Dodaj do ulubionych

tak...trudno....

08.01.05, 18:25
Tak trudno mi nieraz być...z moim facetem...jest taki zamknięty w
sobie...kiedy cos go wkurzy..albo...jest zły na mnie...nie umie tego
powiedzieć..albo nie chce....po prostu zamyka się wsobie...i milczy...funduje
mi tak zwany cichy dzień..albo nawet kilka..staram sie zawsze jakos dotrzec
do niego...nie od razu oczywiście...ale wtedy jest mi tak trudno....w tym
czasie..kiedy ma swój zły dzień...jest taki..jakbym w ogóle dla niego nie
istaniała...
...kiedy ma dobry czas...jest po prostu cudowny..i jest nam tak dobrze
razem...ale paralizuja mnie chwile jego milczenia...
zastanawiam sie...jak podjąc z nim ten temat...jak rozmawiac...żeby
odczuł...że go akceptuje...tylko niektóre jego...zachowania...mocno mnie
dotykaja...
Obserwuj wątek
    • hehe.he Re: tak...trudno.... 13.02.05, 15:23
      ja tez tak czasem mam. siedze cicho a potem zaluje ze 2 dni sie nie odzywalem
      bo szkoda mi tych 2 dni z zycia.
    • szejtan Re: tak...trudno.... 16.02.05, 19:22
      w 95% przypadków z ktorymi ja się zetknąłem chodziło o seks, a raczej jego
      brak. facet sie nie bedzie odzywal zeby nie wyjsc na takiego co to narzeka.
      Pozostałe 5% jest zazdrosny o to ze jego kobieta spodobała sie/rozmawiala
      z/itp. innym facetem.
    • lesia27 Re: tak...trudno.... 18.02.05, 21:53
      nie jesteś z moim mężem? on też tak ma, w te złe dni prawie się do mnie nie
      odzywa, coś tam burknie, albo na siłę próbuje być miły; ja to poprostu
      przeczekuje, bo dotrzeć do niego nijak nie mogę; to przeczekiwanie wykorzystuję
      jako czas dla siebie tzn. czytam, ogląam filny (których on za bardzo nie
      trawi), spotykam się z koleżankami, idę na areobik, czy basen, do fryzjera, czy
      inne. nauczyłam zajmować się sobą i jest mi z tym dobrze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka