tadeusz_ski.51
17.02.11, 08:09
to ja nie jestem. Co więcej, nie lubie i unikam takich wyrywnych, uznając, że są to jednostki
szkodliwe. Przypuśćmy, że mamy wyrywnego w pracy. Oczywiście taka menda zaraz chce się wykazać i oprócz swoich obowiązków wykonuje różne czynności dodatkowe. Szef to widzi i uznaje, że pozostali są mało efektywni, energiczni, twórczy i kreatywni. Bo, że można zrobić więcej, udowadnia wyrywny! Efekt jest taki, że redukują zatrudnienie a obowiązki zwolnionych rozdzielają między tych co zostali! Na pohybel wyrywnym! To ciule szkodliwe i porąbane! Debil nie wie, że szkodzi sobie i innym, gdyż i on w skutek takiego postępowania ma zwiększone obowiązki! Pierdolone lizusy nie biorą pod uwagę wielokrotnie potwierdzonego przez życie przysłowia "jak ty komuś służysz wiernie to on tobie później pierdnie"! Dokładnie to się potwierdziło w ub. roku u mnie w pracy, wywalili wyrywnego kutasa i teraz łazi po śmietnikach i zbiera puszki! Miał ktoś podobne doświadczenia z wyrywnymi?
--