jasmina_tdi
17.06.02, 19:52
... TU wchodzimy?!
Na poczatku wydawalo mi sie, ze po to, aby porozmawiac. Rozmowa jednak zaklada dialog czyli dwustronna wymiane zdan. Ba -
tradycyjne definicje zalecaja nawet wymiane zdan w tym samym temacie. A wiec to jednak nie to :)
Potem pomyslalam, ze byc moze sam fakt obcowania ze slowem, nawet pisanym sprawia, ze ludziom jest lepiej. Ludzie
generalnie jednak sa wkurwieni i obcowanie ze slowem czesto myli im sie z innymi czasownikami na "o" np. obrzucaniem. Czyli
znow nie to :)
Jeszcze pozniej pomyslalam, ze byc moze, nie chodzi tu o slowa, ale o poczucie, ze gdzies tam na koncu lacza mniej czy bardziej
stalego jest KTOS. Czlowiek znaczy sie i to jest tak naprawde wazne. To chyba jednak znow nie to, bo jakby nie patrzec
wszyscy gadamy tu do siebie - odbic wlasnych twarzy rozjezdzajacych sie po zakurzonych pikselach.
Potem pomyslalam, ze jestem stara i pewnie nie wiem o co mi chodzi - ot demencja taka. Ale pamietam haslo do kompa,
swiadomie wklikuje gazeta.pl i robie kilka innych, rownie swiadomych czynnosci. Nie skleroza to na pewno.
CZY KTOS MOGLBY MI WYTLUMACZYC CO JA TU WLASCIWIE ROBIE????
Jest pozno.
Ja jestem glodna.
Chce mi sie kilka innych takich wykluczajacych interakcje z klawiatura ("grozi zwarciem" - to z BHP :))
I mam galopujace wyrzuty sumienia, ze znow zamiast robic cos pozytecznego, co zreszta udawalo mi sie od jakis 2 miesiecy,
przegralam z durnym nalogiem i znow zmarnotrawilam TU cenne minuty... A bylo juz tak pieknie!