mario2 02.12.04, 07:27 A mnie juz dzis watroba boli :( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewiku Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:28 a Ty niby skąd, ze wiesz o naszym święcie?.... Odpowiedz Link Zgłoś
kitek1 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:36 ale hajerem nie jestes, to co sie martwisz? Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:39 W mlodosci zdarzylo mi sie ukonczyc Technikum Gornicze, jako pracownik kopalni gralem w pilke w gorniczym klubie, mam matke Barbare i gram w I lidze w skata, 70%kumpli zwiazanych jest z gornictwem- jeszcze malo powodow, by swietowac? :) Odpowiedz Link Zgłoś
ewiku Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:41 witomy... witomy...to gdzie to świętowanie?... Odpowiedz Link Zgłoś
maryjo_04 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:42 Ogólnie rzecz ujmując święta są po to, żeby świętować ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:44 Co Ty wiesz o gorniczym swietowaniu? :) Odpowiedz Link Zgłoś
maryjo_04 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:45 Nic, ale posiadam ciotkę Barbarę. Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:48 I pewnikiem udajesz sie tam w celach kulturalno- towarzyskich? :) Odpowiedz Link Zgłoś
maryjo_04 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:51 I kulinarnych też. Ciotka pysznie gotuje :) Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:53 wiem wiem- zamiast makaronu kluski :) Odpowiedz Link Zgłoś
maryjo_04 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:58 Kluski to zbyt plebejskie danie jak na imieniny ciotki Barbary. Pieczyste, to jest to! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:59 czyli zwykly kotlet? Czy Wy tam musicie wszystko inaczej ponazywac? Odpowiedz Link Zgłoś
maryjo_04 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 08:11 A czemu nie? Sznycelek wiedeński to jest coś, a zwykły kotlet na codzień sobie można zjeść :) Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 08:12 Jak zwal, tak zwal- chodzi jo scierwo przyrzadzone na jakis tam sposob :) Odpowiedz Link Zgłoś
maryjo_04 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 08:19 Za to upatrujesz się różnicy między kluskami i makaronem??? O św. Jacku z pierogami! ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 08:20 to powiedz mi, jak w rosole plywa takie cos zrobione z jajek i maki, to jak to nazywasz? A jak nazywa sie to, co gotuje np do bitek, lub rolady? Odpowiedz Link Zgłoś
maryjo_04 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:46 Poproś Maria, może zabierze Cię ze sobą :) Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:47 Kobietom tam wzbroniony wstep surowo ! Odpowiedz Link Zgłoś
maryjo_04 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:50 Nawet Barbarom?? Ejże, Mario, nie żartuj sobie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:51 Mowie serio- tzw. Karczmy Piwne, albo Karczmy Gornicze sa imprezami TYLKO dla facetow! Taka tradycja , no i piwa mozna wypic ile sie chce, bez brzeczenia natretnego nad uchem! :) Odpowiedz Link Zgłoś
maryjo_04 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:53 A co z kobietami-górnikami? Co one wtedy robią? Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:53 od 1953 roku kobiety nie pracuja pod ziemia Odpowiedz Link Zgłoś
maryjo_04 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:59 No, to znaczy że jakaś górniczka jednak jeszcze żyje? Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 08:00 Moze i tak, ale na Karcznie jeszcze takiej nie widzialem. W ogole to gornicy sa czcicielami Barbarek Na miescie maja bar a w domu barek :) Odpowiedz Link Zgłoś
maryjo_04 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 08:12 Uhm, i żonę z płaską głową do stawiania piwa. Też mi zachęta do bycia żoną górnika :P Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 08:13 nad plaskoscia glowki mozna jeszcze popracowac, ale nog Ci nie bede obcinal :) Odpowiedz Link Zgłoś
maryjo_04 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 08:26 Zapomniałeś, żeś Ty nie górnik, a ja nie Twoja żona :P Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 08:27 ale idealem kobiety mozesz sie postarac byc :) Odpowiedz Link Zgłoś
ewiku Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:52 maryjo_04 napisał: > Poproś Maria, może zabierze Cię ze sobą :) *** a sama nie mogę?... Odpowiedz Link Zgłoś
ewiku Re: za 2 dni Barborka 02.12.04, 07:58 mario2 napisał: > a co bys Ty chciala sama robic? :) *** to co zwykle... bawić się... Odpowiedz Link Zgłoś
maryjo_04 Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 07:54 to hermetyczne towarzystwo. Nawet łyka piwa Ci nie dadzą ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 07:55 e tam- Ewik pewnie piwa nie pije, tylko meza szuka :) Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Mąż górnik 02.12.04, 08:02 20 lat temu na pewno :) Zreszta i dzis nie moglabys byc pewna, czy wroci calo z pracy. Wiec tylko wysoko go ubezpieczyc..... Odpowiedz Link Zgłoś
maryjo_04 Re: Mąż górnik 02.12.04, 08:04 Z czego? Zarobki pewnie już też nie takie, jak kiedyś. Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Mąż górnik 02.12.04, 08:05 taaaaaa cos tak kolo 1500 PLN kiedys to gornik byl panisko, teraz za ryzykowanie zyciem na codzien jest....quasi- zebrakiem Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Mąż górnik 02.12.04, 08:11 np to, ze sie te prace jeszcze ma i dzieci maja bulke do szkoly, np to, ze kolejny rok przezylo sie bez wypadku w pracy np to, ze mozna zapomniec o codziennym stresie i na kilka godzin oddac sie zabawie, jedzeniu, smianiu sie i spiewaniu Odpowiedz Link Zgłoś
ewiku Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 07:59 maryjo_04 napisał: > to hermetyczne towarzystwo. Nawet łyka piwa Ci nie dadzą ;) *** to ich kicham...idę poszukać dalej...przyjemniej... Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:02 Moze do Hutnikow na Floriana sie zalapiesz? :) Odpowiedz Link Zgłoś
ewiku Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:05 dzięki... nie moja branża... poczekam na Sylwestra... Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:05 a jaka jest Twoja branza, ze wiazesz ja z Sylwestrem? Tancerka? :) Odpowiedz Link Zgłoś
ewiku Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:07 z zabawą poczekam... branża, pytasz... wielobranżowa jestem... wszystkiego po trochu... Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:07 Czyli taki kombajn do robienia rzeczy przyjemnych :) Odpowiedz Link Zgłoś
ewiku Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:09 i pożytecznych... multitalent!... Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:10 Omnibus a po slasku to bydzie baba z motorkiem w rzici :) Odpowiedz Link Zgłoś
ewiku Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:14 ładnie to tak?!... jak ja baba, to Ty chłop!... kopidoł!... Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:15 Niy dziolcha, jo na grubie niy robia, a kopidol to gwarowo grabarz.... Odpowiedz Link Zgłoś
ewiku Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:22 Ty synek... Ty mie nie ucz... jo wiem co godom!... Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:23 cos mi sie zdo, ze niy mosz bladego pojencia o tym, co godosz :) Odpowiedz Link Zgłoś
ewiku Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:29 takiś pewny... żebyś sie nie zdźiwił...uważewj.. pozory som złudne... Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:30 no ja, ale niy godej mi zes jest z Sosnowca :) Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:33 Tam jest Piasek i Pszczyna Odpowiedz Link Zgłoś
ewiku Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:36 to niech se bendzie... też to wiem... znasz te tereny?... Odpowiedz Link Zgłoś
ewiku Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:39 miło mi... ale sorki... muszę zrobić przerwę... ktoś tu musi w końcu pracować...odezwę się...pozdr... Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:40 pracuj, pracuj Bele niy sipom i smiatkiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
ewiku Re: Sama widzisz, Ewiku, jakie 02.12.04, 08:53 acha, jeszcze jedno... jak Cię będę wołać z zewnątrz... to zmienię "koszulkę"... za bardzo jestem widoczna... a ja nie lubię kontroli!... oj, nie lubię!... Odpowiedz Link Zgłoś
kitek1 szkoda ze nie w bytomiu,tam teraz centrum rozpusty 02.12.04, 08:40 Kilka lat temu, wiedziony moją wieczną ciekawością poznania wszystkiego, co tylko możliwe, w pawilonach na Marszałkowskiej zafundowałem sobie w seks shopie pokaz "szalonej miłości na żywo". Usiadłem w pomieszczeniu za kotarą. Po chwili weszła, nawet niezła dziewczyna w fajnej bieliźnie i zaczęła udawać, ze robi striptiz, bo ile czasu można z siebie zdejmować dwa sznurki, nawet wliczając w to próby przecięcia się własnymi majtkami na pół? Gdzieś po 5 minutach tych wygibasów nagle, bez ostrzeżenia walnęła się na wykładzinę wprost u mych stóp. Wystrzeliła w górę wyprostowanymi nogami i zastygła tak w bezruchu, trzymając nogi w kształcie litery, której, jak to mawiał generał Jaruzelski, nie ma w polskim alfabecie. No i tak sobie oboje milczymy, ja siedzę, a ona leży przede mną.... Muzyka, czyli jakieś Ace of Basse się skończyła... cisza... Popatrzyłem się trochę, ale ile można się gapić w jedno miejsce, jak szpak w cipę? Ta leży, widzę, że jej nogi cierpną od tego trzymania w górze. W końcu nie wytrzymała i ryknęła na cala budę: -Rysiek, kur*a! Chodź już, bo klient zaczyna się nudzić! Z za kotary doszedł mnie skrzekliwy męski glos: -Już, kur*a idę, tylko się odleje! Artystka, patrząc mi w oczy miedzy swoimi udami, przepraszająco wyszeptała: - Pan się nie denerwuje, zaraz będziemy kontynuować szoł.... Zapaliłem sobie, a i artystkę na jej życzenie poczęstowałem. Palimy, ona, już dla wygody oparła pięty o podłogę, ja sobie siedzę, pale i uważam, żeby popiół jej na łono nie spadł. Zza przepierzenia, niby kocim ruchem, wsunął się men... Wzrostu stołka barowego, blady niczym słonina mimo, ze był to środek lata. Poza tradycyjnym PSM na nadgarstku, jakimiś runicznymi znakami na łopatkach, miał jeszcze wytatuowany na brzuchu napis "Tylko dla pań!", ze strzałką niknącą w jego kąpielówkach w biało-niebieskie prążki. Zaczął pląsać w tym pomieszczeniu, o wymiarach 2x2 metry. Musiał przeskakiwać przez leżącą na ziemi artystkę, opierać się rękoma o ściany pawilonu, robił wymachy nóg w góre i na boki. Nawet próbował dłońmi czynić przed swoją pryszczatą buzią podobne gesty, jak Travolta w Pulp Fiction, chcąc być jak on seksowny i tajemniczy. Cos mi tu nie pasowało... I nagle do tego samego wniosku doszła i artystka leżąca na ziemi, znów z zawodowo rozłożonymi w gore szeroko nogami. Znudzonym głosem odezwała się: - Rysiek, a może byś tak kur*a, muzykę włączył? Rysiek zastygł na moment. - Jaka pan sobie muzę życzy? - Puśćcie jakąś pościelówę. - E, takich tutaj nie mamy! - odrzekł Rysiek, podrapał się przez kąpielówki w jajko i poleciał na zaplecze. Cos zacharczało, zastukało i po chwili znów poleciały rytmy "Ace...." Rysiek wpadł z powrotem, ale już nie chciało mu się Nurejewa odstawiać, tylko łupnął na kolana z hukiem, jak Oleksy w Częstochowie, nosem wprost w srom znudzonej z lekka artystki i zaczął ją gwałtownie lizać. Liże, liże....chyba z piec minut tak to trwało, gdy odchylił głowę w moim kierunku i zapytał: - Wystarczy? - Jej się pan spytaj! - Gościu, my tu kur*a, jesteśmy w robocie, Gośce jest wszystko jedno! Gośka widocznie była tego samego zdania, bo wypchnęła go z pomiędzy swoich ud i bezceremonialnie jednym szarpnięciem ściągnęła mu te pasiaste kąpielówki do kolan. Rychu postanowił zupełnie się z nich wyswobodzić i wstając z klęczek, zaczął skakać na jednej nodze, by pozwolić gaciom swobodnie opaść. Był pełen Wersal, bo gdy mało nie wyrżnął na ryj, zaplątując się we własne majtki i musiał się oprzeć na moim ramieniu, ze dwa razy gorąco mnie za to przepraszał. No i stanął taki zupełnie goluśki, z kuśką wielkości lanej kluski. Przykry to był widok, ale dzielna artystka, zupełnie nie zrażona uklękła, oparła czoło o napis "Tylko dla pań" i łapczywie chwyciła w usta to, co udało jej się uchwycić, czyli niewiele. Zaczęła cmokać, siorbać i wydawać inne odgłosy mające pozorować że cos ssie, a nie gorączkowo próbuje utrzymać toto w ustach. Rysiek zaczął odstawiać ruchy kopulacyjne, ruszając chudą dupiną do przodu i do tylu. Wpił paluchy w burzę blond włosów i zaczął posapywać. Gdy już prawie mnie przekonał, ze to co wpycha w usta partnerki, sięga jej pewnie do końca przełyku, oderwał gwałtownie jej głowę od swojego podbrzusza i jednym sprawnym ruchem odwrócił ja do siebie tyłem, popchnął w plecy i zmusił by przyjęła pozycje bohaterskiej rzymskiej Wilczycy. Wszystko byłoby w porządku, gdyby naprzeciwko kusząco wypiętych damskich pośladków sterczało coś, co mogłoby sterczeć. A to nawet berlinki, czy nawet morlinki nie przypominało. Ot, taki sobie frankfurterek.. Facet dzielnie chwycił artystkę za biodra, położył jej na brzegu pośladków to "monstrum" i zwrócił się do mnie z pytaniem: - Mam ją walić w cipę, czy chce pan zobaczyć anala? Tu już nie wytrzymałem i ryknąłem śmiechem pytając: - Czym, synu, czym!!! Na to, nie wytrzymała i artystka, wstając z kolan i trzymając się ze śmiechu za brzuch, powiedziała: - Rychu, daj spokój, znów trzeba będzie gościowi kasę zwrócić! A Rychu na to : - A bo to, kur*a, przyjdzie taki okularnik, papierosa kopci, gapi się jak na jakimś pokazie, zamiast uczciwie konia walić!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kitek1 tez bylem na grubie... 02.12.04, 07:45 w wieliczce, to sobie popiwkuje, w sobote:) Odpowiedz Link Zgłoś
mario2 Re: tez bylem na grubie... 02.12.04, 07:47 e tam- piwo bedzie za slone i wyladujesz na plakatach o przemocy w rodzinie :) Odpowiedz Link Zgłoś