toni_majo Re: Wybieram sie do kina. 05.12.04, 12:24 na film to sie mozna wybrac samemu droga Halino, a do kina to najlepiej we dwoje. Wtedy film nie taki wazny tylko miejsce - najlepiej w ostatnim rzedzie. A film to chyba im glupszy tym lepszy - puchy na widowni - mozna czuc sie nieco swobodniej. ech! to byly czasy! dlugo nieobecny ale zawsze "w pogotowiu" Toni Odpowiedz Link Zgłoś
halina501 Re: Wybieram sie do kina. 05.12.04, 13:20 Dziękuję toni_majo . Już teraz wszystko wiem. Idę na film...;)))) Dobrego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
toni_majo Re: Wybieram sie do kina. 05.12.04, 13:26 Tak przy niedzieli to chyba sie tez wybiore! A co! Ciekawym tylko jak tam w tym kinie Oldpiernikowi bylo ;)))) Toni ...a mnie to obchodzi! :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
cover_wielki Re: Wybieram sie do kina. 05.12.04, 20:49 "Kiedy mężczyzna wybiera się z kobieta do kina, film nie powinien im w tym przeszkadzać. " - Samuel Goldwyn. Odpowiedz Link Zgłoś
niesmialek1 Re: Wybieram sie do kina. 05.12.04, 23:09 Właśnie oldi nie wspomina nic o tytule. Właściwyym byłoby pytanie z kim idzie do kina? :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: Wybieram sie do kina. 06.12.04, 08:19 Od początku. Byłem w kinie z całą rodziną. Na ekranie pojawił się tytułowy napis: THE INCREDIBLES. Zabawny film, poprzetykany dłużyznami, które sprzyjały "byciu w kinie". Ubawiliśmy się też dodatkiem made by PIXAR... bardzo intensywny masaż przepony. :) OLDWIDZ Odpowiedz Link Zgłoś
toni_majo Re: kino jako rozrywka... 07.12.04, 17:16 ano, nada sie! ale przeciez to na filmy AMBITNE chodzic trzeba! ;;;))))))) ot co! Odpowiedz Link Zgłoś
yoanna Re: kino jako rozrywka... 08.12.04, 07:28 na Ambitne chodzić wypada ...;)) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: kino jako wypad... 08.12.04, 10:48 jakieś propozycje ambitne w tle? OLDNIEKUMATY :) Odpowiedz Link Zgłoś
gatta13 Re: kino jako wypad... 08.12.04, 21:05 Byłam dziś w kinie na filmie bardzo nieambitnym. Również czekam na propozycje tego, na co pójść wypada. gatta_nieprzyznamsię Odpowiedz Link Zgłoś
yoanna Re: Ambitne kino 09.12.04, 07:31 raaany, uciekł mi sam tytuł w poście wcześniejszym :) Moi drodzy nie mam niestety dla was propozycji "ambitnego kina" bo sama chodzę na filmy dla przyjemności głównie, a w przypadku ambitnych pozycji z przyjemnością jest różnie ... :) ALe przypomniało mi się podsumowanie mniej więcej w stylu: jak film jest dobry to jest to interes, a jak tylko ambitny to wychodzi sztuka...:))) Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: Ambitne kino 18.12.04, 12:56 .."Kino rozwinęło się w ostatnich latach bardzo, ale przede wszystkim pod względem warsztatowym, technologicznym. To już jest zupełnie nowy standard: dzisiaj nawet złe filmy są dobrze zrobione, co jest zasługą reżyserów młodej generacji, którzy posługują się pismem obrazkowym z taką biegłością, jakby uczyli się go już w przedszkolu, co zresztą jest w jakiejś mierze prawdą. Trudniej natomiast wskazać nowe trendy myślowe, oryginalne programy artystyczne i ideowe."... Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: kino jako rozrywka... 08.12.04, 09:27 oldpiernik napisał: > nada się? ..do tego służy kino.. a niektórzy potrafią to dobrze wykorzystać.. tony popcorn’s i litry pepsi...idą jak świeże bułeczki ostatnio byłam w jednym takim.. na oko bardzo ładne, nowoczesne schody ruchome kawiarnie, internetowe też bary i inne takie świateł dużo dzieciaki biegające z pepsi i tym co ostatnio obowiązkowe.. tylko tej atmosfery kina mi brakowało...ech Odpowiedz Link Zgłoś
kocibrzuch Re: kino jako rozrywka... 08.12.04, 21:27 w Krakowie kilka kin z atmosferą padło, a to były kina pierwsze w tym mieście i może nawet w Polsce (Wanda, Uciecha) ostatni też Warszawa (tego nie żałuję), jeszcze na początku przemian padły Dom Żołnierza, Młoda Gwardia i Związkowiec (piekne nazwy, co nie?). Ale uchowały się te, które atmosferę mają chyba najlepszą z tych wszystkich: Sztuka (cały kompleks), Apollo (chyba jednak padnie), Pod Baranami (w pałacu Potockich, były tam kiedyś dwa kina, ale już dawno nie ma), Mikro (i wcale mi nie przykro). Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: kino jako rozrywka... 10.12.04, 07:05 Wanda miała kluczowe znaczenie dla mojego obecnego stanu. Związkowiec... odwiedziłem raz, nie pamiętam, więc nie mam czego żałować. Uciechy żal, bo tam bywało najweselej. No a Kijów? Na dziś bardzo na czasie (trendy, jazzy, czy jak jeszcze) nazwa. :) Mikro prowadziło cyklicznie maratony, o ile pamiętam. W Pasażu było jeszcze takie "tramwajowe" kinko... ocalało może? Ciekawe, najwięcej filmów obejrzałem właśnie w krakowskich kinach... OLDWSPOMINEK Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: kino jako wspomnienie.. 13.12.04, 08:04 > Ciekawe, najwięcej filmów obejrzałem właśnie w krakowskich kinach... > > OLDWSPOMINEK ..moje ulubione to kino "Słońce"..nie w Krakowie budynek kina od kilku lat jest przerobiony na jakiś sklep w tym kinie przesiedziałam wiele godzin.. ale do owego sklepu.. jeszcze nie wchodziłam.. jakoś tak.. nie wiem.. Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: kino jako wspomnienie.. 13.12.04, 16:01 W Bielsku bylo takie nowoczesne kino (30 lat temu nowoczesne). Nazywało się "Złote Łany", tak samo zresztą, jak osiedle, na którym powstało. Dziś nie ma już tamtego kina, nawet nie wiem, czy budynek pozostał. To było pierwsze w okolicy kino z systemem DOLBY STEREO "Bitwę o Midway" będę pamiętał do końca żywota.... EEEEEEECH Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: kino jako wspomnienie.. 14.12.04, 08:08 ..nie mogę sobie przypomnieć pierwszego filmu jaki oglądałam w kinie.. pamiętacie? Odpowiedz Link Zgłoś
yoanna Re: kino jako wspomnienie.. 14.12.04, 08:14 pewnie to nie były pierwsze obejrzane filmy ale pierwsze tak zapamiętane ;) Ojciec zabrał mnie na poranek filmowy...a tam jako hity dla małolatów objawiły się "Świat się śmieje" i chyba "Wołga,Wołga" (lub cosik zbliżonego) Pamiętam tę wyprawę do dziś, choć kina już nie ma wyburzyli... :) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: kino jako wspomnienie.. 15.12.04, 09:43 Pierwszego..? Pamiętam kilka ze szczenięcych lat. "W pustyni i w puszczy" bajecznie kolorowy "Zorro" i oczywiście "Konie Valdeza" - czasy pierwszych szczeniackih zauroczeń :) Odpowiedz Link Zgłoś
gatta13 Re: kino jako wspomnienie.. 15.12.04, 20:11 Chyba "Szaleństwa Panny Ewy". Zakochałam się wtedy w Emilianie Kamińskim. Miałam może z siedem lat albo kilka więcej. :) A potem oglądałam Crittersy i sama się sobie dziwię, bo bardzo mi się podobały, a ostatnio były w tv i patrzyłam na to z dużą niechęcią. Potem byłam z sąsiadem na "Powrót Jedi" i bardzo podobało mi się, jak misie jeżdziły między drzewami na takich latajacych motorkach. Wszystko to oglądałam na pewno zanim skończyłam 10 lat. Z czasów podstawówkowych pamiętam nieszczęsną "Lawę", na którą na siłę wypchnięto nas ze szkoły w ramach "kina lektur". Lała się ta lawa bite trzy godziny. Odpowiedz Link Zgłoś
cover_wielki Re: kino jako wspomnienie.. 15.12.04, 20:20 Dokładnie to nie pamiętam ale na pewno zapadł mi w pamięć Bolek i Lolek w 80 dni dookoła świata - pierwszy raz gadająca wersja. Odpowiedz Link Zgłoś
kocibrzuch Re: kino jako wspomnienie.. 15.12.04, 20:35 pierwsze przygody z kinem, to były poranki dla dzieci w Krakowie w kinach Apollo i Dom Żołnierza oraz popołudniówki w Pasażu Bielaka najbardziej pamiętam te w Apollo, bo leciały nawet bajki Disneyowskie (Miecz dla króla i Cinderella) w Pasażu Bolki i Lolki z "poważniejszych" produkcji jako pierwsze pamiętam Krzyżaków i coś jeszcze, co przed chwilką miałem w głowie, ale mi wyleciało... pójdę poszukać Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: kino jako wspomnienie.. 16.12.04, 09:08 Najbardziej popularna mysz na świecie urodziła się w 1928 roku, Zaś ojcem chrzestnym Miki był sam Walt Dinsey. Legendarna myszka ponoć przyśniła się pomysłodawcy, a kiedy naszkicował ją po pierwszy była raczej niepozorna i brzydka.. Po kilku latach ..i "modyfikacjach".. właśnie myszka uratowała studio reklamowe Disneya.. Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: kino jako wspomnienie.. 16.12.04, 09:14 Byli jeszcze "Czterej pancerni" w kinie objazdowym, w tzw. Domu Ludowym, którego też już nie ma... Mój ty smutku, ja naprawdę mam tyle lat? Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: kino jako wspomnienie.. 16.12.04, 09:43 początki kinematografii w Polsce sięgają 1896 roku.. dwa lata po grudniowej, światowej pierwszej projekcji nasi pradziadowie szybko zaczęli zachwycać się ruchomymi obrazkami..:) aparat braci Lumiere zrobił wielka karierę.. i fascynuje do dziś... Odpowiedz Link Zgłoś
gatta13 Re: kino jako wspomnienie.. 20.12.04, 17:11 Czterej pancerni to jakoś w Teleranku byli czy gdzieś? To było w czasach, kiedy jeszcze wstawałam rano w niedzielę. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: kino jako wspomnienie.. 21.12.04, 07:55 no było i kiedy wracałem do domu, zaczynał się właśnie program dla dzieci i młodzieży a w nim... "Niedźwiedź Pana Adamsa" owi pancerni, albo "Wakacje z duchami" a wcześniej "Do przerwy 0:1" "Podróż za jeden uśmiech" (a Duduś tak wyrósł) i coś o dzieciakach na osiedlowym trzepaku, tytuł mi wyleciał z pamięci gatto, cóżeś obudziła swoim postem?! OLDZŁEZKĄ Odpowiedz Link Zgłoś
gatta13 Re: kino jako wspomnienie.. 21.12.04, 20:21 Duduś wyrósł nad wyraz mocno. A ostatnio widziałam w telewizji Beatę z Bąbli. Może to te dzieciaki na trzepaku? E, chyba nie. Żadnego niedźwiedzia nie kojarzę, bardziej do mnie przemawia Janka i takie coś z marabutem. No i tak nie bardzo na temat, ale kojarzy mi się jakoś z marabutem: ksiązki Niziurskiego. Ach, i cóżem ja obudziła... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
yoanna Re: kino jako wspomnienie.. 22.12.04, 08:21 oldpiernik napisał: > no było > i kiedy wracałem do domu, zaczynał się właśnie program dla dzieci i młodzieży Oldzie, a skąd Ty wracałeś o tej porze??? Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: kino jako wspomnienie.. 22.12.04, 08:34 gdy niedzielny dzwon woła, ..wstań rano do kościoła... które filmy najbardziej Was rozbawiły? ..czasem komedie bywają jakieś mało śmieszne Odpowiedz Link Zgłoś
yoanna Re: kino jako wspomnienie.. 22.12.04, 08:44 pamiętam jeszcze, choć nie z kina, film "Sebastian i Bella" po jego emisji narodzone w sąsiedztwie dzieciątko otrzymało imię Sebastian :) A po kilku latach u tych samych sąsiadów przybył jeszcze Ariel i Sybilla :))) Pamiętacie z jakich to bajek? Przynajmniej Ariel.... bo co do Sybilli nie mam pewności :) Odpowiedz Link Zgłoś
cover_wielki Re: kino jako wspomnienie.. 22.12.04, 10:06 Ariel nie jest z bajki tylko z reklamy ;) Sybille to znam z jednego rockowego utworu ale zapomniałem kto to spiewał dawno temu. Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: kino jako wspomnienie.. 23.12.04, 01:03 yoanna napisała: > pamiętam jeszcze, choć nie z kina,film ... tak.. pamiętam tą modę na odtwarzacze video i szaleństwo wymieniana kaset istniała groźba...że do kina nikt nie będzie chodził... teraz też moda na nowoczesne kino domowe... ale .. no właśnie ale.. nie ma to jak w kinie..olbrzymi ekran:) Ariel tak..była taka bajka.. ..dziewczynka w niej nazwana była Ariel.. Mała Syrenka www.ewa.bicom.pl/karaokedz/pd4.htm Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik kino jako wspomnienie.. 03.01.05, 11:40 no cóż, młodzi pamiętają Ariel ;) starsi pamiętają Adamsa i jego niedźwiedzia i serial na niedzielne poranki... przyrodniczy... "Świat, który nie może zaginąć" czarno-białe filmy w czarno-białej telewizji.... wspominam z rozrzewnieniem ;o) również sceny, do których tytuły wytarły się z pamięci... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: kino jako wspomnienie.. 05.01.05, 22:16 zapamiętałam tą bajkę..szczególnie wspominam ją.. śmieszna historia..taka nie istniały..albo zaczynały dopiero istnieć.. oficjalne punkty z wymianą kaset.. w pakru miejskim kwitł handelek wymienny ..z rączki do raczki..kaseta za kasetę.. łapanki też się odbywały... urszulka zdobyła film..z bajką Ariel..dla kogoś..bardzo kochanego:) urszulka_przestępca_z_parku!..no!:) Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma kino jako zwierciadło.. 18.12.04, 12:54 ..przeszłości i przyszłości..?:) Odpowiedz Link Zgłoś
oldpiernik Re: kino jako zwierciadło.. 18.12.04, 15:13 albo antrakt pomiędzy jednym i drugim Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: kino jako zwierciadło.. 21.12.04, 20:09 tak .. wydarzenia teraźniejszości..mijają czasem bardzo szybko.. często kino dnia dzisiejszego..staje się z dniem jutrzejszym mało aktualne.. choć oczywiście, niektóre filmy niosą przesłania ponadczasowe..:) Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma Re: kino jako zwierciadło.. 05.01.05, 22:30 ..ludzkich historii.. www.godziny.spinka.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
urszulka_ma kino jako schronienie..? 07.01.05, 08:38 "To tak, jakby wszystkie filmy opowiadały o nas". film.onet.pl/F,6862,1180137,1,artykul.html Odpowiedz Link Zgłoś