malinfors
21.07.11, 22:42
Od kilku lat jestem samotna, długo odchorowywałam nieudany związek, ale potrafiłam się zebrać w sobie i aktualnie jestem świetnie zorganizowana w różnych sferach życia, z jednym ale - od roku doskwiera mi brak drugiej połówki. Jestem zadbaną, dość atrakcyjną, aktywną trzydziestoparolatką i w tej jednej kwestii zupełnie sobie nie radzę. Z uwagi na fakt, że samotnie wychowuję dziecko odpadają wypady klubowe, całonocne imprezy, spontaniczne wyjazdy, co nie znaczy, że zamykam się w czterech ścianach, prowadzę aktywny tryb życia, ale przeważnie do 22. Rok to dużo i przyznaję, że zaczynam się zastanawiać, gdzie popełniam błąd.