speni
04.06.04, 14:17
Marysia zawsze chętnie jadła łyżeczką zupki, kaszkę, deserki, tylko mleczko
było z flachy. Od kiedy przeszła trzydniówkę, a teraz wyzynaja jej się dolne
jedynki, za żadne skarby świata nie chce jeść ani kaszki ani zupek łyżeczką.
Ale jak to samo podam jej z butelki, czyli po uprzedniem rozrzedzeniu tudzież
zmiksowaniu, zje nawet 200ml. Tylko chlebek, wędlinka, chrupki kukurydziane
podane do łapki, albo bezpośrednio do buzi, wchodza w grę, albo łyżeczką
przechodzi tylko deserek owocowy. poradźcie, bo to raczej nie jest kwestia
smaku, próbowaliśmy już wszystkiego.