xpover
14.04.02, 10:29
tu - dum, tu - dum...
tu - dum, tu - dum...
Mówią na mnie Dżimi, tak, to ja chodziłem z Laurą P.
Wciąż nie mogę się otrząsnąć po jej odejściu.
A minęło już 12 lat...
Była miłością mojego życia. Tylko ona nie bała się przekraczać granic,
życia na krawędzi.
Była bardzo inteligentną dziewczyną, czytaliśmy razem Rafała Wojaczka.
Dlatego nie miałem pretensji, że ciurla się po nocach z ukraińskimi
kierowcami tirów, powiecie szmata, ale to nie tak...
Ciągle wspominam jak jeździliśmy do lasku na moim motorze...
Lecz prawdziwe życie toczy się gdzie indziej i literatura z życiem ledwie się
stykają,
przenikają się może, tak jak słoneczne światło przenika przez korony drzew w
lesie
tworząc owe smugi - znak, że tajemnica istnieje.
Niepokój płynący z istnienia tajemnicy...
Lecz choć niepokojące piękno owego rozproszonego światła przyciąga uwagę,
przecież nie pobiegniemy, żeby je schwycić, bo przeczuwamy, że jest
nieuchwytne,
tak jak tajemnica i jedyne, co nam pozostaje to kontemplować je w oddaleniu...
tu - dum tu - dum
tu - dum tu - dum
Laaauro! Wrooooooć!