Gość: szczesci
IP: *.pl
07.05.02, 18:27
"Śpiewała wesoło-i nagle w śmiech,
Sam śpiew ją rozśmieszył:że śpiewa.
I śmiech zaczął sypać ze śpiewem jak śnieg,
śmieje się śmieje,zaśmiewa.
Bo jak się nie śmiać?Wydłuża się głos
I dźwięki i dzwonki nawija
Na nuty,na nitki,na strunki jak włos,
I piankę ze srebra ubija.
Wesoło się śmiała-i nagle w płacz,
Sam śmiech ją rozpłakał i trzęsie,
I łka,i zanosi się łzami:"No patrz!
No patrz! rozpłakało się szczęście!"