05.12.15, 15:39
...wydaje nam się, że kogoś znamy, od lat, a później w pięć minut okazuje się, że ta znana osoba to zupełnie ktoś inny...
czasem trudno to nawet ogarnąć.
Obserwuj wątek
    • silencjariusz Re: czasem... 05.12.15, 15:55
      Życie to ciągłe rozczarowania.
    • carol-jordan Re: czasem... 05.12.15, 16:01
      Tak, czasem nawet nie chce się już próbować ogarniać.....
    • green.amber Re: czasem... 05.12.15, 16:10
      bo wydaje na się może być tu kluczowym elementem ;)
      a może przez te lata wcale nie poznajemy tylko "doklejamy" sobie do ludzi cechy, które nam pasują, bardziej sobie ich wymyślamy na własny obraz niż się przyglądamy bacznie
      • daniel_wolny Re: czasem... 05.12.15, 16:53
        Przypadek kliniczny: zakochanie.
        • witamina_b12 Re: czasem... 05.12.15, 23:43
          daniel_wolny napisał(a):
          > Przypadek kliniczny: zakochanie.

          Nie, przyjaźń...
          • daniel_wolny Re: czasem... 06.12.15, 12:00
            witamina_b12 napisała:

            > daniel_wolny napisał(a):
            > > Przypadek kliniczny: zakochanie.
            >
            > Nie, przyjaźń...

            bardziej sobie ich wymyślamy na własny obraz niż się przyglądamy bacznie

            Jeśli to ma się odnosić do przyjaźni, to tu przypadkiem klinicznym będzie rozpacz nastolatki, bo jej najlepsze przyjaciółka poszła na imprezę u nielubianej koleżanki.
            W dorosłym życiu przyjaciela znamy na wylot, owszem, z biegiem czasu może nas zdziwi w jakim kierunku ta czy owa cecha charakteru ewoluuje - ale ten ktoś nadal pozostaje przyjacielem - mimo zaobserwowanych wad.
            Choć oczywiście pewne wiele osób ma dziesiątki "przyjaciół" gromadzonych na zasadzie nastolatek...
            • witamina_b12 Re: czasem... 06.12.15, 14:53
              A co jesli ta przyjazn opierala sie na klamstwie, o ktorym sie nie wiedzialo?
              • daniel_wolny Re: czasem... 06.12.15, 14:59
                A możesz wymyślić jakiś przykład? Bo nie bardzo sobie wyobrażam, co ktoś miałby nakłamać, żeby się ze mną przyjaźnić?
                • witamina_b12 Re: czasem... 06.12.15, 15:59
                  Moge nawet kilka... ale napisze przykladowe dwa. Chodzi ogolnie o zatajenie czegos co jest istotne, przy Twojej ocenie jego osoby badz przy Twoich decyzjach.
                  Np .
                  - ktos Ci mowil ze nie ma dzieci a jednak ma i na nie nie płaci bo je olewa
                  - ktos Ci powiedzial ze pies mu uciekl a tak naprawde wywiozl go do lasu
                  • daniel_wolny Re: czasem... 06.12.15, 16:34
                    Jeśli opierasz przyjaźń na słowach kogoś o sobie, a nie na obserwacji co i jak człowiek robi, to faktycznie mogą się pojawić takie kwiatki. Osobiście nie wyobrażam sobie, dlaczego ludzie, którzy są odpowiedzialni za swoje dzieci, rodziców i w ogóle ah i oh :) mieliby wpaść na pomysł przywiązania psa w lesie, skoro jest tyle innych możliwości - na przykład zapytać mnie, czy nie przygarnę.
                    Oczywiście - w rzeczywistości może się okazać, że przywiązali. I wtedy to będzie problem. Ale problemem będzie to, co zrobili, a nie to, że usiłowali to ukryć.
                    • witamina_b12 Re: czasem... 06.12.15, 16:38
                      Zawsze opierasz po czesci na slowach i po czesci na obserwacji. Nawet jak jest to przyjaciel to nie zyjesz 24 h na dobe jego zyciem.
                      • daniel_wolny Re: czasem... 06.12.15, 16:42
                        Słów jest nawet więcej, w dodatku autorstwa samego obserwowanego. Dlatego mają dla mnie małe znaczenie...
                    • witamina_b12 Re: czasem... 06.12.15, 16:39
                      Dokladnie istotne jest to co zrobili. Bo to stawia ich w zupelnie innym swietle jako osobe.
                      • daniel_wolny Re: czasem... 06.12.15, 16:45
                        I wtedy jest moment na przyjacielską rozmowę. Co właściwie dokładnie się stało? Dlaczego? Z jakiego powodu? A dlaczego nie tak? Bo powinno już się dać wyczuć, kiedy ściemnia.
                        Czysta teoria.
      • marek-1002 Re: czasem... 05.12.15, 16:58
        bo przez lata może być tu kluczowym elementem ;)
        a może przed laty a i owszem poznaliśmy, tylko w potem nie zauważyliśmy jak ten ktoś się zmienił.
    • szarlotka_ja Re: czasem... 05.12.15, 17:13
      Nom, bywa.
      Najgorzej jak to mu sami okazujemy się być kimś innym niż nam się całe życie wydawało. 5 minut to naprawdę dużo.
      • green.amber Re: czasem... 05.12.15, 17:57
        czyżby Szarlotta skróciła kogoś o głowę alebo inną część ciała??
        • marek-1002 Re: czasem... 05.12.15, 18:21
          szarlotka_ja napisała:
          > Najgorzej jak to mu sami okazujemy się być kimś innym niż nam się całe życie
          > wydawało.

          Raczej chodzi o zdziwienie, a raczej rozczarowanie (takie nieprzyjemne zdziwienie skoro "najgorzej") samym sobą, a nie innych nami. Ale na szczęście dla kobiet taki poziom refleksji, z uwagi na choćby tylko ich poziom egocentryzmu, jest im najczęściej całkowicie obcy :)
          • green.amber Re: czasem... 05.12.15, 18:36
            całe szczęście, że panowie zawsze są zadowoleni z własnych działalności, czyli siłą rzeczy nigdy nie rozczarowują się sobą, czyliż drogi przedmówca byłby zachwycony, że żywota albo jakiego członka bliźniego pozbawił już w 5 minut czy kombinowałby jak tu w przyszłości udoskonalić dzieło i skrócić je do na ten przykład 3 minut??
            • marek-1002 Re: czasem... 05.12.15, 19:09
              green.amber napisała:

              > całe szczęście, że panowie zawsze są zadowoleni z własnych działalności, czyli
              > siłą rzeczy nigdy nie rozczarowują się sobą,

              Na szczęście dla pań tak zawsze jeszcze nie jest, co umożliwia im stosowanie doskonalonej ewolucyjnie przez tysiąclecia jednej z niewielu metod wpływu na panów, czyli wbijania ich w przesadne poczucie winy. Ale na nieszczęście dla pań panowie nabywając coraz większych kompetencji społecznych na takie numery coraz rzadziej się nabierają, co jest w skrócie określane jako współczesny kryzys męskości, tzn. że prawdziwych mężczyzn, którymi tak łatwo byłoby manipulować, już niestety nie ma :)

              > czyliż drogi przedmówca byłby zach
              > wycony, że żywota albo jakiego członka bliźniego pozbawił już w 5 minut czy kom
              > binowałby jak tu w przyszłości udoskonalić dzieło i skrócić je do na ten przykł
              > ad 3 minut??

              ??
              Drogiej przedpisczyni zabrakło chyba znacznie więcej niż 5 minut, aby w swych daremnych staraniach zabrzmienia niezwykle elokwentnie zachować choćby minimum zrozumiałości przekazu :)
              • green.amber Re: czasem... 05.12.15, 19:27
                marek-1002 napisał:

                > Drogiej przedpisczyni zabrakło chyba znacznie więcej niż 5 minut, aby w swych d
                > aremnych staraniach zabrzmienia niezwykle elokwentnie zachować choćby minimum z
                > rozumiałości przekazu :)

                wybaczy szanowny w wyrozumiałości swojej, naprędce się uczyłem od przedpiścy szanownego nie chcąc go podejrzewać o kokieteryjność czy cuś równie niemądrego
                • marek-1002 Re: czasem... 05.12.15, 22:14
                  green.amber napisała:

                  > wybaczy szanowny w wyrozumiałości swojej, naprędce się uczyłem od przedpiścy
                  > szanownego

                  Wyrozumiałością właśnie powodowany tuszę, że to wynik tylko pośpiechu, na co również mógłby wskazywać powyższy błąd. Mając jednakże na względzie płeć szanownej i często wynikające z tego wszelakie ułomności obawiam się, że może to być też wynik po prostu zwyczajnego niechlujstwa i jakże powszechnego wśród tej płci (nie bez powodu określanej jako słabsza), wewnętrznego nieuporządkowania.

                  > nie chcąc go podejrzewać o kokieteryjność czy cuś równie niemądrego

                  Kokieteryjność wcale nie jest niemądra. No chyba, że nieudolna i obnażająca ewidentne oraz nieakceptowalne wśród osób na pewnym poziomie braki.
    • robert.83 Re: czasem... 05.12.15, 18:11
      Część osób zachowuje się w sposób staroświecko przewidywalny. Dbają o to, żeby nie szokować innych bo przy decyzjach biorą pod uwagę oczekiwania. Są odpowiedzialni.
      Niektórzy stawiają to tak wysoko, że to część ich własnej definicji.

      Pozostali, normalni, większość... zachowują się inaczej. Ich decyzje są podyktowane punktem siedzenia i konformizmem. Dopasują argumenty i wyjaśnienia... to tylko kwestia ceny.

      Mam też wrażenie, że w poprzednim pokoleniu było trochę więcej tych pierwszych niż teraz.
      W ogóle zdolności społeczne, moralność, empatia czy takie pojęcia jak: honor, klasa, przyjaźń... to wszystko się zmienia.
      • daniel_wolny Re: czasem... 05.12.15, 18:38
        Poprzednie pokolenie kształtowało się w trudnych czasach. Bez wzajemnej odpowiedzialności - przynajmniej wewnątrz rodziny - trudno było żyć.
    • witrood Re: czasem... 05.12.15, 21:46
      Nie znam takiego przypadku. Jak kogoś znam, to wiem, czego po nim mogę się spodziewać. No może nie zadaję się z maskującymi i stąd to wynika. ;)
      • marek-1002 Re: czasem... 05.12.15, 22:29
        Można też w ten sposób. Jak kogoś znamy, to spodziewamy się po nim jak najgorszego. Ci po których wydaje się nam, że niby wiemy czego się po nich spodziewać, to są najlepiej się maskujący i stąd to wynika (te nasze złudne przekonanie). Wtedy nawet z ich strony nic nie jest nas w stanie zaskoczyć. No chyba że pozytywnie.

        Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo.
        • witamina_b12 Re: czasem... 05.12.15, 23:55
          marek-1002 napisał:

          > Cave me, Domine, ab amico, ab inimico vero me ipse cavebo.
          Niestety straciłam czujność i zapomniałam o tym.
          • marek-1002 Re: czasem... 06.12.15, 00:32
            witamina_b12 napisała:

            > Niestety straciłam czujność i zapomniałam o tym.

            Vitam est a destitutione continuae

            Silencjariusz, XXI n.e.
            • witamina_b12 Re: czasem... 06.12.15, 00:34
              rozczarowało Cię moje zapominalstwo? ;)
              • marek-1002 Re: czasem... 06.12.15, 01:01
                witamina_b12 napisała:
                > rozczarowało Cię moje zapominalstwo? ;)

                Jeśli już, to raczej pozytywnie zaskoczyło. Świadczy o tym, że może też jesteś człowiekiem.

                Human Test Volume 3 :: Love & Loss
                • witamina_b12 Re: czasem... 06.12.15, 01:08
                  >też

                  chyba się trochę rozpędziłeś ;P
                  • marek-1002 Re: czasem... 06.12.15, 01:14
                    Wcale nie. Zdarzyło mi się już spotkać człowieka, więc nie wykluczam, że może to się zdarzyć i kolejny raz :P

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka