)) Chyba jednak nie masz racji, tak to reaguję podczas zwykłej kłótni a przy zdradzie to bym go chyba zabiła, ją zreszta też (albo okaleczyła, to nawet lepsze). A tak na marginesie, to nie mam żadnych okien na ulicę:)) Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: chiara 21.04.04, 14:17 aleffka napisała: > nie jestes jedyna. Ja tez niestety, przezylam zdrade, przezylam bardzo > bolesnie. I tez mam uraz, chyba juz nie uda mi sie zaufac tak w 100% zadnemu > facetowi. nie jestem taka pewna siebie osoba, zeby wierzyc, ze mnie to juz > nigdy nie spotka. Jakas niepewnosc zostala. Wiem, co Masz na myśli... Nie to,żebym się pocieszyła, bo czy to powód do pocieszenia, ale widzę, że jest więcej osób, które takie doświadczenia mają za sobą...czy stałaś się przez to silniejsza?? Ja tam wcale nie jestem pewna, ale to już temat na osobny wątek... Odpowiedz Link Zgłoś
aleffka Re: chiara 21.04.04, 14:22 nie stalam sie silniejsza, wrecz przeciwnie, to bardzo zachwialo moja penoscia siebie, poczuciem wlasnej wartosci. Wiesz, to wszystko odbylo sie w bardzo chamski sposob z jego strony. Teraz juz jest lepiej, jestem w fajnym zwiazku ale ten 1005 spokoj juz chyba nigdy nie wroci choc moze (mam nadzieje) sie myle. Odpowiedz Link Zgłoś
chiara76 Re: chiara 21.04.04, 14:30 kurczę, widzę że mamy podobne doświadczenia...nie martw się na pociechę powiem Ci, że jest szansa, że jednak ten spokój wróci...skąd wiem? domyślasz się chyba. Pozdrawiam Cię ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
kathrine99 Re: chiara 21.04.04, 22:59 myślałam, że ja jedna, a tu okazuje się że nie tylko. MOżna powiedzieć, że zostałam zdradzona dwukrotnie, raz to nawet przyczyniła sie do tego moja bardzo dobra koleżanka (nie mogę nazwać jej przyjaciółką). Tylko Wy (tu mówię o Chiarze i Aleffce)macie teraz kogoś z kim jesteście, a ja chyba już nigdy nie zaufam facetom, a w ogóle to stosunek do nich mam bardzo negatywny. Zdaję sobie sprawę z tego, że to nie jest dobre podejście do życia, ale trudno mi to zmienić. TYm bardziej że znam bardzo dużo młodych par (w sensie małżeństw) które po góra dwóch latach wspólnego życia sie rozchodzą...więc wydaje mi się że nie warto pakować się w coś czego nie jest się pewnym i nie ma wyjścia "awaryjnego". Odpowiedz Link Zgłoś
kathrine99 Re: chiara 21.04.04, 23:07 zabrzmiało to strasznie pesymistycznie, a w gruncie rzeczy to znam też szczęśliwe pary, tylko o nich sie nie pamięta, bo przecież to żadna rewelacja jak nic ciekawego się nie dzieje...i nie ma więc o czym pamiętać... Ale ogólnie pesymistka nie jestem i póki co jest mi dobrze tak jak jest... dobranoc!! Odpowiedz Link Zgłoś
aleffka kathrine99 22.04.04, 08:12 nie mozesz przekreslac całego meskiego rodu. To, ze jakichs dwoch facetow okazalo sie niewiele wartych nie znaczy,ze wszyscy sa tacy. Ja wiem, ze po takich przezyciach jednipotrzebuja mniej a inni wiecej czasu ale mysle, ze Ty tez znajdziesz swoja druga polowke:) Odpowiedz Link Zgłoś
aariel klub zdradzonych 22.04.04, 10:04 Ja tez zostalam zdradzona. A dowiedzialam sie o tym w najgorszy mozliwy dla mnie sposob: otoz nasza wspolna kolezanka zaszla z nim w ciaze. Dlatego wczensiejnapisalam, ze nie sama zdrada jest najgorsza, ale oszukiwanie kogos, trzymanie tego w tajemnicy. Bo jak pozniej wychodzi na jaw i w dodatku od innej osoby, to nie jest fajnie. I tez we mnie pozostala niepewnosc i tez mysle, ze nie zaufam nikomu na 100%. Teraz od prawie dwoch lat jestem w zwiazku i moge powiedziec, ze dopiero teraz zaczelo byc nam dobrze, ze soba. Dopiero teraz zaczynam wierzyc (troche) ze jednak mozna miec normalny zwiazek :) Ale nie chce niczego zapeszac, wiec juz nie bede mowic, jak mi dobrze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tsun_am Re: Czy boicie sie byc zdradzone czy zdradzeni 21.04.04, 14:03 cholera, własnie zauważyłam, że nie ma mojego 2 maila w tym temacie - coś się nie wysłąło. A taki był mądry....;) Odpowiedz Link Zgłoś