Dodaj do ulubionych

fluor-dawać?

02.01.05, 22:10
Obserwuj wątek
    • merenre Re: fluor-dawać? 02.01.05, 22:15
      Z rozpędu wysłałam tylko tytuł:) Mały ma 8 nzębów, nie widzę żeby działo się z
      nimi coś zlego, ale każdy lekarz mówi co innego. Aha, do tego jest jeszcze
      cycuś w nocy - słyszałam,że to może niekorzystnie wpływać na zęby. Pozdrawiam!!!
      • ewa2233 Re: fluor-dawać? 03.01.05, 08:48
        Jestem zdecydowanie przeciwko podawaniu fluoru.
        Jeśli dziecko je "normalnie" - niezbędna ilość tego pierwiaska na pewno jest mu
        dostarczana. W zależności od "mody" i "najświeższych badań" zmieniają się
        poglądy na ten temat.
        Ja mimo fluoryzowania zębów (moda z lat 70-tych) mam często do czynienia ze
        stomatologiem, natomiast mój "niefluoryzowany" syn - nie ma śladu próchnicy
        "od zawsze".
        Chyba zdrowy rozsądek jest tu najważniejszy. Porządne mycie zębów,
        a w późniejszym okresie stosowanie pasty z fluorem - na pewno wystarczy.
        ------------------------------------------------------
        çççççççççççççççççççççĂçççççç
    • milena_w Re: fluor-dawać? 04.01.05, 13:04
      Podawanie fluoru stało się ostatnio modne. Lekarze zalecają go już niemowlętom,
      a czasem nawet przyszłym matkom. Czy rzeczywiściejest cudownym środkiem przeciw
      próchnicy, czy raczej jego obecność w organizmie po jakimś czasie może okazać
      się szkodliwa?

      W tym artykule nie chcemy rozstrzygać, kto ma rację.

      Fluor - podstępny sprawca osteoporozy: EWA PIETKIEWICZ-ROK, lekarz pediatra,
      mama dwojga dzieci

      Ostatnio obserwuje się bardzo dużo przypadków tak zwanej osteoporozy
      przedszkolnej. Winny temu zjawisku jest nadmiar fluoru, podawanego dzieciom
      profilaktycznie w postaci tabletek, kropli, a także specjalnych past z dużą
      zawartością tego pierwiastka (one także dostarczają organizmowi pewnej ilości
      fluoru).Rzadko kto pamięta, że dziecko, poza dawką tego pierwiastka zaleconą
      przez lekarza, otrzymuje jeszcze dodatkową jego porcję podczas regularnego,
      przynajmniej dwukrotnego, codziennego mycia zębów fluoryzowaną pastą.

      Ciągłe dostarczanie nadmiernych dawek fluoru powoduje zaburzenia w składzie
      tkanki kostnej i zębowej. Jej podstawowy budulec, to znaczy wapń, ma w
      organizmie te same receptory co fluor.

      Ten ostatni ma jednak znaczną przewagę, ponieważ szybciej się do nich dostaje,
      wypierając tym samym wapń i zajmując przeznaczone dla niego miejsce w tkance
      kostnej. Taka "fluoryzowana" tkanka kostna czy zębowa jest dużo gorszej
      jakości. W konsekwencji wcale nie obserwujemy u dzieci spodziewanego spadku
      liczby przypadków próchnicy, lecz raczej niebezpieczną ucieczkę wapnia z
      organizmu, czyli wczesną osteoporozę.

      Aby uniknąć takiego niebezpieczeństwa, możemy podawać dziecku fluor w postaci
      środków zewnętrznych. Pamiętajmy przy tym koniecznie o odpowiedniej, bogatej
      diecie i właściwej higienie.

      Najbardziej bezpieczną formą zewnętrznego podawania fluoru są zabiegi
      fluoryzacyjne. Odbywają się jednorazowo i w dużych odstępach czasu, a preparaty
      do nich używane krótko działają w jamie ustnej i są wypluwane, a nie połykane.
      Taki kontakt z fluorem jest moim zdaniem znacznie bezpieczniejszy od
      wieloletniego, rozpoczętego już w okresie niemowlęcym, podawania kropelek czy
      tabletek, które może prowadzić do poważnych zaburzeń. Badania dowodzą, że
      rzeczywiście nadmiar fluoru powoduje znaczne obniżenie jakości tkanki kostnej i
      zębiny.

      Kiedy nie byłam jeszcze świadoma tej sytuacji, podawałam mojemu starszemu
      dziecku fluor. Młodsze już go nie dostawało. Dzisiaj, po latach, mogę
      stwierdzić, że rodzeństwo o tym samym bagażu genetycznym, podobnym sposobie
      żywienia i higieny, znacznie różni się stanem uzębienia.

      Co ciekawe, spore kłopoty z zębami ma starsze dziecko - to, które dostawało
      fluor. Młodsze, które znało go jedynie ze szkolnych fluoryzacji, do
      osiemnastego roku życia nie miało nawet śladu próchnicy.

      Sprawdzony i skuteczny- AGNIESZKA OKŁA, lekarz stomatolog

      Profilaktykę fluorową po raz pierwszy wprowadzono w 1945 roku w Stanach
      Zjednoczonych, a liczne badania potwierdzają jej skuteczność.

      Aby uniknąć przedawkowania fluoru (do zatruć dochodzi na szczęście bardzo
      rzadko), należy koniecznie sprawdzić, jaka jest jego zawartość w wodzie pitnej.
      Takie informacje mają stacje Sanepidu. W rejonach o silnym zanieczyszczeniu
      powietrza warto się dowiedzieć, czy nie zawiera ono jakichś związków fluoru,
      które także są wchłaniane przez organizm.

      O rozpoczęciu profilaktyki fluorowej oraz o dawce preparatu, dobranej do wagi
      ciała małego pacjenta, zawsze decyduje lekarz pediatra lub stomatolog.

      Fluor w postaci kropelek czy tabletek bywa podawany już w czasie ciąży, w
      pierwszych miesiącach życia lub od szóstego miesiąca. Zależy to od decyzji
      lekarza prowadzącego. Doustne podawanie preparatów fluorowych działa
      wzmacniająco zarówno na wyrżnięte już mleczne zęby starszych niemowląt, jak i
      na niewidoczne zawiązki zębów stałych, które dopiero mineralizują się w
      kościach.

      Podawanie tabletek nie powinno kończyć się, gdy wyrosną wszystkie zęby stałe.
      Dobrze byłoby kontynuować je jak najdłużej (oczywiście zawsze pod kontrolą
      lekarza). W profilaktyce fluorowej dużą popularnością cieszą się metody
      polegające na zewnętrznym stosowaniu różnych preparatów w postaci past,
      lakierów, płukanek lub płynów do pędzlowania zębów. Zawarte w nich związki
      fluoru osiadają na zębach, powodując zmiany w strukturze szkliwa. Dzięki temu
      staje się ono bardziej odporne na kwasy. Preparaty fluorowe działają także
      korzystnie na płytkę bakteryjną, zmniejszając produkcję kwasów w jamie ustnej.

      Zabiegi systematycznie wykonywane przez lekarza czy pod okiem szkolnej
      higienistki są zawsze bezpieczne i nie grożą przedawkowaniem fluoru. Rodzice
      powinni natomiast zwracać baczną uwagę na ilość fluoru zawartego w paście
      przeznaczonej dla dzieci (do szóstego roku życia powinny one myć zęby pastą o
      obniżonej zawartości fluoru).

      Informacja o składzie pasty zawsze jest umieszczona na opakowaniu. Pozwala ona
      dobrać produkt stosownie do wieku dziecka oraz dawki fluoru, jaką przyjmuje ono
      w kropelkach czy tabletkach. W razie wątpliwości zawsze można poradzić się
      lekarza.

      Warto też kontrolować mycie zębów, zwłaszcza u małych dzieci, które lubią
      połykać pastę, a z nią (o czym należy pamiętać) - dodatkową porcję związków
      fluorowych.

      Dotąd nie spotkałam się z badaniami, które wykazywałyby, że dopuszczalne dawki
      fluoru podawane dzieciom mają szkodliwy wpływ na ich układ kostny. Profilaktyka
      fluorowa, stosowana w racjonalny sposób, na pewno jest pomocna w zapobieganiu
      próchnicy. Nie należy jednak oczekiwać po niej cudów. Tabletki czy lakiery
      niewiele pomogą, jeśli dziecko jest źle odżywiane, objada się słodyczami i
      rzadko myje zęby.
    • dorcia_r Re: fluor-dawać? 04.01.05, 13:26
      My mamy 11 ząbków, nadal cycujemy w nocy a fluoru nie podajemy. Dentystka
      kazała myć a lekarka nic nie kazała :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka