Dodaj do ulubionych

siedze i zapycham sie

IP: *.chello.pl 16.08.04, 12:57
jak zwalacie kilogramy? Cholera mnie bierze, bo w nic sie nie mieszcze, tak
nie moge przestać żreć. Siedze w robocie i żre, w domu to samo. Mam męża,
który nie dość że pochałania sterty żarcia to jes chudy. A ja jak spaślak,
patrzeć na siebie nie mogę. 89 kilosów przy 156 daje do myślenia. cellulit,
rozstepy na cielsku, tyłek jak kalafior,żyć sie odechciewa, a stara nie
jestem. Pomocy, bo zwariuje.
Obserwuj wątek
    • nive79 Re: siedze i zapycham sie 16.08.04, 13:01
      ja w 3 miesiace schudlam 7 kg z 58 do 51- wystarczy chyba przestac zrec-
      zmienilam diete na lakto- wegetarianska, czuje sie duzo lepiej i nie widze
      efektu jojo- powodzenia
      • Gość: Aneta Re: siedze i zapycham sie IP: *.chello.pl 16.08.04, 13:04
        a jaka to lakto-wegetarianska? Mam koleżanke wegetarianke i wygląda świetnie,
        zupełnie jakby nie miała swoich lat, ale ja lubie mięso wędliny, ale może
        spróbuje, jestem zdeterminowana. Możesz coś więcej> napisać?
        • nive79 Re: siedze i zapycham sie 16.08.04, 13:13
          juz pisze:) weganie jedza warzywa i owoce (nasiona i wsio co od roslin), dieta
          lakto-weganska dopuszcza spozywanie nabialu, czyli nie odmawiam sobie mleka,
          serow, i wogole wszystkiego w czym jest wapn, w polaczeniu z nasionami daja
          pozadany zastrzyk energii przy minimalnych ilosciach tluszczow zdecydowanie
          lepiej przyswajalnych od tych zwierzecych, przy okazji zaznacze, ze chec na
          slodyczne odeszla mi automatyznie ze zmiana diety- polecam serdecznie
          • Gość: Aneta Re: siedze i zapycham sie IP: *.chello.pl 16.08.04, 13:19
            podziwiam twój zapał. Ja tak uwielbiam wszelkie kiełbaski i mięsko, słodycze
            też jak najbardziej, a kilogramy lecą do przodu. Chciałabym być wegetarianka,
            bo wydaje mi sie, że wegetarianie mają w sobie coś takiego wewnątrz,sprawia to,
            że chce sie być z nimi, tak jak z tą koleżanką moją o której wspomnialam.
            Dzięki, i mam jeszcze pytanie, czy trudno było ci zrezygnować z poprzedniego
            sposobu odżywiania/
            • nive79 Re: siedze i zapycham sie 16.08.04, 13:27
              Gość portalu: Aneta napisał(a):


              > Dzięki, i mam jeszcze pytanie, czy trudno było ci zrezygnować z poprzedniego
              > sposobu odżywiani
              szczerze powiem, ze zmienilam diete doslownie z dnia na dzien- nie mialam z tym
              zadnych problemow, zaopatrzylam sie "po zeby" w soje i wszelkie fasolki, a
              praca wlozona w robienie wegerainskiegiego jedzonka daje mi mase satysfakcji i
              naprawde nie jest czaslochonna (a twierdzi tak masa osob), odkrywam nowe smaki,
              polepszyl mi sie zmysl wechu- moj maz spozywa mieso, ale zupelnie mnie do niego
              nie "ciagnie"
              • Gość: Aneta Re: siedze i zapycham sie IP: *.chello.pl 16.08.04, 13:38
                Brzmi to wspaniale, boje sie, ze nie mam tyle samozaparcia. W koncu mam tyle
                kilogramów do zrzucenia, już nawet w lustro nie chce mi sie patrzec, ale chce
                coś zrobić, bo całe życie przede mną, i tak bym chciała choć te 10 kilogramów
                zrzucić, mąż już się zaczyna mnie wstydzić. Robi mi na złość i cały czas coś
                je. A ja nerwowo nie daje rady. To fajnie, że tak ci sie udało. Wewnętrznie też
                lepiej sie czujesz pewnie.
        • Gość: incognitto Re: siedze i zapycham sie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.04, 13:21

          Jesli umiesz pływać - zacznij chodzic na basen.
          Szybkie pływanie wcale nie męczy, a swietnie wpływa na sylwetke i nastrój.
          Poczujesz sie lżejsza mimo swych kilogramow. taka waga przy tym wzroście to
          naprawde lekka przesada. Zapuściłaś sie Anetko, czas wziąć się do roboty:)))
          Chociaz trochę orgarnicz jedzenie i ćwicz, ćwicz, ćwicz!
          Będzie Ci szkoda marnować wysiłek, pot dla jakiejs tam głupiej kielbaski:)
          Zeby "spalić' kawalek babki trzeba przez godz chodzić po schodach.
          Najważniesze to zacząć.

          P O W O D Z E N I A !!

          i pisz jak idzie
          trzymam kciuki :-)))



          • Gość: Aneta Re: siedze i zapycham sie IP: *.chello.pl 16.08.04, 13:41
            pływać potrafie, ale wstydze sie swojego ciała. Zapuściłam sie, wiem, życie
            dało mi w skóre i tak podjadałam. Na szczęście palenie rzuciałam. Myślałam o
            głodówce, moze spróbować? Czytałam, że szybko sie chudnie. Może jak zobacze
            szybkie efekty to mnie to zdopinguje?
            • nive79 Re: siedze i zapycham sie 16.08.04, 13:48
              glodwka sluzaca schudnieciu to samo zlo, organizm sie obroni i nie spalisz
              tluszczu tylko najprawdopodbniej sie odwodnisz, lub doczekasz innych malo
              ciekawych atrakcji typu bole glowy, mroczki przed oczami, rozdraznienie i wiele
              innych; glodowki stosowane pod nadzorem lekarza bywaja skuteczne przy
              niektorych schorzeniach, ale nie sluza gruntownej utracie wagi- zmaiana trybu
              zycia i wiecej optymizmu oraz wiary w siebie pomoze ci bardziej niz kilkudniowy
              brak jedzenia:)
            • Gość: incognitto Re: siedze i zapycham sie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.04, 13:59
              Gość portalu: Aneta napisał(a):

              > pływać potrafie, ale wstydze sie swojego ciała. Zapuściłam sie, wiem, życie
              > dało mi w skóre i tak podjadałam. Na szczęście palenie rzuciałam. Myślałam o
              > głodówce, moze spróbować? Czytałam, że szybko sie chudnie. Może jak zobacze
              > szybkie efekty to mnie to zdopinguje?


              ee tam, nie ma się czego wstydzić. Jesteś szczera, otwarcie przyznajesz jaki
              robisz bład, a to juz polowa sukcesu.
              Na basenie nikt specjalnie nie będzie na Ciebie patrzyl, to Tobie sie tylko tak
              zdaje, najgorszy piewreszy raz, poźniej poleci:))
              Glodówki to lepiej nie rób, ja bym Ci nie polecała marnowania czasu na
              wymyslanie jakichs specjalnych diet.
              Jesli rzuciłas palenie to znaczy, ze nie jestes słaba psychicznie.
              Obżeranie sie bez sensu ma na pewno jakies podloże w psychice, więc popracuj
              nad zmianą sposobu zycia w ogóle. Więcej ruchu, jedz wszytsko to co do tej pory
              ale mniej. Mięsko jak najbardziej takie jak mąż, ale bez sosu, mniej
              ziemniakow, mniej chleba no i nie jesc później niż o 18tej.
              Z owocami to tez nie przesadzaj bo kilka jablek na raz rozpycha żoładek i
              pobudza apetyt.
              To naprawde wystarczy.Jak sie zaczniesz katować żyć Ci sie odechce:))
              Pierwsze efekty zachęca Cię do dalszego dbania o siebie.

              pozdr.

              • Gość: Aneta Re: siedze i zapycham sie IP: *.chello.pl 16.08.04, 14:49
                bardzo chciałabym pójśc na basen, ale wydaje mi sie, że wszyscy będą na mnie
                patrzeć i śmiać sie z mojej nadwagi. Co ja bym dała aby wyglądać normalnie. A
                czy ty kiedykolwiek miałaś problem z nadmiarem kilogramów?
                • Gość: incognitto Re: siedze i zapycham sie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.04, 15:24
                  Gość portalu: Aneta napisał(a):

                  > bardzo chciałabym pójśc na basen, ale wydaje mi sie, że wszyscy będą na mnie
                  > patrzeć i śmiać sie z mojej nadwagi. Co ja bym dała aby wyglądać normalnie. A
                  > czy ty kiedykolwiek miałaś problem z nadmiarem kilogramów?

                  :)))
                  mówiąc oględnie muszę się bardzo pilnować żeby do powstania problemu nie
                  dopuścić:)

                  Z Twojej nadwagi kto chce może również śmiać sie na ulicy. Idąc na basen
                  udowadniasz, że coś chcesz z tym zrobić.
                  Pomysl ile chorób sama sobie fundujesz!
                  No to co? Dziś bez kolacji:))
                  a jutro na śniadanie gorzka kawa z mlekiem, kawałek chudego twarogu i jedna
                  bułka
                  przed południem jakieś dwa jabłuszka, skromniejszy niz zwykle obiadek,
                  kolacja- plaster szynki, pomidor, kawalek chleba, nawet z masłem i......
                  chociaz dwadzieścia 'brzuszkow' na początek,
                  zobaczysz pojutrze lepiej sie poczujesz,
                  a jaka będziesz z siebie dumna:))



                  • Gość: Aneta Re: siedze i zapycham sie IP: *.chello.pl 16.08.04, 15:45
                    zachęciłaś mnie, to ja chyba od jutra naprawdę zacznę, a dziś nie zjem żadnych
                    kotletów czy tłustych frytek, w ogóle chciałabym z tego zrezygnować, ale
                    przyzwyczajenie jest takie głupie. Jutro postaram się zmienić swój sposób
                    żywienia. Tak chciałabym wyglądać normalnie, jak moje rówieśniczki. Dzięki za
                    doping.
    • czaroffnica24 Re: siedze i zapycham sie 16.08.04, 15:41
      Zmykaj na basen, najlepiej rano, jak dzieciorni nie ma. I się nie martw wagą,
      nawet nie wiesz jakie wielorybice się tam pojawiają, a skubane ile długości
      robią. Wymiękam przy nich.

      Co do dietki. Ech... Jak lubisz mięsko to nie uda ci się przejść na
      wegetarianizm, czy lakto-, czy laktoo-, ewentualnie możesz spróbować semi- ale
      i tak ciężko, po prostu się ogranicz ze zwierzątkami.


      wegetarianka z dziewięcioletnim stażem :)
      • incognitto Re: siedze i zapycham sie - p.s. 16.08.04, 15:45

        Dlatego zainteresowałam się Twoim watkiem i problemem, bo twoj pierwszy post
        powalił mnie na kolana. Jestes rozbrajająco szczera i samokrytyczna. Rzadko sie
        zdarza, że ktos otyły otwarcie mówi: "za duzo żrę".

        >>Co ja bym dała aby wyglądać normalnie - tak napisalas, a to naprawde zalezy
        tylko od Ciebie

        życze powodzenia i pozdrawiam
        • Gość: Aneta Re: siedze i zapycham sie - p.s. IP: *.chello.pl 16.08.04, 15:52
          zawsze przyda sie chwila, aby nad życiem sie zastanowić, przemeblować to co już
          nie jest takie jakie być powinno. Przemebluje swoje ciało, zrobie to, zrobie,
          jestem silna, musze, musze
      • Gość: Aneta Re: siedze i zapycham sie IP: *.chello.pl 16.08.04, 15:50
        Chciałabym zostać wegetarianką, ale nie za bardzo wiem jak to zacząć. i
        przyzwyczajenia robią swoje. A jak ty zaczęłaś? Możesz jesć co chcesz i ile
        chcesz i nie tyjesz? Jak to jest? Zbieram w sobie siły, może i to mi sie uda.
        • czaroffnica24 Re: siedze i zapycham sie 16.08.04, 16:09
          Ja wegetarianką jestem z przekonań. I mogę jeść to co chcęi nie tyje, pod
          warunkiem, że jest to arbuz i powietrze :).

          Ogranicz porcje zjadanego jedzenia, za każdym razem jak będziesz miała ochotę
          coś "przekąsić" wsiadaj na rower, albo rób brzuszki.
          Zrezygnuj ze słodkości i chipsów (przynajmniej na początek), jest teraz tyle
          owoców, że nawet nie warto się truć sklepowym żarciem. Ciężki bedzie pewnie
          trzeci dzień, to przez oczyszczanie organizmu z toksyn, bedzie cię boleć głowa,
          możliwe małe zawirowania. Kryzys pokarmowy przychodzi piątego dnia, więc radzę
          na lodówce przywiesić zdjęcie jakiejś świnki z własnym imieniem. :)

          Tylko ruszaj się !!! Ruszaj !!!
    • Gość: Chudy Re: siedze i zapycham sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 17:28
      Ja pierdziele, 156cm i 89KG. Ty musisz jak swinia wygladac.
      • incognitto Re: siedze i zapycham sie 16.08.04, 22:39
        Gość portalu: Chudy napisał(a):

        > Ty musisz jak swinia wygladac.

        Anetka moze schudnąć i pewnie tak bedzie, odzyska ładną figurę,
        ale ty chamem juz pozostaniesz.
        • Gość: cham Re: siedze i zapycham sie IP: 12.159.150.* 16.08.04, 22:43
          ach te twoje trafne diagnozy:(((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka