Dodaj do ulubionych

moja historia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 15:55
Myślenie o Nim zajmuje mi średnio 5 godzin dziennie...Ciekawe ile On myśli o
mnie?...Nie jest to obsesyjne myslenie, chociaż czasami mogło by się tak
wydawać...Nie jest ideałem, ale jest mu do tego blisko...Wrażliwy, uczuciowy,
inteligentny...I te oczy..Jak kolor wody na niebiańskiej plaży...I tylko
niestety oprócz myślenia nic więcej nie mogę zrobić...Nie jest mój i nigdy
nie będzie...A może?..Jeśli będę bardzo chciała...Tylko ja bardzo chcę...Więc
co robić...Boję się Go zrazić...Czasami napisze do niego sms-a. On pięknie
odpisze...Czasami On docmnie napisze i ja jestem tak szczęśliwa...Dlaczego
wszystko się kończy...Czy miłość może trwać wiecznie?...Nie, nie wierzę...Nic
nie trwa wiecznie...
Obserwuj wątek
    • Gość: hl Re: moja historia IP: 213.132.65.* 08.12.04, 16:00
      co znaczy, ze nie mozesz?
    • molekula Re: moja historia 08.12.04, 16:09
      To chyba nie miłość. To zauroczenie.A może miłośc platoniczna? Jedno i drugie
      mija. Wszystko co niepielęgnowane kończy się.
      • Gość: kobieta Re: moja historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 16:20
        może platoniczna...może nie...Chciałabym żeby to był romans prawie
        idealny...Ale On nie może...Boi się...Jednak czasami mam wrażenie że bardzo by
        tego chciał....Wiem że nic nie wiem...
        • Gość: hl Re: moja historia IP: 213.132.65.* 08.12.04, 16:23
          jezu. PROBUJ!! Rob ten cholerny pierwszy krok!!! ROB!!! Bo zostanisz jak ja! I
          NIE WYPUSZCZAJ!!!! O ile nie chcesz potem zdychac.
          • Gość: kobieta Re: moja historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 16:29
            Próbować...? Ile ..? do którego momentu..?Aż usłyszę NIE...To będzie bolało...A
            żyć nadzieją...Nie wiem...Boję się...
          • molekula Re: moja historia 08.12.04, 16:29
            A ja myślę, że inicjatywa powinna należeć jednak do niego. Jesteś przecież
            kobietą . No, chyba że jemu na tobie wcale nie zależy. Wówczas daj sobie spokój,
            on być może nie zasługuje na ciebie albo nie wie co traci.
            • nickita13 Re: moja historia 08.12.04, 16:33
              eeeee tam ..:-) bez przesadzania w żądną stronę....:-))
              jesli wie że jesteś nim zainteresowana to faktycznie byłoby lepiej ghdzyby jaoś
              sam coś zainicjował....
              ale może nie wie? wtedy nie szczyp się tylko delikatnie wybadaj temat...
              rozumiem że wstępnie wybadany ale chodzi mi o konkrety: czy jest szansa na
              romans czy nie. Jak nie to daj sobie spokój i odpuśc bo faktycznie potem to
              będzie cholernie bolało
              • Gość: hl Re: moja historia IP: 213.132.65.* 08.12.04, 16:36
                WARIACTWO! Lepsze nie niz pozniejsza swiadomosc ze sie starcilo szanse!!!
                Musisz wiedziec na czym stoisz. A jesli znajdzie sie ktos kto ZROBI ten krok a
                on sie zdecyduje bo TY TEGO NIE ZROBILAS????? Co wtedy do cholery?? Bedziesz
                patrzec na jego dzieci?? POWODZENIA
                • Gość: kobieta Re: moja historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 16:43
                  Też czasami myslę że zrobić to wariactwo...Bo wszyscy tego potrzebujemy...Ja
                  gdzieś tam wyczuwa w nim potrzebę szaleństwa...Ale obawiam się czy moje
                  myslenie nie jest błędne...Ja już mu raz powiedziałam między słowami co
                  czuję...I poprosiłam Go o odpowiedź...I dostałam też...między słowami...Ale ile
                  ta gra może się toczyć...Tylko my mamy obydwoje poważny problem...Jesteśmy w
                  związkach...Mój się skończył...A u niego dokładnie nie wiem jak jest...Nie
                  umiem zapytać...
                  • Gość: hl Do kobiety IP: 213.132.65.* 08.12.04, 16:46
                    NA milosc boska...kim Ty jestes?????????????
                    • Gość: kobieta Re: Do kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 16:48
                      HL...Jestem kobietą...aż kobietą...a czasami może tylko kobietą...
                      • Gość: hl Re: Do kobiety IP: 213.132.65.* 08.12.04, 16:59
                        Nie o to mi chodzi.... kim jestes. skad.
                        • Gość: kobieta Re: Do kobiety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 17:08
                          Jak to skąd jestem...Z tej samej rzeczywistości co Ty...Czy to ma jakieś
                          znaczenie?
                          • Gość: hl Re: Do kobiety IP: 213.132.65.* 08.12.04, 17:10
                            ma.9344782 moj gg. jesli chcesz napisz
            • Gość: hl Re: moja historia IP: 213.132.65.* 08.12.04, 16:42
              molekula. Z CALYM SZACUNKIEM DLA CIEBIE. nie chrzan! dlaczego nie zasluguje??
              Skad te wnioski?? nie slyszalas o czym co nazywa sie niesmailoscia?? JESTEM
              tego przykladem choc jak cholera na to nie wygladam! Spotkalem kogos KTO MNIE
              OLSNIEWAL I ONIESMIELAL. chorobliwie. byal jak SWIATLO- ciezko bylo na Nia
              patrzec bez mruzenia oczu
              • Gość: kobieta Re: moja historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 16:46
                On mnie też onieśmiela...Boję się go stracić...Zabraknie mi tego światła...To
                które daj mi teraz też daje mi wiele radości...Tylko jak pomyślę że mogłabym go
                dostać więcej...
                • zaza7 Re: moja historia 08.12.04, 16:51
                  Pierwsza sprawa, to on jest mężczyzną, a więc myśli zupełnie inaczej niż
                  kobieta. Jego niedopowiedzenia mogą znaczyć zupełnie coś innego. Może więc warto
                  poszukać kogoś innego? Po co zawracać sobie głowę kimś, kto chyba nic nie
                  rozumie i boi się powiedzieć po prostu jak jest i czego oczekuje!
                  • Gość: hl Re: moja historia IP: 213.132.65.* 08.12.04, 16:58
                    wiesz co zaza? niech was cholera. jestesmy inni bo mamy wiecej testosteronu??
                    do diabla. mozemy was nosic na rekach ale czasem jestesmy jak dzieci! PEWNIE.
                    NAJLEPIEJ poszukac kogos innego. W koncu znajdzie sie chlopiec-lakierkowiec,
                    ktoremu smialosci nie brakuje. ECH!
                    • zaza7 Re: moja historia 08.12.04, 17:03
                      Czemu tak ostro? Przecież piszę o sprawach oczywistych. Mając za sobą długi
                      nieudany i bolesny związek nabrałam dystansu do układów interpersonalnych. To
                      ciągle boli, ale tego się nie zmieni. Nie ma w tym szowinizmu, tylko niektóre z
                      nas są skazane na czekanie i wyobrażanie sobie, co ta druga strona myśli.
                      • Gość: hl Re: moja historia IP: 213.132.65.* 08.12.04, 17:06
                        INTERPERSONALNE?? suche to jakies. nie chcoialem Cie obrazic. WY czekacie?? a
                        co z nami? TO MY czasem iwdzimy jak jakis cholerny buchaj prezy sie przed Wami
                        jak pajac.Owszem. Przez nasza nieudolnosc i niesmialosc. Wybacz. Jestem od
                        czterech lat w tym stanie. nie umiem racjonalnie myslec.
                        • Gość: kobieta Re: moja historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 17:10
                          Ja tylko od czterech miesięcy...
                        • zaza7 Re: moja historia 08.12.04, 17:19
                          No tak dostało mi się i słusznie! W takich rozmowach wolę zachować dystans.
                          Emocje nie zawsze pomagają. Nauczyłam się patrzeć trzeźwo na świat. Mój patner
                          mnie tego nauczył. Tak jakby nie wiedział, że kobieta reaguje emocjonalnie i
                          jest nielogiczna według męskich zasad. Ostatnio jednak mniej mi zależy na tym by
                          być taką jaką chciałby mnie widzieć. To chyba wszystko. Zapędziłam się w swoje
                          własne sprawy, a to nie mój wątek.
                        • avventura do HL 08.12.04, 21:04
                          kurcze hl....
                          cztery lata...
                          a ja Ci dawalam dobre rady typu "czas leczy rany":(
                          oj,
                          w tym wypadku to tylko nastepna milosc je wyleczy...
                          z calego serca zycze Ci tego:)))))
              • molekula Do : hl 08.12.04, 18:31
                Pisząc "nie zasługuje" mam na myśli, że nie są "dla siebie pisani" i tylko tyle.
                Miłość przecież nie zna granic. Jeśli pokochają się dwie osoby, to nie ważne
                jest pochodzenie, miejsce zamieszkania, często nawet sytuacja rodznna. Wszystko
                można przezwyciężyć.
    • molekula Do odważnych świat należy! 08.12.04, 17:30
      Kobieto, daj mu jakis oczywisty sygnał. Moze on jest naprawde nieśmiały, może
      już kiedyś się sparzył, może ktoś go psychicznie okaleczył? Daj mu szansę
    • Gość: jak zapomniec1 8 L Re: POROZMAWIAJ Z NIM !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 17:36
      Jak nie chcesz zwariowac to z nim porozmawiaj wiem to stresujace jak diabli i
      wogole ale musisz to zrobic!!!!!!.Jak bedzie chcial byc z toba to dobrze a jak
      nie no coz trudno ale napewno bedzie CI latwiej , Najgorsze to zyc w
      niepewnosci . Ja tak zylem 9 miesiecy nie umnialem jej powiedziec a
      spotykalismy sie dosyc czesto bo mamy wspolnych znajomych dostalewalam powoli
      szajba nie moglem sie uczyc ciale smutny bylem nawet kawaly mnie nie smieszyly
      wkoncu jej powiedzialem ona nie chce byc ze mna ale odzylem nie dreczy mnie to
      juz tak bardzo wsumie to mi mozna powiedziec przeszlo dalej chce byc z nia ale
      nie zadreczam sie juz tak tym i naprawde czuje sie duzo lepiej wiec radze mu
      powiedziec!!!!!!!!!!!!!!! to nic nie kosztuje a jak chlopak jest ok to nawet
      jak odzuci cie to rozmowa nie bedzie tak tragiczna . POWODZENIA mam nadzieje
      ze TObie pojdzie lepiej niz mi .
    • janq43 Re: moja historia 08.12.04, 19:06
      Where there's a will,there's a way
    • Gość: bezlilak A moja historia jest o wiele bardziej ciekawa IP: *.aster.pl 09.12.04, 18:17
      Moja historia jest o wiele bardziej ciekawa, ale nie zamierzam jej tu opisywać,
      bo na pewno nikogo to nie interesuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka