Dodaj do ulubionych

Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :))))))

24.05.02, 19:17
Z facetami jest zupelnie jak z butami - najtrudniej dostac takie zupelnie proste, bez zlotych klamerek i i dzyndzelkow. Jak
juz sie na takie trafi, to na ogol okazuje sie, ze nas nie stac - prostota i styl kosztuja najdrozej. Jednak, co dziwne, obuwie
takowe nie cieszy sie chyba zbytnia popularnoscia - mozna sobie nogi uchodzic, zanim sie znajdzie klasyka. I ten klasyk,
zazwyczaj, stoi jak takie przykurzone byle co posrod blyszczacych brokatow i wysokich koturnów....
Ja na ogol wiem czego chce - sposrod 100 par od razu jestem wstanie wybrac ta, która podoba mi sie najbardziej i
wyciagnac ostatnie zaskorniaki.
Mam tylko dwa powazey problemy - czasem nie odrozniam byle czego od byle jakiego czego :))) No ale to podobno
nieuleczalne. I czasem, te wymarzone i wysnione butki cholernie mnie uwieraja :)))
Obserwuj wątek
    • Gość: cichy Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) IP: *.sp / 192.168.5.* 24.05.02, 19:22
      jasmina_tdi napisał(a):

      > Z facetami jest zupelnie jak z butami - najtrudniej dostac takie zupelnie pros
      > te, bez zlotych klamerek i i dzyndzelkow. Jak
      > juz sie na takie trafi, to na ogol okazuje sie, ze nas nie stac - prostota i st
      > yl kosztuja najdrozej. Jednak, co dziwne, obuwie
      > takowe nie cieszy sie chyba zbytnia popularnoscia - mozna sobie nogi uchodzic,
      > zanim sie znajdzie klasyka. I ten klasyk,
      > zazwyczaj, stoi jak takie przykurzone byle co posrod blyszczacych brokatow i wy
      > sokich koturnów....
      > Ja na ogol wiem czego chce - sposrod 100 par od razu jestem wstanie wybrac ta,
      > która podoba mi sie najbardziej i
      > wyciagnac ostatnie zaskorniaki.
      > Mam tylko dwa powazey problemy - czasem nie odrozniam byle czego od byle jakieg
      > o czego :))) No ale to podobno
      > nieuleczalne. I czasem, te wymarzone i wysnione butki cholernie mnie uwieraja :
      > )))


      Pozwól się ze sobą zgodzić. Bo jak nie przyznać Ci racji?
      Ale co Ty masz z tymi..."dzyndzelkami"? Jak to on ma być bez?::)))
      cichy
      • jasmina_tdi Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) 24.05.02, 19:41
        Ma byc "z" ale tylko do mojej prywatnej wiadomosci - ekshibicjonizm razi mnie we wszystkich postaciach. Zwlasza u innych :)))


        >
        > Pozwól się ze sobą zgodzić. Bo jak nie przyznać Ci racji?
        > Ale co Ty masz z tymi..."dzyndzelkami"? Jak to on ma być bez?::)))
        > cichy

    • lena8 Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) 24.05.02, 20:02
      jak uwierają to do szewca i na prawidła włożyć:))
      • jasmina_tdi Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) 24.05.02, 20:10
        tak ale wtedy nie mozna juz reklamowac :)))))

        lena8 napisał(a):

        > jak uwierają to do szewca i na prawidła włożyć:))

        • lena8 Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) 24.05.02, 20:20
          okres gwarancji bucików to gdzieś 3 do 6 miesięcy spokojnie można je rozchodzic
          w tym czasie a jak wyjątkowe oporne to wtedy reklamacja
          a szewc i tak będzie się musiał prędzej czy później nimi zająć:))
          • Gość: szewc Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) IP: *.sp / 192.168.5.* 24.05.02, 20:52
            lena8 napisał(a):

            > okres gwarancji bucików to gdzieś 3 do 6 miesięcy spokojnie można je rozchodzic
            >
            > w tym czasie a jak wyjątkowe oporne to wtedy reklamacja
            > a szewc i tak będzie się musiał prędzej czy później nimi zająć:))
            Najgorzej jak rozmiar dobry ale mocno uwiera kamyczek!
            Najgorzej jesli nie sam wpadnie ale ktoś go podrzuci;))
            Z bucikami to najlepiej trafił ...KOPCIUSZEK;)))
            szewc&dratewka

            • lena8 Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) 24.05.02, 21:04
              szewczyku pracuj pracuj tylko cicho bo już śpię.
              • Gość: leziox Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) IP: *.arcor-ip.net 24.05.02, 22:11
                A pomyślałaś chociaż przez chwilę Jasminko,co oznacza słowo "staropanieństwo" i
                z jakich to dokładnie powodów można zostać starą panną?
                • lena8 Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) 24.05.02, 22:15
                  a co być starą panną to źle?:)
                  • Gość: leziox Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) IP: *.arcor-ip.net 24.05.02, 22:48
                    Całkiem nieźle być starą panną.Tylko najgorzej,jak do domu wprowadzi się
                    zdziwaczenie oraz dewocja,wtedy już stara panna nigdy nie będzie sama.
    • Gość: karina Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.02, 22:53
      facet jak but ........sprytne , pogratulować
    • ania1 Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) 25.05.02, 16:33
      .....fajnie napisałas Jasminka!......ale nie Ty jedna masz problem z Butami:)
      • Gość: leziox Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) IP: *.arcor-ip.net 25.05.02, 21:49
        Wiecie co kobity?Wy macie jednak problem.Mianowicie taki,że 94 % z was /4 % się
        nie przyznaje/jest fetyszystkami butów.I chociaż nawet taki but uciska,stopki
        ociera boleśnie,wpija się jak wampir w mięsko stópek,to wam przeważnie buta
        szkoda wyrzucić tak od razu i męczycie się i męczycie się,albo marzycie o nowej
        parze,zostając jeszcze ciągle przy tej starej.
        A buty się cieszą...
        • lena8 Ty to jesteś 25.05.02, 21:50
          mądry facet:))
          • Gość: leziox Re: Ty to jesteś IP: *.arcor-ip.net 25.05.02, 21:56
            Dziękuję za kompliment i kłaniam się nisko do stópek,patrząc,gdzie by tu ząbki
            zatopić...
            • lena8 Re: Ty to jesteś 25.05.02, 21:58
              no mam nadzieję, ze nie w moich stópkach:))
              • jasmina_tdi staropanienstwo 27.05.02, 09:52
                Masz racje Leziu - stare panny nigdy nie sa same :))))
                Problem polega jednak na tym, ze ja nigdy nie jestem sama - bo mam siebie :)))) Dodatkowa palma w tej sytuacji niewiele
                zmienia, prawda?! :)
                • emperor hahahahahahaha:)))) 27.05.02, 10:03
                  czyli ja sposrod 100 par bylem najlepszy? :)))

                  ale chodzi sie niewygodnie:))))
                  • jasmina_tdi Re: hahahahahahaha:)))) 27.05.02, 10:04
                    Nie. To nie Ty :)))))

                    emperor napisał(a):

                    > czyli ja sposrod 100 par bylem najlepszy? :)))
                    >
                    > ale chodzi sie niewygodnie:))))

                    • emperor Re: hahahahahahaha:)))) 27.05.02, 10:10
                      zartowalem, tez tak mysle:)

                      bo w moim przypadku zonka, jest tak:

                      kupilas najlepsze buty, bardzo ci sie podobaly, ale ani raz ich nie wlozylas!
                      (a teraz juz moga byc zamale) :)))
                      • jasmina_tdi Re: hahahahahahaha:)))) 27.05.02, 10:13
                        No coz - to nie pierwsza para butow co z metka w komisie wyladuje :))))

                        emperor napisał(a):

                        > zartowalem, tez tak mysle:)
                        >
                        > bo w moim przypadku zonka, jest tak:
                        >
                        > kupilas najlepsze buty, bardzo ci sie podobaly, ale ani raz ich nie wlozylas!
                        > (a teraz juz moga byc zamale) :)))

                        • emperor Re: hahahahahahaha:)))) 27.05.02, 10:22
                          a wiesz ze gwiazdy show businessu zakupy robia wlasnie w komisach! :)
                          zonka, jesli po tobie bedzie J.Lopez lub Naomi Campbell, to jeszcze bedziesz
                          sie w czolko klepac! bo twoje najpiekniejsze butki po bulwarze zchodzacego
                          slonca spaceruja:)))) i wcale nie byly uzywane! :)
        • randia Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) 27.05.02, 11:54
          A zdradzisz mi tajemnicę jak pozbyć się tych starych, bezlitośnie uciskających
          bucików i zamienić je na całkiem nowiutkie, choć jeszcze nie rozchodzone?????
          Gość portalu: leziox napisał(a):

          > Wiecie co kobity?Wy macie jednak problem.Mianowicie taki,że 94 % z was /4 % się
          >
          > nie przyznaje/jest fetyszystkami butów.I chociaż nawet taki but uciska,stopki
          > ociera boleśnie,wpija się jak wampir w mięsko stópek,to wam przeważnie buta
          > szkoda wyrzucić tak od razu i męczycie się i męczycie się,albo marzycie o nowej
          >
          > parze,zostając jeszcze ciągle przy tej starej.
          > A buty się cieszą...

          • emperor Re: Byle co - TAK! Ale nie byle jakie :)))))) 27.05.02, 11:57
            po pierwsze umyc stopy! :)))))



            randia napisał(a):

            > A zdradzisz mi tajemnicę jak pozbyć się tych starych, bezlitośnie uciskających
            > bucików i zamienić je na całkiem nowiutkie, choć jeszcze nie rozchodzone?????
            • jasmina_tdi randia 28.05.02, 10:20
              stare butki maja to do siebie ze same spadaja z nozek i nie ma wyjscia jak rozejrzec sie za nowymi :)
              • Gość: randia Re: randia IP: 195.205.73.* 28.05.02, 12:24
                jasmina_tdi napisał(a):

                > stare butki maja to do siebie ze same spadaja z nozek i nie ma wyjscia jak roze
                > jrzec sie za nowymi :)

                Wiesz mam takie stare, niby wygodne,niby jeszcze niczego sobie, a jednak
                cisną.Chciałabym sie ich pozbyć, ale(chyba)przyzwyczajenie mi na to nie
                pozwala.Co zrobić w takim wypadku? Najpierw rozejrzeć się za nowymi czy pożegnać
                się ze starymi???
                • jasmina_tdi Re: randia 28.05.02, 18:55
                  No coz.... Fama glosi, ze jak stare butki cisna, to wiadomo JAK, ale moim zdaniem, technika poszla na tyle do przodu, ze nie ma
                  co uzerac sie z wadami fabrycznymi. Logiczniej bedzie, zanim porzucisz stare rozejrzec sie za nowymi - boso chcesz chodzic
                  czy co????

                  > Wiesz mam takie stare, niby wygodne,niby jeszcze niczego sobie, a jednak
                  > cisną.Chciałabym sie ich pozbyć, ale(chyba)przyzwyczajenie mi na to nie
                  > pozwala.Co zrobić w takim wypadku? Najpierw rozejrzeć się za nowymi czy pożegna
                  > ć
                  > się ze starymi???

                  • Gość: leziox Re: randia IP: *.arcor-ip.net 28.05.02, 22:52
                    Ze starymi butami najlepiej zrobić tak:
                    1.Powiedzieć im,że już was nie bawią,bo się kolor powiedzmy opatrzył
                    2.Uświadomić im,że w miarę upływu czasu nie są już tak sztywne w chodzeniu,co
                    stare buty szczególnie pobudza do myślenia/zapaści nerwowej/
                    3.Dać starym butom do zrozumienia,że nowe buty stoją już na klatce schodowej,co
                    stare buty doprowadzi do takiej nerwicy,że może same się wyniosą
                    4.Stare buty łatwo doprowadzic do stanu nieużywalności,wlewając w nie litr
                    wódki,a potem można je odtransportować w miejsce dowolne w mieście,zmieniając
                    zaraz po powrocie wszystkie zamki w drzwiach,w czym mogą pomóc nowe buty
                    5.Nowe buty w porównaniu ze starymi trochę cisną,ale od czego wasza kobieca
                    dusza,zmiękczająca twardą skórę i utwardzająca wszystkie obcasy?
                    6.I na koniec,żeby nie zanudzać:nowe buty też kiedyś zamienią się w
                    stare.Należy o tym pamiętać i zareagować na czas zamianą,o czym było powyżej.

                    Wszystkim paniom życzymy jak najwięcej butów miłych w dotyku i używaniu.
                    • jasmina_tdi lza mi sie w oku kreci :(((((( 29.05.02, 10:04
                      "Serce to jest taka szafa
                      choc nieuzywane
                      wisza w niej ubrania..."
                      Eeeeeeeeeeeeeeeee..... troche jestem sentymentalna :)))) Wciskam te buty na dno
                      szafy... Moze kiedys zaczna pasowac!!!

                      Gość portalu: leziox napisał(a):

                      > Ze starymi butami najlepiej zrobić tak:
                      > 1.Powiedzieć im,że już was nie bawią,bo się kolor powiedzmy opatrzył
                      > 2.Uświadomić im,że w miarę upływu czasu nie są już tak sztywne w chodzeniu,co
                      > stare buty szczególnie pobudza do myślenia/zapaści nerwowej/
                      > 3.Dać starym butom do zrozumienia,że nowe buty stoją już na klatce schodowej,co
                      >
                      > stare buty doprowadzi do takiej nerwicy,że może same się wyniosą
                      > 4.Stare buty łatwo doprowadzic do stanu nieużywalności,wlewając w nie litr
                      > wódki,a potem można je odtransportować w miejsce dowolne w mieście,zmieniając
                      > zaraz po powrocie wszystkie zamki w drzwiach,w czym mogą pomóc nowe buty
                      > 5.Nowe buty w porównaniu ze starymi trochę cisną,ale od czego wasza kobieca
                      > dusza,zmiękczająca twardą skórę i utwardzająca wszystkie obcasy?
                      > 6.I na koniec,żeby nie zanudzać:nowe buty też kiedyś zamienią się w
                      > stare.Należy o tym pamiętać i zareagować na czas zamianą,o czym było powyżej.
                      >
                      > Wszystkim paniom życzymy jak najwięcej butów miłych w dotyku i używaniu.

                      • Gość: randia Re: lza mi sie w oku kreci :(((((( IP: 195.205.73.* 29.05.02, 13:46
                        Wystawiłam wczoraj stare butki za drzwi i wiecie co nie czuję się z tym tak
                        dobrze jak myślałam.Tęsknię za nimi i jest mi dziś tak cholernie smutno, że nie
                        wiem co mam ze sobą zrobić.....
                        Wątpię we wszystko co jest do okoła........
                        Nawet nie wiem czy chcę mieć następną parę.........
                        Ale co zabawniejsze wiem, że musiałam tak zrobić dla dobra wszystkich......
                        Dlaczego jest mi tak źle.........
                        • Gość: samanta Re: lza mi sie w oku kreci :(((((( IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 13:58
                          A ja bede chodzic boso ! Caly bozy rok! Jesli nie moge miec tych wymarzonych butow to nie chce
                          zadnych,o!
                          • Gość: randia Re: lza mi sie w oku kreci :(((((( IP: 195.205.73.* 29.05.02, 14:00
                            A jak tego dokonałaś, ja tak nie potrafię!!!Jestem uzależnioana od butów!!!
                            • Gość: samanta Re: lza mi sie w oku kreci :(((((( IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 14:03
                              doswiadczenie moja droga ! Nie warto sobie stop niszczyc byle jakim obuwiem,nie warto...Zreszta w
                              obliczu wymarzonego obuwia ,kazde inne jest tandeta i totalnym chlamem ,wiec nic innego mi nie
                              pozostalo jak latac na bosaka .A pozatym zawsze jest jakas nadzieja ,ze moze kiedys dostane jednak
                              te ukochane buty .
                              • Gość: randia Re: lza mi sie w oku kreci :(((((( IP: 195.205.73.* 29.05.02, 14:07
                                A co powiesz na to, że to te były idealne a naciski były z zewnątrz???
                                • Gość: samanta Re: lza mi sie w oku kreci :(((((( IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 14:11
                                  Byc moze ale pamietaj ze to nie jest jedyna idalna para butow. Ktoregos dnia dojrzysz nastepne i one
                                  stana sie upragnionymi. Nie smuc sie .Na razie pora roku sprzyja bieganiu na boso.Szkoda twoich
                                  lez mala. Skoro te buty poddaly sie naciskom z zewnatrz to znaczy ,ze nie byly najlepszego
                                  gatunku.Dobre buty wiernie sluza wlascicielowi i nie zmieniaja fasonu nawet po wielu latach
                                  uzytkowania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka