arogancka_agrafka
15.09.11, 13:04
dostrzegam u siebie pewien systematycznie postępujący (niepokojący ?) objaw.
Coraz mniej interesuje mnie obecna scena muzyczna.
Wręcz irytują mnie te pseudo-gwiazdki, dostające zadyszki przy próbie
wyartykuowania jakiegokolwiek dźwięku.
Sięgam do coraz starszych wykonawców, również tych sprzed mojego istnienia. ;)
Tyle tytułem wstępu.
A teraz fundamentalne pytanie, które sobie zadaję,
czy to jest objaw starzenia się ?
czyżbym przeobrażała się w jakiegoś dinozaura ?
Za cholerę nie ogarniam tej machiny zmian :P
I tak sobie właśnie rozważam egzystencjalnie hehe.... :D
PS. Uprzedzając ewentualną wypowiedź Schizo - odpowiadam:
Tak wiem, powinnam już gromadzić twórczość Mieczysława F.
:P))