a.polonia
11.05.04, 22:32
No wlasnie.
Dzisiaj dostala nam sie nowa kolezanka w pracy, szef ma naprawde swietna
intuicje, jesli chodzi o nowych pracownikow. Przez trzy godziny zdazyla mi
opowiedziec polowe swojego zycia. W pewnym momencie zapytala, czy mieszkam z
chlopakiem (nie pytajac czy wogole owego posiadam), na co ja (zgodnie z
prawda), ze mieszkam sama, ona na to: ooooooo (ze wspolczuciem), a ile masz
lat?? (i tu dowiedzialam sie, ze jest 5 lat mlodsza ode mnie)
Pozniej stwierdzila, ze ona nie przyjezdza do pracy rowerem, bo by sie
spocila i byla nieswieza przez caly dzien (zaznaczam, ze ja prawie zawsze
jezdze rowerem), po czym wsiadla w swojego fioletowego, sportowego,
dwusiedzeniowego opla i az sie zakurzylo ;-)
Abstrahujac od tematu ;-))
Pamietacie swoje poczatki w obecnej pracy? Bo ja chyba jakas taka
nieprzebojowa jestem i na poczatku dosyc trudno nawiazuje kontakt, snuje sie
i z pokora odnosze do "starych" pracownikow. Ech, ta dzisiejsza mlodziez ;-)
Czuje, ze zapowiada sie swietny czas w pracy uff ...;-)
Pozdrawiam
Pola