Dodaj do ulubionych

slodycze z dziecinstwa

15.10.04, 16:20
guma balonowa Donald i historyjki,
mietowe, biale, pudrowe cukierki,
cukierki groszki w takich zoltych pudelkach z dziurka,
"cieple" lody (wyjatkowe swinstwo),

a z nie-slodyczy - woda gazowana w szklanych syfonach - ile ja sie tego
nadzwigalam :)
Obserwuj wątek
    • umfana Re: slodycze z dziecinstwa 15.10.04, 19:37
      Były tez koszmarne landrynki w pudelkach blaszanych i woda "gruźliczanka" z saturatora z sokiem lub bez... Straszna zaraza sprzedawana spacerującym lub przechodniom.
      Pamiętacie panską skórkę? Mozna jeszcze dziś ją kupić na warszawskiej Starówce od przekupki(przepraszam Panią sprzedającą za określenie ;o), albo MARCEPANY, które wychodziły juz z mody i moi rodzice mieli jakieś "specjalnie upatrzone" sklepiki w Centrum (okolice pl.Trzech Krzyzy był jeden) i kupowali mi ten specjał...
      Chyba królową słodyczy była i jest i będzie chałwa !!! Pozdrawiam-mniam ;o)
      • fiori1 a blok orzechowy i galaretke roznokolorowa 30.05.06, 17:21
        to byly pyszn slodycze blok orzechowy i taka galaretke wielokolorowa najlepsza to byla ta warstwa biala o smaku migdalowym
        • athandavan Re: a blok orzechowy i galaretke roznokolorowa 30.05.06, 17:49
          A ja pamietam taka orenzadke w proszku w malych woreczkach prostokatnych.
          Orenzadka w roznych kolorach, a woreczki przezroczyste. Podzial 4:1, w duzym
          woreczku orenzadka, w malym lyzeczka plastikowa. Pewnie ta lyzeczka byla by
          sobie rozmieszac rozpuszczona orenzadke. Ja uzywalam lyzeczki do wyzerania
          samego polproduktu - orenzadki w proszku.

          Raz tyloma sie objadlam, a potem jechalam nad morze autobusem (8 godzin).
          Wczesne lata 90-siate.

          Oczywiscie nie musze dodawac, ze rzygalam dalej niz widzialam...
        • rubeus Re: a blok orzechowy i galaretke roznokolorowa 24.06.06, 16:42
          blok - pyszności... lepsze niż chałwa :-)
          a galaretkę można i dziś trafić... Biała najlpesza nadal :-)
    • fizelotta Re: slodycze z dziecinstwa 15.10.04, 23:24
      A pamietacie lizaki-koguciki? Takie czerwone na drewnianym patyku. Ciagle
      szukam tego smaku. ale nic z tego :-( Nawet jak obecnie dostepne lizaki
      wygladaja podobnie, to nie smakuja tak jak koguciki. Szkoda.
      • gosciowa2 Re: slodycze z dziecinstwa 20.10.04, 16:43
        Uwielbiałam koguciki, prawdziwą czerwoną oranżadę, "wiewiórki" /coś a'la
        dzisiejsze sezamki ale gdzie im do wiewiórek/ i oczywiście "świderki" to takie
        kręcone paluchy pszenno-słodkie i tych mi najbardziej brakuje.
    • ala-1974 Re: slodycze z dziecinstwa 24.10.04, 13:10
      A pamiętacie wyroby czekoladopodobne?Okropne!
    • bei Sliwki w czekoladzie:) 13.12.04, 09:57
      takie z powłoką marcepanową...w aromatycznej czekoladzie...zawijane
      charakterystycznie z jednej strony:)...kupuję teraz najróżniejsze gatunki tych
      cukierków- ale o smaku z dzieciństwa mogę tylko pomarzyć- on zostal w
      psychice...a w cukierku go nie ma:)
      • chuda_w-w Re: Sliwki w czekoladzie:) 20.12.04, 23:41
        A mnie najbardziej w pamięci utkwiły pomarańczowe napoje w takich "foliowych",
        przezroczystych opakowaniach ;) oraz ciastka "gwiazdki" w zielonych
        kartonikach ;)
    • czekolada72 Re: slodycze z dziecinstwa 21.12.04, 16:40
      guma donald, guma w listkach, pomaranczowa z Bolkiem i Lolkiem i kulki
      przywozone z demoludow ; lizaki - koguciki i "kodzaczki" ; ochydne cieple
      lody ; woda z saturatora, potem taka kolorowa w woreczkach z rureczka ;
      galaretki w ksztalcie polksiezyca ; i cos superextra!! - zapachy wydobywajace
      sie z fabryki Wawel
      • wiercistopka Re: slodycze z dziecinstwa 19.01.05, 12:58
        Echh... czerwona oranżada:) Guma Donald:) Wafelek Kukuruku:) Hm soczki w takich
        plastikowych woreczkach z rurką - ale to było dobre! :) Lody Smurfy:) Ach te
        lody... już nigdy takich nie jadłam...
        :) Mniam!:)
        • anneczka_84 Re: slodycze z dziecinstwa 17.05.06, 23:26
          tez pamietam wafelki KUkuryku:))) pyszne byly....
          oczywiscie pamietam jeszcze gume Donald i te historyjki... i jeszcze wafelek
          Princepolo, ktory dostawalismy w przedszkolu na podwieczorek....
    • skiela1 Re: slodycze z dziecinstwa 25.01.05, 18:16
      Lody truskawkowe na Inzynierskiej.
      • zachar2003 CZY KTOŚ PAMIETA SMAK TABLICZKI? 08.10.05, 23:10
        guma Donald, lizaki "Kojak"' cukierki smażone na patelni, z samego cukru, lub z
        dodatkiem śmietany, ciepłe lody, aranżada w butelce z korkiem na wymianę (taki
        na drucie, oranżada w woreczku, czekolada Mela... oraz (ja to nazywałem)
        tabliczka, super smak.
    • skiela1 Re: slodycze z dziecinstwa 26.01.05, 19:32
      Zawsze na urodziny dostawalam od mojego dziadka tort(z cukierni w poblizu
      Szwedzkiej)waniliowo-orzechowy( chyba Polski sie nazywal)udekorowany byl
      kolorowymi rozami z masla i zielona skorka.Zapach tego tortu pamietam do
      dzis.Smaku-nie ale zapach -tak.
    • luccio1 Re: slodycze z dziecinstwa 29.06.05, 20:02
      Landrynki ZPC "Bałtyk" w Gdańsku, w blaszanym pudełku firmowym w kształcie
      walca. Potem przez lata było to w domu "czarodziejskie pudełko", do którego
      dosypywało się landrynki kupowane już "luzem".
      Były też misie z wafla, składane z dwu części (spód i góra, czyli tył i przód),
      wypełnione przeraźliwie słodką masą.
      Na Wszystkich Świętych i Zaduszki koło Cmentarza Rakowickiego (w Krakowie)
      sprzedawano tzw. "miodek turecki".
      Pamiętam też import z bratniej Rumunii: rachatłukum w twardym pudełku
      kartonowym, z napisem: RAHAT.
      • zachar2003 Re: slodycze z dziecinstwa 08.10.05, 23:12
        w tym blaszanym pudełku moja mam do pory trzyma guziki!
      • nocna-zmiana Re: slodycze z dziecinstwa 18.05.06, 02:03
        Niedaleko mojego domu była wytwórnia takich miśków z masą w środku. Wytwórnia
        to nawet za dużo powiedziane: wyglądało to jak garaż. I tam się chodziło, będąc
        dzieciakiem, po okrawki z tych misków. Dawali cała reklamówkę (teraz tak sobie
        myślę, że zmiataki te okrawki z podłogi), siadało sie potem cała banda na murku
        i żarło się do syta.
        Uwielbiałam prażynki. Ale teraz mi już nie smakują.
        I łom czekoladowy.
        I lukrecję, którą ktos przywiózł z saksów, ale nikomu nie smakowała, więc raz w
        życiu nie musiałam się z nikim dzielić ani chowac przysmaku przed bratem.
        No i wyżerałam cukier puder...
    • luccio1 Krachla 29.06.05, 20:07
      (nazwa pochodząca jeszcze z niemczyzny austriackiej, z czasów c.k. monarchii) -
      czyli inaczej "ORANŻADA (sztucznie barwiona) - Wytwórnia Wód Gazowanych
      Franciszek Gaciarz, Kraków, ul. Królowej Jadwigi 137[? - numeru nie jestem
      pewien]" - we flaszkach wielokrotnego użytku, zamykanych korkiem porcelanowym
      doszczelnianym gumą, na kablączku drucianym.
    • romanska.3463 Re: slodycze z dziecinstwa 29.06.05, 20:33
      oranżada w proszku jedzona oczywiście na tzw. oblizany palec.
      • zachar2003 Re: slodycze z dziecinstwa 08.10.05, 23:14
        galaretka jedzona palcem
      • saxifraga Re: slodycze z dziecinstwa 10.10.05, 17:34
        Krówki, oranżada w proszku, galaretki owocowe, rodzynki w czekoladzie, suszone
        sliwki. No i oczywiscie wata cukrowa! Mimo moich 51 lat, nigdy powstrzymac sie
        nie moge - ku zgorszeniu mojego meza ; o)
    • luccio1 Re: slodycze z dziecinstwa 29.06.05, 20:44
      "Syk otwieranego kapsla daje się słyszeć pomimo gwaru rozmów.
      - Oooo... Masz "Herbavit" - daj łyka!
      - Mnie też!
      - I mnie! - na leśnej polanie dookoła szczęśliwego posiadacza napoju o smaku
      landrynek rozpuszczonych w wodzie z Wisły gromadzi się więcej osób".
      Rzecz przytoczona za:
      Grzegorz Kreiner: Cztery lata, [w:] Osiemdziesięciolecie szczepu "Szara 7",
      Kraków 1997, s. 46
      (rzecz dotyczy biegu harcerskiego z r. 1984).
    • ax4 Re: slodycze z dziecinstwa 09.10.05, 01:25
      visolvit !!
      lubialem napluc do srodka i ogladac reakcje albo wsadzic do torebki osliniony
      palec ...
      • lulu20 Re: slodycze z dziecinstwa 09.10.05, 02:03
        wata cukrowa- do dzis na karuzele przychodzi ten sam, odwieczny dziadek zeby ja
        sprzedawac
        czekolada robiona w domu przez mame na mleku w proszku
        haribo z ddr-ow
        gumy turbo
        prazynki
    • dziewanna Re: slodycze z dziecinstwa 10.10.05, 11:50
      a kto pamięta czekoladki "Druga Młodość"??? w zielonym pudełku z jakimś różowym
      kwiatem...pyszne, oblane czekoladą, w środku białe i jakiś pasek z marmolady...
      pytam się wszystkich znajomych, ale wychodzi na to że pamiętam je tylko ja;)
    • madzia69 Re: slodycze z dziecinstwa 10.10.05, 18:26
      takie ruskie paczki z cukierkami czekoladowymi w plastikowe w kszlcie rakiety
      albo baby albo dzidka mroza a w srodku raj
      taki w przedszkolu dawali na swieta
    • pompompom Re: slodycze z dziecinstwa 14.10.05, 19:22
      A ja "cieple lody" uwielbialam. Zarlam je nalogowo gdzies nad morzem. I tylko
      tam mi smakowaly, moze to zasluga tej cukierni co je robila? :)
      I pamietam takie dziwne gumy. Wygladaly jak dzisiejsze gumy w drażetkach (np.
      orbit) ale byly mniejsze i kolorowe (czerowne, żółte, pomarańczowe). Kolorek
      moco trącał sztucznościa. Pakowane chyba po 5 czy 6 drażetek w celofan. Mialy
      dziwny smak. Chyba to cudo sprowadzano z NRD albo z Czechosłowacji. Prędzej
      enerdówek.
      Draże mleczne. Teraz też są ale tamte mialy chyba inny smak. Przypominaly
      bardzo mleko w proszku (w koncu z niego chyba byly zrobione).
      Uwielbialam Price Polo. Teraz do ust nie wezme. Sprobowalam, ale smak nie ten.
      Oranżada w proszku jedzona na sucho. I mleko w tubkach.
    • kava123 Re: slodycze z dziecinstwa 07.12.05, 15:54
      batoniku "kukuruku" z ptakiem z ulicy sezamkowej, w srodku byly naklejki
      • riwka Re: slodycze z dziecinstwa 11.12.05, 16:29
        Ja to miałam dobrze ... Wszyscy panowie w rodzinie byli (są) marynarzami...
        Przy każdej wizycie taty lub któregoś z wujków było SŁODKO...szczególnie
        zapamiętałam chałwę w srebrnych puszkach, gumy wrigley'sa i wedlowskie torciki
        waflowe z kantyny :) mniam
    • betsypetsy Re: slodycze z dziecinstwa 17.05.06, 23:07
      ja pamiętam groszki śmietankowe, moja koleżanka miała takie i chodziłam do niej
      mówiąc wiesz nie długo muszę iść, no chyba, że dasz mi trochę groszków to
      zostanę i ona wtedy szybko wyciągała paczkę takich groszków, pycha :)))
    • livja Re: slodycze z dziecinstwa 18.05.06, 15:25
      A blok "Bambo" ktoś pamięta? Taka kostka z masy kakaowej.
    • e_katt Re: slodycze z dziecinstwa 18.05.06, 21:26
      Najsilniej tkwi w pamięci smak:
      - czekolady Pani Twardowska
      - tabliczek toffi
      - waty cukrowej
      - gumy Donald
      - czekoladowe krówki Matylda
    • larwinia Re: slodycze z dziecinstwa 30.05.06, 22:28
      nie no, ale guma turbo ruzlezzz. i jeszcze plotka o tym ze jest rakotworcza -
      wszystkie dzieciaki to gadalay chociaz nikt nie wiedzial co to znaczy ;)
      • letalin Re: slodycze z dziecinstwa 30.05.06, 22:55
        Ptasie Mleczko...
        Jedzone w specjalny sposób, najpierw odłupywało się zębami czekoladę, a potem
        osobno delektowało piankę...
        Mieszanka wedlowska.
        Bombonierki wyjadane przez szparę z boku opakowania.
        "Ciągutki" , "Zaklejmordki" , zjedzone 30dg na jednym posiedzeniu.
        Mleko skondensowane w tubie, w smaku waniliowym i czekoladowym. Supersłodkie...

        • elisalaura Re: slodycze z dziecinstwa 31.05.06, 23:22
          a pamietacie mleko w proszku, z ktorego robilo sie blok czkoladowy.I jogurt
          owocowy - byl tylko ten smak - w takim samym plastikowym opakowaniu jak kefir.
          Nie wiem czy jadlam tyle slodyczy w dziecinstwie bo byly tylko przy specjalnych
          okazjach czy bykam zarlokiem. Ale za to teraz mam do nich obrzydzenie.
          A jeszcze serki topione, dwa rodzaje tlusty - ten drozszy - mozna go bylo bez
          problemu rozsmarowac na chlebie i chudy - tanszy (zawsze mama kupowala) -
          ktorego nie dalo sie rozsmarowac, bo byl taki twardy.
          • katikot Re: slodycze z dziecinstwa 01.06.06, 12:19
            napój Mandarynka, kasztanki, malaga, baryłki, irysy, kapitańskie, guma Donald, ciepłe lody, Kukuruku, czerwone lub zielone lizaki w kształcie kuli na drewnianym patyczku, płaskie lizaki z kwiatkiem, lody Gucio.
      • rubeus Re: slodycze z dziecinstwa 24.06.06, 16:46
        Oj pamiętam, tę/ tą ? plotkę. Dodawano szczyptę naukowości
        mówiąc, że te wszystkie E-ileśtam, wymienione to są rakotwórcze.
        Ale naklejki i papierki się zbierało .
    • katikot Re: slodycze z dziecinstwa 01.06.06, 16:54
      a, i jeszcze pasta Biały ząbek...wiem, to nie słodycz, ale z jakim apetytem ją zajadałam;-)
      • katikot Re: slodycze z dziecinstwa 17.06.06, 23:31
        jeszcze guma rozpuszczalna Maomam i takie czekoladki - biedronki(nazwy nie pamiętam)w sreberku w biedronkowy deser i z czarnym papierem/tekturką?? naśladującym nóżki;-)
        • miss_paradox Re: slodycze z dziecinstwa 26.06.06, 23:25
          najlepszy baton pod słońcem - Gloria. Ktoś pamięta? (był (chyba) w pomaranczowo-
          brązowo-przezroczystym opakowaniu), dość ciężki.

          Vibovit i visolvit starczały na jeden dzień w szkole. ;)

          Do Livji - ja pamiętam blok mambo :)
    • kajka04 Re: slodycze z dziecinstwa 27.06.06, 16:03
      ptasie mleczko i czekolada z orzechami wedel, "wystane" przez moją babcię w
      kolejce;
      czerwone duże okrągłe lizaki
      guma balonowa donald
      • kotecek7 Re: slodycze z dziecinstwa 27.06.06, 18:06
        ale podawajcie swoje roczniki. bo jak ktos pisze ze na poczatku lat 90. byl
        dzieckiem to ja wtedy bylam dorosla. dla mnie slodycze z dziecinstwa to przelom
        lat 70-80.
        z tego czasu pamietam: pudrowe cukierki kwaskowo-slodkie w roznych kolorach.
        Mialam zaniesc dzieciom do przedszkola, bo mialam urodziny. Zzarlam cala
        torebke w nocy (kilogram!).
        ohydne mietowki, palily w jezyk
        landrynki farbujace buzie, wsypywalo sie do sloika i przesypywalo cukrem bo
        inaczej sklejaly sie na amen
        ze stanu wojennego - ohydny blok lubuski, przyklejal sie do zebow, mdlil.
        czekolada o nazwie wyrob czekoladopodobny - w fioletowej okladce. o matko, no,
        nie do zjedzenia. sokoly - takie rurki nadziewane masa - wstretne.
        z zagranicy moj dziadek marynarz namietnie przywozil cukierki z lakrycja.
        czarna ohyda, lezaly u babci w barku latami.
        Aha i jeszcze sprzed wojny - guma do zucia, kwadraciki w zlotych papierkach
        pomaranczowe w smaku, tracily smak w piec minut, fajne balony robilo sie.
        a z dziwnych przysmakow - farbki plakatowe slodkawe, klej szkolny w tubce
        slodziutki
        • kadarkaa Rocznik 80 - kasztanki 11.07.06, 02:58
          W zasadzie tylko i wyłącznie, bo słodyczy nigdy nie lubiłam i "wyroby
          czekoladopodobne jak i nawet czekolady potrafiły w moim posiadaniu spleśnieć, a
          landrynki skamienieć ;) Teraz to prawie w ogóle słodkiego nie jem, bo nawet z
          kasztanek wyrosłam... albo już nie smakują jak kiedyś...
    • eneduerabe2 Re: slodycze z dziecinstwa 11.07.06, 17:38
      a pamiętacie ryż kagajowy (preparowany) :)
    • eneduerabe2 Re: slodycze z dziecinstwa 11.07.06, 17:40
      oo i jeszcze takie napije kolorowe w maych woreczkach razem ze słomką -
      oranżada :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka