Dodaj do ulubionych

LUBI ZWIERZĄTKA?

20.10.04, 12:38
Ciekawe, jak jest u Was?
Nasz Kubuś bardzo lubi, mamy dużego ale bardzo łagodnego psa na dworze, więc
jak Kubuś jest na spacerze to bawią się razem, oczywiście pod okiem dorosłych.
A co do zwierząt w domu takich maluchów, to moim zdaniem niezbyt
higienicznie, wszędzie włosy zostawiają ...niezbyt mi się to podoba, bo
maluch ma wciąż mokre rączki i te włosy zbiera. Kiedyś bardzo lubiłam
zwierzęta w domu, byłam maniaczką nawet, ale odkąd mamy Kubusia,
poprzestawialo mi się i patrzę inaczej na zwierzeta.
Oczywiście uważam, że należy pozwalać na kontakt ze zwierzetami, dziecko uczy
się jak opiekować się, nie robić krzywdy itp. Ale biedne zwierze też trochę
pocierpi zanim maluch zrozumie, że pieska to boli, jak go ciagnie za ucho.
A co do kotów, to chodzą zawsze swoimi ścieżkami, również po blatach stolu,
szafkach i w kuwecie kupę zakopują...
Nie mam nic przeciwko pieskom w domu,jak Kuba podrośnie i będzie wiedział, że
rączki myje się, gdy są brudne.
A jaka jest wasza opinia?
Pozdrawiamy
Obserwuj wątek
    • mama007 Re: LUBI ZWIERZĄTKA? 20.10.04, 14:03
      My mamy kota i Aśka żyje, kłaki nie fruwają, bo kota wyczesuję. A że kota się
      za ogon nie ciągnie też się nauczyła, bo jej kilka razy oddał (nie za mocno,
      ale tak, że poczuła).
      Nie wyobrażam sobie domu bez zwierząt. Pierwsze słowa małej po przebudzeniu
      to "Todo" (kot wabi się Frodo). Dzieli się z nim wszystkim - karmi paluszkami,
      daje szyneczkę z kanapki (sic!) itp. Uwielbiają się wzajemnie. Jak wraca ze
      spaceru to biegnie od razu do kota i się przytula :) No i żyje... :)))
      Nie przesadzajmy... :))
    • iwona-mama-majki Re: LUBI ZWIERZĄTKA? 20.10.04, 14:24
      My mamy troche skundloną bokserkę i nie wyobrażam sobie domu bez niej. Majka
      chyba też. Strasznie obie za soba szaleją. Najlepszym sposobem na poprawę
      humoru jest wspólne ganianie po mieszkaniu. O psa dbamy więc nie ma problemu np
      z sierścią - prawde mówiąc to zmusza mnie przynajmniej do częstszego mycia
      podłogi (co robi dobrze i mi i podłodze:). Poza oczywistymi plusami z
      posiadania psa u nas dochodzi jeszcze jeden. Mianowicie nie mamy dywanów w
      domu - i takim sposobem Majka nie siedzi na zimnej podłodze tylko zawsze ląduje
      (nawet z zabawkami) w kojcu naszej suni. Zresztą uslyszałam ostatnio od naszej
      pani doktor, że dzięki kontaktowi Majka nabierze swego rodzaju odporności
      A tak w ogóle uwielbiam patrzeć jak Majka przytula się z uśmiechem na ustach do
      psa :)
      • renik.w Re: LUBI ZWIERZĄTKA? 22.10.04, 14:57
        U nas w domku jest oscarek i tagarcik :) - kotecek i piesek - Igor jak
        raczkował zbierał łapkami kłaczki :) , ale nic mu nie jest i alergii nie ma :)
        Teraz już sporo rozumie i jak mówie nie ruszaj kotka bo odpoczywa to Igor
        grzecznie odchodzi :) - a wogóle dom bez zwierząt byłby smutny ...
        pozdrawiamy renik i reszta ... ;)
    • bea24 Re: LUBI ZWIERZĄTKA? 20.10.04, 16:20
      Kasia bardzo lubi zwierzątka. Na widok psa, kotka lub ptaka prawie wyskakuje z
      wózka. Po prostu czyste szaleństwo.
    • jasma76 Re: LUBI ZWIERZĄTKA? 20.10.04, 21:36
      No to bea24 musisz pomysleć o jakimś zwierzaku dla dzieciątka jak tak szaleje
      na ich widok:-)
      Ja dołączam do zwolenników posiadania dzieci i zwierząt na raz. Naszą sunię
      przygarneliśmy prawie 5 lat temu (zaraz po ślubie, więc nie nacieszyliśmy sie
      długą małżeńską wolnością) a Jasia mamy już od 16 miesięcy. Jest fajnie, coraz
      fajniej i coraz mniej jest też czasu, ale nic to. Jak patrzę na ich miłość,
      wspólne podkarmianie, przytulanie, zabawy, no i te nieszczęsne kłaki walające
      sie po podłodze godzine po odkurzaniu (długa, bujna, czarna sierść!) to aż chce
      się żyć. A z higieną - bez przesady, wiadomo, że pies łazi "na bosaka" po
      dworze, potem po domu i nie kąpie sie codziennie, ale jest odrobaczony,
      zaszczepiony i łagodny dla dzieciaczka to nie ma sie o co bać, bo inaczej too
      dziecko nigdy by nie weszło do piaskownicy, ani nie wzieło patyka z trawnika, a
      to by juz było wariactwo.
    • olab1 Re: LUBI ZWIERZĄTKA? 21.10.04, 08:05
      My mamy kota w domu, ale nie w mieszkaniu. Jest duży dom, kot mieszka sobie w
      holu lub takiej kuchni-nie-kuchni na dole, nikomu nie szkodzi i wchodzi w
      drogę. Gosi wciąż jeszcze z dystansem, wszak to ona zabrała mu mnie, kiedyś
      leżała sobie na kolanach, był głaskany i tulony, szeptałam mu do uszka, aż tu
      nagle pewnego dnias jego pani pojechała gdzieś i wróciła juz z zawiniątkiem. Od
      tej pory koniec pieszczot na kolanach, brak zainteresowania i czasu dla kotka.
      Cała miłość skierowana została na Gosię. Teraz Gosia jest już większa, uwielbia
      Maxa i kotka sąsiadów (on z kolei pokazuje jej "sztuki" - tzn. skacze, wije
      się, biega za orzechem itd). Nie pozwalam jej głaskać Maxa, a jeśli juz to
      potem natychmiast myjemy rączki.
      Pozdrawiam.
      ----
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16233954&a=16738287
      • yvi1 Re: LUBI ZWIERZĄTKA? 22.10.04, 10:43
        My mamy kotke z bardzo dlugimi wlosami i wszedzie wykladziny.Mlody zyje ma sie
        dobrze,glaska kota i uczy sie ze nie wszystko mu wolno.Kot ma wieczorem swoja
        godzine,gdzie jest czesana i rozpieszczana.Jak bym mogla to bym miala psa,ale u
        nas nie wolno.Pozdrawiamy Yvi i Kai
        • sylwia_alek Re: LUBI ZWIERZĄTKA? 22.10.04, 11:14
          Yvi1 dlaczego nie wolno pieska???
          Ja w mieszkaniu mam tylko mało zabawne rybki w akwarium. Alek potrafi stać pół
          godziny i patrzeć jak pływają, ale u babci są dwa pieski i kotek z długą
          sierścią. Alek aż piszczy z radości jak któryś zwierzak do niego podchodzi, ale
          jak ja jestem to absolutnie nie pozwalam na lizanie zwłaszcza po buzi (a fuj).
          Natomiast mój trzyletni siostrzeniec z tego samoego domu to potrafi wyjąć suni
          bułkę z mordki i zjeść (a fuj fuj fuuuj!).
          • yvi1 Re: LUBI ZWIERZĄTKA? 22.10.04, 22:27
            Bo mieszkamy w Niemczech,a tu nie wszedzie wolno.Na kota musielismy miec
            specjalne pozwolenie od wlasciciela mieszkania.Jak ja bym mogla to miala bym
            caly zwierzyniec,ale niestety.I tak jestesmy zadowoleni z naszej Giny
            (kot),mielismy jeszcze kroliczka ,ale nam zdechl.Ale mamy zaprzyjaznione psy w
            okolicy ,wiec nie jest zle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka