jatotylko
07.05.04, 01:16
Kiedy pewnego letniego popołudnia całe stworzenie zażywało błogiej sjesty,
zięba podniosła nagle dziób i rzuciła w ciszę pytanie: Co to jest życie?
Na taką mowę zapanowała wkoło jeszcze głębsza cisza. Dopiero po jakimś czasie
zaczęły dochodzić nieśmiałe głosy. Pierwsza odezwała się róża, otwierająca
akurat ostrożnie swój pierwszy pączek: Życie jest rozwojem. Motyl kołysząc
się na trawie, powiedział mimochodem: Życie jest radością i promieniem
słońca. Na dole przystanęła zmęczona mrówka, taszcząca słomę trzy razy
dłuższą niż ona sama. Sapiąc ciężko, wykrztusiła: Życie jest niczym innym,
jak tylko trudem i pracą.
I pewno wśród dyskutantów powstałaby wielka kłótnia, gdyby w tym momencie
nie przeszedł drobny deszcz, który zauważył a propos: Życie składa się z łez,
tylko z łez... Po deszczu wzbił się w górę orzeł, zataczając majestatycznie
swoje kręgi. Życie jest wzbijaniem się w górę - krzyknął z wysoka.
Potem przyszła noc z odpowiedzią: Życie jest ciemnością i błądzeniem. Gdy
minęła noc, zjawiła się jutrzenka, która oświadczyła uroczystym tonem: Jak
ja - jutrzenka - jestem początkiem nadchodzącego dnia, tak życie jest
nadejściem wieczności."
A więc czym jest życie ?