lahliq
04.03.05, 13:00
Najwyższy czas ująć się za Ukaszkiem. Kto to jest Ukaszek? Najzdolniejszy
uczeń klasy, tyle że znienawidzony przez kolegów. Takich Ukaszków jest
legion. Szkół zaś, hodujacych owych nieszczęśników można liczyć na kopy. Tak
więc sprawa Ukaszka urasta do rangi problemu. Czasem bywa on ofiarą
nieudolności pedagogicznej, lub wygodnictwa grona nauczycielskiego. Nade
wszystko jest to chłopak źle kierowany w rodzinie.
Ukaszek jest jedynakiem w rodzinie, której dobrze się powodzi. Co więcej,
jego mama, która ledwo zauważa zgubioną z torebki pięćsetkę euro, szarogęsi
się w szkole olsniewając nauczycielki kreacjami i beztroską dezynwolturą w
organizowaniu wojaży zagranicznych syna. Jego tata jest dobrze osadzonym w
życiu i znającym życie posiadaczem samochodu, akwarium, telewizora i wielu,
wielu innych rzeczy. Niestety nie jest to człowiek dobrej uprawy umysłowej.
Ongiś nazywano takich nowobogackimi. Tato poucza Ukaszka, że trzeba łokciami
się pchać przez życie, że trzeba jednak się wyróżniać, a więc dobrze się
uczyć ("...bo inaczej, ja cię pasem..."), że ci inni, gorzej ubrani, słabsi
choć koleżeńscy i przyjacielscy wobec siebie, to zwykli frajerzy.
cdn