konserwka
16.09.04, 22:30
Chciałabym poruszyć dość specyficzny temat...Nie wiem czy spotkałyście sie
już z opinią że kobieta która wsiada na motor(jako kierowca) traci część
swojej kobiecości?!Że zakładając kombinezon staje się dla mężczyzny
konkurentem,zabiera cześć czegoś co do tej pory zarezerwowane było tylko dla
naszych silnych facetów.Oto kobieta przestaje być delikatna i krucha bo
siedzi na ważącym ładynch kilkadziesiąt kilo motorze z setką koni między
nogami i świetnie sobie radzi.Mój przyjaciel powiedział mi kiedyś że
podkochiwał się w dziewczynie która zupełnie straciła w jego oczach gdy
wsiadła na motor...Nie wiem...Mnie ciężko jest zgodzić się z taką opinią i
uważam że nadal jesteśmy 100%kobietami ale dla ludzi z "zewnątrz" stałam się
mniej osiągalna wedłóg ich mniemania...Co Wy o tym myślicie?Jak to jest z tą
kobiecością pod kaskiem?