Dodaj do ulubionych

przyjaciółka?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 21:15
Witam,
Co o tym myślicie? poradźcie...

Mam przyjaciółkę, często u mnie bywa, ponieważ dzieli nas 300km,jak się
spotykamy to przeważnie zostaje na dwa, trzy dni. Mieszkam z rodzicami, więc
praktycznie przyjeżdza nie tylko do mnie ale do NAS. Rodzice traktują ją
bardzo serdecznie, są bardzo otwarci na jej osobę. Od jakiegoś czasu
mam "przyjemność" obserwować jak za plecami mojej mamy parodiuje jej
zachowanie, wspaniale się przy tym bawiąc.
Za każdym razem tak mnie zatyka, że nie wiem co mam powiedzieć.
Nie wyobrażam sobie, żeby to działało w drugą stronę i żebym to ja nabijała
się z jej matki.
Wczoraj byłam u niej, rozmawiamy, a ona zaczyna gestykulować jak moja mama i
centralnie urządza sobie żarty, bawiąc się przy tym wspaniale.
Znów mnie zatkało, tak, że nie zwróciłam jej uwagi.
Powinnam chyba założyć buty i wyjść?
Nie wiem jak mam się w takich sytuacjach zachowywać, dodam że to 28 letnia
młoda lekarka, a zatem osoba wykształcona poniekąd.
Co powinnam zrobić, poradzicie?
Dzięki

Obserwuj wątek
    • password01 Re: przyjaciółka? 28.10.04, 21:19
      wyjaśnij mi co to znaczy ?
      > dodam że to 28 letnia młoda lekarka, a zatem osoba wykształcona poniekąd.
      • Gość: weronika Re: przyjaciółka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 21:51
        wiem, że na studiach medycznych nie ma zajęć dobrego wychowania i z ch...m
        zachowaniem można spotkac się wszędzie.
        napisałam tak,żeby dać jakiś obraz o tej osobie, nie poznałyśmy się pod budką
        z piwem...
        • password01 Re: przyjaciółka? 28.10.04, 22:06
          dzięki za wyjaśnienie. Przekonałas mnie że warto odpowiedzieć
    • alien_85 Re: przyjaciółka? 28.10.04, 21:22
      Odbiegając od tematu... Fajnych mamy w tej Polsce lekarzy... Ciekawe czy czasem
      parodiuje swoich pacjentów? :/
      I wracając do tematu... Sprawa jest prosta. Musisz się zebrać i porozmwiać z
      nią o tym! Nie ma innego wyjścia. Czasem ludziom potrzebny jest zimny prysznic,
      impuls i dopiero potem sobie coś uświadamiają, zaczynają rozumieć. Spróbuj!
      Szczera rozmowa nigdy nie zaszkodzi przyjaźni...

    • malley Re: przyjaciółka? 28.10.04, 21:32
      Ja czegos tu nie rozumiem,parodiuje zeby rozbawic tak?ale kogo? ciebie? innych
      znajomych? Moze ty sama cos sie z mamy czasem smiejesz i ona to przejela. Ja
      naprawde nie rozumiem twojego problemu. No zwyczajnie nie rozumiem. Po prostu
      nie rozumiem...Nierozumna jestem czy jak???
      • alien_85 Re: przyjaciółka? 28.10.04, 21:36
        Tak sama do/dla siebie. Czasem są rzeczy, które tylko Ciebie bawią. Ma się
        dobry humor i żartuje się tak sobie. I to normalne... Ale nienormalne jest gdy
        tą rzeczą jest mama przyjaciółki... Jak w ogóle można?
      • Gość: weronika Re: przyjaciółka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 21:44
        mama jest dla mnie Mamą, przez duże M.
        W życiu jej nie parodiowałam , nie przejeła tego po mnie.
        Brzmi to z goła idiotycznie, dlatego radzę się anonimowo, bo zwyczajnie mi
        wstyd, że do tego dopuszczam, wariatką nie jestem, po prostu taka sytuacja ma
        miejsce.
        Wydaje mi się, że powinnam z nią porozmawiać, ale czy taka osoba coś zrozumie?
        Co z tego, że z nią pogadam, skoro to robi, to wątpie, żeby taka rozmowa
        pomogła.
        Uważam, że nie powinno w ogóle do takich sytuacji dochodzić.
        Aż mną trzęsie na myśl o tym wszystkim.
        Jestem w kropce, bo wielu przyjaciół nie mam i jeśli jej powiem, co o niej
        myślę, to zostanę sama, więc przymykam oko, ale na to co robi chyba nie
        powinnam.
        Nie wiem co robić...
    • italy_m Re: przyjaciółka? 28.10.04, 21:33
      Zgadzam sie z przedmowca:) tyle tylko ze moim zdaniem PRAWDZIWI przyjaciele
      nie parodiuja bliskich nam osob notorycznie ok. jesli to sie zdarzy raz i byla
      to zabawna sytuacja... Pozdrawiam:)
      • malley Re: przyjaciółka? 28.10.04, 21:37
        Moj chlopak parodiuje mojego tate...ale robi to naprawde przezabawnie i
        serdecznie i nie widze w tym problemu...ba nawet moze czasem lagodniej na tate
        spojrze:)takim innym oczkiem:)
      • alien_85 Re: przyjaciółka? 28.10.04, 21:43
        Zatem pojawia się pytanie (nie zarzut!) do koleżanki, czy aby nie jest
        przewrazliwiona i czy nie może potraktować tego po prostu jako żart nie
        podszyty żadnymi negatywnymi emocjami... Hm?
    • malley Re: przyjaciółka? 28.10.04, 21:49
      Hm nie wiem sama...no ale takie parodiowanie to chyba nie pojawia sie samo z
      siebie...kolezanka powyzszej kolezanki pewnie juz wczesniej kogos parodiowala
      (28 latek ma jak by nie bylo)i musiala napotykac na oklaski bo inaczej by
      zaprzestala przeciez...
      • alien_85 Re: przyjaciółka? 28.10.04, 21:52
        Ehh i droga koleżanko dochodzimy do sedna... Co to za przyjacióła, z którą
        boisz się normalnie porozmawiać , bo ją stracisz? Szczerość, otwrtość i
        zrozumienie to podstawa przyjaźni, inaczej nie ma mowy o niej mowy!
    • malley Re: przyjaciółka? 28.10.04, 21:51
      >Jestem w kropce, bo wielu przyjaciół nie mam i jeśli jej powiem, co o niej
      myślę, to zostanę sama, więc przymykam oko, ale na to co robi chyba nie
      powinnam.
      a ten fragment to juz mnie rozbroil ja nie wiem juz czy to twoja przyjaciolka
      czy nie,czy lepsza taka czy zadna...jeny...co to za przyjaciolka jak nie mozesz
      jej powiedziec zeby nie parodiowala twojej mamy bo ci przykro...
      • Gość: weronika Re: przyjaciółka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 22:03
        macie rację, dzięki wielkie.
        co to za przyjaźń, że boję się powiedzieć szczerze
        i co to za przyjaźń, skoro ona takie żarty sobie urządza, nie wiem, może jestem
        nie z tej bajki, ale ja nie dopuszczam nawet do głowy takiej sytuacji w drugą
        stronę, nawet jeśli coś sobie pomyślę n.t. jej mamy nie śmiałabym jej tego
        powiedzieć.
        cholerka, nie jestem przewrażliwiona na punkcie swojej matki,ale mnie szlag
        trafia.

        Pogadam z nią, ale zanim poznałam Wasze zdanie, wydawało mi się , że powinnam
        ją mimo wszystko olać, dać sobie z nią spokój, bo pewnie nie jeden numer mi
        jeszcze wytnie.
        • malley Re: przyjaciółka? 28.10.04, 22:08
          ooo czekaj czekaj;p moze jeszcze jakies ploteczki:)widac,ze z twoja mama to nie
          pierwsze co cie do niej zrazilo nieco:)
        • alien_85 Re: przyjaciółka? 28.10.04, 22:08
          Życzę, żeby wszystko się dobrze ułożyło :) I życzę fajnych przyjaciół! I
          pamiętaj nieważne ilu masz przyjaciół, ale jakich! Tylko to się liczy! I nigdy
          nie bój się szczerości i wyrażania swoich poglądów otwarcie... Zobaczysz jaką
          poczujesz wtedy ulgę, jaka będziesz szcęśliwa i zadowolona. Pozdrawiam :)
          • italy_m Re: przyjaciółka? 28.10.04, 22:11
            Otoz to!W zyciu nie ilosc a jakosc sie liczy...Pozdrawiam forumowiczow:)
    • password01 Re: przyjaciółka? 28.10.04, 22:11
      Ja myśle że twoja przyjaciółka to jest chamska. Chyba wie że kochasz matkę.
      Parodiując ją obraża ją. Za takie coś to chyba trzeba w łe palnąć.
      Istnieje jeszce inna możliwość. Może Twojej przyjaciółce wydaje się ża tak
      wspaniale wychodzą jej te parodie że to świetna zabawa dla widzów. Może nie
      zauważa że jest to dla Ciebie przykre i moze dotknąc zarówno ciebie jak i twoją
      mame.
      Najlepiej zapytaj dlaczego to robi
      • Gość: weronika Re: przyjaciółka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 22:22
        Nie wiem, jak to jest z przyjaźniami, czy coś takiego w ogóle istnieje?.
        Mi zdecydowanie w tej materii nie wychodzi, z siebie daje wszystko, niestety w
        bliższej lub dalszej perpektywie zawodzę się na ludziach,a to jak wiadomo
        bardzo bolesne chwile.
        Człowiek myśli, że skoro daje z siebie tyle, zwierza się, otwiera się, gości w
        domu, pomaga jak może, to druga osoba choć trochę to doceni, tymczasem, nic z
        tego.
        Za każdym razem po głowie.
        Może trzeba "przymykać oko" ale to grozi sytuacjami, że zaczną po głowie skakać.
        Słuchajcie, nie radzę sobie.
        I jeszcze Wam powiem, że za każdym razem, kiedy wyrażę swoje zdanie i
        powiem "dość", wszystko się kończy. Dlatego się boję. Dzięki za pogaduchy :)
        • alien_85 Re: przyjaciółka? 28.10.04, 22:29
          O prwdziwego przyjaciela baaardzo trudno. To fakt.
          Nie przymykaj oka. Widać, że wiele od siebie wymagasz, więc masz prawo
          oczekiwać tego od innych.
          Nie dawaj się wykorzystywać.
          Ci wszyscy ludzie, na których w jakiś sposób się zawiodłaś mogą być tylko
          twoimi znajomymi.
          Nie bój się nie mieć przyjaciela. Przyjdzie taka chwila na pewno, wreszcie Go
          spotkasz.
          • italy_m Re: przyjaciółka? 28.10.04, 22:34
            Zgadzam sie z przedmowca.Jest takie powiedzenie:gdy wszyscy wychodza,zostaje
            tylko przyjaciel...Pozdrowienia dla wszystkich :)
          • malley Re: przyjaciółka? 28.10.04, 22:36
            > Nie bój się nie mieć przyjaciela.
            dokladnie...to nie jest takie straszne:)
    • Gość: karcia Re: przyjaciółka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 22:33
      to co tutaj napisałaś jest poprostu śmieszne, porozmawiaj z przyjaciołką , ale
      wydaje mi sie że jest jakaś nienormalna
      • Gość: weronika Re: przyjaciółka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 22:49
        no śmieszne, niestety nie dla mnie, pozdrawiam
      • malley Re: przyjaciółka? 28.10.04, 22:54
        karcia ty tu nie oceniaj kolezanki bo oceniac kazdy potrafi,wnioski wysnuwaj i
        rad udzielaj!
        • Gość: karcia Re: przyjaciółka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 22:58
          ok sorry...no wiec....porozmawiaj z przyjaciólka, że nie podobają Ci się jej
          wygłupi i nie zyczysz sobie aby obrazała twoją mamusie.. to wszystko pozdro i
          buziaki:***
    • Gość: ene due Re: przyjaciółka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 23:00
      skoro Twoja przyjaciółka i zależy ci na niej, porozmawiaj z nia otwarcie, że
      nie życzysz sobie jej 'papugowania'. :)
      • justusz Re: przyjaciółka? 28.10.04, 23:05
        włozyc buty i wyjsc.Moze takie zachowanie to norma dla niej i np swojej mamie
        demonstruje pantonime dotyczaca Ciebie.
        • Gość: weronika Re: przyjaciółka? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.04, 23:18
          Justuszu, masz chyba rację, niestety nie mogę już trzasnąć drzwiamy, za to
          milczeniem kolejny raz dałam jej na to przyzwolenie, ale to był ostatni raz.
          pozdrawiam.
          ... idiotka ze mnie, to chyba nie z ludźmi, tylko ze mną jest coś nie tak,
          ech...
    • saqqara Re: przyjaciółka? 29.10.04, 08:13
      tja...przypomina mi sie jeden z tekstow rzucony przez naszego komentatora w
      czasie Aten: "sa przyjaciolkami ale w dobrym tego slowa znaczeniu"
      niby smieszne ale jak prawdziwe

      trzeba zawsze pamietac ze przyjaciel to ktos kto wnosic powinien w nasze zycie
      zyczliwosc i zrozumienie, a nie rozterki i zagwostki. jesli nie spelnia
      warunkow, trzeba przemyslec sprawe. i jesli rozmowa nie pomoze (nalezy
      porozmawiac bo byc moze dla niej nie jest tak oczywiste ze parodiuje i Ciebie
      to boli, wyksztalcenie do wrodzonego typu prostoty ma sie nijak) to dac sobie
      spokoj.
      i nie bac sie braku przyjaciol.... lepiej nie miec przyjaciela niz miec wroga
      przy sobie.

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka