Dodaj do ulubionych

KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL

16.09.04, 22:30
Chciałabym poruszyć dość specyficzny temat...Nie wiem czy spotkałyście sie
już z opinią że kobieta która wsiada na motor(jako kierowca) traci część
swojej kobiecości?!Że zakładając kombinezon staje się dla mężczyzny
konkurentem,zabiera cześć czegoś co do tej pory zarezerwowane było tylko dla
naszych silnych facetów.Oto kobieta przestaje być delikatna i krucha bo
siedzi na ważącym ładynch kilkadziesiąt kilo motorze z setką koni między
nogami i świetnie sobie radzi.Mój przyjaciel powiedział mi kiedyś że
podkochiwał się w dziewczynie która zupełnie straciła w jego oczach gdy
wsiadła na motor...Nie wiem...Mnie ciężko jest zgodzić się z taką opinią i
uważam że nadal jesteśmy 100%kobietami ale dla ludzi z "zewnątrz" stałam się
mniej osiągalna wedłóg ich mniemania...Co Wy o tym myślicie?Jak to jest z tą
kobiecością pod kaskiem?
Obserwuj wątek
    • iffa Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 16.09.04, 22:50
      Ja przy swoich 160cm i 45 kg wciąż jestem delikatna i krucha. Nie zauważyłam
      żeby faceci patrzyli na mnie jak na babochłopa. Raczej spoglądaja z podziwem i
      nie rzadko próbują podrywać. Przeciez facet z dziecięcym wózkiem nie wygląda
      jak baba. A czy twój przyjaciel jeździł motorem?
      • reggie85 Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 17.09.04, 08:00
        Wg mnie kobieta na motocyklu zyskuje na swej kobiecosci:) Czyz to nie piekny
        widok? :)
        • iza_belka Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 17.09.04, 10:23
          W zupełności zgadzam się z poprzedniczkami..
          Kobiety na motocyklach robią wręcz piorunujące wrażenie. I według mnie nie
          tracą nic ze swojej kobiecości. Czy kobieta prowadząca katamaran też jest
          postrzegana bardziej "męsko"? Nie sądzę. I nie wiem, dlaczego z bike'ami miało
          by być inaczej..
          • konserwka Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 17.09.04, 10:47
            Powiem Wam że ja sama się trochę obawiałam takiej reakcji otoczenia.Że oto
            jedzie babo-chłop.Zupełnie się z tym nie zgadzałam i mam takie samo zdanie jak
            Wy:) (Mój znajomy jest motocyklistą stąd jego zdanie bardzo mnie zdziwiło) Ale
            powiedzcie mi szczerze..Ile z Was miało mężczyzne motocykliste wsiadając na
            motocykl jako kierowca? Może to ma jakieś znaczenie?Jakaś socjologiczna
            zależność?:))
    • dorota_cb Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 17.09.04, 11:02
      Witaj,
      oczywiscie zgadzam sie z Toba w 100%.
      Mysle, ze problemem dla niektórych mezczyzn,jest nie to, ze kobieta jezdzi na
      moto i to jak na nim wyglada - bo wg mnie, i nie tylko, wyglada swietnie, ale
      to, ze robi cos na co wielu facetów nie ma odwagi (lub mozliwosci) i na dodatek
      rewelacyjnie sobie radzi - a to juz godzi w bardzo czule miejsce. Poza tym, to
      tez w jakis sposób swiadczy o niezaleznosci i wewnetrznej sile kobiety, co
      równiez odstrasza niektórych.
      Oczywiscie kobieta na moto nie musi sie wszystkim podobac, bo nie o to w tym
      chodzi - jezdze bo to jest moja pasja, bo kocham to, a nie dlatego zeby sie
      komuklowiek mniej lub bardziej podobac. I wcale nie czuje sie mniej kobieca z
      tego powodu:-)
      • manida Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 17.09.04, 11:56
        Witajcie!!!
        Popieram wypowiedzi moich poprzedniczek. Zarzut, że kobiety jeżdżące na
        motocyklach są mniej kobiece to głupie, bo steoretypowe gadanie. Nie jestem
        feministką, ale one czasami mają swoje racje. Jestem przekonana, że czas
        wszystko zmieni. Kiedyś, przecież jeszcze w latach 60-tych, kobiety w pracy nie
        mogły chodzić w spodniach. Co gorsza, nie było mile widziane jak jeździły na
        rowerach... Teraz aż wierzyć się nie chce, że takie rzeczy miały miejsce w XX
        wieku. A jednak. Pożyjemy zobaczymy. Niestety w Polsce bowiem, niektóre rzeczy
        muszą zasłużyć sobie na zmianę w mentalności ludzi. Tak to już jest.
        Najważniejsze to żeby na takie bzdury typu: kobieta + motor= babochłop reagować
        śmiechem i nadal trwać w swoich pasjach, upodobaniach i przekonaniach.
        Serdecznie Was pozdrawiam.
      • hondacb500 Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 21.09.04, 13:31
        Hej
        wszyscy tu macie rację...
        niektórzy reagują wprost aplauzem hehe, widząć pod światłami dziewczynę na
        motorze.. i to jest miłe.
        niektórym z kolei kością w gardle stoi baba na motorze; nie wiem, gorzej im z
        tą świadomością? kiedyś dwóch pijaczków po zdjęciu przeze mnie kasku
        wykrzyknęło: "TYYYY, PATRZ, BABA NA MOTORZE!!!" "A TO BABY MOGĄ ROBIĆ PRAWKO NA
        MOTOR?!?!" hehehehe
        z kolei niektórzy znajomi motocykliści absolutnie odmówili witania się ze mną
        typowym uściskiem ręki, bo "głupio się z tym czują"... wolą buzi buzi jak z
        babką, a w trasie udają że nie widzą, że jeżdzę. Ich sprawa.
        Ogólnie mam gdzieś, co inni myślą. Taką mam pasję i nikomu nic do tego :)
        POZDRAWIAM BABKI NA MOTO :)
        ŻAN gg 2920025
    • marti64 Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 17.09.04, 14:34
      Ja jak jezdze rowerem i zakładam okulary,rękawice rowerowe to niektórzy sie
      dziwnie patrzą-jakies babsztyle głupie.Natomiast chłopaki sie oglądają.Marta.
    • cruk Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 20.09.04, 12:11
      nie spotkalam jeszcze faceta ktoremu bym po wiekszemu czy mniejszemu cichu nie
      zaimponowala. Spotykam sie w wiekszosci przypadkow z bardzo pozytywna reakcja
      ze strony mezczyzn, a nawet zazdroscia!! jeden ze znajomych zaproponowal mi
      wrecz artystyczna sesje zdjeciowa z motocyklem na ktoryms z mostow, jak
      twierdzi uwielbia i mosty i kobiety na motocyklach :-)) (how romantic hehe)

      na swiatlach reakcje sa mile, wrecz czasem panowie mrugaja, zaczepiaja,
      zagaduja, bywa ze pokazuja sobie palcami.

      gdy wyjezdzalam pare razy spod firmy ruszalam w asyscie gapiow stojacych na
      papierosie, i wyczuwalam dziwne zainteresowanie - poradzi sobie czy sie
      wywali..ech..

      raz tylko spotkalam sie z agresywna wrecz reakcja, gdy zeszlam do motocykla,
      ktorego akurat ogladal jakis facet. Gdy mnie zobaczyl zmierzajaca do motocykla
      z kluczykiem, odskoczyl, zatkalo go z oburzenia i wycedzil z siebie, ze to
      skandal zeby kobiety na takich maszynach jezdzily ale sobie az postoi i
      popatrzy jak sie - cytuje - "wypierdzielam" na tej maszynie, ktorej niegodnam
      dosiadac..

      Jak to mowia wlosi w USA - ffakkajuu -pomyslalam sobie w duchu :-)
      • hun660 Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 20.09.04, 14:28
        cruk napisała:

        > raz tylko spotkalam sie z agresywna wrecz reakcja, gdy zeszlam do motocykla,
        ktorego akurat ogladal jakis facet. Gdy mnie zobaczyl zmierzajaca do motocykla
        z kluczykiem, odskoczyl, zatkalo go z oburzenia i wycedzil z siebie, ze to
        skandal zeby kobiety na takich maszynach jezdzily ale sobie az postoi i
        popatrzy jak sie - cytuje - "wypierdzielam" na tej maszynie, ktorej niegodnam
        dosiadac..>

        To nie był facet, to typowy ... pies ogrodnika. Pozdr.
        • cruk Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 20.09.04, 16:32
          hun660 napisał:

          >
          > To nie był facet, to typowy ... pies ogrodnika. Pozdr.

          Hmmm bo moze to nie byl facet...ale za pasek mu nie zagladalam :-P
          Mimo wszystko wystraszyl mnie troszku...

          Dodam tez jedna opinie kolegi: Masz meskie hobby. Pachnie Martyna W. (tu go
          zabilam i pokroilam na kawalki!!! Oslabil mnie. Btw
          • hun660 Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 21.09.04, 09:41
            Nie chodzi mi o zaglądanie za pasek - u takiego typa nic tam pewnie nie
            znajdziesz.
            A co do męskiego hobby - czy każdy facet który lubi gotować to zaraz Pascal z
            TVN? Od razu zanaczam że nie wąchałem Pascala ani telewizora. W tym
            ciemnogrodzie nazywanym Polska są utarte stereotypy i coś co odbiega od "normy"
            budzi w ludkach takie różne uczucia że muszą dać temu wyraz, albo wyśmiewając
            albo obrażając. W Twoim przypadku facet pozwolił sobie na obrazę spodziewając
            sie że nic mu nie zrobisz, bo dziewczyna, słabsza itd. Wykorzystał okazję,
            poprawił sobie samopoczucie. Ale nie pomyślał że np mogłaś być umówiona z
            jakimś kolegą, mężem albo lepiej, z kilkoma kolegami. W takiej sytuacji
            mogłabyś za chwilę usłyszeć że pomylił Cię z kimś innym, że bardzo przeprasza,
            że masz taki wspaniały motocykl. Pozdr.

            PS: Ja miałem kiedyś takie zdarzenie. Zatrzymałem sie na poboczu żeby coś
            zobaczyć na mapie. Dreptało sobie trzech takich ogolonych i stwierdzili że
            motór musi sie popsuł. Po usłyszeniu że faktycznie zepsuty i że zaraz będę
            musiał "zmotywować" dwóch frajerów do pchania, bo nie lubię chodzić, szybko się
            ulotnili. Oni tym razem nie poprawili sobie samopoczucia, bo może pomyśleli
            jaki może być efekt spotkania podkutego buta od enduro z kolanem nogi odzianej
            w krótkie spodenki albo kasku z nosem.
            • cruk Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 21.09.04, 15:56
              swiete slowa..

              czasem na meskie, niestosowne zachowania, warto zastosowac ten sam orez. Jak
              gwizdze gdy przechodzisz, zagwizdac na niego, na sliskie komplementy
              odwzajemnic sie podobnym.

              co do stereotypow, przeraza ich powszechnosc i poziom zabobonstwa..
              niestety, powtarzane sa one czesto przez srodki masowego razenia ;-))

              serdecznosci

              odezwe sie jak wroce, czyli...za 2,5 tygodniaaa!!!!!
              • ethua Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 22.09.04, 19:34
                Witam :)
                być może czasem trudno rozpoznać czy za kierownicą siedzi kobieta czy mężczyzna,
                ale nie znaczy to, że staje się ona bardziej męska, traci na kobiecości. Sądzę,
                że tak uważają (bez obrazy kolegi) osoby słabe, którym w rzeczywistości kobieta
                na motocyklu wydaje się być silniejszą, bardziej władcza, a co za tym idzie
                niezależną, która wie czego chce. Niektórzy mężczyźni wciąż wolą szare myszki,
                które wtulą się w swojego obrońcę... hmm nie wiedzą, że takie też jesteśmy?

                Pana, który tak ładnie się zachował przed biurem, zrzerała zazdrość i zapewne
                niska samoocena. Żadna szanująca i pewna siebie osoba nie powiedziałaby czegoś
                takiego. W takiej sytuacji chyba nie pozostaje nic, jak usmiechnąć sie do Pana i
                mieć do w pupie. Po co się niepotrzebnie złościć.

                Pozdrawiam :D
      • husky_ Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 24.09.04, 14:05
        cruk napisała:

        jak
        > twierdzi uwielbia i mosty i kobiety na motocyklach :-)) (how romantic hehe)

        Raczej fetyszysta .
    • basia_wroc Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 23.09.04, 10:20
      Niedawno usłyszałam od faceta z którym sie spotykałam: " gdyby nie fajki i
      motor to byłabys ideałem" - i to było nasze ostatnie spotkanie :) A mój obecny
      facet wrócił do motocykla po wielu latach po to, żeby mógł ze mna jeździć :)
      jednym słowem - nalezy do tych normalnych, bez kompleksów, bo tylko ci
      zakompleksieni mogą nas-motocyklistki-odbierac negatywnie :) tak więc
      dziewczyny na motor :)
      • konserwka Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 23.09.04, 11:52
        basia_wroc napisała:
        Niedawno usłyszałam od faceta z którym sie spotykałam: " gdyby nie fajki i
        motor to byłabys ideałem"... I pomyśleć że jeszcze tacy mężczyźni chodzą po
        ziemi!Chyba w tym wszystkim chodzi o to ze zdobywamy kolejny bastion
        zarezerwowany do tej pory dla nich i to powoduje strach ze znów mozemy okazać
        się lepsze niz nie jeden mężczyzna...
        • basia_wroc Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 24.09.04, 10:04
          nooo :) akurat ten sie mojego motoru bał :) a ja miałam w tym frajdę :)
    • renata0 Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 29.10.04, 21:58
      ja sie czuje atrakcyjną i spełnioną kobieta.
      choć czasem sprowadzają mnie na ziemie głupie teksty typu: czy czuje sie
      jeszcze kobietą czy już mężczyzna (?)
    • d3m0lka Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 16.11.04, 13:40
      no wiec:)....ja sie niezgadzam z ludzmi, ktorzy mysla ze kobieta na motorze
      traci to cos, chociaz niektore dziewczyny wsiadajac na te maszyny zupelnie
      zapominaja ze nimi sa....ja jezdze i chlopaki mowia ze pociagam ich, ze mam
      wlasny styl i jestem zajebi***...wiec...co tu duzo gadac::..kobiety na
      motocyklach sa odjechane:P))))
    • john79 Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 17.11.04, 21:25
      No muszę przyznac, ze twoje patrzenie na temat kobiety a motocykla jest bardzo
      ciekawe. Zastanawiam się czy ty masz jakiś motorek. Myślę, ze kobieta nic nie
      traci jak wsiada na motor, nadal jest kobietą, a oczywiście jednym to się
      będzie podobać a innym nie, to już jest inna sprawa. Jeśli będziesz miała
      ochotę coś nie boądz ustosunkować się do moich kilku zdań to bardzo prosze,
      pozdrawiam...
      john
      • konserwka Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 18.11.04, 21:05
        Aktualnie niestety nie posiadam wlasnych 2 kolek (kwestia finansowa) ale pomalu
        kompletuje potrzebne fundusze i mysle ze wiosna uda mi sie wreszcie miec cos
        wlasnego. Do tej pory bylam jedynie "plecakiem" i wlasciwie odpowiadalo mi to
        do czasu.. john 79 napisal ze moje patrzenie na temat kobiety i motocykla jest
        ciekawe...moze... Poprostu zaintrygowalo mnie to w jak rozny sposob mezczyzni
        podchodza do temtu kobieta i motocykl. Moj przyjaciel (motocyklista) najpierw
        goraco mnie namawial bym sama zaczela jezdzic a potem gdy zrobilam prawko
        powiedzial ze to najwieksza moja zyciowa glupota. Inny znajomy powiedzial ze
        kobieta zakladajac kask i wielkie spodnie z protektorami traci dla niego
        delikatnosc i powab... Inni mezczyzni natomiast wrecz szaleja za dziewczynami
        w "skorach".. Wszystko chyba wynika z kompleksow.Mezczyzna ktory ich nie ma
        jest w stanie zaakceptowac swoja kobiete gnajaca na motocyklu... Ale to tylko
        moje zdanie:)
        Pozdrawiam Was wszystkie!
        • hun660 Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 22.11.04, 14:09
          konserwka napisała:
          Inny znajomy powiedzial ze kobieta zakladajac kask i wielkie spodnie z
          protektorami traci dla niego delikatnosc i powab... Inni mezczyzni natomiast
          wrecz szaleja za dziewczynami w "skorach"..

          Ciekaw jestem skąd znajomy wytrzasnął kobietę w wielkich spodniach. Znane mi
          dziewczyny jeźdżą w dopasywanych strojach i nie tracą nic a nic z uroków
          swoich sylwetek. Pozdr.
    • szymon.dziawer Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 24.11.04, 15:08
      Czołem
      Ja może jakiś zboczony jestem, ale mi generalnie podobają się kobiety. Nawet, a
      może zwłąszcza, kiedy jeżdżą na motocyklu. Z tym, że mam pewien
      swój "fetysz" ;) Otóż nie podobają mi się te wszystkie "męskie laski" wbite w
      czarne skóry z frędzlami, z bandamkami na głowach. Generalnie nie lubie
      chopperowego feelengu, więc kobieta+chopper+torby na bizony to dla mnie niezła
      dawka bromu. Za to dziewczyna wbita w sportowy kombinezon (Uwaga! Nie wszyscy
      wiedzą, ale są takie specjalne kobminezony dla kobit, ładnie dopasowane do ich
      fizjonomii, w których nie wygladają jak w worze na ziemniaki), to to, to panie
      jest cudo. Jak dla mnie. A jak jeszcze spod kasku warkocz wystaje... Wrrrr...
      Ale to ino moje zdanie, a ja się specjalnie nie znam ani na motocyklach, ani na
      kobietach.
      ;)
      Pozdrawiam wszystkie i wszystkich
      Szymon
      • konserwka Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 11.12.04, 16:14
        Zgadzam sie z toba Szymon...Ze kobieta odziana w skore wyglada sexy...i takze
        jakos mniej "podniecają" mnie kobiety na chopperach ale te na sportowych
        maszynach...hm... Gdy akurat mija mnie jakas na ulicy ogladam sie jak większość
        facetów i musze przyznac ze sama czuje się o wiele bardziej sexownie w swoim
        kombinezonie niz w stroju codziennym...
        Niestety gdy kupowalam swoj kombinezon musialam kupic meskie spodnie wiec
        ogolnie zwisa mi troszke materialu w niekorych miejscach ale ma to swoje plusy
        (mozna wziasc wiekszy rozkrok);) Pozdrawiam wiec tymbardziej dziewczyny w
        meskich ciuchach:))) A jesli chodzi o warkocz...hm...to własnie zapuszczam:P
    • motofil Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 26.01.05, 22:55
      Zawsze byłem i nadal jestem daleki od wszelkich uogólnień. Znam parę fajnych
      motocyklistek, którym motocykl niczego nie odejmuje, a wręcz dodaje uroku, ale
      na pewno znajdą się także amazonki mało kobiece, chociaż ten ich brak
      kobiecości nie musi wynikać z uprawiania hobby motocyklowego.
    • donlesio Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 27.01.05, 08:40
      Mnie zawsze podobały się dziewczyny za kierownicą (obojetnie czego).
      A to, że tracą na kobiecości, to bzdura. Jechaliśmy raz grupą, a w pośrodku
      koleżanka (jedyna w grupie) na CBR600. I tamtejszy jakiś zaczął nas wyprzedzać.
      Jak dojechał do niej, to już nam towarzyszył prze parę kilometrów. Tak, że od
      razu wypatrzył płeć piękną.
    • goha66 Re: KOBIECOŚĆ A MOTOCYKL 27.01.05, 12:19
      Krótko i na temat : prowadząc motocykl nie czuję się ani trochę mniej
      kobietą...a tak pomijając główny wątek myślę sobie, że kobieta na motocyklu
      wywołuje niechęć tylko u facetów niezbyt pewnych swego męskiego uroku i
      magnetyzmu :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka