herculesc130 17.11.04, 08:39 Hmmm...... tak mnie z rana naszło :-) Dla mnie samobójca to p.....y tchórz, mięczak i samolub! ... ot takie wesołe myśli z rana ;-) Hercules ---------------------------------- Audiatur et altera pars Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: kTośka Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 09:08 przecież wiesz, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 17.11.04, 09:12 Nie ma? JEST! tylko my jej nie znamy ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kTośka Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 09:22 jesteś pewnien? twierdzisz, ze wiesz, ale odpowiedzi nie znasz. Zatem czy tak do końca jesteś pewien, ze jest jednoznaczna odpowiedź? Na czym zbudowana jest Twoja pewność? Nie mówię, że odpowiedzi nie ma - napisałam wcześniej, ze nie ma jednoznacznej odpowiedzi - jeśli weźmiesz pod uwagę każdego ludka z osobna - będzie on dla Ciebie jenostką - kimś indywidualnym, ale jeśli zbierzesz wszystkich ludków do tzw. kupy powiesz, że są to ludzie - zbiorowość. To samo z odpowiedzią na postawione pytanie. Takie jest moje zdanie i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 17.11.04, 09:39 Odpowiedz JEST....... ale ja jej nie znam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kTośka Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 09:46 :) Odpowiedz Link Zgłoś
dorjana Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 17.11.04, 09:20 Samobojstwo to tchorzostwo,ucieczka od problemow. Tylko,ze czasem nie widzi sie zadnego wyjscia itakie mysli przychodza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bogusia :o) Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 09:56 Kilka lat temu dowiedziałam się że mam raka. Przeszłam skomplikowaną operację w wyniku której nie mogę mieć dzieci. A bardzo chciałam w przyszłości zostać matką. Świat mi się zawalił. Ale przetrwałam chemioterapie i nawet raz nie pomyslałam o samobójstwie choć było ciężko. Teraz mam 23 lata, jestem zdrowa i cieszę się że nie pomyślałam o odebraniu sobie życia. Czy to jest odwaga? Nie wiem ale cieszę się życiem takim jakie jest. :o) Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 17.11.04, 09:59 Odwagą jest nie odebranie sobie życia :-) A samobójca to p....y tchórz! Byłabyś dobrym "żołnierzem" ;-) Alteri vivas oportet, si vis tibi vivere Odpowiedz Link Zgłoś
caruzzo Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 17.11.04, 09:58 Powiem wam ,że odwaga i nie będę swojego zdania zmieniał.Znam ten problem z zycia, z praktyki,bezposreni się z nim stykałem a wasze wywody operajają sie wyłacznie na przypuszczeniach a może jest tak ,a moze inaczej..;))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 17.11.04, 10:02 Odwaga? Dopuszczam jedną sytuacje gdzie samobójstwo jest ODWAGĄ.... Jak sie zabijasz żeby nie wydać kolegów i przyjaciół... np. w trakcie tortór Każda inna sytuacja to p....ne tchorzostwo :-) Audiatur et altera pars Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psycholog Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.crowley.pl 18.11.04, 03:05 Głupku, a stałeś kiedyś przed dylematem: odważyć się popełnić samobójstwo czy też żyć dalej? Myślisz, że to jest łatwe, zostawić kogoś kogo się np. bardzo kocha, a jednak myśli się o odejściu z tego świata (choćby z popadnięcia w straszne, okropne tarapaty finansowe nie z własnej winy). Stałeś debilu przed takim wyborem i miotały Tobą sprzeczne odczucia? Pieprzysz tylko jak teoretyk. Nie życzę Ci kmiocie, byś musiał taki dylemat rozważać, bo nie byłbyś w stanie znieść długów po uszy, z których nie jesteś i nie będziesz nigdy w stanie wyjść, a nie masz siły, by codziennie patrzeć jak Ty sam i Twoja rodzina spada na dno hierarchii społecznej. A ja takie dylematy widziałem, niestety i wiem jak trudno jest... podjąć decyzję by odebrać sobie życie, gdy wiesz że ktoś Ciebie wciąż potrzebuje mimo że Ty sam nie masz już siły by dalej dźwigać bagaż życia na swych ramionach. Głupi jesteś, wybacz mi szczerość, ale ten protekcjonalny ton, z którym w pogardzie wypowiadasz się o ludziach, którzy zdecydowali się na ten desperacki krok powoduje, że tak muszę uważać. Bo albo nie przemyślałeś co piszesz, albo jesteś tak głupi, że zrozumieć tego nie będziesz nigdy w stanie. psycholog, który pomaga niedoszłym samobójcom Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 09:18 Głupku? A co ty k....a o mnie wiesz? Może właśnie stałem kiedyś przed takim dylematem, może kiedyś walczyłem? Może mam długi z których nie moge wyjśc, może właśnie sie dowiedziałem, ze osoba w której jestem nieprzytomnie zakochany powiedziała mi, że jusz mnie nie kocha... Nadal uważam, że to są tchorze.... myślą TYLKO O SOBIE i gó.. ich obchodzi co czują inni - rodzina, dzieci etc. Attendite a falsis prophetis Odpowiedz Link Zgłoś
caruzzo Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 10:30 herculesc130 napisał: > Głupku? > > A co ty k....a o mnie wiesz? > Może właśnie stałem kiedyś przed takim dylematem, może kiedyś walczyłem? > Może mam długi z których nie moge wyjśc, może właśnie sie dowiedziałem, ze > osoba w której jestem nieprzytomnie zakochany powiedziała mi, że jusz mnie nie > kocha... > > Nadal uważam, że to są tchorze.... myślą TYLKO O SOBIE i gó.. ich obchodzi co > czują inni - rodzina, dzieci etc. > > Attendite a falsis prophetis ................... Chciałeś poznać zdanie innych na ten temat,nie rozumiem więc dlaczego więc nie przyjmujesz tego do wiadomości.Ułozyłes sobie teorię pod siebie i starasz się ją narzucić innym.Nie wiem czy wiesz ale z reguły w każdym takim wypadku, osoba decydująca się na taki krok, pozostawia tzw. list pozegnalny gdzie zawsze dokładnie wyjasnia powody i motywy swojej decyzji - dotyczy do samobójstw z wlasnej woli.Bo są też upozorowane samobójstwa,z pomocą innych- tam trudno doszukać się motywów, z reguły listu tez nie ma. > Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 10:35 Nic nikomu nie narzucam Ale w dyskusji używanie słów "ty głupku i debilu" nie są raczej..... nazwijmy to "na miejscu" Ja wyrażam swoje zdanie i jestem otwarty do dyskusji, niech mnie ktos przekona, że samobójstwo jest odwagą.... ale niech przekonuje mnie w kulturalny sposób :-) Bonum ex malo non fit Odpowiedz Link Zgłoś
caruzzo Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 10:42 Ok.Moze intencje miałeś dobre,ale rekacja była trochę wg mnie za ostra...A wracając do tematy zasadniczego -myślę ze najwłaściwej byłoby,gdyby mogli odpowiedzieć CI ,którzy sie zdecydowali,ale niestety..jest to niemożliwe.. ,tak jak napisałem z reguły pozostaje po nich korespondecja i ona daje obraz sprawy.Czytalem też kiedyś relacje tych,którzy się zdecydowali a im nie wyszło.Cześć z nich zarzuca zamiar,ale regulą jest, ze jest podejmowana kolejna próba, az do skutku.Na tej podstawie wyrobiłem sobie pogląd i zdanie jakie napisałem wczesniej.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 10:47 No dobra poniosło mnie :-) Ja też miałem doczynienia z tą sytuacją i widziałem jakie "spustoszenie" spowodowała osoba która odebrała sobie życie, jak cierpiało otoczenie i najbliżsi i dlatego uważam, ze ten czyn jest tchórzostwem, ucieczką. Odpowiedz Link Zgłoś
caruzzo Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 10:52 Przyjacielu- zasadniczym problemem wątku jest decyzja samobójcy i to omawiamy.Co teraz napisałes dotyczy skutków takiego kroku a to jest inna częśc zagadnienia.Tu mogę CI powiedzieć, ze takie same skutki jak samobójstwo wywołuje nagła śmierć, np.na zaweał serca.Też nastepuj nagle, zaskakuje najbliżsyzch, niejednokrotnie stawia ich pod tzw. ścianą.Każda nagła sieć jest szokiem, bez wzgłedu na to co ją spowdowało. Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 10:57 Nie mogę się tu z Toba zgodzić Samobójstwo jest świadomą decyzją ... Decyzją o konsekwencjach których samobójca nie myśli, jest egoistą, ważne jest dla niego rozwiązanie JEGO problemów i nie zastanawia się nad tym co zostawi za sobą, jakie zniszczenia. Nagła śmierć jest tragedią nie zaplanowaną..... to zupełnie co innego Odpowiedz Link Zgłoś
caruzzo Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 11:02 Myśle,ze nie rozstrzygniemy tego zagadnienia między sobą,co nie znaczy ze nie szanuję Twojej opinii.Ja kończę swoje wywody na ten temat. Dzięki za rozmowę. Podr. Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 11:05 Tak, jest to temat na godzinne rozmowy :-) I każdy ma jakieś "racje" i fajnie jest je poznać Dzieki Alteri vivas oportet, si vis tibi vivere Odpowiedz Link Zgłoś
caruzzo Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 11:18 Na podsumowanie taka refleksja.Myślę,że byłby to dobry temat pracy doktorskiej. Zagadnienie samobóstw nie jest najlepiej rozpoznanie przez psychiatrię,czy psychologię.Szczerze mówiac temat ten traktowany jest po macoszemu i omijany.A problem ten szczególnie w ostatnich czasach niepojąco narasta, z tym,że jest skrzętnie przemilczany.Najlepszy wykręt zawsze to stwierdzenie,że takich statystyk się nie prowadzi,oprócz oczywiscie stwierdzenia samego faktu zaitnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 11:22 Cięzko bedzie uzuskać dane bo jest to temat "wstydliwy" i b.bolesny dla rodzin i niechętnie będa dzielić sie swoimi spostrzeżeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
caruzzo Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 11:26 Nie tematów wsytdliwych,a że jest trudny i bolesny to fakt.Ale zjawisko to ma tendencje zwyżkowe i w nieskończonośc nie można udawać,że go nie ma.;-) Odpowiedz Link Zgłoś
danviv Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 11:02 >ze takie same skutki jak samobójstwo wywołuje nagła śm > ierć, np.na zaweał serca.Też nastepuj nagle, zaskakuje najbliżsyzch, >niejednokr> otnie stawia ich pod tzw. ścianą.Każda nagła sieć jest szokiem, >bez wzgłedu na > to co ją spowdowało. Nie można porównywać samobójstwa z zawałem. Pierwsze to wybór, drugie to przypadek. Jeśli ktoś mi bliski popełniłby samobójstwo to chyba do końca życia obwiniałb ym się za to, że przegapiona została jego depresja czy problemy w któruych można było tej osobie pomóc. Znam przypadek gdzie ojciec się powiesił, po kilkunastu latach powiesił się jego syn,wspaniały pprzystojny facet!!! Tak tragioczne w skutkach było obciążenie samobójstwem ojca!! To zupełnie co innego niż zgon na dziedziczną niewydolność mięśnia sercowego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ?? Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.udn.pl 17.11.04, 19:33 Znasz to z praktyki?? :-( Mam nadzieję, że nie ze swojej!! Ojej ;-(, ;-(, ;-(............. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: reja Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.chello.pl 17.11.04, 18:22 to ludzie słabi psychicznie popełaniają samobójstwo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rubi Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 19:36 obwieś sie Odpowiedz Link Zgłoś
matador79 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 17.11.04, 22:48 odwaga czy tchórzostwo?? nic z tych żeczy...to debilizm.... Odpowiedz Link Zgłoś
nomeorme Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 17.11.04, 22:56 A moim zdaniem trzeba mieć w tym tchórzostwie odwagę żeby to zrobić. Czasem życie po prostu przestaje mieć sens. I któregoś dnia po miesiącach walki po prostu nie ma już innego wyjścia. I to nie jest tchórzostwo, to jest po prostu brak sil... Ja czasami chciałabym mieć choć trochę tej odwagi :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.man.bydgoszcz.pl 17.11.04, 23:55 co Ty pierniczysz??? i dzieki że jej nie masz...nie warto!!!! naprawde problemy ktore sa w danej chwili nie sa warte tego aby stracic to najpiekniejsze cos :)))) nic nie sprawia Ci radości?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.man.bydgoszcz.pl 17.11.04, 23:52 hmmm..samobojstwo jest tematem bardzo kontrowersyjnym i smutnym, ludzie którzy decyduja sie na taki krok sa zdecydowanie słabi i ...samotni... najsmutniejsze jest to,ze z reguły ich bliscy nie zauwazają,że coś sie dzieje nie tak.. nie widzą, nie chca widziec,nie potrafia tym samym pomoc,a taki czlowieczek miotany w swoim mniemaniu najokropniejszymi problemami czuje sie jak NAJSAMOTNIEJSZA ISTOTA na tym globie.. kazdy problem da sie rozwiazac...oni w to nie wierza-i z reguly nie maja osoby ,która by im te wiare przywróciła... temat smuciarski ale istotny... generalnie potępiam taki czyn a zarazem smuce sie .. a odpowiedx na Twoje pytanie?? i odwaga i tchorzostwo,innej nie ma.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moze to zrobie Jedna z wilelu form rozwiazywania.......... IP: *.251.123.114.Dial1.Weehawken1.Level3.net 18.11.04, 01:58 problemow osobistych. Samobojstwo jest moralnie neutralne. Odpowiedz Link Zgłoś
nickita13 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 10:40 masz rację, samobójca to człowiek który egoistycznie chce sobie ulżyć nie zastanawiając sie nad tym co robi ludziom którzy go kochają, pokładaja jakieś nadzeje w nim, przyjaciołom, rodzinie...... zostawia ich bez słowa, naraża na szok związany ze znalezieniem "ciała" i poczuciem winy że to przez nich...a tak naprawdę to on sam skur.....jadan tak sobie wymysłił zrobił i nikogo o zdania nie zapytał. Potrafię znaleźć tylko jedno wytłumaczenie dla takiego czynu: ciężka i głęboka depresja w której człowiek zupełnie nie zdaje sobie sprawy z tego co robi... Odpowiedz Link Zgłoś
racingismylife Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 10:47 zgadzam sie w 100 % z nikita, pozatym wg mnie nie ma sytuacji z ktorej nie ma wyjscia, samobojstwo niczego nie usprawiedliwia a pokazuje na jakie dno czlowiek spadl i jak slaby jest psychicznie - wyjsc z dlugow czy z deprasji to jest sztuka natomist latwizna i najbardziej egoistycznym czynem jest samobojstwo, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaśka Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 11:44 jest to rodzaj autodestrukcji, autanazji której pragnie się dokonać na własnej psyhice. Bólu cierpiącej duszy nie uśnierzy morfina, może to zrobić tylko inny człowiek, czasem przypadkowy. NIKT nie ma prawa powiedzieć mnie bardziej boli od ciebie, kążdy cierpi na swój własny sposób. Cierpienie "duszy" jest lekceważone, a przecież nie chodzi tu o nic innego jak zachwiana równowaga w naszej psychce, swerze naszego życia której nie doceniamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaśka Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 11:51 nie ma tu mowy o odwadze czy tchórzostwie....... nie oceniamy ludzi umierzjących na raka.....a przecież jedni chcą walczyć, a inni się poddają i nie nazywamy ich tchurzami ani odważnymi. Nie mamy prawa oceniać nikogo kto umiera w psychcznej części swojego życia.......jedni chcą walczyć a inni się poddają. Odpowiedz Link Zgłoś
caruzzo Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 11:56 Właśnie, zgadzam się z Panią:-) Odpowiedz Link Zgłoś
nickita13 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 12:31 a ja się nie zgadzam..:-) choroby np. raka się nie wybiera, odruchem naturalnum jest walka z tym , przeważnie, ale samobójstwo to po prostu tchórzostwo przed podjęciem jakiejkowliek walki, ucieczka tam gdzie cicho i spokój...czy aby napewno???? a więc może zaraz ktoś krzyknie:Odwaga!!!!! jaki odważy!! przecież to takie ryzyko co tam jest... gó.... prawda....nie ważne co tam jest ważne co się po sobie zostawia....i kogo....i w jakim stanie.... Odpowiedz Link Zgłoś
gili_vanili Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 12:16 A ty nie jesteś egoistką wymagając aby ktoś żył żebyś nie czuła się winna jego śmierci, nie przeżyła szoku itd? Odpowiedz Link Zgłoś
nickita13 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 12:22 nie, nie uważam że to powinien być powód do życia dla tamtej osoby, nie "ja". Życie samo w sobie jest warte walki o nie...nawet jak nam się wydaje że jest do d...że nic już nie da się zrobić...trzeba za wszelką cenę szukać ratunku...samobójstwo to najwyższy przejaw egoizmu. I akurta nie moja osoba tutaj była najważniejsza.....może raczej siostra, ojciec...wieloletni przyjaciele...wszyscy chieli pomóc, wyciągali rękę....ale wybrał samobójstwo...dlatego wiem , nie myśle ale wiem że to egoizm i bezmyślnosć usprawiedliwiona tylko stanem psychicznym..... Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 12:23 trafne spostrzeżenie ale, cały pic polega na tym aby nasze decyzje nie powodowały cierpienia drugiej osoby, albo jeżeli już to należy je ograniczyć do minimum. Samobójca nad tym sie nie zastanawia (Tak mi sie wydaje ale może się myle) Odpowiedz Link Zgłoś
nickita13 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 12:37 wydaje mi się że to działa trochę w zalezności od charakteru człowieka...uwierz mi znam ludzi którzy mieli w życiu wiele powodów, poważnych żeby za sobą skończyć, nie męczyć się juz a jednak tego nie zrobili.....bo mieli jaja i wiedzieli że zyje się raz i nie wrto tego chrzanić. A ktoś kto po prostu jest leniwym, tchórzliwym egoistą, mając wsparcie, przyjaciół, rodzinę wolał drzewko w ogródku....:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 12:43 Też znam takich ludzi i dlatego uważam, ze samobójstwo jest formą tchórzostwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaśka Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 12:51 spokojnie, pierwsze zdanie było całkiem rozsądne, ale dalej to tylko rozpacz i wściekłość, masz prawo do tego i taka jest właśnie TWOJA konstrukcja psychiczna.Raka się nie wybiera -Zgoda , chociaż badania wskazują, że wielu śmiertelnych chorób można uniknąć, albo ograniczyć ich występowanie , za pomocą odpowiednio dobranej diety i sposobu życia. Konstukcji psychcznej też się nie wybiera, ona jest krztałtowana od chwili naszych narodzin. Każdy z nas "pracuje "sobie oddzielnie na .... zawał serca, cukrzycę, zepsute zęby itd oraz na konstrukcję psychiczną. Rzecz arcy ważna , nikt nie jest winien tego , że boli cię ząb, nikt (pośrednio) nie jest winien temu że , moja kumpela ma "mniejsze jaja", ale każdy zasługuje natożeby usłyszeć :"Nickitko, kochanie przytul się do mnie ", "Nickitko, kochanie boli cię ząb? chodź będzie ci raźniej, pójdę z tobą do dentysty" Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 12:55 A co zrobić jak "nickita" (sorki z a przykład) odrzuca taką "pomoc" na siłe się pchać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaśka Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 13:04 kochani to okrutne co napiszę ale.....jeżeli zrobiliście WSZYSTKO PODKREŚLAM WSZYSTKO ,żeby ratować kogoś przed niechybną śmiercią na raka i to samo odnosi się do ludzkiej psychiki, to nie możecie nikogo potępiać i nazywać go tchórzem , a sobie nie macie nic do zarzucenia. Jeżeli ty nie jesteś w stanie powiedzieć sobie - zrobiłem wszystko, to również masz zachwianą psychikę, tylko mam nadzieję że tak silną,że nie będziesz musiał dokonywać psychicznej autanazji. Odpowiedz Link Zgłoś
nickita13 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 13:14 wiesz co???? nie potrafię tego wyjasnić ale jakoś instynktownie się z toba nie zgadzam.....jak ktopś jest psychicznie chory to sie go w szpitalu zamyka i pilnuje...a jak ktoś na własne zyczenie świadomie i z rozmysłem rujnuje sobie życie co doprowadza do problemów, doła, depresji...to sory ale nie uważam tego za chorobę...chyba że chorobą jest lenistwo i głupota...(no w tym drugim przypadku jeszcze się zgodzę..) Odpowiedz Link Zgłoś
nickita13 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 13:10 problem polega na ty że mój samobójca to słyszał i wiedział z całą pewnością jakie konsekwencje dla przyjaciól będzie miał jego czyn....dlatego w tym konkretnym przypadku i 99% innych to po prostu egoizm i tchórzostwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaśka Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 12:32 bliskie otoczenie samobójcy dopiero po jego śmierci robi z jego życia wielkie halo. Gro osób żyjących nawet w związkach , rodzinach itd. nie ma czasu dla siebie a cóż dopiero mówić o innych. W Polsce praca psychologa traktowana jest po macuszemu ,jako coś wtydliwego , A przecież boli nas ząb idziemy do dentysty, złamiemy nogę - do chirurga, cierpi nasza "dusza" do kogo?, cierpi nasze serce - do kardiologa? tak , tylko to podlega społecznej tolerancji, a może nasze serce potrzebuje psychologa, napewno drugiej osoby , a może nie potrzebny byłby i kardiolog przy zawale gdyby wcześniej była konsultacja u psychologa, który pomógłby nam zrozumieć , że np.: ....wartością twojego życia jesteś ty , a nie panienka która odeszła z innym. Odpowiedz Link Zgłoś
nickita13 Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? 18.11.04, 12:40 masz rację w tym co mówisz....ja może podchodze do tematu na swój sposób bo znałam tylko jednego samobójcę, wiem że nie musiał tego robić, WIEM TO na pewno....wystarczyło tylko troche checi i dobrej woli...on wolał pójsc na łatwiznę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaśka Re: Samobójstwo - odwaga czy tchórzostwo ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 13:30 i tu tkwi błąd w rozumowanie twoim i większości ludzi , ja nie piszę o chorobach psychicznych i ludziach na nie cierpiących. Jest cała masa jednostek chorobowych związanych z niewydolnością serca, zepsute zęby mogą prowadzić do wielu choróg układu pokarmowego i nie tylko, alergia upośledza np układ nerwowy itd. Shizofrenia jest chorobą psychiczną, ale niewielu wśród nich jest samobójców. A czy cukrzyk z gangreną w kończynach targnie się na swoje życie ? prawdopodobnie tak jeżeli nie będzie już miał kasy na lekarstwa, jeżeli grozi mu eksmisja , bo nie płaci czynszu , telefon mu odcieli i nie może zadzwonić po karetkę, dzieci jego mają swoje sprawy , a sąsiedzi... no cóż życzliwa pani zosia wracając z kościoła będzie wolała poplotkować z panią ziutą , niż .... zrobić herbatę i posiedzieć w towarzystwie wspomnianego cukrzyka.Czy cukrzyk jest osobą psychicznie chorą, chociaż ma zranioną psychikę? Czy .....Uśmiechasz się do ludzi , może właśnie uratowałeś kogoś? i nawet o tym nie wiesz?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psycholog Re: Do Nikity i Herculesa IP: *.crowley.pl 18.11.04, 14:17 Napiszę to Wam nie jako jeden z wielu forumowiczów, którzy wyrażają tutaj własne poglądy a`la "widzi mi się", ale napiszę jako ktoś, kto niemal na codzień styka się z podobnymi problemami: w niczym, ale to absolutnie w niczym nie macie racji. Nie będę Was przekonywał, musielibyście spędzić lata w gabinecie terapeutycznym by dostrzec jak bardzo się mylicie. Forum jest anonimowe, więc zaraz zakwestionujecie moje racje i racje współczesnej psychologii. A mnie szkoda czasu na słowne utarczki z Wami. Przeto powtórzę tylko raz jeszcze: w niczym nie macie racji. psycholog, który pomaga niedoszłym samobójcom Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: Do Nikity i Herculesa 18.11.04, 14:28 Nikt niczego nie kwestionuje, może nickita i ja mamy jakies doświadczenia w tym temacie. Ja mam takie zdanie i nie inne, może ktoś mnie przekona, że nie mam racji. Tylko krowa nie zmienia poglądów. Jak narazie z moich obserwacji i doświadczeń tak to wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaśka Re: Do Nikity i Herculesa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 14:45 być może zwróciliście uwagę ,że ludzi z "upośledzeniami " fizycznymi traktuje się wyjątkowo ( no , napewno z pewnymi lukami) na ich rzecz działają całe sztaby ludzi , fundacje, organizacje, specjaliści wszelkiej maści, a wszystko po to żeby nie czuli się w społeczeństwie odrzuceni.Podnosi się ich samoocenę, utwierdza w poczuciu własnej wartości OK! tak samo musimy traktować ludzi wszystkich bez wyjątku , nie tylko tych z urazami kręgosłupa i bez kończyn (bez urazy)ale ich łatwiej zauważyć w tłumie niż tych którym serce krwawi z bólu (dla mniej wtajemniczonych - nie chodzi mi o zawał) Odpowiedz Link Zgłoś
nickita13 Re: Do psychologa 18.11.04, 16:08 dzięki za fachową ocenę naszej postawy, zapewne masz rację.... patrze na problem przez pryzmat własnych doświadczeń, pewnie sama potrzebuję psychologa..:-))))) ale tak właśnie to czuje, że to egoizm, szczegółnie kiedy wkoło sa ludzie którzy naprawde z serca chcą pomóc..sami lub zaprowadzić do specjalisty....... trudno mi przekonać się do twojego podejścia że "nie mamy racji" ... wiem jedno - nie wazne czy odwaga czy tchórzostwo...samobojstwo to największa głupota jaką można zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaśka nie bądź "egoistą" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 16:48 dzieci po samobójstwach rodziców........nigdy się nie podnoszą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kawa Re: nie bądź "egoistą" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 19:04 a rodzice po samobójstwach dzieci...:( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agula Re: nie bądź "egoistą" IP: *.com.pl / *.zetosa.com.pl 18.11.04, 19:40 Samobojstwo to ucieczka (od problemow i codziennosci)a ucieczka to forma tchorzostwa ,aczkolwiek nie potepiam tych ludzi. Znalam pare osob ,ktore zdecydowaly sie na ten krok i nie pytam dlaczego to zrobili (bo przyczyn moze byc wiele),ale dlaczego nie podjeli walki i nie potrafili sobie poradzic z problemami, dlaczego nie mieli tej sily w sobie by stawic czola swiatu i poddali sie w taki sposob. Jedyne co mozna nazwac odwaga to to, ze odwazyli sie zabawic w Boga i zadecydowac o swoim zyciu. Dla mnie jednak samobojstwo jest tchorzostwem ... niestety.Odwaga jest walczyc. I przykre jest to ,ze coraz wiecej ludzi sie na to decyduje (mlodych ludzi) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaśka współczesna twarz tchórzostw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 09:33 piszesz że jest to tchórzostwo, i że czynu tego dopuszcza się coraz więcej młodych ludzi, czy w takim razie młodzi ludzie są tchórzami? Każdy ma chwile załamania , trwają one krócej lub dłużej (dla niektórych do końca życia), a samobójstwo jest tylko jedną z form ucieczki. Tylko o samobójcach mówimy tchórze - "nie odważyli się żyć" A czy nie jest tchórzostwem ucieczka - nie w autoautanazję tylko - w pijaństwo, narkotyki, pracoholizm, rozwiązłość seksualną, sekciarstwo, gangi huligańskie.?????? Odpowiedz Link Zgłoś
herculesc130 Re: współczesna twarz tchórzostw 19.11.04, 09:41 > A czy nie jest tchórzostwem ucieczka - nie w > autoautanazję tylko - w pijaństwo, narkotyki, pracoholizm, rozwiązłość > seksualną, sekciarstwo, gangi huligańskie.?????? Jest tchorzostwem.. tylko ze wszystkich tych rzeczy można "wyjść", może Ci pomóc rodzina i przyjaciele... A po popełnienu samobójstwa tylko modły zostaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaśka Re: współczesna twarz tchórzostw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 09:51 zauważ że sposób zachowania człowieka przed samobójstwem właściwie nikomu nie przeszkadza, najczęściej ludzie zamykają się w sobie , unikają towarzystwa, nie narzucają nikomu swojego "stylu "życia - wniosek: są dla otoczenia wygodni. A taki alkoholik lub narkoman albo inna "ofiara życiowa" obnosi się wszem i wobec ze swoim jestestwem , społeczeństwo na nich narzeka ale ich widzi, czyli tego rodzaju"ofiara życiowa" osiąga jakiś swój cel - ktoś ich być może zauważy i zdąży im pomóc zanim zapiją się na śmierć, zmorze ich aids, wylądują w więzieniu itd. To jest też tragedia dla rodzin. Odpowiedz Link Zgłoś