Dodaj do ulubionych

Byłam w raju....

08.05.04, 09:59
..raj mieści się na ul. Lubartowskiej i nazywa sie bar Pośpiech.
W okienku wydająca golonke stara babcia, która objeżdża klientów i trzaska
talerzami.
Stoły obite linoleum ( wyższe stadium ceraty na stole).
Sztućce cienkie i aluminiowe.
Rosołek z makaronem - zjadliwy
No i kompot...kompot w PRAWDZIWEJ musztardówce :]
Jestem pod wrażeniem. Myślalam, że z reliktó socjalizmu juz nic nie ocalało -
a tu prosze, rzecz tak krucha jak szklanki...:]
Obserwuj wątek
    • vika411 Re: Byłam w raju.... 08.05.04, 10:27
      Jak tam maja tez czerwona oranzade w butelkach z kapslem porcelanowym na
      drucie stalowym i z gumka to jade!:-)
      A ta golonka to dobra chociaz?
      • ryza_malpa1 Re: Byłam w raju.... 08.05.04, 12:49
        Nie wiem, zjadłam tylko rosół z makaronem..Golonka mię brzydzi.
        Orenżady zp[orcelanowym korkiem nieststy nie pamietam - moja generacja to juz
        kapsle :)
        • hm` Re: Byłam w raju.... 08.05.04, 17:57
          Heheheheh, jasssssssneeeeee..... ;]
          pozdr. hm`
          • ryza_malpa1 Re: Byłam w raju.... 08.05.04, 18:38
            Ciekawe, ze zanim otworzyłam Twpjego posta już znałam jego treść....powtarzasz
            sie kpiąc z mojegopodeszłego wieku :)
    • dociek Re: Byłam w raju.... 08.05.04, 14:07
      Muszę chyba Cię Ryża wyprowadzić z błędu. To wcale nie był relikt!!! To nadal
      nasza aktualna, siermiężna, polsko-unijna rzeczywistość. Tylko Ci, którzy nie
      schodzą do stref tzw. (cyt.wg arcyalergena) "zaskoczonego lumpenproletariatu"
      żyją w przekonaniu, że jesteśmy już w XXI wieku. Kpina i blichtr dla
      cudzoziemców i małolatów! Wg mojej wiedzy i doswiadczeń, obraz naszej
      nareszcie "wolnej", ukochanej i jedynej, współczesnej ojczyzny, który usiłuję
      licznymi wypowiedziami ("w komuszym stylu") udokumentować i przedstawić, jest
      niczym pomalowana wydmuszka, czyli ozdobne, puste jajco bez adekwatnej treści -
      dotyczy to nie tylko gospodarki, czy demokracji obywatelskiej, ale głównie
      mentalności, obyczajowości, poziomu wiedzy, kultury, tolerancji... Było swego
      czasu coś na dnie tej skorupki, ale i to wydrapano na siłę, bo się
      czerwieniło. :-p Teraz pozostała nicość i pustka.

      Dlatego nie dziwię sie Twojemu tytułowi tematu... Hehehe! ;-p
      • ryza_malpa1 Re: Byłam w raju.... 08.05.04, 15:57
        No dociek, ja tu o barze ( nawet nie mlecznym bo takiego już nie uświadczysz
        poza Krakowem) a ty mi tu z ogólnymi wnioskami....Masz rację w kontekście
        wydmuszki ale ta wydmuszka zaczyna jednka nieco wzmacniac sie i krzepnąć.
        Po zamknięciu Ludowej, Baru Staromiejskiego , baru na Krakowskim Przedmieściu
        napotkanie takiego "relktu" gdzie daja cos innego niz kebab, plastikowe sałatki
        czy hot-doga jest nie lada przeżyciem.
        • swojadroga Re: Byłam w raju.... 08.05.04, 19:24
          Z barem mlecznym w Krakowie to mam takie ciekawe wspomnienia...:) Z
          przerażeniem czekałem czym mnie uraczy Pani (zamówiłem pierogi), która mnie
          obsługiwała, po tym jak obsługiwała pewnego Pana przede mną. Otóż mój
          poprzednik zamówił grochówkę, a otrzymał żurek. Pan nie omieszkał zwrócić uwagę
          obsługującej go Pani, a ta mu odpowiedziała nieco zirytowanym głosem:
          - Jedz Pan żurek, a nie wybrzydzaj!!!
          Moje pierogi były na wynos i na szczęście otrzymałem to co chciałem ładnie
          zapakowane. Wychodzę i biegnę na autobus na Kopiec Kościuszki. Wsiadam do
          autobusu. Otwieram swoją paczuszkę z baru mlecznego i... z wielkim zdziwieniem
          stwierdzam, że te pierogi to tylko paluszkami mogę skonsumować;) Pierogi były
          palce lizać:) Dosłownie i w przenośni...:)))
          • ryza_malpa1 Re: Byłam w raju.... 08.05.04, 21:50
            Heh, czy ten bar z panią - wiedźma to nie byl przypadkiem " U dworzanina" na
            Floriańskiej? Słynie z "uprzejmości " obsługi...ale śniadanka
            podają..mrrrrr.........
            Drugi z krakowskich ulubionych mieści się na Grodzkiej i nazywa "Pod Temidą" -
            pyszna kasza gryczana z masełkiem, doskonały kompot i tradycyjne koktajle
            mleczno - owocowe ( kudy tam milk- szejkom do nich...) oraz schabowy z
            marchewką z groszkiem....paluszki lizać....
            • swojadroga Re: Byłam w raju.... 11.05.04, 13:54
              Nie pamiętam niestety nazwy lokalu:( A teraz to się szkolę, główka mi pęka i
              nie mogę się skupić, aby pomyśleć;))) Szkolę się w tej mojej nowej pracy...
              A tak BTW to może, będę miał ofertę dla Ciebie Ryża...:D
              • ryza_malpa1 Re: Byłam w raju.... 11.05.04, 18:54
                Hm???? JAke ofertę???
                • swojadroga Re: Byłam w raju.... 12.05.04, 18:56
                  Ofertę TV kablowej z internetem...najszybszym i najbardziej niezawodnym z
                  wspaniałą ofertą telewizyjną :DDD
                  • ryza_malpa1 Re: Byłam w raju.... 12.05.04, 22:01
                    Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee...............Ja się
                    wyprowadzam niedługo w słodkie miejsce gdzie nie ma kablówki :)
                    • swojadroga Re: Byłam w raju.... 13.05.04, 11:16
                      To w takim razie zarobie kilka złoty mniej...:DDD
        • mike79 Re: Byłam w raju.... 11.05.04, 19:00
          ryza jesli chodzi o "relikty" to polecam pewien sklepik ktory natrafilismy
          jadac w ubieglym roku na wycieczke rowerowa do kozlowki, sklepik taki typowo
          post prl'owski, wedliny na tacach obsluga chyba takze szkolenie przechodzila w
          prl - moga to powteirdzic ejno i czarna - byly widzialy :)

          sklepik miesci sie gdzies pomiedzy lublinem a kozlowka, juz nawet nie pameitam
          co to za miejscowosc ale z jednej strony to nawet drogi asfaltowej nie bylo
          tylko jaki piach w ktorym ustawicznie grzazla ronia :]
    • iigi Re: Byłam w raju.... 11.05.04, 19:32
      Uśmiecham się jak widzę takie "relikty przeszłości", ale chyba zbyt wiele ich
      już nie ma. Czasem pozostają tylko szyldy, czasem tylko obsługa. Wejście na
      teren gdzie jest cały ten klimat musi być ciekawe.
      W Świdniku jeszcze w zeszłym roku na ścianie jednego z bloków był napis-
      reklama: "radio i telewizor w każdym domu" (ocieplili ścianę, niestety)
      Na terenie świdnickiego wsk zostało kilka barów w dawnym klimacie, w niektórych
      miejscach hasła socjalistyczne czy plakaty. I to akurat jest zabawne.
      Najgorsze jest to, że u pewnych osób także sposób myślenia pozostał ten sam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka