Dodaj do ulubionych

Przedstawiam... mój klub

08.02.05, 13:49
I znowu temat do przemyśleń zaczerpnęłam ze starego wątku z lipca 2004 nt.
Amazonek... Chciałabym wiedzieć co sądzicie o "klubiźmie"
Moim zdaniem - tymi klubami to różnie bywa.... Są takie do których warto
należeć, bo jesteś traktowany od samego początku na zasadach równości i
takie... a niech tam użyję wyrazów... snobistyczne i hierarchiczne (brrrr).
Dwukrotnie miałam szczeście trafić do klubów gdzie obowiązywała równość i
szacunek... pierwszy rozwiązał sie w sposób naturalny po 7 latach
(porozjeżdżaliśmy się po świecie), ale nadal utrzymujemy ze sobą kontakty,
drugi odkryłam rok temu...
Zamiast opowiadać Wam o moim klubie przytoczę fragment z naszej strony
internetowej : ..."nie jesteśmy typem zbiurokratyzowanego stowarzyszenia, czy
też formą ostatnio modnego "klubizmu". Jak wszyscy motocykliści, cenimy sobie
wolność, odrobinę szaleństwa, a zarazem koleżeństwo i chęć pomagania innym
użytkownikom dwóch kółek. Nie mamy zadnego szczególnego trybu przyjmowania
nowych członków, okresów próbnych itp. Wystarczy przychodzić na nasze
spotkania i aktywnie uczestniczyć w życiu Klubu.
Nie ma u nas podziału na lepszych i gorszych, sami jeździmy na różnych
sprzętach, więc nieoceniamy nikogo poprzez pryzmat posiadanego motocykla.
Klub jest otwarty dla wszystkich miłośników motocykli, nawet tych bez swojej
maszyny."...
Taki właśnie jest CYKLOP z Gliwic, taki naprawdę jest mój klub... :D
Obserwuj wątek
    • abc9 Re: Przedstawiam... mój klub 08.02.05, 18:05
      To, co napisałaś brzmi bardzo zachęcająco i jeżeli sprawdza się w praktyce, to
      tylko pogratulować i cieszyć się , że są takie kluby. Jestem na prawdę mile
      zaskoczona. Wogóle sama idea klubów motocyklowych z założenia jest dobra, ale
      niektórzy trochę ją może wypaczają.

      Niestety samo hasło "klub" ostatnimi czasy źle się wszystkim kojarzy i prawda
      jest taka, że ktoś na te zła opinie o klubach musiał zapracować. Ponoć w każdej
      bajce jest ziarnko prawdy.
      Ja osobiście nie mam pojęcia, jak wygląda klub od środka, być może we
      wszystkich jest fajnie. Za to, niestety, są kluby, które nienajlepiej
      prezentują się na zewnątrz. Dużo o tym słyszę od znajomych, którzy jeżdżą po
      zlotach.
      Robi się całkiem niepotrzebna wojna (kluby kontra motocykliści niezrzeszeni) i
      dzieli motocyklowe środowisko, któro przecież powinno się trzymać razem
      (zamiast się lać po mordach). A przecież najprościej jest przyjąć do
      wiadomości, że są gusta i guściki. Niektórzy wolą w klubie, a inni na własną
      rękę. Sporo jest też takich, którzy zawsze jeżdżą razem, tyle że po prostu
      nigdy nie nazwali się klubem, bractwem, stowarzyszeniem czy jakoś tak (z tego,
      co wiem to też różnica).
      A tych wszystkich komplikacji z nadawaniem "MC", kompletnie nie rozumiem, bo
      nie rozumiem samej potrzeby posiadania "MC". Ale szanuję tych, którzy taką
      potrzebę mają.

      Pozdrawiam , zarówno tych zrzeszonych jak i niezrzeszonych no i cały klub Gohy
      • donlesio Re: Przedstawiam... mój klub 09.02.05, 09:39
        Jako członek Zarządu dziękuję w imieniu klubu (tekst Gohy był sponsorowany).
        • goha66 Re: Przedstawiam... mój klub 09.02.05, 12:12
          Niniejszym dementuję...Lesio mnie nie sponsorował :D... Zresztą wypasłabym się na tym sponsoringu ja jego psy (dla niewtajemniczonych informacja - to są psy wyścigowe, więc same rozumiecie... skóra i kości :) )
          A tak serio... napisałam bardzo dużo a właściwie mogłam to zmieścić w krótkim stwierdzeniu - wszystko zależy od ludzi, bo to tak naprawdę oni tworzą klub i zasady które w nim obowiązują. Więc kiedy w trasie lub na zlocie zobaczycie na koszulkach klubowych napis Cyklop mam nadzieję że nie będziecie nas unikać...jak Amazonek :D Pozdrawiam
          PS...do don Lesia.... cienko u mnie z anatomią... słyszałam już o członkach z ramienia ale członek z..arządu?? gdzie znajduje się organ zwany arządem ?? <lol>
    • hun660 Re: Przedstawiam... mój klub 11.02.05, 08:41
      Amazonki, Cyklopy - wg legend czegoś im brakowało. Pozdr.
      • goha66 Re: Przedstawiam... mój klub 11.02.05, 09:14
        Podpadłam Ci za coś szczególnego czy to niczym nieuzasadniona złośliwość ?? Też pozdrawiam :)
        • hun660 Re: Przedstawiam... mój klub 11.02.05, 15:18
          Zestawiłem dwie nazwy które łączy jedna rzecz, a raczej brak jednej części
          ciała. Bez żadnych złośliwości. Pozdr.
          • goha66 Re: Przedstawiam... mój klub 12.02.05, 14:07
            I poszedłeś niewłaściwym tokiem rozumowania... Cyklop to nie tylko jednooki olbrzym ... ja uważam, że nasz klub przypomina raczej cyklopowy mur...
            • cien1100 Re: Przedstawiam... mój klub 17.02.05, 20:12
              Goha,wnioskuję,że należałaś do klubu Amazonki.Byłaś może parę lat temu na
              turnieju rycerskim w Liwiu? Dziewczyny przyjechały na DragStarach,piękny widok.
              Jedna z nich wwiozła na scenę Olbrychskiego.
              • goha66 Re: Przedstawiam... mój klub 18.02.05, 06:41
                witaj :D
                Nie, nigdy nie należałam do Amazonek. Zawsze świetnie czułam się w męskim
                gronie i zdecydowanie jestem przeciw sztucznym podziałom. I mój pierwszy klub
                (BE/79-85) i CYKLOP, którego znaczek mam zaszczyt teraz nosić to
                kluby "mieszane". Prawda, że czasem mamy ochotę zrobić coś wyłącznie w damskim
                gronie (wtedy umawiamy się gdzieś bez chłopaków), ale przecież wiadomo, że to
                dopiero w męskim towarzystwie można docenić fakt iż jest się kobietą :)
                Dragi to przepiękne maszyny (i marzenie mojego kolegi małżonka)...kiedyś mu go
                kupię. Na razie na 15tą rocznicę ślubu dostał ode mnie Yamahę Virago VX 700.
                Liczę, że dzięki temu prezentowi postanowi spędzić ze mną jeszcze conajmniej
                kilka lat (chociażby z samej ciekawości co dostanie na 20tą rocznię
                ślubu)...Grunt to właściwe zagrania marketingowe <lol>... Pozdrawiam :)
                • hun660 Re: Przedstawiam... mój klub 18.02.05, 16:23
                  Pozazdrościć mężowi. A przy okazji dragstarów. Kiedyś z kumplem pojechaliśmy
                  nad Bug w okolice Wólki Zamkowej i Drohiczyna (fanatycy fortyfikacji).
                  Zatrzymaliśmy sie na drodze żeby cos łyknąc i podjechał gość z dziewczyną
                  na "650"tce. Zapytał się o jakis zlot w okolicy, ale po uzyskaniu negatywnej
                  odpowiedzi postanowił że pojadą kawałek z nami. My jesteśmy bardzo towarzyscy,
                  czemu nie, ale jak przejechaliśmy rów przydrożny i po miedzy, między łanami
                  zbóż jechalismy do "kaponira" to zwątpili. Pomogliśmy im wytaszczyć się na
                  szosę i pomachaliśmy na pożegnanie. Niestety jak dragstar zawiesi się na miedzy
                  kołami po obu stronach to samemu można się zes... . A co do dwudziestej
                  rocznicy to wypadałaby Suzuki Volusia 800 a potem co 5 lat Dragstar 1100, Honda
                  VTX 1300, Intruder 1400, potem kilka 1,5-litrówek, nast. Wild Star 1600, Warior
                  1700, VTX 1800, Mean Streak 2000, Triuph Rocket 2.4 ni i Boss Hoss 5.7 na
                  koniec. Pozdr.
                  • goha66 Re: Przedstawiam... mój klub 21.02.05, 06:35
                    witaj Hun :D
                    Hahaha... wyliczyłeś 11 motocykli (z pominięciem wyrazu "kilka" przy 1,5
                    litrówkach) więc licząc prezent co 5 lat... Ymre powinien wytrzymać ze mną
                    najbliższe 60 lat :D Dziękuję za tyle optymizmu i wiary w nasz związek :D. Masz
                    rację co do Dragów, nie mniej jednak akurat widok tego motocykla(szczególnie
                    1100)wywołuje u mojego kolegi małżonka szczególny błysk oka i drżenie rąk ...
                    no cóż nie to piękne co piękne, tylko to co się podoba :D. Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka