laelia
06.06.02, 08:10
otwiera podwoje. Nie znajdziesz tu statków w butelkach ani innych turystycznych
badziewi. Są za to solidne, pamiętające niejedno ławy, podłoga z belek
wydeptana przez pokolenia, stary dzwon okrętowy nieco już zaśniedziały ale
ciągle srebrzyście dźwięczny. W pokoiku na tyłach mieści się szulernia otwarta
i dla Ciebie, jeśli odważysz się na pokera z którąś z właścicielek. Po wąskich
schodach dotrzeć można do małych zacisznych pokoików, a co Wam zresztą będę
tłumaczyć... Jadło jest proste a drinki nie chrzczone. Muzyka i śmiech goszczą
tu zawsze. Za barem ognista brunetka ma dla gości rumu, grogu, piwa i innych
trunków ile dusza zapragnie. Dziewczyny w białych wydekoltowanych bluzeczkach i
wirujących przy każdym kroku spódnicach w jaskrawych kolorach uwijają się
między stolikami. Podszczypywanie kelnerek grozi rozbiciem kufla na głowie, no
chyba, że jesteś bardzo przystojnym chłopcem. Burd i bijatyk nikt tu się nie
boi, jedyna zasada - nie niszczyć mebli. Wtedy się naprawdę wkurzamy.
No wchodźcie! Saqqara i Laelia otworzyły interes.